Skip to main content

Full text of "S. Orgelbranda Encyklopedja powszechna z ilustracjami i mapami"

See other formats


This is a digital copy of a book that was preserved for generations on library shelves before it was carefully scanned by Google as part of a project 
to make the world's books discoverable online. 

It nas survived long enough for the copyright to expire and the book to enter the public domain. A public domain book is one that was never subject 
to copyright or whose legał copyright term has expired. Whether a book is in the public domain may vary country to country. Public domain books 
are our gateways to the past, representing a wealth of history, culture and knowledge that's often difficult to discover. 

Marks, notations and other marginalia present in the original volume will appear in this file - a reminder of this book's long journey from the 
publisher to a library and finally to you. 

Usage guidelines 

Google is proud to partner with libraries to digitize public domain materials and make them widely accessible. Public domain books belong to the 
public and we are merely their custodians. Nevertheless, this work is expensive, so in order to keep providing this resource, we have taken steps to 
prevent abuse by commercial parties, including placing technical restrictions on automated ąuerying. 

We also ask that you: 

+ Make non-commercial use of the file s We designed Google Book Search for use by individuals, and we reąuest that you use these files for 
personal, non-commercial purposes. 

+ Refrainfrom automated ąuerying Do not send automated ąueries of any sort to Google's system: If you are conducting research on machinę 
translation, optical character recognition or other areas where access to a large amount of text is helpful, please contact us. We encourage the 
use of public domain materials for these purposes and may be able to help. 

+ Maintain attribution The Google "watermark" you see on each file is essential for informing people about this project and helping them find 
additional materials through Google Book Search. Please do not remove it. 

+ Keep it legał Whatever your use, remember that you are responsible for ensuring that what you are doing is legał. Do not assume that just 
because we believe a book is in the public domain for users in the United States, that the work is also in the public domain for users in other 
countries. Whether a book is still in copyright varies from country to country, and we can't offer guidance on whether any specific use of 
any specific book is allowed. Please do not assume that a book's appearance in Google Book Search means it can be used in any manner 
any where in the world. Copyright infringement liability can be ąuite severe. 

About Google Book Search 

Google's mission is to organize the world's information and to make it universally accessible and useful. Google Book Search helps readers 
discover the world's books while helping authors and publishers reach new audiences. You can search through the fuli text of this book on the web 



at jhttp : //books . google . com/ 











u 




ftttor StOT.S~ 



ipfippppppmmpp pii 



m 



p Harvard College 
i Library 



m 
13 
sy 




05 00 



THE GIFT OF 



Archibald Cary Coolidge 

Ciast cf 1887 

PROPESSOR OF HISTORY 



iimniiini^niniiiiniii 




Digitized by CjOOClC 



Digitized by 



Google 



Digitized by 



Google 



5- Orgelbranda 
€ncyklopedja powszechna. 



Digitized by 



Google 



'V- 



I 



WARSZAWA. 

DRUK. TOW. S. ORGELBRANDA SYNÓW, 
Krakowakie-Prietlmieście Jti 66, 



Digitized by 



Google 



^~ r ■ T"— 



G:'\ r *Wr- 



5- Orgelbranda 

€ncyklopc5]a Powszechna 



Z ILUSTRACJAMI I MAPAMI 



Tom XVI. 



od Z do Żyźmorskie starostwo 
i Suplement. 

Z 493 rysunkami, i mapami, oru tablicą kolorową Zona północna. 



"W" 



WARSZAWA. 

YDAWNICTWO TOWARZYSTWA AKCYJNEGO 
ODLEWNI CZaONEK I DRUKARNI 
S. ORGELBRANDA SYNÓW 

1904. 



Digitized by 



Google 



.SW sio^s 



HARVARD COLLEGE LIBRARY 

THE GIFT OF 
ARCHIBALDCARY COOLIOGE 



flCSBOJIEHO OBH3yPOK). 
BapraaBa, 29 Iłojih 1904 roA*. 






Digitized by 



Google 



z. 



S, gtoflta w alfabecie greckim szósta, a w ła- 
cińskim i wszystkich zachodnich ostatnia, przesz- 
ła do Greków z abecadła fenickiego. Rzymianie 
posiadali Z w starym alfabecie, później ja usunęli 
i dopiero przyswoiwszy wiele słów greckich 
przywrócili Z, dając ma ostatnie miejsce w al- 
fabecie. W języka niemieckim Z wymawia się 
jak C, podobnie we włoskim. W matematyce *, 
podobnie jak #, oznacza wielkości niewiadome. 
W języka polskim jest to spółgłoska słaba, syczą- 
ca; zmiękcz! się dwojako: w i (np. groz-a, grozić 
groŁ-ba) i i (np. groz-a t grozę). Jako liczba, Z 
znaczyło a Greków 7, z kreska a spodu 7,000. 
Na monetach francuskich oznacza mennicę w Gre- 
nobli. 

Z, herb: W pola błękitnem— 
litera Z. 
Zaandam, ob. Saardam. 
Zabajkale albo Zabajkalski 
kraj, przed 1851 nazywały się 
dwa okręgi .gub. Irkuckiej, mia- 
nowicie Wierchnieadyński i Ner- 
czyński; 1851 r. utworzono z nich 
Zabajkalski obwód (ob.). 

ZabajkaUkl obwód, leży w Syberji wschod- 
niej, na poi ud nio- wschód od Bajkału, między 
tern jeziorem a granicą chińską; utworzony 1851 
z okręgów Wierchneudyńskiego i Nerczyńskiego 
gnb. Irkuckiej, zajmuje 522,339 w. kw. przestrze- 
ni. Powierzchnia wogóie górzysta i wysoka, 
przedstawia obszerną wyniosłość, znaną pod ogól- 
ną nazwą wyniosłości ZabajkaUkięj albo Daursktej, 
dzielącą się na trzy dorzecza: Amuru, Leny i Je- 
niseja. Pasmo gór, dzielące wody Amuru i Bajka- 
łu, nosi jeszcze specjalną nazwą pasma Jabłonne- 
go, i ciągnąc się od południo-zachoda ku półno- 
co-wschodowi, dzieli obwód na dwie części, 
Encyklopedja powszechna. Tom XVI. 




z których północna, obejmująca były okrąg Nau- 
czy oski, nazywała się dawniej Daurją, południo- 
wa zaś, były okrąg Wierehnieudyński, Mongolją. 
Ponad granicą chińską znajdują się góry (np. Czo- 
kondo), pokryte wiecznym śniegiem. Rzeki prze- 
rzynające Z. obwód należą do trzech systemów: 
Amuru, Leny i jeziora Bajkalskiego. Dwie znacz- 
niejsze rzeki systemu Amurskiego, Szyłka i Ar- 
guń, zlewając się z sobą w południowo-wschodniej 
części obwodu, tworzą rzekę Amur. Arguń na 
rozległości 100 mil stanowi granicę z Chinami; 
z dopływów jej ważniejsze, z lewej strony: Uru- 
lunguj, Borza, Urow, Uriumkan i Gaziwar. Z rzek 
systemu Leńskiego znaczniejszą jest Witim, skra- 
plająca północną część obwodu na rozległości 143 
mil; przyjmuje z prawej strony Kirengę, z lewej 
Gypę i Muję. Z rzek systemu Bajkalskiego naj- 
ważniejsze: Selenga, która wchodząc s granic 
chińskich, przebiega mil 50, jest żeglowną i przyj- 
muje do siebie z prawej strony: Czy koj, Oh ił ok, 
Udę; z lewej: Dzydę i Temnik. Dwie inne znacz- 
ne rzeki tegoż systemu są: Barguzin i górna An- 
gara. Z jezior, oprócz Bajkału, znaczniejsze są: 
Baant, Gusine (Gęsie), Tarej i słone jezioro Bo- 
rzińskie. Mineralne bogactwa kraju są znaczne. 
Złoto dobywa się od r. 1838; nadto dobywają tu 
srebro, ołów, miedź, cynę, rudę żelazną, węgiel 
kamienny, grafit, cynober, topaz, beryl, kryształ 
górny, szpat it.d. Sól dobywa się w ilości 200,000 
kilogramów rocznie. Źródła mineralne są bardzo 
liczne. Klimat jest całkiem kontynentalny i suro- 
wy, w południowych wszakże dolinach okręgu 
Nerczyńskiego łagodny. Średnia temperatura mie- 
sięcy zimowych wynosi— 29°, a letnich + 18°C; 
średuia zaś temperatura roczna — 4°C. Lasów 
jest wiele, zwłaszcza w okręgu Barguzińskim, 
choć w ostatnich 50 latach pięciokrotnie Się 

1 



Digitized by 



Google 



ZABARBLLA — ZAB1ERZ0W8KI 



2 



zmniejszyły; rosną tu: cedr, modrzew, świerk, I 
brzoza biała i czarna, olsza, wiąz i t. d. Ludność 
obwód a wynosi 665,000 miesz., w tem około 
400,000 Rosjan, resztę stanowią Tunguzi, Burjaei, 
oraz Chińczycy. Ludność zamieszkała jest w 7-u 
miastach (Czyta, Wierchneudińsk, Aksza, Bargu- 
zin, Nerczyńsk, Selengińsk i Troickosawsk) i 661 
osadach. Główne jej zatrudnienie stanowi: rolnic- 
two, hodowla bydła, połów zwierząt i ryb, górnic- 
two, szczególnie dobywanie złota. Grunt wogóle 
dosyć żyzny, ale górzysta miejscowość i ostrość 
klimatu tamują rozwój rolnictwa. Ogrodnictwo 
warzywne bardzo jest ograniczone. Połów zwie- 
rząt znacznie rozwinięty, głównie w okręgu Bar- 
guzińskim, soboli poławia się około 1,000, lisów 
do 3,000 rocznie. Po tyeb idą: niedźwiedzie, wilki, 
tchórze, a szczególniej wiewiórki, których poła- 
wiają do 200,000. Znaczny jest także połów ryb 
w jeziorach i rzekach. Przemysł, oprócz górni- 
czego i hutniczego, słabo jest rozwinięty, handel 
natomiast dość jest ożywiony. Oprócz złota wy- 
wożą: futra, skóry, wełnę, bydło, ryby, orzechy 
cedrowe, tytuń, żelazo i t. d., przywożą: zbote, 
wódkę, sól, płótno i różne towary rękodzielnicze. 
Pod względem administracyjnym Z. obwód po- 
dzielony jest na 8 okręgów: Czytyński, Bargu- 
ziński, Wierchniendyński, Nerczyński, Selegiński, 
Akszyński, Troickosawski i Nerczyńsko-Zawodz- 
ki. Miastem gjównem jest Czyta. 

Zabarella Franciszek, słynny teolog włoski, 
* 1339 w Padwie, 1 1417 w Konstancji. Po ukoń- 
czeniu studjów uniwersyteckich w Bolonji, był 
profesorem prawa kanonicznego tamże, potem we 
Florencji i Padwie; 1410 mianowany arcybisku- 
pem florenckim, w rok potem został kardynałem. 
1413 r. wysłany był przez papieża Jana XXIII, 
z kardynałem Chalanfem i uczonym Grekiem 
Emanuelem Chrysolorusem, do cesarza Zygmunta, 
celem przedsięwzięcia środków do zniesienia 
schizmy, oraz herezji husytów. Wskutek tego 
zwołany był sobór do miasta Konstancji, na któ- 
rym Z. v jako jeden z przedniejszych członków, 
okazał się znakomitym mówcą. Z dzieł jego waż- 
niejsze: „Commentarius in libros Decretalium et 
Cleinentinos" (Wenecja, 1602); „Consilia juris" 
(tamże, 1581); „Yariarum legum repetitiones" 
(1587); „De Schismatibus auctoritate imperatoris 
tolieodis* (Strasb., 1609 i 1618) i in. 

Zabawa, herb: Na tarczy 
dwudzielnej, pole lewe błękitne, 
w prawem — szachownica biało- 
czerwona. 

Zabel Eugenjusz, pisarz nie- 
miecki, 1857 r. współredaktor 
National Zeilung, pisał wiele cha- 
rakterystyk literackich i arty- 
stycznych: Berthold Auerbacb, 
Turgeniew, Rubinstein, Hans r. 
Balów, oraz nowel i szkiców. Przerobił romans 
Dostojewskiego .Zbrodnia i kara* na scenę, p. t.: 
„Raskolnikow." 




Zabawa. 



Zabern, trzy miasta na zachodniej stronie 
wyższego Renu, z których Berg-Zabern i Rhein- 
Zabern leżą w bawarskim obwodzie Palatynatu. 
Trzecie miasto Elsass-Zabern, po francusku Sa- 
yerne, u Rzymian Tabernae albo Tres Tabernae, 
leży w niemieckim obwodzie Alzacji Dolnej a stóp 
Wogezów, nad kanałem łączącym Ren z Marną, 
ma zamek, 3 kościoły, kilka fabryk i 8,400 miesz. 

Zabiały, osada w pow. Dzisieńskim, gub. 
Wileńskiej, o 3 mile od Dzisny. Był ta kościół 
i klasztor Dominikanów, przy którym zakonnicy 
utrzymywali gimnazjum. Szkoła ta została zwi- 
niętą po r. 1831, a klasztor zamknięty w r. 1864. 

Zabiełło Józef, herb Topór, ostatni hetman 
polny litewski, syn Antoniego łowczego wiel. 
litew. i generał-lejtenant wojsk litewskich. Mia- 
nowany 1775 po ojcu łowczym wielkim litewskim 
został na sejmie r. 1782 konsyljarzem rady nieu- 
stającej, zasiadł w piątym departamencie policji 
i pozyskał łaski króla tak dalece, że nawet pojął 
za tonę Maijanną Sobolewską, córkę szwagra 
królewskiego. W r. 1784 obrany powtórnie kon- 
syljarzem rady nieustającej, zasiadł w wydziale 
wojskowym i po Józefie Chrapowickim, aż do koń- 
ca sejmu sprawował zastępczo marszałkostwo 
tejże rady. Poseł żmujdzki na sejm r, 1788, po 
wybuchu wojny wstąpił w szeregi jako improwi- 
zowany generał i walczył pod kierunkiem brata 
swego Michała, generał-majora. Obadwaj bracia 
wojny prowadzić wcale nie umieli i narażali usta- 
wicznie szczupłą garstkę wojsfca na straty i klę- 
ski. To też wojsko było oburzone na Zabiełłów, 
i skoro wybuchła konfederacja targowicka, Józef 
obrany konsyljarzem zmujdzkim, przystąpił do 
niej, poczem wybrany został na pomocnika czyli 
zastępcę marszałka Aleksandra Michała Sapiehy, 
a więc został jednym ze zwierzchników tejże kon- 
federacji i spełniał gorliwie wolę jej głównych 
kierowników. Nareszcie 31 maja 1793 r. obrany 
rzeczywistym marszałkiem konfederacji, mianowa- 
ny został 15 czerwca 1793 hetmanem polnym li- 
tewskim. Podczas wypadków Kwietniowych 1794 
Z. znajdował się w Warszawie; tu więc został ra- 
zem z innymi uwięziony przez motłoch; w rozru- 
chu lud zażądał jego śmierci, i poniósł ją hetmaa 
na Starem Mieście przed ratuszem. 

Zabiełło Henryk, hrabia, syn poprs., malarz 
i amator, * 1785 w Warszawie, f 1850 r. tamże 
Służył wojskowo, następnie oddał się wyłącznie 
malarstwu. Celniejsze jego prace są: , Biwak żoł- 
nierzy polskich w korytarzach klasztoru,* .Pie- 
chota na przednich czatach," „Jazda z kilku puł- 
ków wojska polskiego. 8 

Zabierz, osada w pow. Brzeskim gub. Gro- 
dzieńskiej, o l l / A mili od miasteczka Chomska. 
W początkach XVIII w. była tu jeszcze mała, lecz 
silna warownia, o 4 bastjonach i 40 działach, zbu- 
rzona 1706, podczas ostatniej wojny szwedzkiej. 

Zabiersowski Aleksander, budowniczy, * ro- 
ku 1818 w Myszyńcu, f 1870. Kształcił się przy 
Corazzim, następnie w Rzymie. Za powrotem do 

Digitized by L^OOClC 



ZABLIŹNIENIE — EA BOROWSKI 




Zabłocki Franciszek. 



kraju zostawał 12 lat w służbłe rtądowej, ostatnio 
w Radomiu* a później przeniósł się do Warszawy, 
gdzie pracował jako wolno praktykujący budowni- 
czy. Między innemi wedle jego planów zbudowa- 
no teatr letni w Warszawie. Ogłosił: .„Praktyczne 
budownictwo wiejskie/ serja 1 i II (Radom i War- 
ssawa, 1857—1862); „Przewodnik praktyczny dla 
budujących* (Warszawa- 1860), 
Zabliźnienie, ob. Blizna. 
Zabłocki Franciszek, komediopisarz, * 1754 
aa Wołyniu. , Po ukończeniu nauk w Międzyrze- 
cza wołyńskim u księży Pijarów, przybył do 
Warszawy i pracował w komisji edukacyjnej, 
a obok tego używany był przez księcia, Adama 
Czartoryskiego, generała Ziem Podolskich, do za- 
łatwiania i prowadzenia 
licznych korespondencji, 
następnie otrzymał urząd 
sekretarza tejże kemisji, 
który sprawował przez 
lat 18. Straciwszy uko- 
chaną żonę i dwoje dzie- 
ci, od r. 1781 oddał się 
pracom literackim. Lu- 
biony bardzo przez króla 
Stanisława Augusta, by- 
wał u niego na sławnych 
czwartkowych obiadach 
uczonych i otrzymał me- 
dal a napisem: Merentibus. W czasie wypadków 
1794 zasiadał w komisji inkwizycyjnej. Po ostat- 
nim rozbiorze kraju porzucił prace literackie 
i r. 1795 udał się do Rzymu, gdzie odbywszy po- 
trzebne studja, przyjął święcenia kapłańskie. Za 
powrotem do kraju otrzymał 1797 plebanję w Gó- 
rze pod Puławami, a r. 1800 po Grzegorzu Pira- 
mowicza w Końskowoli, gdzie z troskliwością ser- 
decznego przyjaciela pielęgnował chorego na 
umyśle P. D. Kniaźnina, aż do jego śmierci. Z. t 
1821 w 67 roku życia. Jako komedjopisara zaj- 
muje odrębne stanowisko w epoce Stanisławow- 
skiej, gdyż on jeden tylko z całego grona autorów 
dramatycznych umiał odtwarzać typy narodowe. 
Dowód tego stanowią dwa główne utwory Z.: 
„Fircyk w zalotach" i „Sarmatyzm,* odtwarzają- 
ce z niezmierną prawdą dwa górujące podówczas 
w społeczeństwie polskiem typy i skreślone prze- 
ślicznym, pełnym siły i jędrności językiem. Za- 
cząwszy od r. 1781 drukować swe utwory, wydał 
najpierw „Zabobonnika,* następnie ogłosił „Fir- 
cyka w zalotach,* „Sarmatyzm,* „Żółtą szlafmy- 
aę* i wiele innych, tak oryginalnych, jak tłóma- 
ezonych wierszem i prozą. Zostawił również mi- 
strzowski przekład „Amfttrjona* Moliere'a. Zbiór 
pism Z. wydał 1829—30 Franciszek Salezy Dmo- 
chowski w 6 tomach zYrótkim życiorysem (w Bibl. 
narodowej* nowe *!&• w •&&*• Mrówki, Lwów, 
1883). Z. należał także do współpracowników 
pisma Zabawy przyjemne ipożytectne, w k torem 
zamieszczał wiele wierszy tłómaczonych z fran- 



cuskiego.' Satyr pozostawił tylko dwie: „Spacer 
nocny po Warszawie* i „Oddalenie si% z Warsza* 
wy literata* . W pierwszej dosadnie maluje roz- 
pustę wyższej klasy młodzieży, w drugiej smutny 
stan literatów i spodlenia tych, którzy poświęcali 
talent swój i pióro na schlebianie próżności panów. 
Oprócz tego tłómaczył i wydał: * „Rozmowy so- 
kratyczne w różnych materjaoh politycznych/, 
z francuskiego, Warszawa, 1775); „Dzieła Saint 
Reala,* z f rana (5 t., Warszawa; 178811789); 
„Tom-Dżon czyli podrzutek,* romans Fildinga, 
z angielskiego (3 t„ tamże, 1793). 

Zabłudów, miasteczko w pow. Białostokim, 
gub. Grodzieńskiej, nad rzeką Melstyną, o 2 mile 
na południe od Białegostoku, około 3,000 miesz., 
w większej części Żydów. 1525 Zygmunt I od* 
dał tę posiadłość z okolicznemi włościami Ale* 
ksandrowi Chodkiewiczowi, marszałkowi w. ks. 
Litewskiego, którego syn, Grzegorz, kasztelan 
wileński i hetman wielki lit., wystawił tu cerkiew 
Wniebowzięcia P. M. i św, Mikołaja, nadto zało- 
żył obszerny szpital i drukarnię słowiańską, z któ- 
rej wyszły dwie książki cerkiewne: „Ewangelje 
ucztitelneje* (1569) i „Psałtir* (1570). Później- 
sze losy tej drukarni nie są wiadome. Następnie 
Z. przeszedł w ręce Sanguszków, dalej Leszczyń- 
skich, a około połowy XVII w. w ręce Bogusława 
Radziwiłła, koniuszego w. ks. Litewskiego, który 
wybudował tu zbór kalwiński. 

Zabokrzyoki Djonizy, biskup unicki łucki 
w XVIII w., szlachciejrołyński. Straciwszy dwie 
żony, obrał sobie stan duchowny i 12 maja 1695, 
po śmierci .Atanazego Szumlańskiego, mianowany 
został przez króla Jana władyką łuckim. Nie wy* 
wyświęcony jeszcze duchownie, sprawował prze* 
cięż obowiązki biskupie, tytułując się nominatem 
episkopem łuckim i ostroskim, prototronim me- 
tropolji kijowskiej. Nareszcie w 7 lat dopiero wy- 
święcony 2 kwietnia 1702, przyznał się jawnie 
i zaczął ją a całą gorliwością krzewić. Z tego 
powodu wystawiony był na wiele nieprzyjemno- 
ści, naprzód ze strony bractwa stauropigjalnego 
w Łucku, następnie \ własnych krewnych, którzy 
prowadzili z nim spory o rozmaite włości dsier 
dziczue. Na udręczenie Z. wpływał bardzo wiele 
Cyryl Szumlański, koadjutor lwowski, nie wyświę- 
cony jeszcze, a zabiegający intrygami o następ- 
stwo po nim. Wszystkie te okoliczności razem 
wzięte były powodem, że Z. tułał się z miejsca na 
miejsce, że musiał się ukrywać, tembardziej póź- 
niej, gdy przysiągł królowi Leszczyńskiemu na 
wierność. W końcu ujęty przez oddział wojska, 
odprawiony był do Kijowa, skąd zesłano go 
w głąb Rosji, jako obwinionego o różne występki 
i związki polityczne. Mimo upominania się Rzy- 
mu, biskup łucki trzymany był sześć lat w niewoli 
i w niej t 1714 czy 1715 r. 

Zaborowski Jakób, z Zaborowa, prawoznawca, 
żyjący przy końcu XV i początku XVI w„ kano- 
nik krakowski, był 5 razy rektorem akademji 



Digitized by LjOCKJIC 



SAB0B0W8KI 



krakowskiej i pomagał Łaskiemu w ułożeniu jego 
zbioru praw. W r. 1445 ustanowił w akademji 
osobną katedrę profesorską do wykładu gramaty- 
ki Linakrusa, na oo zakupi! połowę wsi Szydzina 
za 250 grzywien, 

Zaborowski Stanisław, prawoznawea i gra- 
matyk XV i XVI w. Pierwotnie wojskowy, póź- 
niej profesor prawa w akademji krakowskiej, był 
następnie pisarzem skarbu koronnego, dalej kusto- 
szem skarbu, t. j. strażnikiem majątku państwa, 
a w r« 1505 dziekanem kolegjaty w Uniejowie, 
kanonikiem i proboszczem w Sandomierzu, t oko- 
ło 1580. Mąż wielkiej nauki, biegłości w prawie 
kanonioznem i zacny obywatel krają, prócz wielu 
pism treści prawnej jest autorem jednej z najdaw- 
niejszych gramatyk i prac o ortograiji polskiej, 
w której pierwszy wprowadził do naszego alfabe- 
tu literę L Dzieła przez niego wydane są: „Trac- 
tatus de natura jurium et bonorum regis et de 
retormatione regni ao ejus reipubl. regimine" 
(Krak., 1507), przeciwko marnowaniu dóbr koron- 
nych przez króla Aleksandra; „Praeclaros et iusi- 
gais tractatos docens modum legendi abbreyiatus 
utriusąue censure studiosis tiruuculis yalde neces- 
sarius ac amultis mendis purgatus et emendatus" 
(ta^iże u Flor. Unglera); „Orthographia seu mo- 
dne reote scribendi et legendi polonicum idyoma* 
(wielokrotnie przedrukowywane, a ostatecznie wy- 
dane w przekładzie polskim przez Andrzeja Ku- 
charskiego, Warszawa, 1825); „Grammatices ru- 
dimenta, seu octo partium orationis eiamen cum 
iorma seu modo rerbaezponendi" (6wyd.,Warsz., 
1564) i kilka innych treści teologicznej. 

Zaborowski Ignacy, matematyk, * roku 1754 
w wojew. Ruskiem, 1 1803 roku; po odbyciu nauk 
w szkołach w Złoczowie wstąpił do zgromadzenia 
Pijarów i był profesorem geometrji i historji na- 
turalnej w Łomży, następnie w konwikcie war- 
szawskim. Widząc konieczną potrzebę zaradze- 
nia licznym ówczesnym sprawom w sporach gra- 
nicznych, napisał geometrję praktyczną, za którą 
od Stanisława Augusta otrzymał medal złoty i mia- 
nowany został egzaminatorem przyszłych geome- 
trów. W r. 1801 wybrany został prowincjałem. 
Dzieła jego są: „Goometrja praktyczna" (5 wyd., 
Warsz., 1820); „Logarytmy dla szkół" (2 wyd., 
1807). 

Zaborowski Tymon, zdolny poeta, * 1799 
w Galicji w cyrk. Czortkowskim, we wsi Liszkow- 
cacb, ukończył nauki w gimnazjum krzemienie- 
ekiem,a przybywszy 1817 do Warszawy, pracował 
2 lata w biurze rady stanu. Resztę życia spędzał 
w domu rodziców, gdzie uległszy chorobie umy- 
słowej, rzucił się w nurty Dniestru i w nich życie 
zakończył (1828 r.). Pozostałe po nim w rękopi- 
sie utwory złożyli rodzice w bib! jo tece puławskiej; 
były to: „Bohdan Chmielnicki", tragedja; „Tajem- 
ca czyli Milwiana", tragedja z dziejów kijowskich 
za synów Włodzimierza IV; „Uniwid", poema dra- 
matyczne z czasów Mieczysława; „Dumy Podol- 



skie" (które wydał Karol dienkiewio* bardzo sta- 
rannie i ozdobnie w Puławach 1830, p. t „Dumy 
podolskie z czasów panowania tureckiego"). Z., 
mając zaledwie lat 19, dał się jui chlubnie poznać 
z ustępów wielkiego poematu z czasów Bolesława 
Chrobrego, drukowanych w czasopiśmie .ćwi- 
czenia naukowe" (t. 1, Warszawa, 1818). Dłuż* 
sze życie młodego poety byłoby go niewątpliwie 
postawiło na jednem ze ńwietniejszych stanowisk 
w plejadzie wieszczów narodowych. — Por. „By* 
literatury" Zdanowicza-Sowińskiego. 

Zaborowski Cyprjan, prawoznawea,*179J> 
we wsi Bochen, pow. Łowickim, f 1866. Po ukoń- 
czeniu nauk w uniwersytecie warszawskim, za 
stopniem magistra prawa, kształcił się jeszeza 
w uniwersytetach berlińskim i paryskim. Po po* 
wrocie do kraju otrzymał urząd asesora sądu kry- 
minalnego w Płocku, następnie szefa w komisji 
wojny, potem radcy prawnego w Banku Polskim* 
W r. 1833 wezwany do Petersburga na członka 
komisji ustanowionej dla rewizji i uchwalenia 
praw Królestwa Polskiego, od r. 1841 był jedno* 
cześnie w Petersburskim uniwersytecie przez lat 
9 profesorem prawa cywilnego, obowiązującego- 
w Królestwie. Ostatnio był senatorem warszaw- 
skich departamentów rządzącego senatu. Oprócz 
rozpraw, wydał osobno: „ Prawo cywilne Królestwa 
Polskiego" (zesz. 1, Warsz., 1847); ,0 dowodach 
praw familijnych" (tamże 1858); ,0 stosunkach, 
majątkowych między małżonkami" (tamże 1859). 

Zaborowski Juljan, naturalista i matematyk, 
* 1824 w Sarbinowie w w. ks. Poznańskiem, f r. 
1858. Po ukończeniu nauk średnich w Poznaniu, 
studjował matematykę i nauki przyrodnicze we 
Wrocławiu i Berlinie, następnie był profesorem 
tychże nauk w Bydgoszczy i Poznaniu. Od 1856 — 
58 wydawał w Poznaniu czasopismo Frzyroda 
i Przemyśl. Przedwczesna ńmieró przerwała dal- 
szą, wielce pożyteczną jego pracę. Oprócz wielu 
artykułów, drukowanych w pomienionem czaso- 
piśmie, wydał oddzielnie: „De triplici in materia 
cohaerendi statio" (Poznań, 1856); „Teorja linii 
równoległych, uważana ze stanowiska ścisłej 
umiejętności" (tamże 1857); „Wykład georaetrji 
zastosowanej do użytku w szkołach" (t. 1857); 
„Wycieczka na księżyc" (t. 1858). 

Zaborowski Zy gmuut, antropolog, syn emi- 
granta polskiego, * 1841 w La Creche, naprzód 
studjował medycynę, opuścił ją wszakże po woj- 
nie 1870 i rozpoczął studja antropologiczne. Po 
ogłoszeniu pierwszego swego dzieła „Anciennete 
de Thomme" (2 t 1874) został członkiem towa- 
rzystwa antropologicznego w Paryżu, następnie 
sekretarzem tegoż towarzystwa, a 1892 bibliote- 
karzem. Pomieścił wiele artykułów w pismach 
specjalnych i opracował prawie cały dział antro- 
pologiczny w Orande Encyclopedie. Nadto ogłosił 
„L/homme pr6historique" (1878); „L'origine du 
langage" (1879); „Les grands singes" (1881); „Les 
mondes disparus" (1886); „Rac es prehistoriąues 

Digitized by V^iOCK7lC 



ZABORSKI — ZACCOMB 



de 1'aneienne %ypte* (1898); „Origines afrioanes I 
de la ciYilUatiou de 1'ancienne Egypte* (1890! 
i 1900 r.); „Les blonds et les protocaucasiens." 
i w. in. 

Zaborski Jonasz, poeta i pisarz słowacki* 
* 1812 w Zaborza w kom. Turczańskira, f 1876* 
Po skończenia nauk w Keżmarku, został 1835 pa- 
storem ewangelickim w Pazdiszowcach, poczem 
stndjował przez rok jeden w Halli, skąd wróciw- 
szy był pastorem w św. Mikołaja Liptowskiem, 
a następnie w Bankowca. Później przeszedł na 
katolicyzm i 1843 został wikarjuszem w Koszy- 
cach. W ruchach Słowaków przeciwko powsta- 
nia węgierskiemu 1848 r. nie brał żadnego udzia- 
łq, mimo to jednak, oskarżony jako agent zagra- 
niczny, był aresztowany i dopiero przybycie 
wojak austrjackich powróciło mu wolność. Po ka- 
tastrofie pod Yilagos powołany był na profesora 
jeżyka i literatury greckiej przy akademji koszyc- 
kiej, wkrótce potem 1850 r. został redaktorem 
czasopisma wydawanego w Wiedniu p. t. Slowen- 
ek* Nowiny. Wróciwszy 1852 do kraju, został 
1853 proboszczem żupczańskim. Wydał „Bajki" 
(w Lewoczn 1840, 3 wyd. f Peszt 18t>6>; „Drobne 
baśnie* (1851); „Baśnie dramaticke* (1865); „Lże- 
dimitijady* (1866) i in. Siedemnaście utworów 
dramatycznych Z. ogłoszono jako dodatek przy 
czasopiśmie SokoL Nadto pomieszczał Z. wiele 
utworów prozą i wierszem w rozmaitych czaso- 
pismach, zwłaszcza w Lipie, Czerno hńażni Jat, So- 
kole, LitopUm Maticy Sloioenskiej i in. 

Zaborski Władysław, ksiądz, Jezuita, * 1830, 
f 1900 w Krakowie. Po ukończeniu gimnazjum 
bral udział w kampanji węgierskiej, następnie 
służył w pałka generała Zamojskiego w Turcji. 
Ukończył szkołę dróg i mostów w Paryżu, wrócił 
do kraju jako inżynier i został nauczycielem, 
w 1870 wstąpił do klasztoru Jezuitów i po wy- 
święceniu na księdza był profesorem fizyki i ma- 
tematyki w konwikcie tarnopolskim. 1882—84 
redagował Misje katolickie, napisał: „Źródło hi- 
storyczne Wschodu odnośnie do Pisma św." (Kra- 
ków, 1888); „BeligjaArjów wschodnich" i „Darwi- 
nizm w obec rozumu i nauki 11 . 

Zaborze, Zabrze^ gmina wiejska w pruskiej 
reg. Opolskiej na Śląsku, okr. Zabrze, ma wielka 
hutę żelazną, kopalnie węgla i 18,500 miesz. 

Zabójstwo, zbrodnia najcięższa przeciwko 
prawom jednostki, bo zagrażająca najwyższym jej 
prawom, prawom życia. Dlatego zbrodnia ta 
w kodeksach najeięższemi zagrożona jest karami; 
gdzie kara śmierci nie zniesiona, tam Z. śmiercią 
się karze, gdzie zaś kary tej niema, najeięższemi 
z oznaczonych w kodeksie kar. — Nie karze się Z., 
oprócz podczas wojny na nieprzyjacielu popełnio- 
nego, popełnione w stanie koniecznej obrony t kiedy 
nie było żadnego innego środka dla zabezpiecze- 
nia bezprawnie przez osobę trzecią zagrożonych 
praw asstjeb. — W obowiązującem prawie, w kwe- 



stji Z. jak i w innych zbyt kazuistyoznem, prze- 
widziane s% rozmaita przypadki Z. 

Zabrze, ob. Zaborze. 

Zabrze* lub Zabrzezie, osada w powiecie 
Oszmiańskim, gub. Wileńskiej, gniazdo niegdyś 
możnego rodu Zabrzezińskich, przeszedł następnie 
w posiadanie Słuszków, później Strawińskich. 1446 
Aleksandra Zabrzezińska, z synem swych Janem, 
wojewodą trockim, fundowała tu i bogato uposa- 
żyła kościół pod wezwaniem Nawiedzenia N. M. 
P., śś. Jana Chrzciciela i Jerzego męczennika. 

Zabulon, dziesiąty syn JakóbaiLii, ojciec jed- 
nego z pokoleń, które za Mojżesza liczyło 44,500 
ludzi zdolnych do oręża, a które przy podziale 
kraju otrzymało ziemie na północ Palestyny, po- 
między pokoleniami Nepphai i Aser. 

Zabużyński Tadeusz, pseudonim Tadeusza 
Komara. 

Zaoateoas, jeden ze środkowych stanów Mek- 
syku, który niegdyś, z powodu nadzwyczajnego 
bogactwa minerałów, stanowił sławną hiszpańską 
intendenturę i łącznie z prowincją Xalisco (ob.) 
królestwo Nowej Galicii. Kraj ten obejmuje 
64,138 kim. kw. z ludnością 453,000 i stanowi na 
2,600 metrów wysokie płaskowzgórze, wystawione 
na ciągłe niemal susze i nieurodzaje, przy chłod- 
nym klimacie. Głownem źródłem zarobkowania 
mieszkańców są bogate kopalnie srebra. Miasto 
stołeczne Zacatecas liczy 60,000 miesz., ma ulice 
ważkie, ale wielki plac targowy z kościołem ka- 
tedralnym, mennicę, teatr, huty srebra, fabryki 
wyrobów glinianych. 

Zaccaria Franciszek Antoni, archeolog wło- 
ski, * 1714 w Wenecji, 1 1780. Wstąpiwszy do 
zgromadzenia Jezuitów, odbył misję do Marchji 
Ankońskiej, gdzie zjednał sobie imię wielkiego 
mówcy. Następnie był bibljo tokarzem księcia 
Modeny. Po zniesieniu Jezuitów przebywał w Rzy- 
mie, ciesząc się względami Piusa VI. Z dzieł Z. 
celniejsze: „Bibliotheca Pistoriensis et aneedoto- 
rum medii aevi eollectio* (1752—57); „Ezcursus 
literarius per Italiam ab a. 1742 ad 1752* (1754k 
„Instituzione antiąuario-lapidaria" (1770); „Insti- 
tuzione antiąuario-numismatica" (1772); „Biblio* 
theca ritualis" (2 t., 1776—78) i w. in. 

Zaooone Piotr, powieściopisarz franc, * 1817 
w Douais, gdzie jako syn oficera wychowany zo- 
stał z dziećmi żołnierskiemi, f 1895, został urzęd- 
nikiem pocztowym w Bretanji, potem w Paryżu. 
Za pośrednictwem Pawła Fevala dostał się do fel- 
jetonów pism ludowych i ogłosił w nich mnóstwo 
powieści, przejmujących zgrozą, ale wolnych od 
zarzutu nie moralności, jak: „Le dernier rendez- 
rous" (1852); „Les mysteres du rieuz Paris* 
(1854); „Les mysteres de Bio&tre*; „Les memoi- 
res d'un commissaire de police" (1873); „Histoire 
des societes secretes politiąues et religieuses* 
(2 wyd., 1868); „Les ourriers de Paris et les ou- 
yriers de Londres" (1850, wraz z Koralem;; „Les 
meraoirea d v un roi* (1851, z margr.de Foedras); 



Digitized by LjOCKJIC 



ZUOH — ZACHABJA8IBWICZ 



„Le roi de la Basocbe* (1852); „Le rieni Paris* 
(1855); „Le Noaveau langage des fleurs" (1855); 
„Le Noureau Paris* (1856); „Les drames des ca- 
tacombes" (1864); .La Bastille* (1866); .La Po- 
ste anecdoticjue el.pittoresque* (1867); „Histoire 
de rinternationale" (1871); „Les Marchand d'or" 
(1873); „Histoir* des Bagnes" (1875); „Les Mon- 
aardes de Paris* (1880); „I/Homme des faules* 
(1877); „I/lneonnu de BellCYille* (1881); „Les 
Drames de la Boursc* (1882); „La Bohemienne" 
(1885); „L'enfantdu pare« (1887); „Seuls* (1891); 
„Les Aranturiers de Paris* (1893) i in. 
,'- Zaoh Franciszek, baron, astronom, * 1754 
w Presburgu, f 1832 w Paryżu, pierwotnie był 
oficerem w wojska aastrjaekiem i przeznaczony 
był do robót mierniczych, a od 1787 — 1806 dy- 
rektorem obserwatorjum astronomicznego w See- 
berg pod Gotha. Następnie jako marszałek dwo- 
ra towarzyszył owdowiałej księżnie Gotha w jej 
podróżach. Obserwował przejście Merkurego przez 
tarczę słoneczną 1802 i 1805, obliczył 1792 tabli- 
ce słońca i redagował „Geographische Ephemeri- 
den*, oraz dalszy ciąg p. t. „Monatliche Corres- 
pondenz zur Beiorderong der Erd und Himmels- 
kunde" (28 t, Gotha 1800—13). Nadto ogłosił: 
»Voyage astronomiąue et geograpbiąue* i in. 

Zaoh Franciszek, generalny kwatermistrz armji 
serbskiej, * 1807 w Bernie. Po ukończeniu stu- 
djów prawnych, rozpoczął 1830 praktykę sądową 
przy urzędzie powiatowym w mieście rodzin nem, 
wkrótce ją jednak przerwał, udawszy się 1831 r. 
do Polski, gdzie wstąpił do wojska. Po upadku 
powstania Listopadowego udał się do Francji, 
przez czas niejaki był bibljotekarzem w Fontaine- 
bleau, gorliwie przy tern zajmując się studjami woj- 
skowemu 1743 wysłany był przez ks. Czartoryskiego 
w charakterze agenta do Białogrodu. 1848 znaj- 
dował się podczas zjazdu słowiańskiego w Pra- 
dze i tu, spoinie z emisarjuszami madziarskimi 
i in., pracował nad przygotowaniem powstania. 
Wkrótce potem zmienił dotychczasowe swe poję- 
cia i 1849 r. był jednym z przywódców ruchawki 
słowackiej przeciwko Madziarom, po której niefor- 
tunnym upadku udał się do Białogrodu i przedstawił 
Garaszamnowi plan akademji wojskowej. Plan 
ten uzyskał potwierdzenie i Z., mianowany kapi- 
tanem wojska serbskiego, został przełożonym 
otwartej 1850 akademji. Po strąceniu z tronu ks. 
Aleksandra Karadżordżewicza Z. został 1858 r. 
wygnany i fierbji i przebywał czas jakiś w Szwaj - 
carji, jako nauczyciel młodego Garaszanina. 1860 
r. powołany przez ks. Miłosza, objął napowrót za- 
rząd akademji. Za ks. Michała, u którego miał 
wielkie zaufanie, został podpułkownikiem artyle- 
rji, następnie zaś pułkownikiem, naczelnikiem 
sztabu i kwatermistrzem generalnym. Z. położył 
wielkie zasługi przy zorganizowaniu armji serb- 
skiej. Przy te m był wybornym znawcą stosun- 
ków tureckich, 
, Saohąria Justyn Fryderyk Wilhelm, poeta 



niemiecki, * 1726 we Frankenhausen . Od 1761 
profesor nakładu naukowego Carolinum w Brun- 
świku, f 1777 roku. Utwory jego poetyczna* 
wyszły w Brunświku (2 wyd., 2t, 1772), oraz do- 
datek „Hinterlassene Sehriften* (Brunświk, 1781). 

Zaohąria Karol Salomon, znakomity prawo* 
znawca niemiecki, * 1769 r., f 1843; studjowal 
prawo i filozofję w Lipsku i Wittenbergu, gdzi* 
1802 r. został profesorem prawa, nabrawszy roz- 
głosu przez dzieło: „Die Einheit des Staats unii 
per Kirche* (Lipsk, 1797).— Potem wydał: „Nach* 
trag uber die erangelische Brudergemeinde* (Lipsk, 
1798). W r. 1807 przeszedł jako profesor dorHei- 
delbergu, gdzie wydał: „Handbuch des franzOsi- 
chenCivilrechts* (7 wyd., 1886, 1 4); „Yierzig Ba* 
cher ron Staate" (1820—32) i „Entwurf eines 
Strafgesetzbucbs*. Prócz tego wespół z Mitted* 
mejerem wydawał „Kritische Zeitung fur Rechts* 
wissenschaft"; w 1842 otrzymał szlachectwo z przy* 
domkiem v. LingenthaL 

Zaohąria, Karol Edward ron Lingenthal, 
prawnik niemiecki, syn Karola Salomona, * 1812 
w Heidelbergu, od 1842 profesor tamże, 1852, 
1853 i 1866—70 członek izby poselskiej pruskiej. 
Wydał: „Jus Graeco-Romanum* (7 t, 1856—74); 
„Geschichte des griechisch-romischea Reehts* (2 
wyd., 1877) i in, 

Zaoharl& Henryk Albert, równiei znakomity 
prawnik, * 1806 r. w Hersleben w ks. Gotha, od 
1835 profesor w Gflttingen, 1848 r. członek parla- 
mentu i zgromadzenia narodowego niemieckiego 
od 1867 deputowany do sejmu północno-niemieo 
kiego i dożywotni członek pruskiej izby panów 9 
f 1875 w Tubingen. Oprócz licznych rozpraw 
z dziedziny prawa i polityki wydał: „Lehre rom 
Versuch der Yerbrechen" (2 tomy, 1836— 39); „Die 
Gebrechen und die Reform des deutschen Strat- 
yerfahrens" (1846); „Handbuch des deutschen 
Stiafprocesses" (2 1., 1860-68); „Deutsche Staats- 
recht" (3 wyd., 2 t., 1865—67). Nakładem re- 
dakcji BibljoUlk prawnej wyszedł w Warszawie 
w tłómaczeniu polskiem jego „Kurs procedury 
kryminalnej niemieckiej". 

Zaoharias Otto, zoolog, * 1846 w Lipsko, stu- 
djował tamże matematykę, filozofję i zoologję, na- 
stępnie zajął się badaniem roślin i zwierząt słod- 
ko- wodnych, odbywał w tym* celu liczne podróże 
i w r. 1891 założył z poparciem rządu pruskiego 
stację zoologiczną nad jeziorem Plon (Plonersee) 
w Sziezwigu, której został dyrektorem. O dzia- 
łalności tej stacji wydaje „Forschungsbericbte", 
a nadto ogłosił: „Ueber geldste und ungeloste Pro- 
bleme der Naturtorschung* (2 wyd., 1887); „Die 
Tier und Pilanzeuwelt des Susswassers* (2 1., 
1861); „Katechismus des Darwinismus* (1892) i in. 

Zaoharjaaiewios Grzegon, biskup, wice* 
administrator djecezji warszawskiej, sławny swe- 
go czasu kaznodzieja, pochodził z rodziny ormiau* 
skiej, * 1740 we Lwowie, 1 1814 w Warszawie,- 
Wstąpiwszy do zgromadzenia Jezuitów 1760 r.*: 



Digitized by V^iOCK7lC 



ZACHABJA8I£WICZ — ZACHA EtfAftl 



byt kaznodzieją przy kościele św. Jana w War- 
szawie, a po zniesieniu Jezuitów proboszczem w Ino- 
włodzu, Chruślinie i Rawie, potem został sufra- 
ganem łowickim i wyświęcony był na biskupa ko- 
ryceńskiego 1798; następnie za rządów Raczyń- 
skiego, prymasa i arcyb. warszawskiego, Z. pełnił 
obowiązki wiceadministratora, z wielką o dobro 
kościoła gorliwością. Z pism jego wymieniamy: 
9 Kazania do pokuty pobudzające etc. 14 (Warsza- 
wa, 1771); „Kazania o powinności uszanowania 
króla* (1772); „Kazanie na pogrzebie księdza Sta- 
nisławą Konarskiego" (tamże 1773); „Kazania na 
wszystkie uroczystości w roku etc. 4 (2 t., Kalisz, 
1776); „Krótki zbiór starożytnych moralistów", 
przekł. z franc. (5 t, Łowicz, 1784); „Wykaz kon- 
stytucji apostolskich na stronę obrządku grecko- 
katolickiego* (Warsa., 1821). 

Zacharjasiewicz Franciszek Ksawery, bi- 
skup przemyski, * 1770 w Stanisławowie w Gali- 
cji, 1 1845 w Przemyślu,. ze szlacheckie) ormiań- 
skiej famiiji; po ukończeniu nauk w uniwersytecie 
lwowskim 1795 otrzymał święcenia kapłańskie 
i utyty był przy archikatedrze obrządku ormiań- 
. skiego. Otrzymawszy potem stopień doktora teo- 
logji, zajął 1800 katedrę dziejów kościelnych 
w uniwersytecie lwowskim. 1805 mianowany 
członkiem kapituły ormiańskiej, przeszedł 1812 na 
obrządek łaciński i został asesorem referentem 
konsystorza, a 1816, otrzymawszy kauonję metro- 
politalną, złożył urząd profesora, a natomiast przy- 
jął obowiązek nadzoru szkół gimnazjalnych w Ga- 
licji, na tern stanowisku oddał znakomite usługi 
krajowi. 1820 obrany rektorem uniwersytetu, 
pełnił obok tego od r. 1825 — 30 obowiązki członka 
referenta stanów królestwa Galicji i Lodomerji. 
1831 mianowany prałatem kapituły, został zara- 
zem dyrektorem wydziału teologicznego w uni- 
wersytecie. 1835 mianowany został biskupem 
tarnowskim, a 1840 przeniesiony na biskupstwo 
przemyskie. Prócz kilku kazań okolicznościo- 
wych wydał: „Historję metropolitalnej kapituły 
lwowskiej", w czasopiśmie * Przyjaciel chrześci- 
jańskiej prawdy** (1838—39); „Wiadomość o Or- 
mianach w Polsce" (Lwów, 1842); „List pasterski 
względem towarzystwa wstrzemięźliwości* (Prze- 
myśl, 1844); „Wiadomość historyczna o najdaw- 
niejszych biskupstwach w Polsce (Lwów, 1850) 
i inne. 

Zaoharjasiewici Jan Chryzostom, * 1825 
w m. Radyminie w ziemi Przemyskiej, pierwsze 
nauki odbył w szkole try wjalnej w Radyminie, 
następnie w gimnazjum przemyskiem. Odsiadu- 
jąc w r. 1840 więzienie w Szpilbergu, obznajmił 
się z literaturą niemiecką, a w znacznej części 
z francuską i włoską. Po nwolnieniu uczęszcza- 
jąc na uniwersytet lwowski, oddawał się wyłącz- 
nie pracy literackiej i idąc za wskazówkami Wino. 
Pola, napisał „Historję architektury egipskiej tf , 
drnkowaną w czasopiśmie Bibljoteli Ossolińskich, 
W r. 1848 wydawał z Karolem Widmańein czaso- 




Zacharjasiewics J. 



pismo Postęp, & w r. 1849 
redagował Tygodnik Polsku 
Więziony znowu przez lat 3, 
po uwolnieniu i powrocie do 
Lwowa założył z Janem Do- 
brzańskim czasopismo po- 
wieściowe Nowiny (1854), 
które dotąd przetrwało pod 
nazwą Dziennika literackiego. 
W 1860 redagował z Alek- 
sandrem Szedlerem czaso- 
pismo p. t Kółko rodzinne, 
które ustało po 43 numerach. 
Główną atoli zasługą Zacbar- 
jasiewicza jest praca na polu po wieści opis arakiem. 
Rozpocząwszy od skromnych, lecz znamionujących 
talent próbek, jak: „Renata" (Warsz., 1853); .Uczo- 
ny* (Lwów, 1855); „Sierota wielkiego świata" (t 
1856); „Sąsiedzi* (2 t., t. 1857), wzniósł się odra- 
zu wysoko w powieści „Na kresach" (3 t. f t. 1860; 
Lipsk, 1867), w której odmalował watkę żywiołu 
polskiego z ogarniającą go niemczyzną na krańcu 
Wielkopolski. Ten sam polityczno-społeczny 
charakter noszą „Święty Jur" (3 t., t. 1862 nowe 
wyd. 1886); „W przededniu" (t 1863), Później 
oddał się Z. głównie malowaniu obyczajów i wad 
wyższych sfer naszego szlacheckiego towarzystwa, 
bijąc głównie na konwenansowe małżeństwo, polo- 
wanie na posagi, spekulacje giełdowe, manję cu- 
dzoziemczyzny i t. d. Z mnóstwa utworów, po- 
mieszczanych nieustannie po pismach periodycz- 
nych (głównie warszawskich) ważniejsze są: 
„Dzieje ideału" (Warsz., 1870); „Wiktorja Regina" 
(t. 1870); „Widoki familijne" (t 1872); „Opinja 
parafialna" (t. 1872); „Człowiek bez jutra" (2 t. f 
1. 1871); „Szczęście kobiece" (Lwów, 1864); „Za- 
kryte karty- (3 t„ t. 1875); „Na chlebie żony" 
(Warsz., 1876); „Chryzantemy* (1894); „Chleb* 
(1895); „Romans pana Michała" (Warsz., 1880, t. 
2); „Teorja pana Filipa" (Lwów, 1881); „Kró- 
lewskie krzesło" (1890). Rzadko bardzo zwracał 
się Z. ku przeszłości, i to dla kreślenia małych 
tylko obrazków, jak: „Dwaj lutniści" (Lwów, 1857) 
i „Sebastjan Klonowicz" (Chełmno, 1863), a wy- 
jątkowo tylko powieści, jak: „Marek Poraj" (Kra- 
ków, 1867), a po części: „Marcjan Kordysz*; 
„Omanka" (1876); „Prawo bezprawia" (1877); 
„Zły interes* (1876); „Królewskie krzesło" (1878); 
„Tajemnica Stefanji" (w Tyg. Ilustr., 1878—79) i in. 
Komedja jego „Oboje* przedstawioną była na sce- 
nie lwowskiej 1887. „W dole i na wyżynach", 
nowele i powiastki (Warsz. 1886); „Nemezys" (no- 
we wyd. Warsz., 1877); „Wiktorja Regina" (Warsz., 
1888); „Jarema" (1888); „Moje szczęście, ze zwie- 
rzeń kobiety* (Warszawa, 1892); „Tajemnica Ste- 
fanji" (1902); „Po ślubie ft (1902). 

Zaoharjasz, syn Baraehjasza, jedenasty w rzę- 
dzie proroków mniejszych. Urodzony w niewoli 
babilońskiej, powrócił do Judei razem z Zorobabe- 
lem i w młodym wieku, wkrótce do Aecreuszu wt- 

Digitized by V^iOCK7lC 



ZACHABJABS — ZACHÓD 



B 



■tąpił jako prorok, zachęcając lad do budowania 
świątyni. Z. f w późnej starości. Podług trady- 
cji pochowany został u podnóża góry Oliwnej. 
Osiem pierwszych rozdziałów księgi Z. tycze się 
odrodzenia królestwa Judejskiego i odbudowa- 
nia świątyni. Pozostałe 6 rozdziałów (9—14) 
prawdo po Jo bnie są znacznie wcześniejsze i dopie- 
ro później przyłączone zostały do proroctwa Z.; 
obejmują ono przepowiednie o upadku miast po- 
gańskich, o Mesjaszu i t. d. Por. Yinriga „Gom- 
mcntartus id librum prophet. Zachariae" (1734); 
Kostera „Mele temat a cntica et ezegetica i u Za- 
chariae partem polleno rem 9—14" (1818); Bur- 
gera „Etudes eiegeŁ et wit. sur łe proph. Zacha- 
ria* (1441); KlieMha r Per Prophet Zacharia uber- 
setzt und ausgelegt" (1S62) i in. 

Zacharjasz, król Izraela, syn i następca Jero- 
boma JI1, Występuj w rządach swych jak ojciec, 
panował bardzo krotko, gdyż w szóstym miesiącu 
Selium, syn Jabea uknuł spisek przeciw niemu, 
zabił go i został królem w jego miejscu. 

Zacharjasz, ob. Jao Chrzciciel. 

Zacharjasz (Św.), papież 741—752, rodem 
Grek, następca Grzegorza lii. Mając wielki wpływ 
na króla Longobardów, Łuitpranda, wyjednał 
tł niego zwrot 4 miast wydartych r. 739 księstwu 
rzymskiemu; wyniósł 1'epina Małego do godności 
królewskiej i miuł w świętym Bonifacym gorliwe- 
go pomocnika w podniesieniu powagi i znaczenia 
stolicy apostolskiej. Kościół obchodzi jego pa- 
miątkę 15 marca. 

Żacharjewic* Juljao, architekt, * 1837 we 
Lwowie, f K-iło, kształcił się w szkołach politech- 
uiezoych tamże i w Wiedniu, 1871 mianowany 
był proksorem architektury we Lwowie. Według 
jego planów lub przez niego samego wzniesione 
zostały: szkoła politechniczna we Lwowie, dwo- 
rzec kolei w Jasach, kościół PP. Franciszka- 
nek we Lwowie, kościół w Zarzeczu, synagoga 
w Czerniowcacii i in. Wydał: .Zabytki sztuki 
w Polsce" (Lwów, 18S5); prace swe pomieszczał 
w Mitlteilungen wiedeńskiej centralnej komisji kon- 
serwatorskiej i w Tece konserwatorskiej. 

Zachcanie albo Borborjanio, sekta w pierw- 
szych wiekach ery chrześcijańskiej, założona 
przez Karpokratesa, a pochodząca od Nikolaitów. 
Najsprośuiejsze nadużycia były w oczach Z. nie 
tylko pozwolone, ule nakazywane; spólnośó kobiet 
była u nich pierwszem prawem. Wrogowie wszel- 
kiego postu i umartwienia, naj troskliwiej dbali 
o życie wyrafinowane i delikatne. 

Zachęty sztuk pięknych towarzystwo po- 
wstało w Warszawie w 1861 dla szerzenia zami- 
łowania sztuki i wspierania artystów przez naby- 
wanie ich utworów, stypendja i nieustającą wy- 
stawę dzieł sztuki. Członkiem towarzystwa może 
być każdy, kto złoży opłatę roczną w ilości ru- 
bli pięciu. Członkowie dzielą się na honoro- 
wy eh, rzeczywistych (z prawem głosowania, 
nabyłem przez trzyletnie opłacania składki) 



i zwyczajnych (bez prawa głosowania). Do- 
chód towarzystwa składa się z opłat od człon- 
ków i opłat za bilety wejścia na wystawę, 
a przytem z zapisów i procentu od kapitałów. 
Z tych funduszów odbywa się corocznie zakup 
najlepszych obrazów, przysłauych na wystawę, 
dla rozlosowania między członków, i wykonaną 
bywa reprodukcja litograficzna, stalorytowa lab 
drzeworytnicza jakiegoś znakomitszego dzieła dla 
rozdania pomiędzy wszystkich członków. Zarząd 
towarzystwa składa się z prezesa, którym według 1 
ustawy jest kurator okręgu naukowego, % wice- 
prezesa (wybieralnego) i 12 członków, w połowie 
artystów, w połowie miłośników sztuki. Obecnie 
Tow. to posiada własny gmach na rogu ulicy Kró- 
lewskiej i skweru przy kościele ewangelickim. 
Takie same cele i podobną organizację posiadają 
towarzystwa 88. p. w Krakowie i Lwowie, któ- 
rych działalność oddaje niezmierne usługi sprawia 
rozwoju sztuki krajowej. 

Zachle, przemysłowe miasto w turecko-azja- 
tyckim wiłajecie bzam (Syrja), w pięknej okoli- 
cy na stokach Libanu położone, ma klasztor je- 
zuitów, winnice i 15,000 miesz. 

Zaohlnmskie księstwo czyli Chlum albo 
Hlum y dawna nazwa dzisiejszej Hercegowiny. 
Księstwo to miało swych własnych źupanów, zo- 
stających pod zwierzchnictwem żupana serbskie- 
go. W końcu X w. Z. ks. podzielone zostało na 
dwie części, z tych jedna weszła w skład państwa 
chorwackiego, a druga serbskiego. 

Zachmurzenie, stosunek pokrytej chmurami 
części nieba do części pogodnej. Wielkość zachmu- 
rzenia oznacza się w ten sposób, że wyobrażamy 
sobie wszystkie chmury, po niebie rozrzucone, ze- 
brane w jedne całość i oceniamy, jak znaczua 
część nieba byłaby tą masą ehmur pokryta. Po 
takiem skupieniu oznacza się Z. liczbami od do 
10, tak że wskazuje niebo zupełnie czyste, a 10 
całkowicie zachmurzone. Z. 3 oznacza zatem, że 
8 /io nieba są zachmurzone, a 7 /ieJ eSt pogodnych. 
Liczby 2 i 3 oz u a czają niebo słabo zachmurzone, 
liczba 5 niebo półpogodne. Z. podaje się w co-* 
dziennych buletynach meteorologicznych, służą- 
cych do przewidywania pogody na jeden lub dwa 
dni z góry. 

Zachód (Occidena), strona, w której słońce 
i ciała niebieskie w ogólnośei kryją się pod po- 
ziom; w szczególności jeden z czterech punktów 
kardynalnych nieba lub ziemi, ten mianowicie, 
w którym słońce, znajdując się na równiku, prze- 
chodzi pod poziom. Punkt ten nazywa się zacho- 
dem równonocnym albo punktem prawdziwego za- 
chodu, dla odróżnienia go od innych punktów, 
w których słońce zachodzi, nie znajdując się na 
równiku (ob. Wschód). Wyraz ten używa się też na 
oznaczenie krajów zachodnich, zwłaszcza Europy 
względem Azji, lub krajów zachodnio-europej- 
skich względem Turcji. W Ameryce Fur-WezL 



Digitized by V^iOCK7lC 



ZACHOWANIE 4NBRGJI — ZAĆMIEKIA 



t j. zachód daleki, oznacza stany zasiadające 
z oceanem Spokojnym. 

Zachowanie energji, zachowanie siły, ob. 
Energia. 

Zaoiemek, zaćma, ob. Katarakta. 

Zacier, materjał przygotowany z ziarn zbożo- 
wych, pomieazany z wodą, przygotowany do fer- 
mentacji przy wyrobie napojów alkoholowych (ob. 
Alkohol). 

Zaoisse, nazywał się jeden z czterech obwo- 
dów, na które Węgry były podzielone, mianowicie: 
Przeddunaje, Zadunaje, Przedcisze i Z. Do Z. 
należały komitaty: Aradzki, Biharski, Kraszow- 
•ki, Krasnowski, Marmaoroski, Średniosolnocki, 
Sabolski, Satmarski, Temeski, Torontalski, Ugocki, 
Zaraodzki i Kowarski. 

Zacynsz Szymon, rodem z Proszowic, piszący 
się także Szymonem z Proszowic, pobierał nauki 
w akadomji krakowskiej i w 1550 był jednym 
z głównych rozsiewaczów protestantyzmu w Małej 
Polsce. Wezwany około 1555 — 57 do Wilna przez 
Mikołaja Czarnego Radziwiłła, urządził kościoły 
litewskie i pod jego przewodnictwem odbył się 
pierwszy synod kalwiński w Wilnie 1557. Z tam- 
tąd przeniósł się na Podlasie, gdzie pełnił obo- 
wiązki senjora dystryktowego i w tej godności 
znajdował się na sy u odzie, 9 czerwca 1563 w Mor- 
dach złożonym. Z Podlasia powołany został na 
ministra przy zborze krakowskim i tu przebywał 
ed 1564—1570, w którym, jak się zdaje, żyć prze- 
stał. Był to mąż uczony i biegły w wielu językach. 
Wydał: .Wyznanie wiary zboru wileńskiego* 
(Brześć litew., 1559); „Akta, to jest sprawy sobo- 
ru chrześcijańskiego wileńskiego, które się poczę- 
li roku Pańskiego 1557 miesiąca Decembra* (t., 
1559); „Confessio fidei Ecclesiae Yilnenais contra 
ezsurgentes Anabaptistas" (t. 1559). Nadto w kan- 
cjonale Seklucjana znajduje się siedm jego pieśni. 

Zaczadzenie, ob. Zagorzenic. 

Zaćma, toż co katarakta (ob.). 

Zaćmienia, zjawiska niebieskie, przy których 
ciało niebieskie staje się całkowicie lub częściowo 
niewidzialnem skutkiem wpływu innego ciała nie- 
bieskiego, które je bądź zasiania, bądź tamuje mu 
dostęp światła słonecznego; głównie nazwa £a od- 
nosi się do Z. słońca i księżyca, oraz księżyców 
Jowisza; zasłonięcie gwiazdy lub planety przez 
księżyc nazywa się jej zakryciem. — Z. księżyca ma 
miejsce, gdy księżyc na pełni wchodzi w cień rzu- 
cony przez ziemię. Rozróżniamy Z. księżyca całko- 
wito i cząstkowe; przy Z. całkowitem cała tarcza 
księżyca wstępuje w cień, nie niknie jednak w ogól- 
ności całkowicie i nie przedstawia się zupełnie 
ciemną, ale najczęściej silnie ciemno-czerwoną. — 
Z. słońca jest to całkowite lub częściowe zakrycie 
tarczy słońca przez księżyc na nowiu. Rozróżniają 
się Z. słońca całkowite, cząstkowe i obrączkowe. 
Część tarczy słonecznej, zakryta przez księżyc, 
jest zupełnie niewidzialną, tak, że w czasie Z. cał- 
kowitego pozostaje w około słońca widzialna tylko 



otaczająca je korona, oraz wysoko wznoszące się 
wyskoki czyli protuberancje. Z. mogą mieć miej- 
sce wtedy tylko, gdy księżyc znajduje się w swoim 
węźle lub bardzo blisko niego (ob. Księżyc). Wy- 
tłómaczenie Z. jest bardzo proste na zasadzie ko- 
pernikowego układu świata. Gdyby droga księży- 
ca przypadała na płaszczyźnie ekliptyki, tona 
każdym nowiu byłoby Z. słońca, a na każdej peł- 
ni Z. księżyca, gdyż wtedy słońce, księżyc i zie- 
mia stałyby przy syzygjach (ob.) zawsze na jed- 
nej linji prostej; nów musiałby nam przeto zawsze 
słońce zakrywać, a pełnia wchodziłaby w cień zie- 
mi (ob. Księżyc). Ponieważ jednak droga księżyca 
i ekiiptyka pochylone są pod kątem 5°, to księżyc 
przechodzić może nad lub pod lin ją łączącą słońce 
z ziemią, nie wywołując Z.; może ono przeto na- 
stąpić, gdy księżyc na pełni lub w nowin znaj- 
duje się na samej ekliptyce lub blizko niej, tj. 
blisko jednego z węzłów. Węzły w ciągu lat 18% 
przebiegają całą ekliptykę, dla tego też Z. co lat 
18 s /i powtarzają się prawie w jednakim porządku; 
na tej zasadzie przepowiadali starożytni zaćmie- 
nia (cykl księżycowy -ożyli Metona, ob. Cykl). Księ- 
życ niekoniecznie musi znajdować się w samym 
węźle dla wywołania Z.; stożek bowiem cienia 




Fig. 1. Zaćmienie księżyca. 

przez ziemię Tzucony ma przeszło 180,000 mil dłu- 
gości, tak, że w odległości księżyca ma jeszcze 
średnicę około 1,200 mil, może przeto objąć księ- 
życ całkowicie, a łatwiej jeszcze częściowo, choć 
środek jego nie przypada w środku przecięcia 
cienia. Jeżeli S oznacza słońce (fig. 1), T ziemię, 
stożek cienia rzuconego przez nią sięga do A, księ- 
życ zaś przypada w L, gdzie szerokość cienia 
znacznie jego średnicę przewyższa. Po obu stro- 




Fig. 2. Zaćmienie księżyca 

naob stożka cienia pada przycień. Z. księżyca 
jest całkowite lub częściowe, stosownie do tego, 
czy księżyc zupełnie, czy też w części tylko jest 
w stożku cienia zanurzouy.— Jakkolwiek księżyc 
jest bez porównania mniejszy niż słońce, jest 
wszakże 400 razy bliższy ziemi niż słońce, ła- 
two przeto zakryć może daleko większą tarczę 
słoneczną, jeżeli bowiem S oznacza słońce (fig. 2), 



Digitized by V^iOCK7lC 



IA&ATEK — ZADUSZNY DZIEŃ 



10 



Ł księżyc, stożek cienia dosięga ziemi, a punkty 
ziemi, na które stożek ten pada, mają zaćmie- 
nie całkowite słońca. Bliższy rachunek oka- 
zuje, że Z. księżyca jeszcze jest możliwe, gdy peł- 
nia odległa jest o 13° od węzła, a dla Z. słońca 
odległość ta wynosi nawet 20°. Z tego wypada, 
ze zaćmienia słońca są liczniejsze niż księ- 
życa; gdy drogich w ciąga perjodu 19-letniego 
przypada tylko 29, jest w tym samym czasie dla 
całej ziemi Z. słonecznych 41, dla jednego i tego 
samego miejsca zaś około 10; Z. bowiem księżyca 
występują współcześnie widzialne dla wszystkich 
miejsc, w* których księżyc w tej chwili jest wi- 
dzialnym, Z. zaś słońca występują kolejno, wraz 
z biegiem pozornym słońca od wschodu na zachód. — 
Po upływie okresu 19-letniego zaćmienia nie wra- 
cają wszakże ściśle w tym samym porządku; 
pochodzi to stąd, że odległości księżyca i słońca 
ed ziemi nie ulegają takiemu samemu okresowi 
co węzły, a mają na Z. wpływ istotny. Długość 
stożka, cienia rzuconego przez księżyc wynosić 
może 49,000-51,000 mil, podczas gdy odległość 
księżyca od ziemi wynosi 48,000 — 54,000 mil. 
Stożek przeto cienia księżycowego może ziemię 
przecinać, albo jej tylko wierzchołkiem swym do- 
tyka, albo zgoła do niej nie dosięga. W pierwszym 
razie (fig. 2) pada na ziemię koło cienia, otoczone 
coraz jaśniejszym przycieniem; obserwatorowie, 
którzy się znajdują w cieniu środkowym, maja Z. 
słońca całkowite; ci zaś, którzy się znajdują 
w przycieniu, mają Z. częściowe, ponieważ 
w przycieniu znajdują się promienie od niektó- 
rych punktów ciała świecącego. W trzecim razie 
te punkty ziemi, które się znajdują na przedłuże- 
niu stożka cienia, będą miały Z. obrączkowe, t. j. 
środkowa tylko część tarczy słonecznej zakrytą 
będzie, co stąd pochodzi, że w tych położeniach 
słońce jest stosunkowo najbliżej, księżyc zaś naj- 
dalej od ziemi, a tarcza jego pozorna jest mniejszą 
od tarczy słeńca. Do różnicy Z. słońca i księżyca 
dodać jeszcze należy, że całkowite Z. słońca trwać 
może najwyżej 8 minut, gdy całkowite Z. księży- 
ea trwać może przeszło 4 godziny. Że księżyc nie 
jest w czasie Z. zupełnie zaciemniony, pochodzi 
to od promieni słonecznych, które ulegając zała- 
maniu w atmosferze ziemskiej, dostają się do stoż- 
ka cienia. — Ponieważ zaćmienia księżyca przypa- 
dają jednocześnie dla wszystkich punktów ziemi, 
w których księżyc w tej chwili jest widzialny, 
służyć przeto mogą do oznaczania szerokości geo- 
graficznej. Zaćmienia całkowite słońca mają 
szczególnie ważność stąd, że podczas nich jedynie 
obserwować można koronę i w ogólności najbliż- 
sze otoczenie słońca (ob.). Zaćmienia księżyców 
Jowisza (ob.) posłużyły do zmierzenia szybkości 
światła. Por. Oppolzer .Kanon der Finsternisse" 
(1887). 

Zadatek, suma jaką nabywca lub najmobierca 
daje z góry na pewność dotrzymania umowy, 
a którą traci w razie jej niedopełnienia.— We- 




Zadora. 



dług kodeksu Napoleona (ari 1590), umowy, da- 
niem zadatku zawierane, mogą być przez każdą 
ze stron zrywane, a strona zrywająca zadatek tra- 
ci. Jeżeli zadatek stanowi suma pieniężna, a ni* 
nastąpiło zerwanie umowy, to pozostaje on na ra- 
chunek ceny kupna lub najmu, chybaby stron/ 
inaczej się z sobą ułożyły. 

Zadońsk, m. pow. gub. Woroneskiej, aa le- 
wym brzegu Donu, przy ujściu rzeki Teszewki. 
Utworzone 1779 ze słobody Teszewki, ma szkołę 
powiatowa, 4 cerkwie, monaster, szpital i 8,300 
m\esz.—Źadoński powiat ma na przestrzeni 2,117 
w. kw. 125,000 miesz. 

Zadora, herb: W polu błę- 
kitnem lwia głowa szara, z pa- 
szczy wybucha 5 płomieni ogni- 
stych. U szczytu takaż głowa. 

Zadora B., pseudonim Jul. 
Hulanickiego. 

Zadruga, u Słowian połu- 
dniowych, z wyjątkiem Słowiń- 
ców, jest to połączenie większej 
liczby osób, związanych czy to 
pokrewieństwem, czy też dłu- 
goletniem spólnem pożyciem, w jedną jakby ro- 
dzinę, i wykonywających pod zarządem wybrane- 
go przez się etarjeezyny wszystkie prace domowe, 
polne i wspólnie użytkujących z majątku, stano- 
wiącego własność zadrugi.— Por. art. Bronisława 1 
Grabowskiego w Wiśle. 

Zadurowio* Tadeusz, publicysta, * r. 1861 
w Czerniowcach, kształcił się w uniwersytecie 
lwowskim na wydziale prawnym, karjerę dzienni- 
karską rozpoczął 1879 od pomieszczania artyku- 
łów w Glosie, Kraju, Oaz. Polskiej i Przeglądzie 
tygodniowym. 

Zadaszenie (euffocatio, etrangulatió), rodzaj 
śmierci gwałtownej, spowodowanej wstrzyma- 
niem dostępu tlenu do płuc przez ściśnięcie szyi, 
powieszenie, utopienie, ściśnięcie klatki piersio- 
wej, np. w tłumie i t. p., co wywołuje asfiksję 
(ob.). Z. jest bardzo ważne pod względem lekar- 
sko-sądowym, np. czy powieszenie było następ- 
stwem samobójstwa czy zabójstwa, czy powieszo- 
no człowieka żywego czy trupa, dla ukrycia za- 
bójstwa. (Ob. Sądowa medycyna). 

Zaduszny dzień. Kościół po obchodzie zwy- 
cięstwa świętych, którzy tryumfują w niebie, ob- 
chodzi nazajutrz wspomnienie wiernych zmarłych, 
dla wskazania tern jedności istniejącej pomiędzy 
wszystkiemi jego dziatkami. Ustanowił tę pa- 
miątkę r. 988 św. Odilon, opat klunjacki (Cluny) 
we wszystkich klasztorach swego zgromadzenia. 
Mimo uroczystych nabożeństw, nie jest to świę- 
to, tylko dzień bolesnych wspomnień. W dzień 
Wszystkich Świętych odprawiają się nieszpory 
żałobne, a nazajutrz śpiewa się żałobna jutrznia 
czyli wigilje, odprawia się msza wielka i proce- 
sja po cmentarzu lub kościele, ze śpiewami i mo- 
dłami za duszę wiernych zmarłych. — Oprócz reli- 

Digitized by L^OOClC 



11 



ZA DYCH BA — ZAGORZBNIB 



gijnych obrzędó w, poświęconych pamięci zmarłych 
przodków lab członków rodziny, lad nasz zacho- 
wuje wiele zwyczajów pozakoócielnych, które 
zowie Z. "W wielu okolicach w pierwszych dniach 
listopada, gdy nabożeństwa od bywaj $ się po Awi%» 
tyniach, lad rozsypuje się po cmentarzach i, zno- 
sząc potrawy, stawia je oa mogiłach i grobach, 
dla nasycenia jakoby dasz spragnionych. Pod 
wieczór zapalają na grobach lampki i świece, 
któremi miejsce wieczystego spoczynku przystra- 
jają. Na Rusi lad obchodzi 4 razy w roku Z., t. 
j. około Bożego Narodzenia, w czasie Wielkiego 
Postu, w dzień Narodzenia Boga Rodzicy i około 
iw. Piotra. Na Litwie obchodzono jeszcze do nie- 
dawna święto Dziadów (ob.). 
Zadyohra, skorupiak, ob. Liśeionogi. 
Zadsik Jakób, kanclerz w. koronny, a potem 
biskup krakowski, * 1582 w Drużbinie w Sieradz- 
kiem, f 1642 w Badzenowie. Nauki początkowe 
odbywał a Jezuitów w Kaliszu, wyższe w akade- 
mji krakowskiej, a potem będąc czas jakiś sekreta- 
rzem królewskim, zwiedził akademje zagraniczne 
i w Rzymie został wyświęcony na kapłana. Wró- 
ciwszy do kraju, otrzymał urząd rzeczywistego 
sekretarza Zygmunta 111. 1608 r. został kanoni- 
kiem krakowskim, następnie sekretarzem W. ko- 
ron., a 1624 r. biskupem chełmskim. Nieodstęp- 
ny towarzysz króla w podróżach i obozach, do- 
prowadził 1626 r. szczęśliwie do skutku pokój 
z Gustawem Adolfem. W r. 1627 otrzymał pie- 
częć mniejszą, a 1629 większą. Od wstąpienia na 
tron Władysława IV podzielał z nim również po- 
dróże i wyprawy wojenne. Wyznaczony 1634 r. 
do układów o pokój z Rosją, zawarł je pomyślnie, 
poczem uwolniony od obowiązków kanclerskich, 
otrzymał 1635 biskupstwo krakowskie, zajmował 
się gorliwie pracami nasterskiemi, nie przestał 
jednak służyć krajowi w sprawach publicznych 
i pełnił wiele uczynków dobroczynnych. Testa- 
mentem przeznaczył sto tysięcy złotych na wspar- 
cie ubogich studentów, sto pięćdziesiąt na „mona 
pietatie" i 40 tysięcy na szpital polski w Rzymie. 
Odznaczał się jednak nietolerancją; za jego przy- 
czyną zniesiono szkoły arjańskie w Rakowie i in- 
nych miejscach. 

Zadziorka, lepnUc, etroszek (Echinospermwn), 
rodzaj roślin z rodziny ogóreoznikowatych, cechu- 
jący się 4 trójkątnemi orzeszkami, po brzegach 
pokrytemi miękiemi szczecinkami; są to zioła 
ostre, pospolite w Europie i Azji. E. lappula, bor- 
danek, psi języczek, o kwiatach drobnych, blado 
błękitnych, u nas pospolita, ma owoce prawie ku- 
liste, czepiające się odzieży; znaczenie lekarskie 
ma jak ostrzeń. 

Zagadnienie, w matematyce każde pytanie da- 
ne do rozwiązania. Dla należytego rozwiązania 
danego Z. należy zrobić rozbiór jego, t. j. zbadać 

Ssypadki szczególne, zdarzyć się mogące, i wy- 
maczyó szczególne wartości niewiadomych. 
W.geomćtrji należy nadto podać wykreślenie nie- 




Zagłoba. 



wiadomych, czyli podać sposoby graficzne, za pb« 
mocą których też niewiadome można oznaczyć; -* 
Por. Petersen „Metody i teorje rozwiązywania zadań 
geometrycznych* (przekł. K. Hertza, 1880). 

Zagaryskie starostwo niegrodowe było po- 
łożone w województwie i powiecie Trockim. Po^ 
dług spisów podskarbińskich z roku 1766, obejmo- 
wało opustoszałą wieś Zagaryszki z przyległośeia* 
mi, które w tym czasie posiadał Giedroyć, chorą* 
ży wileński, opłacając z niej kwarty złp. 18 gr. 
22, a hyberny złp. 10. Ostatnim starostą podług 
Yoluminów Leigum (Tlił s. 731), był w r. 1775 
Urban Normicki. 

Zagaslk (Sąkasik), miasto główne egipskiej 
prowincji Szarkieh, w delcie Nilu, punkt węzłowy 
dróg żelaznyeh z Kairu, Suezu, Aleksandrji i Da- 
mietty, 40,000 miesz., ożywiony handel bawełną 
i zbożem. Znajduje się na miejscu starożytnego 
Bubastos (ob.J. 
a Zagłoba, herb: Podkowa bar* 
kiem do góry zwrócona. Przez 
jej środek przechodzi szabla 
ostrzem do góry. Nad hełmem 
skrzydło orle, strzałą przeszyte. 

Zagojskie starostwo nie- 
grodowe było położone w woje- 
wództwie Sandomierskiem, pow. 
Wiślickim. Podług spisów pod- 
skarbińskich z 1771. obejmowało 
wsie Zagość, Bogucice, Winiary, 
Wolę Zagojską, Kobyinikai Skotniki Białe, które 
w tym czasie posiadał Józef Wielopolski, opłaca- 
jąc z nich kwarty złp. 5,855 gr. 9, a hybernjr złp* 
2*670 gr. 25. Na sejmie jednak z r. 1773—1775, 
stany rzeczypospolitej nadały te dobra narodowe 
w posiadanie emfiteutyczne Ogińskiemu, sekreta- 
rzowi wielkiego księstwa Litewskiego, łącznie 
ze starostwem Guzowskiem (ob.). Wr. 1789 ostat- 
nim starostą był Feliks Łubieński i za niego do- 
chodu rocznego z tych dóbr było złp. 11,090 gr. 
11. Pamiętne jest to starożytne starostwo, iż 
Henryk, ks. sandomierski, syn Bolesława Krzywo- 
ustego, po powrocie swoim z Palestyny, założył 
roku 1154 we wsi Zagościu zakon Templarjuszów 
w Polsce. 

Zagora (Zagori, tur. EskC Zagra, t. j. Stara Za- 
góra, star. Petion) % wiasto w Epirze, w wilajecie 
Janińskim, pomiędzy Pin dem a Czumerką; jest 
głównem miastem powiatu, liczącego w 46 wsiaeh 
około 30,000 miesz. Na czele zarządu stoi knez r 
nadto każda gmina ma swego przedstawiciela 
przy paszy janińskim. Ludność płaci daninę rzą- 
dowi tureckiemu ogółem, mając zapewniony zu- 
pełny samorząd. 

Zagórz enio, zaczadzenie, zatrucie spowodowa- 
ne przez wdychanie tlenku węgla, tworzącego się 
przy niedokładnem spaleniu węgla (ob.j, czemu 
towarzyszy charakterystyczny zapach, czad (ob.) r 
jak również znajdującego się w gazie oświetlają- 
cym. Szkodliwość tego gazu zależy na silnem 

Digitized by L^OOClC 



SAOOSKIN — ZAGÓRSKI 



12 



powinowactwie, jakie posiada względem hemo- 
globiny (ob.) krwi, tak, że ciałka krwi tracę swa, 
własność pochłaniania i przenoszenia tlenu i kwa- 
su węglanego, co powoduje zaduszenie, kończące 
się bardzo często śmiercią. Jeżeli jednakże nie- 
wiele ciałek krwi zostało zajętych, tlenek węgla 
przechodzi w kwas węglany i chory wraca do 
zdrowia. Krew osób zmarłych wskutek Z. jest 
jaau o czerwona, wiśniową. Po za wpływem szko- 
dliwym ua ciałka krwi, tlenek węgla poraża tazże 
aystcui nerwowy, tak ośrodki mózgowe, jak i ner- 
wy obwodowe. Przebieg Z. zależy od czasu dzia- 
łania i ilości tlenku węgla; stałe oddychanie tym 
gazem sprowadza śmierć w kilka godzin; jeżeli 
jednakże zaczadzony w krótkim czasie przeniesio- 
ny zostań 10 ua czysto powietrze, zatrucie zwolna 
może ustąpić; zależy to ud ilości wprowadzonego do 
organizmu tlenku węgla. Leczenie zasadza się na 
jak najwcześniej szem wyprowadzeniu chorych na 
świeże powietrze, sz tucznem oddychania, oddy- 
chaniu w atmosferze tlenu i t. p. 

Zagoskia Michał, powieściopisarz i drama- 
turg rosyjski, * 1789 we wsi Raiuzaje w gub. 
Peuzeńskiej, f 1852 w Moskwie. Po otrzymaniu 
starannego wychuwania w domu rodzicielskim, 
rozpoczął służbę rządu wa przy zarządzie górnic- 
twa. 1812 r. wstąpił jako ochotnik do wojska, 
byt ranny pod Pułuokiem, poczem został adju- 
t autem lir. Lema i ua tern stanowisku pozostał do 
kapitulacji Gdańska. Po powrocie do kraju mia- 
nowany był 181 ti urzędnikiem teatrów w Peters- 
burgu* putem kustoszem bibljoteki publicznej, 
1322 urzędnikiem kaucelarji generał-gubernato- 
ta moskiewskiego, potopu członkiem zarządu tea- 
tru w Moskwie, 1831 r. dyrektorem teatru tamże, 
a 1842 dyrektorem zbrojowni moskiewskiej. Z. 
bardzo wcześnie rozpoczął pisaó komed je, z któ- 
rych najlepsze: „Prukaznik" (1815); „Komedja 
prettw komedii iii uruk wołokitam* (t. r.); „Gospo- 
sia llogaionow iii prowincial w stolicie" (1817); 
9 Wieczernika uczenoych" (t. r.); „Roman na bol- 
szoj dorogie* {18H>); ,Wtoroj Bogatonow iii sto- 
licaayj zitel w prowiocii* (1830); „Dobryj małyj" 
\L r,) f „Urok chołostym iii nasledniki* (1821); 
. Błlgorodayj teatr" (1828); „Urok matuszkam" 
(1842); „Nedowolnyja* (t. r.); „Pojezdka za grani- 
ca* (1850); B Zasztatuyj gorod* (1850); „Żenatyj 
fcenicu* (1851), Z romansów Z. odznacza się 
zwłaszcza „Jurij Milo sławski* (3 t., 1829; prze- 
kład potaM, 3 t., Warszawa, 1839); dalej „Rosław- 
Jjew* (1831): .Askoldowa mogiła" (1833); „Powie- 
ati"\ zawierające: „WeczernaChopnie", „Tri żeni- 
clia* i „Kuźnia Roszczia* (1 t, 1837); „Kuźma 
Petrowicz Mi roszę w* (1342); „Moskwa i llosk- 
wiiwti" (4t„ 1842-50); „Brynskij les" (1846); 
„liusakije w naczale XVIII st.« (2 t, 1847 roku) 
i inne. 

Zagość, wieś w gub. Kieleckiej, po w. Stopnic- 
Ai^i. nad rzeka Nida, znana w historji stad, że 
Uenryk, książę sandomierski, syn Bolesła- 



wa Krzywoustego, sprowadził tu pierwszy raa 
do Polski zakou Tera plarj uszów, wybudował im 
kościół pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela 
i prócz hojnego uposażenia, oddał wieś Zagość na 
własność około r. 1145. Zakon ten utrzymał się 
tu przez lat 200, a po jego wygaśnieniu za Kazi- 
mierza W. kościół jego zamieniony został na pa- 
raf j al ny. Budowla ta, zniszczona w czasie na- 
jazdów szwedzkich i złupiona przez Jerzego Rako- 
czego, wzniesiona z ciosowego kamienia, odznacza 
się starożytną postacią. 

Zagórów, osada, dawniej miasteczko w gub. 
Kaliskiej, po w. Słupeckim, nad rzeką Wartą, za- 
łożone przez Opatów lędzkich, których było włas- 
nością, otrzymało od Władysława Łokietka w r. 
1307 przywileje prawa niemieckiego. Ludność 
osady wynosi 2,400 głów. 

Zagórski Ignacy, numizmatyk, * 1788 w Osie- 
ku w Sandomierskiem, f 1854 roku w Piotrkowie. 
Skończywszy uniwersytet w Krakowie, studjował 
jeszcze prawo w Warszawie i wstąpił następnie 
do służby rządowej w komisji skarbu, gdzie 1851 
roku otrzymał emeryturę jako naczelnik sekcji. 
Obok zatrudnień urzędowych poświęcał się bada- 
niom nad numizmatyką polską, a owocem pracy 
jego prócz wielu rozpraw drukowanych w Biblj. 
Warszawskiej jest znakomitej wartości dzieło: 
.Monety dawnej Polski, jako też prowincji do niej 
niegdyś należących z trzech ostatnich wieków 44 
(2 t., Warszawa, 1845), oraz „Skorowidz monet 
polskich z trzech ostatnich wieków" (tamie 
1847). 

Zagórski Apolinary, przyrodnik, * 1830 roku 
w Ołyce na Wołyniu, f 1858, po ukończeniu gim- 
nazjum w Żytomierzu wstąpił do wojska rosyj- 
skiego, z którego wystąpił w stopniu porucznika 
w 1850 i oddał się z zapałem naukom przy rodniczy m, 
a zwłaszcza astronomji, osiadłszy najprzód w Ode- 
sie, potem w Warszawie. Prace swe drukował 
w odcinkach Gazety Warszawskiej, p. t. „Gawędy 
naukowe" i w BiblijoUce Warszawskiej, które po- 
wszechne zjednały autorowi uznanie. Pisma jego 
razem zebrane wyszły p. t. „Zarysy kosmologicz- 
ne" (Warszawa, 1857) i „Gawędy naukowe", (wy- 
danie pośmiertne J. I Kraszewskiego, tamże, 2 to- 
my, 1859). 

Zagórski Włodzimierz, poeta, publicysta i hu- 
morysta, * 1834 w Galicji, f 1902 w Warszawie 
w szpitalu, po ukoń- 
czeniu gimnazjum, a 
następnie szkoły woj- 
skowej inżynierów 
wiatach 1860-62 słu- 
żył w wojsku wło- 
skiem pod wodzą Ga* 
ribaldiego i brał u- 
dział w walkach o nie- 
podległość Włoch; po 
powrocie do kraju 
wydawał pismo hu- 




Zagórski Włodzimierz. 



Digitized by L^OOClC 



13 



ZAGÓRSKI — EAHÓBAftaKlB STAROSTWO 



sorystyezne JSSśowś domfeo, był współpracowni- 
kiem Eurjgta Wotsm. i pomieszczał poezje i otwór j 
prozą; w pismach innych ogłosił nowele: ,0 zmierz- 
chu i świcie*; „Piosenki i torty"; „Zawada ; .Ka- 
bała"; .Włóczęga*; „Pamiętniki starego parasola* 
(Lwów, 1884), „Wilcze plemię*, powieść (Warsza- 
wa, 1885); „Kroi Salomon* poemat liryczny (War- 
szawa, 1887); „O własnych skrzydłach* powieść 
(Warszawa, 1892); „Mój pierwszy dzik i inne no- 
wele* (Warszawa, 1896;; „Psalm tęsknoty*. Wy- 
bór poezji 2. w BM. dsitł wyborowych. 

Zagórski Adam, lekarz, ukończył szkoły w Lu- 
blinie, medycynę etudjował w warszawskiej aka- 
deroji medyko-cnirurgicznej i w Bazylei do 1866, 
następnie osiadł w Rzeszowie w Galicji, gdzie 
1871 został lekarzem miejskim. Oprócz rozpraw 
pomieszczanych w czasopismach niemieckich, ogło- 
sił: „O przyczynach i skutkach wzroku krótkiego 
ze względu na wychowanie publiczne*; „O piękno- 
ści oka i wady oczu kobiecych*; „O wadach pu- 
blicznego wychowania ze stanowiska lekarskiego*; 
„O nauce gimnastyki, zabawach i ubraniu mło- 
dzieży szkolnej*; „O stosunkach zdrowotnych Rze- 
szowa i okolicy 4 ; „O szkołach w Rzeszowie*. 

Zagórze (Zagorje), zowie się część Bułgarji, 
leżąca na południe od Bałkanów. Kronikarze 
greccy IX i I w. nazywają. Z. północna, część 
Tracji wzdłuż Bałkanów; u cbronografa Zouara 
pod nazwą ta rozumiana jest wschodnia część Ma- 
cedonji, w XII zaś w. nazywana jest tak cała iftace- 
donja. 

Zagrodnik. W XV w. rozumiano jeszcze pod 
tą nazwą chłopa, nie kmiecia, to jest takiego chło- 
pa, który roli bydłem nie uprawiał, a żył tylko 
a ogrodu. Zagrodnicy podlegali mniej więcej pra- 
wom obowiązującym dawnych kmieciów, aż do 
ogłoszenia dla*księstwa Warszawskiego konstytucji 
przez Napoleona I i zapewnienia chłopom wolno- 
ści osobistej, ukazały się u nas liczne zastępy za- 
grodników, które tworzyły się a podupadłych 
kmieci, czyli gospodarzy, którzy mieli zamożne 
siedziby i uprawiali bydłem rolę. W r. 1864 
a mocy ukazu cesarskiego, zagrodnicy zostali 
zrównani co do praw własności z kmieciami. 

Zagrzeb (kroac. Zagr$b t niem. Agram), stolica 
królestwa Chorwackiego i Slawońskiego, rezyden- 
cja bana czyli namiestnika królewskiego i arcybi- 
skupa rs. katol., nad rzeką Medres'ak blisko Sa- 
wy, o 36 mil od Wiednia. Posiada 88,000 ludno- 
ści, uniwersytet Franciszka Józefa, założony 
w 1874 r., gimnazjum wyższe, wyższą szkołę real- 
ną, seminarja nauczycielskie, południowo-słowiań- 
ską akademję nauk, kilka bibljotek, muzeum 
narodowe, towarzystwa uczone, fabryki tytuniu, 
skór, płótna, porcelany i wyrobów jedwabnych, 
starożytny kościół katedralny, założony przez św. 
Władysława, i piękny pałac arcybiskupi. Prowa- 
dzi handel sbożem, tytnniem, drzewem i winem. 
ZagrMśkM komitat zajmuje południowo-saohodnią 



część Chorwacji, na lewym brzegu Sawy, Mczy 
7,211 kim. kw. i 485.000 miesz. 

Zagorsewaki Stanisław, rodem z Litwy, po 
ukończeniu nauk w uniwersytecie wileńskim po- 
święcił się piśmiennictwu i wydał: „O djameucie 
czyli węgliku* (Wilno, 1826); „Prawidła do zakła- 
dania i utrzymywania trwałych dróg i gościńców 
przez F. Krftgera", przekład z niem. (tamże, 1829); 
„Nowe rozmowy polskie, francuskie i rosyjskie 4 
(t. 1829); „Powieści narodów północnych z dziel 
cel niej szych zebrane i s niektóremi odmianami 
przełożone* (2t, tamże 1330); „Pustelnik tajem- 
niczego grobowca* z frane. (3 tomy, tamże 1830)* 

Zagwoidienie, uczynienie działa nieprzydat- 
nem do użycia przez nieprzyjaciela. W armatach 
z przodu nabijanych Z. dokonywa się przez wbicie 
w zapał czworokątnego gwoździa stalowego z ha- 
kiem; w działach odtylcowych cel ten osiąga się; 
przez usunięcie zamka. 

Zahalskie starostwo niegrodowe leżało 
w województwie Mińskiem, pow. Mosyrskim. Po- 
dług spisów podskarbiuskich s r. 1766, posiadał 
je Józef Wojciech Bystry, łowczy nadworny li- 
tewski, opłacając z niego kwarty złp. 674 gr. 13, 
a hyberny złp. 610. Na sejmie jednak z roku 
1773—1775 stany rseesypospolitej nadały te do- 
bra narodowe w posiadanie emfiteutyczne Ignace- 
mu Burzyńskiemu, wojewodzicowi mińskiemu, 
łącznie ze starostwem krasnosielskiem (ob.), w wo- 
jewództwie Mińskiem leżąoem. 

Zahn Jan Karol Wilhelm, architekt, malarz 
i historyk sztuki, * 1800 w Bodenburgu, kształcił 
się w Kassel i w Paryżu, od 1829 profesor aka- 
demji sztuk pięknych w Berlinie, od 1824—27 r. 
i powtórnie od 1830 do 1842 przebywał we Wło- 
szech, gdzie kierował poszukiwaniami archeologie** 
nemi; t 1871 w Berlinie. Bjł głębokim znawcą 
sztuki starożytnej. Wydał: „Neuentdeekte Wand- 
gem&lde in Pompeji* (1828); „Die schOnsten Or- 
namente und merkwllrdigsten Gem&lde ans Pom- 
peji, Hcrculaneum und Stabia* (10 zeszytów* 
1828—59); „Ornamenten aller klassischen Kunst- 
epochen* (20 zesz., 1832—48; 3 wyd., 1869— 
71); „Auserlesene Yerzierungen aus dem Oesammt- 
gebiet der bildenden Kunst* (5 zeszytów, 1842 — 
44 roku). 

Zahn Teodor, teolog niemiecki, * 1838, profe- 
sor w Kieł (1877), Erlangen (1878), Lipsku 
(1888—1892) i od 1892 znowu w Erlangen, autor 
wielu prac historyczno-teoretycznych. 

ZahoraAakie starostwo niegrodowe leżało 
w województwie i powiecie Witebskim. Podłóg 
metryk litewskich, powstało w początkach XVII 
wieku około r. 1605, obejmując następnie ziemie: 
Zachorańską i Hołubowską, które kolejno posia- 
dali: Zawiszowie, Kosowie, Duninowie ze Skrzyń* 
na, Wojnowie, Koszczycowie, Nowaccy, Ogińscy,, 
wreszcie z mocy przywileju króla Augusta lii z <L 
18 września r. 1750 księżna Ogińska, wojewodzina 
witebska, ustąpiła starostwo Michałowi Judyckio- 



Digitized by V^iOCK7lC 



*AHOBOW*KI — SAJ^O 



14 



mu i żonie jego, którzy 1 niego opłacała w r. 1766 
kwarty złp. 675, ahyberny złp.. 100.— Od d. 1$ 
września r. 1772 zajęte przez Rosję. 

Zaborowski Hieronim, szlachcic wołyński, był 
naprzód Jezuita., leoz wypędzony a towarzystwa 
aa jakieś przekroczenie regały, w zemście swojej 
ogłosił przepiwko zakonowi książkę p. t. „Montta 
privata Societatis Jesu" (Norymb., 1612; Kraków, 
1614 i późń.), na którą odpowiedział bezimiennie 
Jezuita Józef Bembus w dziele pod tyt. „Monita 
salutaria" (1615 roku;. 

Zaborski (właściwie: Goldberg) Jan, literat 
polski, * 1872 w Płocku, t w Warszawie 1902, 
kształcił się w Płocku i Lwowie, napisał: , Dzieje 
Polski chronologicznie ułożone* (Warsz., 1901) 
i ,0 Szekspirze w Polsce*. 

Zahradnik Wincenty, ksiądz i zasłużony pi- 
sarz czeski, * 1790 w Młodej Bolesławi, f 1836 
w Krzeszycach. Po ukończeniu nauk gimnazjal- 
nych w mieście rodzinnera, wstąpił tamże do zgro- 
madzenia Pijarów, poczem odbył studja teologicz- 
ne w seminarjum litomierzyckiem i 1813 wyświę- 
cony był na kapłana. Przez czas niejaki był ka- 
płanem biskupa litomierzyckiego, następnie se- 
kretarzem konsyetorza, w końcu proboszczem 
w Krzeszycach, W swoim czasie był Z. jednym 
z najpilniejszych i najzdolniejszych pracowników 
na polu literatury czeskiej. Pozostawił wiele cen- 
nych prac w rękopisie, s dzieł zaś ogłoszonych 
drukiem najważniejsze: .Bajki* (1831); „Homi- 
letickó rzeczi na nediele a svatky celśho roku* 
(2 t, 1832 i 1833); ,Rozvrhore kazani na nedie- 
le a sratky celśho roku* (2 t., 1837); „Nedielni 
kazani* (2 t., 1838) i in. 

Zakringcn, wieś w obwodzie Badeńskim Wyż- 
szego Renu, okręgu Frej burskim, ma 1,200 miesz. 
Od tutejszego niegdyś istniejącego zamku t n. 
przyjęli imię dawni książęta von Zdhtingen, od 
których (wygasłych 1218 w Jinji męskiej) dom 
Badeński pochodzi. Wielki książę badeuski usta- 
nowił 26 grudnia 1812 order familijny Lwa Zdh- 
ringskiego. 

ZaiMJski kraj, sowie się część południowa 
obwodu Semipałatyńskiego, położona między rze- 
ką lii na półnoo a pasmem Niebieskiem (Tian- 
szan) na południe, między granicą chińską na 
wschód a południkiem południowego krańca Bał- 
chasza na zachód. Ludność tego kraju jest roz- 
maita. Dolinę rzek Czu i Koszkara, płaskowzgó- 
rze jeziora Issyk-Kala, dolinę Tuba i Dżyrgalanu, 
tudzież dolinę rzeki Tekesu zajmują dwa pokole- 
nia Kara-Kirgizów czyli Banitów, a mianowicie 
pokolenia Bogu i Saradagisz, w liczbie przeszło 
80,000 głów. Dolinę rzek Kebinu, Czeliku i Ke- 
geuu zajmują plemiona Wielkiej Kirgiskiej hor- 
dy Dułatów i Albanów albo Ałbanów, około 
60,000 głów. 

Zaimek (Fronomen), część mowy odmienna, 
biorąca swą nazwę od tego, że się kładzie zamiast 
imienia, np. widziałem człowieka, który spał, za- 



njiMt: widziałem człowieka, człowiek spal. Jedae 
zaimki> mają właściwą sobie odmianę czyli tak 
zwaną w gramatyce deklinację zaimkową, inne zaś 
odmieniają sic tak samo, jak przymiotniki. Zaimki 
dzielą się na; 1) osobiste, do których należą: 
a) osobiste w ścisłęm znaczeniu; ja, ty, on; b) oso- 
biste, zwrotne; $tf, i osobiste dzierżawcze: mo% 
twój, zwój, waąz, wasz, jego, ich? 2) wskazujące: 
ten, ów, sam; 8)* pytające: kio, co, czyj, jaki, toby; 
4) względne: kto, co, jaki, ktiry; 5) nieoznaczone: 
ktoś, coś', jakiś, jakikolwiek, który*, którykolwiek, 
nikt, nic, żaden, wszystek ii. Ą. Por. Gramatykę 
A. A. Kryńskiego. 

Zaira (Zaire), rzeka w południowej Afryce, 
ob. Kongo. 

Zajazdy. W dawnej Polsce był zwyczaj pra- 
wem uświęcony, że kiedy komu dobra przysądzo- 
no, nie kazano, aby przekonana strona o nie- 
słuszność posiadauia je oddała, lecz pozwalano 
temu, do kogo należały, aby sobie je odebrał, nie 
dodając mu żadnej do tego pomocy, i to zwało się 
pospolicie zajazdem. Żaden posiadacz, pomimo 
wyroku sądowego, uznającego go za nieprawnego 
właściciela, łatwo nie ustępował; dlatego mający 
wyrok w ręku starał się zwykle o zebranie odpo- 
wiedniej siły zbrojnej, ażeby przemocą odebrać 
swa własność. Taki zajazd, na mocy wyroku 
spełniony, nazywał się zajazdem prawnym. Lecz 
zdarzały się także i zajazdy nieprawne, wywołane 
przez zemstę, nienawiść lub chciwość. Przy za-* 
jazdach szczególny istuiał zwyczaj. Ten, kto za- 
jazd wykonywał, starał się usilnie, ażeby dawne- 
go posiadacza schwytać. Jeżeli go dostał, wtedy 
zmuszał go, iżby w przyniesionej przez się wodzie 
ręce umył. Jeżeli najezdnik zdołał to wymódz, 
spisywano protokół, w którym wyrażano wobec 
świadków, .że się ze swego dziedzictwa umył* czyli 
że przez ten obrząd wyrzekł się swej własności. 

Zając (Lepus), rodzaj ssących s rzędu szczu- 
rowatych, z rodziny zającowatych (Leporidae), 
odznaczający się od innych zwierząt tego rzędu 
tern, że w górnej szczęce zęby przodowe są po- 
dwójne, t. j. że za zwykłą ich parą są jeszcze dwa 
mniejsze, bezpośrednio ustawione; wnętrze gęby 
mają krótką siereią porosłe i podeszwy całkowi- 
cie długim włosem szczoteezkowato pokryte. Za- 
jące mają głowę ścieśnioną, po większej części 
z długiemi, wązkiemi, w końcu saokrąglonemi 
uszami; oczy duże na boki patrzące; nogi przednie 
4-palcowe, o wiele dłuższe od tylnych;, ogon krót- 
ki, do góry zadarty, ciało pokryte bardzo miękiem 
i gestem futrem. Są to zwierzęta po większej części 
nocne, pomimo to w dzień dobrze widzą. 2ywiąsię 
trawami, liśćmi i gałązkami. W ogóle są bardzo 
bojaźliwe, szybko biegają, chodzą zawsze podska- 
kując Mięso dają bardzo smaczne i kruche, dla 
czego wszędzie są. prześladowane przez ludzi 
i drapieżne zwierzęta. Skórki ich dają lekkie fu- 
terko, z włosów wyrabiają się kapelusze; do handlu 
przy by wa około 4,500,000 skórek rocznie. Bozrół- 



Digitized by LjOCKJIC 



15 

tioDjch jest około 40 gatunków, żyjących na ca- 
łej koli ziemskiej, prócz Anstralji i wyap oceanu 
Południowego. W Europie żyją następujące: Z. 
poł*y y 9Marak (L. wlgaris), 67 cm. długi, z ogo- 
nem 8 cm. długim, na 30 cm. wysoki, waży 6—9 
kg., \e*t na grzbiecie brunatnorżółty; ma bardzo 
krótki* powieki, skąd „śpi z otwartemi oczyma." 




Zamieszkuje Europę środkową, w Alpach sięga 
do 1,500 m. Biega bardzo szybko; karmi się ka- 

5 usta i zbożem, w zimie ogryza korę z młodych 
new. Żyje 7—8 lat, ale najczęściej pada wcze- 
śniej ofiarą licznych nieprzyjaciół. Bielak, białek 
(L. variabilis) t latem szary, zim& całkowicie biały, 
mieszka w Europie północnej, Alpach, Pirenejach 




Króliki: 1. Królik francuski, 2. K. domowy, 
3. K. baraoi, 4. K. rosyjski. 

i w eałej północnej Azji, a także chociaż w małej 
liczbie w północnych. okolicach Polski. Z. podbie- 
gunowy (JU glacialie) jest zawsze biały, w górach 
dochodzi do 2,500 m.; nie rostrzygnięto dotąd, 
czy te trzy zające uważać można za jeden gatunek. 
S. śródaietnnonwriki (L m mediterraneus), mniejszy 
od szaraka, z wierzchu więcej rudy, pod spodem 




ZAJĄC — ZA JĄOZKfiL 

biały, żyje w Portu- 
galji, południowej 
Hiszpanji, Sycylji i 
Sardynji. Królik (L. 
cumculus), dziko żyją- 
cy w południowej Eu- 
ropie, od którego po- 
wstało mnóstwo ras 
hodowanych, ma krót- 
sze uszy i nogi tylne 
Sierść ma szarą, a od- 
cieniem czerwona- 
wym, pod spodem bia- 
łą. Jest nader mnoż- 
ny; w Australji tak się 
rozmnożył, że stał się 
istną plagą, a na wy- 
tępienie jego kraj Hora królika, 
znaczne łoży koszty. 

Żyje towarzysko i buduje nory, mające postać ka- 
nałów zgiętych, zakończonych izbami. Hodowla je- 
go w licznych rasach, różniących się ubarwieniem 
i wielkością, rozwinięta jest zwłaszcza we Francji, 
Belgji 9 Holandji i Anglji, zarówno dla mięsa, jak 
i dla skórek, które używają się na kapelusze i lek- 
kie futra, lub s dodatkiem przędzy przerabiają 
się na tkaniny. Pod nazwą Uporydów rozumieją 
się w ogólności mieszańce zajęcy i królików, jed- 
nakże dotąd nie stwierdzono, czy odmiany U 
utrzymują się trwale, a leporydy w handlu są to 
przeważnie króliki normandzkie. Por. Tbuogea 
„Der Hase, seino Naturgeschicute, Jagd und fie- 
ge" (1878); Sokołowski „Króliki -1 (EncykL roln.. 
U 3); Nathusiua „Ueber die Leporiden" (1877), 

Zając morski, ryba, ob. Oyclopterus. 

Zając patagoński, ob. Mara. 

Zając Stanisław, ksiądz proboszcz, dyrektor 
i kompozytor kapeli królewskiej Rorantystów 
w Krakowie za czasów Anny Jagielonki, nazywa- 
ny także Zajączkiem a Pabjanio, f około 1602 r. 
Pisał dzieła muzyczne religijne, które wykonywa- 
ło 9 kapelanów śpiewaków. 

Zająoomyss, wiskacza (Lagostomus), rodzaj 
zwierząt ssących z rzędu gryzących, z rodziny 
Lagostomidae, ma głowę okrągła w ą, pysk krótki, 
uszy nagie, nogi tylne dwa razy dłuższe od prze- 
dnich. L. tridactylua, 50 stóp długa, z ogonem 18 
cm. długim, jest na grzbiecie ciemno-szara,zbiafą 
smugą na twarzy. Mieszka pampach Ameryki 
płd., żyje towarzysko w wielkich norach podziem- 
nych. Jest bardzo ostrożna, lndjanie używają jej 
skóry i jedzą jej mięso. 

Zajączek Józei, generał Polski i namiestnik 
królestwa Polskiego, * 1752 na Ukrainie, f 182G 
w Warszawie. W młodym wieku wszedłszy do 
wojska, był adjutantem hetmana koronnego Bra- 
nickiego, a potem pułkownikiem pułku konnego 
buławy wielkiej koronnej. Na sejmie 4-letaini za- 
siadając jako poseł podolski, należał do partji po- 
stępowej; podczas wojny 1792 r. dowodził w stop* 



Digitized by V^iOCK7lC 



4AJĄOZKOWICZ — ZAJĄCZKOWSKI 



16 




zwycięstwa 
Zieleńcami ' 



Zajączek Józef. 



niu generał-majo- 
ra jedną dywizją 
pod rozkazami ks. 
Józefa Poniatow- 
skiego i przyczy- 
nił się niemało do 
pod 
08 
czerwca 1792). Po 
przystąpieniu zaś 
króla do konfede- 
racji targowickiej 
podał się razem 
z wielu innymi do 
dymisji i usunął 
się za granicę. 
W powstaniu 1794 r. czynny brał udział i wystę- 
pował jako stronnik Kołłątaja; dowodził osobną ko- 
lumną nad Bugiem, ale przegrał bitwę pod Cheł- 
mem (8 czerw.) i cofnął się do ossańcowanego obozu 
pod Warszawą, gdzie dowodząc lewem skrzydłem 
podczas oblegania stolicy przez Prusaków, dziel- 
nie odpierał (w sierpniu) szturmy nieprzyjacielskie, 
a po odpędzeniu wroga był prezesem trybunału, 
ustanowionego dla sądzenia oskarżonych o zdra- 
dę, i komendantem Warszawy. Po wzięciu Koś- 
ciuszki do niewoli i mianowaniu jego następcą 
Wawrzeckiego dowodził załogą na Pradze, gdzie 
został ciężko raniony od kuli karabinowej i od- 
niesiony do Warszawy. Obwiniony niesłusznie 
przez stronnictwo królewskie jakoby przez zdradę 
poddał Pragę, po kapitulacji Warszawy, udał się 
zniechęcony do Galicji, gdzie jako więzień osa- 
dzony został w Ołomuńcu. Uwolniony w 1795, wyje- 
chał do Francji i wtedy wydał bardzo ważne lubo 
stronnicze dzieło p. t.: „Histoire de la rśyolution 
de Pologne en 1794 par un temoin oculaire." 
W wyprawie Bonapartego do Egiptu służył w stop- 
niu generała brygady i odznaczył się w niej 
świetnie, szczególnie w obronie Aleksandrji (ro- 
ku 1801). Za powrotem do Francji pozostawał 
w służbie francuskiej i brał udział w kampanjach 
1805 i 1806. Po bitwie pod Jena przeszedł pod 
dowództwo ks. Józefa Poniatowskiego w stopniu 
generała dywizji. W r. 1809 przegrał bitwę pod 
Jedlińskiem przeciwko Austrjakom. W r. 1812 
dowodził jedną dywizją piechoty polskiej, walczył 
w wielu potyczkach, a przy przejściu Berezyny 
ciężko raniony utracił nogę i z Wilna wzięty do 
niewoli, osadzony został w Kijowie. Uwolniony 
stamtąd, zasiadał pod prezydencją wielkiego księ- 
cia Konstantego w komitecie wojskowym, utwo- 
rzonym dla formacji armji polskiej nowego kró- 
lestwa polskiego. W r. 1815 mianowany został 
namiestnikiem królewskim, a w r. 1818 wyniesio- 
ny do godności książęcej posiadał bardzo rozległą 
władzę, gdyż w zastępstwie króla na mocy usta- 
wy rządowej wszystkie urządzenia administracyj- 
ne od niego były zawisłe. Bada stanu i ministro- 
wie mieli tylko głos doradczy, jego wola wszyst- 



ko stanowiła. W sądownictwie miał prawo ła- 
ski we wszystkich przypadkach, s wyjątkiem 
wyroków na śmierć skazujących. .Pamiętniki* 
jego wydał w Poznaniu Żupański w zbiorze .Pa- 
miętnik, do XVIII w." (t. 2). 

Zajączkowi oz Jan, lekarz, t 1717, był od 
r. 1095 profesorem akademji krakowskiej, w któ- 
rej wykładał rozmaite przedmioty na wydziale le- 
karskim. Wielokrotnie dziekan, oraz rajca magi- 
stratu, zasługuje na chlubną wzmiankę w dzie- 
jach uniwersytetu z powodu wielkiej, aez bez- 
skutecznej w owych czasach gorliwości i zabie- 
gów o podniesienie upadającego wydziału me- 
dycznego. Ogłosił: „Questio medica de apopleiia* 
(Kraków, 1695); „Optimum Eliiir Apepleiiae 
Mundanae Sapientia* (tamże, 1695). 

Zajączkowska Zuzanna (pseudonim: Zuzola), 
autorka w zakresie literatury dla dzieci, * 1838 
we wsi Krzemień w gub. Lubelskiej, kształciła się 
na pensji prywatnej. Napisała: „Jak wygląda 
świat i co na nim się znajduje?" opracowanie 
geografj i Gerstackera, zastosowanie dla dzieci 
polskich (Warszawa, 1883); „Słowiańszczyzna* 
(2 wyd., 1886); „Ilistorja powszechna w obra- 
zach/ opracowanie dzieła Grubego (1883, t. 3); 
„Historja biblijna* (1880); powieści: „Wytrwa- 
łość i praca, „Halina Zagórska," „Niekształtni 
i ułomni* (1879, 2 wyd„ 1885); „Sieroce drogi* 
(1880); oraz wiele powiatftek dla dzieei i nowelek. 
W Tygod. powsz. umieściła nadto wiele przekła- 
dów s obcych języków i rozmaitych artykułów 
treści naukowej. 

Zajączkowski Władysław Wojciech, mate- 
matyk, * 1837 r. w Strzyżowie w pow. Rzeszow- 
skim, f 1898, studjował matematykę w Krakowie, 
gdzie uzyskał 1860 r. stopień doktora filozoiji. 
W r. 1862 habilitował się na docenta matematyki 
wyższej. Równocześnie w półroczach letnich prze- 
bywał dla kształcenia się w Getyndze, Berlinie 
i Wiedniu. W r. 1865 został adjunktem do wy* 
kładu mechaniki analitycznej w Szkole Głównej 
w Warszawie, a we dwa lata później profesorem, 
nadzwyczajnym. Wr. 1872 został profesorem ma- 
tematyki w akademji technicznej we Lwowie* 
Prace jego naukowe, wydawane od r. 1864, są: 
„Stosunki barometyczne Krakowa," „O najwięk- 
szościach i naj mniejszościach funkcji wielozmien- 
nych," „Teorja ogólna układu równań różniczko- 
wych cząstkowych linijnych rzędu I-go z jedną 
funkcją,* „Teorja równań różniczkowych o po- 
chodnych cząstkowych rzędu I-go* (Warszawa, 
1867); „O całkach osobliwych równań różniczko- 
wych zwyczajnych rzędu I-go* („Pamięt. akad. 
umiej, krak., t l a ); „Teorja ogólna rozwiązań 
osobliwych równań różniczkowych zwyczajnych," 
„Wykład nauki o równaniach różniczkowych, - 
„Całkowanie równań różniczkowych* (1877); 
„O zamianie funkcji całkowitej i jednorodnej stop- 
nia 2-go na sumę kwadratów* (1883); „Geome- 
trja analityczna* (Warszawa, 1884); „Zasad/ 



Digitized by LjOCKJIC 



17 



ZAJĄCZKOWSKI — ZAKAŻENI* 




Zajączkowski L. 



il^ebrj wyższej* (1884). Por. S. Dickstein „W. 
Zajączkowski* (Wszechświat, 1898, oraz Wiadom. 
matematyczne, 1898). 

Zajączkowski Liberat, literat polski, f 1901, 
rozpoczął swoją karjerę, zakładając 1869 we Lwo- 
wie pismo humorystyczne „Szczutek.* Pismo to, 
redagowane przy współudziale Wł. Zagórskiego 
(Chochlika) i Wł. Stebel- 
skiego zjednało sobie popu- 
larność, a nawet wpływ du- 
ży w sferach szerokich. 
„Szczutek" nrabiał opinję 
w mieście, a przytem się- 
gał śmiało i do stosunków 
politycznych. W r. 1876 Z. 
redagował pismo polityczne 
p. t.: „Kronika codzienna,* 
ale dziennik ten niedługo 
egzystował. Największą za- 
sługą jego było bez wątpie- 
nia założenie Towarzystwa 
dziennikarzy galicyjskich, opartego na nader 
praktycznych zasadach. Towarzystwo to rozwija 
*ię niezmiernie pomyślnie, a uczestnicy jepro doszli 
już do posiadania sporych oszczędności. Towa- 
rzystwa tego Liberat Zajączkowski był prezesem 
i bardzo sprężystym kierownikiem. 

Zajczar (Zajeczar), miasto w serbskim okrę- 
gu Timok, nad Czarnym Timokiem, ma gimnazjum, 
0,000 miesz. Ta Osman Pasza odniósł zwycięstwo 
nad Serbami 7 sierpnia 1876 r. 

Zajęcza warga, wrodzona anomalja wargi 
górnej, polegająca na rozdwojeniu jej po środku, 
pod chrząstką nosową; anomalji tej towarzyszy 
często podobne rozdwojenie twardego podniebienia. 
Ten ostatni defekt utrudnia żucie pokarmów, któ- 
re łatwo przedostają się do jamy nosowej, i unie- 
możliwia prawie mowę. Leczenie dokonywa się 
na drodze operacyjnej. 
Zajęcza kapusta, ob. Szczawik. 
Zajęcze skórki, ob. Zając. 
Zajdler Bernard, dr. ob. prawa, rodem z War- 
szawy, przeniósł się do Florencji, gdzie wyuczyw- 
szy się gruntownie języka włoskiego, pisał w nim 
i tłómaczył wiele rzeczy dotyczących Polski. Pra- 
ce jego są: 9 Storia delia Polonia* (Flor., 1831); 
„Rozprawa o Koperniku* Śniadeckiego, przekład 
z polskiego, pomnożony kilku dodatkami (tamże, 
1830); „Alcune dissertationi del dottore Polaccho* 
(tamże, 1833). Przywiedziony do nędzy, f 1835 
r. we Florencji. 

Za j san, miasto okręg, w środkowo-azjatyckim 
obwodzie Semipałatyńskim, ma 4,500 miesz.— 
ZaisańsJd okrąg ma 41,104 kim. kw. i 96,000 m., 
przeważnie kirgizów i kałmyków. 

Za j san -nor, wielkie jezioro w środkowo-azja- 
tyckim obwodzie Semipałatyńskim, 410 metrów nad 
p. m. wzniesione, ma 2,382 kim. kw. powierzchni 
i odznacza się niezwykłą obfitością ryb, których 
poławiają tu około 40,000 pudów rocznie. Ze stro- 
Encyklopedja powszechna. Tom XVI. 



ny wschodniej wpada do niego Irtysz Biały, s z%« 
chodniej zaś wypływa właściwy Irtysz Czarny, 

Zakasik, miasto, ob. Zagasi k. 

Zakaspijski obwód, w Azji środkowej, po- 
między morzem Easpijskiem, obwodem Uraiskim, 
Chiwą, Bucharą, Afganistanem i Persją położony, 
obejmuje 554,860 kim. kw. i liczy 373,000 miesz., 
głównie Turkmenów i Kirgizów, trudniących się 
chowem bydła i owiec i prowadzących przeważnie 
żywot koczowniczy. Rolnictwo uprawiane jest 
jedynie na oazach i na wybrzeżach rzek. Pod 
względem administracyjnym obwód ten dzieli się 
ua 5 okręgów: Aschabadzki, Krasnowodski, Man- 
gyszłacki, Merwski i Tedżeński. Miastem głów- 
nem obwodu jest Aschabad. 

Zakatały, forteca i m. okręgowe w gub. Ty- 
tliskiej na Kaukazie, nad rzeką Jachachi, o 145 
mii od Tyflisu odległe, liczy 3,000 miesz. Forte- 
ca ta założona została 1830 po przyłączeniu Dża- 
robiełokańców do gub. Tyfliskiej, a ciągnące się 
dołem tejże fortecy przedmieście otrzymało 1851 
nazwę miasta. — Zakatalski okrąg, przed r. 1860 
nazywany Dzarobielokańskim, leży nad rzeką 
Ałnzuną i liczy na przestrzeni 3,965 w. kw, 
83,000 miesz. 

Zakaukaski kraj, ob. Kaukaz. 

Zakazowy system celny, (system retorzy]- 
ny), polega na zakazie lub utrudnieniu przywożą 
płodów i wyrobów obcych do dauego kraju. 
W ściąłem znaczeniu był on stosowany za cza- 
sów polityki merkantylnej, gdy chodziło głównie 
o wzbronienie wywozu z kraju pieniędzy na ja- 
kiekolwiek produkty, jakie w nim wyrobione być 
mogą, i usiłowaniu nagromadzenia jak najwięk- 
szej ilości złota i srebra przez ułatwianie handlu 
wywozowego, a nakładanie wysokich ceł na 
wszelkie sprowadzane do kraju towary. Był to 
naturalny wynik szkoły merkantylnej (ob.). Z. s. 
obawiał się naruszenia tak zwanej równowagi 
handlowej, błędnie utrzymując, iż z dwu handlu- 
jących z sobą narodów jeden zyskuje, a więc 
drugi tracić musi. Z. s. nazywa się dziś bądź 
bardzo wygórowana taryfa celna, bądź istotny 
zakaz wywozu, chwilowo zarządzony dla wzglę- 
dów wyjątkowych (odwetu politycznego, nieuro- 
dzaju, głodu i t. p.). 

Zakaźne choroby, ob. Zakażenie. 

Zakażenie, zarażenie (infekcja), wniknięcie 
do organizmu zwierzęcego czynników chorobo- 
twórczych, które w przeciwieństwie do jadu che- 
micznego same się w tymże organizmie dalej roz- 
wijają i stąd mogą być przeniesione na inne orga- 
nizmy. Na tej drodze powstałe choroby noszą na« 
zwę chorób zakaźnych lub infekcyjnych. Przyczyną 
wywołującą są drobnoustroje, tak ze świaU zwie- 
rzęcego jak i roślinnego; nadzwyczajna ich zdol- 
ność rozmnażania się tłómaczy epidemiczne sze- 
rzenie się chorób zakaźnych, a łatwość przenosze- 
nia się na bardzo dalekie odległości, wskutek ich 
mikroskopowych. wymiarów, powoduje szybkie sze- 

2 



Digitized by 



Google 



SAKAZENIB — ZAKONY 



13 



nenie się epidemji. Cecha charakterystyczną 
wszystkich chorób zakaźnych jest okres wylęgania 
czyli intubacyjny, t. j. czas między zarażeniem 
czyli przeniknięciem zarazka do organizmu a wy- 
buchem samej choroby, warunkuje go ta okolicz- 
ność, że drobnoustroje wymagają pewnego czasu 
dla swego rozwoju, zanim posiądą zdolność wywo- 
łania choroby. Drobnoustroje chorobotwórcze od- 
kryto i dokładnie zbadano dopiero w ostatniej 
ćwierci minionego wieku, a wiekopomne prace Ko- 
cha pozwoliły z zupełną dokładnością rozpozna- 
wać je pod mikroskopem, hodować na sztucznych 
podłożach, szczepić zwierzętom zdrowym i otrzy- 
mywać poszczególne choroby. Obecnie dokładnie 
już poznano wiele zarazków chorobotwórczych, 
jak czarnej krosty, nosacizny, gruźlicy, cholery, 
tyfusu, dyfterytu, zapalenia płuc, rzerzączki i in. 
Wszystkie te drobnoustroje dostają się do orga- 
nizmu z zewnątrz bardzo różnemi drogami; gdy 
jedne wnikają do organów oddechowych wraz 
z powietrzem, inne przedostają się do przewodu 
pokarmowego z pokarmami, Jeszcze inne przecho- 
dzą wprost do krwi przez rany lub owrzodzenia. 
Zakażenie może się zdarzyć tak przez same drob- 
noustroje, jak też i przez ich zarodniki (spory), 
które posiadają nadzwyczajną odporność na czyn- 
niki zewnętrzne, jak gorąco, zimno, wysychanie 
i t. p. Co się tycze warunków powstawania po- 
szczególnych chorób zakaźnych i rozwoju drobno- 
ustrojów, to dotąd nie wszystkie rodzaje chorób 
zostały dokładnie zbadane. Niektóre bak ter je 
rje (drobnoustroje) znajdują się w ziemi (bafc- 
terje tężca), inne w wodzie (lasecznik tyfusu), la- 
secznik gruźlicy unosi się w kurzu, lasecznik trą- 
du znajdywano tylko n ludzi. Nie wszystkie oso- 
bniki, do organizmu których dostały się zarazki 
chorobotwórcze, zapadają na chorobę zakaźną, gdyż 
nie zawsze drobnoustroje te znajdują dla siebie 
w organizmie sprzyjające warunki rozwoju; są to 
organizmy odporne. Do wytwarzania podobnej 
odporności przeciwko niektórym chorobom zakaź- 
nym zmierzają szczepienia ochronne (ob. Szcze- 
pienie). 

Zakażenie krwi, ob. Skażenie śrwi. 

Zaklęcie, podług wyobrażeń ludowych polega 
na kilku słowach, ujętych w pewną tajemniczą 
formułę, wyrzeczonych we właściwej dobie i przy 
jiżyciu pewnych przyborów, celem wykonywania 
Tzeczy nadzwyczajnych, nadnaturalnych. Tak 
np. przez Z. można zatrzymać burzę, sprowadzić 
•deszcz, grady i pioruny, stać się niewidzialnym 
i t. d. Lubo dzisiaj skutkiem wyższej oświaty 
.zaginęły już pomiędzy ludem stare formuły zaklę- 
cia, jeduakże wiara w ich potęgę utrzymuje się 
iloląd jeszcze. 

Zakliczyn, miasteczko w Galicji, obwodzie Bo- 
cheńskim; nad Dunajem, u stóp samku Mielsztyń- 
skiego położone, niegdyś własność domu Zakli- 
ków, petem Jordanów. Około r. 1570 istniała tu 
irukarn** socynjańska. Gdy później przeszła 



w dom Tarłów, Zygmunt Tarło, kasztelan ssn<leo- 
ki, sprowadziwszy do Polski zakonników św. Fran- 
ciszka 8trictiori$ obsenantiae, zwanych Reformata- 
mi, wystawił im 1622 drewniany klasztor. Byt 
to pierwszy szczep poczynającej sic w Polsce re- 
formy zakonu Bernardynów, i tu także w następu- 
jącym zaraz roku 1623 odbyła się kapituła, byt 
tego zgromadzenia ustalająca. W r. 1656 Szwe- 
dzi złupiii i miasto do szczętu spalili. Obecnie 
miasto posiada piękny kościół farny i klasztor Re- 
formatów, w którym znajdują się grobowce rodzi- 
ny Tarłów. Okolice Z. obfitują w starożytne za* 
bytki po arjanach czyli socynjanach. 

Zaklików, osada, dawniej miasteczko w pow. 
Janowskim gub. Lubelskiej, niegdyś własność 
Gniewoszów, później Małachowskich, ma piękny 
kościół parafjaluy murowany, z wielką kopułą 
w środku i dwiema po bokach kaplicami; liczy 
2,500 miesz. 

Zakład, jest to umowa, przez którą dwie osoby 
będące w pewnej materji zdania przeciwnego, zo- 
bowiązują się, iż ta, której zdanie za prawdziwe 
uznane będzie, wypłaci drugiej pewną kwoto 
pieniędzy, lub wyda rzecz oznaczoną.— Prawo 
długi z zakładu porówuało do długów z gier i w ar u 
1965 postanowiło zasadę, iż wszelka skarga mają- 
ca na celu wypłatę długu, początek swój w umo- 
wie gry lub zakładu biorącego, nie będzie uwzględ- 
niana, a stąd wypływa, iż dług tej natury nie 
może być użyty do potrącenia, ani przez zamianę 
(ob.) przeistoczony na zobowiązauie, Autkami 
prawnemi zaopatrzone. 

Zakon, w znaczeniu teologicznem toż co testa- 
meut, czyli przymierze, prawo, obietnica, ob. Bt~ 
bija.— Zakon w językach słowiańskich oznacza 
także prawo, a w języku polskim zakonem nazywa 
się zgromadzenie religijne, żyjące pod prawem, 
albo regułą zakonną. 

Zakony zowią się zgromadzenia osób płci 
męskiej lub żeńskiej, uznane przez zwierzchność 
duchowną i związane uroczystym ślubem (pro/es) 
do zachowania trzech rad ewangelicznych: ubó- 
stwa, czystości i posłuszeństwa, oraz pewnych 
ćwiczeń i prawideł życia. Od bractw religi juyck 
(ob.) różnią się przez zobowiązanie się na całe ży- 
cie do zachowania reguł zakonnych (ob.), która 
składa każdy nowicjusz po skończonej próbie (no- 
wicjacie). Już w starożytności znajdujemy brac- 
twa religijne, mianowicie zaś u Greków w połą- 
czeniu z kultem pewnych bóstw lub też z miste- 
rjami. W kościele chrześcijańskim występują 
one w wielkiej liczbie i powstanie ich oraz rozwój 
zostaje w ścisłym związku z wyrobieniem się pa- 
pizmu jako hierarchii. Początek Z. dali asceci 
(ob. Ascetyka), zjawiający się od 11 w. na Wscho- 
dzie i zasadzający doskonałość na ciągłych mo- 
dlitwach, postach, besżeństwie, ubóstwie i samot- 
ności. Liczba ascetów wzmogła się zwłaszcza 
podczas prześladowania chrzeiaijan (202— 249]. 
mianowicie zaś w Egipcie, gdzie (anachoreci, era* 



Digitized by 



Google 



1» 



ZAKOPANE — ZAKROCZYMSKIE STAROSTWO 



■lei) osiadali na pustyniach i HaTi początek ph- 
•telnictwu. Około 325 r. Pachomjusz zgromadził 
oddmielnie mieszkających ascetów w jedno ceno- 
bjum i dał tern początek późniejszym klasztorom. 
Najdawniejszą regułę zakonną nadał na Wschodzie 
ew. Bazyli (ob.), którego ustawą rządzą się dotych- 
czas mnisi i mniszki wschodni, zwłaszcza zaś grec- 
cy, ora* bazy Ij anie hiszpańscy. Za założyciela 
Z. na Zachodzie trzeba uważać św. Benedykta 
z Nuraji (ob.), którego reguła, łagodna i rozumna, 
szybko się rozszerzyła we Włoszech, w Galji i t. d. 
i do X w. wspólna była dla wszystkich klasztorów 
Zachodu (ob. Benedyktyni). Z czasem jednak 
s powodu braku wspólnego kierunku, wkradło się 
rozwolnienie reguły i nadużycia, dla których wy- 
korzenienia przedsięwzięto reformę klasztorów 
i w ciągu Xl w. powstali Kameduli (ob ), zakon 
Yallonsborsa, Sylwestrjanie, Kartuzi, Celestyni, 
Cystersi i in. Pewna • liczba Z. przyjęła regułę 

Crzypisaną iw. Augustynowi (ob.), mianowicie: 
remonstratensi, Augustjanie, Serwici, Hieroni- 
mici. W początku XIII wieku powstały Z. jał- 
mużoicze, zwłaszcza zaś Dominikanie (ob.) i Fran- 
ciszkanie (oh.), stanowiący najdzielniejszą podpo- 
rą dążności hierarchicznych kurji rzymskiej. Po 
reformacji Lutra powstali Jezuici (ob.), potem 
Teatyni, Barnabici, Oratorjanie, Lazaryści, Pija- 
rzy, bracia i siostry miłosierdzia i t. d. — Porów. 
Helyota „Histoire des ordres monastiques et mili- 
taires* (8 i., Paryż, 1714; nowe wyd. 1792); (t>- 
mego „Pragmatische Geschichte der Mflnchsorden" 
(10 t, Lipsk, 1774—83); Dóringa .Geschichte der 
IflOnehsorden" (2 t., Drezno, 1828) i iu. 

Zakopane, najgłośniejsza z dolin otaczających 
dokoła zbitą masę Tatro w (ob.); leży ona na pół- 
nocnej stronie na wysokości 837 m. nad poziomem 
morsa i składa się z dwu części— jednej ważkiej 
i na ćwierć mili długiej, drugiej zaś '/ A mili szero- 
kiej i ciągnącej się na milę. W tej pierwszej 
znajduje się wspaniałe źródło Białego Dunajca. 
Z. byłe pierwotnie osadą pasterską, zamieszkiwa- 
ną v lecie jedynie przez pasterzy dozorujących 
bydła mieszkańców Nowego Targu. Dopiero gdy 
w 1817 r. ogromne lasy tutejsze, stanowiące tak 
awaną króiewszezyznę, zostały sprzedane przez 
rząd austrjacki, nabywca ich Horaolacz założył tu 
fryszerki żelaza i tern dał początek dzisiejszej 
ludnej i rozległej osadzie. Wskutek swego poło- 
żenia Z. stało się punktem zbornym dla zwiedza- 
jących Tatry i ściąga eo rok coraz liczniejszych 
gości, szukających tu wypoczynku, powietrza 
i wspaniałych widoków. Założone w Krakowie 
Towarzystwa Tatrzańskie obrało Z. za główne 
egnisko swej działalności i stara się gorliwie o 
udogodnienie i uprzyjemnienie, tak pobytu w sa- 
mej osadzie, jak i wycieczek w okoliczne góry. 
Codna dolina Kościeliska, Morskie Oko, Gąsienico- 
we stawrj, Caerwony Wircb, fiwinica, Giewont, 
tto główne pnakta wycieczek. Jako znakomita 
Kseja kJimatjesna, letnia i zimowa, Z. coraz wię- 



cej zysknje na znaczeniu i frekwencji, która obe~ 
cnie dochodzi 6,000 osób rocznio^Z. posiada obec* 
nie wspaniałe sanatorjum dla chorych- na płuca, 
3 zakłady hydropatyczne, mnóstwo hotelów i wil- 
li, stację drogi żel. Chabówka— Z., krajową szko- 
łę snycerstwa i koronkarstwa, klasztor Jezuitów 
i t. d. 

Zakroczym, raiajjo w pow. Płońskim gub. 
Warszawskiej, nad rzeką, Wisłą, o 5 mil od War- 
szawy odległe, niegdyś jedno z główniejszych 
miast Mazowsza, stolica oddzielnej ziemi w księ- 
stwie Mazowieckiem, z trzech powiatów: Zakro- 
czymskiego, Serockiego i Nowomiejskiego złożo- 
nej. Istnienie jego sięga bardzo odległej staroży- 
tności, dzieje bowiem wspominają już o niem w epo- 
ce Bolesława II Śmiałego. Z następstwem czasu 
należało do dzieluicy książąt mazowieckich na 
Płocku, którzy z upodobaniem tutaj przebywali. 
W r. 1387 Janusz, książę warszawski, nadał iu. 
prawa swym poddanym, pomnażając je w następ- 
nych latach aodatkowemi ustawami, mianowicie 
na z|oździe 1526 r., z^zego utworzył się oddziel- 
ny statut dla Mazowsza. Podobuieź Bolesław IV 
na Warszawie i Władysław I na Płocku złożyli tu 
sejm r. 1452, gdzie wspólnie z panami ustanowili 
i wybrali sędziów, zwanych Deputates, którym spra- 
wy wzajemne do rozsądzenia polecili. Jako mia- 
sto, Z. był już w końcu XV w. należycie urządzo- 
ny, miał sądy ziemskie i grodzkie. Po przyłącze- 
niu Mazowsza do Korony miał kasztelana mniej- 
szego i starostę grodowego. WV. 1656 wojska 
szwedzkie i pruskie po zajęciu Warszawy rozło- 
żyły się przy Z.**! zrabowały go do szczętu, tak, 
że nawet przywileje późniejszych królów już nie 
zdołały podżwigtfąć upadającego miasta, Dz'ś 
jedynynrgthachem starożytnym jest tutejszy koś- 
ciół paraijalny, wystawiony przez jednego z ksią- 
żątTraazowieekich w XIV w., odznaczający pf$ 
głównie okrągłemi, niskiemi wieżami i kilku ołta- 
rzami, bardzo starożytnej budowy. Dzisiejsza 
ludność wynosi 4,300 głów. 

Zakroczymska kaastelanja położona była 
w województwie Mazowieckiem; -ostatnim na niej 
kasztelanem był Franciszek Prażmowski, miano- 
wany 1785 r. v 

Zakroczymskie ataroatwo grodowe leżała 
w wdztwieMazowfockicm,w ziemi Zakroczymskiej. 
Podług lustracji z 1660, obejmowało w sobie rffla- 
sta: Zakroczym (ob.), Sierociec dziś Serocki i wsie: 
Wrona, Kossowo, Moglno, może dzisiejszy Modlin, 
Suchodoł, Gałachy, Kazuń i Grocholę. W roku 
1771 posiadał je Józef Młocki, opłacając z niego 
kwarty *łp. 2,752 g*. 13, a lnyberny złp. 1,864 grr 
12. Na obszarach tego starostwa niejednokrotnie 
zachodziły bitwy i utarczki za czasów pierwszej 
wojny szwedzkiej, za Napoleona 1 i w r. 1831. Za 
książąt t^kże mazowieckich, częste tu były zjazdy 
prawodawcze w latach 1387—1426—1428 i 1452, 
które posłużyły do utworzenia statutu mazowiec- 
kiego. 



Digitized by 



Google 



XAKRY8TJA — ZAKRZKWSKI 



20 



Zakrystja, sowie się przy kościele miejsce, 
gdzie przechowują naczynia święte, ubiory litujf- 
giczue i iuue przedmioty do użytku kościelnego 
należące. Mający nad nią dozór zakrystjan 
otwiera i zamyka kościół, czuwa nad czystością 
i porządkiem w świątyni, ubiera i rozbiera księży, 
mszę odprawiających. 

Zakrzep (thrombus), skrzep krwi (ob. Krew), 
powstający za życia w jakimkolwiek naczyniu 
krwionośnem, w tętnicy, żyle lub sercu; powsta- 
wanie jego warunkują: zwolniony bieg krwi 
i zmiany chorobotwórcze na wewnętrznej ścianie 
naczynia krwionośnego; do tych ostatnich należą 
przedcwszystkiem chropowatości na błonie wew- 
nętrznej (intima), wytwarzające się przy ostrem lub 
przewlekłem zapaleniu tętnic (endoarterilis). W dal- 
szym ciągu Z. wywołać mogą obrażenia naczynia 
krwionośnego, obecność obcych ciał w strumieniu 
krwi, wreszcie substancje chemiczne, które dzia- 
łają albo przez uszkodzenie ściany naczyniowej, 
albo też wprost na krew wpływ swój wywierają 
(środki żrące, półtorochiorek żelaza). Rozróżnia- 
ją się zakrzepy biale % które powstają przeważnie 
z białych ciałek krwi, i zakrzepy mieszane z mniej- 
szą lub większą domieszką czerwonych ciałek 
krwi*. W przeciągu kilku dni zakrzep ulega pew- 
nym zmianom; niektóre ulegają prostemu skur- 
czeniu i wyschnięciu, poczem mogą się w nich 
odłożyć sole wapienne, wskutek czego wytwarza- 
ją się kamyki zylne (phlebolily), w ograniczonych 
rozszerzeniach żył, inne zaś podlegają organiza- 
cji, która jest zastąpieniem zakrzepu przez una- 
czyuioną tkankę łączną. Następstwa zakrzepów 
zależą głównie od rodzaju naczynia, od rozległo* 
ści skrzepienia, od możliwości, iż cząsteczki za- 
krzepu zostają oderwane i zaniesione ze krwią do 
innych części ciała (zator), jak do mózgu lub płuc. 
Niemniej następstwa zależą w wysokim stopniu 
od warunków dla wytworzenia się krążenia o bocz- 
nego; pod tym względem systemat żylny posiada 
znacznie pomyślniejsze ukształtowanie, niż tętni- 
cy. Najczęstszemi zaburzeniami od zakrzepu 
w żyłach jest wstrzymanie krążenia krwi (zastój) 
i zależny od tego obrzęk czyli puchlina. Zakrzep 
tętnic sprowadza niedokrewuość odpowiednich 
części ciała; w organach ważnych dla życia, jak 
mózgu lub tętaicach wieńcowych serca, może przez 
wstrzymanie krążenia nastąpić nagła śmierć. (Ob. 
Zatórj. 

Zakrzewski, herb: W polu 
czerwonem — trzy szare pieńki 
jeden pod drugim, z listkami zie- 
lonemi i sękami, u szczytu— to 
samo. 

Zakrzewski Ignacy Wysso- 
gota, prezydent m. Warszawy 
1792— 94, * 1745 r. w Białczu, 
dawoem wojew. Poznańskiem,' 
t 1802 roku w Żelechowie. Po- Zakrzewski. 




czątkowo służył wojskowo; wybrany s Kaliski eg* 
na sejm 1786, należał do komisji skarbu koronne- 
go, a na sejmie 4-letnira (1788—1792) występował 
czynnie jako poseł z Poznańskiego za reformą 
Rzeczypospolitej i brał udział w najważniejszych 
pracach prawodawczych. Podnosząc ciągle głos 
za miastami, doznawał żywej radości, kiedy sejm 
przyjął wniosek Suchorzewskiego o wolnych mia- 
stach królewskich, i ciągle torował drogę do usa- 
mowolnienia miast pry watnych. Jedenz najpierw- 
szych zapisał się na listę mieszczan warszawskich 
i zjednał sobie tak wielką wz/ętość, że 16 kwie- 
tnia 1792 wybrany został* prezydentem m. War- 
szawy. Po zawiązaniu się konfederacji targowio- 
kiej Z. ustąpił z prezydentostwa, lecz w czasie 
wzburzenia ludowego 18 kwietnia 1794 znowu 
przez lud powołany, przyjął powtórnie ten urząd, 
ubezpieczył zamek, więźniów i jeńców i sprawo- 
wał wmieście władzę cywilną, a wojskową podzie- 
lił się z Mokronowskim; słowem: był dyktatorem 
miasta. Po uśmierzeniu krwawych rozruchów, 
gdy Kościuszko ustanowił najwyższą rade naro- 
dową, złożył Z. swą dyktaturę 28 maja i jako naj- 
starszy wiekiem był pierwszym tygodniowym pre- 
zydentem w pomienionej radzie. Po kapitulacji 
Warszawy udał się wraz z Wawrzeckim do obozu, 
a po złożeniu broni przez wojsko narodowe poje- 
chał do majątku żony, podobno do Żelechowa 
w Lubelskiem, gdzie został uwięziony przez Au- 
strjaków; następnie odprowadzony pod strażą do 
Warszawy, a stąd wraz z innymi wywieziony do- 
Petersburga. Uwolniony przez cesarza Pawła, 
powrócił do kraju i osiadł w Żelechowie. Mowy 
Z. w swoim czasie wychodziły luźno w Warsza- 
wie, a mowa za tronem dziedzicznym była umiesz* 
czona w t. V „Orła Białego" (r. 1820). 

Zakrzewski Jan, * na Litwie, po ukończenia 
nauk w uniwersytecie wileńskim, był nauczycie- 
lem po rozmaitych szkołach, a ostatecznie star- 
szym nauczycielem gimnazjum w Wilnie, gdzie- 
f r. 1847. Ogłosił następujące pisma; n Wy pisy 
polskie etc" (cz. I, Wilny 1831); .Wypisy polskie* 
dla użytku szkół Królewstwa Polskiego na klasę 
I, II i III* (3 t., Warszawa, 1834; 2 wyd. 3 t.. 
Warszawa, 1845); „Wypisy polskie dla płci żeń • 
skiej a (3 t., Wilno, 1835—36); „Pamiętniki dla hi- 
storji Rosji i Polski wieku XVI i XVII"; „Pamięt- 
niki Samuela Maskiewicza, wydane z rękopisu 
bibljoteki Szczorsowskiej hr. Chreptowicza* 
(tamże 1848). 

Zakrzewski Marjan Florjan, lekarz i pisarz 
polski, * 1803 we Lwowie z rodziny ormiańskiej, 
f 1831 r. Słuchał nauk uniwersyteckich w mieś- 
cie rodzionem i Wiedniu, skąd wróciwszy, zajmo- 
wał się praktyką lekarską i pracami literackiemi. 
Był lekarzem szpitala we Lwowie w oddziale obłą- 
kanych na umyśle. Ogłosił: „Medicinisch-litera- 
rische Geschichte dea Weishaelzopfes* (Wied* 
1830); ,0 wodach kruszcowych w Galicji* (Lwów„ 
1828) i in. Z prac jego w rękopisach pozostałych. 

Digitized by V^iOCK7lC 



ZAKRZEW8KI ZALATNA 



najważniejsze są: „Słownik biograficzny lekarzy 
w Polsce - , „Katalog biograficzny dzieł i pism lekar- 
skich polskich i łacińskich w Polsce od najdawniej- 
szych czasów*; „0 Ormianach lwowskich*. 

Zakrzewski Kamil, * 1808 w w. ks. Poznań- 
skiem, nauki pobierał w gimnazjum w Poznaniu, 
później w uniwersytecie berlińskim, a następnie 
w Paryża. W 1830 służył wojskowo, poczem był 
radcę siemstwa kredytowego w Poznańskiem, 
* w latach 1846 — 50 posłował na sejm połączo- 
nych etanów i zgromadzenia narodowego w Berli- 
nie. Czynny członek towarzystwa rolniczego 
w księstwie, był przez wiele lat współredaktorem 
Ziemianina, a przez ostatnie 20 lat zasilał niemal 
wszystkie pisma rolniczo-przemysłowe polskie 
rozprawami swemi i artykułami w kwestjach go- 
spodarstwa krajowego, f 1862 w Mszozynie. 

Zakrzewski Walenty, literat * 1821 w War- 
szawie; po ukończenia szkół tamże był w r. 1852 
spółpracownikiem Gazety codziennej. Przełożył 
z hiszpańskiego: „Cerwantesadon Kiszot z Manszy" 
(Warszawa, 1855), tudzież Chateaubrianda „Os ta- 
ni z Abenscragów* (tamże 1853) i tegoż „Reno* 
(tamże 1853). Następnie wyjechał do Paryża 
i tam w r. 1862 w przystępie roclaucholji wystrza- 
łem z pistoletu odebrał sobie życie. 

Zakrzewski Ludwik, *. 1822, f 1896, zasłużo- 
ny obywatel ziemski w gub. Podolskiej; marszałek 
szlachty powiatu Olhopolskiego; czynny brał 
udział w pierwszych pracach nad przeprowadze- 
niem reformy włościańskiej. 

Zakrzewski Adam, syn poprzed., ekonomista 
i etnograf, * 1856 w pow. Olhopolskim g. Podolskiej, 
kształcił się wuniw. petersburskim (1880), nastę- 
pnie został współpracownikiem pism warszawskich, 
w których pomieszcza prace z dziedziny ekonomji, 
etnogratji i in. Ogłosił: „Obliczenie ogólnej ilości 
Polaków* (Przegląd tygodniowa 1883); „Kwestja 
serwitutów w Królestwie Polakiem* (tamże); „Ma- 
ła własność rolna" (1883); „W kwestji rozwoju 
kapitalizmu w Polsce" (1883); „Prawo Malthnsa 
i jego znaczenie w stosunkach naszych* (1884); 
„Kolka rolniczo- włościańskie i szkic stosunków 
rolnych w prowincjach polskich pod panowaniem 
pruskiem*(w Wędrowcu, 1885); „Stosunki włoś- 
ciańskie w w. ks. Poznańskiem" (w Ateneum, 
1885); „Kurpie, szkic z dziejów ludu w Polsce" 
(1886); „Z puszczy Zielonej, materjały do etno- 
grafii polskiej* (Wisła, 1887 roku); „Ludność 
bezrolna w Królestwie Polskiem", „Przemysł 
włościański" (1880 roku). Oddzielnie też wyszły: 
» Wzrost w Królestwie Polskiem" (Kraków, 1891, 
wyd. Ak. Um.); „Ludność Warszawy pod względem 
antrop.* (Kraków, 1895); „Statystyka gub. Łom- 
żyńskiej* (tomy VI i X prac Warsz. Kom. stat.); 
tLadność rolnicza w Królestwie Polskiem (War- 
szawa, 1895); „Statystyka rolnicza Królestwa 
Volskiefro m (Warszawa, 1901); „Tablice graficzne 
io sutja. Królestwa Polskiego" (Kraków, 1900); 
^50 praw grafiki, ortografji i pisowni pols." (War- 1 



szawa, 1890); „Poradnik książkowy dla ludu-* 
(Warsz., 1885); „Nasz obszar etnograficzny, Podia* 
sie" (1889). Tłómaczył Spencera „Szkice filozo- 
ficzne", Iwaniukowa „Zasady polit. ekon."; arty- 
kuły w Przeglądzie Tygodniowym (1882—1885), 
Wędrowcu (1884—1886), Ateneum, Kraju, Wiśle. 

Zakrzewski Wincenty, historyk, * 1844 roku 
w Gostyńskiem. Ukończywszy gimnazjum w Płoc- 
ku, a studja uniwersyteckie w Petersburgu, Hei- 
delbergu, Jenie i Berlinie, otrzymał ntopień dok- 
torski 1867 w Lipsku, 1871 r. babilito -ał się na 
docenta historji powszechnej we Lwowie, 1872 zo- 
stał profesorem tegoż przedmiotu w Krakowie. 
Oprócz artykułów, zamieszczanych w Dzienniku 
Literackim, fliwie, Bibl. Warszaw, i Przeglądzie 
krytycz., którego Z. jest założycielem, wydał z prac 
obszerniejszych: „Powstanie i wzrost reformacji 
w Polsce" (Lipsk, 1870) i „Stosunki stolicy apo- 
stolskiej z iwanem Groźnym" (Krak., 1873); „Hi- 
storja powszechna na klasy wyższe szkół średnich* 
(Kraków, 1893-94. t. 2); „Po ucieczce Henryka, 
dzieje bezkrólewia 1374—1573" (Kraków, 1878); 
„Stefan Batory, przegląd historyczny jego pano- 
wania" (Krak., 1887). 

Zakrzewski Ignacy, historyk polski, rodem 
z Poznauia, był pułkownikiem w wojsku pruskiem; 
wziąwszy uwolnienie, zajął się zebraniem i wyda- 
niem „Kodeksu dyplomatycznego Wielkopolski* 
(dotychczas 2 tomy, całość obliczona na 4 tomy). 

Zakynthos, wyspa, ob. Zante. 

Zala-Egerszeg, miasto główne komitatu Sza- 
iadzkiego (ob.) na Węgrzech, nad rzeką Zala, ma 
21,000 m. ; 

Zalaszowski Mikołaj, prawoznawca, jeden 
z najuczeńszych ludzi swojego wieku, * 1631 r. 
w wojew. Krakowskiem. Po ukończeniu nauk 
w akademji krakowskiej, zwiedził Niemcy i Wło- 
chy, następnie, uzyskawszy w Rzymie stopień dok- 
tora ob. pr., wyświęcony został tamże na kapłana.* 
Za powrotem do kraju, wykładał wakad. krakow- 
skiej przez lat 7 prawo kanoniczne i cvwi!ne, po- 
tem wysłany został do Poznania na rektora kole- 
gjum Lubrańskiego, gdzie mianowany był kano- 
nikiem archidjakonem i tam f 1703. Znaczuą bi- 
bljotekę swoją, umierając, zapisał kolegjum Lu- 
brańskiego i testamentem cały majątek, jaki po- 
siadał, przeznaczył na zakłady dobroczynne. Ogło- 
sił: „Jus regni Poloniae ex statutiset constitutioni- 
bus cjusdem regni et m. d. Lit. collectum i t. d.* 
(3 wyd., 2 t., Warsz. 1741J; „Jus capi tuli i t. d.* 
(Poznań, 1709); „Jureconsultus in materia censum 
et decimarura* (Poznań, 1746) i in. Pracował 
także nad Ilistorją biskupów polskich, ale śmierć 
nie dozwoliła ukończyć tego dzieła. 

Zalatna, osada górnicza w wegierskiem komi- 
tacie Dolnego Wcissenburga (Siedmiogród), nad 
rzeką Ompoly, ma progimnazjum, 3,500 miesz. 
(głównie Rumunów). Posiada kopalnie złota 
i srebra, wielkie huty i fabryki chemiczne- Złoto 
było tu dobywane już za czasów rzymskich, 



Digitized by V^iOCK7lC 



SALĄŻBK — ZALESKI 

a miejscowość ta miała nazwę Ampela. W pobli- 
żu, pod Faczebanya, jedyna" miejscowość telurn 
rodzimego. 

Zalążek, ob. Słupek. 

Zalepiarz, ptak, ob. Bargi& 

Zaleska Julja Mar ja," z domu Perło wska, 
córka nauczyciela w Krzemieńcu, * 1831 w Med- 
medówce pod Czehfyniem, f 1889, kształciła się 
w domu, po wyfsciu za mąż za lekarza Z., osiad- 
ła 1867 r. w Wars/«awie. Napisała: „Wieczory 
czwartkowe" (Warszawa, 1879); „Wędrówki po 
niebfe'1 ziemi,* „Obraz świata roślinnego," „Przy- 
gody młodego podróżnika w Tatrach (1882 i 1891); 
„Listki i ziarnka" ^1 88 i); „Światek Zosi" (1881); 
„Gwiazdka," „Snopek," „Dwie siostry" (18SS); 
„Nifczgodni królewicze" (1889); „Pamiętnik mło- 
dej dziewczyny/ „Księżniczka Katarzyna," dwie 
powieści (Warszawa, 1892) i in. Nadto przetłó- 
maczyła: „Mieszkaniec puszczy," „2 pałaców 
i chat" (1895); „Wyprawa po skarby ukryte" ' 
(1888); „Nauka o rzeczach," „Przewodnik wycho- 
wania" i 'bprócz tego pomieszczała swe prace 
w Wieczorach rodzinnych, Kvemce rodzinnej, Kio- 
gach, Przyrodzie i przemy ile i in. 

^Zaleski Zygmunt Jan, zasłużony obywatel kra- 
kowski, * 1617, t 1^97, pobierał nauki w tamecz- 
nej akademji, po której ukończeniu sprawował 
rozmaitemu rzędy miejskie z wielka dla- siebie chlu- 
bił. Najważniejsza jegoeasługą jest to, że zgro- 
madził dotąd nieuporządkowane prawa, nadania 
i przywileje królów polskich dla miasta Krakowa 
i wpisał j*tio wielkiej księgi p. t.: B Cod ex jur+^m 
et pri?ilegiorum Urbis Metrop. Cracoyiensis." 

Zaleski Hilary Leonowicz, wierszopis, rodem 
s gffb. Kijowskiej, należał do wydawnictwa i re- 
dakcji Gwiazdki kijowzktej, pisząc pod pseudoni- 
mem Klemen*i*Prottisza, f 1856 r. Wydał: „Mie- 
czysław, książę Polski, tragedja w 6 aktaeh wier- 
szem, z przydaniem rozmaitych poezji i pism nie- 
wiazana mową" (Pozuaó, 1842); „Pisma Klemensa 
Protasza" (t. 1, Kijów, 1850> 

Zaleski Marcin^malarz, * 1796 w Krakowie, 
t 1877 w Warszawie. Za młodu przybył do War- 
szawy, kształcić się w sztuce tamże i w Paryżu, 
od 1848 do 63 profesor szkoły sztuk pięknych. 
Celował zwłaszcza w^obrazach perspektywicznych. 
Z prae jego celniejsze: „Widok kościoła Marjac- 
kifcgo w Krakowie/ „Wnętrze kościoła św. Jana 
w Warszawie," „Wnętrze kościoła^św. Krzyża," 
„Plac i kościół Sakra menie k podczas procesji Bo- 
sego Ciała," „Widok kościoła Paulinów z ulicy 
Gołębiej," „Widok- Ostrej Bramy w Wilnie," 
„Wnętrze korytarza klasztoru dominikańskiego 
w Wilnie* i w. in. 

Zaleski, Wacław z Oleska, pisarz i mąż stanu, 
* 1800, t 1849 we Wiedniu. Skończywszy uni- 
wersytet we Lwowie, wszedł da służby rządowej 
administracyjnej tamże i wspólnie z Bielowskim, 
Piątkiewiczem i innymi literatami przyczynił się 
wiele do j-oz budzenia zastygłego życia literackie- 



9* 



go w. Galicji. Umieszczał (od 1828) wiele prae 
swych w Rozmattoiciach lwowskich, obznajmiat 
nas z ruchem literackim w Czechach i wystawi! 
jego ważność w Słowiańszczyźnie. W 1828 prze* 
niesiony na wyższą posadę do Sącza, nie przesta! 
pracować na niwie literackiej i ogłosił pierwsze 
u nas w tym rtdzaju dzieło: „Pieśni polskie i ru- 
skie ludu galicyjskiego z muzyką instrumentowana, 
przez Lipińskiego" (Lwów, 1833). Przeniesiony 
napowrót do" Lwowa, był naprzód radcą namiest- 
nictwa, a w r. 1848 został gubernatorem Galicji. 
Następnie ze zmianą stosunków powołany do mi* 
nisterjum w Wiedniu, gdzie miał otrzymać wy- 
dział spraw Galicji i Bukowiny, co jednak skut- 
kiem zawiści koleżeńskiej do skutku nie przyszłe. 
Zawód ten przyśpieszył śmierć jego. Z. własnej 
pracy i zdolnościom winien był swą karjerę. 

Zaleski Józef Boh- 
dan, poeta, najznako- 
mitszy przedstawiciel 
szkoły ukraińskiej, * 
1802 r. we wsi Boba* 
terce, nad rzeką So- 
biera w gub. Kijow- 
skiej, f 1886 w Ville- 
preui pod Paryżem. 
Wychowywał się w la- 
tach dziecinnych w cha- 
cie wieśniaczej, gdzie 
wątłe ciało nabrało sił, 
a duch nagromadził ca- 
ły skarbiec wrażeń, po- 
dań i pojęć ludowych. 
W 1815 roku oddany 
do szkół humańskich, 

po ich skończeniu udał się wraz s Sewerynem 
Goszczyńskim do Warszawy na uniwersytet. By- 
ło to w 1820 r., a więc w chwili rozpoczyna- 
jącego się przełomu w pojęciach i smaku. Bro- 
dziński rozpoczynał wtedy wykłady literatury 
polskiej i kończył „Wiesława;" Mickiewicz przy- 
gotowywał swój pierwszy dwutomowy zbiorek. 
Tęsknota za Ukrainą i rozbudzone życie śród gro- 
na młodzieży (S. Witwicki, Szopen, Mochnacki), 
w którein się znalazł młody U kra mieć, skłoniły 
go do wypowiedzenia uczuć przepełniających młodą 
duszę. Wtedy to zaczęły się ukazywać drobne 
rozmiarami, a pełne wdzięku, lantazji i życia pieśni 
(w JPamięt. Warzz. i Melileli Odyńca), które od ra- 
zu uzyskały popularność ogromną. Do takich na- 
leżą: „Duma o Kosińskim,", „Co mi taml* „Rusał- 
ki," „Rojenia wiosenne," „Śpiew poety," prawdzi- 
we klejnoty liryki polskiej. Życie i przyroda 
Ukrainy i jej przeszłość dziejowa z epoki poprze- 
dzającej Chmielnickiego — oto ulubiona osnowa 
i tło jego utworów; rycerze zaporoscy (Daszkie* 
wicz, Konaszewicz) — oto ulubieni bohaterowie. Za- 
leski po dwu latach pobytu w Warszawie, przy- 
naglony potrzebą materjalną, puszcza się na gu»' 
weraerkę. Dwa lata jest nauczycielem domowym 




Zaleski Bohdan. 



Digitized by LjOCKJIC 



23 



ZALK8ŁI 



i pułkownika Górskiego w Leszczyn ku pod Kutnem, 
potem przenosi się do Płocka w tymże charakte- 
rze, potem do Rawy (1826—1827), wreszcie do 
Sochaczewa (1827—1830), do domu jenerała Pio- 
tra Szembeka. Potem przybywa do Warszawy. 
Tutaj zbliża się % Brodzińskim, obcuje często 
i Mochnackim, z Chopinem, Goszczyńskim, za- 
wiera przyjaźń ze Stefanem Witwickim. W 1832 
stanął w Paryża. Nie zamieszkał jednak w sto* 
licy Francji. Czy to z własnego rozmysłu, czy 
s podniety nieodłącznego towarzysza wędrów- 
ki, przyjaciela i brata przybranego, Józefa Zale- 
skiego, wybierał zawsze na mieszkanie miejscowo- 
ści zamiejskie, ciche i przypominające choć trochę 
wieś rodzinną. Dwaj Zalescy zamieszkali na ra- 
zie w Molsheimie pod Wogezami (do 1836), a po- 
tem przenosili się z miejsca na miejsce, do Endou- 
me pod Marsylją, następnie do Fontainebleau pod 
Paryżem, do Hieres, na przedmieście paryskie 
Batignolles, lub do Yillepreui. Po wypadkach 
1831 r. opuściwszy kraj, tułał się po świecie, aż 
wreszcie osiadł w Paryżu i został zarządcą szko- 
ły w Batignolles. Podróżował dużo: w roku 1836 
po Włoszech, w roku 1842 po Ziemi Świętej, 
jeździł do Pragi na wiec słowiański (1848); przed 
śmiercią jeszcze raz był w Rzymie (1881), aby 
się pokłonić nowemu papieżowi Leonowi Xlii. 
Przybył z liczną rzeszą pielgrzymów słowiań- 
skich i w tym charakterze zwracał na siebie po- 
wszechną uwagę, budząc podziw postawą pa trj ar- 
eny; przyjmowano go też ze szczegół niej szera 
wyróżnieniem. Zmarł w Villepreux, pochowano 
go na cmentarzu Montmartre obok żony i przyja- 
ciela józeia Zaleskiego. Pierwszy zbiór poezji Z. 
u k azaTaię^Fe-Łwowre"! 838 r.; obok utworów wy- 
danych w Warszawie mieszczą się tu późniejsze 
•mętnego nastroju dumy (,U nas inaczej 41 ), tu- 
dzież .wiośnianki,* .szumki* i .pyłki.* Na ob- 
czyźnie tęsknota za krajem i Ukrainą wzmogła 
się niezmiernie i wywołała wyegzaltowaną apo- 
teozę Ukrainy w poemacie „Duch od Stepu* 4 (Pa- 
ryż, 1841). Wpływ Towiańskiego i tęsknota na- 
stroił/ lutnię poety do religijnych utworów: 
.Przenajświętsza Rodzina* przedstawia dziwne 
zestawienie tła ukraińskiego z epizodami młodości 
Chrystusa. Mistycyzm religijny, który zwichnął 
talenty tyla poetów naszych, znalazł u Z. swój 
wyraz w zbiorze .Wieszcze Oratorjura* (Poznań, 
1866). Zamieszczone tu .Wniebogłosy" nie mogą 
iść w porównanie z dawnemi dumkami; mglisty 
mistycyzm zastąpił uroczą fantazyjność, życie 
i barwność ntworów młodocianych. Poeta prze- 
żył sam siebie. Zbiory poezji Z. wychodziły 
w Poznaniu (2 i, 1842), Petersburgu (4 t. 1851) 
i we Lwowie n Gubrynowicza. Porów. Zdziarski 
.Bohdan Zaleski* (1902). Korespondencje wydał 
Dyonizy Zaleski (2 t, Lwów). Obecnie ma się 
ukazać we Lwowie zbiorowe wydanie. 

Zaleski Falkozthagon Piotr, ekonomista, 
właśeiwie Fclkenkagen, * 1809 w Owruczu na Wo- 



łyniu, f 1883 w Krakowie. Po ukonczeuia r. 1829 
nauk w liceum krzemienieckiem, wstąpił do slui- 
by rządowej w Petersburgu, w kancelarii ogólne* 

§o zebrania senatu. W r. 183 L podawszy się do 
ymisji, wyjechał za granicę, gdzie przybrawszy 
do poprzedniego nazwiska Z., udał się naprzód 
do Anglji, a w r. 1833 do Edymburga i tu trud- 
niąc się lekcjami prywatnemi, wydawał razem 
s Napoleonem Żabą pierwsze pisemko perjbdycz- 
ne o Polsce p. t.: *The Polish Exile.« Wkrótce 
jednak s powodu słabości, zmuszony opuścić 
Szkocję, przeniósł się do Paryża, gdzie uczęszcza- 
jąc na kursą w College de France, utrzymywał 
się z tłómaczeń z angielskiego, tudzież z pisania 
artykułów naukowych dla ConsUMionnela i Notio~ 
nala. Jednakże powrócił znowu niezadługo do 
Edymburga. Tu zjednawszy sobie serdeczną przy* 
jaźń lorda Cochrane i stosunki ze wszystkiemi 
prawie ówczesnemi znakomitościami literackiemi 
i politycznemi, za ich pomocą wygotował pierw- 
szą swoje obszerną pracę w języku angielskim: 
.0 statucie wiślickim i o jego znaczeniu w historji 
polskiej.* Od tego czasu zachęcony powodzeniem, 
zaczął mianowicie od r. 1836 ogłaszać swoje bro- 
szury w przedmiotach historycznych, politycznych 
i statystycznych. Prace te dobrze ocenione w Lon- 
dynie, zjednały mu w stolicy Wielkiej Brytanji 
miejsce sekretarza przy Wentworth Beaumout 
i spółpracownika czasopisma: British and Foreign 
Ranew. Obowiązki te pełnił od r. 1836 do 1840. 
Obok tego zajęcia wydał w r. 1837 osobno: Atlas 
containing ten Mapa of Poland, s tablicami staty- 
sty cznemi, a nadto używauy był do przekładów 
z języka rosyjskiego, w angulskiem lninisterjum 
spraw zagranicznych, dla którego przetłómaczył 
kilka ważnych dzieł, tyczących się opisu krajów 
Zakaukaskich. Później zawiedziony w nadziei 
otrzymania od Palmerstona obiecywauej posady 
w ministerjum, gdy nie chciał także przyjąć ofia- 
rowanego mu urzędu w kancelarji geuerał-guber- 
natora Indji, opuścił Londyn i został guwernerem 
dzieci Foia na wsi, nie przestając jednak praco* 
wać dla rozmaitych dzienników. W r. 1841 obrał 
zawód kupiecki i w interesach swego domu han- 
dlowego mieszkał czas jakiś w Paryżu, a po zwi- 
nięciu go w latach 1859—61 przebywał w War- 
szawie i wtedy drukował w czasopismach tutej- 
szych rozprawy ekoaomiczne i finansowe. W koń- 
ca osiadł w Dreźnie. Z pism jego polskich wyszły 
osobno: .0 domach zleceń rolników i ich wpły- 
wie na rolnictwo, na handel i na rozwinięcie sy- 
stemu handlowego i kredytowego* (Warszawa, 
1861); .0 instytucjach kredytowych w kraju na- 
szym* (tamże, 1861); .0 spółkach handlowych 
i przemysłowych; icb zasady, forma i organizacja* 
(tamże, 1861); .Wysokie ceny płodów ziemskich 
i domy zleceń rolników* (tamże, 1861); .Teorja 
i praktyka banków w zastosowauiu do naszego 
kraju* (tamże, 1862). 
Zaleski Bronisław, pisarz polski, * 1820 roku 



Digitized by 



Google 



IAŁESKI — ZAŁAMANIE 



24 



w Raćzk lewicach na Litwie, f 1880 w Meoionie. 
3ył synem porucznika armji Napoleońskiej, odbył 
studja prawne w Dorpacie i Charkowie, a potem 
urzędował w komisji lustracyjnej dóbr państwa 
w gubernji Wileńskiej. Od roku 1848 do 1855 
służył w wojsku w Orenburgu, Chiwie i Turke- 
stanie. Po powrocie w 1S58 został członkiem ko- 
misji włościańskiej. Zamieszkawszy w Paryżu, 
został sekretarzem i bibljotekarzem Towarzystwa 
historyczno-literackiego, oraz redaktorem jego 
roczników. Oddzielnie wydal między innemi: „La 
vie des steppes Kirghizea" (1865); „Chefs d*oeu- 
Tres de Ruys-Dael" (1867); „General Zamojski/ 
nekrolog (1869); „Zniesienie poddaństwa na Li- 
twie" (1868); „Rzym jako stolica królestwa Wło- 
skiego" (1871); „Korespondencja krajowa Stan. 
Augusta* (1872); „Ludwik Orpiszewski a (1875); 
f Z życia Litwinki" (1876); „Michał Bakunin 
i odezwa i t. d." (1862); „Lettrcs d'un ótudiant 
litbuanien* (1861); „Ksiądz Hipolit Kajsiewicz," 
Wyciąg z listów i notatek zmarłego, 1812—1873 
(Poznań, 1878); wydał: „Pamiętniki Michała Za- 
leskiego, wojskiego w. ks. Litewskiego, posła na 
sejm Czteroletni" (Poznań, 1879); „Życie Adama 
Czartoryskiego" (t. t., Poznań, 1881). Jako ry- 
sownik dał się poznać w „Albumie stepów kirgi- 
skich" (po polsku i francusku). Po śmierci nazwi- 
sko jego stało się głośrfem z powodu sprawy Kra- 
szewskiego (ob.). Był przyjacielem T. Szewczenki. 

Zaleski Filip, minister austrjacki, * 1836 we 
Lwowie, gdzie ukończył kursą prawne, następnie 
wstąpił do służby rządowej, 1871 był radcą na- 
miestnictwa we Lwowie, 1883 namiestnikiem Ga- 
licji, 1888 mianowany na miejsce Ziemiałkowskie- 
go ministrem bez teki. 

Zaleski Antoni, literat i publicysta, * 1858 we 
wsi Stodółce, f 1895, gimnazjum realne skończył 
w Krakowie, poczem kształcił się w szkole poli- 
technicznej w Pradze, następnie zamieszkał w Kra- 
kowie. W 1879 został współpracownikiem Echa, 
następnie wydawcą Słowa, w którem pomieścił 
długi szereg artykułów i feljetonów. Do współ ki 
z Włodzimierzem Zagórskim napisał powieść: 
.Pan Radca," „Z wycieczki na Wscbód a (1887). 

Zaleszczotek, pająk, ob. Chelifer. 

Zaleszczyki, miasto w Galicji, obwodzie 
Czortkowskim, z trzech stron Dniestrem oblane, 
niegdyś majętność Lubomirskich, później Stani- 
sława Poniatowskiego, kasztclaua krakowskiego, 
ejca króla Stanisława Augusta, który je uczynił 
lamożną osadą fabryczną, odznaczającą się wy- 
robami płócien, kam lotów, sukna i t. p. i wysta- 
wił dla ewangelików kościół parafjalny. Obecnie 
miasto liczy 5,800 miesz., ma piękny pałac i ob- 
szerne cieplarnie. 

Zaleukus, słynny prawodawca Lokrów epi- 
sefirskich w południowej ltaiji, żyjący w VII 
czy VI w. prz. Chr. Miał być uczniem, czy nawet 
niewolnikiem Py tagorasa. O życiu jego nic zresz- 
tą nie wiemy; niektórzy, lubo, zdaje się, niesłusz- 




Zalcwski Kazimierz. 



nie, powątpiewają o jego istnieniu, jako osoby 
historycznej. Prawa Z. miały być wielce surowe. 

Zalewski Stanisław, prawnik, * 182(3 w Kali- 
szu, f 1901 w Warszawie, syn Jana, profesora 
szkoły kadetów w Kaliszu, po ukończeniu kursów 
prawnych, mianowany został w roku 1847 patro- 
nem trybunału w Płocku. Spędziwszy uprzednio 
trzy lata w Siedlcach (1861 — 1863), powrócił 
w r. 18t>6 do Warszawy, był obrońcą przy sądzie 
apelacyjnym, a później mecenasem przy departa- 
mentach rządzącego senatu. 

Zalewski Kazimierz, 
syn po prz., pisarz dra- 
matyczny i publicysta, 
* 1848 w Płocku, nauki 
pobierał tamże i w uni- 
wersytecie warsz , od r. 
1875 redaktor i właści- 
ciel dziennika Wiek. Na- 
pisał wiele utworów dra* 
matycznych, z powodze- 
niem grywanych na sce- 
nach polskich i druko- 
wanych po czasopismach 
lub oddzielnie, jak: „Bez 
posagu* (1868); -Wycieczka za granicę" (1872); 
„Bez stanu,* „Z postępem" (1873); „Przed ślubem" 
(1876, przełożone na język niemiecki i czeski); 
„Złe ziarno" (1877); „Marco Foscarini" (t. roku, 
przekład rosyjski, t. r.); „Spudłowali* (1878); 
„Artykuł 264" (t. r.); „Dama treflowa" (1879); 
„Pani podkomorzyna" (1881); z Kraszewskim 
ogłosił dramat: „Rodzina;" „Górą nasi" komedja 
w 5 akt. (Kraków, 1885); „Friebe* kom. w 5 akt. 
(Warszawa, 1885); „Nasi zięciowie" (kom. w 5-iu 
akt., Warszawa, 1886); „Małżeństwo Apiei* kom. 
w 4 akt. (Warszawa, 1887); „Prawa serca* kum, 
w 4 akt. (Warszawa, 1893); „Jak myślicie" ko- 
medja fantastyczna w 4 akt. (1894); „Oj mężczyź- 
ni, mężczyźni!" (1890). 

Załoga, ogół wojska znajdującego się w twier- 
dzy lub mieście; Z. okrętowa, stała obsługa okrętu, 
począwszy od kapitana aż do chłopców okręto- 
wych. 

Załamania (refrakcja), w fizyce zjawisko po- 
legające na tern, że ruch talowy (ob Falowy ruch), 
przechodząc z jednego środka do drugiego, w któ- 
rym porusza się z odmienną prędkością, rozchodzi 
się w innym kierunku. W chwili bowiem, gdy fa- 
la ab (fig. 1), rozchodząca się w środku pierwszym, 
uderza o ścianę graniczną MN, około punktu a 
rozchodzą się fale zarówno w dawnym, jak i no- 
wym środku; promienie wszakże tych lal al=*ab' 
i al' nie są równe, ale są w stosunku szybkości 
rozchqdzenia się ruchu falowego w każdym 
z tych środków; punkty zawarte między a i V 
zostają później uderzane przez lalę padającą i póź- 
niej tworzą rozchodzące się fale elementarne, we- 
dług więc zasady Huygensa (ob. Uginanie świa- 
tła) fala wypadkowa przedstawiona będzie przei 



Digitized by LjOCKJIC 



25 



ZAŁAMANIR 



•tyczną b'e. Promień więc «E tworzy s pro- 
stopadłą It kąt r, różny od kąta i, który z prosto- 
padłą tą tworzy promień fali padającej Aa. Kątem 
padania nazywa się kąt t zawarty między promie- 
niem padającym a normalna, czyli prostopadłą do 
powierzcLni rozgraniczającej oba środki, kątem za- 
łamaniu zaś kąt r między tąż normalną a promie- 
aiem fali załamanej. Prawo załamania, wykryte 




Fig. Wyjaśnienie załamania. 

przez Descartes*a, oraz Soelliusa (1649), daje się 
wypowiedzieć w ten sposób, że stosunek między 
wstawą kąta padania a wstawą kąta załama- 
nia jest stały; stosunek ten równa się stosun- 
kowi szybkości ruchu falowego w dawnym i w no- 
wym środku. Nadto promień padający i zała- 
many leżą na jednej płaszczyźnie, prostopadłej 
do powierzchni łamiącej. — Załamanie natrafia- 
my w przyrodzie we wszystkich zjawiskach, po- 
legających na ruchu talowym, a zatem w głosie, 
świetle, cieple promienistem. Szczególnie wszak- 
że ważne znaczenie ma załamanie światła, które 
następuje zawsze, ilekroć światło przechodzi z jed- 
nego środka przezroczystego do drugiego. Jeżeli 
np. promień światła In (fig. 2) przechodzi z powie- 
trza do wody, to po części się odbija, przeważnie 
wszakże przenika do wody, ale rozchodzi się w niej 
w innym kierunku na, ulegając powyższemu pra- 
wa Descartes*a. Stosunek między wstawą kąta pa- 
dania i a wstawą kąta załamania r zowie się spół- 
czy unikiem zaluvwnta. W środkach gęstszych szyb- 
kość światła jest mniejszą 
niż w rzadszych, przeto 
przy przejściu światła ze 
środków rzadszych do gęst- 
szych, np. z powietrza' do 
wody lub szkła, promień 
zbliż.i się do prostopadłej, 
przy przejściu odwrotnem 
oddala się od niej. Spół- 
czynnik załamania wody, 
t. j. przy przejściu z po- 
wietrza Hub, co prawic 
aa jedno wychodzi, z próżni) do wody jest 4 /s, 
spótczynnik załamania szkła=& 3 /tt djainentu= 5 / t 
i t. d. Znając spółczynuik załamania, można 
łatwo wynaleźć kąt załamania, odpowiadający 
danemu kątowi padania. Jeżeli dokoła punktu n 
aakreślimj -okrąg o dowolnym promieniu i zpunk- 




Fig. 2. Prawo 
załamania. 



ta a wyprowadzimy prostopadłą ad, to prostopadła 
ta jest wstawą kąta padania t ; ponśaważ spółczyn- 
nik załamania dla wody jest */,, przeto wstaw© 
kąta załamania bf nakreślimy, dając jej długość 
= 8 /4 °^i a promień ns jest promieniem załamanym. 
Spółczynnik załamania zależy od długości fali 




Fig. 3. Całkowite odbicie wewnętrzne. 

(Cauchy), zatem z załamaniem połączone jest roz- 
szczepianie światła (ob.). Z ciała* rzadszego do 
gęstszego promień światła zawsze przejść może, 
kąt bowiem załamania jest mniejszy od kąta pada- 
nia, ale przy 4 przejściu z ciała gęstszego do rzad- 
szego (fig. 3)* kąt padania jest mniejszy od kąta 
załamania, a że ten ostatni najwięcej może być 
równym 90°, to przy dostatecznie wielkim kącie 
padania promienie już wcale ze środka gęstszego 
w rzadszy wydobyć się nie mogą i ulegają całko- 
witemu wewnętrznemu odbiciu. Kąt graniczny , t. j. 
największy kat padania, przy którym jeszcze pro- 
mienie wyjść mogą do 
środka rzadszego, jest 
tern mniejszy, im spół- 
czynnik załamania jest 
większy; dla djaraenU 
np., silnie bardzo ła- 
miącego światło, wv- 
uosi on 24°; ze światła 
przeto do dj amen tu 





Fig. 4. Refrakcja 
astronomiczna. 



Fig. 5. Załamanie 
podwójne. 



wchodzącego mała tylko ilość wydostaje się na 
zewnątrz, przeważna część ulega całkowitemu we- 
wnętrznemu odbiciu, i stad to pochodzi żywa gra 
światła djamentu. Załamanie światła tłómaczy 
wiele zjawisk w przyrodzie, jak np. mamidła (ob.); 
soczewki (ob.) i narzędzia optyczne z nieb złożono 



Digitized by L^OOClC 



ZALESKI 



25 



gą zastosowaniem praw załamania światła do ce- 
lów praktycznych. Kątomiary zastosowane do mie- 
rzenia kątów padania i odbicia, by stąd spółczyn- 
nik załamania oznaczyć, nazywają się refraktome- 
try. — Przy obserwacjach astronomicznych należy 
zwracać baczną uwagę na Z. światła, czyli na re- 
frakcję astronomiczną; promień bowiem idący od 
gwiazdy £ (fig. 4), przechodząc atmosferę, napoty- 
ka coraz gęstsze warstwy powietrza i ulega ciąg- 
łemu załamaniu, przebiega więc drogę Eabcdk, 
a obserwator znajdujący się w A dostrzega gwiaz- 
dę wpunkcie E', bliższym zenitu Z. Wskutek więc 
tego ciała niebieskie wydaji nam się położone wy- 
żej, niż są rzeczywiście; stonce widzimy już nad 
poziomem, gdy rzeczywiście jeszcze lub już pod 
nim się znajduje, skąd retrakcja wpływa na prze- 
dłużenie dnia. — Z. ciepła promienistego wykazał 
Melloni (1835) za pomocą swego termomultyplika- 
tora (ob.), załamanie zaś głosu Hajech (1857). — 
Ciała krystaliczne, oprócz krystalizujących według 
szeregu foremnego, przedstawiają bardziej zawiłe 
zjawiska Z.; promień światła mianowicie rozpada 
się w nich na dwa promienie, następuje zatem Z. 
podwójne; promień padający ab (fig. 5) dzieli się 
na promienie be i cd. Załamanie podwójne ob- 
jaśnia się tern, że w ciałach takich eter w kierun- 
ku różnych osi krystalicznych posiada rozmaitą 
gęstość, a stąd szybkość światła w różnych kie- 
runkach jest rozmaitą. Oba te promienie są spola- 
ryzowane (ob. Spolaryzowane światło) w płasz- 
czyznach względem siebie prostopadły eh.— krysz- 
tały szeregu kwadratowego i sześciokątnego są 
pod względem światła jodnoosiowe, czyli przedsta- 
wiają jeden tylko kierunek, w którym niema miej- 
sca podwójne Z.; kryształy innych szeregów są 
dwuosiowe, czyli przedstawiają dwie osie optycz- 
ne, dwa kierunki, w których światło załamuje się 
pojedynczo. — Z dwu promieni załamanych jeden 
ulega ogóluym prawom Z., pozostaje w płaszczyź- 
nie normalnej i nazywa się promieniem zwyczajnym, 
drugi a płaszczyzny tej schodzi, jest to promień 
nadzwyczajny. Prawa podwójnego Z. światła zba- 
dali Uuygens, Fresnel, Biot, Arago, Brewster. 
Kryształy podwójnie łamiące światło mają zasto- 
sowanie w bndowie przyrządów polaryzacyjnych 
(ob. Spolaryzowane światło). 

Załęski Leon, arcybiskup metropolita kijowski, 
herbu Nowina/piszący się także Szlubicz, urodził 
się na Wołyniu, z rodziców obrządku łacińskiego, 
i podobno z namowy wuja swego Benedykta Gliń- 
skiego, biskupa włodzimierskiego, przeszedł na 
obrządek unicki, odbył nowicjat w Byteniu, a suk- 
nię zakouną przyjął w Supraślu. Ukończywszy 
wyższe nauki w Ołomuńcu, a potem w Rzymie, zo- 
stał koadjutorem Glińskiego, po śmierci zaś jego, 
wszedł w jego prawa i w charakterze biskupa zuaj- 
dował się na sejmie grodzieńskim 1678, w czasie 
którego wyświęcił się na biskupa* Cichy, potulny, 
nie miał żadnego wpływu na sprawy cerkwi, któ- 
rej praw bronić nie umiał, lecz za to lubił zbierać 



pieniądze, tak, że słusznie posądzano go o ła- 
komstwo. Zbiorów swych używał na zbogacenie- 
synowców, a lubo naprawiał cerkwie i zdobił ołta- 
rze, czynił to jednak cudzym kosztem, i jedna tyl- 
ko cerkiew katedralna włodzimierska, którą rze- 
czywiście ukochał, mogła się pochwalić jego włas- 
ną hojnością. Nareszcie śmierć metropolity Żo- 
cbowskiego (1693) wyniosła go na godność arcy- 
biskupią, mianowany bowiem administratorom me- 
tropolji i arcy biskupstwa połockiego, a potem wy- 
brany na tę godność w Żyrowicach, zatwierdzony 
został przez króla i przyjął sakrę 12 październik*. 
1695 r. Mimo to nie przeniósł się do Połocka, lec*, 
pozostał w ulubionym sobie Włodzimierzu. Rzą- 
dząc metropolją przez lat kilka, f 1708 w dobrach 
swoich Koi lnie, nie zostawiwszy po sobie nic god- 
nego pamięci. 

Załfskl Anzelm, filolog, * 1800, 1 1879 w War- 
szawie. Po ukończeniu nauk u Benedyktynów 
w Pułtuska, wstąpił do tegoż zakonu i wykładał 
rozmaite przedmioty w szkołach; a od r. 1846 był 
nauczycielem religji w instytucie gospodarstwa, 
wiejskiego w Marymoncie, gdzie dosłużywszy się 
emerytury, osiadł następnie w Warszawie. Proc* 
wielu artykułów treści religijnej i historycznej, 
drukowanych w różnych czasopismach, wydał od- 
dzielnie: „Chrestomatją grecka i słownik grecko- 
łacińsko-polski* (Warszawa, 1824); .Przekład 
pieśni Sarbiewskiego i inue poezje* (t., 1831); „S. 
Chryzostoma Jana pisma, zawierające nauki dla* 
ludu antiocheńskiego/ przekład z greckiego (3 t, . 
tamże, 1854—58). 

Załęski Witold, sta- 

tystyk, * 1836 w War- 
szawie; nauki średnie 
pobierał w Wilnie, 
następnie studjował 
nauki dyplomatyczne 
w Jurjewie, gdzie w r. 
1856 otrzymał medal 
srebrny za rozprawę 
konkursową o Karam- 
linie. Po obronie roz- 
prawy „Zur Geschich- 
te und Lehre der in- 
ternationalen Gemein- 
schatt," uzyskał w r. 
1866 stopień magi- 
stra nauk dyplomatycznych. Przybywszy do War- 
szawy, został nauczycielem liistorji powszechnej 
i geografji w jednem z gimnazjów warszawskich, 
przyczem w b. Szkole Głównej był docentem eko- 
uomji politycznej i statystyki; przy zamianie tej 
szkoły na uniwersytet rosyjski został obrany przez 
senat uniwersytecki profesorem prawa międzyna- 
rodowego, lecz na katedrze tej zatwierdzonym ni* 
został. W r. 1873 spadł z etatu, jako nauczyciel 
gimnazjalny. Później wykładał statystykę w szko- 
ło handlowej w Warszawie. W roku 1876 był' 
organizatorem sekcji statystycznej przy magi- 




Załęski Witold. 



Digitized by LjOCKJIC 



87 



ZAŁUSKI — ZAŁUSKI 



•tracie warszawskim. W roku 1882 kierował 
pierwszym jednodniowym spisem ludności War- 
ssawy i rezultaty opracował w 3 tomach. W r. 
1897 pny pierwszym ogólnym spisie ludności ce- 
sarstwa był sekretarzem komisji spisowej miej- 
skiej w Warszawie. Oprócz wielu rozpraw w „Eko- 
nomiście/ w „Eneyklopedji rolniczej,* w „Bibljo- 
tece Warszawskiej/ ogłosił: „Die Yfllkerrechtliche 
Berfeutuug der Kongresse* (Dorpat, 1874); w fi- 
lozofji krytycznej Kanta w zastosowaniu do nauki 

Srawa* (Lwów, 1875); .0 stosunku ekonomji po- 
tyeznej de moralności, prawa i statystyki; 11 „Kil- 
ka słów o teorji statystyki/ ,Rys statystyki po- 
równawczej miasta Warszawy* (2 części); „Sta- 
tystyka porównawcza królestwa Polskiego* (lud- 
ność i stosunki ekonomiczne, 1876); „Teorja sta- 
tystyki w zarysie" (Warszawa, 1884); „Zasady 
ekonomiki, nauki gospodarstwa narodowego (War- 
szawa, 1889); „Królestwo Polskie pod względem 
statystycznym.* 

Zaleski Stanisław, historyk kościelny, ksiądz 
ae zgromadzenia Jezuitów, współpracownik Prze- 
glądu lwowskiego i Chaty, wydał między innemi: 
„Czy Jezuici zgubili Polskę* (1872, 2 wyd. 1874, 
3 wyd. 1883); „Historja zniesienia zakonu Jezui- 
tów i jego zachowania na Białej Rusi* (2 t., 1874 
^-75); ,Psychologja samobójstwa* (1877); „Misje 
w Persji w XVII i XVIII wieku pod protektoratem 
polskim** azkic historyczny (Kraków, 1882); „Ży- 
wot czcigodnej matki Magdaleny Zotji Barat, za- 
łożycielki Towarzystwa sióstr Majśw. Serca Jezu- 
sowego, oras szkic dziejów tegoż Towarzystwa 
osobliwie na ziemi Polskiej* (Kraków, 1885); „O 
sodalisaoh Marji* (Kraków, 1886); „Konferencje 
i nauki rekolekcyjne* (Kraków, 1887); „O maso- 
nji w Polsce od 1742—1822, na źródłach wyłącz- 
nie masońskich napisane* (Kraków, 1889); „Niewo- 
la w Afryce* (Kraków, 1889); „Geneza i rozwój 
ehrystjanizmuwRosji" (Kraków, 1891, 2 wydanie, 
1894); „Jezuici w Polsce* (t III); „Prace misyjne 
nad ludem 1648—1773* (Lwów 1902). 

Założyciel Tomaszowa Mazowieckiego, 
pseudonim Antoniego hr. Ostrowskiego. 

Załuscy, h. Junosza, znany w dziejach na- 
szych ród szlachecki. Nad tłum szlachty pierwszy 
wyniósł się Załuski Wawrzyniec, kasztelan 
łan gostyński od 1644, zmarły około 1650. Znako- 
mitsi po nim z tego rodu są: 

Załuski Aleksander, syn poprzedniego, został 
1676 wojewod% rawskim, f 1693. Przez ożenie- 
nie się % Katarzyną Olszowską, kasztelanką spi- 
eymirską, siostrą podkanclerzego i prymasa, 
wyniósł rodzinę swą do większego w kraju zna- 
czenia. 

Załuski Andrzej Chryzostom, najstarszy s 7 
synów poprzedniego, uczony, biskup warmiński 
i kanclerz w. koronny, * około 1650, 1 1711 r. 
Odebrawszy staranną edukację w kraju i za gra- 
sica, poświęcił się stanowi duchownemu i mając 
zaledwie lat 18, używany już był przez wuja pry- 



masa do spraw publicznych. Będąc kanonikiem 
krakowskim podczas bezkrólewia po Michale, jeż* 
dził w poselstwie do Hiszpanji i Portugalji z za- 
wiadomieniem o śmierci tego króla, a do Portuga- 
lji szczegółowo z prośbą o posiłki pieniężne prze- 
ciw Turkom, Wkrótce po powrocie został 1677 
kanclerzem królowej Marji Kazimiery, 1678 se- 
kretarzem wielkim koronnym, a 1679 biskupem ki- 
jowskim. Nie mogąc żyć jednak w zgodzie z kró- 
lową, usunął się od dworu (1679), oddał się cał- 
kiem na usługi księżnie Radziwiłłowej wdowie, ro- 
dzonej siostrze Jana lii, urządzał zarazem stosun- 
ki djecezji kijowskiej. Następnie po Dąbskim. 
otrzymał 1691 biskupstwo płockie. Za bezkróle- 
wia po Janie Iii naprzód stronnik francuski Oon- 
ti'ego, przeszedł potem do Sasa i dostał od niego 
nietylko księstwo biskupstwo warmińskie (1688), 
ale nawet i kanclerstwo. Skutkiem nieporozumień 
z przewrotnym Augustem opuścił go Z. i z jego 
rozkazu wyjechał do Drezna, gdzie został uwięzio- 
ny, w kwietniu 1706 r. odesłany do Ankony jako 
więzień polityczny i dopiero po pokoju altran- 
sztadzkim, odzyskawszy swobodę, powrócił de 
Polski. Był to człowiek światły i minister zdolny, 
lubo, jak wielu mu spółczesnych, nie wolen od 
prywaty; odznaczał się nepotyzmem. Z licznych 
pism Z. najważniojszem dziełem są listy tak zwa- 
ne bistoryczno-poufne: „Epistolae historico-fami- 
liares" (3 t., Brunsberga, 1709 — 11; oraz tom do- 
datkowy; ,Epistolarum tomus ąuartus", Wrocław, 
1761); dzieło to jest niewyczerpaną kopalnią naj- 
różnorodniejszych wiadomości, niezmiernie cie- 
kawych dla badacza ówczesnych stosunków kra- 
jowych. 

Załuski Ludwik Bartłomiej, brat poprzedniego, 
naprzód biskup atiereński, sufragau przemyski, 
został 1698 biskupem gnieźnieńskim, f przed pre- 
konizacją 1721. 

Załuski Aleksander Józef, trzeci brat An- 
drzeja, łowczy, chorąży, potem kasztelan raw- 
ski, był po ojcu wojewoda rawskim od r. 1720, 
w którym za krzesło podziękował, by w ustro- 
niu śród praktyk religijnych reszty życia doko- 
nać (t 1726). 

Załuski Andrzej 
Stanisław, syn po- 
przedniego, biskup 
krakowski i kanc- 
lerz, * 1695 roku, 
t 1758 r. w Kiel- 
cach. W młodości 
podróżował wraz 
z bratem za grani- 
cą, a powróciwszy 
do kraju, wstąpił 
do stanu duchów* 
nego. Mianowany 
1723 r. biskupem 
płockim, założył dla 
djecezji seroinar* 




Załuski Andrzej Stanisław. 

Digitized by L^OOClC 



EAŁUSKI 



28 



jura na dwudziestu kleryków i szpital dla wycho- 
wania ubogich panienek pod dozorem sióstr miło- 
sierdzia. Prezydował na trybunale radomskim 1725; 
1735 został kanclerzem, przeniósłszy sio jednocześ- 
nie na biskupstwo łuckie, a stąd 1739 na chełmiń- 
skie. W 10 lat później złożył pieczęć, został bisku- 
pem krakowskim i księciem siewierskim. Wzorowy 
i gorliwy pasterz, składał synody i postanowienia 
ich ogłaszał drukiem. Znakomita ofiarą wsparł 
kościół św. Stanisława w Rzymie, przez co stał 
się niemal drugim jego założycielem. Człowiek 
.światły i dla dobra kraju wylany, wspierał chęt- 
nie uczonych i gorliwie pomagał bratu do fundacji 
.słynnej bibljoteki. 

Załuski Józef Andrzej, rodzony brat poprzed- 
niego, biskup kijowski, * 1702, \ }Tljt w War- 
szawie. Od pierwszej młodości wielki miłośnik 
nauk, podróżował za granicą, a wróciwszy do 
kraju, mimo bardzo młodego wieku został archi- 
-djakonem pułtuskim i otrzymał mnóstwo iunyeh 

goduości duchów 
nyeh dobrze uposa- 
źouych. Kanclerz 
królewicza Fryde- 
ryka, później Augu- 
sta 111 został 1728 
referendarzem ko- 
ronnym i wtedy do- 
piero był wyświę- 
cony na kapłana. 
Zapalony literat i 
bibljograf, wyłącz- 
nie prawie poświę- 
cał się pracy lite- 
rackiej, zbierał 
książki, pisał wiele 
i innych żarliwie do 
tego pobudzał. On to z Konarskim powziął za- 
miar wydania ważnego dzieła „Yoluminów le- 
gum a . W bezkrólewiu po Auguście U wydal 
„Spccimen historiae criticae", w którem zbijał 
baśni o rokoszu Zebrzydowskiego i pierwszy u 
nas zaczął badać dzieje krytycznie. Stronnik 
gorący Leszczyńskiego, po jego elekcji jeździ i 
w poselstwie do Rzymu, a za powrotem otrzymał 
biskupstwo chełmińskie; po upadku króla Stauisła- 
wa pojechał za nim do Lotaryngji, gdzie został 
jego wielkim jałinużnikiem i kanclerzem królowej. 
Od Ludwika XV dostał wtedy opactwo Fontaneti 
w Burgundji, a drugie od Leszczyńskiego w Lo- 
taryngii. Nie otrzymawszy za granicą spodziewa- 
nych wyższych godności, a tymczasem w kraju 
potraciwszy swe opactwa, wrócił do Polski, ale tu 
nie zrobił już świetnej karjery; był tylko referen- 
darzem koronnym i od 1759 biskupem kijowskim. 
Gorliwy o dobro swej djecezji pasterz był naj- 
przykładniejszym z. biskupów. Człowiek bardzo 
światły i hojny mecenas literatury, sam zajmował 
«ię nauką i chętnie wspierał uczonych. Z wielu 
znakomitościami nauko wenii tak w kraju jak za 




Załuski Józef Andrzej. 



granicą, zostawał w stosunkach najściślejszej 
przyjaźni. Był członkiem wielu towarzystw nauko- 
nych i z namiętną ekrzęinością zbierał sławną 
swoją bibljotekę. Przy niezmiernych dochodach 
z opactw polskich i francuskich, żywił się często 
cblebern i serem, bo wszystko obracał na książki. 
Pierwszym też był u nas bibljografem, znawcą 
książek i wydań, gromadsicielem ich na wielką 
skalę. Oceniając te jego zabiegi August III, nadał 
mu opactwo wąchockie. Bibljoteka jego stanęła 
między rokiem 1746 a 48; zaraz otworzył ją Z. 
dla użytku publicznego, mianując Janowskiego 
bibljotekarzem. Mimo całej zacności charakteru, 
był to człowiek ambitny, chełpił się swemi stosun- 
kami rodzinnemi i nauką, lubił się przy każdej 
sposobności popisywać publicznie z wymową, pra- 
wiąc po francusku, po łacinie, po włosku i po nie- 
miecku kazania, z których wiele drukiem ogłosił. 
Sam żarliwy katolik, był jednak wyrozumiałym 
tolerantem. Przez gorliwość religijną występował 
w opozycji na sejmie Czaplica i potem na drugim 
sejmie konfederacji radomskiej, który zmienił się 
w delegacyjny. Uwięziony z dwoma Rzewuskimi 
i Soltykicm w nocy z i. 13 października 1767, wy- 
wieziony został do Kaługi, gdzie ciągle jeszcze pi- 
sał wierszem białym katalog książek polskich, za- 
warty w 10 grubych tomach. W dziele tem wyka- 
zał Z. niezmierne bogactwa literatury polskiej. 
Część jego ogłosił J. Muczkowski p. t „Bibljo- 
teka historyków, polityków i prawników* (Kra- 
ków, 1832). Przebywszy półszósta roku na wy- s 
gnaniu, powrócił do Polski 1773 r., zamieszkał 
w Warszawie i myślał już tylko o ubezpieczeniu 
swojej bibljoteki, którą na własność podarował 
narodowi. Egzekutorami testamentu jeszcze 1769 
w Kałudze napisanego wyznaczył między innymi 
Jauockiego i Alinasowicza. Bibljoteka ta, obejmu- 
jąca przeszło 230,000 tomów, została 1795 z roz- 
kazu cesarzowej Katarzyny II wywieziona do Pe- 
tersburga i tam wcielona do bibljoteki cesarskiej. 
Z. miał wielką słabość do pisania wierszy, ale da- 
ru poetycznego nie posiadał wcale. Jego też mi- 
sterje i tragedje religijne nie mają żadnej warto- 
ści. Odznaczał się Z. istotnie wielką erudycją, 
ale smaku nie miał żadnego. 

Załuski Teofil, kasztelan buski od 1786, czło- 
wiek upadłej moralności, był członkiem komisji 
skarbowej obojga narodów w 1791—92. Złożył 
krzesło w 1791 i jakogoriiwypoplecznikTargowi- 
cy, był jej konsyljarzem od 9 września 1792 r. f 
a w 1693 posłem sandomierskim na sejm grodzień- 
ski. Żona jego, głośna z bezwstydu Stępkowska, 
wojewodzianka kijowska, wdowa po Jerzym Mar- 
cinie Lubomirskiiu, wyrobiła mu między iunemi 
podskarbstwo nadworne koronne w 1763. Zapo- 
zwany był za to Z. przed sąd najwyższy krymi- 
nalny 9 października 1794; po upadku Rzeczypo- 
spolitej mieszkał w Galicji i f tamże 1831. 

Załuski Józef, generał brygady wojsk pol- 
skich jeszcze w 1831; f 1866; napisał pamiętniki, 



Digitized by LjOCKJIC 



29 



ZAŁUŻAŃSKT — ZAMBROWSKIE 8TAK08TWO 



dotyczące czasów Napoleońskich. Wyda? między 
innemu „La Pologne et les Polonais defendus con- 
trę les erreurs et les injustices des ecrirains fran- 
caiz: M. M. Thiers, S6gur, Lamartine" (1855, 2 w., 
1856); „Wspomnienia w skrócenia z r. 1831* 
(1860); „Wspomnienia o pałka lekkokonnym pol- 
skim gwardji Napoleona I* (1862; drukowane 
poprzednio w Dodatku miesięcznym do Czasu, 
1856—60) i in. 

Załużański Adam, lekarz i botanik czeski, 
* pomiędzy 1555 a 1560 w Hradiszczu Mnicho- 
wem, f 1613 w Pradze. Po ukończeniu studjów 
uniwersyteckich w Pradze, był przez lat kilka 
przełożonym jednej ze szkół praskich, poczem 
wykształcił się dalej w sztuce lekarskiej za gra- 
nicą, profesorem został 1587 w kolegjum karoliń- 
skiem, 1593 rektorem uniwersytetu praskiego, 
lecz w rok później, ożeniwszy się, nietylko opu- 
ścił rektorstwo, ale i profesurę, ponieważ ustawa 
uniwersytecka wymagała celibatu. Wydał dzieło 
botaniczne p. t. „Methodi bcrbariae libri tres* 
(Praga, 1592; 2 wyd., Frankfurt, 1604); na żąda- 
nie magistratu praskiego napisał „Rząd apatekar- 
ski", w którym podaje przepisy dla aptekarzy oraz 
ceny lekarstw (Praga, 1592; wyciąg z tego dzieła 
drukowany był w latach 1596, 1606, 1659, 1699 
i 1737). Nadto przez lat kilka wydawał ka)*nda* 
rze pod tyt. „Minuci czeska • pranostykou". 

Zama 9 jedno z najznakomitszych miast Nurai- 
dj i, rezydencja Juby, pod którem w r. 202 prz, 
Chr. Annibal został pobity przez Publjusza Kor- 
neljusza Scypjona, skutkiem czego rozstrzygną! 
się los drugiej wojny punickiej. 

Zamacb y każdy zamiar skierowany przeciwko 
majątkowi lub osobie drugiego. Zamach stanu jest 
nadzwyczajnym i prawie zawsze gwałtownym 
środkiem, którego używają rządy, gdy bezpie- 
czeństwo publiczne zdaje im się być zagrożo- 
nem. Z. »., przez jednych pisarzów jako złe ko- 
nieczne uważany, dla drugich jest nieprawem na- 
dużyciem władzy, często na szkodę wywołującego 
się obracającem. 

Zamarajew Jan, literat i nowelista polski, 
znany pod pseudonimem Ursyna, * 1867 w Piotr- 
kowie, syn Aleksego, wyższego urzędnika przy 
Namiestniku Król. Polskiego, i Joanny z Jaza-Dę- 
bickicb. Kształcił się w Warszawie. Od r. 1885 
zaczął drukować nowele w Kurjerze Warszaw- 
skim. Był stałym współpracownikiem wielu czaso- 
pism warszawskich, wyróżnił się jako feljetouista 
w Kur. Codzitn. i Tyg. Ilustr. W 1892 wyjechał 
na krótki czas do Moskwy, stamtąd do Petersbur- 
ga, gdzie wstąpił do redakcji Kraju. W 1894 r. 
przeniósł się do Kijowa, jako reprezentant Kraju 
i dyrektor tamtejszego towarzystwa salonu sztuk 
pięknych. W 1902 wyjechał w podróż do Mań- 
dżurji, Chin i Japonji, skąd przysyłał artykuły 
do Słowa i Czasu. Ogłosił w oddzielnych zbior- 
kach: .Pyłki* (1889); „Na palecie*. (1892), „Bra : 



cia i siostry* (1893), „Szesnaście obrazków** 
(1898) i „Wybór nowel* (2 t., 1900). 

Zamarajew Włodzimierz, artysta-raalarz i ry-* 
sownik, brat Jana, * 1864, kształcił się w Krako- 
wie, w tamtejszej szkole sztuk pięknych. Między 
1887 a 1895 zamieszczał mnóstwo rysunków, peł- 
nych charakterystyki dosadnej, w warszawskich 
czasopismach i wydawnictwach ilustrowanych. 
Ciężka chorobę złamała talent przedwcześnie, 
W 1897 wyjechał na Kaukaz. 

Zamarski R., pseudonim Romana Zmorskicgo 
(ob.), tłómacza pieśni serbskich, wydanych przez 
Karadżicza. 

Zamarzanie, toż eo krzepnięcie, ob. Topienie. 

Zambeccari Franciszek, hrabia, aeronauta, 
* 1756 w Bolonji, 1 1812, wstąpił do marynarki 
hiszpańskiej, dostał się do niewoli tureckiej, a po- 
uwolnieniu odbywał podróże po Wschodzie i Afry- 
ce. Wróciwszy do kraju rodzinnego, pracował nad 
teorją żeglarstwa napowietrznego. Postępowanie- 
swoje opierał na różnych prądach wiejących w niż- 
szych i wyższych warstwach powietrza; zginął 
podczas jednej z takich wypraw. 

Zambezi (rzeka Rybna), największa rzeka na> 
wschodzie południowej Afryki, wypływa w portu- 
galskiej prow. Angoli z licznych źródeł, położo- 
nych między 11— 13° szer. płd. i 20—25* dług. 
wsch. od Gr., tworzy kilka wspaoiałyoh wodospa- 
dów i przebiegłszy 2.660 kim , wpada do oceanu 
Indyjskiego kilku odnogami. Liringstone, zna- 
komity podróżnik angielski, gruntownie zbadał 
bieg tej rzeki; liczne skały i wodospady utrud- 
niają spław i żeglugę na niej. Obszar dorzecza Z» 
obliczają ua 1,430,000 kim. kw. 

Zambonlego stos, stos galwaniczny suchy 
(ob. Stosy galwaniczne), złożony z 1,000— l,20O 
krążków papierowych, pokrytych fałszywem zło- 
tem i srebrem, w ten sposób, że strona cynowa 
jednego krążka nakłada się na stronę miedzianą 
krążka drugiego; krążki umieszczają się w rurze- 
szklanej, która zamyka się osadami mosiężnemi t 
W stosie tym na powierzchnie metalowe działa 
pobudzająco wilgoó zawarta w papierze, końce 
więc czyli bieguny stosu ładują się elekrycznośclą, 
a mianowicie strona zakończona krążkiem mie- 
dzianym staje się biegunem dostatnim, ostatni zaś 
krążek cynowy biegunem ujemnym. Stos ten dzia- 
ła przez czas bardio długi, jakkolwiek słabo, i ma 
zastosowanie w eloktrometrze Bohnenbergera (ob. 
Elektrometr). 

Zambosy, w Ameryce południowej mieszkań- 
cy zrodzeni z indjan i Negrów, ob. Kolorowi 
ludzie. 

Zambrowskie starostwo grodowe mieściło 
się w województwie Mazowieckiem, w ziemi Łom- 
żyńskiej. Podług lustracji z 1673, powstało z daw- 
niejszego starostwa łomżyńskiego i obejmowało 
w sobie miasto Zambrów (ob.) i dwie wsie Wolę 
Zembrzuską i Grabowiec, które przez wojny za 
Jana Kazimierza tak były zniszczone, ii ledwie 



Digitized by V^iOCK7lC 



SAMBRÓW — SAMEK 



30 



ślady ich istnienia znaleźli Instratorowie. Tak 
zniszczone w 1771 posiadał Ignacy Przyjemski, 
opłacając z niego kwarty zip. 62 gr. 15. Podług 
uchwał sejmowych, dwa starostwa grodowe, koliń- 
skie i zambrowskie, dla swojej szczupłości posia- 
dał jeden starosta. 

Zambrów, osada, dawniej miasto w gubernji 
i powiecie Łomżyńskim, nad rz. Zambrzycą, Ja- 
błoniom i Piątnikiem. Erekcja jego sięga jeszcze 
czasów pierwszych książąt mazowieckich. W XVI 
w. było jednem z ważniejszych miast ziemi Ciecha- 
nowieckiej, lecz w 1575 powietrze, a przy tern głód 
wytępiły wielu mieszkańców, następnie pożar, 
wojny szwedzkie i inne klęski kraju przywiodły 
Z. do upadku, z którego już nigdy dźwignąć się 
nie mógł. Jedynym starożytnym zabytkiem jest 
kościół parafialny, założony przez książąt mazo- 
wieckich w 1283, którego nawa, murowana z ce- 
gły na czerwouo, lubo ad pierwotnej erekcji póź- 
niejsza, XIV albo XV w. sięga. Ludność Z. 
wynosi około 5,000 głów, między któremi więk- 
sza połowa żydów. Otaczająca niegdyś Z. pu- 
szcza, zwana Czerwony bór, znikła dziś w znacz- 
nej części. 

Zameczek, dwór wiejski ze starem zamczy- 
skiem na górze, o 1 milę na północo-zachód od 
Wilna, na prawym brzegu Wilji położony. Rozleg- 
ła warownia tutejsza była wzniesiona dla osłony 
Wilna od najazdu Krzyżaków, usadowionych na 
Żmujdzi, i zwaną była przez nich Wisaewalde, 
a przez Litwinów tiuderwy Wirttyllowską, od 
imienia posiadaczów tego miejsca. Na polach tej 
majętności znajduje się dotąd mogiła pobity cb 
nad rz. Suderwianką Krzyżaków. Przechodząc 
przez rozmaite ręce, dostała się w końcu Jezuitom 
wileńskim, za których władania, kiedy Z. upadł, 
przezwano je Zameczkiem, dla odróżnienia od za- 
czynającego wzrastać poblizkiego miasteczka Su- 
<lerwy/ Później Z. odkupił od Kukiewiczów uni- 
wersytet wileński, celem założenia szkoły rolni- 
czej, która istniała tu do 1832. 

Zamek, przyrząd, służący do zamykania drzwi, 
skrzyń i t. d. W ogólności do składu każdego Z. 
wchodzi zasuwa czyli rygiel, wprawiany w ruch 
aa pomocą klucza. Hak, który może klucz zastąpić, 




Fig. 1. Zamek francuski. 



nazywa się wytrych. Ze względu na przytwierdze- 
nie odróżniają się: Z. wiszące czyli kłódki; Z. 
skrzyniowe, umieszczone w skrzyneczce żelaznej, 
która za pomocą śrub lub gwoździ przytwierdza 
się do powierzchni wewnętrznej drzwi lub skrzyni; 
Z. wpuszczane, które umieszczają się w zagłębie- 




Fig. 2. Zamek Chubba. 

nin wyrobionem w drzewie, tak, że są widzialne, 
lecz nad powierzchnię drzewa nie wystają; Z. 
ukryte, które się umieszczają w massie drzewa i są 
widzialne z tej tylko strony, z której rygiel wy- 
chodzi. Ze względu ua położenie, jakie rygiel zaj- 
muje po zamknięciu, odróżniają się Z. niemieckie, 




l 



Fig. 3. Zamek Chubba. 



Fig. 4. Kłuci 
Chubba. 



mieszane i francuskie, z których obecnie ostatnie 
używają największej wziętości. Z. francuski (fig. 
1), składa się z rygla d f wysuwanego ze skrzynki 
be, przybitej do ściany gwoździami t. Na ryglu 
znajdują się trzy karby, 1, 2 i 3, w które ru- 
chem klucza m wtłaczany być może hak drążka, 





y* 



Fig. 5. Kłódka 
Chubba. 



Fig. G. Okucie Fig. 7. Okucie 
gotyckie. a XVI w. 



przytrzymywanego sprężynami g fh t rygiel więc 
zajmować może trzy różne położenia; na fig. 1 hak 
jest w karbie 2. Ruch ryglowi nadaje klucz za 
pośrednictwem osady pqr*. Przysadka a powstrzy- 
muje Tygiel od cofania. W nowszych czasach 
Francuzi i Anglicy odznaczyli się wynalezienie* 

Digitized by LjOCKJIC 



31 



EEMBSK1B 8TAR0STWO — ZAMIANA 



w j bornych zamków, od powiadający cli wszystkim 
warunkom ich przeznaczenia. Zamki bezpieczeń- 
stwa zowią się zamki lak urządzone, że tylko za 
pomocą właściwego klucza otwierane być mogą; 
budowa ich opiera się na różnych zasadach. Naj- 
lepsze z nich są Z. kombinacyjne, składające się 
m pewnej liczby części składowych, które dopu- 
szczają ruch rygla w tym tylko razie, gdy są do- 




Fig. 8. Zamek z XVII 



J prowadzono do oznaczonego dla każdej części po- 
cienia czyli nastawienia. Jeżeli części takich 
znajduje się a, * liczba możliwych nastawień każ- 
dej części jest w, to n* jest liczbą wszystkich moż- 
liwych nastawień, * których tylko jedno pozwala 
Z. otworzyć. Z różnych urządzeń ważniejsze są 
Brainaha, Chubba, Winklera i in. Zamek Chubba 
(fig. 2 i Z) tea się tylko różni od zainka irancu- 




Fig. 9. Zamek 
z XVII w. 



Fig. 10. Klucz Fig. 11. Klucz 
z XVII w. z XVIII w. 



•kiego, że do zatrzymywania rygla ar służy kilka 
okien e f które tak muszą być podniesione, by prę- 
cik c osadzony na ryglu przejść mógł przez otwo- 
ry/1?; dla tego klucz (fig. 4) ma odpowiednio 
urządzony ząb. Podobną budowę posiada kłód- 
ka Chubba (fig. 5). Znane są też Z. kombina- 
cyjne, otwierające się bez klucza, przez stosowne 
nastawienie pewnych pierścieni oznaczonych gło- 



skami i t. p.— Małe Z. do szuflad wyrabiają się fa- 
brycznie; lepsze wymagają oddzielnych do ich 
wyrobu machin, a klucze do nich muszą być wy- 
rabiane ze stali, i często jeszcze hartowane, bo już 
słabe zużycie czyni je nieużytecznemu — Pierwotne 
zamki napotykamy u Egipcjan w postaci zasuw 
drewnianych, zamki żelazno z kluczami weszły 
w użycie w XI w. W czasach następnych zamki 
otrzymały ozdoby, które zmieniały się według 
stylów panujących w różnych okresach (fig. 5, 6, 
7, 8, 9, 10, 11). W polowie XVII w. wprowadzony 
został system zamków francuski, a w końcu XVIII 
w. zarzucono artystyczne ozdabianie zamków, 
baczniejszą zaś uwagę zwrócono na ich bezpie- 
czeństwo. Por. J. £. Dąbrowski „Przewodnik dla 
ślusarzy - (1876); Lttdicke „Handbuch fftr Kunst, 
Bau und Maschinenschlosser" (2 wyd., 1891); Bar- 
berot „Traitś de serrurrerie" (2 wyd., 1894). — 
Z. u strzelb, ob. Strzelba. 

Zameskie (Zamechskle) starostwo nie- 
grodowe było położone w województwie Ruskiem 
i Bełskiem, w ziemi Przemyskiej. Podług metryk 
koronnych, posiadali je w zastawie Pileccy około 
1504, następnie dzierży! je Szydłowieoki Jakób, 
podskarbi koronny, nareszcie 1588 Stany Rzeczy- 
pospolitej na sejmie koronacyjnym, w nagrodę 
za wielkie zwycięstwo, pod Byczyną odniesione 
przez Jana Zamojskiego, hetmana i kanclerza w. 
kor., nadały mu rzeczona dobra narodowe na dzie- 
dzictwo łącznie ze starostwem krzeczkowskiem 
(ob.). Odtąd przestało istnieć, a przy ustanowieniu 
ordynacji Zamojskiej w 1589 weszło do ciała tej 
instytucji i do dziś dnia w tukiem znaczeniu po* 
zostaje. 

Zamia (głąbia, maczugowiec) t rodzaj roślin z ro- 
dziny sagowcowatyoh, cechuje się kwiatami roz- 
dzielnopłcioweini, zebranemi w kotki szyszkowate, 
z jagodami 2 nasiennemi; sąto drzewa w Jndjach 
Zach. i Ainer. płd., mające wejrzenie palm, o li- 
ściach pierzastych na długich trzonkach, z licz- 
nemi,pojedyńezemi,równowązkiemi listkami. Nie- 
które hodują się w cieplarniach, jak Z. media, an- 
gutti folia, tnuricata, horrida i in. 

Zamiana, kontrakt, przez który strony dają 
sobie wzajemnie rzecz jedną za drugą. Pieniądz 
może tu wpływać dodatkowo, wy równy wając war- 
tość zamienianych przedmiotów. Z. podobnie jak 
przedaż jest umową czysto ugodną i istnieje ze 
wszelkiemi skutkami od czasu porozumienia t się 
stron, niezależnie od wydania rzeczy. Przepisy 
umowy o Z. są te same jak umowy o przedaż. — 
Główne różnice między umowami temi dadzą się 
sprowadzić do punktów następujących: 1) Umowa 
o Z. nie ulega rozwiązaniu z powodu pokrzywdze- 
nia. 2) Zasada, aby wszelki układ niejasny tłó- 
maczony był na niekorzyść przed a ży, nie ma za- 
stosowania przy Z. 3) Koszta i wydatki ponoszo- 
ne przy przedaży przez nabywcę spadają tu na 
obie stroay. W dawnem prawie polskiera Z. ru- 
chomości dopełniała się bez formalności, wymaga* 



Digitized by 



Google 



SAMIENNIA 



ZAMOJSKI 



32 



łych przy Z. nieruchomości, a polegających na 
spisaniu formalnego aktu urzędowego, i kończyła 
się z chwilą objęcia w posiadanie zamienianych 
rzeczy. Por, dzieła Durergiera „De Techange;* 
Troplonga dziełopod tymże tytułem; także Tyt. 
VII Ks. III K. N. § 1702—1707. 

Zamień ni a, greek. Enallage lub Heterozis, na- 
zywają tak w gramatyce i retoryce wogóle za- 
mianę wyrażenia pewnego na mniej pewne lub 
ogólniejsze; w szczególności zaś przez Enallage 
oznaczają figurę syntaktyczną, polegającą na tern, 
że części mowy ze względu na swe pochodzenie 
lub formę jedne drugiemi mogą być zastępowane, 
np. jeżeli używamy rzeczownika zamiast przy- 
miotnika, imienia własnego zamiast pospolitego 
i t. p. Co się tycze Z. jako figury retorycznej, ob. 
Metooimja. 

Zamkniętopęcherzowe (Aphystomi), dział 
ryb kościstych, obejmujący podrzędy pendzlo-' 
skrzelnych, wrytoszczękich, bezcierniowych i cier- 
niopletwych, ob. Ryby. 

Zamojscy, (Zamoy*cy\ h. Jelita, potomkowie 
rodziny Sarjuszów, których protoplastą miał być 
Florjan Szary, słynny rycerz z czasów Łokietka, 
do większego w kraju znaczenia doszedł w XVI w. 
Członkowie jego najwyższe w państwie piastowali 
urzędy i zasłużyli się wielce pielęgnowaniem 
sztuk i nauk. Zamojscy posiadają obecnie obszer- 
ne dobra w królestwie Polskiem, Rosji, Galicji, 
Węgrzech i w. ks. Poznańskiem. Jedna ich gałąź 
wyniesiona została 1791 r. przez Leopolda 11 do 
godności hrabiowskiej. Znakomitsi z tego ro- 
du są: 

Zamojski Jan, mąż stanu, kanclerz i hetman 
wielki koron., syn Stanisława kasztelana chełm- 
skiego i Anny Herburtówny, * 1541 r., f 1605 r. 
w Zamościu* Odebrawszy początkowe nauki po- 
dobno w Krasnymstawie, kształcił się dalej w Pa- 
ryżu (1558) i Padwie, gdzie zostawał w blizkich 

stosunkach z najzna- 
komitszymi ludźmi o- 
wego czasu. W Pad- 
wie był rektorem a- 
kademji i zyskał roz- 
głos znakomitą pracą 
„De senatu Romano 44 
(Wenecja, 1563; 2 ed. 
Strasb. 1608). Na- 
bywszy rozległą wie- 
dzę, wrócił Z. do kra- 
ju 1565 r., otrzymał 
zaraz od Zygmunta 
Augusta starostwo 
bełskie grodowe i nadzór nad archiwum koronnem, 
gdzie zaznajomił się dokładnie z przeszłością 
i prawem narodowem. Zapoznawszy się w Pad- 
wie jeszcze ze Stefanem Batorym, pomógł mu 
swym wpływem do otrzymania księstwa Siedmio- 
grodzkiego (1571). Z., lubo dotąd w kraju jesz- 
cze bez znaczenia i wpływu, ale człowiek wiel- 




Znmojski Jan. 



ki zdolności i wielkiej nauki, ambitny i chwal/ 
żądny, odrazu pier wszem swein wystąpieniem na 
widownię publiczną w bezkrólewiu po śmierci Zy- 
gmjfnta Augusta zwrócił na się powszechną uwa- 
gę narodu. Wykształcony na dziełach staro żyt- » 
ności klasycznej, przejęty idejami rzeczy pospoli- > 
tej rzymskiej, mając przed oczyma żywy jej obraz, 
zamyślał zasady demokratycznej jej organizacji } 
przeszczepić na grunt polski, instytucje rzymskie 
zespolić z konstytucją polską, stanąć jako trybun 
rzymski na czele szlachty demokratycznej i do- ■ 
biwszy się wziętości, kierować nią dobru ogólnemu, 
gwoli. Jakoż na sejmie konwokacyjnym, gdy, 
rzecz szła o ustanowienie porządku elekcji, Z. 
wbrew zdaniu możnowładców wystąpił z wnios- 
kiem, że każdy szlachcic, jeżeli tylko zechce, 
osobiście (viritim) winien przy obiorze króla gło* 
sować. Projekt ten został z zapałem przez wszyst- 
ko szlachtę przyjęty, a projektodawca stał się jej 
ulubieńcom, bo podniósł jeszcze wyżej jej znacze- 
nie, rozszerzył jej prerogatywy i wolności do osta- 
tecznych, rzec można, granic. Zasada ta, zamie- 
niwszy się w prawo zwyczajowe (do konstytucji 
nie była wpisana), stała się w przyszłości co prawda 
zgubną, ale nie wina w tern Z., bo on rozstrzygnął 
pytanie nie kto ma obierać króla, lecz w jabi sposób* 
Na sejmie elekcyjnym należał Z. do partji fran- 
cuskiej, przyczynił się do przeprowadzenia obiorą 
Henryka Walezego i w orszaku, świetnym panów 
jeździł po niego do Paryża. Odtąd Z., przywódca 
szlachty, nabiera coraz większego na sejmach zna- 
czenia, przewodzi im i miarkuje przeciwne sobie 
stronnictwa. Po ucieczce Henryka (1574) foryto- 
wał Z. ciągle Piasta na przekór dążeniom możno- 
władców, zwłaszcza litewskich, którzy chcieli 
widzieć na tronie polskim Habsburgów. Ale gdy 
przeciwna partja obrała królem cesarza (grudz. 
1575), Z., najzawziętszy wróg domu Rakuskiego, 
korzystając z oburzenia szlachty, porzuca Piasta 
a natomiast podaje kandydaturę Anny Jagielonki 
i toruje tym sposobem drogę do tronu Stefanowi 
Batoremu, którego szlachta chętnie przydaje An- 
nie za męża. Wprowadzenie na tron i koronacja 
Batorego (1576) jest wyłąoznem dziełem Z. Bato- 
ry, oceniając zasługi i rozum Z., a sam nie obezna- 
ny z prawami Rzeczypospolitej, zasięgał we wszyst- 
kich spraw rad jego, dał mu zaraz na sejmie ko- 
ronacyjnym 1576 r. podkanclerstwo, 1577 pieczęć 
większą, a 1580 buławę w. kor. Tym sposobem 
z trybuna szlacheckiego przemienia się w męża 
stanu, pierwszego ministra i zaufańca królewskie- 
go i rozwija zbawczą dla kraju działalność zarów- 
no jako pierwszorzędny statysta i wojownik (złożył 
tego dowód w zwycięskich wojnach z Iwanem 
Groźnym, 1579 — 82). Jako mąż stanu łączy się 
ściśle z Batorym i wespół z nim usiłuje przeprowa- 
dzić wielkie reformy Rzeczypospolitej, mające ną 
celu podniesienie władzy królewskiej, umniejsze- 
nie wolności i poskromienie swawoli szlacheckiej* 
Z tej zasady wychodząc, kazał Z. ściąć 1584 r. 



Digitized by LjOCKJIC 



33 



ZAMOJSKI 



oumnego wichrzyciela i spiskowca, Samuela Zbo- 
rowskiego, aby pokazać narodowi, że powaga pra- 
wa wyższa jest nad butę szlachecka. Surową tą 
sprawiedliwością ściągnął na się Z. nienawiść 
licznej szlachty, którą już oburzył przedtem jesz- 
cze przez poślubienie synowicy królewskiej Gry- 
zeldy Batorówny. Rychła śmierć króla (158(5) 
zniszczyła dalsze plany Z. W bezkrólewiu mimo 
nieprzyjaznych działań stronnictwa Zborowskich 
i Górki, mimo całej ich nienawiści, Z. zachował 
stanowisko pierwszorzędne i przeprowadził wybór 
Zygmunta królewicza szwedzkiego (1587), a kan- 
dydata partji przeciwnej Maksymiijana, arcyks. 
austrjackicgo, pokonał pod Byczyną (24 stycznia 
1 588 r.), wziął do niewoli i zawarł z cesarstwem 
traktat będziński (9 marca 1589), który zabezpie- 
czył ostatecznie tron Zygmuntowi III, a usunął od 
niego Rakuszanina. Z., stojąc teraz na szczycie 
potęgi, nie sięgnął po koronę, chociaż był mógł 
to uczynić, ale poparł kandytaturę Zygmunta 111, 
dlatego jedynie, aby w jego imieniu sterować da- 
lej nawą państwa i ku pożytkowi ogólnemu prze- 
prowadzać dalsze reformy. Jakoż na sejmie 1589 
r. podał projekt ustanowienia porządku elekcji 
{z wyłączeniem nazawsze od kandydatury domu 
Kakuskiego) i naznaczenia poboru na wojnę mo- 
skiewską, ale projekt ten upadł. Na królu za- 
wiódł się Z. najzupełniej. Zygmunt III, człowiek 
zarozumiały i ciasnej głowy, lękając się potęgi 
hetmana, nie słuchał rad jego, odepchnął go nawet 
od siebie i dawał nieraz ucho ludziom złym, prze- 
wrotnym, Jezuitom, kamaryli antynarodowej. Z po- 
wodu małżeństwa króla z Anną Austrjaozką ze- 
rwał Z. dość jeszcze przyjazne stosunki z królem, 
wystąpił z opozycją, zwołał zjazd szlachty do Lu- 
blina (w kwiet. 1582) i przedstawił zgromadzeniu 
szkodliwe dla kraju konszachty Zygmunta III 
z Ernestem, arcyks. austrjackim. Gdy przedsta- 
wienia partji kanclerskiej nie odniosły skutku 
n króla, Z. zwołał ponowny zjazd do Jędrzejowa 
(czerwiec 1592) i spowodował słynny sejm mkwi- 
zycyjny (wrzes., 1592), na którym król musiał się 
pokornie ze swych czynów usprawiedliwiać, nie 
zadowoliwszy jednak malkontentów. Odtąd zo- 
staje Z. w nieporozumieniu z królem, przebywa 
zwykle w Zamościu, usuwa się po większej części 
od udziału w obradach sejmowych i stoi na czele 
opozycji, ale radby zawsze pogodzić się z Zygmun- 
tem, gdyby ten kroczył drogą narodową. Mimo 
nieprzyjaźni z królem nie wybiega się wszakże Z. 
od posług publicznych i mając zawsze na oku li 
tylko dobro narodu, dla niego pracuje, mimo lat 
sędziwych naraża się na trudy wojenne i do daw- 
nych nowe dodaje wawrzyny. Jako hetman, bro- 
niąc granie prowincji południowych, zwyciężył 
hospodara multaóskiego Michała w jego własnym 
kraju pod Targowestem (19 paźdz., 1600 r.) i osa- 
dza na tronie multańskim wierną Polsce rodzinę 
Modyłów; 1601 r. wyrusza do Inflant przeciw Szwe- 
dom, zdobywa liezne miasta, odzyskuje (1602) ca- 
Encyklopedja Powszechna. Tom XVI. 



łe Inflanty i wkracza nawet do Estonji, gdzie opa* 
nowuje przez kapitulację Weisenstein, ale znie- 
chęcony przez zawistnych sobie wrogów (Potoc- 
kich głównie) i króla, opuszcza Inflanty (grudzień 
1602 r.), zdaje dowództwo w ręce Chodkiewicza, 
występuje raz jeszcze z silną opozycją przeciw 
nienarodowej polityce króla, ale powstrzymuje 
gwałtowniejszych naczelników swej partji od zbroj- 
nego wystąpienia i usuwa się do Zamościa, gdzie 
f 1605 r. Za zezwoleniem sejmu 1590 r. utwo- 
rzył Z. dla swego syna ordynację Zamojską, 
w czera widać może pretensje arystokratyczne, 
lubo z drugiej strony odrzucił z pogardą tytuły 
książęce i hrabiowskie. Żadną nie uwodząc się 
pychą, cenił tylko zasługę, szanował wszystkich 
ludzi zacnych bez względu na pochodzenie, zasłu- 
żonym wyrabiał nobilitacje i przypuszczał ich na* 
wet do herbu własnego. Własnym kosztem wy- 
stawiał nieraz hufce do boju, bronił kraju od Tur* 
ków i Tatarów, obwarował Zamość, dźwignął za- 
mek we Lwowie i zbudował twierdzę Szarogród. 
Sam człowiek uczony, gorliwie wspierał nauki, 
założył akademję w Zamościu (1595) i chętnie 
otaczał się ludźmi uczonymi. Z. celował też jako 
mówca niepospolity, pełen ognia, jędrności i siły. 
Wiele listów jego znajduje się w LUniga „Litterae 
procerorum Europae". Czynami swemi zasłużył 
sobie Z. na imię nieśmiertelne. Dotychczas jed- 
nak nie mamy jeszcze dokładnej jego biografji.— 
Porów. Bohomolca .Życie Jana Zamojskiego 11 
(Warszawa, 1775); Staszic napisał „Uwagi nad ży- 
ciem Jana Zamojskiego tt (1785). 

Zamojski Tomasz, kanclerz wielki koronny, 
syn poprzedniego i czwartej jego żony Barbary 
Tarnowskiej, kasztelanki sandomierskiej, * 1594 
w Zamościu, ł '1638. Po śmierci ojca 10-letni 
Tomasz zostawał pod opieką Zebrzydowskiego, 
i hetm. Żółkiewskiego, a pod okiem matki odebrał 
najstaranniejsze wychowanie. Ukończywszy nau- 
ki r. 1612, walczył tegoż jeszcze roku z odznacze- 
niem pod wodzą Żółkiewskiego przeciw Tatarom, 
a 1613 obrany był posłem z Bełskiego. W r. 1615 
wyjechał za granicę, zwiedził Niderlandy, Anglję, 
Francję, Włochy, gdzie napisał dzieło o fortyfika- 
cji. Za powrotem do kraju mianowany 1618 ro- 
ku wojewodą podolskim i uzbroiwszy własuym 
kosztem 1,200 ludzi, walczył t. r. przeciw Tata- 
rom obok Stanisława Tarnowskiego, dowodząc le- 
wem skrzydłem. Tutaj zawinił, bo wbrew rozka- 
zowi hetmańskiemu, nie zwinął obozu i nie połą- 
czył się z wojskiem, a dlatego wystawiony na na- 
pady Dewlet Gireja i Kantemira murzy, dziewięć 
razy szturm odpierał. W początku r. 1619 otrzy- 
mał po Żółkiewskim wojew. Kijowskie i stąd, jako 
komisarz do kozaków, podpisał z nimi układ nad 
Rastawicą 18 paźdz. t. r. W r. 1620 ożenił się 
z Katarzyną ks. Ostrogską, wnuczką Konstantego 
Wasi la. Po wojnie Chocimakiej, gdy wojsko skou- 
federowane podniosło bunt o żołd, Z. mianowany 
został komisarzem, dla jego uspokojenia. W ro- 



Digitized by 



Google 



EAM0J8KI 



34 



ku 1622 obrany deputatem, na trybunał, był zno- 
wu 1625 komisarzem do kozaków, a w r. 1626 
udał się na wojnę szwedzka, ale trudami obozowe - 
roi nadwerężył tak zdrowie, że pojechał na zimę 
leczyć się do Zamościa. W r. 1628 mianowany 
został podkanclerzem przy Zadziku, w kilka dni 
później otrzymał starostwo generalne krakowskie, 
a od Władysława IV nie przyjąwszy kasztelanji 
krakowskiej, wziął po Zadziku pieczęć wielką 
1635. Wprawdzie na tern stanowisku nie sięgał 
wpływem swoim tak daleko, jak ojciec, ale zawsze 
był to mąż potężny, silny rozumem i uczuciem. 
Zawsze na usługach Rzeczypospolitej, zjednał so- 
bie niepożytą sławę z zacnych prac swoich. Dla 
kraju poświęcał chętnie krew i majątek. Nad- 
zwyczaj pobożny, budował kościoły i szpitale. 
Akademję Z. otaczał gorliwą opieką.— Porów. S. 
Gołębiowskiego .Pamiętnik o Tom. Zamojskim** 
(w Biblj. Warss., t. IV, r. 1853); Żurkowskiego 
„Żywot T. Zamojskiego kanclerza w. kor.** (wyd. 
przez Batowskiego, Lwów, 1860). 

Zamojski Jan, wojewoda sandomierski, syn 
poprzedniego, pierwszy mąż Marji Kazimiery 
d'Ar<juien, potem królowej Sobieskiej, dzielny 
obrońca Zamościa przed Szwedami, zakończył ród 
wielkiego hetmana w prostej linji, a po nim przy- 
szli do ordynacji inni, dalsi Zamojscy. 

Zamojski Jędrzej, kanclerz wielki koronny, 
syn Michała, wojewody lubelskiego, i Anny z Dzia- 
łyńskicb, * 1716 w Bieżuniu, f 1792 w Zamościu. 
Od młodych lat oddany pracy i studjom nauko- 
wym, sposobił się na znakomitego męża stanu. 
W r. 1757 został wojewodą inowrocławskim. Złą- 
czony jednością widoków ze stronnictwem Czarto- 
ryskich, Z. razem z tą familją pragnął naprawy 
Rzeczypospolitej, popierany przez nią, wybrany 
był marszałkiem trybunału 1761 i przyczynił się 
niemało do otrzymania praw Rzeczypospolitej 
przez rozstrzygnięcie głośnego naówczas sporu 
o granicę władzy między kanclerzem Małachow- 
skim a marszałkiem Mniszchem, filarem dworu, 
na niekorzyść tego ostatniego, W bezkrólewia po 
śmierci Augusta III wspierał też Czartoryskich 
i otrzymał na sejmie koronacyjnym 1764 pieczęć 
wielk%. Sam najzacniejszy, najszlachetniejszy 
minister, miał bardzo przebiegłego i przewrotnego 
kolegę w Młodziejowskim, któremu nieraz dał się 
wywieść na bezdroże. Bez względu na piastowa- 
nie .ważnego swego urzędu, był Z. jeszcze preze- 
sem towarzystwa do zakładania fabryk w War- 
szawie i prezesem niedawno ustanowionej komisji 
mennicznej. Wypadki krajowe, a ostatecznie kon- 
federacja radomska, zniechęciły zacnego męża do 
•dalszego udziału w rządzie i 14 października 1767 
złożył on pieczęć wielką, zyskał tern wielką u na- 
rodu syinpatję i osiadł w Bieżuniu. Po wybuchu 
konfederacji barskiej, posądzany o poruszanie taj- 
nemi sprężynami ruchu, ukazał się Z. umyślnie 
w stolicy na dowód, że tak nie jest. Nie przyjął 
leż ani od króla misji do Bara, ani od konfedera- 



tów ofiarowanego sobie marszalkowstwa generał* 
nego i pozostał w Warszawie, otoczony przez po- 
dejrzliwych stronników królewskich pewną czuj* 
nością, prawie strażą. Ustała wreszcie konfede- 
racja, a rozbiór kraju pozbawił Z. podobno więk- 
szej części posiadłości (starostw), jakie miał w Ga- 
licji. Odtąd poświęcił się całkiem pracy około 
podniesienia aóbr swoich na Mazowszu: on jeden 
z pierwszych poruszył sprawę włościańską i kazał 
poddanym swoim płacić czynsz zamiast pańszczy- 
zny. Dźwigał miasto i troskliwą otaczał je opie- 
ką, pomagał mieszczanom do wznoszenia nowych 
budowli, do osiedlania się na gruntach opustosza- 
łych; zachęcał do kształcenia się w rzemiosłach, 
nadawał im rozległe swobody. Śród tych zajęć 
otrzymał nasejmie Mokronowskiego 1776 niezmier- 
ny zaszczyt, wyznaczony był albowiem do ułoże- 
uia projektu nowego prawodawstwa w kraju, dźwi- 
gającym się z dotychczasowego zamętu. Z. przy- 
jął tak zaszczytne dla siebie poruczenie i rozpo- 
czął pracę wspólnie z pod kanclerzy m Cbreptowi- 
czem, Krzysztowem Szem bekiem, koadjutorem 
płockim, Michałem Węgrzeckim, Antonim Rogal- 
skim, metrykantem koronnym, i Józefem Wybic- 
kim. Obradowano w Bieżuniu i w Warszawie i mi- 
mo ogromu pracy wygotowano już cały projekt w r. 
1773 i wydrukowano p. t. „Zbiór praw sądowych 
na mocy konstytucji r. 1766 przez JW. Andrzeja 
Zamojskiego ez-kanclerza koronnego kawalera or- 
deru Orła Białego ułożony i na sejmie 1788 poda- 
ny 14 (Cz. I, II i III, Warsz., 1778, nowe wyd. Dut- 
kiewicza, Warsz., 1874; przekład niemiecki Ni- 
kicza, Warsz., 1780). Konstytucja sejmu 1773 
dozwoliła mu projekt dopiero za 2 lata przedsta- 
wić. W tern prawodawstwie swojem myślał Z. 
zbliżyć do siebie stany, obalić mur chiński, dzie- 
lący mieszczan od "szlachty. Ułatwiał w niem 
wspólne małżeństwa herbowych i mieszczan, 
zaprowadzał sądy jedne dla wszystkich sta- 
nów; szkółki miejskie i {wiejskie miały rozsze- 
rzać oświatę między ludem. Były to reformy 
zbyt nowe, a do ich przeprowadzenia potrzebo- 
wał Z. czasu, bo miał do czynienia z zardzewiałą 
w uprzedzeniach i przywilejach szlachtą, która 
w pojęciach swych, mianowicie co do stosunków 
z poddauymi jej włościanami, nie podniosła się 
jeszcze do arozu mienia zbawiennych dążności pra- 
wodawcy. A jednakże wyzuać należy, że ex- kan- 
clerz postępował tu jeszcze bardzo oględnie, bar- 
dzo nieśmiało, nie dążył bowiem od razu do wiel- 
kiej burzącej wszystko, co dotąd było, reformy, 
pragnął tylko zrobić pierwszy wyłom w murze 
szlacheckich przesądów, resztę reform pozostawia- 
jąc na przyszłość. Tymczasem jednak drukował 
inne księgi swego prawodawstwa, jak: „ Krótkie 
zebranie reguł prawa powszechnego*. Przewi- 
dział Z., że projekt jego, acz bardzo umiarkowany, 
był przedwczesny. Szlachta dla tak drobnych 
nawet reform była jeszcze zanadto wstrętna; dla 
niej projekt był zacerstwem, zbrodnią narodowa. 



Digitized by LjOCKJIC 



ta 



ZAMOJSKI — ŻAMOĆÓ 



Dlatego też aa najbliższym sejmie 1780 r. projekt 
Z., mi ino gorącej jego obrony, podjętej przez 
kilku posłów, odrzucony został znaczną większo- 
ścią 2 listop. 1780 r. Mimo to jednak Z. nie 
prxesUl ożywać czci powszechnej n ludzi, którzy 
wielkie jego zasługi umieli cenić. W r. 1781 objął 
Z. otrzymaną od brata Jana Jakóba bezdzietnego 
ordynację i odtąd ciągle już mieszkał z żoną 
i dziećmi w Zamościu i poświęcił się wyłącznie 
sprawom zarządu swych majątków. 

Zamojski Stanisław, hr , jeden z synów po- 
przedniego, ordynat, * 1775 w Warszawie, od 
1836 mieszkał w Wiedniu, gdzie t 1856; znany 
był również z wykształcenia i ludzkości; czynny 
Lrał udział w wielu sprawach publicznych. 

Zamojski Andrzej hr., jeden z siedmiu synów 
poprzeduiego, * 1800 r., 1 1874 roku w Krakowie. 
Odebrawszy staranną edukację w Paryżu, Gene- 
wie i Edymburgu, wrócił do kraju, gdzie zarządza- 
jąc znacznemi majątkami ojca, wykształcił się na 
dobrego gospodarza. W r. 1823 wstąpił do służ- 
by cywilnej w ministerjum spraw wewnętrznych 
i został dyrektorem wydziału rolnictwa i handlu. 
Po wybuchu powstania Listopadowego był czas 
jakiś ministrem spraw wewnętrznych 1831 r., na- 
stępnie wyjechał w poselstwie do Wiednia, aby 
wyjednać interwencję Austrji na korzyść Polski. 
Pu upadku Warszawy pozostał Z. w kraju, pra- 
cował nad podniesieniem materjaluych jego sto- 
sunków, w tym celu utworzył między iunerai to- 
warzystwo żeglugi parowej na Wiśle i labrykę 
odlewów żelaznyeh. W dobrach swych usamo- 
walniał włościan, zakładał szkółki elemeutarne, 
a 1842 roku dał początek 9 Rocznikom gospodar- 
stwa wiejskiego* 4 i przyczynił się najwięcej do 
założenia Towarzystwa rolniczego, które wśród wy - 
padków 1802 r. było rozwiązaue. Rywal i prze- 
ciwnik Wielopolskiego, występował przeciw nie- 
ma nieprzyjąźnie i sprzyjał więcej polityczuym 
ruchom ówczesnym, za co wezwany do usprawie- 
dliwienia się do Petersburga, wyguany. został na- 
stępnie za granicę, gdzie przebywał aż do śmierci. 
Życiorys jego ogłosił Ludwik Górski (Niwa, 1879 j. 

Zamojski Jan, uczeń Michała Stachowicza, 
malował w rodzaju swego mjstrfc*, -W Modlnicy 
pod Krakowem, w domu Tadeusza Konopki, są je- 
go roboty altresko: Sobótka przy księżycu; Konik 
zwierzyniecki; Poniatowski nad Elstery Kościusz- 
ko przed wojskiem. Malował olejno: Widok Pie- 
skowej skały i Ojcowa. 

Zamobcis, albo Zalmom*, prawdopodobnie na- 
zwa jakiegoś bóstwa Oetów, a wedle tradycji Gre- 
ków nad Helespontem, osoba rzeczywista, Get 
rodem, niewolnik i uczeń Pytagorasa; następnie 
podróżując po Egipcie, nabył wiele mądrości ta- 
jemniesaj i miał zostać prawodawcą i twórcą re- 
ligji ■ swego narodu. Mianowicie panującą u Ge- 
tiw wiarę w nieśmiertelność duszy przypisują Z. 

2amor«t warowne miasto stołeczne hiszpań- 



skiej prowincji t. n. (10,615 kim. kw. i 271,000 
m.), Ir czy 16,000 m., ma 23 kościoły, 16 klaszto- 
rów, akademje inżynierską i liczne fabryki. Jest 
rezydencją biskupa. Z. było często stolicą kró- 
lów Leonu i Kasty lji. 

Z amor a. 1) Stau w rzeczy pospolitej Wenezueli, 
ma 65,317 kim. kw. i 247,000 miesz, Miastem gł. 
jest Guanare. 2) Miasto okr. w meksykańskim sta- 
nie Michoacau u stóp wulkauu Z. położone, rezy* 
dencja biskupa, ma 12,000 miesz. 

Zamora, Antoni de..., szarabelan Filipa V, króla 
hiszpańskiego (1701—46), komediopisarz narodo- 
wy; z utworów jego najlepsze są: „Mazariegosy 
Mpnsalres", oraz „El hechizado por iuerza*, które 
dotychczas utrzymały się na scenie. Napisał 
także: „No bay denda que no se pague y Conrida 
do de piedra" gdzie opracował temat „Don Juana", 
wstępując w ślady Tirso de Moliny i jego „Bnr- 
lador de Seville". 

Zamorski Bronisław, współwłaściciel Ognisk* 
domowego, gdzie pamieszczat kroniki tygodniowe; 
uapisał: „O powstaniu 1830* (t. 2); „Obrazki 
z przeszłości" pod pseudonimem Ubalda; „W pięć- 
dziesiątą rocznicę powstania w 1830," studjum 
dziejowe (Lwów, 1881). 

Zamostowskl, pseudonim Leonarda Rettla. 

Zamość, miasto powiatowe w gub. Lubelskie}, 
nad rzeką Topornicą położone, dawniej forteca. 
Pod koniec XVI wieku stał na tern miejscu zamek, 
zwany Skokówka, położony w pięknej równinie, 
na wyspie wodą oblanej, należący do starej rodzi* 
ny szlacheckiej, piszącej sic z Z., wsi dziś Starym 
Z. zwanej. Głowa tej rodziny, Jan Zamojski, kanc- 
lerz i hetman wielki koronny, wezwawszy zza gra- 
nicy osadników i pobudowawszy dla nich domy, 
po wymurowaniu wprzód nowego zamku dla siebie 
nad rzeką Topornicą i kościoła, wydał w r. 1580 
przywilej lokacyjny, na mocy którego nowe mia- 
sto, przez niego utworzone, miało się rządzić pra- 
wem niemieckiem, a mieszkańcy uwolnieni zostali 
wieczyście od wszelkich robocizn miejskich, oraz 
na 25 lat od podatków. Przywilej ten potwierdził 
Stefan Batory 28 lutego 1585 r. Nadane swobody 
i przywileje ściągnęły wkrótce kilka tysięcy ludzi 
do miasta, które' staraniem założyciela zabudowy- 
wało się pięknie, wznosiły się świątynie, ratusz 
z wieżą, rynek otoczony kilkopiętrowemi kamieni- 
cami, włoskim obyczajem w Jinję stawianemi, 
z chodnikami pod arkadami, gdzie były sklepy 
kupców. Twierdza ta zaraz przy założeniu została 
opasana murem, z szańcami i trzema bramami: 
Lwowską, Lubelską i Szczebrzeską, dawniej 
Janowiecką, z ciosu i marmuru wystawionemu 
W środku miasta domy, pod linję stawiano, two- 
rzyły ulice szerokie i regularne. Pomiędzy bramą 
Lubelską a Szczebrzeską stał zamek w stylu 
włoskim z 3 wieżami, z obszernym dziedzińcem, 
murem naokoło otoczony. W samym środku mia- 
sta wznosił się obszerny ratusz z wieżą 8 boczną 

Digitized by V^iOCK7lC 



ZAM0Y8CY — ZAW 



36 



ł latarnią na wierzchu. Była tam nadto bursa czyli 
giełda, rozległe zabudowauia akaderaji, a z gma- 
chów kościelnych najwspanialsza kolegiata. Prócz 
ii i ej znajdowały się tu jeszcze inne kościoły, jak: 
Franciszkanów, oddany później Pannom Miłosier- 
dzia, kościoły Bonifratrów i Reformatów, tudzież 
kościół ormiański. W r. 1589 Jan Zamojski, utwo- 
rzywszy z dóbr swoich ordynację, przeznaczył Za- 
mość na główne jej miejsce, a wkrótce potem 1589 
roku ufundował tu akademję zamojska i ustanowił 
kolegjatę przy farze, której dozór nad nią powie- 
rzył. Przy akademji istniała także drukarnia, któ- 
ra wytłoczyła znaczną liczbę dzieł ważnych i uży- 
tecznych. Jemu również zawdzięczało miasto 
ustanowienie banku, zwanego mona pietatia, bę- 
dącego rodzajem lombardu, z funduszem wynoszą- 
cym 10,000 złotych. W tutejszym zamku umarł 
Jan Zamojski 1605 r. i został pochowany przy ko- 
legjacie. Krótką wszakże była pomyślność Z. 
Wojny kozackie zadały mu pierwszy cios; Bohdan 
Chmielnicki, oblegając Z. przez cztery tygodnie, 
wytępił kilka tysięcy ludzi i sprowadził do miasta 
- głód i pomór. Potem, za pierwszego najazdu Szwe- 
dów, Karol Gustaw, poraziwszy w r. 1656 Czar- 
nieckiego pod Gołębiem, a szturmując do Z. przez 
dwa dni z 40 armat, znaozue wyrządził mu szko- 
dy. Podczas powtórnej wojny szwedzkiej hetman 
kozacki Mazepa zajął Z. 1705 r., a następnie ge- 
nerał Flemming zdobył twierdzę 29 grudnia 1715 
po krótkim oporze i wziął do niewoli Władysława 
Górzyńskiego, marszałka wojsk związkowych. 
W r. 1720 złożouo tu za staraniem Leona Kiszki, 
metropolity, synod w celu urządzenia kościoła ru- 
skiego. Przy pierwszym podziale Rzeczypospolitej 
w r. 1773 Z., przeszedłszy pod panowanie Austrji, 
został miastem cyrkułowem; akademję zamieniono 
na liceum. W r. 1809, zdobyty przez wojska księ- 
stwa Warszawskiego, otrzymał silniejsze jeszcze 
wzmocnienie i wytrwał szczęśliwie oblężenie w r. 
1813. Nareszcie w r. 1816 rząd królestwa Polskie- 
go, sposobem zamiany z Zamojskimi na inno do- 
bra, nabył Z. na swoją własność, przeznaczając 
go na fortecę; wtedy otrzymała ona inne urządze- 
nie, odpowiednie nowożytnym wymaganiom sztuki 
wojennej. Już za rządu austrjackiego stan miasta 
zmienił się zupełnie. Kościoły: Franciszkanów, Re- 
formatów i Panien Miłosierdzia z klasztorami za- 
jęte zostały na składy i mieszkania wojskowe, po- 
dobnież jak gmachy akademickie, z których szko- 
łę przeniesiono później do Szczebrzeszyna. Temuż 
losowi uległy: pałac ordynatów, seminarjum i koś- 
ciół ormjański. Z dawnych kościołów pozostały 
tylko kolegjacki i po-bazyljański. Skromna bron- 
iowa tablica stanowi w nim nagrobek kanclerza 
i hetmana Jana Zamojskiego. Na innym filarze po- 
łożony jest nagrobek poety Szymonowicza, dalej 
Szymona Birkowskicgo i wielu innych sławnych 
s nauki i głośnych w piśmiennictwie mężów. Wi- 
zerunek Zbawiciela ukrzyżowanego z kości słonio- 
wej na krzyżu hebanowym jest prawdziwem arcy- 



dziełem sztuki snycerskiej. Kościół po-BazyljaA- 
ski wystawili pierwotnie kupcy greccy, osiedli 
w Zamościu 1589 roku, i zostawał on pod bez- 
pośrednim zarządem patrjarchy carogrodzkiego. 
Anna Zamojska, ordynatowa, w r. 1706 zamienił* 
kościół ten na unicki i oddała Bazy lj a nom, w któ- 
rych posiadaniu zostawał do 1865 r. Obecnie mia- 
sto liczy 12,400 miesz., ma urząd powiatowy i pro- 
gimnazjum męskie i żeńskie.— Zamojski powiat za- 
wiera 31 mil. kw. i 120,000 miesz., posiada dwa 
miasta, trzy osady i dzieli się na 15 gmin. 

Zamoyscy, Zamoyski, ob. Zamojscy. 

Zampieri Dominik, znany pod nazwiskiem Do- 
menichino, sławny malarz szkoły bolońskiej, * 1581 
w Bolonji, f 1642 w Neapolu. Odznaczał się głów- 
nie jako malarz historyczny i pejzażysta. Naj- 




„iSster i Ahaswerus" Dominika Zampierego. 

słynniejszemi jego obrazami są: „Komunja ftw. 
Hieronima* (w Watykanie) i „Ży wot Najświętszej 
Panny* (freski w katedrze w Fano). Byt jedno* 
cześnie budowniczym papieskim. 

Zamponl di Modena, drobne kiełbaski z nóg? 
wieprzowych, we Włoszech i w Wiedniu za przj- 
smak uważane. 

Zamrażania, ochranianie eiał zwierzęcych 
i roślinnych za pomocą zimna, przez co esęści ich 
ciekłe przyjmują stan stały i w tym stanie prsea 
bardzo długi czas nie ulegają rozkładowi. Ob. Ozię- 
bi aj ące machiny, Oziębiające mieszaniny, 

Zamrocznla, roślina, ob. li ora. 

Zamsz, aamszownictwo, ob. Garbarstwo. 

Zan Tomasz, poeta, * 1796 r. w pow. Nowo- 
gródzkim, początki nauk pobierał w szkółce pa- 
raf j al nej m. Uzdy, w okolicy Słucka, następnie 
w Mińsku i Mołodecznie, wyższe zaś od r. 1815 
na uniwersytecie wileńskim, gdzie wśród wolnych 
ohwil zaczął pisać pierwsze w języku polskim 
ballady i ulotne wiersze, które natchnęły je- 



Digitized by V^iOCK7lC 



17 




Zan Tomasi. 



go przyjaciela Adama 
Mickiewicza do pierw- 
szych prób poetycz- 
nych. Lżywając wiel- 
kiego wpływu pomię- 
dzy młodzieżą uniwer- 
sytecką, założył wśród 
niej w r. 1819 towa- 
rzystwa naukowo-rao- 
ralne pod nazwą Pro- 
mienistych i Filaretów, 
które ściągnęły późuiej 
na siebie podejrzenie 
ukrytych celów poli- 
tycznych. Skutkiem te- 
go Z. w 1824 r. wy- 
słany został do Orenburga, skąd wróciwszy, 
ł 1855 na Litwie. Oprócz drobnych poezji, dru- 
kowanych w czasopismach wileńskich, jego utwo- 
ru jest „Koteczka,* powieść, 2 cz. wierszem 
w noworoczniku „Liksmine" na rok 1844. Por. 
.Żywot i korespondencje T. Z. f * (Kraków, 1863, 
opracow. przez G. Czernickiego;; raonografje o A. 
Mickiewiczu (Chmielowskiego, Wł. Mickiewicza, 
J. Tretiaka, J. Kallenbacha); ^Powiat Oszmiański* 
przez Cz. Jankowskiego; pismo zbiorowe „Dla 
Zagrzebia;" M. Gawalewicz w Tygodniku polskim 
(Warszawa); „Pamiętnik Towarzystwa im. A. 
Mickiewicza 41 (Lwów); Teodor Wierzbowski; „Ko- 
respondencja* A. Mickiewicza; listy T. Z. w Kro- 
nice Rodzinnej. 

Zanardelll Józef, polityk włoski, * 1829 w Brc- 
acji, kształcił się w Pawji; w r. 1848 brał udział 
w powstaniu przeciwko Austrjakom; po otrzyma- 
niu amnestji powrócił do miasta rodzinnego i zo- 
stał nauczycielem prywatnym. Po przyłączeniu 
^-^ Lombardji do Włoch, uzy- 

skał mandat do parlamen- 
tu, gdzie zasiadł na lewicy. 
W r. 1860 i 1861 należał 
do wypraw Garibaldiego, 
1876 został ministrem robót 
publicznych,5w 1878 objął 
tekę spraw wewnętrznych, 
od 188L do 1883 był mini- 
strem sprawiedliwości i po- 
wtórnie 1887—1891 r. Od 
1892 do 1894 i po raz dru- 
gi 1897 pełnił obowiązki 
prezesa izby poselski ej, "na- 
stępnie w 1899 znowu był ministrem sprawiedli- 
wości, w 1901 r. stanął na czele gabinetu. W r. 
1903 podał aie do dymisji wskutek kompromitacji 
ministra marynarki, ale ponieważ nikt nie mógł 
organizować ministerjum, pozostał na życzenie 
łrdlao władzy, ze zmienionym składem gabinetu. 
Zanchi Hierouim, teolog protestancki, * 1516 
wAlzano, t 1590 w Heidelbergu. 1531 wstąpił 
wBergamo do zakonu Augustjanów, poczem 1536 
przyjęły bjl do kongregacji laterańskiej w Luce 




Zanardelli Józef. 



ZANARDEŁLI — ŻANET TI 

i wykładał tamże teologję. 1551 wydalił się stad 
do Gryzonji, przebywał czas jakiś w Genewie, po- 
czem 1553 r. został profesorem egzegezj Starego 
Testamentu, następnie od 1563 kaznodzieją w Chia- 
reuuie, a 1568 profesorem dogmatyki w Heidelber- 
gu; w końcu od 1578 r. był profesorem egzegezy 
Nowego Testamentu w Neushadt an der Hart. 
Z dzieł Z. ważniejsze: „Miscellanea* (1566); „De 
tribus Elohim s. de uno vero Deo aeterno, patre, 
filio et spiritu s.« (1572); „De natura Dei seu de 
diyińis attributis" (1577); „De operibus Dei intra 
spatium sex dierum creatis;" „De primi hominis 
lapsu, de peccato et de legę Dei" (1597). Zbioro- 
wo wydanie dzieł Z- sporządził Sara. Crispin („Ope- 
ra omnia theologica," Genewa, 1619). Życiorys 
jego napisał Gailizioli (Bergamo, 1785). 

Zander Gustaw, lekarz, * 1835 w Sztokholmie, 
studjował medycynę tamże i został lekarzem pen- 
sjonatu żeńskiego, w którym dla usuwauia skrzy- 
wień kręgosłupa miały być podjęte ćwiczenia gim- 
uastyczue. Tu obmyślił układ drążków, które za- 
stąpiły przy ćwiczeniach tych opór, stawiany po- 
przednio przez człowieka, i dozwoliły go dokładnie 
dozować. Z prostych tych urządzeń rozwinął Z. 
system gimnastyki leczniczej czyli medykomecha- 
niki, zwłaszcza gdy inżynier Goransson doskonale 
pomysły jego wykonać umiał. Pierwszy instytut 
medykomechauiczny założony został w Sztokhol- 
mie 1865. W 1896 r. został Z. członkiem szwedz- 
kiej akademji nauk. 

Zanclodon (sierpoząb), zaginiony rodzaj ga- 
dów z rzędu dinozaurów (ob.), zbliżony do rodzaju 
Megalosaurus (ob.), miał potężne pazury i zęby 
sierpowate, ząbkowato-karbowane. Szczątki 'ol- 
brzymiego Z, laeuis znaleziono w pokładach kejpru 
w Wirtembergji. 

Zanalla Giacomo, poeta, historyk włoski, * 1820, 
ksiądz, był profesorem w Padwie, napisał: „Sopra 
uua conehiglia fossile," ,11 taglio delPistmo di 
Suez," .Natura e seienze,* „Yersi* (1868); „Srit- 
ti yari* (1877); „Storia delia lettera tura italiana 
delia meta dei settecento ai giorni nostri* (1880); 
„Parallelli letterari" (1885). Por. Biadego „Saggio 
Bibliografico degla scriti a stampa de G. Z. 1 * 
(1888). 

Zanesville, miasto w północno-amerykańskim 
stanie Ohio, nad rz. Muskingum, ma 22,000 raiesz., 
14 kościołów, atheneum z bibljoteka i zbiorami 
naukowemu Założone w r. 1799 Z. było od 1810 
do 1834 stolicą stanu Ohio. 

Zanetti Antoni Marja, hrabia, znakomity este* ' 
tyk, * około 1680 w Wenecji, 1 1767; wznowił 
wyualazek Hugona da Carpi odbijania drzewory- 
tów i miedziorytów. Wspólnie z Bostarim wydał 
niezmiernie dla historji sztuki ważne dzieło: ,Let* 
terę sulla pittura, seultura ed architectura" (7 t. f 
Kzym, 1754). Posiadał też cenny zbiór gem i ka- 
mei, których miedzioryty razem z objaśnieniami 
Goriusa wyszły w Weuecji (1750)w 



Digitized by 



Google 



BANBTTl — ZANNONI 



38 



Zanetti Girolamo Francesco, synowiec poprz., 
był profesorem prawa w Padwie, * 1713 w Wene- 
cji, f 1782; wydał kilka dzieł o starożytnościach, 
mianowicie dotyczących Wenecji. 

Zanetti Autoni JUarja, brat poprzedn., * 1716, 
f 1778 w Wenecji, bibljotekarz w San Mario, za- 
służył się jako aujor w przedmiocie bistorji sztuk 
w Weuecji. 

Zanguebar, Zangwebar, ob. Zanzibar. 

Zaniemyśl (po niem. Santomischel)^ miastecz- 
ko, dawniej NiezamyU zwane, w "W. Kg. Poznań- 
skiem, pow. Sredzkim, między dwoma jeziorami 
położoue, było jeszcze wsią aż do drugiej polowy 
a VIII wieku. Tutaj w r. 1331 Krzyżacy ponieśli 
wielką klęskę od włościan i szlachty wielkopol- 
skiej. Z. ma kościół katolicki, protestancki i syna- 
gogę. Na cmentarzu tutejszym spoczywają zwłoki 
Edwarda Kaczyńskiego, który na poblizkiem je- 
ziorze Zauicmyskiem posiadał dożywotnio wy- 
spę, zwaną Edwardoioą, i na której wystawił dla 
siebie piękny zameczek. Mieszkańcy tutejsi trud- 
nią się głównie gorzelnictwem i fabrykacją likwo- 
rów. 

Zanik (atrophia)^ zboczenie w odżywianiu, po- 
legające na zmniejszeniu objętości organu, albo na 
zuikulęciu pewnej ilości jego pierwiastków tkan- 
kowych. Stąd odróżnia się zanik probty od ilościo- 
wego, jakkolwiek zwykle oba idą w parze. Przy- 
czyną zaniku są: niedostateczny dowóz matcrjału 
odżywczego (zaburzenia w krążeniu krwi, jak ucisk 
tętnicy, zmiany patologiczne na wewnętrznej po- 
wierzchni ściany tętnicy, zwężające jej światło, 
jak zakrzep, zwapnienie i c. p.), niedokrewność, 
wyniszczające choroby, krwotoki, sprawy patolo- 
giczne w odpowiednich ośrodkach troficznych (od- 
żywczych) rdzenia i samych nerwach obwodo- 
wych, wreszcie zmniejszeuie lub zniesienie czyn- 
ności, zwłaszcza, w narządzie ruchowym (zanik 
czynnościowy). Zaułkowi ulegają i w stanie fizjolo- 
gicznym niektóro organy, np. grasica u dzieci, 
macica u kobiet w okresie ustawania życia płcio- 
wego. Z. powoduje mniej lub więcej ważne zbo- 
czenia, stosownie do ważności zanikłego .organu; 
zanik np. kości lub mięśni sprowadza zupełną nie- 
czynoośó kończyn. 

Zanik żółiy wątroby (atrophia hepaiia flava)> 
ostro zapalenie wątroby, choroba gwałtowna i zaw- 
sze śmiertelna, zależy na stłuszczeniu i rozpadzie 
komórek wątrobowych. Towarzyszy jej zawsze 
znaczna gorączka, żółtaczka, upadek sił. Częstsza 
w okolicach podzwrotnikowych, u nas bardzo rzad- 
ko się zdarza. Przyczyna choroby jest nieznana. 

Zankiel (Sanicula), rodzaj rośliu z rodziny bal- 
daszkowatych, cechuje się kielichem 5-zębnym, 
owocem okrytym hakowateini kolcami; są to zioła 
trwałe, o liściach dłoniasto-dzieluych we wszyst- 
kich częściach świata. & europaea, w lasach liś- 
ciastych całej Europy, ma kwiatki białe, bezszy- 
pułkowe; korzeń i ziele słynęły niegdyś jako śro- 



dek przeciw ranom, a liełe, nieco śeiągająee i os* 
tre, dotąd się dodaje do ziółek piersiowych. 

Zankiewicz Dymitr, historyk zakonu Bazylja- 
nów, * 1661 w ziemi Chełmskiej, wstąpił 1678 do 
zakouu Bazy 1 janów, do 16i>8 r. był nauczycielem 
i kaznodzieją w różnych miejscach, następnie su- 
perjorem kilku z kolei klasztorów, sekretarzem 
prowincji, kónsultorem. f 1724 w Nowogródku, 
jako superjor nowogródzki. Jest autorem dwu dziel 
drukowanych: „Wódz dzieci" i „Cedr mistyczny,* 
nieznanych przecież naszym bibljograiom; nadto 
w rękopisie zostawił dzieło: „Theatrum, seu Kata- 
falk zakonny, godnych i zacuych mężów, prałatów 
i zakonników reguły świętego Bazylego od roku 
1680,* zawierający pochwały i życiorysy sław- 
niejszych członków zakonu, znanych osobiście 
autorowi. 

Zankow Dragan, polityk bułgarski, * 1828 
w Sistowie, kształcił się w uniwersytecie kijów* 
skini, następnie w Wiedniu ogłosił gramatykę buł- 
garską dla Niemców i agitował na rzecz oswobo- 
dzenia swej ojczyzuy od władzy Fanara greckie- 
go i rządów tureckich. Dla zyskania pomocy Na- 
poleona III przyrzekał nawet przejście Bułgai ów 
ua katolicyzm. Wstąpił potem do słuiby admini- 
stracyjne | przy pas/.y werueńskim, a nastepuie 
ruszczuckim. Po utworzeniu kięstwa Bułgarskie- 
go, jako liberał, nie został dopuszczony do rządu, 
dopiero w r. 1880 został prezesem gabinetu i mi- 
nistrem spraw zagranicznych, a następnie był mi- 
nistrem spraw wewnętrznych do grudnia t. r.; po 
zamachu stauu ze strony księcia został uwięziony. 
Dopiero we wrześniu 1883 Z. stanął znów na cze- 
le gabinetu, w którym objął sprawy wewnętrzne, 
ustąpił 1884, w 1886 wziął udział w sprzysięże- 
niu przeciwko ks. Aleksandrowi; po jego upadku 
został ministrem spraw wewnętrznych, w tym- 
że roku był z rozkazu rejencji aresztowany, i cho- 
ciaż wkrótce go uwolniono, do władzy jednak juź 
nie powrócił. 

Zannoni Rizsi J. A. B., właściwie Eizzi Zanno- 
ni, geograf króla sycylijskiego, ze szczegółów życia 
nieznany, mieszkał 1772 w Londynie. Z nadesła- 
nych sobie przez księcia Józefa Aleksandra Jabło- 
nowskiego, materjałów ułożył mapę Polski, ryto— 
waną w Paryżu r. 1772 p. t.: „Carte de la Pole- 
gnę, dirisee par prorinees et palatinats et su bd i vi- 
see par distnets, coostruit d apres ąuantite d ł ar- 

f>entages, d*observations et de mesures prises sur 
es lieux." Jest to największa, jeżeli nie najdo- 
kładniejsza mapa dawnej Polski, składająca się 
z 25 wybornie rytowanych arkuszy. 

Zannoni Jan Chrzciciel, archeolog włoski, od 
1817 sekretarz akademji Crusca, * 1774 we Flo- 
rencji, f 1832. Znakomite Swe rozprawy, doty- 
czące rozmaitych gałęzi arcbeologji, wydał p. t.: 
„Dei denarii consolari e di famighe romane* (Flo- 
rencja, 2830). Wspóluie z Mon tal r o wydał nader 
ważue dzieło: „La reale galleria di Firenze* (13 
t., Florencja, 1810—1829). 



Digitized by 



Google 



ZANOGC1GA — ZANZIBAR 



Zanogclca, nazwa ludowa białych i zaokrą- 
glonych kamyków kwarcowych, różnej wielkości, 
aż do kurzego jaja, używanych do mozaikowa- 
nych kamiennych posadzek; lud przypisuje ka- 
mykom tym zabobonna własność sprowadzał na za- 
strzału, u loda zwanego też zanogcicą. 

Zanogclca, paproć, ob. Aspleniam. 

Zanotti Franciszek Marja, uczony włoski, od 
17t>6 prezydent uniwersytetu bolońskiego, * 1692 
w Bolonji, f 1777. Z. odznaczał się wszechstron- 
ną i głęboka nauką. Układał wiersze włoskie 
i łacińskie i oprócz wielu prac innych napisał: 
,DeU'arte poetica* (Bolonja, 1768, Nep., 1787). 

Zanotti Giampietro Carazzoni, * 1674 w Pa- 
ryżu, f 1765 w Bolonji, pisał wiele o sztukach, 
a mianowteie w przedmiocie historji malarstwa. 

Zanotti Eustachy, z Bolonji, * 1709, f 1782, 
jako profesor astronomji, położył znakomite za- 
sługi na polu tej nauki. 

Zanowics Stefan, głośny awanturnik XVIII w., 
* 1751 w Pasztronicach, syn bogatego handlarza 
bydła, kształcił się razem z bratem swym Prze- 
mysławem w Padwie, następnie podróżował po 
Włoszech, Francji, Angiji i Holandji. 1773 udał 
się do Czarnogórza, wydając się na Piotra III, 
cesarza rosyjskiego. Nie znalazłszy jednak wiary 
n mieszkańców, pojechał do Polski i pod nazwi- 
skiem Warty, wszedł wkrótce w blizkie stosunki 
z kliika magnatami, głosząc, że jest potomkiem 
sławnego Jerzego Kastrjoty Skanderbega, oraz 
te ma licznych stronników w Aibanji. Wydrwi- 
wszy wielkie snmy w Polsce, udał się do Niemiec, 
był jednak zmuszony uchodzić z Berlina, poczem 
został 1778 r. aresztowany w Wiedniu; później 
jednak z rozkazu cesarza Józefa II uwolniony, 
udał się do Rzymu. Wydalony stąd wkrótce, 
przebywał czas jakiś w Niemczech pod imieniem 
ojca Zaratubladassa, poczem 1780 był w Holan- 
dji, gdzie popełniwszy kilka oszustw, ukrywał się 
w jednym z klasztorów nadreóskich. 1784 r. wy- 
stąpił ze swego ukrycia jako książę albański 
i ofiarował rządowi holenderskiemu pomoc 20,000 
Czarnogóreów w przewidywanej wojnie z Austrją. 
Rząd odmówił przyjęcia tej propozycji, prowadzo- 
nej jednak w tym celu korespondencji użył Z. do 
oszukania pewnego bankiera augsburskiego. Co 
gdy się wydało, jak również i wiele dawniejszych 
jego sprawek, został wtrącony do więzienia i bez 
długiego sądu skazany na śmierć. Kary uniknął, 
przeciawszy sobie ży\y szkłem 25 maja 1786 r. 
Z. wydał: .Operę di^erse* (1773); „Letere tur- 
*he" (1777); „l/oroseopo politico delia Polonia, 
delia Pruasie, delKIngiltera* (1779) i in. 

Zanta, u starożytnych Zakgnthos, jedna z sie- 
dmiu większych wysp Jońskich, zajmuje 434 kim. 
bardzo urodzajnej ziemi i liczy 45.000 miesz., po 
większej części Greków. Grunt górzysty i klimat 
wyborny zprzjjąją. uprawie znanych kory nckicb 
Tozjnków (od tf— 12 mil. funtów rocznie), wina, 
eiiwj, bawełny, jedwabników. Znajdują się tu 



pokłady smoły ziemnej. Zboże i bydło nie wystar- 
cza na miejscowe potrzeby. Stolica wyspy, Zani*, 
liczy 17,000 miesz., jest rezydencją greckiego 
arcybiskupa i katolickiego biskupa i najznako- 
mitsze ra miastem wszystkich wysp Jońskich, po- 
siada wiele okazałych kościołów i gmachów, cy- 
tadelę, arsenał, port i prowadzi ożywiouy handel. 
Z. w starożytności nazywała się początkowo Hy- 
ria, w II w. przed Chr. dostała się w ręce Rzy- 
mian, następnie należała do wschodniego cesar- 
stwa rzymskiego, w XIII w. była w posiadania 
królów neapolitanskich, w XIV w. dostała się pod 
władzę Weuecjan, w r. 1797 wraz z innemi wy- 
spami Jońskiemi zajęta była przez Francuzów, 
w 1799 odebrana przez Rosjan, 1800 r. weszła 
w skład rzeczy pospolitej wysp Jońskich, 1863 
przyłączona została do Grecji. 

Zantedeschi Franciszek, fizyk, * 1797 w Dol- 
ce w Werouskiem, f 1876; młodo wstąpił do sta- 
nu duchownego, od 1838 był profesorem fi lożo tj i 
i fizyki w liceum w Wenecji, następnie w Padwie, 
aż do 1855, w którym stracił wzrok. Ogłosił mnós- 
two rozpraw z różnych działów fizyki i meteoro- 
logii. Już przed Faradayem wskazał w 1829 moż- 
liwość wzbudzania elektryczności za pomocą 
magnetyzmu i również przed Brewsterem miał 
zwrócić uwagę na lin je ciemne widma słoneczne- 
go, wywołane przez atmosferę ziemską. 

Zanthoxylon (Zebolica, Pałka), rodzaj roślin 
z rodziny rutowatycb, drzewa i krzewy z liśćmi 
nieparzysto-pierzastemi, kwiatami zielonemi, ze- 
branemi w grona, i owocami suobemi lub nieco 
mięsistemi, w Ameryce płn. i Azji wschodniej. 
Z. canbaeum dostarcza driewa żółtego zachodni o - 
indyjskiego, używanego na wyroby tokarskie. Po* 
dobne drzewo wydają i inne gatunki. Kora nie- 
których gatunków używa się, jako środek napot- 
ny. Z. americanum uprawia się, jako krzew oz- 
dobny. 

Zanzibar, państwo mahometańskie na wschód* 
niem wybrzeżu Afryki, składające się z wyspy 
Z. (1590 kim. kw.), Pemka (690 kim. kw.), Mafia 
(520 kim. kw.), Łamu (90 kim. kwadr.) i wy- 
brzeża ciągnącego się od ujścia rzeki Tana do 
przylądka* Delgado (20,800 kim. kw.), z obwoda- 
mi Kismaju, Bara w a, Merka i Makdiszu na wy- 
brzeżu Somala, ogółem obejmuje powierzchni 
23,960 kim. kw. (435 m. kw.). Z przestrzeni tej 
niemieckie towarzystwo wschodnio -afrykańskie 
uzyskało od sułtana naprzód porty Dares Salam 
i Pdngaoi, a następnie za roczną opłatę zarząd 
wybrzeża. Wyspa Z. (Uguja), położona pod 6*39* 
szer. połud. obejmuje 1590 kim. kw. (29 m. kw.), 
oddzielona jest od lądu głęboką cieśniną, spoczy- 
wa na gruncie koralowym i wznosi się do 130 ul. 
nad poz. m. Ludność obliczają od 100 — 200,000 
dusz, po większej części Negrów; rasą panującą 
są Arabowie. Miasto Z., rezydencja sułtana, poło- 
żone jest na brzegu wyspy od strony lądu i liczy 
80,000 m. Port Z. wygodny. W r. 1895 zawinęło 



Digitized by VjOOQIC 



8A0CZK0ŚĆ — ZAPACH 



40 



do niego 214 okrętów. Przywóz w tymże roku 
wynosił 21,7 mil. rupji, wywóz 19,8 mil., głów- 
nie towarów korzennych, gumy, skór, pieprzu, 
orzechów kokosowych i kości słoniowej. Dochody 
sułtana stanowią cła wydzierżawione przez niego 
za 2 miłjony marek. Wojsko składa się ze straży 
przybocznej 150 ludzi, wojsk regularnych 1040, 
nieregularnych 1,500 ludzi. 

HUtorja. Arabowie panowali w Z. już w X w. 
po Cbr. Ody 1498 Vasco de Gama zawinął do Z., 
znalazł miasto dobrze zabudowane i handel oży- 
wiony. W r. 1503 mahometanie na wyspie Z. 
przyznali nad sobą władzę Portugalji, lecz ci 
w XVII w. utracili wszystkie swe posiadłości na 
północ od Mozambiku na rzecz imana Maskatu, 
pod którego panowaniem kraj rozpadł się na licz- 
ne państewka, istniejące do naszych czasów. Do- 
piero w r. 1856 Seid Medżi syn imana Maskatu, 
stał się znowu niezależnym władcą Maskatu. Po 
jego śmierci, która nastąpiła 7 października 1870, 
sułtanem został młodszy brat jego Bargasz ben 
Said, i po jego zgonie (1888), objął tron brat dru- 
gi Seid Khalisa (f 1890), po nim zaś brat jego 
Seid Ali Bin Said, który w d. 1 sierpnia 1890 r. 
wydał rozkaz znoszący handel niewolnikami. Por. 
Burton „Zanzibar, city, islands and coast" (Lon- 
dyn, 1872, t. 2); Raband „Zanzibar" (Marsy lja, 
1881); K. W. Schmidt „Sansibar, ein ostafrika- 
niscbes Kulturbild* (Lipsk, 1887); Fischer „Mebr 
Licht in dunkeln Weltteil" (Hamburg, 1885). 

Zaocznośó, ob. Wyrok. 

Zaodrzańskie Pomorze, ob. Pomorze. 

Zaostrzony oddech, ob. Oddech. 
> Zaozierskie księstwo, znane w w. XIII i XIV 
p. n. Zaozierja, zawierało jezioro Kubieuskie 
z okolicznemi ziemiami i należało do księstwa 
Jarosławskiego. Około r. 1400 przeznaczone na 
dzielnicę Dymitra, trzeciego syna Wasi la, księcia 
jarosławskiego, który miał swa rezydencję w mia- 
steczku blizko ujścia rzeki Kubieny, gdzie dziś 
leży sioło Ust je (o 7 mil od Wołogdy). Zaozierje 
przyłączone zostało do państwa Moskiewskiego 
przez wielkiego księcia Iwana III. 

Zap Karol Franciszek, pisarz czeski, * 1812 
w Pradze, f 1871 w Beneszowie. Po ukończeniu 
nauk gimnazjalnych w szkole pijarskiej w No- 
wem-MieściePraskiem, studjował filozofję i prawo 
w uniwersytecie praskim, poczem 1833 r. wstąpił 
do służby rządowej; 1836 przeniesiony został do 
Lwowa, gdzie przebył przeszło 8 lat i dokładnie 
zapoznał się z językiem i literatury polską i ro- 
syjską. 1845 r. powrócił do Pragi i odtąd gorli- 
wie oddał się badaniu geografji i topograiji, oraz 
dziejów, starożytności i historji sztuki czeskiej, 
zapoznając spółziomków w swych pismach z pa- 
miątkami krajowemi, zwłaszcza zaś królewskiej 
Pragi. 1848 wystąpił Z. na polu publicznem, ja- 
ko sekretarz komitetu zjazdu słowiańskiego i za- 
razem, z Wacławem Sztulcem, jako pośrednik po- 
między sekcją ezesko-słowacką a polsko-rusiń- 



ską. Po zaprowadzeniu stanu oblężenia, powróci! 
Z. do zajęć literackich i został członkiem komite- 
tu do wydawania księżek czeskich dla szkół gim- 
nazjalnych. W następnym roku mianowany był 
nauczycielem języka czeskiego w gimnazjum no- 
womiejskiem w Pradze, a 1850 nauczycielem hi- 
storji i geografji w szkole realnej tamże i na sta- 
uowisku tern pozostał do 1870 r., w którym z po- 
wodu słabości zmuszony był uwolnić się od dal- 
szej służby i porzucić zajęcia literackie. Jako pi- 
sarz wystąpił Z. bardzo wcześnie, już bowiem 
1832 ogłosił opis miasteczka Postupic. Następnie 
pomieszczał swe prace w Kmetach i Svietozorze y 
później w Muzejniku, Czeskiej V czele, oraz redago- 
wanem przez się czasopiśmie Poutnik (1846 i 1847). 
Oddzielnie wydał: „Popsanimiesta Prany" (1835); 
„Struczny zemiepisny obraz mocnarzstri Rakou- 
skeho" 0837, 2 wyd., 1841); „Zrcadlo żivota na 
Tych. Evropie* (3 t., 1843—4, 2 wyd., 1863, t. 3 
zawiera: „Cesty a prohazky po Halicke zemi*); 
„Pomnienky na Prahu a (1845); „Prórodce po 
Praze* (1848); „Zeiniepis vszeobecny* (2 t, t 
1846—51); „Zemiepis Czech, Morary a Slezska* 
(1849); „Zakłady vszeobecneb o zemiepis u" (1849); 
„Kraticzky zemiepis Czech, Morary a Slezska* 4 
(1853, 14 wyd., 1871); „Tyosky farni ehram 
v Praze tt (1854); „Czesko -Aiorayska kronika 44 
(tamże, 1—3, do roku 1526, t. j., do wstąpienia 
domu Habsburskiego na tron czeski, 1862 — 1872) 
i in. Oprócz tego od 1854 redagował czasopismo 
Pamatky archeologicke a miitopisnj, oraz tłóma- 
czył rozmaite powieści z języka polskiego i ro- 
syjskiego. Żoną jego była Honorata z Wiśwew- 
kich, zasłużona autorka czeska, ob. Zapowa 

Zapach, czyli woń, wrażenie na przyrząd po- 
wonienia wywierane przez cząsteczki lotne, uwal- 
niające się z ciał pachnących. Z. ciała jest wogó- 
le bezpośrednio związany z podzielnością materji 
(ob. Podzielność). Ciała wonne występują w mi- 
nerałach, roślinach i zwierzętach, a na znaczenie 
ich w ostatnich dopiero czasach uwagę zwrócono. 
Woń roślin służy im niewątpliwie do ściągania 
owadów, które pośredniczą przy ich zapładuianiu 
przez przenoszenie pyłku kwiatowego. U wielu 
zwierząt woń przez samice wydawana służy do 
ściągania samców, co stwierdzono zwłaszcza 
u motyli, jakkolwiek woń ta jest przez nas nieod- 
czuwana. U innych znów zwierząt przykra woń, 
przez nie wywiązywana, jest dla nich środkiem 
ochronnym od nieprzyjaciół.— Szczególnie ważne 
znaczenie ciałom wonnym u człowieka przyzna- 
wał Jager; przyjął, że ciała białkowate różnych 
zwierząt, traktowane kwasami i zasadami, wy- 
wiązują zapachy różne w różnych gromadach 
i rodzajach zwierząt, a stąd rozróżnił zapachy ro- 
dzajowe, gatunkowe i indywidualne. Rozróżnił 
dalej zapachy odpowiadające różnym usposo- 
bieniom człowieka, jak zapachy przy wesołości 
i smutku, przy strachu, a ogólne swe zasady ob- 
jął teorją, którą uazwał odkryciem duszy. Pogl%- 



Digitized by V^iOCK7lC 



41 



ZAPALENIE — ZAPAŁKI 



ij te wszakże stronników nie zyskały i w ogól- 
■ości okazały się nieuzasadnione. Por. Jager 
,Die Entdeckung der Scele« (3 wyd., 2 t., 1885). 
Zapalenie (in/lammatio), najważniejszy proces 
patologiczny, stanowiący podstawę największej 
liczby chorób, zwanych z tego powodu zapalnemu 
Jest to miejscowe zakłócenie odżywiania w jakiej- 
kelwiek tkance lub organie, które rozpoczyna się 
od powiększenia ilości przypływającej krwi; na- 
czynia rozszerzają się, następuje z nich wysięk 
płynnych i uformowanych pierwiastków (białych 
ciałek, ob. Krew), komórki samej tkanki się roz- 
mnażają i proces kończy nowotworzeniem albo 
zniszczeniem pierwotnej tkanki. Teorja Z. od naj- 
dawniejszych czasów ulegała ciągłym zmianom. 
Starożytni, mianowicie Uipokrates, sądzili, że przy- 
pływ krwi gra tu jedyną rolę, iuni, że to złe soki wy- 
atępulązekrwi, Gale u dopiero podał cztery symp- 
tomy jako charakteryzujące zapalenie, które i do- 
tychczas za główne jego objawy się przyjmują: ból, 
czerwoność, obrzmienie i miejscowe podniesienie 
temperatury (dolar, rubor, tumor etcalorj. Następnie 
wraz z rozwojem szkół (ob. Medycyna) rozmaite 
powstawały tłómaczenia, które wcale rzeczy nie 
wyjaśniały. W drugiej dopiero połowie ubiegłego 
stulecia proces ten należycie zrozumiano, wracając 
w części do tłómaczenia starożytnych. Rokita a - 
ski przypisuje główną rolę krwi, dowodząc, że 
s niej występuje wysięk, który stanowi główny 
charakter zapalenia; Yirchow dowodził, że obok 
tego ważną gra rolę mnożenie się komórek samej 
tkanki. Ostatecznie sprawę zapalenia wyświetliły 
badania Cobnheima, które wykazały, że następu- 
je tu pewien rodzaj uszkodzenia ścian naczynio- 
wych, którego następstwem są wszystkie główne 
zjawiska sprawy zapalnej. Za główne momenty 
•prawy zapalnej w układzie naczyniowym uznać 
należy: rozszerzenie i przepełnienie krwią tętnic, 
żył i naczyń włosko waty eh, wytwarzające się zwol- 
na; dalej w parze z tern rozszerzeniem idące zwol- 
nienie strumienia krwi, gromadzenie się białych 
ciałek krwi w żyłach na obwodzie, wzmożone wy- 
siekanie surowicy krwi i wreszcie przenikauie 
białych ciałek krwi z żył i z naczyń włoskowatycb, 
oraz przeciskanie czerwonych krążków krwi z tych 
ostatnich. Najczęstszą przyczyną Z. jest podraż- 
nienie mechaniczne (uderzenie, ucisk), chemiczne, 
ciała obce (kurz, kamienie żółciowe), dalej termi- 
czne (oparzenie, zaziębienie), wreszcie jad, np. 
syfilityczny, tryprowy. Obok wymienionych czte- 
rech objawów celsyuszowskich w Z. bardzo waż- 
ną gra rolę zakłócenie czynności zajętego or- 
ganu: mięsień się nie kurczy, płuca podczas za- 
palenia nie wykonywają swojej funkcji. Oprócz 
tego zapaleniu zawsze prawie towarzyszy gorącz- 
ka. Z. przebiegać może ostro lub chroniczni*. Sto- 
sownie do rodzaju wysięku rozróżniamy Z. suro- 
wicsś, ropne, krupowe, dyt tery tyczne (ob. te wyra- 
zy). Zejście zapalenia bywa bardzo rozmaite; mo- 
je się rozejść, nie dochodząc do wysięku i ropie- 



nia, wysięk już utworzony może zostać wessanym, 
na miejscu zniszczonej tkanki może się utworzyć 
blizna (ob.), a może także powstać owrzodzeoie, 
gangrena. Jeżeli wszakże ważny organ jest 
zajęty, funkcja jego, zwichnięta na czas dość dłu- 
gi, często powoduje śmierć, np. zapalenie mózgu, 
serca, płuc. Leczymy Z. środkami wewnętrzne mi 
i zewnętrznemi, stosownie do przyczyny, siedli- 
ska choroby i czasu jej trwania. 

Zapał, w broni palnej otwór, przez który ogień 
dostaje się do prochu (ob. Działo). Niekiedy 
wyraz ten używa się też w znaczeuiu lontu (ob.). 

Zapałki, pręciki drewniane lub cienkie świecz- 
ki woskowe, powleczone masą łatwo zapalającą 
się przez potarcie; wzbudzanie to ognia polega u a 
zamianie pracy w ciepło (ob. Cieph)), tak samo jak 
Indjanic amerykańscy wzniecają ogień przez po- 
cierauie dwu kawałków drewna, co wszakże wy- 
maga znacznego nakładu pracy. Do łatwego 
przeuiesienia ognia z masy zapalnej na drewno za- 
pałek służy siarka, stearyna lub parafina.— Do 
krajania drewienek służą właściwe maszyny. 
Przygotowane drewienka utwierdzają się w ra- 
mach w stosownej odległości, poczem zanurzają 
w stopioną siarkę, której część do niej przylega; 
jeżeli zamiast siarki używa się staeryna lub para- 
fina, to całe drewienka nią się napa ja ją. Nakłada- 
nie masy zapalnej odbywa się w ten sposób, co 
siarki, ale ta masa rozpostartą jest w płytszych 
naczyniach kamiennych. Suszenie odbywa się 
najlepiej za pomocą systemu rur, w których krą- 
ży para wodna. Główną częścią składową mie- 
szaniny zapalnej jest fosfor; waż nem jest, aby się 
znajdował w należytym stosunku. Przepisy tych 
mieszanin są zresztą różne; tak np. 1,5 części 
fosforu, 3 cz. gumy senegalskiej, sadzy 0,3, i za- 
suszona mieszanina z 5 cz. minii i 2 cz. kwasu 
azotnego 40° areometru Beauuaego.— Z. bezwonne 
(salonowe) powlekają się po wysuszeniu roztwora- 
mi żywic, a często i roztworem kolodjum (ob.). — 
Wyrabiają sie też Z. bezfosforowe, których masa 
zapalna składa się z siarku antymonu i chloranu 
potasu, a zapala się tylko o właściwą powierz- 
chnię, utworzoną z tostom czerwonego, pomiesza- 
nego z klejem i substancją nadającą szorstkość. 
Najlepsze tego rodzaju są zapałki szwedzkie.— Z. 
od niezbyt dawnego czasu zaczęto wyrabiać. Do 
r. 1820 jeszcze używano krzesiwek; następnie 
przez pewien czas posługiwano się tak zwanemi 
Z. maczanemi, których masa zapalna, z chloranu 
potasu, cukru, gumy, siarki, zabarwiona cyno* 
brem, zapalała się przez zanurzenie w kwasie siar- 
czanym stężonym. O zrzesiwkach iostorowych 
istnieją wzmianki od 1805 r., Derosne zastosował 
masę fosforową do zapałek, zwauych kongrewskie* 
mi, które się zapalały przez przeciągnięcie mię- 
dzy dwoma papierkami, pokrytemi piaskiem. Do* 
piero jednak po ulepszeniach wprowadzonych 
przez Frerancgo i Prestela, rozwinęła się fabry- 
kacja zapałek od 1840 roku. BOttger w roku 

Digitized by LjOCKJIC 



ZAPARCIE — ZAPŁODNIENIE 



« 



1848 wykazał możność użycia fosforu czerwone- 
go. na powierzchnię pocieraną przez zapałki bez- 
iosforowe, wyrób wszakże takich zapałek rozwi- 
nął się dopiero około 1850 w Szwecji. — Por. Jet- 
tel „Die Zttndwarenfabrikation* (1897;. 

Zaparcie stolca (obstructio, obstipatio altri), 
zaburzenie w oddawaniu stolca, zależące albo na 
skąpej jego ilości, albo na zbitości i suchości kału, 
•ddawanego wśród parcia i bólu w długich odstę- 
pach czasu, co dwa, trzy dni i rzadziej. Z. a. 
może mieć miejsce albo wskutek zbyt leniwych 
ruchów kiszek (zaparcie atoniczne, a ton ja kiszek), 
albo też z powodu skurczu ścian kiszek (zaparcie 
tpastyczne). Pierwsze spotyka się przeważnie 
przy organicznych cierpieniach przewodu pokar- 
mowego (katar kiszek, opuszczenie się trzewiów, 
zaburzenia w wydzielaniu się soku żołądkowego 
lub trzustkowego), drugie zaś przy cierpieniach 
układu nerwowego (neurastenja, cierpienia rdze- 
nia). Z. a. wywołuje bardzo przykre objawy dla 
chorego: boleści brzucha, wzdęcie, duszność wsku- 
tek podniesienia przepony, bicie serca, a z czasem 
i hemoroidy (ob.). Oprócz tego, bardziej niż za- 
burzenia innych organów, wpływa na psychiczną 
stronę chorego, doprowadzając do hypochondrji 
(ob.). Leczeuie, stosownie do przyczyny, ma na 
celu w atonji wzmocnienie ruchów robaczkowych 
za pomocą środków pobudzających, elektryczności, 
lewatyw z zimnej wody, w spastycznem zaś zapar- 
ciu rozluźnienie ścianek kiszek, zniesienie nadwra- 
żliwości zakończeń nerwowych kiszek (ciepłe ką- 
piele, narkotyki). 

- Zapartnicowate (Paronychieae), rodzina ro- 
ślin zaliczana przez wielu botaników do portu- 
lakowych (ob.) i różniąca się od nich głów- 
wnie zawiązkiem 1— komóreczkowym, 1 lub 2 za- 
lążkowym; charakterystyczne ułożenie zarodka 
jest takież samo. Nazwa rodziny pochodzi od 
rodzaju zapartnicy (Paronychia), rosnącej w kra- 
jach cieplejszych; rodzaj ten obejmuje zioła lub 
podrze wy bardzo gałęziste, o liściach przeciwle- 
głych; niektóre hodują się jako ozdobne. 

Zapatrzenie, wpływ na wykształcenie się pło- 
du, wywarty z powodu wrażenia odebrauego przez 
zmysły, a szczególnie wzrok kobiety ciężarnej. 
O ile rzeczywiście wrażenia takie wpływają na 
rozwój, nie jest dotychczas roztrzygnięte, jakkol- 
wiek uczeni, zasługujący na wiarę, podają liczne 
fakta, zdające się to potwierdzać. * Trudno wsze- 
lako znaleźć dowód, że to, co zaszło, jest uastęp- 
stwem owego wrażenia, czy by 
się ono nie stało bez niego. 

Zapendowaki, herb: Miecz 
ostrzem ku dołowi, nad nim pół- 
księżyc, nad nim zaś i po obu 
stronach miecza po jednej gwieź- 
dzie. 

Zapian, zapianowaU, ob. Sa- 
pindus, Sapiudaceae. 

Zapi3, legat, ob. Testament, Zapendowski. 




Darowizna.— Por. Ks. III. Tyt. II Dz. V Oddz. IV,. 
V, VI. art. 1003—1024 K. N. 

Zapłodnienia (foecundatio, conceptio), u zwie* 
rząt i roślin proces polegający na wzajemnem. 
zmieszaniu nasienia (ob.) męzkiego z dojrzałem 
jajkiem (ob.). Do zapłodnienia koniecznem jeat 
wnikanie jednego lub kilku ciałek nasiennych do- 
wnętrza jajka przez otworki, w ich otoczkach się 
znajdujące (fig. 1 i 2). U wielu niższych zwie— 



.-f^rr^^r 




Fig. 1. Odcinek jajka gwiazdy morskiej 

(Asterias glacialis) z nitkami nasiennymi, 

z których jedna a przenika w powłokę 

jajka, inna b już się przedostała. 

rząt i roślin, zwłaszcza żyjących w morzu, oba te- 
elementy składane są w wodę, a stąd prawdopodo- 
bieństwo, że nasieuie zetknie się z jajkiem jest 
bardzo małe, i wynagradza się to jedynie znaczną, 
ich ilością. U większości wszakże zwierząt do za* 
ptwnienia bezpieczeństwa zapładniania służą właś- 
ciwe urządzenia, niekiedy bardzo zawiłe. Wszcze* 




a 

Fig. 2. Odcinek górny jajka minoga (Pe- 

tromyzon); a mikropyle (otworek), h nitki 

nasienne, c przewód prowadzący do 

jądra jajka d. 

gólności podczas spółkowania płyn nasienny 
dostaje się do pochwy, a przez ruchy, migaw.~ 
kowe doprowadzony zostaje do macicy, prze- 
wodów jajowych, a niekiedy i do jajnika. Aby 
więc zapłodnienie nastąpiło, potrzebna jest obec- 
ność dojrzałego jajka i ciałek nasiennych i te ma* 
szą się znaleźć w bliższem zetknięciu, co zwykł* 
dopiero w kilka dni po spółkowaniu następuj* 
z powodu powolnego ruchu ciałek nasieauyeh* 



Digitized by 



Google 



4.S 



ZAPOLSKA 



V zwierząt po największej części spółkowanie od- 
bywa się w pewnych regularnych odstępach cza- 
su, w których obudzą się popęd płciowy (porjod 
ciekania się). Co do sposobu zapładniania w od- 
dzielnych gromadach zwierząt ob. nazwy tych 
gromad* Z chwilą zapłodnienia jajka rozpoczyna 
się ciąża (ob.). — Ze sprawą zapłodnienia wiąże się 
pytanie o przyczynach powstawania płci rozwija- 
jące) się istoty, prawdopodobnie bowiem już od 
pierwszej chwili po zapłodnienia płeć jest usta- 
loua., jakkolwiek wyróżnić się daje u płodu ludz- 
kiego dopiero w trzecim miesiącu ciąży. Nie- 
którzy na podstawie danych statystycznych są- 
dzą, że na rodzaj płci wpływa różnica wieku ojca 
i matki, inni przypuszczają, że zależy to od wa- 
runków odżywiania się matki; wszystkie takie 
wszakże pomysły są zgoła nieuzasadnione, i spo- 
strzeżenia ich nie potwierdzają. W r. 1898 em- 
briolog wiedeński Schenk ogłosił nową hypotezę, 
która zyskała znaczny rozgłos. Oparł się na przy- 
puszczeniu, że płód męski powstaje, jeżeli jajko 
żeńskie jest należycie dojrzałe, dojrzałość zaś jaj- 
ka zależeć inaod stanu procesu odżywiauiasic mat- 
ki. Źle odżywiane, a zatem do wydawania chłop- 
ców nieuzdolnione mają być matki, w których mo- 
czu znajdują się pewne ilości cukru. Aby jajko 
dojrzało, trzeba cukier z moczu usunąć, a to się 
osiąga pokarmami bogatemi w białko, a ubogie nu 
w mączkę i cukier. Skoro przez takie odżywia- 
nie się cukier z moczu ustąpił, ma to być według 
Schenk a chwila przyjazna do płodzenia dziecka 
płci męskiej. Schenk wszakże na poparcie swej 
teorji dowodów dostateczuych przedstawić nie 
zdołał, rychło też przebrzmiała. Por. Schenk 
JBintluss auf die Geschlechtsverbaltnisse u (1398).— 
Zapłodnianie u roślin odbywa się w ogólności też 
przez zetknięcie wytworu narzędzi płciowych męz- 
kich, t.j. pręcików (ob.), z zalążkami zawartemi 
w zawiązku (ob. słupek), przedstawiającemi jajka 
roślinne. Wkrótce po rozwinięciu się kwiatów 
pylniki pręcików pękają, pyłek się wysypuje i pada 
na znamię słupka. Ziarnka pyłku w zetknięciu ze 
znamieniem nabrzmiewają przez wsiąkauie cieczy 
mazistej, wydzielanej przez ten organ, i wydłużają 
się w rureczkę nitkowatą, zwaną mosteczkiem, la- 
giewką lub pylkorurką (Amici 1833), która się 
przeciska przez tkankę komórkowatą, następnie 
przez szyjkę słupka i styka się z zalążkami (Bron- 
gniart, 1837), przenikając do nich przez rozporek, 
tak że wchodzi w zatknięcie z wewnętrzną czę- 
ścią zalążka, z pęcJierzykiem zarodkowym (yesiatlu 
germinattua). W pyłkorurce dostrzedz można ruch 
ziarnek, pływających w cieczy upłodnikowej, czy- 
li uplodniku (foviUaJf t która zdaje się, że miesza 
się z cieczą zawartą w pęcherzyku zarodkowym. 
W miejscu zetknięcia rozwijasię wtedy kuliste 
nagromadzenie komórek, przechodzące w zarodek, 
stanowiący zaczątek przyszłej rośliuy. Po ukoń- 
ezeniu aktu Z. wszystkie części kwiatu opadają 
lub więdną, pozostaje tylko zawiązek, który się 



rozwija w owoc, a zalążki stają się nasionami, za* 
wierającemi w sobie zarodek. Schleideu (1837) 
sądził, że kouiec pyłkorurki urywa się i dostaje do 
pęcherzyka zarodkowego i że on to rozwija się 
w zarodek; w ten sposób istotuemi organami żeu- 
skiemi rośliny byłyby pręciki, jako dające począ- 
tek przyszłej roślinie, zawiązek zaś z zalążkami 
przedstawiałby organ męzki. Prace jednak Monia, 
Uugra, Hoffmeistra, Tulasne*a i in. obaliły ten po- 
gląd. Przy Z. roślin odgrywają ważną rolę owa- 
dy, przenosząc pyłek z jednego kwiatu na drugi, 
zwłaszcza u roślin rozdzielnopłciowych t. j. takich, 
gdzie istnieją oddzielne kwiaty pręcikowe i słup- 
kowe; ale i w kwiatach obupłcowych zdaje "się, że 
Z. jest często krzyżowe, t. j. pyłek pręcika pada 
na słupek innego kwiatu (ob. Dwukształtność), rza- 
dziej zaś i z większą trudnością dokonywa się 
w jednym kwiecie (autogamja). Opowiedziany tu 
sposób Z. stosuje się zresztą tylko do roślin jaw- 
nokwiatnych; u roślin zarodnikowych odbywa 
się ono dosyć rozmaicie u ^różuych gromad (ob. 
Wodorosty, Mchy, Grzyby i t d.).— Przy hodowli 
roślin człowiek często ułatwia ich Z,, sam prze- 
nosząc pyłek na słupki kwiatów żeńskich; sztuczni 
to Z. ważną zwłaszcza odgrywa rolę w hodowli 
daktylowca (ob.). Przy hodowli zwierząt Z. sztucz- 
ne może być zaprowadzone u ryb, których samce 
zapładniają ikrę już przez samice na zewnątrz zło- 
żoną (ob. Rybołówstwo). 

Zapolska Barbara, królowa polska, pierwsza 
żona Zygmuuta Starego, ob. Barbara Zapolska. 

Zapolska Izabela, Jagielonka, królowa wę- 
gierska, córka Zygmunta Starego i Bony, * 1519, 
f 1569. Młoda, piękna i wysoce wykształcona 
dziewica poślubiła 1538 r. Jana Zapolye, ks. sied- 
miogrodzkiego i pretendenta do korony węgier- 
skiej. Na dwa tygodnie przed śmiercią męża po- 
wiła syna Jana Zygmuuta, którego stronnicy ojca 
okrzyknęli królem i rozpoczęli wojnę z jego ry- 
walem Ferdynandem Habsburskim, a' gdy podo- 
łać wrogowi nie mogli, wezwali pomocy Tur- 
ków. Sułtan Soliman zdobył Węgry, wziął mło- 
dego Zapolyę w opiekę, obiecał mu w chwili doj- 
ścia do pełnoletności Węgry zwrócić a na utrzy- 
manie jego i Z. wyznaczył Siedmiogród i kilka 
zamków węgierskich. Panowie węgierscy otrzyma- 
li w zarząd oddzielne dystrykty i dla siebie jeno 
ciągnęli z nich korzyści, a Z. tymczasem cierpiała 
biedo. Za radą ojca zawarła z Fcrdy uandem 1542 
pokój, mocą którego przyrzekała królowa zwrócić 
koronę i iusygnja królewskie, a za to miała otrzy- 
mać hrabstwo Spiskie i pobierać 12,000 dukatów 
rocznie. Do wykonania traktatu jednak nie przy- 
szło. Doznawszy potem wielu jeszcze przeciwno- 
ści, musiała w końcu pod naciskiem Ferdynanda 
uchodzić z Węgier i z małoletnim synkiem wróci- 
ła 1552 do Polski, gdzie od matki i brata (Zy- 
gmunta Augusta) gościnnie przyjęta, dostała na 
utrzymanie znaczne dobra i poświęciła się wycho- 
waniu swego jedynaka. 



Digitized by 



Google 



ZAPOLSKA — ZAPOŁSKI 



44 




Zapolska Gabrjela. 



Zapolska Śnieżka Gabryela, powieściopisarka 
i aktorka, * 1860 we wsi Kiwerce pod Łuckiem, 
kształciła się we Lwowie, na scenę jako aktorka 
wstąpiła 1880 we Lwowie, występowała później 
w Krakowie, Pozuaniu, Petersburgu, w końcu osiad- 
ła w Karyżu; odtwa- 
rza role dramatyczne 
i salonowe. Jako au- 
torka napisała: „Kaś- 
ka Karjatyda tt (War- 
szawa,1888), powieść, 
przerobiona następnie 
dla sceny i wystawio- 
na 1895 w warszaw- 
skim teatrzyku Belle- 
vue; „Małaszka"; 
„Akwarele" (Warsza- 
wa, 1885); „ Szmat 
życia" (1892); „Mona- 
źerja ludzka* (Warsz., 
1893);„Wekrwi a (tam- 
że, 1893, 2 et.); „ Janka* powieść, (Warsz., 1895, 
t. 2); „Wodzirej* (Warszawa, 1896, t. 2); „Fin- 
De-Siecle^stka" (powieść, (Warszawa, 1897, t. 
2); „Z pamiętników młodej mężatki* (1899). 
„Życie na żart" (1901); „Mężczyzna", sztuka w 3 
akt. (Kraków. 1902); „Przedpiekle*, powieść wyd. 
2, Warszawa, 1902); „Jak tęcza* (Lwów, 1902); 
„Modlitwa Pańska" (1903). Pod pseudonimem 
Mascoff, napisała dramat „Tamten*, powieść z ży- 
cia kolonji polskiej w Paryżu p. t. „Zaszumi las*. 
W r. 1902 wyszła za mąż za malarz Janowskiego. 
W powieściach swych jest zwolenniczką natura- 
lizmu francuskiego. 

Zapolski Ignacy Downar, muzyk, * 1829 we 
wsi Tołkaszewiczach gub. Mińskiej. W ciągu 
8- letniej służby wojskowej nauczył się wybornie 
grać na gitarze i pierwszy raz dał się słyszeć pu- 
blicznie w Orenburgu. Wracając w r. 1856 do 
kraju, dawał koncerta w Moskwie,* Witebsku, Wil- 
nie (1858), wielu innych miastach znaczniejszych 
po drodze, wreszcie r. 1860 w Warszawie. Od- 
dawszy sic następnie fotograf ji, osiadł w Suwał- 
kach i tu f 1805 r. 

Zapolski (po madz. Zdpolya), starożytny i mo- 
żny ród węgierski, z którego członków odznaczy- 
li się: 

Zapolski Stefan, mąż stanu i wojownik wę- 
gierski za czasów króla Matjasza. Po bracie 
swym Emeryku objął godność palatyna; następnie 
za zasługi, położone w walce 1473 — 74 przeciwko 
Władysławowi Czeskiemu i Kazimierzowi Polskie- 
mu, wynagrodzony został hrabstwem Trenczyń- 
skiem. W latach 1479—85 szczęśliwie walczył 
przeciwko Turkom, jako też przeciwko cesarzowi 
Fryderykowi 111; 1483 zdobył Wiedeń, za co mia- 
nowany był namiestnikiem królewskim w Austrji 
Po śmierci Matjasza (1490 r,) przyczynił się do 
wybrania Władysława Czeskiego na króla wę- 
gierskiego, spodziewając się pod słabemi jogo rzą- 



dami zyskać sobie znaczną liczbę stronników, a tem 
samem zapewnić, w nowego wyboru, tron czeski 
swemu rodowi. W tym celu na sejmie 1491 prze- 
prowadził zmniejszenie daniny, następnie 1498 
wznowienie prawa Matjasza, mocą którego wszy- 
scy ziemianie mogli brać udział w sejmach. Nad- 
to, dla suadniejszego dopięcia swych zamiarów, 
szukał związków z Zygmuntem l Polskim, który 
rzeczywiście, aczkolwiek po śmierci Z., pojął 1512 
r. za małżonkę jego córkę Barbarę (ob.). Z. t 
1499, pozostawiwszy dwu synów, Jerzego i Jana, 
późoiejszego króla węgierskiego. Jan przeprowa- 
dzał dalej zamysły ojca swego, i stronnictwo jego 
coraz bardziej się wzmagało, od czasu mianowicie 
gdy został wojewodą siedmiogrodzkim i hrabią 
spiskim, zwłaszcza zaś gdy 1514 pokonał po- 
wstanie ludowe pod wodzą Jerzego Doży. Po śmier- 
ci Władysława (1516) Jan Z. 9 wraz z arcybisku- 
pem ostrzyhomskim, Tomaszem Bakaczem, stanął 
ua czele uaj wyższej rady państwa, sprawującej 
rządy w imieniu małoletniego króla Ludwika 11. 
Tym sposobem mógł Z. bez żadnej przeszkody 
przeprowadzać swe zamysły, mając zwłaszcza po- 
moc w osobie zdolnego i obrotnego prawuika Ste- 
fana Verbóczy'ego (ob.). Podczas wojny Ludwi- 
ka z Solimanem 1, stał Z. na czele 40,000 wojska 
bezczynny związany prawdopodobnie z sułtanem 
tajemnym w Segedyuie układem, czem przyczynił 
się do kieski pod Mohaczem. Również pozostał 
bezczynnym i po śmierci Ludwika, gdy Soliman 
zajął Budę i pustoszył ziemię węgierską. Z. wy- 
łącznie odtąd dążył do osiągnięcia tronu. W tym 
celu starał się początkowo o rękę owdowiałej kró- 
lowej Marji, gdy zaś był odrzucony, zwołał stron- 
ników swych na sejm do Biaiogrodu, gdzie był 
wybrany królem pod imieniem Jana I i 25 listo- 
pada 1526 koronowany przez biskupa nitrzańskie- 
go Podmanicza. Przeciwnicy jego, na których cze- 
le stał palatyn Stefan Batory, zwołali sejm do 
Presburgu, unieważnili wybór Z. i ofiarowali ko- 
ronę arcyksięciu rakuskiemu Ferdynandowi I. 
Walka domowa stała się nieuniknioną, mimo po- 
średnictwa Zygmunta Polskiego. Wojska Ferdy- 
nanda zajęły większą ozęść kraju i Z. rozbity pod 
Tokajem i Jagrem, uciekał do Polski, gdzie zna- 
lazł przytułek u Jana Tarnowskiego, w. hetmaua 
koronnego, oraz gorliwego stronnika w osobie Hie- 
ronima Łaskiego, wojewody sieradzkiego, który 
udał się do Solimana z prośbą o pomoc. W sku- 
tek tego sułtan 1529 wkroczył do Węgier, połą- 
czył się pod Mohaczem z Z., zajął Budę i posunął 
się pod Wiedeń, nie mogąc go jednak zdobyć. Po- 
wróciwszy do Budy, mianował sułtan Z. królem 
węgierskim. Okoliczność ta wzburzyła przeciw- 
ko Z. władców chrześcijańskich, i papież Kieraeus 
VII rzucił nań klątwę. Po usunięciu się wojsk 
tureckich, wybuchła na nowo wojna pomiędzy 
Ferdynandem a Janem, któremu przybył ua pomoc 
Muhamed bej. Spustoszenie, sprawiono prze Tur- 
ków, i in. okoliczności odwróciły od Z. większość 



Digitized by LjOCKJIC 



4i 



J5AP0LTA — IARA 



wiernym mu dotychczas magnatów, przez eo zmu- 
szony był szukać pogodzenia się z Ferdynandem. 
Na zasadzie przymierza z 1533, oraz ostatecznego 
pokoju, zawartego 1538 r. w Wacowie, Z. zatrzy- 
mał dożywotnie Siedmiogród i część Węgier po 
Cisę, synowi zaś jego bjło zagwarantowane pośmie- 
ei ojca posiadanie Siedmiogrodu, pod zwierzch- 
nictwem króla węgierskiego. Wkrótce potem 
Z. f 1540 r. w Mullenbach (Tatra- Fu red), pozo- 
stawiwszy s małżonki swej Izabelli, córki Zy- 
gmunta, jednego syna Jana Zygmunta, * 1540, 
ł 1571. Pozostawał pod opieka biskupa Jerzego 
Utieszinowicza i Piotra Piotrowicza, którzy wbrew 
umowie zawartej priez jego ojca a Ferdy- 
aandem, ogłosili go przy chrzcie sa króla wę- 
gierskiego. Dało to powód do długoletnich walk, 
zakończonych nakoniec urnowa 1570, zapewniającą 
Z. księstwo Siedmiogrodzkie. Jan Zygmunt był 
ostatnim potomkiem rodziny Z.; następcą jego 
w Siedmiogrodzie był Stefan Batory, późniejszy 
król polski. 

Zapolya Jan ob. wyżej pod Zapolski. 

Zapon, roztwór celuloidy w octanie amylu 
i acetonie, tworzy werniks bezbarwny, zapachu 
właściwego, przypominającego eter owocowy, 
używa się do werniksowania drzewa i metali; da- 
je powłokę przezroczystą, giętką i bardzo twardą. 
Można mu nadawać rozmaite kolory barwnika- 
mi, rozpuszczalnemi w powyższych cieczach, przy- 
czem na przezroczystości swej zgoła nie traci. 

Zaporoscy Kosaoy, Zaporożcy, ob. Kozacy, 
Żaporoże. 

Zaporoska Slcs, ob. Sicz. 

Zaporoie, nazywała się tak niegdyś przestrzeń 
kraju nad niższym Dnieprem za jego porohami le- 
żąca. Z., poczynając się za rzeką Pszołą, rozcią- 
gała się aż do Tawani. Tam, gdzie się kończył step 
kilkunastumilowy, idący od Krzemieńczuka, poka- 
sują się właśnie pierwsze skały już to sterczące* 
już kryjące się w nurtach Dniepru, czyli tak zwa- 
ne porohy, rozlicznemi pooznaczane nazwami, jak 
Nienasytny, Budzilski, Tawolszański, Łochanny, 
Linieć i t d. Oprócz tych porohów znajdują się 
w łożysku Dniepru mniej więcej skaliste, często 
gestem sitowiem porosłe wyspy czyli ostrowy, jak 
Kniaziowy Ostrów, Kaszowarnia, Kochanie, Chor- 
tyca, Wielki Ostrów, Tomakówka, Czertomelik 
i t d. Na przestrzeni tej wpadają de Dniepru 
mniejsze rzeczki, s których największa Samara. 
Z. miało charakter znacznie różny od reszty kraju. 
Mimo cechy stepowe natura dosyć bujna i bo- 
gata w licznego rodzaju stworzenia, szczególnie 
zwierzęta. Mnóstwo tam było rozmaitego gatunku 
owadów, much, komarów olbrzymiej wielkości, 
szarańczy, której Z. niemal drugą po Azji ojczyzną; 
znajdowały się także: bobaki, sumaki, sarny, jele- 
nie, dziki, konie dzikie, bawoły, żbiki, białe zają- 
ce; ryb moc ogromna i ptastwa różnorodnego sta- 
da nieprzejrzane, szczególnie na ostrowach czę- 
stokroć niedostępnych. W tej to właśnie krainie, 



zwanej także od swego położenia nad niższym 
Dnieprem Ntiem, powstała i uorganizowała się 
Kozaczyzna. Osiedli tu Kozacy w różnicy od wła- 
ściwych kozaków ukraińskich nazywali się Zapo* 
roskimi, Zaporożcami lub Niżowymi (ob. Kozacy). 
Główną ich siedzibą była Sicz (ob.); tu także wzno- 
siła się twierdza Kudak, zbudowana przez Pola- 
ków dla trzymania w ryzie Kozactwa. Z. jest to 
kraj malowniczy i pełen poetycznych wspomnień, 
niejednokrotnie przez naszych poetów opiewany 
idealizowany. 

Zapowa Honorata z Wiśniewskich, żona Ł 
F. Zapa (ob.), * 1825 w Śniatynie nad Prutem 
w Galicji, 1 1856 w Pradze. Dziecięce lata prze* 
pędziła w Galicji wschodniej, pomiędzy Hucuła* 
mi, następnie przebywała w Zabłudowie nad Pru- 
tem, gdzie 1838 poznała się z przyszłym swym 
mężem, z którym zaślubiła się 1841, poczem osiad- 
ła we Lwowie, a od 1845 przeniosła się do Pragi. 
Jeszcze podczas pobytu we Lwowie nauczyła się 
dokładnie po czesku i pomieszczała swe utwory 
w rozmaitych czasopismach, jak oto: łfriety, Cze- 
sko Yczela, Lumir, Zlati Masy i Kolęda. Nadto 
przełożyła z Korzeniowskiego komedje „Obżinky" 
i „Stara misto mlade" (ogłoszone w Pospiszylowej 
„Uiradelni bibliotece"). Z pozostałych po niej rę- 
kopisów wydano: „Nezabudky naszim pannam" 
(1859, 4 wjd., 1870). Życiorys obu małżonków 
napisał J. F. Nowakowski w „Kalendarzu dla Po- 
lek* (1863). 

Zappl Gioranni Battista Felice, poeta włoski, 
* 1667 w Imole, 1 1719; słynął jako znakomity 
poeta i prawoznawca w Rzymie. Piękne są jego 
canzony i madrygały.— Jego żona, Zappl Fau- 
styna, córka malarza Maratti, słynęła również 
z poetycznego talentu i z piękności. Poezje obój* 
ga wyszły razem zebrane w Wenecji (2 t., 1748 
i późn.). 

Zaprawa, materjał do dalszych robót przygo- 
towany, zwłaszcza Z. wapienna, ob. Wapno. 

Zapusty albo Mięsopust, nazywa się czas od 
Bożego Narodzenia do Popielca, który inaczej zo- 
wią także karnawałem (ob.). 

Zapaascsańzki trakt (po litewsku Uigms) p 
część ^dawnego województwa Trockiego, od rz» 
Niemna ponad granicą pruską aż do puszczy Au- 
gustowskiej na Starem Podlasiu. 

Zapyleo, Zapylcowate, rośliny, ob. Bromelia,. 
Bromeliaceae. 

Zara (po słów. Zador lub Zader, po łae. Jadę- 
raj, miasto główne król. Dalmacji, leży na przyląd- 
ku morza Adrjatyckiego, do 1872 warownia dru- 
giego stopnia, około 28,000 miesz.; jest rezyden- 
cją namiestnictwa Dalmacji, arcybiskupa rz.-ka- 
tolickiego, będącego metropolitą dalmackim, oraa 
biskupa greckiego, jak również sejmu i wydziału 
krajowego, władz krajowych duchownych, cywil* 
nych i wojskowych. Z. posiada kilka zakładów 
naukowych duchownych i świeckich. Z licznych 
kościołów odznaczają się: kościół katedralny św» 



Digitized by LjOCKJIC 



SABA — ZABATHUSTBA 



46 



Anastazego (z XII w.), kościół św. Grisogona, pa- 
irona miasta, kościół św. Szymona, kościół Ń. M. 
P. (z XI w.), posiadający piękne obrazy, i kościół 
klasztorny Franciszkanów (z XIII w.). Przemysł 
polega na wyrobie likierów (maraskino), wełnia- 
nych i skórzanych wyrobów. Pamiątka po rzą- 
dach Wenecjao jest wodociąg z XVI w., arcydzie- 
ło sztuki hydraulicznej. Za czasów rzymskich Z. 
zwała się Jader a i była głównem miastem Lihur- 
nji. Óktawjan August założył tu kolonję rzymską, 
a Tytus zbudował wodociąg, którego ślady do- 
tychczas się znajdują. Od 553 należało miasto do 
cesarstwa byzantyńskiego; 997 r. zajęte zostało 
przez Weuecjan, 1052 poddało się królowi chor- 
wackiemu Krzesimirowi III i od tego czasu pozo- 
stawało naprzemian pod władzą Wenecji, królów 
chorwackich i Węgier, aż w końca 1409 Włady- 
sław, król neapolitański, sprzedał Wenecjanom 
swe prawa do Dalmacji. Odtąd aż do 1797 Z. po- 
zostawała w posiadaniu rzeczy pospolitej Weneckiej. 
W tyra czasie przeszła pod panowanie austrjackie; 

fokojem 1809 odstąpioną została Francji i wcie- 
oną do prowincji Ilirji i dopiero 1813 powróciła 
napowrót do Austrji. 

Zara Veoohia, po włoska, a po chorwacka 
Biograd (Białogród), niegdyś S'ica księstwa 
chorwacko dalmackiego, obecnie wieś niedaleko 
Da. Zadra (Zara). 

Zaragoia, ob. Saragossa. 

Ząrajsk, miasto powiatowe gubernji Riazan- 
skiej, nad rz. Osietrem i Monaatyrką, ma iortecę 
zbudowaną w miejsca dawnego drewnianego ostro- 
gu 1531 przez Iwana Groźnego. Z. liczy 8,000 
miesz.—Źarajiki powiat ma na przestrzeni 2,398 
w. kw. 116,000 miesz. 

Zarański Stanisław, pisarz pedagogiczny, 
* 1817 w Jaroszowicach nad Skawą. Po ukończe- 
nia nauk gimnazjalnych w Cieszynie i uniwersy- 
teckich we Lwowie (1841), wstąpił do służby są* 
dowej tamże; 1854 został nauczycielem języka 
polskiego w Tereeianura w Wiedniu, a później był 
dyrektorem biur sądu wyższego w Krakowie 
i członkiem Akademji umiejętności i Towarzystwa 
przyjaciół nauk poznańskiego. Oprócz tłómaczenia 
(wraz z Żywickim) ^Dziejów powszechnych" We- 
bera (Lwów,. 1850) i oryginalnie napisanego dzie- 
ła .Dzieje powszechne, ułożone na wzór roczni- 
ków, kronik i właściwej hiatorji etc.* (t. 1, Wie- 
deń, 1856; t. 2, Kraków, 1864), wydał: „O refor- 
mie wykładów dziejowych na podstawie indukcji" 
(Kraków, 1767); „Zarys dziejów nauki czytania* 
(Kraków, 1868); „O zasadach w układaniu dzieł 
elementarnych* (Krak., 1869); „Elementarz pierw- 
szy ułożony śladem dziejowego rozwoju nauki 
{isania i czytania* (Kraków, 1869); „Komisja edu- 
acji narodowej i Rada szkolna krajowa" (Kra- 
kew, 1870); .Wykład zasad ekeuomji społecznej 
sastosowany do potrzeb wychowania narodowego" 
(Kraków, 1873); „Nauka o rolnictwie dla dzieci 
polskich* (Kraków, 1873); „O zmianach koniecz- 



nych w nauce dziejów ojczystych* (Lwów, 1874): 
„Żywioł ekonomiczny w wychowaaiu publicznem" 
(Kraków, 1876); „Geograficzne imiona słowiańskie, 
zestawione alfabetycznie według nazwisk ich nie- 
mieckich, włoskich, rumuńskich, węgierskich i tu- 
reckich* (1878); »Nowy organ dydaktyki według 
metody Bakona* (Kraków, 1882); „Pierwiastki 
dziejów ojczystych w ich organicznym rozwój a 
do 1543" (Kraków, 1886). W pracach swych pe- 
dagogicznych Z. dąży do reformy wychowania 
zgodnej z potrzebami ducha narodowego, wy- 
kazuje doniosłość zasad zeszłowiecznej komisji 
Edukacyjnej i wyższość ich nad dzisiejszemi za- 
graniczuemi. 

Zarate, Franciszek Lopez de..., poeta hiszpań- 
ski, * około 1580 w Logrono, t 1638. Celował 
głównie jako liryk; utwory jego wyszły w dziele 
p. t. „Silvas* (Alcala, 1619, wydanie pomnożone, 
1651). 

Zarate, Ferdynand de..., poeta hiszpański, ży- 
jący spółcześnie x poprzedzającym. Zyskał roz- 
głos komedjami, z których najlepsze 8%: „La pre- 
suroida y la hormosa*; „Mudarse por mejorose* 
i „El maestro de Alejandro*. 

Zaratimstra, po grecku Zoroastres, stad Zo- 
roaster, w księgach świętych, znany pod* jego 
imieniem, Zarcuhustra (wyraz niepewnego znaczę* 
nia), przez dzisiejszych Persów Zarduszt, Zerduszt 
zwany reformator narodowej religji w płn.-wsch. 
Iraiuie i płd. Persji, postać osłouiona chmurami 
ciemności i dotąd jeszcze, mimo głębokich i usil- 
nych badań, nie wyjaśniona. Najważniejsze źró- 
dła uważają Z. nie za bóstwo, ale za człowieka 
wysokiemi obdarzonego zdolnościami. Ur. Z. na 
płd.-wsch. stokach Kaukazu a Baktrję wziął za 
ognisko swej działalności reformatorskiej i sil- 
ne znalazł poparcie u króla Yist&spy (nowo- 
perski Gusztasp). Czasy późniejsze otoczyły ży- 
cie Z. mnóstwem legend cudownych. W epoce 
Platona ukazuje się Z. w postaci mitycznej; 
Bunsen i niektórzy inni pisarze naznaczają czai 
życia Z. około 2,500 r. prz. Chr., najnowsi zaś 
badacze, jak Spiegel, kładą go niewiele co 
wcześniej przed Oyrusem. Przypisywana Z. 
reforma religijna nie była by nai mniej nowością. 
Oparłszy się na zasadach wiary ludowej, budował 
Z. dalej i zmysłowemu kultowi natury starożyt- 
nych lrańczyków dał głębszą podstawę. U Z. 
światło słoneczne nie jest już' samą tylko siłą 
ciemność rozpraszającą i przez ogień widomie 
reprezentowaną; kontrast światła i ciemności 
rozwinął Z. w pojecie sił dobrej i złej, do- 
broczynnej i szkodliwej, a dalej w pojęciu mo- 
ralnego dobra i zła. Przez obrazowe uzmy- 
słowienie, usymbolizowanie i personifikację te- 
go kontrastu wytworzyło się mitologiczne po- 
jęcie dwu pierwiastków przed wieczuych; do- 
brego i złego, a ich walki przedstawiają 
cały proces życiowy natury i ludzkości. Nie zba«. 
daną jeszcze jest rzeczą, czy początkowo sami tyl- 

Digitized by V^iOCK7lC 



47 



1ABATHRU8TRA — ZARAZEK 



lo magowie przyjęli tak zreformowana wiarę, czy 
tei ona, natychmiast rozszerzyła się miedzy 
-ogółem Medów a potem przeszła od nich do Per- 
sów. Za czasów Sokratesa zapuściła już głębokie 
w Persji korzenie i kwitła aż do upadku państwa 
perskiego za Darjusza III, ale przez podbój Ale- 
ksandra W. wzięła górę cywilizacja grecka. Za 
-Banidów ("229-636 po Cbr.) uznana była religja 
JS. za państwową, a później przez Mahometanizm 
jsostała wyparta. Mała tylko liczba wyznawców Z. 
utrzymała się w płd.-wschod. Persji, mianowicie 
w Yezd, a inni przeszli na półwysep Go zera ta 
w Indjach i tam pozostali wierni nauce przodków 
{ob. Parsowie). Najgłówniejszo zasady religji Z. 
wedle Zendawesty (ob.) są następujące: Od po- 
czątku świata panują obok siebie Ormuzd (ob.), 
władca światła i dobra, oraz Ahriman (ob.), wład- 
ca ciemności i zła. Wszystkiemu, co dobre i czy- 
ate, stworzonemu przez Orinuzda, przeciwstawiał 
Ahriman twory ciemności i zła, jak: szkodliwe pło- 
dy natury, jadowite rośliny, drapieżne zwierzęta. 
Wyższo twory Ormuzda ukazują się jako uperso- 
nifikowane duchy światła (Amszaspandy, Jzedy, 
Ferwery), które w określouym porządku hierar- 
chicznym podlegają Ormuzdowi, . swemu panu 
i władcy. Z tymi duchami czystymi tronuje Or- 
muzd ponad górą Al bo rdz w niebie Gorotman. 
Podobnież urządone jest państwo duchów Abrima- 
na. Obok niego istnieje 7 potężnych deioóto^ 
% mnóstwem podrzędnych dewów, a każdy z nich 
w swoim zakresie jest wrogiem duchów światłości. 
^Przebywają one w głębi ziemi, w piekle Duzakh. 
Oba te światy duchów ze zmiennem szczęściem 
toczą walki zawzięte, aż wreszcie anioł bosjusz 
zniszczy Ahnmana i jego dewów, a wówczas pań- 
stwo światła wiecznie i spokojnie istnieć będzie. 
Ze śmiercią ciała nie kończy się jeszcze istnienie 
człowieka. Dusze cnotliwych po moście Czynie- 
wad idą do nieba Ormuzdowego i przechodzą 
w ter we rów, a dusze złych, strącone przez dewów 
do piekeł, cierpią tam męki wieczne. Jedynym 
przedmiotem czci jest ogień, widoma siła światła, 
a więc czystości i dobra; na cześć ognia wznoszo- 
no świątynie i ołtarze. Pielęgnowanie czci boskiej 
poświęca się osobna kasta kapłanów, magów. Ją- 
drem etyki Z. są słowa: szlachetnie (czysto) my- 
śleć, szlachetnie działać. Później dopiero, kiedy 
metafizyczna spekulacja ogarnęła religję Z. i nie- 
zgodny dualizm usiłowała przywieść do wyższej 
jedności, wytworzyła się jako dogmat nauka o naj- 
wyźszem bóstwie czasu, Zerwane ALerene. Między 
nauką Z. a religją Ved istnieje wiele wspólności 
i podobieństwa. Nauka Z. wywarła wpływ wielki 
aa ukształtowanie się późniejszej teologji żydow- 
skiej, a przez nią pośrednio i na samo chrześcijań- 
itro. Zasady Z. zawarte są w księdze zwanej 
fadawesta (ob,). Najdokładniejszy obraz religji 
Zoroastrowej dał Duncker w „Geschichte des Al- 
terttmms" (3 ed., 2 t, Lipsk, 1867). Por. Spiegla 
Eraa* (Berlia, 1863); tegoż „Das Lebea Zoroa- 



sters' (Monachjum, 1867); Tielego „De Godsdienst 
von Zarałhustra" (Harlera, 1865); Kohuta „Ueber 
die judisebe Angelologie und Damonologie in ihrer 
Abhangigkeit vom Parsismus" (Lipsk, 1866); Dar- 
mesteter „Ormazd et Ahriman* (Paryż, 1877); 
Harlez „Introduction a 1'etude de PAyesta* (Liege 
1881); Geiger „Ostiranisohe Kultur im Altertum" 
(Erlaugen, 1882). 

Zarathnstra, bohater słynnego poematu prozą 
Fryderyka Netzschego p. t. „Also sprach Zarathn- 
stra 4 (Tak mówił Zarathustra). Postać ta nie ma 
nic wspólnego z Zoroastrem czyli Z. perskim. 
Nietzsche przedstawił w swoim Z. to proroka nad- 
człowieczeństwa, do którego w rozwoju swoim dą- 
żyć powinna ludzkość. Nadczłowiek (Ueber- 
mensch) przedstawia najwyższy stopień ewolucji 
typu ludzkiego i stoi ponad i po za wszelką mo- 
ralnością dogmatyczną (Jenseits von Gut und Bo- 
se)! gdyż w sobie samym nosi swoje prawa. Jest to 
ostatni wyraz indywidualizmu. 

Zaraia, zaraźliwe choroby, ob. Zakaźne choro- 
by i Zarazek. 

Zarasa, skata, zielony wilk 
(Orobanche), rodzaj roślin z ro- 
dziny trędownikowatycb, cechu- 
je się kielichem 2-dzielnym lub 
2-działkowym, o działkach 4- 
dzielnych i torebką l-komórko- 
wą; sąto rośliny pasożytne euro- 
pejskie, rosnące na korzeniach 
różnych roślin, zamiast liści 
okryte łuskami i mające kwiaty 
na wierzchołkach łodyg zebrane 
w kłosy lub grona. Najpospolit- 
sze u nas gatunki są: O. curyo- 
phyllacea, rosnąca na przytulji, 
i O. rubens na lucernie. O. 
ranwsa napatuje konopie. O. epi- 
thymum na korzeniach tymianku, 
miała niegdyś znaczenie lekar- 
skie.— Niektórzy przyjmują od- 
dzielną rodzinę tarasowatych ( Orobancheae), de 
której liczy się też łuskiewnik (ob.).— Z. wodna ob. 
W od u a zaraza. 

Zaraza płno bydła rogatego (jmeumonim 
epizootica pecorum), choroba zaraźliwa, u nas 
mniej rozpowszechniona aniżeli w Belgji, Holan- 
dji, Wielkiej Brytanji, Fraucji, Niemczech, gdzie 
znaczne straty sprowadza. Ponieważ szerzy się 
tylko za pomocą zarazka, z tego powodu bydło 
sprowadzane z zagranicy nie powinno być łączo- 
ne z miejscowem aż po przekonaniu Ł się, iż jest 
zupełnie od tej choroby wolne. 

Zarazek, pierwiastek jadowity, który dostaw- 
szy się do organizmu wywołuje specyficzną cho- 
robę zakaźną, bądź ogólną (tyfus, ospa), bądź też 
tylko miejscową (rzerzączka, wiewiór). Ż. albo 
wytwarza się w ziemi, rozszerza za pomocą wody, 
powietrza, i zaraża osoby, które żadnego zetknięcia 
z chorymi nie miały, wtedy nazywa się imiasma, 




Zaraza, a kwiat 
w przecięciu. 



Digitized by L^OOClC 



ZARAZIE — ZARODEK 



48 




Zaremba. 



albo też, wytworzywszy się w organizmie chorego, 
zaraża tylko osoby mające styczności z eh o rem i, 
i zowie się contagium. Stąd powstają choroby 
miazmatyczne, kootagijne i miazroatyczno-konta- 
gijne (ob. Zakaźne choroby). Siedliskiem zarazka 
pierwszego więc jest powietrze, drugi zuajduje 
w wydzielinach chorego, daną chorobą dotknięte- 
go. Ob. Zakażenie. 

Zarazik, grzyb, ob. Peronospora. 

Zaremba, herb: Z muru 
srebrnego wyskakuje lew czar- 
ny, widziany tylko w połowie. 
Na murze trzy kamienie w złoto 
oprawne. U szczytu takiż lew 
wyskakujący. 

Zaremba, dawny ród szla- 
checki, bardzo rozgałęziony 
w Kaliskiem i Sieradzkiem. 
Znakomitsi onego przedstawi- 
ciele są: 

Zaremba Andrzej, syn Szymona, kasztelana 
kruszwickiego (f 1240), biskup poznański, stron- 
nik Wacława czeskiego, przyczynił się niemało 
do wyzucia z tronu Władysława Łokietka w 1297, 
okładając go klątwami kościclnemi; Z. t 1311. 

Zaremba Jan, z Kalinowy, kasztelan poznań- 
ski 1505, wojewoda łęczycki 1510 i kaliski 1513, 
znakomity wojownik za Zygmunta I, zwiedził Azję 
i Afrykę i t 1520. 

Zaremba Stanisław, mąż rycerski, odznaczył 
się z chorągwią swym kosztem wystawioną pod 
Ohocimem i przeciw Gustawowi Adolfowi, potem 
wstąpił do stanu duchownego, był opatem sulejow- 
skim, a później biskupem kijowskim, f 1648. 

Zaremba Adam, miecznik i geometra nadwor- 
no Zygmunta 111, wydał z polecenia królewskiego 
w 1621 opis księstwa Smoleńskiego i ułożył kartę 
topograficzną Smoleńska, która 1778 miała się 
znajdować w księgozbiorze Załuskich. 

Zaremba Tadeusz, pseudonim Wacława Mań- 
kowskiego (ob,). 

Zarębski Juljan, fortepjanista i kompozytor 
muzyczny, * 1854 w Żytomierzu, f 1885, chodził 
do szkól tamże, kształcił się w muzyce w Wied- 
niu, Petersburgu i w Peszcie u Liszta, którego 
był ulubionym uczniem i w części przejął jego 
sposób gry, oraz we Włoszech, gdzie następnie 
występował publicznie z wielkiem powodzeniem, 
w Rzymie i Wenecji. 1877 bawił w Warszawie, 
zadziwiając niezrównaną mechaniką w wykona- 
niu. Również wzbudził podziw, grając następnie 
w Paryżu. Napisał kilka utworów muzycznych, 
koncertów, etiudów, polonezów i t. d. 

Zaręczyny. Związek małżeński poprzedzać 
zwykły zaręczyny, które są tylko przygotowaw- 
czą umową, albo jawną z obu stron obietnicą 
przyszłego małżeństwa. Każdy, kto ma prawo czy 
zaraz, czy w późniejszym czasie zawierać związek 
małżeński, ma takie prawo robić Z. Dawniej był 
zwyczaj, że nieraz rodzice robili Z. w imieniu ma- 



łoletnich dzieci, bez ich zgody, a często I wiedzy, 
i te Z. były obowiązujące. Atoli papież Bonifa- 
cy VIII ogłosił takie Z. za nieważne, jeżeliby dzie- 
ci, dorósłszy, nie zgodziły się na zawarcie małżeń- 
stwa. Dawniej odbywały się zawsze Z. w pray- 
tomności kapłana i dziesięciu świadków. Kapłan 
dawał zapytania narzeczonym i nawet w księgę 
je zapisywał, błogosławił pierścionki i wkładał ua 
ich palce. Z. wkładają obowiązek zawarcia mał- 
żeństwa, jednak przymusić do tego nie można, je- 
żeli która strona zerwać je postanowiła. 

Zarewioi Aleksander, lekarz, * 1843 w Kra- 
kowie, f 1900, studjował medycynę w uniwersy- 
tecie jagielońskim, w 1868 uzyskał stopień dok- 
tora, zajął się dermatologją i w 1896 został profe- 
sorem tego przedmiotu w tymże uniwersytecie* 
Ogłosił znaczną liczbę rozpraw, głównie w iVr#- 
g lądzie lekarskim, jak: „ Poszukiwanie zmian ana- 
tomiczno-patologicznych w świerzbiączce", „Ana- 
tomja patologiczna świerzbiączki*, „O leczenia 
kiły za pomocą czopków rtęciowych*, .Obrzęk 
kiłowy na podstawie czaszki*, v O wyróżnie- 
niu wrzodów wenerycznych części płciowych 
ze stanowiska klinicznego *, u Kilka iłów o 
działaniu Silphium cyrenaicum w dymienieach 
ostrych* i in. 

Zarlino Giuseppe, kompozytor i teoretyk mu- 
zyczny, * 1517 w Chioggia pod Wenecją, f 1590 
jako kapelmistrz przy kościele św. Marka w We- 
necji. W dziele swojem „Institutioni armoniche* 
(Wenecja, 1562 i 1573) wyłożył zasady gruntow- 
nej nauki o podwójnym kontrapunkcie. Inne jego 
prace wyszły w 4 tomach (Wenecja, 1589). 

Zar.odek (embryo), najważniejsza część nasie- 
nia roślinnego, stanowi początek przyszłej rośliny 
i przedstawia niejako całą roślinę w zmniejszeniu. 
W Z. rozróżniamy łodyżkę (tigella, p, fig. 1) i ko* 
r żonek czyli roetek (radicula f r); przy wschodzeniu, 
czyli kiełkowaniu, t. j. przy rozwoju Z. 9 łodyżka 
kieruje się ku górze i daje początek łodydze, ro- 




Fig. 1. Nasienie fasoli (szabelbonu) w całości 

i w przepołowieniu, mu zarodek, p łodyżka, 

r rostek, c liści enie. 

stek zaś ku dołowi i rozwija się w korzeń nowej 
rośliny. Łodyżka zakońezona jest maleńkim pącz- 
kiem, pączeczek (gemmula). Między rostkiem a pą- 
czeczkiem znajdują się pierwotne liście, UUienie 
(cotyledones, c) t albo liście nasienne (folia seminaao), 
których jest jeden lub dwa, i. na tej liczbie opiera 
się podsiał roślin nasiennych czy U jawnok wiato* 



Digitized by V^iOCK7lC 



4? 



ZABODNIKI — ZAttUCM 



wych na dwie wielkie grupy: jednofiicfeniowych 
i dwuljśęeniowycji,. Znaczenie fizjologiozne liścieoi 
jest >*kiei /sama jak białka, służą bowiem za po- 
karm ąbzwijająiej się joiiinie. Co do położenia 
swego w nasienia zarodek mole bjc prosty, skrsy- 
wiony czyli tykowaty, osiowy, ^tumetrsny i ,t. d. 
Bóżnice te mają ważne znaczenie przj systema- 
tyce roślin (ob. Nasienie). Przy kiełkowaniu z na- 
brzmiałego nasienia przez 
rozdarcie jego łupiny 
wydobywa się korzonek, 
rosnący ku dołowi pod 
wpływem geotropizmu 
(ob.), potem wyrasta ku 
górze, łodyżka wraz z pą- 
czecziciem, tworząc kiełek. 
U roślin jednoliścienio- 
wych najczęściej nasieni 






Fig. 2. Kiełkowanie ro- 
ślin jednoliścieniowyeh. 
e nasienie kiełkujące do- 
bownika (Tradescantia 
firginica), /rozwój dal- 
zzy, § przecięcie przez 
koniec listka zarodko- 
wego (10 razy powięk- 
szone). 



Fig. 3. Kiełkowanie ro- 
ślin dwuliścieniowych i 
nagonasiennych* a, b t c 
kiełkowanie buku (Fa- 
gas sylraticus) z dwoma 
listkami zarodkowemi, 
które pod b i c przedsta- 
wione są w stanie zwi- 
niętym, d kiełkowanie 
jodły (Abies orientalis) 
a ośmiu listkami zarod- 
kowemi. 



pozostaje w ziemi, na powierzchnię zaś wydoby- 
wa się sama łodyżka (fig. 2), u dwuliścieniowych 
zaś wysuwa się na światło łodyżka wraz z liście- 
siami (fig. 3). Czas, jakiego nasiona potrzebują 
do wykiełkowania, jest bardzo różny; nasiona 
traw kiełkują już po kilku dniach, nasiona zaś 
drzew przeważnie dopiero po upływie roku.*— 
U zwierząt zarodek stanowi jajko od chwili za- 
płodnienia (ob.j; podlega ono przy tern rozmaitym 
Encyklopedia powszechna, Tom X VI. 



zmianom i przy sprzyjających warunkach rozwija 
sio w doskonałą istotę. Ob. Rozwój płodu. 

Zarodniki, spory (ąporaej, nazwa ciałek za- 
rodkowych w roślinach skrytokwiatowych czyli 
raczej zarodnikowych; Z. odpowiadają nasionom 
roślin jawnokwiatowycb, ale nie zawierają zarod- 
ków; przedstawiają się w postaci ciałek drobnych, 
pyłkowatych, a w różnych gromadach roślin za- 
rodnikowych okazują znaczne różnice* U wielu 
roślin zarodnikowych wyższej organizacji rozróż- 
nić można Z. drobiu (mikroskopory) i Z. tmelkis 
(tnakroslęopory); w takim razie pierwsze odpowia- 
dają pierwiastkom męskim, drugie pierwiastkom 
żeńskim roślin doskonalszych. Ob. Wodorosty, 
Porosty, Mchy, Grzyby, Widłaki. 

Zarodnikowa rośliny (Cryptoyamae), ob. 
Bezliścieniowe. 

Zaródi, ob. Protoplazma. 

ZaracU Iwan, atcman kozaeki u Samozwań- 
ców, syn mieszczanina z Tarnopola na' Rusi Czer- 
wonej, dziecięciem jeszcze wzięty był do niewoli 
tatarskiej, gdzie wyrósł i nauczył się obyczajów 
tatarskich* Potem dostał się do kozaków nad 
Don, którym podczas zawichrzeń w Eosji za Sa- 
mozwańca otworzyły się pole do wycieczek i gra- 
bieży. Wtedy to Z. podniósł się tak wysoko; że 
należał do pierwszych wojowników Samozwańca 
i był jego ulubieńcom, kiedy ten zasiadł na tro- 
nie. Po zabójstwie cara, Z. nie przyjął strony 
Szujskiego, lecz trzymał się w obozie Bołotniko- 
wa i Szacbowskiego i przez nich wysłany był do 
Litwy, ażeby tam ochotników gromadził i usposo- 
bił lud do wystąpienia nowego Dymitra, Z» prze- 
darł się przez obóz nieprzyjacielski do Starodubu, 
gdzie założył ognisko powstańcze przeciw Szuj- 
skiemu, a kiedy się zjawił nowy oczekiwany dru- 
gi Dymitr przyprowadził mu tłumy kozaków doń- 
skich i zaporoskich. Wtedy to zbliżył się do Ma- 
ryny Mniszchówny, która z niewoli jarosławskiej 
uwolniona, miała jechać do Polski, ale umyślnie 
pozwoliła się wziąó do niewoli podjazdowi, wy- 
słanemu przez Dymitra. Tymczasem Zygmunt III 
wydał Szujskiemu wojnę i Polaków, którzy przy 
Dymitrze byli, ściąga! pod swe chorągwie, za- 
chwiało to sprawę Samozwańca; pobity, opuszczo- 
ny przez swych stronników, uciekł 1610 r. z Ma- 
ryną i Z. do Kaługi. Gdy wreszcie i ten Dymitr 
został zabity, Maryna pozostawszy z młodziutkim 
synem, ogłosiła się regentką, a Z. był pierwszym 
jej doradcą, i wtenczas to podobno ożenił się ta- 
jemnie z Maryną, 1611 r., kiedy już sprawa Wła- 
dysława, obranego carem moskiewskim, upadała, 
rozwinęło sio wielkie powstanie, masy jedne po 
drugich chwytały za oręż, Z. połączył się z po- 
wstańcami i obok Lapunowa i kniazia Dymitra 
Trubeckiego wielkiego używał znaczenia. Wyda- 
wał rozporządzenia i ukazy wespół z innymi bo- 
jarami i wojewodami głównymi. Z Lapunowom 
zbliżał się do Moskwy, wówczas kiedy w niej na 
Kremlu oblężony bjl Gosiewski. Wtedy to Cbod- 



Digitized by 



Go6gle 



SABZYCKl — ZASŁAW 



56 



iiewicz, podsunąwszy się pod Moskwę, rozpoczął 
z Z. tajno układy o przeprowadzenie jego wojska 
-pod chorągwie polskie, z powodu jednak zdra- 
dy Łukowianina Chmielewskiego, który oskar- 
żył Z. przed Trubeckim, nie przyszło do skutku. 
Z., unikając śmierci, z Dońcami przemknął się do 
Kołomny, gdzie przebywała Maryna, i odtąd sam 
jeden tylko przy niej pozostał, a dopóki najmniej- 
sza jeszcze nadzieja zostawała, nie chciał ugiąć 
czoła przed przeciwnościami. Wówczas rzucił się 
na Astrachań, wojewodę moskiewskiego śmiercią 
ukarał i całe carstwo zajął. Dopóki car Michał 
zajęty byt jeszcze wojną polską, służyło szczęście 
Z.; po jej ukończeniu jednak car, zebrawszy 
wszystkie siły, posunął się na Astrachań. Z. nie 
mógł sam jeden oprzeć się tej potędze i cofał się 
nad rzeką Jaik. Długo ścigany, zdradą przepadł. 
Maryna została wydana i utopiona pod lodem, 
dwuletni jej syn uduszony, Z. na pal wbity. 

Zarzycki Aleksander, fortepjauista i kompo- 
zytor; * 1834 we Lwowie, 1 1895 w Warszawie, 
wyższe wykształcenie muzyczne odebrał w Pary- 
żu, Lipsku i Londynie, gdzie zyskał uznanie tak 
grą jak i kompozycjami; pierwsze koncerty da- 
wał . wraz s Biernackim 
w Krakowie, Poznaniu i 
Jasach w 1856, następnie 
udał się do Paryża, gdzie 
się kształcił u Rebera i 
w 1860 dał koncert w Pa- 
ryżu, od 1862 koncerto- 
wał w różnych miastach 
niemieckich. Przybywszy 
do Warszawy w 1866 r. 
zyskał sobie szerokie uzna- 
nie, skutkiem którego o- 
brany został dyrektorem 
warszawskiego Towarzy- 
stwa muzycznego, które te 
stanowiska łaj mo wał do 1874 r. Z utworów jego 
prócz koncertów na fortepjan z orkiestrą i w celu 
utworłw Balonowego charakteru odznaczają się 
liczne pieśni i romanse, składające dwa śpiewniki 
i osobuo ogłaszane. 

Zasady, w chemji grupa związków tlenowych, 
które okazują sprzeczność własności chemicznych 
z kwasami (ob.) i wydają z niemi sole (ob.), in- 
nych zresztą wspólnych własności nie mają. Są 
to w ogóle związki metali z tlenem, a najsilniejsze 
własności zasadowe przedstawiają alkalja (ob.), 
fctóre są niejako zasadami typowemi. — Liczne 
związki organiczne przedstawiają też własności 
zasad i zowią się alkaloidami (ob.). 

Zasadska, w sztuce wojskowej ogół obrotów, 
za pomocą któryeh wprowadza się nieprzyjaciela 
na stanowisko, gdzie a łatwością pobity być mo- 
le. Z. jeat głównie dziełem wojsk lekkich, mają- 
cych za zadanie napadnięcie na nieprzyjaciela 
w czasie pochodu, zniszczenie pociągów, placó- 
wek, co wszystko odbywa się nie według stałych 




Zarzycki Aleksander. 



zasad, lecz odpowiednio do natury kraju i sprzy- 
jających okoliczności. Korzysta się ta z nocy 
ciemnych hib dni mglistych, chowa wojsko w łat- 
wych do wyjścia parowach, w lasach, zbożach, 
lub za jakąbądż przydatną ku temu wyniosłością. 
W obecnych wojnach znaczenie zasadzek jest pod- 
rzędne. 

Zasańskle starostwo niegrodowe leżało 
w województwie Ruskiem, w ziemi Sanockiej, a po 
części Przemyskiej. W lustracji z r. 1628 figu- 
ruje jako folwark, składający się z następujących 
wsi, oderwanych od starostwa Krosieuskiego: 
Posada, Tyrawa Solna, Olechowce, Dambrówfca 
Niemiecka, Tropcza, Międzybrodzie, Zabłojce, 
Dobra i folwark Zasański z żupą solną. W na- 
stępnych epokach dobra te po części przyłączono 
do starostwa Przemyskiego, a po części do Kro- 
sieńskiego. Po zajęciu ich przez rząd austrjacki 
w r. 1772, w różnych częściach sprzedane zostały 
w rozmaitych epokach. Por. Czemeryńskiego 
,0 dobrach koronnych,* st. 206 i 222. 

Zasieka, wały utworzone z drzewa ściętego 
i ułożonego jedno na drugie dla zrobienia ogro- 
dzenia. W dawnych wojnach, celem zatamowania 
przechodu wojsku nieprzyjacielskiemu, spuszcza- 
no kłody drzewa na drogi, układano na krzyż je- 
dne na drugie, wierzchołki ich i rosochate gałęzie 
zwracając na zewnątrz. W takich zasiekach ubez- 
pieczeni Kurpie rozbili całą potęgę Karola XII 
w puszczy Myszy nieckiej. 

Zasław 'Litewski, właściwie Zeslawl, nie- 
gdyś stolica książęcej dzielnicy, dziś uboga mieści- 
na w gub. i powiecie Mińskim, nad rzeką Swislo- 
czą. Włodzimerz, w. ks. kijowski, wydaliwszy 
od siebie 985 żonę swą Rogniedę, córkę Ruhwoło- 
da, ks. połockiego, osadził )ą wraz zsyuem jej Iza- 
sławem w posiadłościach jej ojca, na poludniowo- 
zachodniej części księstwa Połockiego, i na miesz- 
kanie dla nich wznieść kazał zamek czyli właści- 
wie okrągłą wieżę warowną, zwaną lzaalaw. Za- 
łożycielem samo zamku izasławskiego albo za- 
sławskiego, dotąd w szczątkach przechowanego, 
był prawdopodobnie sam Izasław, który ta pano- 
wał do 1001. Po nim dziedziczył Z. z Połockicm 
syn jego Wratysław i wnuk Wrzesław, po którego 
zgonie 1801 ziemia ta rozpadła się na trzy dziel- 
nice: Połocką, Zasławską i Mińską. 1115 Jaro- 
połk, w. ks. kijowski, wspomagając niby Dawida 
Wszesławowicza, pokrzywdzonego w podziale oj- 
cowskich posiadłości, urządził wyprawę na ksią- 
żąt połockich, skutkiem której Dawid dostał Po- 
łock, Borys, brat jego, wziął Z. Łohojsk i Bory- 
sów, a trzeci ich brat Hleb poszedł w okowach 
zakończyć życie w Kijowie, Mińsk bowiem Jaro- 
pełk zatrzymał dla siebie. Ten atoli stan rzeczy 
nie potrwał długo, gdyż 1127 czy też 1128 Mści- 
sław, syn Włodzimierza Monomacha, w połączę- 
niu z pokrewnymi książętami uderzył na posiadło- 
ści linji połockiej. Z., broniony przez Brzetysla- 
wa Borysowicza, obiegli i w końcu zdobyli bracia 

Digitized by V^iOCK7lC 



SI 



ZASŁAW — ZASŁAW8CT 



KścisTawa Wiaczesław turowski i Andrzej włodzi- 
mierski. Gdy i iune posiadłości polockie zostały 
przez najezdników zdobyte, książąt tego domu wy- 
ełaao na wygnanie do Konstantynopola, a rządy 
nad ich dzielnicami objął syn Mścisław Izasław. 
<ldy ten ostatni 1146 zyskał tron kijowski, księ- 
stwo Połockie dostało się synom wspomnianego 
wyżej Hleba,iwtedy Wszewłod Hlebowicz, zwany 
także przez kronikarzy Wszesławera, osiadł na Z. 
a dwaj bracia jego otrzymali Mińsk i Połock. 
1159 Rohwołod, syn Borysa, obiegłszy zamek za- 
sławski, zmusił zamkniętego w nim Wszewołoda 
<lo poddania się i pójścia na mniejszą posiadłość 
Strzyżew, Z. zaś oddał swym synowcom Brzoty- 
sławowi i Wołodarowi Wasilkowiczom. Niezadłu- 
go jednak dwaj bracia Wszewołoda odzyskali naj- 
przód Mińsk, a następnie napadli znienacka na Z., 
zdobyli go i wzięli do niewoli Brzetysława i Wo- 
łedara. Pod koniee XII w. giną wszelkie ślady 
-dalszych dziejów potomków Rogniedy, a około 
1200 występują na widowni tych okolic książęta 
litewscy, jak: Mingajło, Erdźwiłł i Ryngold. 
Wszakże ten okres przejściowy jest bardzo ciem- 
ny. 1345 syn Gedymina Jawuuta, pozbawiony 
przez Kiejstuta i Olgierda wielkoksiążęcej dzielni- 
cy na Wilnie, osadzony został w Z. niemal jako 
więzień i tu około 1366 życie zakończył. Po nim 
siedział na tych posiadłościach syn Jawnuty Mi- 
chał, dalej synowie jego, Jerzy i Andrzej, za któ- 
rych władania, podczas wojny domowej między 
Zygmuntem Kiejstutowiczem a Swidrygiełłą, ten 
ostatni 1443 warownię zasławską zdobył i spalił, 
miasto w perzynę obrócił, a bezbronnych miesz- 
kańców w pień wyciąć kazał. dalszem potom- 
stwie Jawnuty wiemy to tylko, że jakiś Iwan Fie- 
dorowicz, ks. litewski, zaaławski i mścisławski, 
1567 zbiegł do Moskwy i że po wygaśniemn tego 
domu po miecza, Anna księżna Zasławską, zaślu- 
biając Jana Hlebowicza, wojewodę wileńskiego, 
wniosła w ten dom Zasławszczyznę, spadłą z dziel- 
nicy książęcej na stopień zwyczajnej włości. Jan 
Hlebowicz, gorący zwolennik Kalwina, oddał 
swym współwyznawcom kościół katolicki, fundo- 
wany podobno przez Jagiełłę, i założył drukarnię 
protestancką. Syn Jana Hlebowicza, Mikołaj, ka- 
sztelan wileński, wróciwszy do wyznania katolic- 
kiego, oddał 162? poinieniony kośeiół katolikom. 
Około 1678, wskutek małżeństwa Kazimierza Sa- 
piechy, wojewody wileńskiego, z Krystyną jedyną 
eórką Jerzego Karola Hlebowicza, Z. przeszedł 
w posiadanie rodziny Sapiehów, od której 1755 
kupiony został przsz Antoniego Przezdzieckiego, 
roferendarsa litewskiego. 

Zastaw Wołyński, gniazdo pamiętnego 
w dziejach rodu książąt Zasławskich, obecnie mia- 
sto powiatowe gub. Wołyńskiej, nad rzeką Hory- 
niem i wielkim stawem, ma 2 kościoły katolickie, 
Z cerkwie prawosławne i 12,700 miesz., w więk- 
szej częśoi iydów. Ozas jego założenia niewia- 
domy i dawae dzieje niepewae, a to z powodn po- 



mąceoia ich z dziejami Z. Litewskiego (ob.). Pew- 
ne dzieje Z. poczynają się dopiero w "drugiej 
połowie XV wieku, kiedy 1 wzniesioną tu zosta- 
ła warownia i miastu nadano prawo magdebur- 
skie. 1491 ir. Tatarzy zostali tutaj pobici przcs 
mieszkańców Wołynia i Polaków, a 1497 Aleksan- 
der, w. ks. litewski, ciągnąc z Litwą, Rusią, Żmuj- 
dzią i innymi na Tatarów, którzy posiadłości jego 
najeżdżali, stał tutaj czas niejaki. 1534 Mikołaj 
Wężyk, a 1577 Janusz Zbaraski, wojewoda bra- 
cławski, porazili znowu pod murami Z. plondru- 
jących okolice Tatarów. Około r. 1594 Jezuici 
nawrócili tu na wiarę katolicką Janusza ks. Za- 
sławskiego, wojewodę wołyńskiego, wraz z jego 
małżonką i całą rodziną i z tej snadź daty pocho- 
dzi wspaniała fara z ciosowego kamienia. 1606 r. 
Janusz ks.Ostrogski fundował tu kościół i klasztor 
Bernardynów. Posiadali tu również klasztor mi- 
sjonarzy. 1648 r. zbuntowani Kozacy, opanowa- 
wszy miasto, zburzyli kościoły, wywlekli zwłoki 
książąt z grobów i sprawili okropuą rzeź pomię- 
dzy tutejszymi żydami. 1684 jeszcze raz ukazali 
się pod Z. Tatarzy, ale pokonani przez regimen- 
tarza Michała Rzewuskiego, po stracie zdobytych 
jeńców i łupów, z ciężką stratą cofnąć się byli 
przymuszeni. Po śmierci ostatniego z rodu ksią- 
żąt Zasławskich, Aleksandra ordynata ostrogskie- 
go, odziedziczyła Z. jego siostra Teofila Lu bom i r- 
ska, od której przeszedł w dom Sanguszków. Mia- 
sto niszczone kilkakroiuie w czasie buntów ko- 
zackich, dźwiguął Stanisław August, nadając ma 
rozmaite przywileje.— Zaslawski powiat ma na 
przestrzeni 3,054 w. kw. 211,000 miesi.; w po- 
wiecie znajduje się 15 fabryk. 

Zasławsoy Jawnutowicze, właściwie Ze- 
sławscy, książęta litewscy, pochodzą od Jawnuty 
(ob.), najmłodszego syna Gedyminowego. Jawuu- 
ta był jakiś czas wielkim księciem Litwy, lecz 
ustąpił przed Olgierdem i osiadł w ziemi Krzy- 
wickiej naZasławiu (ob.), czyli Izasławiu (właści- 
wie Zeelawlu), skąd poszło nazwisko Zasławskich. 
Miał on dwu synów: Szymona i Michała. — Szymon, 
książę świsłocki, w r. 1349 towarzyszył stryjowi 
Korjatowi w poselstwie Olgierdowem do hana ta- 
tarskiego, który obu tych książąt wydał w ręce 
Symeona Pysznego, a Olgierd drogo icb wolność 
musiał okupić. Szymon ten podobno w r. 1389 
przysięgał na wierność królowi Władysławowi 
i Jadwidze. W r. 1390 pod dowództwem Skirgieł- 
ły bronił Wilna przeciw hufcom Witolda, który 
go wziął do niewoli pod Wissewalde. Puszczony 
później na wolność, podpisał układ tymczasowy 
Władysława Jagiełły z Krzyżakami w r. 1411. — 
Drugi syn Jawnuty Michał keiązę Zaslaw&ki, w ro- 
ku 1386 wykonał hołd królowi Jagielle, a w 1399 
miał zginąć w bitwie nad Worskłą. Synowie Mi- 
chała: Jędrzej i Jerzy książęta Zcuiawscy, uznali 
także swym panem Jagiełłę 1401 r. Na nich już 
zaciemniają się dzieje tej rodziny. Do tych dwa 
książąt, Szymona i Michała, Niesiecki dodaje jesz- 



Digitized by LjOCKJIC 



EASLAWSCr — ZASTAW 



52 



trzeciego, Iwana, który prawdopodobnie b jl 
wnukiem Jaw nuty, nie wiadomo przede/ z które- 
ijua, Tepro Iwana synem był pewien fwan 
iowicz Zttałay^kł, namiestnik miński w 1483, 
który rmul 3 Hjndwf Michała, Bohdana i Teodo- 
UtotAd / ożeni J wie z p E a H u u ez k ą Li Dg w e u a 
i, Juljauną Mśeisławaką, i przybrał 
i nazwisko Mśei&law$kk$o. Drugi raz ożenił s i e 
K Wasilija, księżniczką Ifolsz^u^ka, a w kroni- 
ka h polskich Dubrowicka, W czasie wojai z Plus- 
kwa wytrwale trzymał się Litwy i u legii wielkim 
książętom, Fedor trzeci syu iwana Iwauowieza 
byt ostatnim z rodu Zaslnwgkich htewskioh; 
f przed 1540 r. Przez córki byli spokrewnieni 
I iv mi Z;is'awskimi Radziwiłłowie, Połubieiiscy, 
Zbarascy, Koszy rsey, Osty ko wie, Za brzezińscy 
i wiele innych znakomitych rodzin litewskich. 

Zasławscy, książęta wołyńscy* ród od poprzed- 
niego zupełnie różny; sa oni gałęzią domu Ustrog- 
ti kich (ob.J. Ostatni ksiażc, który jeszcze i na Os- 
krogu i aa Zasławiu rzudz^, był Wasił Fedorowicz 
JSTramy (Piękny); f I45^r» Z dwn synów jego 
Iwa u wziął Zasław i dał początek rodowi książąt 
Zasławskielu ZuakomUsi Z dum u Zasławskich sn: 

Zasławski Michał, wnuk Jerzego, znakomity 
wojownik, często gromił Turków i Tatarów, wkra- 
czających na Woły u. Zginał przypadkowo od wy- 
strzału z własnej fuzji. 

Zastawski Janusz III, synowiec poprzedniego, 
ożeniony z Anną Sanguszków na* córka ii et mana 
Monia u a, 808 tał 15ił2 wojewoda podlaskim, a tti03 
wółyńakiii^ Z hetmanem Żółkiewskim znajdował 
aię w sławnej nit wie pod Cecora i w kilku innych, 
jak pud Z ba niżem, Haliczom i t, d* Starosta żyto*- 
niier&ki i penąjasławski.zaejinu r. 1623 wyzuuezo- 
EOStal komisarzem do Kozaków; f l(j^ Z. len 

to rz ue ił obrzajlejk grecki, przeszedł jdo Kościoła 
a^olicfciego i w Zasławiu wybudował Bernardy- 
nam kościół z klasztorem. 

Zasławski Konstanty, syn poprzednie sgo, wy- 
prawiony do obcych krajów z bratem ĄUk*un fani, 
■yw.it się ryoeratwerq w obozie ardyksięata 
Albrechta, oblegającego Ostendę! Zł powrotem do 
ojczyzny misłowai na sejmy w r, 1607 i ItilKJ, & 
\* r. HiLJ wyznaczony 1>W z sejmu do uspokojenia 
niepłatnego wojska; f w młodym jeazefe 

Zas-Sawski Jerzy, bw^ojjźęduiego/* 1592, 

tA'alczył pod Chi/rwnciu w r* J02U w r F 
P25 byłkoraisarzeflj pi>y Coujpcpolskim do ospo? 
D i a Kozakó w nad jez ^o r e m K u r u ko w e m , LU 3 2 
larszaJkicin sejmiku przedkouwo 
i na elekcjo. Za Władysława IV bił ste, 
■i\y \i>azy-paszy i wtedy tg został starosta 
o<jzimu£j>kiin Mi:; 
a^J-Awski Aleksander, brat oba poprz- 

-granicą lila 

; " piuhI wojennej. W łr< 

\ 



i .- nau 



takie lite- 



raturze; znany jest list jego polemiczny do Mele* 
cjusza Smotr t yekiego. Dla ubogich hojny był aż do 
rozrzutności. W r, lG2lf wyznaczony zosta/ przr-z 
króla na synod do Lwowa, dla pogodzenia obrz 
ku słowiańskiego, i tu wkrótce po przybyciu 
f LCS9i> 

Zasławski Izydor Janusz, syn poprzedniego, 
walczył ltj % 26 w Prusice h przeciwko Szwedom ze 
swoim pułkiem pod Peplinem i po odjeździe bi-t- 
mana Koniecpolskiego na sejm, otrzymał dowódz- 
two nad wszystkie ni wojskiem, odznaczając się 
zawsze wjelkiem męstwem i znajomością sztuki 
wojennej; f IÓ49. 

Zasławski Władysław Dominik, brat poprzed-* 
tiił ig o, pierwszy magnat na Wołyniu, jeden z naj- 
większych panów Rzeczypospolitej, po wygaśnie* 
niii książąt Ostrogskieli otrzymał w spadku ich 
Ordynacje i z tego powodu był zarazem księciem 
UsŁrogskjio i Zastaw skim i panem na Tarnowie, 
odziedziczonym po Tai newskich. Jeszcze za Wła- 
dysławaiY mianowany koniuszym koronnym 1G35 
3t>, zamierzał wystawie w dobrach swoich potężne 
przedmurze nie tylko dla Województwa, ale i dla 
ealej Rzeczypospolitej przeciw pogaństwa i na oel 
ten oliarował miasto Konstantynów z warunkiem, 
ażeby sejm nadał mu takie same przywileje, jakie 
posiadały Zamość i Tarnów W r. ltJ4t został sta- 
rosta łuckim i posłował na sejm t. r, a It>45 roku 
otrzymał województwo Sandomierskie. W chwili 
wvbucliu powstania Chmielnickiego bawił Z* we> 
Lwowie, & dragon ja jego tymczasem i piechota 
broniły jakiś czas obozu pod Korsuniem; pod Kon- 
.staniynowemzaś walczył ksiaże podobno osobiście. 
Na sejmie konwokacyjuym w czerwcu 16 iS obra- 
ny był jednym z trzech regimentarzów, chociaż 
nie snął się wcale na sztuce wojennej; z tego tci 
powodu Chmielnicki z pogarda juazwał go Pkr 
ną. Jakoż hetuiaustwo jego odznaczyło sio tylko 
klęską Pilawiecka, do której Z. przyczynił się swa 
nieudolnością. W r. 10 ij? został wojewodą krakow- 
skim i odtąd towarzyszył na wszystkich wypra- 
wach królowi, jak np. pod Zbarażem, Zborów 

■Jemitd. Podczas wojny azwedzki- > 
piechotą swoja i amunicja opatrzył należycie Prze- 
. którego król ko prze. i rozpocz^oieuj wojny 
, Zasławski f 16&> w Starem Siole 
pode Lwowem. Z drugiej swej zuny, kiaauyja^ 
Sobiesktej, sinstry kr^t* Jana III, zostawił jedyne- 
go syna, Aleksandra, który J- 1 1 * 7 o. w mUdyo wje- 
kt; na nim zakończył si^ ród Z. J »rka 

.ubiła r. 
lo € 7l Dymitra Wiśnio wj a po jago z^vłnie 

M. Lu borni rsk i< ;, uacje itas przeku, 

Lubomirskim, a potem SangllSffkoiUi 

Zaslaw, kontrakt, przez który dłużnik daje 
rzecz jaka swemu wierzycielowi na z a l 
nie długu. Stii*owme do lego, czy. przedmiotem Z. 
jest rzec* ruchoma c^y nieruchoma, Z* i' 
ehomyiti i niwuehomym, Przy Z, podług obowiij 
jacego kodeksu dłużnik uatepige wierzycii ■: 

Digitized by C^OOClC 



w. 



ZASTAWKI 8ERCOWK — ŹASTROW\ 



posiadanie rzeczy* przez co ten ostatni otrzymuje 
przywilej poszukiwania na niej swej należności 
przed wszystkimi innymi wierzycielami tejro* 
dłużnika. Warunkami istnienia tej umowy są: 
1) zgoda stron obu, 2) wydanie rzeczy wierzycie- 
lowi, czego prawo nie wymaga przy przedaźy 
i zamianie (ob.), 3) rzecz dana w Z. winna nale- 
ięe do dłużnika, co wreszcie nie jest warunkiem 
koniecznym tej umowy, bo wierzyciel nie może 
być zmuszony do wydania danej sobie w Z. 
rzeczy ruchomej, chociażby ta do dłużnika nie 
należała, jeżeli działał w dobrej wierze; jest to 
statek ogólnej zasady prawnej: posiadanie rzeczy 
nich o mych staje za tytuł. Również niekoniecznym 
je"st warunek 4) spisania aktu urzędowego, co 
*t>je się potrzebnem, jeżeli wierzyciel, mający 
rzecz w Z. y chce na niej dochodzić swej należno- 
ści przed innymi wierzycielami tegoż dłużnika. 
Z umowy o Z. płyną prawa i obowiązki dla wie- 
rzyciela i dłużnika. Dla pierwszego są one nastę- 
pujące: 1 J Wierzyciel ma prawo rzecz daną mu 
w Z. zatrzymać do zapłaty długu, na którego 
zabezpieczenie Z. był dany. Jeżeli tenże wierzy- 
ciel ma u dłużnika inne jeszcze długi, może rzecz 
u siebie zatrzymać do ich uiszczenia, nie ma je- 
dnak co do nich przywileju przed innymi wierzy- 
cielami. 2) W razie niezapłacenia długu w ter- 
minie może wierzyciel żądać, aby mu sąd przy- 
znał własność zastawionej rzeczy, o ile wartość 
jej długu nie przenosi, lub też dozwolił ją sprze- 
dać i z otrzymanej sumy należność swą wytrącić. 
3) Może żądać zwrotu pieniędzy, na zachowanie 
rzeczy wyłożonych. 4) Przedawuienie dla długp, 
na którego zabezpieczenie Z. był dany, nie płynie 
przez cały czas trwania Z. 5) Wierzyciel odpo- 
wiada za stratę lub pogorszenie zastawu, jeżeli te 
przez jego niedbalstwo nastąpiły.— Co do dłużni- 
ka, ten: 1) pozostawia rzecz w posiadauiu wierzy- 
ciela do czasu zapłaty długu, 2) może żądać zwro- 
tu rzeczy zastawionej, jeżeli wierzyciel jej nie 
pilnuje lub użytkuje z niej bez pozwolenia dłuż- 
nika. — Jeżeli przedmiot dany w Z. przynosi pro- 
centy (są nim np. papiery procentujące), zacho- 
wuje je wierzyciel na poczet należnych mu pro- 
centów lub samego kapitału. Wszystkie te pra- 
widła nie mają zastosowania w rzeczach handlo- 
wych, ani do domów upoważnionych do udziele- 
nia pożyczek na zastawy, co do których należy 
stosować przepisy i urządzenia do nich się ścią- 
gające. Co do Z. rzeczy nieruchomych, to: X) Dfa 
ważności jego koniecznym jest akt, mający datę 
pewną, trwa zaś on do upłaty długu, która przed 
terminem nastąpić nie może. 2) Z. nieruchomy 
daje wierzycielowi prawo posiadania i użytkowa- 
nia rzeczy zastawionej. Dochód pokrywa procen- 
ty, a jeżeli je przewyższa, lub te się wcale nie na- 
leżą, zalicza się na kapitał. 3) Z. uieruchomości 
nie daje wierzycielowi z niego korzystającemu 
przywileju przed innymi wierzycielami tegoż 
dłużnika i ci mogą na zastawionej majętności, 



mimo Istniejącego Z., należności swej dochodzić. 
Jest to skutek istniejącej u nas hypoteki, nadają- 
cej pierwszeństwo wierzycrółowi, ttóry dług swój 
pierwej w wykazie- hypotecznym' umieścił (ob. 
Hypoteka). 4)"Nieruchoraość zastawiona nie mo- 
że, jak to widzieliśmy przy ruchomościach, być 
zatrzymywana na inne długi tegoż dłużnika. 

Zastawki sercowe, ob. Serce. - 

Zastawne listy, papiery hypoteczne, wytf 
puszczone przez towarzystwo kredytowe, a przy- 
noszące posiadaczom stałe odsetki. Ob. Papiery 
procentowe, Kredytowe zakłady i t. p. 

Zastępstwo, dobrodziejstwo prawa, przez któ- 
re dalszy spadkobierca wchodzi w stopień i miej- 
sce spadkobiercy bliższego, zmarłego, oraz w pra- 
wa, jakieby ten ostatni posiadał, gdyby przeżył 
spadkodawcę. Prawo Zasłuży* klasie zstępnej, 
a także potomkom rodzonych braci i sióstr, nie 
służy Iinji wstępnej i dalszym boczuym krewny ta 
(ob. Spadek). Zastępcy do spadku przystepOją 
z rówu£pit prawami i między nich wszystkich 
dzieli się część przypadająca temu, kogo zastę- 
pują. Z. w klasach, w których jest dopuszczone, 
następuje do nieskończoności tak, iż nie tylko 
spadkobiercy drugiego^ stopnia są upoważnieni do 
zastąpienia spadkobierców pierwszego stopnia, ale 
prawo to służy i spadkobiercom stopnia 3 i -tfd. 
(Por. Ks. III. Tyt. I. "Bz. III, Oddz. tf K. Nrart. 
739-744). "* 

Zastój krwi (*ta*t«J,. zebranie się większej ilo- 
ści krwi w jakiejkolwiek ezęści ciała, w skutek ♦* 
utrudnionego odpływu krwi z żył. Powstaje on* 
z powodu zmniejszenia siły serca, np.^ w* ciężkich*' 
chorobach wytwarza się Z.' na stopach, rękach, 
jako najdalej od serca ptrtóftónycb, i na częściach 
ciała dolnych, >' j. "przy leżeniu—na krzyżu, 
grzbiecie, w dolnych częściach płuc; takie z po- 
wodu ucisku gorsetów, opasek i t. d*»Z. krwi po- 
woduje zabarwienie organu niebieskie, ciemne, co 
nazywamy na nosie i kończynach sinicą (ob.), ob- 
niżenie temperatury i w ogóle zmniejszenie czyn- 
ności danego organu, a niB kiedy doprowadza- do 
zgorzeli (ob.). •'* *''" ■**-«- 

Zastrow, Henryk Adolf von..., generał*pruski, 
« 1801 w Gdańsku,^ 1875. Wstąpiwszy 1815 do* 
korpusu kadetów, służył następnie w gwardji, od 
1834 w korpusie inżynierów, od 1834- w biurze 
topograficznem, brał udział w ^wyprawie szlezwic- 
ko-holsztyńskiej (1848—49), został 1855 pułkow- 
nikiem, a 1858 generał-jjjajorem. Jako generał- 
lejtnant i dowódca Tl dywizji walczył z odznaczę* 
niem pod Kóniggi&tz w wojnie z Austrją 1866 r.,. 
a w wojnie z Francją .1870 dowodził jako generał^ 
piechoty (od 18tf8) 7 korpusem armji i odznaczyć .- 
się w wielu bitwach; 1871 wziął uwoluienie od/ 
służby czynnej i mianowany był członkiem iromi^ 
sji obrony krajowej. Z. znany jest także w litera- 
turze wojskowej z dzieł: „ Han d buch der vorz0g- 
lichsten Sen iii ten und Mus ter der Beiestigungs- 
kunsf- (Ęerlin, 1858; 2 ed., p. t .Gescbichte der 



Digitized by LjOCKJIC 



ZASTRZAŁ — IATOR 



U 



bestandigen Befestigungskunst* (Lipsk, 3 wy<L, 
1854) i „Uaruot u&d ncuere Befestigung 14 (Lipsk, 
Ib40); oprócz tego przetłumaczył Vaubana „Trai- 
te de l'attaque des piaces* (Berlin, 1S41 ). 

Zastrzał (sanogtica, patMTtiinm) % zapalenie 
części miękkich u a członku paznokciowym palców 
r;ik. Palel- obrzmiewa, zaczerwienia się, pa wstaje 
gwałtowny ból i prędko zwykle ropienie (oh*), 
które ni choroba sie kouczy; niekiedy wszakże za- 
palenie przechodzi na okostną i kość, wywołując 
gangrenę, i kończy się utrata palca. Powstaje 
przez miejscowe zakażeniu poprzednio powstałego 
obniżenia palca, jego zdrapania lub stłuczenia. 
Leczenie polega na usunięciu ropy, a nieraz paz- 
uugcia lut> członka pale** 

Zastrzeżenie w myśli (restrykcja), zatrzy- 
manie w umyśle swoi tu znaczenia aJów, którego 
nie wyrażamy, a to w celu oszukania tego, % kun 
rozmawiamy. 

Zasulicz Wiara, uihilistka, * 1853, uwikłana 
180^ w sprawo rewolucjonisty Neczajewa, dłuższy 
ezas siedziała w wiezieniu, następu- internowana. 
Prażone pomścić ni hi li? te, studenta Bogolubowa, 
wykonała 5 lutego 1878 zamach na życie naczel- 
nika miasta Petersburga generała Tropowa i wy- 
strzałem z rewolweru raniła go ciężko, lecz unie- 
winniona przez sędziów przysięgły eh w d, 1 1 
kwietnia I. n, wyjechała do Szwajearji. 

Zaszkowskie starostwo niewodowe znaj- 
dowało się w województwie Mazowieckiem, w zie- 
mi Nurskiej. Podług spisów podskarbiuskieh z r, 
1771, obejmowało dzierżawę Zaszków z przy letn- 
iości ami t które posiadała w tym czasie Ana- 
stazja Straszewska, łowczyna dobrzyńska, opła- 
cając z niego kwarty złp. 506 gr. 5, a łiyberay 
■tp. 100. 

Z&tec, miasto w Czechach, tai ca Saas (ab.), 

Zathey Hugo, dr. filozofii, nauczyciel gi m na- 
si amy w Kra ku w je, był redaktorem Prz*- ; 
PoUkiego, Zbiorowe wydanie pism jego wyszło 
w Poznauiu lb$ó f obejmujące między innem i: 
„Uwagi o Panu Tadeuszu* i „Homer w Polsce* (3 
wyd.> 188d|; tłumaczył nadto poezje liryczne Goe- 
thego; z prac oryginalnych ogłosił nadto: „Mło- 
dość Bohdana Zaleskiego, 1802-18311* (Kraków, 
188$); „Histurja literatury greckiej 14 (181+5); ,Ad- 
tologja grecka" (Lwów, 1805). t & l^ti w Kra- 

ŁoWAU, 

Zatoczek (Pianor^l ob. Ślimaki. 

Zatoka, odnopa, wszelkie zagłębienie morsa 
w Lad zachodzące* Uozróżoia się niekiedy zatoko 
od odnogi tein, ie pierwsza mniej w ląd się posu- 
wa niż druga; a nadto zatoki bywają* nieznacz- 
nych rozmiarów, gój odnogi tak są rozległo, iż 
niekiedy za oddzielne morza są poczytywane. Za- 
toki bardzo małe nazywają się także buchtami. 

Zatokowa wyspy (htas de la JJahi») t grupa 
wysp na wybrzeżu póluoeuem środkowo-amery- 
fcauskiego stanu Honduras, obejmuje kitka wysp, 



z których tylko trzy, Eoatan (600 kłm, powierz* 
eh ni), Bonacca (Gnana/u) i Uailla są zamieszkane* 
i liczą 14,000 mtesz., głównie ladinus*(ob,). Wysp/ 
połączone są między sobą rutami i mają grunt uro- 
dzajny. Stanowią departament stanu Honduras* 
z główną miejscowością el Pr ugrem na wyspie* 
Roatau,— Odkryte przez* Kolumba w r, 150o, były- 
schronisk Sc ni korsarzy, należały potem kolejno do> 
Hiszpanii i Anglji, która je ostatecznie traktatem 
z r. l85y zwróciła rzeczy pospolitej Honduras, 

Zator, źatór (embolus). Jeżeli miękki i kruchy* 
zakrzep (ob.) lub część jego zostanie uniesiona. 
z naczynia lub serca i przeprowadzona na inno 
miejsce, to zatrzymuje się w uajbliższem węż- 
szera naczyniu i stanowi Z. Zresztą nie tylko* 
skrzep krwi może być uniesiony, ale także i inne 
ciała, jeżeli się wypadkiem do światła naczyń do- 
staną, np. cząstka wysięku z zastawek serca przy" 
ich zapaleniu, cząsteczki raka, pasożyty, jeżeli 
przebiwszy śeiauc naczynia dostaną się do wnętrza,. 
drobinki tłuszczu i l. d, Z. może zamknąć zupeł- 
nie naczynia, albo tylko cześciuwo; w pierwszym 
razie krew zupełnie przepływać nie może, powo- 
dując zgorzel (ob.j. Skutki Z. zależą od porażo- 
nego organa, np, często bardzo Z. tętnicy mózgo- 
wej wywołuje paraliż połowy ciała. Zator w tę- 
tnicach wieńcowych serca, jak również w tętni- 
cach rdzenia przedłużanego wywołać może natych- 
miastową śmierć; zator w ośrodkach mowy wywo- 
łują niemotę, w ośrodkach wzrokowych ślepot*;. 
Jeżeli zatkane przez Z. naczynie jest tętnicą koń- 
cową (ob, Tętuicej, to powstaje Mawai (ob*). 
W ogóle objawy występują tu nagle, a przy za- 
krzepie (ob.) powoli. 

Zator (Źatoria), miasto w Galicji, oh w. Wado- 
wie k nu, na i?kawą f niegdyś stolica udzielnego* 
księstwa. Ziemia Zatorską w Xli w. sta Ja się wła- 
snością książąt szląskieh i wtedy powstało mia- 
sto Z. t które po przyłączeniu do księstwa Oświę- 
cimskiego stało się stolicą udzielnego księstwa* 
Jan. książę oświęcimski i Zatorski, w r. H94 sprze- 
dał ziemie swą Janowi Albrechtowi za 50,001) cz* 
zł. W 1 5 ł »7 r. mieszczanie zatorsey zaprzysięgli 
Zygmuntowi 1 i następcom jego wierność, a su* 
pełne wcielenie księstwa tego do Korony nastąpi- 
ło 20 lut, 1564. Miasto Z., murem opasana i obron* 
nym zamkiem wzmocnione, zostało stolicą powia- 
tu, noszącego tytuł księstwa. Powiaty "Zatorski 
i Oświęcimski tutaj sejmikowały. Był* tu także 
starostwo grodowe. Ostalni starosta, Piotr Du- 
nin, nabywszy tę majętność od rządu anstrjac kie- 
go, wyrestaurował starożytny zamek i uczynił go- 
mieszkalnym. W starożytnym tutejszym toście- 
le tarnym, w stylu gotyckim, znajduje się godna, 
uwagi chrzcielnica spiżowa, z datą 14*J2 r. Za- 
mek, dotąd zamieszkany, mieści wiele przedmio- 
tów pamiątkowych, jak oto: zabytków rzeźby, sta- 
rych zbroi, mozaik egipskich i greckich, posągów, 
marmurów i t. p., tudzież wiele obrazów znakomi- 
tych artystów. Miasto liczy obecnie 1,600 m. 



Digitized by 



Google 



55 



ZATOR* — ZAWADZKI 



Zatora, Paweł z.-, znakomity kaznodzieia polski 
XV w., doktor prawa, kanonik krakowski, profe- 
sor akademji tamecznej i przez lat 40 kaznodzieja 
katedralny? f 1463. • W bibliotece krakowskiej 
znajdują, się w rękopisie w języku łacińskim zary- 
sy pięknych jego kazań, wygłaszanych do Indu 
po polsku: „Sermones de tempore* (kazania na nie- 
dziele) i „de Sanetis" (na dni Świętych Pańskich 
arocajsie), najczęściej se stosownym wstępem 
i trzema poddziałami. 

Zatorska ziemia, ob. Zator. 

Zatorski Franciszek, wierszopis, * 1800 na 
Litwie, 1 1849 w Warszawie. Po ukończenia na- 
uk w uniwersytecie wileńskim, był nauczycielem 
w rozmaitych szkołach okręgu wileńskiego, a od 
r. 1832 okręgu naukowego warszawskiego. Waż- 
niejsze, jego pióra prace są: 9 Polowanie, poema 
opisowe w 4 pieśniach oraz ulotne wiersze* 4 (Wilno 
182P>); „Tryołety* (tamże, 1830); .Pisma liryczne 
i religijne* (2 t., Warsz., 1833); „Rys historji 
powszechnej Kajdanowa*, przekład z rosyjskiego 
(Warsz., 1832; 6 wyd. f War., 1850); „Znicz nad Nie- 
wiaża, poemat a podań Litwy, Żmujdzi i Polski* 
(2 1. Siedlce 1845); „Witold nad Worskłą«; „Pieśni 
Indu z nad dolnego Niemna* (Warsz., 1844). 

Zatorski Maksymiljan, prawnik, * 1835 roku 
w bam borze, f 1886 w Krakowie, nauki gimna- 
zjalne pobierał tamże, prawo studjował we Lwo- 
wie; był profesorem prawa cywilnego w Krakowie, 
ezłonek komisji egzaminacyjnej i członek akade- 
mji umiejętności. 1869 redagował czasopismo 
poświecone prawu i umiejętnościom polityczuym. 
Wydal: „0 kontrakcie kupna, zawartym w drodze 
licytacji* (1868); „Powszechna księga ustaw cy- 
wilnych dla krajów dziedzicznych niemieckich 
monarchji austrjackiej* (spoinie z prof. Kaspar- 
kiem, r. 1875}. 

Zatorskie starostwo grodowe leżało w wo- 
jewództwie Krakowskiem, księstwie Oświecira- 
ttkim i Zatorskie m. Podług lustracji z 1660, obej- 
mowało w sobie miasta: Zator (ob.) z zamkiem, 
Wadowice, Kęty, i wsie: Koziniec, Ponikiew, Ho- 
batek. Kaczy na, Trzebieńczyce, Łaskawa, Piotro- 
wice, Wigtowice, Rzeki, Dwory, Mano wice, Brze- 
zinka, Brzeszcze, Bielany, Kobiernice, Porebka, 
Międzybrodzie i Bujaków, oraz jedną dzierżawę 
Czuhrowice. W 1771 posiadał je Piotr Dunin, z żo- 
ną Zofją z Małachowskich, opłacającz niego kwar- 
ty zip. "7,353 gr. 28, a hyberny złp. 10,651 gr. 
11. Po zagarnieniu tego starostwa przez rząd 
austrjacki w r. 1772, tenże sprzedał je za kontrak- 
tem z d. 25 kwietnia r. 1778 rzeczonym wyżej 
małżonkom Duninom za sumę złotych reńskich 
62,042 kr. 10. 

Zatraty choroba koni, w ścisłem znaczeniu 
obrażenie nadkopycia, spowodowane nastąpieniem 
drugą nogą, w ogóle jednak wszelkie obrażenie 
nadkopycia, bez względu, jaka je przyczyna spo- 
wodowała. Powstaje on zwykle przy nagłych 



zwrotach zwierzęcia, przy n^rn opierania kopy« 
ta jeduej nofci o drugą. 

Zatracie (ihtoxicatio) t db. irucizna. 

Zairwian, zatrawian, roślina, ob. Statice. 

Zatwar, Zatwarowaie, ob. Sterculia, Stercu- 
liaceae. 

Zatwardzenie, ob. Zaparcie stolca. 

Zanper Józef Stanisław, humanista i filolog, 

* 1784 w Moście w Czechach, f 1850 w Pełzni. 
Po ukończeniu nauk gimnazjalnych w mieście ro- 
dzinnem oraz studjów filozoficznych w Pradze, 
wstąpił 1804 do zakonu premonstrateńskiego, po- 
czem stndjował teologję w Pradze i 1809 został 
nauczycielem w Pełzni, gdzie od 1832 był prefek- 
tem, a od 1848 dyrektorem. Zasłużył sie zwłasz* 
cza wybornym przekładem prozą „11 jady* (2 t., 
Praga, 1828 roku) i ..Odysei" {%. 1827). Nadto 
wydał: „Di o Poesie in ihren Formen* (1804); 
„Grundzuge zu einer deutsoben theoretiscbprakti- 
schen Poctik" (1821); „Studien uber Gflthe« (1822); 
„Homers Odysseeeriautert* (4 t.,1827— 28); „Prak- 
tische Anleitung zu Redekunst* (1829); „Pilsens 
alte Cronik" (1835) i in. 

Z a vi eta z Zayietic Jerzy, pisarz czeski, * roku 
1575 w Pradze, po ukończeniu nauk wyższych 
w kraju i za granicą, wstąpił do służby publiczuej. 
Wyniesiony 1597 do godności szlacheckiej, zo- 
stał później dworzaninem króla Macieja, po jego 
zaś śmierci mianowany sekretarzem izby czeskiej, 
jako stronnik rucha narodowego skazany 1620 na 
dożywotne więzienie, f jak się zdaje 1638. Mię- 
dzy jego pracami odznaczają się: „Sc hola aulica, 
t. j. dworska szkoła" (Praga, 1607); „Zpiewy rao- 
dlitebne za sztastne panowani kr. Matiasze" (t. 
1611); „Kancional celoroczni" (t. 1611) i „Rorate 
neb zpieyy adrentni" (t. 1610). Nadto wydał 
kilkanaście broszur w języku czeskim, dotyczą- 
cych spraw spółczesuych (między 1611 a 1618). 

Zawadowski Piotr, hr., mąż stanu rosyjski, 

* 1738 w pow. Starodubowskim, gub. Czernihow- 
skiej, t 1813; pobierał nauki w szkole ks. Jezuitów 
w Orszy, następnie w akademji kijowskiej. Wszedł* 
szy do służby rządowej rosyjskiej, posuwał się 
w hjerarcbji urzędniczej, aż został dyrektorem 
głównym banku państwa. Cesarz Paweł I nadał 
mu godność hrabiowską; 1802 mianowany byt 
(pierwszym w Rosji) ministrem oświecenia publicz- 
nego, w końcu 1810 został prezesem departamen- 
tu praw w radzie państwa. 

Zawadzki Stanisław, zwany Picu*, doktor &• 
lozofji i med. Po ukończeniu nauk w akademji 
krakowskiej, udał się 1557 de Włoch na dalszą 
naukę. Wróciwszy z Padwy, został profesorem 
1563. W latach 1581 i 1588 był dyrektorem aka- 
demji, a także rajcą i burmistrzem miasta Kra* 
kowa. Mąż głębokiej nauki, słynął także w swo- 
im czasie jako znakomity mówca i "wierszopis. 

Zawadzki Teodor, syn poprzedniego, adwokat 
w sądach krakowskich, f około 1638, oprócz wie- 
lu dzieł prawnych w języku łacińskim i polski na 



Digitized by 



Google 



ZAWADZKI 



8t 



wydał jefóateze! „Catalogus Ducura atąue Regum 
Polonorum* (Kraków, 11)23), dzieło nadzwyczaj 
dziś rzadkie, któro wyszło także podobno i po pol* 
aku p. t. „Porządek książąt i królów polskich* 
(tamże 1011); „ Memoriale oeconomicum albo pa- 
mięć robót i wszelkiego dworu gospodarskiego 
każdego miesiąca - (3 wyd., tamże 1647), ksiązłta 
domowa gospodarska na 6 części rozdzielona, ze- 
brana z dziel łacińskich, niemieckich, francuskich, 
włoskich, czeskich i polskich oraz z doświadczę- 
ufa gospodarzy i gospodyń, 

Zawadzki Jerzy Kurzborg, wierszopis religij- 
ny ewangelicki. Po ukończeniu nauk w gimna- 
zjum głogowskicm spędził młodość aa dworze ks. 
Krzysztota Radziwiłła, poczera został za jego przy- 
czyna sędzia i podatarośeim wseiiowskim. f 1025. 
Wydał: „Pieśni naboiua ku użytkowi zborów 
ewangelie kich 14 (b. m* dr* i r.), 

Zawadzki Jat), wojewoda paroawski, dyplo- 
mata. Nauki odhywałza granica a wróciwszy do 
kraju, został dworzaninem Zygmunta 111 i króle- 
wicza Władysława, z którym po odbytych wypra- 
wach wojennych pod różo wał po Europie. Po 
wstąpieniu na tron Władysława, używany był 
przez niego do wielu osobiście dla króla i Rzeczypo- 
spolitej ważnych poselstw; za te usługi lt>39 zostać 
[elanom gdańskim, a 1 ta43 wojewodą, tarnaw- 
skim* f 1645. Znane są dzieła jego: „Sercniasi- 
mi Hennci Valesii Regia Poloniae et AL D. Lith, 
ingressus Craeoriam etfelieiterperacta uOronAtiO* 
(braków, 1574); .Encomium orationis a S. Joacbi- 
nio Pridenco Marcłnone Braudub. habita 6 * garaże 
16G3). 

Zawadzki Kazimierz, historyk, wnuk poprzed- 
niego, syn Jana, podkomorzego paruawskicgo, 
kasztelan chełmiński; zajmował się gorliwie histo- 
rją współczesną kraju i w pismach swych powsta- 
wał świata na zdroźuos>i j krzyczące o sprawied- 
liwość bezprawia. Zostawi! następujące dzieła: 
^Gloria orbi Sannatk-o eousensu moastnita a Deu 
data 14 (Warsz., lt>7uj p w którem opisał wybór kro 
la Michała; „Historia arcaua seuannalium Poloui- 
corum Libri VII* 1 (Frankt, 16yyj, powtórnie i dal- 
iby niejako ciąg poprzedniego: w Tractatus super 
adrei^entinm detectumn in capitibus Iraperii sanna- 
tici a (braków, 1676; 3 wyd. Lublin, 131t>> Dzie- 
ło to podane na sejmie koronacyjnym królowi Ja- 
nowi III, jakoby wskazówka, według której król 
miał rządzić, ściągnęło na autora powołanie przed 
sąd biskupa krakowskiego i spalenie całego pozo- 
stałego nakładu książki, Niemniej ctekawem jest 
czwarte jego dzieło „Speculuin Serenissimo Joanni 
111 Polonorum Regi 14 (Warszawa, 1690). 

Zawadzki Benedykt, kaznodzieja i wierszopis, 
* 1652 r, w Warszawie, f 1705 tamże. Po oSoti- 
czemu szkół w mieście rodzin nem wstąpi! do zgro- 
madzenia Pijarów, przez długi czas wykładał nau- 
ki wyższe w rozmaitych aztotad», w końcu był 
rektorem w Piotrkowie i Warszawie, Słyuał Ki 



zdolności poetycznej i wymowy kościelnej. Proca 
wielu panegiryków wjez. łacińskim, wydał: „Cen- 
zura kaznodziejska* (Warsz , lt>&7); „Kazania na 
święta uroczyste 1 * (t. 17U2i; „liazaom na niedziela 
doroczne* (t. 1700); „fafuła CracoTiensis gemrais 
suis distincta sen Autistium, elogia bistoneo-poli- 
tica" (3 wyd., t 169$); „Lyricoruui libn IV* (fc 
1694); „Oriiuonesgralulatoriae Epitbalaiuiae, uup- 
tiales, parentales etc." (tamże, lo"9ó), 

Zawadzki Ignacy, pisarz paoegiryczny, * r. 
1651 w Borkowicach, w Opoczyńskie m v f 1712 
roku w Krakowie; po ukończeniu nauk w Rado* 
min, wstąpił do zgromadzenia Pijarów, w którem 
pełniąc obowiązki nauczycielskie, był następnie 
rektorem w Warszawie i Krakowie. Napisał 
i wydał wiele panegiryków łacińskich na pochwa- 
ło lub z powodu uroczystości domowych panów 
lub biskupów polskich. Nadto wydał także zbiór 
przystawi polskich, przełożonych na język łaciń- 
ski p. t. „Geinmae latiaae siee prorerbia polonu-;* 
jihrasi lahna ex classicis authoribtis deprompu 
expressa u (Warszawa, ł<580; 3 wyd., t, 17: 

Zawadzki Antoni, historyk kościoła ruskiego, 
Bazyljanin, został 171t> roku protoarelmnandryU, 
a w podeszłym wieku udał się na spoczynek da 
klaszioru Byteńskiego w Urodzicńskiem, gdzie 
f 1737 r« na urzędzie protokonsultora. Zostawił 
w Byteniu rękopis słowiańsko-ruski p, t. .Sobot- 
ni k albo pomnik cerkwi bytciiskiej*. 

Zawadiki Stanisław, budowniczy polski, pro- 
fesor architektury korpusu kadetów w Warszawie 
za Stanisława Augusta, pułkownik inzyorcrjt i bu- 
downiczy komisji edukacyjnej. Wróciwszy z Włocli 
wystawił rozmaite budowle, jak: koszary artyterji 
(późniejsze koszary wołyńskie) i gwardji koron- 
nej, zajęte na cytadele, pałac fcs, Poniatowskiego. 
Ustronie, teraz Kraskati zwane, dzisiejszy g mac ii 
sądu apelacyjnego i t. Ł Nndto, zostawi w rę- 
kopisie „Zbiór różnych fabryk pojezuickieb, t* j'. 
kościołów, koiegjow, oraz innych mieszkań, zabu- 
dowań i t. d. w r. 1780 ułomny, zaś w r. 17S8 do* 
pełniony*. Rękopis ten znajduje się w bibljotece 
Głównej w Warszawie, 

Zawadzki Augustyn, dzierżawca d.^br Brau* 
szezyk w Płockiem, pierwszy, przed skicu 

jeszcze i Kościuszką, powstał w r* il\)l i na czele 
Kurpiów porozbijał liczne oddziały jazdy i piechoty 
pruskiej. Po utworzeniu księstwa Warszawskie- 
go uorganizował własnym kosztem siódmy pułk 
ułanów i odznaczył sie świetnie w kampaniach 
18U7, y i 12 roku. Wróciwszy *e szczątkami 
armjl do krajn, był jeszcze czas jakiś dzierżawca 
ekonomii Brańszczyk, później wygnany z dzierżą- 
w, dzielny ten wojownik umarł w nędzy ua Pra- 
dze r. 183 

Zawadzki Aleksander, botanik, rodem ze 
Śląska, był profesorem fizyki w u ni wersy lec jo 
t w i>wski in, później prolesoretn lizy ki i matematyki 
stosowanej w liceum w Przemyślu, następnie 

Digitized by VjOOQIC 



47 



ZAWADZKI — ZAWAfr 



•w Ołomuńcu. Ogłosił: .Enumeratio plan ta rum 
KJuliciae et Bucovinac* {V\ 'irocła'*, 1835); .Flora 
•der Stadt Leniberg* (Lwów, 1836); .Die Pilsner 
.Heiiqoelle* <t. 1836); .Galicja w ©brasach* (12 
izesz. U 1840); .Fauna der Galizisch-Bukowiniscbeu 
WirbeRhiere i t. d. tt (Stuttg., 1840); *Ueber die 
Wichtigkeit der Pal&oatologie* (Lwdw, 1850). 

Zawadzki Józef, jeden z najeży n niej szych 
i najznakomitszych księgarzy i wydawców pol- 
skich, * 1778 w Poznańskiem, f 1838. Przyby w- 
«zy w 1803 r. do Wilna; od szczupłych początków 
-znacznie rozwinął swój zakład księgarski. Wir. 
1805 nabył od uniwersytetu drukarnię i z niej wy- 
dał własnym nakładem przeszło 400 dziel, a mię- 
dzy niemi kilkadziesiąt wymagających znacznego 
tosztu i zachodu. W Jatach 1834*-*- 40 wydawał 
Wizerunki naukowe. Wogóle pierwszy dal popęd 
gracom literackim w Wilnie, chętnie bowiem po- 
•dejmując się wydawnictwa dzieł* zachęcał auto- 
tów do pisania, * publiczność do czytania ich prac. 
W przed siębierstwaoh swoich nie spuszczał z uwa- 
gi dobra literatury i nauk* Był en takie przez 
lat 28 głównym apólnikiem księgami w Warsza- 
wie pod firmą Zawadzkiego i Węckiego, która rów- 
nież ważne położyła zasługi. Sam, jako autor, 
•ogłosił: *Jeografję powszechną" (2 wyd., Wilno 
181 1), tudzież rozprawy, przełożone z angielskiego: 
.0 udoskonaleniu instytutów dobroczynuych, pa- 
jniętnik hrabiego Rumłorda* (w Dziejach Dobro- 
-czynności na r. 1821) i .Wiadomość o życiu księ- 
garza Tomasza Gue i o założonym przez niego 
szpitalu w Londynie 4 (tamże nar. 1821). Jego 
synowie, obrawszy sobie ten sam zawód i pro- 
wadząc kięgarnię i drukarnię w Wilnie i Kijowie, 
rozszerzyli ich zakres i utrzymali sławę firmy: 
Najstarszy Adam, f 1875, który oprócz innych 
ważniejszych dzieł wydał od r. 1857 — 1861 dzie- 
więć serji .Bibljoteki podróży i mało wniczo-histo- 
Tycznych opisów różnych krajów* (tomów 16). 
Józef Z.,* 1818. t„ t!886r. w Kijowie. Feliks, 
* 1824, 1 1B9L r. w Wilnie, objął założoną, w 1803 
księgarnię w Wilnie, uposażona 1805 we własną 
-drukarnię, w której ojciec jego/ Józef (ob. wyżej/, 
.wydał szereg ważnych dzieł, jak: .Księgi biblio- 
graficzne*, .Słownik łaciiisko-polski* ks. Bobrów** 
.^kiego, dzieła Jana i Jędrzeja Śniadeckich, .Wy- 
kład cbemji* Fonberga, .Ogrody północne" Stru- 
jniłły, .Spis roślin" ks. Kluka. Po śmierci ojca 
Józefo, syn jego Adam* objąwszy przedsiębier* 
«two t wydał między inneroi .Obrazy* Igoacego 
Chodźki, a pospołu z Feliksem własnym nakładem 
-drukował: .»Rys dziejów literatury polskiej* Leo- 
narda Sowińskiego wielokrotne edycje historji bi- 
blijnej ks. biskupa Kozłowskiego, oraz historji 
prof. Aleksandra Zdanowicza. 

Zawadzki Władysław, literat polski, * 1821 
"w Łlajworonie' nad Strypą w Galicji, f 1891. Po 
•ukończeniu uniwersytetu we Lwowie i odbyciu 
podróży xa' granicą, trudnił śię jakiś ezas rolnie- 



twem, lecz od r. 1C5S przeniósł się do Lwowa, 
gdzie zajmował się wyłącznie piśmiennictwem, za- 
mieszczając prące swoje, w rozmaitych czasopis- 
mach polskich^ Oddzielnie wydał: .Owa światy* 
(Poznań, 1845 j; .Strażnica nadbrąeżnA**' 2 poezji 
Anastazego Grtt na, przekład wierszem (Kraków> 
1848); .Stanisław Staszic*, szkic biograficzny 
(Lwów, 1860); .Jakóbi- lUnstanty Spbiescy*, 
wspomnienie historyczne (t. 1662 i 1871); .Grody 
polskie", opis historyczny z rycinami (t. 1866); 
„Histo'rja cywilizacji w Aąglji* przez Bwkte'** 
przekład z ąng. (3 t., Lwów, 1867; 2 wyd., 2 U, 
Warszawa-; .Obrazy Rusi' Czerwonej* (Poznań, 
1869); .Z teki literackiej* (1&7Ó. ?.); „Literatura 
w Galicji (1772—48)* (18 < 8); ^Dziennikarstwo 
w Galicji w r. 1848* (1878) i in. Nadto redago- 
wał z żoną swą, Anielą z Zimmermanó w, czasopismo 
Przyjaciel dzieci (1861—66); .Grody polskie, opia 
historyczny dla dorastającej młodzieży* (2 wyd., 
Lwów, 1883—1884); .Ludwik Nabiełak", opowieśd 
historyczna (Lwów, 1886). 

Zawadzki Bronisław, literat i publicysta, brat 
Władysława, wydał studjum: .Mikołaj Kej w Na- 
głowię* (1876), przełożył Lem k ego „Estetykę* 
(1875, t. 2, wyd. 2, 1882), oraz redagował czaso- 
pismo Buch literacki i Świt* Po osiedleniu się 
w Warszawie został współpracownikiem kilku 
pism, mianowicie Kurjera Warstawekierfo, w któ* 
rym prowadzi dział polityczny* Przełożył i do- 
pełnił .Historję literatury powszechnej* Scherra 
(1880). . 

Zawadzki Stanisław, prawnik, * 1827 we wsi 
Przewłoce, pow. Radży mińskim. Po ukończenia 
nauk w kursach prawnych w Warszawie, rozpo- 
czął służbę rządową r. 1847. W r. 1860 został 
rejentem w Warszawie. Ogłosił: .Prawo cywilne 
obowiązujące w Królestwie Polakiem* (3 tomy, 
Warsz., 1860—62); .Ustawę hipoteczną z r. 1818* 
(tamże 1860). 

Zawadfcki Michał, muzyk kompozytor, * 1928 
we wsi Michałkowcach w gub. Podolskiej w pow. 
Płoskirowskim, kształcił się w uniwersytecie ki- 
jowskim i jednocześnie studjował muzykę. W 1862 
dla dalszego kształcenia się wyjechał za granicę. 
Napisał szereg kompozycji, z których największą 
wziętośćmiały szumki (42), oryginalne i prawdzi- • 
we narodowe tańce ukraińskie: ezalaraszki (45), 
dumki (12), marsze zaporoskie (4) i rapsod je (2). 
Ostatnie lata przepędził w Kijowie, gdzie dawał 
koncerty i lekcje mazyki; f 1887. 

Zawadzki Stanisław, pseudonim Jędrzeja Rad- 
wańskiego, (ob.). 

Zawał (ih/aretue), wylew krwi w miąższu orga- 
nu, spowodowany zatkaniem tętnicy końcowej. 
Gdy nastąpi przez zator zatkanie tętnicy końco- 
wej, rozwija się zastój w krążeniu w całym odpo- 
wiednim obrębie włosko waty m i w odprowadzają- 
cych stąd krew żyłach. Wkrótce jednak w ży- 
łach, w których krążenia się odbywa, po- 

Digitized by V^iOCK7lC 



ZAWCJĄG — ZA WICE! 



68 



■tnie strumień wsteczny, którego powstanie ob- 
jaśnia się tern, że ciśnienie krwi w obrębie 
zamkniętego fiaczyuia równa się zeru, w od- 
po więdnie U zaś żyłach ciśnienie, jakkolwiek nie- 
znaczne, jest jednak dodatnie. Wsteczny stru- 
mień prowadzi do nawału krwi w obrehie zam- 
kniętej tętnicy, a następstwem tego jest wynaczy- 
menie krwi, krwotok* Naprzód z tiaezyu włosko- 
watych, a później z żył następuje obfite wynaczy- 
nienie ciałek krwi w tkanka otaczająca. Jeżeli 
tkanka jest gęsto uacieezona czerwonemi ciałka- 
mi krwi, odpowiednio danemu obrębowi naczynia, 
mamy do czynienia z zawałem krwotocmyin (in- 
faretu* haemorrhagicui). Organami, któro posia- 
dają układ tętnic końcowych, są: śledziona, nerki, 
mozg i płuca, stąd tu tylko może być zawał. Z cza* 
sem może on być wessany, a na miejscu jego wy- 
twarza się tkanka łącznu, albo też przechodzi czę- 
ściowo lub w całości w ropienie, zgorzel (oL), po- 
wodując niekiedy śmierć. Z. przechodzi w ropień, 
jeżeli był zakażany, jak to ma naprzykład miejsce 
przy zapaleniu wsierdzia. 

Za wciąg, roślina, ob, Armeda. 
Zawiałow Teodor, malarz rosyjski* * 1800 
w Petersburgu, f 1 356 tamże, od 1821—33 kształ- 
cił się w akademji petersburskiej, poczęta 183ti 
udał się do Włoch, skąd wróciwszy l*43„ został 
p rot csu retu malarstwa "w akadernji moskiewskiej, 
następnie od 1853 w petersburskiej. Z lieznydi 
jego utworów ważniejsze: „Sauisoo, burzący świą- 
tynię filistyńska* (1830); „Zmartwychwstanie Je- 
zusa'* (obecnie w Ty flisie); ^Zstąpienie Chrystusa 
do piekieł (podług Jłeajudjf Klopstocka); t A bra- 
tam z trzema aniołami*, „ Widzenie cesarza Kon- 
stantyna"; ,,$w.Sergjusz błogosławiący w. K\ Dy- 
mitra Dońskiego"; „Chrzest fcs. k ijowskiego Włodzi- 
mierza* 4 ; „Sąd ostateczny" (pi^c ostatnich w pała- 
cu cesarskim w Moskwie^ „Chrystus Pau* (w koś* 
ciele gatczy oskim); „Złożenie Chrystusa ilo grobu 61 
(w kaplicy akademji sztuk pięknych) i w. im 

Zawiasy, łączu i k części ruchomo zawieszo- 
nych, dozwalający im wykonywać ruchy obroto- 
we różnej obszeruości, służący zwłaszcza do za- 
wieszania drzwi i okien w otworach. Z. bywają 
żelazne lub mosiężne; do składu ich wchodzą dwie 
części: jedna, umocowana w ściauie lub futrynie 
drzwi albo okna, opatrzona jest czopem walcowa- 
tym, w drugiej, przybita do drzwi lub ramy okien- 
nej, znajduje aie walec wydrążony, mogący mieś- 
cić w sobie czop po* 
w y zezy . Sta mitręm 
{\T%m*'charnikrt) na- 
bywają się 2» f zło- 
ioue s dwu części, 
aa brzegu wolnym 
powycinanych i po- 
łączonych drutem 
przez nie przechodzą- 
cym, około którego 
odbywa sie ruch ^ed- 




Zawlasy, 



nei części zawias (fig, 1, 2 t 3). Bo przenoszenia 
rnebu jednej osi obrotu na inna służy ttarnier 
uniwersalny (fig, 4), 

Zawiązek, dolua czcić słupka w kwiatach, oh- 
Słupek, 

Zawichojska kasztelanja położona był* 
w województwie Sandomierskiem; ostatnim na niej 
kasztelanem był Jozef Sołtyk, mianowany 178S. 

Zawichojskle starostwo tiiegrodowe mieści* 
ło się w województwie i powiecie Sandomierskim. 
Podług lustracji 261619, składało się z miasta Za- 
wiebosta (ob), ze wsi: Sobótka, Janiszów i z ro- 
bocizny z 6 wsi poblizkich do naprawy zamku. 
W 1771 posiadał je Ignacy Załuski, wraz ze swł 
żona Marja z Dębińskich, którzy z niego opłacali 
kwarty złp. 2,577 gr. 15, a byberny złp. 1,890 
gr, 25. Na sejmie z roku 1773 — 75 Stany ftzpllej 
nadały te dobra narodowe w posiadanie emfiteu- 
tyczne Iladziewiezowi, podsedkowi sandomierskie- 
mu, wraz z gruntem Makowiska i młynem,, Czte- 
rokrotne spustoszenia wojenne: w r* 1241, 1260 
i 1500 przez Tatarów, r. 1&57 przea Sawedów, 
wielce zniszczyły te dobra. 

Zawichost, miasto w powiecie Sandomierskim 
^ubernji Radomskiej, nad Wis/ą położone, istni ał» 
jożjako osada w 1205, kiedy tu w krwawej bitwie* 
poległ książę Roman halicki. Miasto Z., od San- 
domierza na Id wiorst odlegle, kilkakrotnie wspól- 
nych z nim klęsk doznawało. Trzykrotne naiście 
Tatarów [l'*ui t r2b'0 i 1500) zadawało ciężkie 
klęski miastu. W polowie kwietnia 1657 nadciąg* 
nat tu Karol Gustaw z Jerzym Rakoczym i po- 
siłkami elektora brandebursfcrego, przeprawiał się 
tu wraz z 70,000 wojsk na druga strono Wisły. 
Podczas tej wojny miasto znowu do szczętu spa- 
lone zostało* Zamek tutejszy, bardzo uszkodzuuy 
przez Tatarów, wzmocnił murami Kazimierz W\, 
lecz oa mocy konstytucji sejmowej 1*5 7& roaebra* 
no cześć pozostałych morów, Z dawnych kościo- 
łów poaoatały dotąd; św. Trójcy, Franciszkanów 
i ianiy t z których ostatni, wy restaurowany w r. 
1S29. żadnych starożytnych nie posiada zabytków. 
Kościół po - Franciszkański wystawił Bolesław 
Wstydliwy dla zakonnic św t Klary, które po pa- 
ni ntnym drugim napadzie Tatarów przeniosły się 
do Skuły czyli dzisiejszego Grodziska. Z* położo- 
ny na górze, blizko dwu rzek spławnych, Wisły 
i Sanu, mając na około kopalnie wapna, mógłby 
sio stać bardzo handlowym* Liczy obecnie 4,000 
mieszkańców, 

Zawicki Jan, wybitny poeta z czasów Zy- 
gmunta III. Szczegóły jego życia są nieznane; 
wiemy lylko o dwu jego utworach: jeden „Chari- 
U-a błowiauskie* b. m. i r. poświecone chwale- 
i sławie Jana Zamojskiego; drugi „Jeputes*, tra- 
gedja { Kraków, 15b7) t należąca do najpiękniej- 
szych dramatów w dawnej literaturze naszej* 
Chury te; Iragedji od maczaj a się nasi rojem li- 
>ym t pełnym prawcUiwcgj uczucia. Cali dis>- 



Digitized by 



Google 



60 



ZAWIDECKIE STAROSTWO — ZAWISZA 



tttt pisań y jest wybornym językiem i ślicznym na 
•we ezasy wierszem. 

Zawideckia starostwo niegrodowe było po- 
łożone w województwie Belskiem, powiecie Ru- 
skim. Podług spisów podskarbi oskich z r. 1771, 
składało się ze wsi Zawidcze z przyległościami, 
które posiadał w tym czasie Kasper Sierakowski, 
eześoik 2>iecki, opłacając z niego kwarty złp. 450 
gr. 8, a hyberny złp. 41 gr. 20. Pp zagarnięcia 
tych dóbr narodowych przez rząd austrjacki d. 10 
stycznia r. 1786, zamienione przez niego zostały 
w 1790 wraz z starostwem ostrowskiem za dobra 
Cerkówna, Słoboda, i inne dziedziczne, należące 
Ło Stefana i Tomasza Szamlańskich. 

Zawiej ski Jan, budowniczy, * 1854 w Krako- 
wie, kształcił się w politechnice monachijskiej, na- 
stępnie przebywał w Wiedniu, Berlinie i Frank- 
furcie n. M. Wykonał plan i zbudował dom zdro- 
jowy i kościół w Krynicy, otrzymał nagrody za 
projekty: instytutu księcia Lubomirskiego, gmachu 
kasy oszczędności we Lwowie, gmachu teatru 
w Krakowie, muzeum przemysłowego i w 1892 po- 
wołany został przez ministra oświaty na profe- 
sora konstrukcji i budownictwa w wyższej szkole 
przemysłowej w Krakowie, na którem to stano- 
wisku pozostaje dotychczas. 

Zawiaprzyce, wieś w powiecie Lubartowskim, 
w pięknem położeniu; wsławiona powieścią Aleks 1 . 
Bronikowskiego (ob.) pod tymże tytułem, której 
bohaterami byli dziedzice tutejszego zamku, wznie- 
sionego przez Jana Granowskiego, kasztelana 
lubelskiego, towarzysza wyprawy Jana 111 pod 
Wiedeń, rękami wziętych do niewoli Turków. 
Przebudowany po spaleniu przez następnego dzie- 
dzica Z., Morskiego, zgorzał powtórnie i popadł 
w ruinę. 

Zawiercie, osada fabryczna w pobliżu stacji 
kolei żelaznej warsz.-wiedeńskiej t. n. v w powiecie 
Będzińskim, gubernji Piotrkowskiej położona. 
Istnieje ta wielka akcyjna przędzalnia bawełny 
z zakładami pomocniczemi, huta szklana, iabryka 
przetworów chemicznych, fabryki odlewów żelaz- 
nych i maszyn rolniczych, kopalnie rudy żelaznej, 
Ubrjka przędzy wigoniowei, cegielnia, tartaki, 
piekarnia parowa i inne. Z. posiada przeszło 
20,000 miesz., szpital, szkoły, ochronę i t. d. 

Zawieszenie broni, układ zawarty między 
stronami wojującemi, mający na celu wstrzyma- 
nie na pewien czas kroków nieprzyjacielskich, dla 
wytchnienia wojsk, pogrzebania poległych, lub 
też w nadziei otrzymania spodziewanych posiłków. 
Główni ej sze waruuki zawieszenia broni są zwykle 
następujące: wojska pozostają nieporuszone na 
ujmowanych stanowiskach, wszelkie dowozy żyw- 
ności, amunicji i innych potrzeb drogami wskaza- 
nemi bez przeszkody przeprowadzane być mogą, 
i nareszcie wymiana jeńców. Czas trwania zawie- 
szenia broni bywa rozmaity. 

Zawieszko Gabrjel, ob. Leopolita GabrjeL 

Zawilec, roślina, ob. Anemone. 



Zawilejski Mikołaj, statystyk rosyjski, przed 
1842 urzędnik do szczególnych poleceń przy na* 
miestniku w Królestwie Polskiem, od r. 1843 wh> 
ee-gubernator razański. Podczas pobytu swego 
w Warszawie wydał: „Statistika Carstwa Poi* 
skago, po Wysoczajszemu po we len ij u sostawle~ 
na* (Petersburg, 1842). Polski przekład tego. 
dzieła znajduje się w Magazynie Powszechnym- 
(1842 i 43). 

ZawiliAski Roman, lingwista, * 1855 w Brze- 
żanach w Galicji, kształcił się w uniwersytetach 
wileńskim i krakowskim,. 1879 został, nauczycie- 
lem gimnazjum naprzód w Nowym Sączu, potem 
w Krakowie. Pisze rozprawy z dziedziny językom 
znawstwa, etnografji i wychowania. Ogłosił: 
„Gwara brzezińska* 4 (w „Rozpr. wydz. filol. Ak- 
um. - ); „ Brzezin i acy* szkie etnograficzny (Ate- 
neum, 1881); „O polskich przekładach tragedji So- 
fokłesowych* (Bibl. Warsz., 1881); „O stosunku, 
pokrewieństwa języków arjo-europejskich tf (1885); 
, Wskazówki do zbierania właściwości ludowych* 4 
(1886); „O sposobie gromadzenia materjałów etno- 
graficznych 4 * (Wisła, 1887) i in.; z Czubkiem: 
„Wypisy polskie dla klasy 111 szkół gimnazjal- 
nych i realnych" (Lwów, 1893); „Słowacy, ich ży- 
cie i literatura" (1899). Jest redaktorem Poradni* 
k<* językowego. 

Zawilski Juljan, lekarz, f 1877, był asysten- 
tem przy katedrze fizjologji,a następnie docentem 
uniwersytetu Jagielońskiego. Ogłosił: „O prężności 
gazów w ciele podczas chorób 11 ; „O trawieniu wod- 
ników węgla* (1874); „O wpływie wody na wy- 
dzielanie żółci 14 (1877). 

Zawistowska Kazimiera z Jasińskieh, poetka, 
f 1902, utwory swoje drukowała w pismach kra- 
kowskich: w Życiu i Nowem słowie, oraz w war- 
szawskiej Chimerze. 

Zawisza Czarny, z Garbowa, h. Sulima, bo- 
hater polski z XV w. Zawisza nie jest to nazwisko, 
jeno imię staropolskie; właściwe nazwisko naszego 
Z. powinno być Garbowskii pisał się też on z Gar- 
bowa (włości swej); przydomek Czarny, otrzymał 
od zbroi, którą zawsze podobno nosił czarną. Od 
lat młodych z krewniakiem swym Janem Faru- 
rejem, także z Garbowa i również h. Sulima, wszedł 
w stużbę króla węgierskiego Zygmunta Luksem- 
burczy ka, który lubo był wrogiem Polski, wabił 
do siebie rycerstwo nasze śpieszące pod jego cho- 
rągiew na ( bój z Turkami. Kiedy dojrzewała woj- 
na z Krzyżakami, a Zygmunt coraz wyraźniej ob- 
jawiał sio wrogiem Polski, Z. Gs. i Jan Farurej 
wrócili do kraju i walczyli pod Grunwaldem. Póź- 
niej, po ugodzie zawa*rtej między Jagiełłą a Zyg- 
muntem w Kosercacb, obaj rycerze udali się zno- 
wu do Węgier, zasłynęli tam w popisach rycer- 
skich, a Z. Gs. został między 1412 a 1422 staro* 
sta ziemi Spiskiej, zastawionej Jagielle. Od Jagieł- 
ły jeździł też Z. Gs. dla załatwienia sprawy 
z Krzyżakami w poselstwie do Budy i na sobór 
koastaucjeński oraz na sąd cesarski do Wrocławia 



Digitized by LjOCKJIC 



SAWIftZA 



60 



(Ml 9—20). W wojnie % Husytami aluiyl Z, Cz, 

pod chorągwią Zygmunta, walczył przeciw Cze- 
chom i dostał się pod Niemiec ki tg Brodem do nie- 
woli, w której przesiedział aż do czasu wesela Ja- 
g-iełly & Sobką Holszauską w 1424. Wkrótce atoli 
wied&ion y żądzą sław y, udał sio jeszcze raz % Z y- 
gmuntem przeciwko Turkom. Lecz kiedy cesarz, 
zląkłszy arę wielkich sił sułtana, porzucił oblęże- 
nie miasta^Gołuhca i przeprawiał sio skwapliwie 
n&powrót za Dunaj, Z* Cz. f zgorszony tak hanieb- 
ną ucieczka, samotrzeć rzucił się w szeregi pogań- 
skie, ale pokonany, wzięty został do niewoli i za- 
mordowany 14'28. Z. Cz. ożeniony był z Barbarą 
z Rado li na, synowiec Piotra Wy sza, biskupa kra- 
kowski egu, mi a! dwu synów: Marcina \ Stanisława, 
którzy polegli pod Warna, i trzeciego Jana t który 
Zginął w wojnie krzyżackiej pod Chojnicami. Na 
lyckZawistach kończy się potomstwo Czarnego, 
a maj al ki ich przeszły w ttom Tarnowskich przez 
ich siostrę czy podobno córkę jednego z nich, Bar- 
barę, matkę sławnego hetmana Tarnowskiego. 
Dzisiejsze rodźmy Zawiszów nie pochodzą bynaj- 
mniej od Czarnego, a przybrany przez niektóre 
z Dirli przydomek Czarnego jest prostem przy- 
właszczeniem, 

Zawisza t FalkaiszUina^ znakomity pan cze- 
ski, syn Budiwoja na Hlubokiej, a wnuk Henryka 
Wilków ca na Kromułowie, * w polowie Xlii w,, 
Orłzuaczał się niezwykłą na owe czasy uauką, tak. 
Ze przez lud uwaiany był za czarownika, 127ti 
stał na czele Witkoweów, którzy powstali prze- 
ciwko królowi Przemysłowi Otokarowi 11 i zmusili 
go przez to do zawarcia niepomyślnego pokoju 
z cesarzem Rudolfem, za co wraz z całym rodem 
Witkoweów został wygnany z kraju. Wtedy ce- 
sarz ujął się za Z. i domagał się ula niego ułaska- 
wienia oraz zwrotu zajęty eh mu majątków. Z tego 
powodu przyszło do nowej wałki pomiędzy cesa- 
rzem a królem, w której Otokar poległ 20 sierpnia 
1278, głównie w skutek zdrady MUoty z Diod i c. 
Po zawarciu pokoju Z. powrócił do kraju i r>7£t 
tajemnie zaślubił owdowiałą królowę Kunegundę, 
która mu wkrótce porodziła syna Jana. Gdy 1283 
król Wacław objął rządy, przyjął u dworu swego 
Z., odpuścił mu dawne winy i we wszystkiem we- 
dług jego rad postępował, Z* położył wielkie za- 
sługi dla krain oczyszczeniem Morawji od zagnież- 
dżonych w niej rozbójników, poskromieniem bun- 
tujących się panów i zaprowadzeniem urzędu po- 
licyjnego w' Pradze. Wszystko to jednak nie zdo- 
łało ułagodzić licznych jego nieprzyjaciół, którzy 
wszelkich dokładali starań, ażeby go poróżnić 
i królem, co im tern łatwiej poszło, ponieważ li'85 
zmarła małżonka Z*, Kuneguuda, Vd LS87 usunął 
się Z, całkiem od dworu królewskiego i a i 
ekac obronę i poparcie przeciwko swym wi. 
pojął z a małżonko Judytę, siostrę króla Węgier- 
skic^o Laa\słiiwa. Pomimo jednak zupełnego usu- 
nięcia »it? od wszelkich spraw publicznych, nie- 
p rzyjacieie Z. nie przestawali podburzać przeciw- 



ko niemu Wacława i doprowadzili w końcu do te- 
go, że Z, podstępnie zwabiony rio Pragi, pod po- 
zorem jakoby chrztu syna, został 12*8 n ujęty 
i wtrącony do więzienia. Postępek teu spowodo- 
wał, że cały rod Witkoweów powstał przeciwko 
królowi, który silą musiał zdobywać ich zamki, 
grożąc zwykle, że w razie silnego oporu każe za- 
bić Z. Środek teu zwykle był skutecznym, dopie- 
ro zastraszony tem Witek, brat Z. f sądząc, że król 
nie wykona swej groźby, nie poddał się. Wtedy 
Z. został ścięty 24 sierpnia 1290 r.— Syn j«- 
go t Jan, z pierwszego małżeństwa, wstąpił w sze- 
regi rycerzy niemieckich i doszedł wyższych 
godności. 

Zawiasa Krzysztof, na Baksztnch, lir. Łabęd i, 
syn Andrzeja, pisarza wielkiego litewskiego, sta- 
rosty mińskiego, * w Herce, powiecie Słonimskim 
Itffcitf, f 172 1. W wieku dziecinnym jeszcze stra- 
ciwszy ojca, zostawał pod opieką wuja kanclerza, 
Marcjana Ogińskiego, i kształcił się w akademjaeh 
wileńskiej, a potem krakowskiej. Walczył pod 
Z w ań cc m i 1685 otrzymał starostwo godowe m ^* 
skic: 168t> jeździł z Cirzymułtowskim i wujem do 
Moskwy; wróciwszy do kraju, ożenił się z Teres% 
Tyszkiewiczówną, za którą wziął bogaty posag, 
osiadł w zaciszu wiejskiein i oddawał się literat Li- 
rze; odznaczał się jako wierszopis i mówca. Po 
śmierci Jana III* związał się z Ogińskimi i ze 
szlachtą przeciwko Sapiehom; na elekcji obstawa! 
za Sasem i jeździł do niego w poselstwie na Tar- 
nowskie góry, a na sejmie koronacyjnym był jego 
marszałkiem; za usługi, oddane królowi, natrętnie 
domagał się od króla nagrody i niebezskutcezrue. 
Na sejmie pacytikaeyjnyin 11398 został pisarzem 
wielkim; na drugim sejmie, kiedy go minęło pod* 
kaiicierstwo, dane Szczuce, otrzymał od Rzeczy- 
pospolitej 40,01)0 tal. bitych, * Podczas wojny 
szwedzkiej przeszedł na stronę Szwedów j mar- 
szałków al ich trybunałowi, ale nie umiejąc żyć 
z ludźmi, wszystkich na siebie pogniewał, a prze- 
rzucał się z ostateczności w ostateczność, przecho- 
dził z jednego obozu do drugiego. Wreszcie zo- 
stał generalnym marszałkiem Zmujdzi po stronia 
szwedzkiej i sluzył Leszczyńskiemu, Po kiesce 
półtawskiej zażądał amaestjl od Piotra, który od- 
tąd obdarzał go swcin z u ulaniem, W 1718 został 
marszałkiem sejmu, a występując jawnie ze stron- 
nictwem dworu, został za to wojewodą mińskim, 
Z. zostawił kilka dzieł, z których wymieniamy; 
„Agaulfua", t. j. historia miłostek Aguulia i Flo- 
rety (b. m. dr. 1087— ltf88); „1'ropositiones chri- 
stiano-politicae etc." (Kraków, lGi)5); „Odgłoa 
słód ko brzmiącej inclodji w nieśmiertelnej sławią 
ogo herbuwego Łabędzia jw, jp, Krz, Stan, 
Zawiszy etc. 1 * (172S); w Pamiętniki Kr/y tylnia Za- 
wiszy* {wydane przez Bartoszewicza o obszer- 
nym wstępem, zawierającym biogratję i ocenę 
prac autora, Warszawa, '1802), rodzaj iljarjusza, 
spisywanego wylączuis dla siebie i dla dzieci, bez 
żadnego naukowego celu.— Z aynów jego, Jgnacg 



Digitized by 



Google 



61 



(f 1738) był marszałkiem nadwornym litewskim,! 
drugi Fetiq*n r by\ starosta sumiliakim Da Litwie; 
obaj zeszli bezpotomnie. 

Zawisza Jan, archeolog, zamieszkały w War- 
ssawie, gdzie posiadał znakomite zbiory starożyt- 
ności przedhistorycznych. Zajmował się gorliwie 
poszukiwaniami archeologiczne mi i położył zwła- 
szcza zasługi rozkopaniem kilka jaskiń, o* ozem 
czytywał sprawozdania na rozmaitych kongresach 
archeologicznych* Oprócz rozpraw w czasopis- 
mach, wydał oddzielnie: „Kongres antropologji 
iaroheologji przedhistorycznej w Brukseli" (1873); 
„ Jaskinia Mamuta w Ojcowie" (1874; toż po fran- 
cuska); w Dalsze poszukiwania archeologiczne 
w Polsce* v 1876) i in. 

Zawisza z Knrozwęk, ob. Kurozwęcki Za- 
wisza. 

Zawisza Jan Dowgiałło, ob. Dowgiałło Jas. 
' Zawtoka (setaceum), sposób leczenia teraz już 
nieużywany, zależy na przeciągnięci a »przezskórę 
i zostawienia kawałka płótna, taśmy albo sznurka 
w celu wy wołania zapalenia i ropienia; dla odcią- 
gnięcia od części głębiej położonych; wyznaczeniu 
wizykatorjMob.J. Z. zakłada się na tar ku pr?y 
bólu, głowy, na grzbiecie, piersi i t. d. 
, Zawojek, ob. Lii ja. ' 

Ząwolocsa, nazwa nadawana prze? Nowopró- 
dzian krainie, leżącej na północ od Białego jezio- 
ra miedź y rs. Onegą, Dźwiąą północną; aż do rs. 
Mezeni (dzisiejsza gub. Arcbangielska). " Kraina 
ta v zamieszkana prze? plemię fińskie, zwane .Czu- 
dzią zawołpęką. początkowo opłacała daninę No- 
wogrodowi później stała się kolonją Nowogrodu 
i pod koniec XIV w! w znacznej części była za-, 
ludnioną osatfnikami słowiańskimi, którzy oddale- 
ni ód metropolji, nabyli z czasem, samodzielności. 
Dzisiejsi gadacze ślady pierwotnej ludności widzą 
w mieszkańcach pow. Biełózierskiego, mówiących 
się Ljudin-Keti, których liczba dochodzi ,do ^,t)00.' 
Podług ł SjOgrena, jeżyk ich stanowi przejście, od 
jęz. połndnipwo-fińskiego czyli jamalojseckiego do 
karelskiego. , . ' ''»',;-' 

Zawrat głowy (vertigo) y zajburzęnie yczucia 
równowagi,' występujące nagle i na czaą. krótjri, 
zależy pa uczuciu pozornego ruchu własnego cia- 
ła, eh wianiu się. Przyczyną mogą być cierpienia 
mózgu: przekrwienie przy chorobach serca* niedo- 
la rew o ość (o fy.) , po ciężkich chorobach, a. także, 
wpływ wzroku, np. przy patrzeniu, na głebpjcą 
przepaść, dalej przy szybkiej rochac^i ajaja, 
przy. wixow,em obracania gląfy w jedną stronę. 
. Leczenie zależy od przyczyn, objaw ten wywo- 
łujących, , . , : j .;, , 

Zawsselą (Cycimus), rodzaj skorupiaków obu- 
nogi eh, raki o ciele plaskiem, eze rokiem, jajowa- 
te ra. Trzecia i czwarta para nóg sąnienozwiniete, 
inne natomiast,, prócz pic<rwjMej, silnie, cozwinietę,- 
• opatrzone są pstremi-pa^arami. ,Odwłokjjest.pie- 
rozwinięty. Nieliczne gatunki .żyją naborze, wie-i 




Zawszela 
(4 razy powiększona)* 



ZAWISZA — zAJHCBłanióa 

lorybtfw i stąd zwane 
są wszami wielorybie- 
mi. Zbliżone są dokoź- 
latek* (ob. Ćaprella), 
a zmianie nległy skut- 
kiem życia pasożyt- 
nego. 

Zay, jeden z naj- 
starszych rodów szla- 
eheckieh w Węgrzech 
(genuś primae oceupatio- 
ms) t z którego człon- 
ków odznaczył, się- Zay 
cU CtómOr Franciszek, 
•1498 r., najwyższy 
kapitan w północnych 
Węgrzech i poseł u dworu tureckiego. W r. 1560 
był mianowany dziedzicznym magnatem węgier- 
skim i obdarzony liezneroi dobrami. Potomkowie 
jego odznaczali się stale jako mężu i wojownicy, 
i nie jeden z nieb, pomimo że- był wyznania refor- 
mowanego, sprawował urząd palatyna. Póiniej 
% powoda wyznania byli wielce prześladowani 
i wyzuci z większej czyści ewyeh majętności. 
1830 • wy niósł cesarz Franciszek \ EmerykaTtay 
(t 1831)z ł eałą rodziną do godności dziedziczne- 
go hrabiego wigierskiego. Żona jego Mmtja Zay, 
* 1779 w Tót-Pronie, odznaczyła się; jako autor- 
ka niertiedrat Zbiór jej powiastek i komedji; wy- 
szedł p.t.: „FeyeTstaaden* <3 tr^Pesat, 1823). 
Młodsza gałą£ rada -tego aosi nazwę Jit. jKoźoat- 
cMÓtetf począwszy od £ady*ltitt)a Z*$, <k tory 1728 
ppzez *hr. Zygmunta Kołonicza, kardyaała wiedeń- 
skiego, był adoptowany i odziedziczył, po nam «na- 
jątet.-- •' i • ' *' ' . - ł:> ; «." • . .; . • 

Zaydler Bernarda pisarz, rodem z Wąnsaawy, 
ukończył uniwersytet warszawek* ze .sżępniem 
magistra prawa i adttinietraoji, i na.zasad ziej tego 
.dyplomu patrzy mat. od uni wersy tętn w Pizie #oil- 
nośó doktora obojga prawa, osiadł we Fłei&ncji 
r napisał po włos kir „8toria delia Poi oni a* (1*31). 
Przełożył Śniadeckiego vP<>7.prawę o Koperniku,* 
oraz, rozprawy Hubego i.Jaźwińsklegpp. tt: <*A1- 
eurne jliasertazioni del dottore Polaccho** Za pra- 
ce te mianowany członkiem warszawskiego To w, 
przyjaciół- nauk. ... , . . . 

Zasdrość r religijnie uważana^jest ta smutek, 
jakiego doświadczamy dobrowolnie z pomyślności 
bliźniego, i zmartwienie, gdy widzimy, źo.ma się 
dobrze powodzi, gdy słyszymy, iże go. chwałą*, tu- 
dzież radość, której doznajemy z nieszczęścia* jaka 
spotyka bliźniego. Podobne uczucia* pzzeciwjie są 
wprost -miłości bliźniego która nas skłania .do 
cieszeuia się. jego dobrem* jakby na&zenuwłafsnem. 
Greechamif których ąazdrośii«iSta^e»«się'jŹBÓdłem, 
są:. obmowa, potwarz, # gpnie^\niekiedjbTJa|wet ratę- 
żobójstwo.. ł . .. •...„' < * :\i .'.'.^r.fi,! <v 
.. Zaziębienie, .ppwazeehaifi powyjmowana prwy- 
czyaa:* wielu* chorób, jęsttOj;«ztaaUiwe;dziaił*die 
z^y t aagłej, amiany; tęmperalpw*. w grjnwpoJftta- 



Digitized by L^OOClC 



IA*TNEK — ZBARASKI 



n 



lich jej stopni, które organizm zwyczajnie znosić 
inoze bez szkody. Jest ano widoczniejsze, jeżeli 
towarzyszy jej przeciąg powietrza i gdy skóra 
znajduje aię w stanie podnieceń i a t rozgrzania, po- 
cenia się. Jakkolwiek częste lak ty powstania cho- 
rób najrozmaitszych z Z. nie ulegają wątpi i m 
zbyt często nadużywają tego pojęcia, podając Z* 
za przyczynę tam, gdzie innej znaleźć nic można, 
W każdym razie Z. daleko rzadziej zdarza się 
w zimie, kiedy człowiek wychodzi z pokoju ogrza- 
nego do 15°C na zimno — 2G° r aniżeli w lecie i na 
wio&uę, kiedy różnica temperatury jest znacznie 
niższa* Łatwiej może się zdarzyć, gdy ochła- 
dzanie ciała odbywa się zwolna, uiz, gdy raptow- 
nie naatąpi krótka zmiana temperatury, stąd pozo- 
stawanie na cbłodnem wilgotoem powietrzu przez 
czas dłuższy Jatwiej zaziębienie sprowadzić może, 
niż krótkotrwale kąpiele rzeczne zimową pora. 
Frzy działaniu Z. chory doznaje zwykle przy k ru- 
go uczucia dreszczyków. Juku następstwo Z. naj- 
częściej po w Mają choroby reumatyczne (o u ), ka- 
tary nosa, krtani, oskrzeli* kiszek, a nawet pod- 
czas eborób epidemicznych sprzyja wybuchowi 
choroby, np. cholery. Często bardzo zachodzi 
związek między przeziębieniem części ciała, a są- 
eied niemi organami; tak powstaje katar krtani przy 
przeziębieniu szyi, katar oskrzeli po przeziębieniu 
piersi, przy zaziębieniu nóg powstają zaburzenia 
w miesiączce i L d. Najczęściej wszakże ulega 
chorobie ta część ciała, która dawniej juz uszko- 
dzoną była, akłouniejsza do zapaleu. Dawniej 
tłórnaezouo Z* przez wstrzymanie wydzieliny skó- 
ry, zatrzymanie szkodliwego pierwiastku we krwi, 
obecnie wiadomo, że polega na zaburzeniach na- 
czyniowych wskutek podrażnień nerwów wazo- 
motorycznych czyli naczyniowych. 

Zaźynek, święto rolnicze z czasów pogań- 
skich, którego siady pozostały w naszych dożyn- 
kach, obchodzonych po sprzątuięciu z pól oziminy. 
i ZaJ>, ob. Zęby. 

Ząbkowania (dentilio) wytwarzanie się ze- 
bdw u dziecka.. W pierwszych miesiącach ży* 
cia rozwijają się tąby mieetne ł obok któ- 
rych powstają jednocześnie zarodki przyszłych 
starych zębów (ob,). Wyrzynanie się zębów 
mlecznych z pod dziąseł stanowi pierwste gąbko- 
uaniś i odbywa się ono między 7 a 24 miesiącami 
życia dziecięcia, zwykle bez Żadnych objawów 
-zabtirzeuia zdrowia; opócz zaczerwienienia i nie- 
znacznej bolesności dziąseł. Niekiedy wszakże 
dziąsła o brzmię wają, zaczerwieniają sic, a także 
czasem następuje napływ krwi do mózgu, drgaw- 
ki, zapalenie jamy ust, zapalenie kiszek i t, d. 
W 8 roku zęby mleczne zaczynają wypadać, a na 
ich miejsce wyrastają zęby stałe, w ten sposób, 
że naprzód pokazują się zęby trzonowe trzecie, 
w następnym roku siekacze, w 10 i 11 roku pier- 
wsze i drugie fcriouowe i kły, a w 12 roku czwar- 
te trzonowe, zakończając drugie ząbkowanie. Po- 
tem jeszcze rozwijają się piąte trzonów* zęby. 



z$tt.mą<Ir<*in\ zwykle między 16—25 rokiem ży- 
cia, Karodki zębów rozwijają się z wewnętrznego 
listka zarodkowego w związku z kanałem pokar- 
mowym: zjawiają się około szóstego tygodnia ży- 
cia płodowego, kiedy wzdłuż brzegów żuchwy 
ukazuje się w błonie śluzowej dziąsła wciśnięci* 
lub rowek, zwany pierwotnym rowtkm gębowym. 

Z%bł:owicz Stanisław, autor polski, żyjący 
w pierwszej polowie J£VU w., był iekretarzem 
księcia Gstrogskiego, kasztelana krakowskiego, 
wydał: „Młot na czarownice* (Kraków, 1*514), 
tłumaczenie i wyjątki z dzieła niemieckiego jako- 
ba Sprengera i Henryka Jnstytura, w którem opo- 
wiada ówczesne pojęcia o szatanach, ćmach, wid- 
roacli, zmorach, czarownicach i t. d„ oraz „Nie 
zawsze wierzyć żałobom o złodziejstwach" (tamże, 
lł>24), dzido traktujące o dowodach kradzieży. 

Zbarascy książęta, znany w dziejach ród 
szlachecki, osiadły na Rusi i biorący swą nazwę 
od miasta Zbaraża (ob.j, wywodzony fałszywie 
przez heraldyków i historyków naszych od kory- 
buta Ulgierdowicza, brata Jagkłłowego. Z., po- 
krewni z Wiśuiowicekhui i l ł oryckimi f podobno 
pochodzą wedle Stadnickiego („Bracia Jagiełły," 
str. 104—9) od Deniska Mokosiejewicza, t. j., syna 
Mo kosi ej o w ego, który w polewie XV w. posiadał 
Zbaraż. Znakomitsi z tego rud u są: 

Zbaraski Stefan, syn Andrzeja i Anny Her- 
bu nówny, został r. 1551 wojewodą witebskim, 
a 15 U 2 r. trockim, w r. 1556 z marszałkiem Szyui- 
kowiczem posłował do Moskwy, gdzie ^5 marca 
t. r. zawarł pokój na lat sześć. Za panowano Ste- 
fana Batorego brał udział Z. w wyprawie mo- 
skiewskiej i pod Połockiem wraz z Ostafhn Wołło- 
wiczem dowodził piechotą, f 1586. Z. w pierw- 
szem małżeństwie pojął za żonę Anastazję, córkę 
Michała ks. na Mścisławiu, praprawnuka Jawnu- 
ty Gedymiuowieza; matką zaś Anastazji by Ja Ju- 
lianna prawnuczka Szymona Lich wena O Igi erbo- 
wi cza; tym więc sposobem ród Z* po kądzieli tyl- 
ko spokrewniony z Jagieł łonami. 

Zbaraski Władysław, brat poprz,, dzielny wo- 
jownik w bojach z pobaucami, był od stanów li- 
tewskich posłem na sejm unifikacyjny lubelski 
1569 r. 

Zbaraski Janusz, synowiec poprz., a syn Mi- 
chała czy też Mikołaja, starosty krzemienieckiego, 
wojewoda bractawski, najznakomitszy z całego 
rodu. Od Jat młodych ćwicząc się w rzemiośle ry- 
cerskiem, walczył z odznaczeniem w bojach z Mos- 
kwą (pod Cześnikami 15 o" 7) i Tatarami (pod Zba- 
rażem 1575). Mianowany 1576 r. wojewodą brać- 
ławskim, wkrótce potem rozbił Tatarów pod Za- 
sfawiem, odznaczył się pod Połockiein (1579), pod 
Sokołem wziął Szeremeta z całym jego oddziałem 
do niewoli, a po odejściu hetmana Mieleckiego 
sprawował chwilowo naczelne dowództwo. W wy- 
prawie wiclko-łuckiej (1530) dowodząc tylną stra- 
żą, na czele doborowej jazdy zwyciężył pod IV 
porcem kniazia Guitkowa i daleko go ścigał, Csya- 



Digitized by 



Google 



*3 



ZSABAJSKI — ZBĄ8KI 



ny też brat udział w wyprawie pskowskiej 
(1581), pełniąc przy armji obowiązki kwatermi- 
strza. Przy końcu tej wojny, gdy się rozpoczęły 
układj pokojowe w Zapolu i Kiwerowej Horce, Z. 
razem a Albr. Radziwiłłem i Haraburdą wysłany 
4io traktowania, okazał wiele zręczności dyploma- 
tycznej i położył przez to niemałe dla kraju za- 
sługi. Za Zygmunta III wałczył jeszcze z Tatara- 
mi i był jednym z komisarzów do traktowania 
(1596 r.) s Gaetauem, legatem papieskim, celem 
utworzenia ligi przeciw Turkom. Podczas rokoszu 
Zebrzydowskiego razem z synami stał po stronie 
króla, f 1608 r. Z. był zarówno dzielny wojow- 
nik jak i biegły dyplomata. Odznaczał się przedc- 
wszystkiem jako dowódca jazdy. W nagrodę za 
to otrzymał od króla starostwo Pińskie. 

Zbaraski Krzysztof, najmłodszy z 3 synów po- 
przedniego. Dla wydoskonalenia się w sztuce wo- 
jennej przepędził razem s bratem Jerzym lat kil- 
ka za granica (głównie w Niderlandach). Za po- 
wrotem do kraju udał się 1600 r. z hetmanem Za- 
mojskim na wyprawę do Hultan. W rokoszu Ze- 
brzydowskiego jeździł od króla z ostatniem upo- 
mnieniem do niego i do Radziwiłła pod Janowcem. 
W r. 1609 ezynny brał udział w wyprawie mo- 
skiewskiej; następnie posłował na sejmy, a po 
wojnie chocimskiei odprawił 1622 poselstwo z nie- 
słychaną okazałością do Konstantynopola, oka- 
zał w tei sprawie < wiele - dzielności charakteru 1 
i zręczności niepospolitej. (Misję tę Z. uwiecznił 
w znanym poemacie sekretarz poselstwa Samuel 
ze Skrzy pny Twardowski, a także Samuel Kusze- 
wicz). Zadziwiwszy świat ogromem bogactw i wy- 
staw ności, okazanych w tej misji, wrócił Z. 1624 
<U> kraju, otrzymał na sejmie publiczne od narodu 
podziękowanie sa tyle trudów i kosztów, podję- 
tych dla dobra ogólnego. Z. + 1627 w Końskowo- 
li. Posiadał on wiele pięknych zalet, ale odzna- 
cza! się duma. niesłychaną. Przeciw Zygmuntowi 
111 występował często w opozycji. Por. Chomę- 
towskiego „Książę Krzysztow Zbaraski* (War- 
szawa, 1866). 

Zbaraski Jerzy, starszy brat poprą,, razem 
z bratem Krzysztofem ćwiczył się w. sztuce wo- 
jennej w Niderlandach. Za powrotem do kraju 
zostawał na dworze Zygmunta III, towarzyszył 
ma w podróży do Szwecji i brał udział w wypra- 
wie Zamojskiego do Multan. Na wyprawie prze- 
ciw Skinderbaszy (1617) znajdo war się pod wo- 
dzą Żółkiewskiego i skutkiem niepomysluego dla 
Polski traktatu buszyńskiego musiał na żądanie 
Turków spalić miasteczko swe, Berszadę. Był 
to człowiek zdolny, chętny zawsze na usługi kra- 
ju, ale obok tego dumny, samolubny i chciwy 
godności. Z tego też powodu nieraz dla czystej 
prywat/ stojąc na czele opozycji, zaburzał sej- 
my razem z bratem swoim Krzysztofem, narzuca- 
jąc się królowi znaczeniem swojem i pańską za- 
zdrością względem innych dostojników Rzeczy- 
pospolitej. W r. 1620 został Z. kasztelanem kra- 



kowskim, co uspokoiło nieco dumę księcia. W je- 
denaście lat potem f nagle l&U bezżetiny, i aa 
nim wygasł ród Z., zaledwie półtora wieku istnie- 
jący. Wszystkie majętności i .dostatki tego bo- 
gatego domu przeszły w ręce. Wiśniowieckich, 
siostrzeńców Jerzego. 

Zbaraż, miasto w Galicji, obwodzie Tarpol- 
skirn, nad Gniezna. O ćwierć roili od niego leży 
nad tąż rzeką wieś Stary Z., gniazdo sławnego 
niegdyś domu książąt Zbaraskich. Najdawniej- 
sza wzmiauka o Z. przypada na lata 1205— -13, 
w których Leszek Biały miał się tu ucierać z Ru- 
sinami. Według Stryjkowski ago, Dymitr Kory but, 
książę siewierski, miał tu zbudować zamek. Gdy 
Tatarzy dwukrotnie Z. zniszczyli, książę Zba- 
raski r. 1587 wybudował wspaniały i należycie 
obwarowany zamek. Po śmierci ostatniego z tego 
rodu, księcia Jerzego, kasztelana krakowskiego, 
30 lipca 1631 r. t majętności jego odziedziczyli 
książęta Wiśniowieccy. 1649 r. 10,000 Polaków, 
pod dowództwem Jędrzeja Firleja, Stauisława 
Lanckorońskiego i Mikołaja Ostroroga, okopawszy 
się pod miastem, od 10 lipca do 20 sierpnia dziel- 
nie broniło się przeciw 200,000 Kozaków i Tata- 
rów pod dowództwem Chmiel uickiego. Roku 167$ 
Turcy i Tatarzy pod wodzą Ibrabima paszy, po 
mężnym oporze załogi, wzięli twierdzę, wyrżnęli 
starszych mieszkańców, a młodszych w janyr po- 
gnali, spustoszywszy zamek i miasto. Po zgonie 
ostatniego z książąt Wiśniowieckich, Michała, 
w r. 1744, Z. przeszedł w dom Potockich. Z daw- 
niejszych świątyń pozostał tu tylko piękny klasz- 
tor Bernardynów i ruiny wspaniałego niegdyś 
zamku. Obecnie miasto liczy 8,800 miesz. 

Zbąski, starożytna rodzina h. Nałęcz. Począ- 
tek jej wywodzą od potomstwa Kazimierza W. 
z Esterki (ob.), które otrzymawszy miasto Zbą- 
szyn w Wielkopolsce, przybrało nazwisko Zbą- 
s ki eh, a na pamiątkę swego pochodzenia pielęgno- 
wało imię Abraham w swoim rodzie. 

Zbąski Abraham, sędzia ziemski poznański, 
odradzał w r. 1434 wyniesienie na tron polski 
Władysława Jagiellończyka dla jego steletnośoi; 
podpisał pokój z Krzyżakami w Brześcia Kujaw- 
skim r. 1436. Wespół ze Spytkiem z Melsztyna 
i Dersławem z Rytwian występował Z. jako głowa 
partji husyckiąj. Zdaje się, że należał do konfe- 
deracji stronników husytyzmu, zawiązanej w No- 
wem Mieście 1439 r. przez Spytka, co wywołało 
wojnę domową* Z. oblężony w Zbąszynie przez 
Andrzeja a Bnina, biskupa poznańskiego, musiał 
kapitulować i wydać 5 księży busyckieh, których 
spalono na stosie; wkrótce potem zgryziony życia 
dokonał. 

Zbąski Abraham, słynął w swoim czasie z nau- 
ki, rozsądku i dowcipu do tyla, że po śmierci 
Zygmunta Augusta, postawiono gor. 1573 pomię- 
dzy kandydatami do tronu. 

Zbąski Jan Stanisław, biskup warmiński, * ro- 
ku 1626 w Smardzenicach, z ojca Abrahama, 



• Digitized by V^iOCK7lC 



w szkołach jeszcze będąc przeszedł z wyznania 
ewangelickiego aa katolickie,. obrał sobie stan du- 
chowny i posuwa! aie azybfco fta coraz wyższe 
-godności duchowne* Posiadał względy Jima Ka- 
aimierza i zaufanie królowej Ludwiki, a- za króla 
Michała sprawował różne deputacjo, komisjo i po* 
selstwa. W r. 1673 marszałkowa! w trybunale- ko- 
ronnym, poezem otrzymał probuatwo niecliow.skic. 
W 10*76 mlaaowany biskupem przemyskim i kan- 
clerzem królowej* został jednocześnie opatem Su- 
k 1 owakim. Przyjaciel domu So bies kich, towarzy- 
szył Janowi III pod Wiedeń, a po odbytych posel- 
stwach do Rzymu i Wenecji, przeniesiony został 
na stolice warmińską 1687 r. Człowiek gospodar- 
ny i bogaty, poczynił wielo fundacji, wystawił 
w Studziannie klasztor dla Filipinów, sprowadził 
ii o Warszawy Teatyuów \ dopomógł im do zało- 
żenia trzecu kolegjów, f 1698. Zostało po nim dzie- 
ło: „Jawne dowody o nieiiwoluienie dóbr duchow- 
nych przez wielkich książąt litewskich do obrony 
Użyczy pospolitej etc. - { id *.»->). 

Z baszy o (po nienn Beutschen\ miasteczko 
w w. ka> Poznańskiem, pow. Międzyrzeckim, nad 
rzeka ubrą. W XII wieku było" jui h&ndlowem, 
a w k 1343 Przemysław 1 ustanowił tu komorę 
celna, dla kupców z krajów Krzyżackich przy by* 
wajacych. Zamek tutejszy zbudowany był z rozka- 
zu tegoż króla w L2*£. Z, by l w posiadaniu rodzi- 
ny bzweucow, \itcŁ w r. 1 30 7 za zdradę Piotra 
Szweuea, skazanego na śmierć, został na akarb 
zabrany, a za Władysława Jagiełły w r. 1H93 za- 
mek i włości ZbąszyuBkie stały nie własnością 
Jana Nie miry, który miał być synem* Kazimierza 
W M z Eetorki zrodzonym. Następcy jego przy- 
brali odtąd nazwiako Zbaskich. Z, jest miejscem 
urodzenia- sławnego soeynjan a Marcina Czccho- 
wioza. 3ą tu dwa kościoły katołiekie i jeden pro- 
testancki. Starożytny zamek, pięknie zachowany, 
otoczony jest obszernym ogrodem angielskim, 

Zbigniew, syu Władysława Hermana, * po 
roku łUTO w Krakowie. Matka jego, poślubiona 
M Hermana obyczajem starosłowiańskim, nie 
wiiiiJe prawa kościelnego, po upadku Bolesława 
Śmiałego i nastaniu reakcji arystokratycznej, po- 
rzucana została przez meźa f który ożenił sic z Ju- 
dyi% ks, czeska i dla niej pierworodnego i prawe- 
ya:i Z. usunął gdzieś na Śląsk pod opiekę 
wojewody^ Magnusa. Po śmierci Judyty wrócił 
podobno Z. na dwór ojca i odbywał dwa lata nau- 
Kiikiowiej ale powtórnie znowu 3 powodu 
piej macochy, także Judyty ks. nie- 
) usunięty So- 
stat ' ^"J, niby to dla nauk, do ja- 

>A klasztoru w Saksonjii pod ścisłą trzymany 
i. Pozbawiony prawa następstwa, za- 
niedbany i przesiadywany, pałał Z, niechęcią ku 
ojrik Źa namową BrzeCysława . Jl, ks. czeskiego 

!n niechętnych W łady- 

w i i Sieciechowi, wykradziony z klasztoru, 

U Z. na czele powstania zbrój u ego (1095), **- 



64 



jął Wrocław 1 pogodziwszy ftlę a ojcem, otizyimi 
Ślnsfc w zarząd, Ale jui oast^ptir^" roku (I 
pn/bawiony za radą bieeiecha tej dzielnicy, uciukl- 
do Wielkopolski, zebrał tu kilka hufców i pomię- 
dzy malkontentów, wezwał na pomoc Pom^rzau. 
stoczył nieszczęśliwą bitwę nad Gopłein, dostał- 
się do niewoli i więźniem osadzony został w zam- 
ku Sieciecha na Mazowszu. Wkrótce jednak po- 
tem za wstawiennictwem duehowietistwaodzyskał 
swobodę i we wszystkich prawach porównany był 
z młodszym bratem Bolesławem Krzywoustym, 
Obaj bracia wałczyli z Pomorzanami i za wolą oj- 
ca otrzymali w zarząd po połowie państwa (Zbi- 
gniew dostał Mazowsze, Sieradz, Pomorze i podob- 
no Wielkopolskę)* Gdy jednakże Sieciech obu 
książętom sidła stawiać począł, podnieśli oni bro4 
przeciw ojcu, stmusili go do wygnania Sieciecha, 
z kraju i podzielili się królestwem (HW7). Pa 
śmierci Hermana (1102) wszczął Z. z bratem spo- 
ry o dział państwa i utrzymał sio jeno przy Ma- 
zowszu. Czując się przez to pokrzywdzonym, 
ambitny a lekkomyślny pałał Z. odtąd nienawi- 
ścią przeciw Bolesławowi i nieustannie wichrzył 
spokój publiczny. Niejednokrotnie wiązał aie 
z nieprzyjaciółmi kraju (Czechami, Morawianami* 
Niemcami j Pomorzanami), podburzał tell na brata 
i knuł nań zasadzki nawet (op. 1106 r. chciał go 
podstępem wydać Pomorzanom). Przekonany 
wreszcie o znoszenie się z wrogami* został 1 103 
r, wygnany, Udał się wówczas do Czech, a stam- 
tąd do cesarza Henryka V, którego łatwo pod mó- 
wił do wojny* Po niepomyślnej jednak wyprawi* 
cesarskiej (1109) przebywał dalej na wygnaniu 
w Czechach, UppietU w r, llll upokorzył się Z* 
i za zgodą Bolesława wrócił do kraju* Wjeżdża- 
jąc jednak na zamek z wielka okazałością* niby 
książę udzielny, obudził tein w bracie podejrzenie 
zamiarów nieprzyjacielskich, Jakoi schwytany 
niebawem z jego polecenia, zestał oślepiony, 
w wieczne ui osadzony wiozieniu i wkrótce podob- 
no zabity 1 1 L l r. (podług KoopJJa i Giesebreehta; 
podług Długosza, Naruszewicza i innych history- 
ków 11 Ib"). Charakter i działalność Z. dla braku 
^ recki dostatecznie jeszcze nic są ocenione. 
Wszyscy niemal histoiycy jednozgodnie go potę- 
piają; Bartoszewicz tylko staje w jego obronie, 
uniewinnia go nawet po części i twierdzi, ^Bo- 
lesław umyślnie ściągnął do kraju Zbigniewa, aby 
zdradą go zalnc. Stronniczą biografię Z napisał 
ksiądz Tvrniński p. L „Życie /Linie- 

wa* (w „Próg rani acie szkolnym* radomskim, ro* 
ku \b 

Zbigniew -Kr/ezina Marja. pseudonim Alatji 
Sadowskiej. 

Zbirujslii Djomzy, władyka chełmski w XVI 
wieku, szlachcic, którego rodzina pisała się i 
maicie: Zlnrujsey, Z bi ruscy, Zbarawaoy luh Zbi- 
rowsey. Początkowa prawdopodobnie był praw- 
nikiem, w Uł<'ku i potrafił sobie zarobić nit i | 
panów Wołynia, z którymi stosunki uOrowaly u\« 



Digitized by 



Google 



65 



SBTRT — ZBOROWSCY 



iroge do wladyctwa, które zajął 1586 r.,' mimo że | 
był świeckim, co zresztą często się w tych stro- 
nach trafiało. Z. miał .jeszcze wtedy żonę, ale 
cerkiew wyświęcała oa kapłanów ludzi żonatych, 
więc mogli iść żonaci i na biskupstwo, opuściwszy 
tonę, która wtedy do monastyru wstępowała. 
Rozprzężenie w cerkwi było ogólne, obrządek roz- 
kładał się i sami panowie Rusi coraz więcej przy- 
czyniali się do rozkłada. 1590 władykowie podali 
sobie ręce, żeby inaczej ułożyć, poprawić stosun- 
ki cerkwi. Zjechało się ich kilku w djecezji Z. 
w Bełzie; później metropolita Rahoza zwołał ich 
na synod do Brześcia, na którym potwierdzono ich 
uchwały bełskie i ogłoszono na początek pewne 
reformy. Myśli reformy popierał Z. całym swym 
wpływem; dlatego skarżyła go Ruś przed patrjar- 
chą carogrodzkim Jeremiaszem, któremu król po- 
zwalał urządzić hjerarchję cerkwi. Mimo to d. 
22 ezerwca 1590 podpisał wraz Z. z metropolitą 
i wszystkimi władykami list soborowy i poddanie 
się Klemensowi VIII, za co ich król uniwersałem 
z d. 30 lipca pochwalił publicznie. W sierpniu 
zjechali się do Łucka raz jeszcze czterej władyko- 
wie: Terlecki, Kopysteński, Z. i Bałaban, i posta- 
nowili, działając w myśli unji, nie pozwalać świec- 
kim wdawać się w sprawy cerkwi. Na ostatnim 
synodzie brzeskim 8 pażdz. 1596 podpisał Z. akt 
Unji. 28 paźdz. t. r. mianowany został przez kró- 
la archimandrytą leszczyńskim pod Pińskiem. 
Odtąd począł swobodnie rozwijać unję w ziemi 
chełmskiej. Na tern dostojeństwie f Z. 1604 r.; 
następcą jego był Arseni Andrzejowski. 
Zbiry, ob. Suiry. 

Zbocze, toż co stok górski, ob. Góry. 
Zboczenie (declinatioj, w astronomji odległość 
gwiazdy od równika niebieskiego, mierzona na ko- 
lt wielkiem, przechodzącem przez oba bieguny i tę 
gwiazdę, a zwanem koUm zboczeń. Jeżeli PP' 
(ob. fig.) są to bieguny świata, EE równik niebie- 
ski, kołem zboczeń gwiazdy M jest PMAP\ a jej 
zboczeniem łuk AM. Stosownie 
do półkuli, na której gwiazda się 
znajduje, Z. jest północne i po- 
łudniowe. Z. i wzniesienie pro- 
ste są to współrzędne, za pomo- 
cą których oznacza się poło- 
żenie ciała niebieskiego. Do 
znalezienia Z. służy ekwatorjał 
(ob.), jeżeli gwiazda nie znaj- 
duje się na południku; jeżeli 
jtdiak oznaczenie to prowadzimy w chwili przej- 
ścia gwiazdy przez południk, potrzeba jedy- 
nie zmierzyć odległość biegunową gwiazdy PM, 
eijli odległość jej kątową od bieguna, za pomocą 
koła ściennego (ob. Południk). Jeżeli gwiazda 
iaajduje się na półkuli północnej, zboczenie jej 
AMa«90 — PM; jeżeli zaś gwiazda znajduje się na 
półkuli południowej nieba, zboczenie jej jest połu- 
dniowe i otrzymuje się przez* odjęcie 90° od odle- 
głości biegunowej.— T Zboczenie magnetyczne ob. Mą- 
Encyldopedja powszechna. Tom XVI. 




Zboczenia. 



gnetyzm ziemski. Z. cieplikowe, ob. A n omal ja. 
Moczeniem nazywa się też w optyce aberacja (ob.) 
zwierciadeł i soczewek. > 

Zborowscy h. Jastrzębiec, szlachecka rodzina 
możnowładców z XVI w. Z. należą do starożytne- 
go rodu Jastrzębców, który się pisał potem z Ey 
Uoian (ob.). Protoplastą Z. jest Piotr, syn Marci- 
na, synowca arcybiskupa gnieźn., Wojciecha Ja- 
strzębca (ob.); Piotr ten, łowczy sandomierski, 
(1479) od dzierżonego przez się Zborowa (ob.) pi- 
sał się pierwszy Zborowskim, Gniazdem Z. jest 
Sandomierskie, gdzie jeszcze za czasów Paproc- 
kiego posiadali zamek Jastrzębiec; z Sandomier- 
skiego przenieśli się dopiero później na Ruś, jako 
też w Krakowskie, na Ukrainę i Polesie Litewskie, 
i tu ogromne dziedziczyli majątki. Wynieśli się 
Z. (w XVI szczególnie wieku) wysoko przez związ- 
ki z najznakomitszemi rodzinami: Górków, Stadnic- 
kich, Opalińskich, Chodkiewiczów i t. d.; umieli 
też skarbić sobie wziętość u szlachty hojną go- 
ścinnością i hucznemi biesiadami. Znakomitsi 
z tego domu są: 

Zborowski Mikołaj, syn wymienionego wyżej 
Piotra, mąż biegły w sprawach rycerskich; słu- 
żąc w wojsku Macieja Korwina, kr. węgierskiego, 
odznaczył się niezwyczajnem męstwem w bojach 
z Turkami. 

Zborowski Andrzej, brat poprzedniego, kaszte- 
lan wieluński, w przeciwieństwie do brata miłował 
pokój. 

Zborowski Jan, syn poprzedniego, w młodości 
ćwiczył się w sztuce rycerskiej na Węgrzech przy 
królu Władysławie Jagielończyku, jeździł w posel- 
stwie od Kazimierza Jagielończyka do Tatarów 
i zginął śmiercią walecznych pod Orszą 1514 
roku. 

Zborowski Piotr, brat poprzedniego, podcza- 
szy u Zygmunta I, kasztelan małogojski, a potem 
sandomierski, ochmistrz królewicza Zygmunta 
Augusta; odgrywał ważną rolę podczas rokoszu 
gliniańskiego (1537), występując w imienin szlach- 
ty przeciw królowi; 1 1557. 

Zborowski Marcin, brat dwu poprzednich, ka- 
sztelan, potem wojewoda kaliski, następnie woje- 
woda poznański, w końcu kasztelan krakowski, 
San licznych włości i skarbów wielkich, f 1665. 
[ęstwa niepospolitego złożył dowody pod Or- 
szą (1514) i Opoczką. W rokoszu gliuiańskim, 
tak samo jak brat jego Piotr, występował jako 
wichrzyciel i mówca gwałtowny od szlachty prze- 
ciw królowi. Pozyskał on w swym czasie roz- 
głos przez udział w słynnej sprawie Halszki 
z Ostroga. Pragnął bowiem syna swego, Piotra, 
ożenić z Halszką, alo gdy ją pojął gwałtem w mał- 
żeństwo Dymitr Sauguszko i uwiózł do Czech* 
Z. puścił się za nim w pogoń i zabił, a Halszkę od- 
prowadził do kraju; projektu jednak swego nie 
przywiódł do skutku. Miał on 8 synów (jeden 
umarł w dzieciństwie) i 8 córek (dwie zmarły mło- 
do); synowie odznaczali sio odwagą nieawykłąi 



Digitized by 



Gcfogfe 



raoaowscr 

frutą i zuchwalstwem; cli cieli konieczoie w krają 
przewodzić, a nie mo^ac tego dopiąć, <wlehrsyli 
spokój publiczny; ku Zamojskiemu pałali straszna 
nienawiścią Niektórzy z nich przeszli do kościo- 
ła kalwińskiego. Zasługują z nich na uwagę: 

Zborowski Piotr, jako kasztelan wojnicki, po- 
słował od Zygmunta Augusta do Turcji; za powro- 
tem otrzyma! województwo Sandomierskie, a potem 
Krakowskie; stojąc na czele całej rodziny, odgry- 
wał wielką roię"w obu pierwszych elekcjach po 
śmierci Zygmunta Augusta; f 1581 r, 

Zborowski Jan, najcnotliwszy z braci, kaszte- 
lan gnieźnieński i hetman nadworny. Zaprawio- 
ny z miodu do dzieł rycerskich odznaczył się jut 
męstwem w wojnie z Iwanem Groźnym za pano- 
wania Zygmunta Augusta. Po elekcji Stetana Ba- 
torego udał się wraz z nim przeciw zbuntowanemu 
Gdańskowi; mianowany pod nieobecność króla na 
ezas sejmu toruńskiego głównym wodzem, odniósł 
nad Gdańszczanami, wspartymi przez Nienn-ów, 
świetne u Lubieszowskiego stawu zwycięstwo (U 
kwietnia 1577 r.) i przyłożył się wiole de uspoko- 
jeni* opornych* Do spisków moi przeciw Bato- 
remu i Zamojskiemu nie mieazat się wcale, lubo 
starał sie dla nich o łaakę te ról a. Dopiero po ścięciu 
Samuela (1584) przeszedł do partji braci, wichrzył 
w Wielkopolsce przeciw królowi i występował na 
sejmie 158o w obronie brata Krzysztofa. Umarł 
nie wiadomo kiedy. 

Zborowski Andrsej, marszałek nadworny, od- 
znsczył *ic męstwem w wielu potrzebach. Przy* 
czynił się niemało do obioru Batorego, obwo- 
lut go aawet królem wbrew partji rakuskiej, ale 
obrażony na niego za to, ze nie otrzymał kanclerstwa, 
którego aie spodziewał, przeszedł do partji prze- 
ciwnej królowi i Zamojskiemu i był jej jed- 
nym z głównych przywódców. Człowiek zuchwały 
i huty uicpomieniej w opozycji swej nie znał mia- 
ry, zwłaszcza po straceniu brata Samuela (idtft). 
Miał sobie nawet z niewiadomy*.-!! jednak powo- 
dów wytoczony proces, który przecież nic przy- 
szedł do skutku. Pałając nienawiścią do kaiie- 
lerza Zamojskiego, wichrzy! spokój publicz- 
ny w bezkrólewiu po śmierci Batorego i na sej- 
mie konwokacyjuytn 1587 r. usiłował, ale darem- 
nie, zgubie w oczach narodu kanclerza. Wbrew 
stronnictwu narodowemu, na którego czele siał 
Zamojski, popierał gorliwie kandydaturę arcyks. 
*ustrjackiego Maksy mii jana i wystąpiwszy z bro- 
nią w ręku w obronie jego* został z uim po klęsce 
tyczyńskiej wzięty do niewoli (1588), Pozba- 
wiony marszałkostwa nadwornego, schodzi ze 
sceny i równia jak brat jego Jan ginie bez wieści 
po 158U. 

Zborowski Samuel, naj głosu i u jszy z braci tak 
przez życie, jak i śmierć swoją. Młodzieniec pe- 
ien animuszu rycerskiego, w gruncie serca dobry, 
mężny i sławy chciwy, zuchwały i butny bez miary, 
odznaczył się niejednokrotnie walecznością w kraju 



M 

i za granicą, ale pięknie zaczętą karjerę zepswł 
wprędee. Podczas koronacji Henryka Walezjusza, 
obrażony w chwili wyprawiania turniejów prze* 
Tęczyuskiego, rozpoczął z nim zwadę, a gdy w o- 
bronie jego stanął Wapowski (ob,), kasztelan prze* 
myski, w zapalczywosci swej ugodził czekanem 
tego ostatniego w głowę i zabił, Z powodu lej 
burdy i zbrodni skazany na dożywotnie wygna- 
nie, udał się jako wywołaniec do Kozaków Ni 
wyeh, a potem na dwór Stefana Batorego, woje- 
wody siedmiogrodzkiego. Przez braci pozostałych 
w krajn polecał do korony Batorego w nadziei , że 
i nam w razie wyniesienia popieranego kandydata 
ua tron od banicji będzie zwolniony, i rodzina cala 
do większego jeszcze dojdzie znaczenia. Stefan 
został obrany, a Z., dutejącwjcgo laskę, wrócił sa- 
mowolnie do kraju, ale zdjęcia banicji uzyskać nia 
mógł. Na wyprawie wielkołuckiej (1580) doka- 
zywał cudów waleczności; mimo to przecież na- 
igrawającsięz prawa i przed twiwająa wyrok kró- 
lewski, jeździł z junnkierją po kraju bez względu 
aa upomnienia Zamojskiego, Kiedy w końcu prze- 
konali się Zborowscy, te król, wynosząc Zamoj- 
skiego, nie myśli ich bynajmniej iorytowac i 
muełowi przebaczyć me chce, sprzysięgli się na 
zgubę króla i znienawidzonego przez się kancle- 
rza. Wkrótce potem wyjechał Samuel Z. po ras 
drugi (1582) na Niz, gdzie obrany przez Zaporoż- 
ców hetmanem, wchodził w stosunki z Mabmei Cii- 
ra|cm i przy jego pomocy myślał podobno o opano- 
waniu dla siebie Wołoszczyzny, W roku następ- 
nym (1583) wrócił do kraju, uganiał się bezkarnie po 
Polsce przechwalał sic, ze chce króla pozbawię ży- 
cia. Czyhał tez na Zamojskiego* _ Ten, cacąc 
ostatecznie położyć tamę wichrzeniem i ukró- 
cić ni esły cli auą dumę Zborowskich, pojmał w o- 
brebie swego 'starościństwa we wsi Piekarach) 
Samuela (13 maja 1584), uwięził w krakowiw 
i tamże 26 maja 1584 roku ściąć rozkazał. 
padek ten rozjątrzył bardziej jeszcze Zborow- 
skich i ich stronnictwo i był powodem wielu burs 
sejmowych tak za Batorego, jak i po jego śmierci. 
Porów, L. Sicmieńskicgo n Pamiętniki o Samue- 
lu Zborowskim* (Pozn., 1844). 

Zborowski Krzysztof, brat poprzednich, siód* 
my z rzędu sya Marcina, kasztel, krakowskiego 
butnościa i zuchwalstwem przewyższał wszyst- 
kich braci i wodził rej miedzy nimi, Uraiony na 
króla za nieotrzymanie pożądanego urzędu, potiiy- 
kował na własną rękę z Nizowcaroi, wchodził 
w stosunki z njeprzyjaciółmi kraju (cesarzem an- 
strjackim, carem moskiewskim) i knował spiski 
przeciw Batoremu, przebywając po większej części 
ua dworze rakuskim. Po ścięciu Samuela po- 
zwany przed sąd sejmowy (1585 r.) i przekonany 
dowodami piśmieouemi o zdradzie przeciw królo- 
wi i krajowi, skazany został na mtamję i bani 
Przed zapadnięciem wyroku uciekłszy na Slusfc, 
po zgonie Batorego wrócił na czele zbrojnego od* 
działu de Polski i połączył sig ze stronnictwem 

Digitized by C^OOCIC 






^m 



w 



ZBOBÓW — ZBOiOWB PRAWO 



ireyka. Maksymiljana, ale po klęsce byczyńskiej 
(1588) musiał uchodzić za granicę i osiadł na dwo- 
rze wiedeńskim, gdzie od cesarza Rudolfa otrzy- 
mał godność podczaszego. Na sejmie 1591 r. był 
uwolniony od wyroku infamji, ale do lat d w udzie* 
stu wzbroniony miał powrót do kraju. Zginął 
gdzieś na obczyźnie, podobno w pojedynku.— Por. 
itzeezyckiego „Accusationis in CbristophorumZbo- 
rorium aetioues tres" (Kraków, 1585); Zeloty Pau- 
lego „Pamiętniki do życia i sprawy Samuela 
i Krzysztofa Zborowskich 4 * (Lwów, 1846). 

Zborowski Aleksander, syn Samuela, odważny 
i zuchwały na równi z ojcem, czynami waleczno- 
ści chcąc zatrzeć plamę jego imienia, a sobie sławę 
pozyskać, udał się z carem Dymitrem do Moskwy i 
rzeczywiście złożył dowody męstwa niepospolitego, 
ale wyniosłością i nieposłuszeństwem zamiast po- 
magać szkodził sprawie ogólnej. Później popierał 
gorliwie i drugiego Dymitra. Przybywszy na- 
stępnie do kraju, wyruszył w pielgrzymkę do Zie- 
mi Świętej i wkrótce po powrocie + 1621. Na 
aim wygasł ród Z. 

Zborów, miasteczko w Galicji, obw. Złoczow- 
skim, nad rzeką Strypą, siedziba moźnowładnej 
w XVI w. rodziny Zborowskich. Około r. 1645 Z. 
zgorzał. W roku 1645 Jan Kazimierz, śpieszący 
w 20,000 wojaka na odsiecz Zbarażowi, spotka! tu 
Kozaków w liczbie 50,000 i Tatarów w 100,000, 
pod dowództwem Chmielnickiego i Islan Gereja. 
Dwa dni trwała sroga bitwa, w której zginęło 
1,700 Polaków, 4,000 Kozaków i 3,500 Tatarów. 
Polacy wszakże zdołali przeciągnąć^ na swoja 
stronę Gereja, i stanęła Zborowska ugoda. Król 
przyrzekł: swobód kozackich nie naruszać; pweba- 
czyć co zaszło; starostwo czehryńskie oddaó het- 
manom; kijowskiego metropolitę przypuścić do 
matu; trzymać 40,000 wojska regestrowego za- 
poroskiego; oddawać godności i urzędy w woje- 
wództwach: Kijowskiein, Bracławskiem i Czerni- 
bowskiem, tylko nieunitom; Kozakom pozwolić pa- 
lić i szynkować gorzałkę, a żydom tego zatrudnie- 
nia zakazać. Potem Chmielnicki upadł w na- 
miocie obozowym królowi do nóg, przeprosił go 
i poprzysiągł wierność jemu i Rzeczypospolitej. 
Mała i źle zabudowana mieścina, przyozdobiona 
jest pięknym pałacem i kościołem z ciosowego ka- 
mienia, który słynie obrazem N. Panny, złożonym 
ta przez Jana-. 111. Od Z. zaczynają- się żyzne 
płaszczyzny Podola. 

Zborzewaki Wojciech, naturalista polski, 
* w gub. Podolskiej, był profesorem matematyki 

▼ ketom krzemienieckiem, potem nauczycielem 

▼ gimnazjum półtawskiem, w końcu osiadł- wJllo- 
skwie. W 1830 odbywał razem z Eichwaldem 
(ob.) podróże naukowe na Wołyniu, Podolu i Li- 
twie. Ważniejsze prace jego są: „Obser? ations 
nieroseepiąues aur quelqaes iossiles rares de Po- 
dolie et Yolhyaie* (1332/, „Poatrzeżeni* nad spa- 
dającemi gwiazdami w Półfcawie* {Tyg. Peters* 
torafa; aa r. 1841); .Pomysły do aauk przyrodzo- 



nych, a mianowicie zoologji* (Pregląd nauk. na r. 
1846). 

Zboże, ogólna-nazwa roślin trawiastych, wy- 
dających ziarna mączyste, które służą za pokarm 
dla ludzi i zwierząt, jak: pszenica, żyto, jęczmień, 
owies,— ♦»kisz, proso, kukurydza, ryż, do których 
w obszerniejstfenrooaezeniu zaliczają się też i nie- 
które rośliny nienależdcetda traw, jak gryka, ta- 
tarka, groch (ob. te wyrazy}.* %. Przez zmielenie 
ziarn zbóż otrzymujemy mąkę (o b.)* zewnętrzne 
zaś ich powłoki wydaja, otręby (ob.). Zv zawiera 
wszystkie grupy matowało w pokarmowych/ i to 
w stosunku korzystnym dla wyży wiania człowie- 
ka; części azotowe Z. obejmowane są-nazwą glute- 
nu Tob.), z bezazotowych występuje głównie mącz- 
ka (ob.), obok której znajduje się dekstryna (ob.); 
między częściami nieorganicznemu "przeważają fos- 
forany ziem alkalicznych i alkaljów, włę cej jest po- 
tażu niż sody.i więcej magnezji niż wapna; w psz#» 
nwy jest nieco soli kuchennej, oprócz tego znaj- 
duje się w Z. żelazo, krzemionka i in,; nakoniec 
do części składowych Z. należy woda; w zarodka 
nasion jest też nieco oleju tłustego. ^ Zresztą na 
skład Z. wywieraiwpływnietylko grunt, ale i kli- 
mat. Pod względem uprawy rozróżniają; się Z. 
jare, siewane na wiosnę i zbierane tegoż samego 
roku, oraz ozime^. siewane na jesień i zbierane 
w roku następnym. Do czyszczenia zboża, do od- 
dzielania od niego ciał obcych, poaiad o, służą ró- 
żne przyrządy, których najprostszy przykład 
przedstawia wialnia (ob.). Większe machiny do 
czyszczenia zboża (trieur) mają na celu zarazem 
sortowanie ziarn; są to bębny opatrzone drobnemi 
komórkami, do których przy powolnym obrocie 
dostają się ziarna mniejsze, nierozwinięte lub jfó- 
kruszone, gdy ziarna dobre zsuwają się po we- 
wnętrznej powierzchni bębna. Machina Jossego 
polega na poddawaniu zboża ciągłemu wstrząsaniu, 
przez co ziarna dobra, pozostają na dnie słabo po- 
chylonej płyty trójkątnej, gdy części lżejsze zbie- 
rają się na powierrohni;^łyta wprawia się w ruch 
kołyszący za pośrednictwem, korby. Wielkie 
spichrze, opatrzone urządzeniem do po4*osze*ia, 
czyszczenia i sortowania zboża, nazywają się elewa- 
tory (ob.). 

Zbołowa prawe, ustawy dotyczące handlu 
zbożem, ograniczające wywóz, a zachęcające do 
przywozu, i przeciwnie, oraz rozporządzenia, co do 
przechowywania zapasów zbożowych lub przeciw 
skupowaniu zboża na lichwę wydane. W ściślej- 
szem znaczeniu Z. p. określają pewien rodzaj 
praw, które przez wpływ swój na stosunki handlo- 
we i przez namiętne spory, toczące się o ich utrzy- 
l manie, lub uchylenie, głośnemi się stały. Są to 
w roku 1815 przez parlament angielski uchwalone, 
a/w r. 1846 zniesione prawa, opłatę celną od wpro- 
wadzonego zboża na korzyść angielskich producen- 
tów stanowiące. Z początku opłata ta była stałą, 
w roku jednak 185$ za^eprawą H. Granta na miej- 
sce stałej ^płzyjęt o opłatę stopniową, podwyższa- 

Digitized by LjOOCIC 



ZBOŻOWIEC — ZBROJA 



es 



Jacą mą przy spadaniu ceny zboża w Anglji J po- 
tiiżajaca sio przj jej podwyższaniu. Opłata la 
zniesioną została w Angiji, głównie za sprawa to- 
karz ystws Auti-Cornlaw-Leagtie, a zniesienie to 
wrajs z innemi swobodami handlu okazało się 
w Anglji nader zuawientiem, ożywiło haudeł i po- 
większyło dobrobyt* W r. 19U3 powstała w An- 
glji pod wpływem polityki imperialistycznej Caam- 
btiiaina i zatarga rolnego Niemiec z Kanada, agi- 
tacja w celu przywrócenia ceł. 

Zbożowiec, woUk afalray, owad, on. Wołek. 

Zbożówka, owad, toż co rolnica zbożowa 
(A;roŁi$ »Śff9t«mJ t ob. SówkL 

Zbór, ob. Ewangelicki kościół w Polsce* 

ZbrasIavsUy> właściwie Kaszka Jan. pisarz 
1 arLysta dramatyczny czeski, * IB 10 w Zlti 
win pod Pragą, by\ krawcem do r* 1826 w utiaś- 
eifl rodzinnem, następnie, wykształciwszy gtc 
w Pradze czytaniem książek naukowych i znając 
muzykę, został aktorem celującym w rolach ko- 
jniczuyeh i jednocześnie pisywałartykuiy do cza- 
sopism, obociaż głównie utrzymywał się jesz- 
cze ze swego rzemiosła. Potem był artysta tea- 
tru uarolowego w Pradze. Oprócz wielu przekła- 
dów sztuk dramatycznych wydał: „Podróż z Pra- 
gi do Szumawy i % powrotem* (1845); m Amator 
teatralny 41 (t. r.); „Regulamin wojskowy dla gwiii- 
dji narodowej* 4 (1849;, oraz kilka powieści. Był 
nadto redaktortlD czasopisma p. t. ZittU dno. 

Zbrodnia stanu, każdy przeciwny prawu 
czyn, naruszający majestat i konstytucje państwa. 
Pojęcie Z. i. zmienia aif stosownie do tonuy 
państwa. Nąjrozleglejszcmi i najsurowszeuii ka- 
rami zagrożone jest ono w państwach despu tycz- 
nych. W Rzymie starożytnym znana Z. «. była 
pod ogóln% nazwa perdwłlio i oznaczała zmowę 
I nieprzyjacielem kraju; pojęcie tego przestępstwa 
jednak z czasem się rozszerzyło i .perduellio* 4 wy- 
aŁepoje jako jeden jego rodzaj. Występują tu 
także niebezpieczne i przeciwne celom państwa 
sfwwarzyszeaia, spiski, powstania, a za cesarstwa 
i przestępstwa przeciwko panującym. — Z ogólne- 
go pojęcia Z, a* wyróżnić należy; Z. stanu t Mtira- 
dc państwa i obrasę majestatu< — Z* stanu oznaczaj 
żninach na istnienia państwa lub jego prawa zasa- 
dnicze. Tu więc należą spiski z innemi państwa- 
mi przeciw niezależności swego i zamach na ^rawa 
b panujących,— Zdrada państwa jest wydanie 
eieści państwa iauemu rządowi, podburzanie na- 
w innych do walki z państwem lub pomaganie 
im w wojnie z aiem przez wydawanie fortec, zdra- 
dzanie tajemnic swego panstwi i t. p. Obraz- 
majestatu jest ubliżenie osobie panującej i nieod- 
dawauiejej czci należnej. Obowiązujący u nas 
kodeks karny zdradę pańuwa pojmuje zgodnie 
z przedstawionem pojęeietn, wyliczając kazuistycz- 
nie rozmaite jej wypadki 

Zbroja, zbiór wszystkich części, stanowiących 
uzbrojenie dawnego lyeerza, W skład Z. wehodzi- 
ty; hełm, przyłbic.^ pancerz, naramienniki, nago- 




-Jtf^*^ 





■ 



Fig* L Rycerz francuski 
z XII w. 



Fig. 2. Rycerz pola 
i XV w. 




Fig, 3 i 4. Zbroja iXVI w.: a hełm, o przyłbica, 

t\ d 7 e t f nakrycie dolnej części głowy i szyi, 
$ napierśnik, A nakrycie pleców t t dolca GicM 
pancerza, t r /, m naramiennik i t n t o okrycie 
ramienia i przedramienia, p rfkawioa, r t *, ( ( 
okrycie nóg, o koszulka druciana. 
Digitized by L^OOClC 






es 



ZBROJA — ZBTL1TOW8KI 






Fig. 5. 

Zbroja ks. Radziwiłła Sierotki 

w Wiedniu. 



Fig. 6. 

Zbroja Stefana Batorego 

w Wiedniu. 



Fig. 7. 
Zbroja Jana III. 



łenniki, tarcza oraz osłony z blach żelaznych na 
konia, przjtem i oręż, jak: szabla, koncerz, kopja, 
czekan i broń ognista. Już rycerze narodów staro- 
żytnych pokrywali głowę i piersi bełraem i pance- 
rzem; w początkach wieków średuich używane 
bjij kaftany skórzane z naszytemi pierścieniami 
źelaznemi lub pokryte płytami żelaznemi, które 
ustąpiły następnie pancerzom z łusk lub siatek 
żelaznych (fig. 1). W Polsce rycerze byli aż do 
stóp zbrojni (fig. 2). Siatka na pancerze złożona 
była często z kółek kutych, bardzo drobnych i gę- 
sto rozmieszczonych, stąd nieraz była bardzo ko- 
sztowna. W czasach późniejszych zbroja składała 
się z płyt żelaznych i obejmowała liczne części (fig. 
3 i 4), a pełne udoskonalenie osiągnęła w XVI w.; 
pełna taka zbroja ważyła do 100 funtów. Przecho- 
wały się dotąd liczne zbroje, posiadające zna- 
czenie historyczne, których przykłady przedsta- 
wiają fig. 5, 6, 7. Po wprowadzeniu broni palnej 
zbroja rychło wyszła zużycia, nie mogła bowiem 
stawiać oporu kulom. Ob. Hełm, Pancerz, Tar- 
cza. Por. Demmia „Die Kriegswafien" (3 wyd., 
1891-93). 

Zbroja, w fizyce, nazwa prętów z żelaza mięk- 
kiego, umieszczanych obok magnesów dla utrzy- 
mywania ich magnetyzmu (ob.); także nazwa okła- 
dów metalowych butelek lejdejskich i części ru- 
chomych mach i* dyaainoelektrycznych. Ob. Ar- 
matura. 

Zbrojeń, rak molucki, ob. Ostrogony. 

Zbrojownia, cekauz, ob. Arsenał. 

Zbroźek Dominik, matematyk, * 1832 w Sam- 
borze, w Galicji, f 1889, matematykę studjował 
we Lwowie i Pradze, gdzie w 1867 został asysten- 



tem geodezji w szkole technicznej. W 1871 został i 
profesorem geodezji w akademji technicznej we 
Lwowie, następnie jej rektorem. Ogłosił: „O pla- 
nimatrze biegunowym", „Zastosowanie wyznacz- 
ników do teorji najmniejszych kwadratów" i in. 

Zbruci, rzeka oddzielająca galicyjski obwód 
Czortkowski czyli Zaleszczycki od Podola rosyj- 
skiego, płynie z północy na południe i oblewa 
Wołczysk. Satanów, Zbryż, Husiatyn, Skałę, Ku- 
dryńce, Czarnokoziuce i pod okopami św. Trójcy 
wpada do Dniestru. Przyjmuje z prawej strony 
rz. Gniłę z Tajną. Na mapach austrjackich Z. na- 
zywany jest urzędownie Podhorce i początkowo 
zabronionem było nazywać ją Zbruczem pod karą 
25 zł. reńskich. 

Zbuciyńskle starostwo niegrodowe znajdo- 
wało się w województwie Lubelskiem, w ziemi Łu- 
kowskiej. Podług spisów podskarbińskich s 1771, 
obejmowało w sobie miasto Zbuczyn ze wsią i wój- 
tostwem tejże nazwy, które posiadał w tym czasie 
Ignacy Cieszkowski, kasztelan liwski, ze swą żo- 
ną Franciszką z Sufczyńskich, opłacaj%c z nie- 
go kwarty złp. 1,102 gr. 15, a hyberny złp. 344. 
Na sejmie jednak z r. 1773—1775 Stany Rze- 
czypospolitej nadały te dobra narodowe w emfi- 
teutyczne posiadanie Zielińskiemu, chorążemu 
liwskiemu. 

Zbylltowskl Andrzej, herbu Strzemię, poeta 
z XVI w. * w Krakowskiem z ojca Stanisława, 
dziedzica Góry Zbylitowskiej i Zagorzyc. Żyjąc 
na dworach Stefana Batorego i Zygmunta 111, jeź- 
dził z tym ostatnim 1594 r. do Szwecji jako poseł 
królewski. We dwa lata potem osiadł na wsi pod 
Karpatami około Bieszczad i zajmował się gospo- 



Digitized by 



Google 



inTLlTCJWSKt — ZDANOWICZ 



70 



Jarstwem roinem, W utworach swoich naśladował 
poetów rzymskich, mianowicie Wirgiljusza i Owi- 
dfusza. Prace jego znane w druku aa: „Epitala- 
roium na wesele Jana Dulskiego i Anny Herbur- 
tówny* (Kraków, 1585); „Witanie króla nowego 
Zy gui u ata Trzeci ego* (t. 1587); „Akteon" (t. 1588), 
wolne tiómaezonic trzeciej księga Przemian Owidiu- 
sza; w De Yictoria reportata A, D. 1583, die 24 Ja- 
ijij im ad ^igistmuiduni Tertium, pol.regero, Epint- 
eion it.il5'S3); „In obitum Stephaui regis epigrara- 
mata^jtp 15d8/; „Pisanie satyrów puszcz litew- 
skich do Anny królewny szwedzkiej o łowach 
w Białowieżach 41 .{U M>8#j; „Na krzciny Najjaś-* 
niejszerau Władysławowi IV królewiczowi piskie- 
mu i szwedzkiemu* (t, 1595); „Droga cło Szwecji 
najmoM^jszego w północnych krainach pana 
Zygmunta 111 kr polskiego i szwedzkiego, w 15SH 
odprawiona' 4 {U 1597); „Żywot szlachcica na wsi* 
(8 wyd. r Pozuaii, 1853); „Wieśniak* (Kraków, 
ltiOÓ); „Historjasw. Genowefy - \L 1599) i in. 

ZbylitowsicJ Piotr, brat stryjeczny poprzed- 
niego, zdolny, w jefsiopia. W młodym wieku po* 
dróżował po Włoszech i Airyee, potem slużyl woj- 
skowo w boiaeh przeciw Naicwajee i Łobodzie. 
Opuściwszy al aa żołnierski, osiadł na wsi, był 
rządca u Ożarnkowskieh i hrabiów z Uórkj, potem 
krakowskim sędzia, ziemskim. Jedeu z jego synów 
Stanisław alyuał z nadzwyczajnej siły, targał łań- 
cuchy i łamał podkowy, lecz umarł w Id roku ży- 
cia w Kolooji. Dzieła j*gtv wyższa talentem i tre- 
ścią od dzieł poprzedzającego, *a: „Rozmowa 
szlachcica polskiego z cudzoziemcem* (traków, 
1800); ^Przygana wymyślnym strojom biał«»głow- 
skim"" (dwa wydania około I DOS); „Schadzka zie- 
miańska** (t* 1605). Z«> jak i jogo brat, należał do 
licznego zastępu tych szlacheckich rymotworców, 
którzy wykształceni na literaturze starożytnej 
i obeznani z utworami ko u h ano w sk i ego, rozwija] i 
w tormie wierszowej swe polityczne* obyczajowe 
i społeczne poglądy, wznosząc sic niekiedy na 
prawdziwie poetyczne stanowisko, gdy przytiko- 
d«iło zachwalać powaby życia wiejskiego, proi 
i mierność lub maiowac uczucia religijne. 

Zbysat^wska Marja z Olechuowskich, zoua 
właściciela, ni. Markuszewa, Oddając sio piśmien- 
nii-twu i sztukom pięknym, wydała kilka utwo- 
rów muzycznych, Jej pióra, jest dziełko dla mło- 
dego wieku p. t, „Nauka i rozrywka* (Warsza- 
wa, 1867), wydane pod pseudonimem: P, jRatułd, 

t is»d. 

Zbyszowskie starostwo niegrodowe leżało 
w województwie luowrodawskicm, w ziemi Do- 
brzyńskiej. Podług spisów pods^arbinskieh. z r. 
1771 i Vulum»aów le^um, uoejjpowalo w sobie 
waieZbyszewo, Stracbouin i Durlus, które w tym 
czasie posiadali Adam bu miński, wraz z żoną Te- 
resą z Iwińskich, opłaeając/Z niego kwarty złp. 
162 gn 15, a hyberny złp.^4 gr. 16. Stany Rze- 
czypospohtei na sejmie 1*1773— 1775 zatwierdzi- 
ły posiadanie eiu li teu tyczne tych dóbr rzeczo- 



nym Su mińskim w odfleidnej konatytucjL Yol* 
leg. ¥1113,230, 

Zdanowicz Michał, Dominikanin, był nauczy- 
cielem w szkołach uszuekieh, zabiaUkieh, gro* 
dzieńskich, i długi* lata strawił na porządkowa* 
niu archiwów swego zakonu, f '■817 *• w Róża- 
nym Stoku. Wydał: „Tablica chronologiczno- hi- 
storyczna dziejów i rządów świata, wzorem atlasu 
historycznego p. Lesaża napisana i ułożona 4 ^ Wil- 
no, iaos), 

Zdanowicz Józef, znakomity artysta teatru 
narodowego, * 1786 w Pośwolu, w Grodzieuskiem. 
f 1889 r, w Warszawie; w lo roku życia rozpo- 
czął zawód dramatyczny w Grodnie, a w r. 1809 
zaliczony został do artystów teatru warszaw- 
skiego. Zdolny f utalentowany artysta, odzna- 
czał sio w rolach charakterystycznych komedii 
i oper. 

Zdanowicz Aleksander, pedagog, * 1808 r« 
w powiecie Jhumeńskira gub. Mińskiej. Nauki po- 
bierał w tf-klasowej szkole powiatowej ibumeii- 
skiej Dazyljanów, we wsi Lady, a następnie w uni- 
wersytecie wileńskim* Od 1834 był nauczyciele ni 
przez lat 15 w Instytucie szlacheckim w Wilnie 
fezy ka i literatury łacińskiej, a następnie przez 
lat U aż do zamknięcia tegoż instytutu w 1863 
profesorem historji powszechnej. Obok pełnienia 
tych obowiązków był apólpracowuikiem Kurjcra 
Wileńskiego, jako pomocnik A* E* Odyńca, i nale- 
żał do redakcji Sfownika języka pyUkiego M* Orgel* 
branda, do którego pierwszy plan ułożyli, f 1868 
w Wilnie* Ważniejsze z licznych prac Z* są: .Ta- 
blica etnograficzna podług metody Jaz wi oskiego* 
(Wilno, 1S45J; „Rys eiiiouuiogiezno-historyezny 
państw nowożytnych od V w, do dziś dnia* (3 w. t 
u 1861); „Objaśnienie chronologicznej tablicy, 
obejmującej porządek następstwa eesarzów i kro* 
I ów w XV narodach od początku ery chrześcijań- 
skiej do dnia obecnego* (L 1837); „Historia po- 
wszechna, krótko zebrana przez Kajdanowa* 
przekL zroś. (3 t., t, 1345); „Historja średnich 
wieków 4 tegoż (t. 1845); „Historia nowych wie- 
ków* [U 1846); „&zkic historji polskiej dla dzieci 
z chromolitograCjami' 4 (3 wyd., t. 1862); „Szkic hi- 
storji powszechnej* (t. 18ł>l); „Uistorja powszecb* 
na dla szkolnej młodzieży* (2 t., t. 1861; 2 wyd. f 
uzupełniono przea GrochowskiegOj Warszawa t 
1871}; *H»storja literatury polskiej,* ułożona na 
podstawie notat Z. i doprowadzona do ostatnich 
czasów przea L> Nowińskiego (3 t., Wjiuo, 187Ó— 
*3j; .Wypisy traocuskie dla dzieci od lat uaiiań* 
szyeh 44 i Wilno. I- 

Zdanowicz Ludwik, biskup sufragan, * 16 U, 
f 1397; fitudjował teologje w semiaarjum wileń- 
skiem, następnie w akademji duchownej, prze- 
ksztalcoue.j z wydziału teologicznego uniwersyte- 
tu wileńskiego, 1837 otrzymał święcenia kapłań- 
skie, od 183ŁJ przez lat kilkji był piotesorem aka- 
demji, następnie w seuiiuarjurn wilenskiem, 185(1 
został proboszczeui w JioJszauaeh > 185k) kauoni* 



Digitized by 



Google 



Tl 



ZDAWKOWA MONETA — ZDZITOWIECKI 



kiem kapituły wileńskiej, 1878 asesorem kolegjum 
w Petersburga, 1885 r. administratorem djecezji 
wileńskiej, 1889 prekonizowany na biskupa tytu- 
larnego. 

Zdawkowa moneta, drobna moneta brzęczą- 
ca, używana w potocznych wypłatach, przy kup- 
nie drobnych przedmiotów, ma ona niższa war- 
tość od monety obiegowej. Z. m. powinna być za- 
wsze wypuszczana w odpowiednim stosunku do 
monety obiegowej; w razie naruszenia tego sto- 
sunku dają się uczuć ważne niedogodności i naru- 
sza to równowagę systemu monetarnego. Ob. 
Bilon. 

Zdejmowanie planów, ob. Miernictwo,] Sto- 
lik mierniczy. 

Zdora Jan, pseudonim Michała Bałuckiego. 

Zdrada stanu, ob. Zbrodnia stanu. 

Zdrowaś Mar ja (po łacin. Ave Maria), naj- 
powszecbmej znana modlitwa do N. P. M., uży- 
wana w Kościele katolickim i zaczynająca się od 
stów Z. M.; zowie się ona także £ozdrowieniem 
Anielskiem. Składa się z 3 części: z pozdrowienia 
anioła Gabrjela, ze słów św. Elżbiety: „Błogosła- 
wionaś ty", aż do słów .owoc żywota Twego" 
i z późniejszego dodatku, prawdopodobnie około 
1508 r. wtrąconego. Liczne są wykłady tej mo- 
dlitwy, tak przez Ojców Kościoła, jak i Świętych 
(Bernarda i Franciszka Salezcgo). Godny uwagi 
jest wykład homiletyczny ks. Yeitha. 

Zdrowie, stan organizmu, w którym wszystkie 
funkcje odbywają się normalnie, odpowiednio do 
potrzeb życia. Stanu bezwzględnego Z., w któ- 
rym żaden organ, żadna funkcja nie przedstawia 
najmniejszego zboczenia, niema wcale; najsilniej- 
sze i najbardziej normalnie żyjące organizmy zu- 
żywają się z wiekiem, ruchy stają się trudniejsze, 
odżywianie mniej energiczne, jednak organizm na- 
zywamy jeszcze zdrowym. Nawet człowiek posia- 
dający jaką wadę rozwoju, jak brak palców, 
skrzywienie kręgosłupa, które funkcji życiowej 
nie przeszkadzają, jest zdrowym. Przy zupełnem 
zdrowia oddzielne organy posiadają różną siłę 
i właściwy sobie stopień odporności na wpływy 
szkodliwe, tak, że człowiek może się utrzymać do 
pewnego stopnia przy nadmiernie mzkiej lub wy- 
sokiej temperaturze, przy różnej ilości i jakości 
pokarmu, nieodpowiedniej normalnym funkcjom. 
Taką, mniejszą lub większą łatwość oddziaływa- 
nia na wpływy przeciwne swobodnemu odbywa- 
nia się spraw życiowych, nazywany ezerokością 
zdrowia. Mówi się o utracie zdrowia dopiero 
z chwilą, gdy funkcja jakiegokolwiek organu ule- 
ga zaburzeniom; pociąga to wtedy zwykle za sobą 
zakłócenie równowagi w całym organizmie, i orga- 
nizm staje się chorym. Nauka o zachowaniu zdro- 
wia i usunięciu wpływów szkodliwie na organizm 
działających nazywa się hygjtną (ob,). 

Zdunek, pająk, ob. Ptasznik. 

Zduny, miasto w w. ks. Poznańskiem, powie- 
cie Krotoszyńskim, nad strugą Jutrosinem, ma 




Zdzieblarz. 



kościół parafjalny katolicki, protestancki i syna- 
gogę. Mieszkańcy trudnią się głównie wyrobem 
sukna i rzemiosłami. Ludność Z. wynosi 3,500 
głów. 

Zduńska Wola, miasto fabryczne w powiecie 
Sieradzkim gubernji Kaliskiej, znane z wyrobów 
wełnianych, bawełnianych i półjedwabnych, li- 
czy 16,000 miesz. i posiada stację drogi żelaznej 
Kaliskiej. 

Zduństwo, rzemiosło, trudniące się wyra- 
bianiem kafli (ob.), stawianiem kuchni," pieców 
(ob.), kaloryferów (ob.) i podobnych przytządów. 

Zdziarski Stanisław, literat polski, wydał: 
„Pierwiastek ludowy w poezji polskiej XIX w.* 
(1901); „Bohdan Zaleski, studjum biograficzne** 
literackie 44 (Lwów, 1902); „Szkice literackie* 
(Lwów, 1903). 

Zdsiefclars (Ce- 
phw), Zdzieblarz, ro- 
dzaj owadów błonko- 
skrzydłych, z rodzi- 
ny os drzewnych, jest 
czarny, żółto upstrzo- 
ny, z głową prawie ku- 
listą i czuł kami ku 
przodowi nieco zgru- 
bi ałemi. C. pygmaeus, 
6,5 mm. długi, lata od 
maja i składa jajka 
w źdźbłach żyta, rzadziej pszenicy, podczas żniwa 
oprzędza się A w dolnych częściach źdźbła i po prze- 
zimowaniu rozwija się w osę uskrzydloną następ- 
nej wiosny. Rośliny, które nawiedza, wydają 
kłosy zniszczone, w części lub zupełnie puste. 

Zdsiochowski Marjan, historyk literatury, 
profesor w Krakowie; napisał: „Mesjaniści i sło- 
wianoflle, szkice z psychologji narodów słowiań- 
skich* (Kraków, 1888); „Byron i jego wiek* (Kra- 
ków, 1894); „Szkice literackie*; „Szkice historycz- 
ne* (1901); „Odrodzenie Chorwaeji w wieku XIX* 
(1902). 

Zdiięcioł, miasteczko w powiecie Słonimskim 
gubernji Grodzieńskiej, niegdyś własność książąt 
Ostrogskich, następnie kolejno Połubińskich, Sa- 
piehów, Radziwiłłów, nareszcie Sołtanów. W le- 
sistej okolicy Z. mieszkają w kilku wioskach osa- 
dzeni podobno przez ks. litewskiego Trojdena Bar- 
towie, lud litewski, z Prus, jak twierdzą, przybyły, 
który dotychczas jeszcze swej ojczystej mowy 
używa. Prawdopodobnie zaś są oni szczątkiem 
Jadźwingów. 

Zdzitowieoki, herb: Nałęcz ^NP* \ 

z węzłem od góry, w środku 
gwiazda, a u góry krzyż. 

Zdsitowiecki Józef Sewe- 
ryn, chemik i agronom, * 1802 
w Kodniu, gub. Siedleckiej, 
f 1879 r., po ukończeniu szkół 
w Lublinie, studjował nauki 
przyrodnicze w Warszawie, ZdzitowieckL 




Digitized by LjOCKJIC 



EDZITOWIECKI — ZEBSZYDOWtCB 

1822 do 1825 był nauczy eielem w szkole wo- 
jewódzkiej w Lublinie* Kiedy powzięto zamiar 
nałożenia w Warszawie instytutu politechnicz- 
nego, wysłany został 1S25 roku za granicę ce- 
lem wykształcenia się na profesora metaJurgji, 
Po kUkoietnim pobycie w Niemczech, Francji 
i LMgji, za powrotem do kraju w L839 miał sobie 
poruczony wykład cbemji ogólnej i metalurgji 
w szkole przygotowawczej* która z czasem miała 
by<§ uorganizowaną na zamierzony instytut. W i\ 
1833, po zwinięciu szkoły politechnicznej, został 
nauczycielem gimnazjum w Lublinie, w r. 1S37 
w Warszawie, gdzie nadto został profesorem kur- 
sów dodatkowych i członkiem komitetu egzamina- 
cyjnego, Mianowany w 1840 nauczycielem cbe- 
mji i hutnictwa w gimnazjum realuera, urządził 
tu laboratorium, w k torem pod jego kierunkiem 
liczne gr^no młodzieży z prawdziwym pracowało 
pożytkiem. W 1853 został dyrektorem instytutu 
agronomicznego w Marymoneie, opuścił shtżbe 
w 1860 jako emeryt, Oprócz licznych artykułów, 
umieszczanych w rozmaitych czasopismach, ogło- 
sił: „Projekt nomenklatury chemicznej* (1852); 
Ł Sya cbemji organicznej i jej zastosowań podług 
Koblera 4 (Warszawa, 1S40, dzjeło niedokońezo- 
ne); „Wykład początkowy cliemji* (częsó 1, 1850, 
część 2. 1851), Nadto przełożył na język polski: 
DufFosa i Hirscha „Potrzeby ebercieme rolnic- 
twa* (Warszawa, 1841); Liebiga „Listy o chemji 14 
(1845) i „Chemja z zastosowaniem do rolnictwa 
i fizjoiogji' 1 (184o> 

ZJzitowiecki Stanisław, biskup, * 1851 we 
wsi liarczkowicach, należącej do gminy i paratji 
Kamieńsk w powiecie Piotrkowskim. Wychowany 
w domu, gdzie panowały starodawne cnoty, już 
w młodości pociągnięty przykładem swego star- 
aiego brata, ś. p, księdsa Juijaua, byłego rektora 
kościoła poaugustjaiiskie- 
go św. Marcina, poczuł 
powołanie do stanu du- 
chownego* Po atudjacb 
gimnazjalnych wstąpił do 
semijłirłttfli, gdzie odrazu 
wyrózuit się wielką po- 
bożnością i mezwykłemi 
zdolnościami umysłu. To 
też po otrzymaniu świę- 
ceń kapłańskich w 1877 
r. wyjechał do Ezyuiu, 
gdzie dopełnił swoje slu- 
dja teologiczne, słuchając 
■najwybitniejszych teologów w tamecznej ak ad emji 
duchownej. Po powrocie do kraju, miody kapłan 
był naprzód wikariuszem paratji św, Stanisława 
na Woli, potem przeniesiono go na takie samo sta- 
nowisko do paratji Narodzenia N*M. P. na Lesz- 
ijic. Wkrótce jednak zdolności Z* zwróciły uv 
biskup* Antoniego Solkiewieza, który przeniósł 
go do swej djecezji. W przeciągu 20 lat pracy 
twej w djecezji sandomierskiej, Z, bj 1 regensem 




ZdzUowiecki S, 



78 



kanty stor za* kanonikiem kapitały sandomierskiej, 
proboszczem parafjiGóry Wysokie, a potem w Ła- 
gowie, & otrzymawszy od Ojca św. godność" wika- 
riusza apostolskiego, po śmierci biskupa Sot- 
kiewieza, był administratorem djecezji sanlo- 
mierskiej, Ojciec św* na konsystorzu w maja 
1902 r, powołał Z. na biskupa djecezji brzesko* 
kujawskiej. 

Zdzitowiecki* albo Zdzitowskie staro- 
siwo megrodowe t było położone w województwie 
Nowognkizkiem, powiecie Słonimskim. Podhiir 
spisów podskarbiuskieb z r. 17*36, składało 
l miasteczka Zdzitowa i ze wsi Wójtowe Sioio 
i Niwa, które łącznie ze starostwem Sokołowskiem 
(ob.) posiadał w tym czasie Adam Brzostowski, 
kasztelan polocki, opłacając z nich kwarty slp, 
2,781 gr, 18, Ma sejmie r, 1770—75 tkany Rze- 
czypospolitej wyznaczyły oddzielna komisję % 10 
urzędników litewskich dla ustalenia granic tych 
starostw od strony ekonomjt Słonimskiej. 

Zdzitów, starożytny gród warowny w po w. 
Słonimskim, gub, Grodzieńskiej, Za rządów pol- 
skich byt główna osadą starostwa t. n., a dzisiaj 
jest wioska skarbową, 

Zea lub Zia t Tzia, Cta, Kea, Kia u ataroźyt. 
Keo& t wyspa archipelagu greckiego, ob, Ceot, 

Zea Don Francisco Antonio, mąz stanu połu- 
dniowo-amerykański, *177GwMedel!in ł w Nowej- 
Greuadzie, j 1822; był protesorero botaniki w Ma- 
drycie i w latach 1808— 18 W ministrem apraw 
wewnętrznych za panowania Józela Bonaparte^, 
po którego wygnaniu udał się do Ameryki połu- 
dniowej, gdzie od 1817 był prezesem rady rządo- 
wej w St. Thomas, Następnie w interesach rze- 
czy pospolitej Kolumbijskiej przebywał w Europie 
i w Londynie zaciągnął dła niej pożyczkę 2 miłjo- 
nów iuuAów sterlingow i okazywał Słe wiele* 
czynnym w wojnie o wolność swej ojczyzny. 
Zea, ob* Kukurydza. 

Zea Bermudez Don Francisco, mąż staną 
hiszpański, * 1772 w Maladze, f 1850 w Paryżu. 
Sprawował rozmaite poselstwa do dworów zagra- 
niczny cli i za Ferdynanda Vii w latach 1824—^5 
był ministrem spraw zagranicznych i przez i 
krótki prezesem rady ministrów. Na siano wi*ku 
tern występował surowo przeciw absuluiystom 
i ukarał nawet śmiercią kit ku przywódców k;ir- 
listownkicli, ezem ściągnął na się nienawiść 
partji dworskiej, W r, 1833—1834 podczas ebo* 
roby króla i po jego śmierci prowadził ster rzą- 
du, lecz musiał ustąpić stronnictwu konstytu- 
cyjnemu. 

Zebedeusz, ob. Jan Ewangelista. 
Zebra, ob. koń. 

Zebrzydowice, wieś w Galicji, w obwodzie Wa- 
dowickim, u stóp góry Kalwarji połonina, posa- 
da klasztor, w kształcie zamku obronnego zbu- 
dowany, i szpital Braci miłosierdzia^ lundowau/ 



Digitized by 



Google 



73 



ZEBRZYDOWSKI 



1559 przez Mikołaja Zebrzydowskiego dla 12 cho- 
ryeh żołnierzy, z wojny powracających. Szpital 
ten i obsługujący go lekarze zakonnicy stanowię 
dotąd prawdziwie dobroczynny zakład dla całej 
okolicy. 

Zebrzydowski Andrzej, biskup krakowski, 
* 1496 w Więcborgu, t 1560. Odebrawszy nauki 
wyższe w akademiach zagranicznych, za powro- 
tem do krają zjednał sobie wielkie łaski u Zyg- 
munta I i szybko postępował w godnościach ko- 
ścielnych. W 1542 dostał biskupstwo kamieniec- 
kie, 1544 chełmskie, 1546 kujawskie, a 1551 kra- 
kowskie. Rządząc niem lat dziesięć, odznaczył się 
gorliwością wielką o wiarę i dobro Kościoła i za- 
równo pismem, jak czynem starał się powściągać 
szerzenie reformacji. Chwytał się nawet środków 
gwałtownych. Opowiadają o nim historycy (Stani- 
sław Lubieniecki, w „Historji reformacji pol- 
skiej*, str. 54), ie niejakiego Kurowskiego kazał 
wtrącić do więzienia, a nie mogąc przekonaniem 
go nawrócić, głodem umorzył. Zrobił coś podob- 
neeo i z kilku innymi. Na sejmie piotrkowskim 
1552 występował ostro w rozognionym sporze du- 
chowieństwa ze stanem świeckim i domagał się 
utrzymania sądu o herezję, który świeccy chcieli 
odjąć biskupom. Gwałtowność Z. była tak wielka, 
ie nawet sam Tarnowski, lubo dobry katolik, 
śmiało go gromił ido umiarkowania skłaniał. Suro- 
wość środków, używanych przez Z., nie powstrzy- 
mała bynajmniej prądu reform acyjnego. Jako se- 
nator, przemawiał Z. odważnie do królowej Bony, 
rzucającej Polskę, w zamiarze odwiedzenia jej od 
tego wyjazdu, a kiedy urażona Włoszka w gnie- 
wie zawołała: „Ty! ty biskupie! coś kupił biskup- 
stwo!* Z. odpowiedział jej pogardliwie: „Bo było 
do kupienia.* Dzieła jego są: „Krótka odpowiedź 
przez Andrzeja biskupa krakowskiego na artyku- 
ły obłędliwe Marcina Krowickiego etc. tt (Kraków, 
1556); „Oratio de haeresi" (b. m. dr.); „Pro sua et 
eoilegarum religione ac jurisdictione"; „Oratio^po- 
strema ad Kegera et senatum etc." (b. m. dr, i r.). 
Zebrzydowski Mikołaj, h. Radwan, wojewo- 
da krakowski, syn Florjana, hetmana nadwornego 
i kasztelana lubelskiego, * 1553, f 1620. Krewny 
Jana Zamojskiego, pierwsze pod jego kierunkiem 
w zawodzie publicznym stawiał kroki. Walczył 
już Z. w wojnach z Iwanem Groźnym i za zasłu- 
gi swe otrzymał starostwo krakowskie (około 
1585), przez Zamojskiego mu ustąpione. Przyja- 
ciel Zamojskiego, działał wespół z nim przeciw 
nieprzyjaznym Zborowskim i ściągnął na się 
wielką ich nienawiść, zwłaszcza a powodu czuj- 
nej straży zamku krakowskiego w bezkrólewiu 
po śmierci Batorego. Następnie brał Z. udział 
w wyprawie byczy ńskiej i otrzymał od Zygmun- 
ta Ul hetmaństwo na dworze i województwo Lu- 
belskie, 1590 marszałkowsiwo w. kor., które 1601 
porzucił, a wziął natomiast województwo Krakow- 
skie. Mimo to wszystko nie zostawał Z. w do- 
brych z królem stosunkach. Człowiek waleczny, 



odważny, animuszu rycerskiego, ale przytem, 
dumny, próżny, porywczy i rozumu płytkiego, 
występował już z Zamoiskim w opozycji przeciw 
królowi. Jednakże mądry Zamojski nie posuwał 
sio za daleko, a gorętszych swych popleczników, 
jak Z., powściągał od kroków nierozważnych 
i trzymał na wodzy. Po śmierci Zamojskiego, Z., 
chcąc zająć jego miejsce, zostać spadkobiercą je- 
go polityki i przywódcą szlachty, stanął na czele 
opozycji, ale przedsięwziął zadanie nad swe siły 
i nie sprostał mu bynajmniej. Rządy Zygmunta III 
(ob.), otoczonego wstrętną kamarylą i snującego 
z Jezuitami niepraktyczne dla narodu zamysły, 
rozbudzały w szlachcie niezadowolenie i podsy- 
cały opozycję, która zamieniła się nareszcie pod 
przywództwem Z. i Janusza Radziwiłła w po- 
wstanie zbrojne, znane w historji pod nazwą roko- 
szu Zebrzydowskiego. Pisarze, przychylni Zygmun- 
towi Ul (regaliści), przypisują początek rokoszu 
urazom osobistym Z. i Radziwiłła. Pierwszy miał 
się rozgniewać na króla za rozkaz ustąpienia 
z zajmowanego przez się na zamku mieszkania, 
drugi za uwięzienie swego dworzanina, dysyden- 
ta, oskarżonego o znieważenie Najświętszego Sa- 
kramentu. Nie te jednak urazy są rzeczy wistemi 
powodami rokoszu; istotnemi przyczynami jego 
były rzeczy ważniejsze, lubo i prywata, bez za- 
przeczenia, wielką w działaniach przywódców 
odgrywała rolę. Błędy polityczne Zygmunta III 
i przekraczanie praw podawały broń w rękę na- 
czelnikom opozycji, którzy, czyniąc królowi za- 
rzuty ważne i słuszne (niedotrzymanie paktów, 
niesprawiedliwość w rozdawaniu wakansów, nie- 
wykonanie korektury praw, prześladowanie dy- 
sydentów, konszachty z domem austrjackim), 
ale obok tych błahe i śmieszne, tchnące często 
prywatą i partykularnym interesem szlachty (np. 
skargi na wielkość poborów), domagali się napra- 
wy Rzeczypospolitej i bronili zagrożonych po- 
zornie czy rzeczywiście swobód, by położyć tamę 
dążnościom króla do samowładztwa, o które go tak- 
że oskarżali. Zamiast jednak naprawy tej żądać 
drogą legalną, na sejmie, Z. i Radziwiłł nie uczy- 
nili tego, lecz poczęli burzyć szlachtę i zwołali ją 
na zjazd do Stężycy (9 kwietnia 1606). Izba po- 
selska pod wpływem tego zjazdu spisała swe za- 
rzuty, ale sejm burzliwy rozszedł się, nic nie 
zdziaławszy. Następny zjazd opozycji odbył się 
w Lublinie (4 czerwca 1606 r. począwszy), gdy 
12 sierpnia zawiązano konfederację i obrano jej 
marszałkiem Janusza Radziwiłła, a w kilka dni 
potem mianowano hetmanem Z., który dziwną 
odgrywał rolę; wichrzył i kierował wszystkiem, 
a udawał, że jest jeno posłuszny rozkazom szlach- 
ty i, co czyni, czyni z jej polecenia dla dobra pu- 
blicznego. Król próbował zgody, ale ta nie przysz- 
ła do skutku; poczynione przez niego w Wiślicy 
dość znaczne ustępstwa nie zadowoliły także ro- 
koszan. Niektórzy z nich (Her burt Stadnicki 
Djabeł) nie poprzestawali, jak Z. i Radziwiłł, na 

Digitized by V^iOCK7lC 



ZEBRZYDOWSKIEGO ROKOSZ — ZEFIR 



TŁ 



naprawie Rzeczypospolitej, ale pragnęli nawet j 
eraiany króla, Rokoszanie, opuszczeni przez znacz- 
na liczbę szlachty i zaskoczeni oiespodziewanie 
przez przeważające aslj królewskie nad Wista, 
upokorzyli się bez dobycia oręża, i stanęła ugoda 
między obiema pstrtjami w Janowcu 7 październi- 
ka ltiOC t* tjejm miał ostatecznie całą sprawę za- 
łatwić. Tymczasem król, zaufany w zwycięstwo, 
ze zwołaniem sejmu zwlekał i wywoływał nieza- 
dowolenie, która wyzyskiwali najsk raj niej si agi- 
tatorowie opozycji (Her nurt, Smogulecki, Łaszcz 
i Kazimierski), Wielkopolanie pierwsi dali hasło 
i zebrani w Kole (luty itiOti r.) zwołali wszystką 
szlachtę oa sjazd rokoszowy do Jędrzejowa (na 
20 marca 1607), dokąd przybył rychło Radziwiłł, 
a potem (maj) i Z. Jednocześnie odbywał się 
sejm w Warszawie (od 7 maja), który ustano- 
wieniem nowych konstytucji, zawierających znacz- 
ne ustępstwa, chciał zażegnać burzę. Rokoszanie, 
jednak nie zgodzili się na nie, bo chcieli, jak mó- 
wi Szujski, juz nie naprawy, ale owładnięcia Rze- 
czypospolitej. Wypowiedzieli więc formalnie po- 
słuszeństwo królowi \2± czerwca ltiOTj, a o* lipca 
1607 r, przyszło do bitwy pod Guzowem, gdzie 
regaliści pod wodzą Chodkiewicza, Potockiego 
i Żółkiewskiego zupełne odnieśli zwycięstwo. Za 
staraniem szwagra swego Żółkiewskiego i Ostrow- 
skiego przeprosi! króla dopiero w maju 1608 f. 
a za nim uczynili to samo inni przywódcy. Tak 
się skończył Tokoss Z., nie zapewniwszy zad uej 
stronie zwycięstwa! sprowadziwszy za sob% jeno 
pewne odrętwienie w narodzie na sprawy pu- 
bliczne i pozostawiwszy zgubny przykład bun- 
tu* który przenosi się do wojska, ilekroć mc 
otrzymuje płacy. Z* nie mieszał się odtąd do 
spraw publicznych, oddał się dewocji (ukończył 
lundację rozpoczętego przedtem jeszcze klasztoru 
Kalwarji) i umarł zapomniany* — IL Schmitt 
w dziele: „Rokosz Zebrzydowskiego* (Lwów, 185S) 
(tarasie uniewinnić Z, od zarzutu wieli rzycie Istwa* 

Zebrzydowskiego rokosz, ob. Zebrzydow- 
ski Mikołaj, 

Zebu fCUą Stbu) % jedna % wysp Filipińskie!., 
do grupy Bissayas należąca, ma 4,697 kim* kw. 
i 505,0011 miesza wydaje tytun, bawełnę, ryż, 
wosk, miód, konopie. Miasto główne t, n, ma port, 
fortyfikacje, jest rezydencją biskupa i liczy 
12,000 micsz. 

Zebu, wół indyjski, ob. Wół. 

Zecer, czyli składacz, ob. Drukarstwo. 

Zedechjasz, ostatni król Judy, syn Jozjasza, 
uprowadzony został 588 prz. Uhr, przez Nabu- 
chodon ozora do znanej w dziejach ludu izraelskie- 
go niewoli babilońskiej. 

Zeddeller Ludwik, baron, generał rosyjski, 
* 179 L w Petersburgu, gdzie ojciee jego był rad- 
cą poselstwa austrjuc kiego, f 1851 r. Po ukoń- 
czeniu nauk w akademji Terezja oskiej w Wiedniu, 
wstąpił do wojska austriackiego z którego w 1813 
przeszedł do służby rosyjskiej. Podczas kampanji 
polskiej 1831 r. był oburkwatermistrzein korpusu 



greuadjerów i miał udział w wielu bitwach, na- 
stępnie pełnił obowiązki szefa sztabu w od-iziala 
generała Goło wina, działającym przeciwko kor- 
pusowi Roinariua, Po ukończeniu kampanji mia- 
nowany był generał-majorem, 1832 wice-dyrek- 
torem akademji wojennej, a 1835 r. inspektorem 
bataljonów kantonistów, W piśmiennictwie rosyj- 
skieni położył ważne zasługi, jako redaktor 1FW- 
łfcowc-eticykkipedtjcmego słownika , w którym znaj* 
duje się wiele jego artykułów, dotyczących zwłasz- 
cza Polski* 

Zedlitz Józef Cbrystjan, bar. Yon,„ f poeta ni«* 
mieeki, * 1790 r, w Johaunisburgu na Śląsku, 
t 18tS2 r.; słuiył naprzód w wojsku austr Jackiem, . 
potem od 1837 był urzędnikiem ministerjum spraw 
zagranicznych i ostatecznie reprezentantem kilka 
mniejszych dworów niemieckich w Wiedniu. 
Z dzieł jego celuiojsze są: „Lyriftebe Gediehte* 
(4 wyd,, Sztutgard, 1855); „Dramatische Werke* 
U t łt tamże, 1830—36, nowe wyd, t 1S60) i s Wald- 
Iraulein 4 * (4 wyd., tamże, 185ti), 

Zedlitz and Trutzschler Robert, br M pruski 
mąż stanu, * 1829, ukończył gimnazjum we Wro- 
cławiu, następnie służył w wojsku do 1862 roku, 
w wojnach z Austrją f Francją brał udział jako 
ochotnik; 1881 mianowany prezydentem Opola, 
1834 członkiem rady stanu, 18Sb* nadprezyden- 
tern księstwa Poznańskiego, oraz prezesem ko* 
misji koloni za oyjnej, na którem to stanowisku za- 
słynął jako zapamiętały gciinanizator prowincji 
polskich, 1891 r. mianowany pruskim ministrem 
oświaty i wyznań, ustąpił w r, 1892, wskutek od- 
rzucenia przez sejm projektu prawa szkolnego. 
Potem by i nadprezydentem w Hessen-Nassau, 
obecnie mianowany nad prezydentem Śląska w ce- 
lu walczenia z elementem polskim. 

Zedlitz und Neukircrt, Uktawjan bar, von.., 
polityk pruski, * ISiłO, jeden z przywódców partjl 
wolno-konserwatywuef, 

Zedoarowy korzeń, toi co cytwar&wy ko* 
rnA (ob.j. 

Zeelandja albo Seeland, najdalej na zachód 
wysunięta prowincja królestwa Niderlandów, obej- 
mująca 1,767 kim, kw. i licząca 210,000 mtesz., 
składa się po większej części z mnóstwa wysp, 
utworzonych przez wchodzące do morza liczne od- 
nogi rzeki Skaldy. Jest to prowincja wiełce uro- • 
dzajna, wydaje pszenicę, rośliny strączkowe, ja- 
rzyny, len, obtiiuje w ryby, raki. Klimat łagodny, 
lecz wilgotny, zmienny i niezdrowy dla przyby- 
szów, Dzieli się na dwa okręgi: Middelburg i Zie- 
ricksce. Do Z. należy jeszcze część Flandrji, zwa- 
aa powszechnie StaaUnjlandeTn. Z. nazywa się 
też największa a wysp duńskich (ok Dania). 

Zeemana objaw, ob. Magneto-optyczne ob- 
jawy. 

Ze fi, pseudonim J. Fricza. 

Zefir, przyjemnie chłodzący wietrzyk, dla 
Grecji poludniowo-zachodni, przez Rzymian zwa- 
ny FavQwwt, pod którego tchnieniem wzrastały 
wszystkie kwiaty i dojrzewały najpiękniejsza 

Digitized by V^OOQlC 



75 



ZEFIRY* — ZF.GAB 




Zefir. 

owoce. W mitologji wyobrażano go jako skrzy- 
dlatego młodzieńca, syna Eola i Eosy. Poeei póź- 
niejsi utworzyli około niego mnóstwo dzieci, rów- 
nież skrzydlatych, które w sztukach pięknych 
zowią Zefiretami. 

Zefiryn, papież, 203—217, następca św. Wik- 
tora, wydał wiele postanowień kościelnych, potę- 
pił mon ta ni stów i enkratyków i nawrócił do Koś- 
cioła Nat&lisa, ucznia Teodora. Powołał do swe- 
go boku Kalista z Antium, który rządząc pod 
jego bokiem stolicą apostolską, został po śmierci 
Z. bezpośrednim jego następcą. 

Zeftryn, pseudonim Winc. Niewiadomskiego. 

Zegary, przyrządy mechaniczne do mierzenia 
eiasu. Dawniej przestawano na zegarach wodnych 
czyli klepsydrach (ob.), oraz na ,'S. słonecznych (ob. 
Kompas). W zegarach wodnych dodano następnie 
tarczę godzinową (cyferblat), której skazówki, 




Fig. 1. Pierwotny zegar wagowy. 

u pośrednictwem sznurów i kółek, wprawiał 
▼ ruch pływak, unoszący się na powierzchni wo- 
dy; w czternastym już jednak wieku znane były 
Z. wagowe czyli ciężarowe, w których na walcu oko- 
ło swej osi ruchomym zawieszony jest ciężar czyli 
waga; spadek tej- wagi powoduje obrót walca,a razem 



z nim obraca się i koło zębate z niem połączone, któ« 
re wprawia w ruch inne kółka przyrządu (fig. 1). 
Ponieważ wszakże ciężar spadający porusza się 
biegiem przyśpieszonym, wprowadzić trzeba urzą- 
dzenia dodatkowe, które by ruch skazówek ezyniły 
jednostajnym. Starano się to osiągnąć za pomocą 
kołyszącego się pręta w, na którego osi osadzone 
były dwie łopatki p i o, zahaczające kolejno 
o zęby koła k 9 a tern samem powstrzymuj ąee je 
od ciągłego obrotu za spadkiem wagi. Wahania 
pręta dokonywają się prędzej lub wolniej zależnie 
od miejsca, na którem umieszczony jest ciężarek 
w.— Około 1,500 r. Piotr Heulein w Norymberdze 





Fig. 2. Sprężyna: a nakręcona, b rozwinięta. 

zbudował pierwszy zegar kieszonkowy, poruszany 
sprężyną; zegary takie długo nazywane bjlyjąj* 
kami norymberskiemu Siłą poruszającą jest tu 
sprężystość cienkiej stalowej sprężyny, umiesz- 
czonej w bębnie czyli klatce sprężynowej i przy- 
czepionej jednym końcem swoim do nieruchomej 
osi tegoż bębna, drugim do powierzchni wewnętrz- 
nej jego ściany (fig. 2, a, o), napięta przeto czyli 
nakręcona, sprężyna ta ma dążność do obracania 
bębna. Ruch ten przenosi się na ślimak (fig. 3), 
który ma na celu ujednostajnienie szybkości roz- 
wijania się sprężyny, a następnie ruch ten prze* 




Fig. 3. Ślimak. 

prowadza się na cały przyrząd kółkowy. Aby 
otrzymać zegarki mniej wypukłe, postarano się 
o wyrugowanie ślimaka przez zastosowanie sprę- 
żyny niejednostajnej grubości i szerokości, tak, 
aby w miarę ubytku sprężystości przy rozkręca- 
niu coraz dzielniejsze części do działania wystę- 
powały. Najważniejsze wszakże udoskonalenie 
zegarów wprowadził Uuygens (1657), na zastoso- 
waniu do nich wahadła (ob.), które jednoczesno* 
ścią swych wahań jednostajny im bieg zapewni- 
ło; ulepszenia dalsze wprowadzili Clemeut, Gra- 
ham, a zwłaszcza Harrison, który w r. lid 4 uzy- 
skał nagrodę wyznaczoną przez parlament an- 
gielski za udoskonalenie zegarów. Podobnym re- 

Digitized by V^iOCK7lC 



EEGAE 



gulatorero, jak wabadło w zegarach wagowych 
jest w zegarach spręży nowych małe wahające sie 
kółko ze sprężyną^spiraluie zwinięta czyli wło- 
sem, zwane balansem luli balamjerem (fig. 4), któ- 
re również przez Huygensa (1674) wprowadzo- 
ne zostało, Rnchy wahadła są tera szybszo, im 
jest krótsze, a balansjer waha się tein prędzej, iro 
kółko jest mniejsze i lżejsze i ira włos jest sil niej- 
szy i krótszy. Regulator przeto sam przez sie sta- 
nowi miarę czasu, a mianowicie trwanie jednego 
wahnięcia. Przyrząd kółkowy ma na celu liczyć 
mechanicznie te wahaniu 
i oznaczać je ruchem aka- 
zówki na tarczy czyli cy- 
ferblacie. Ruchy wszakże 
wahadła i balausjera szyb- 
Jfcoby ustały z powodu prze- 
szkód stawianych przez 
tarcie i opór powietrza, 
gdyby siła poruszająca nie 



Śy 




Fig. i, Balansjer. 



Fig, 5, Wychwyt 
au krowy. 



dodawała im stale nowego popędu za pośrednictwem 
przyrządu kółkowego; przenoszenie to siły na re- 
gulatorod bywa się za pomocą wychwytu* Stosownie 
więc do rodzaju regulatora rozróżniają się Z* wa- 
hadłowe i balansjerowe. Po Z, wahadłowych nale- 
żą Z. wieżowe, ścienne, astronomiczne; eą one 
wogóle poruszane za pomocą wag* Połączenie wa- 







J 



Fig, 6. Wychwyt walcowy. 



ladła % zegarem przeprowadzone jest zwykle za 
pomocą wychwytu ankrowega Grahama, składają- 
cego się % koła A (fig, a) o zębach ukośnych i aa- 
kra czyli kotwicy B, tak nazwanej od swej posta- 
ci. Kotwica jest połączona z wahadłem, a zęky 
jej P w czasie kołysania wahadła zaczepiają ko- 
lejno o zęby opowiedzianego kola, Jeżeli wahadło 
jest nieruchome, to i przyrząd kółkowy obracać 



się nie może," ale skoro tylko zostało puszczone 
w ruch, natychmiast mołebnym staje się ruch ko* 
ła A, a wraz z niem porusza się i cały przyrząd 
kółkowy, którego ruch regulują wiaśnie owe 
wahnięcia. Do lepszych Z, używa sie wahadła 
kompensacyjnego (ob, Kompensator). Liczba zę- 
bów kół musi być zastosowana do szybkości wa- 
hań wahadła, gdyż koło minutowe musi się w cią- 
gu godziny raz obrócić,— Z. balansjerowa są 
wszystkie sprężynowe, należą do nich zegarki 
kieszonkowe, chronometry, małe Z. stołowe i t, p, 
Balansjer jest bardiej niż wahadło zależny od siły 
poruszającej, dla tego starano się urządzić syste- 
my wychwytów, mniej od tej siły zależne. Wy- 
chwyt walcowy (fig, 6) Tompiona (1695) TÓżui b\% 
od wychwytu Grahama tern, że zamiast wielu zę- 
bów koła zębatego przypada jeden tylko między 
zębami kotwicy, połączonej z balanajerem. Wpro- 
wadzono wszakże i w zegarkach sprężynowych 




Fig, 7, Wychwyt angielski. 



wychwyty ankrowe różnego urządzenia, zwane 
wychwytami wolncmi, w urządzeniu ich bowiem 
idzie o to, by ruchy ich były niezależne od kat- 
dochwilowego napięcia siły w sprężynie porusza- 
jącej; przykład takiego urządzenia przedstawia 
wycliwyt, zwany angielskim (tig, 7), Z. sprężyno- 
we, budowane ze szczególną dokładnością, służą- 
ce astronomom i żeglarzom, nazywają się chrono- 
metrami (ob,), W nowszych zegarkach kieszonko- 
wych nakręcanie zamiast kluczem, dokonywa sie, 
uszkiem (remontów)-, wprowadzono nawet nakrę- 
canie, automatyczne, za pośrednictwem młotecz- 
ka, który ulega kołysaniu pod wpływem samych, 
ruchów człowieka no&aącego zegarek. — iVxyrr<*- 
dy bijące godziny polegają też na «ys ternie 
kół i także poruszane są wagą lab sprężyną; 
w repetjerach przyrząd bijący wprawiony zosiaje 
w ruch przez naciśnięcie guzika.— Z* grające po- 
siadają obok werku zegarowego przyrząd mecha- 
niczny muzyczny. Z, kontrolująca urządzone na 
różnych zasadach, mają na celu kontrolę ludzi 
pełniących pewną obsługę, jak np. stróżów noc- 
nych/ Przyrządy dozwalające mierzyć nader 
drobne odstępy czasu nazywają się chronoekopy 
(ob,).— Wyrób Z. odbywa sio teraz przewainie 
fabrycznie, a pierwszeństwo trzyma tu Szwaj- 
car) a, zwłaszcza Genewa, W r, 1893 roku fabry- 
ki szwajcarskie wyprodukowały zegarów na 
sumę 85,370,000 franków; wywóz aa granicę wy* 



Digitized by 



Google 






T7 



ZEGAR 



nosił: niklowych za 13 mi!., srebrnych za 34 mil., 
złotych za 32 mil. franków. Sławne są też Z. an- 
gielskie. W Niemczech głównem siedliskiem tej 
fabrykacji jest Szwarcwald. We Francji główną 
miejscowością wyrobu zegarów jest Besancon. 
W Stanach Zjednoczonych fabrykacja zegarów 
rozwinęła się od 1854 r., zwłaszcza w Waltbam 
(Massachusetts) i Elgin (Illinois). Por. Moinet 
,Noureau traite genśral d^oriogerie* (1860); 
Heidncr „Die Schule des Uhrmachers* (1865); 
Saunier-Grossmann „Lehrbueh der Urraacherei* 
(2 wyd., 3 Ł., 1891—92); Rttffert „Katechismus der 
Uhrraacherei* (3 wyd., 1885); Sieyert .Leitfaden 
fQr Uhrmacherlehrllinge* (5 wyd., 1892); Rambol 
„Enseignement thśorique de rhorlogerie" (1895); 
Gelcich-Barfuss „Geschichte der Uhrmacber- 
kunsf (5 wyd., 1892). 

Zegary olektrycsno y zegary poruszane dzia- 
łaniem prądu elektrycznego, urządzone były naj- 
pierw przez Steinbeila 1839 i Wheatstone'a 1840 
Obecnie rozróżniają się trzy rodzaje Z. elektrycz- 
nych. Z. sympatyczne mają na celu zaprowadzę 
nie w miastach dokładnej obsługi czasu, polegają- 
cej na tern, aby wszystkie zegary miejskie jedna 
ki czas wskazywały. W tym celu jeden zegar 
normalny wywołuje ruch skazówek na setkach 
tarci zegarowych po całem mieście rozrzuconych, 




Zegar elektryczny. 



eo dzieje się w ten sposób, że zegar normalny za- 
myka co minuta obieg prądu elektrycznego, który, 
rozbiegając się po drutach, powoduje na połączo- 
nych a niemi tarczach przeskok skazówki o jedną 
kreskę podziałki. W zegarach Siemensa i Halske- 
go znajduje się elektromagnes MM (fig. 1), którego 
bieguny pp przypadają bardzo blizko kotwicy a, 
obracającej się dokoła osi h; gdy kotwica nie jest 
przez magnes pociągana, sprężyna /przywraca ją 
do położenia normalnego. R jest to kółko zębate 
o 6i> zębach. Ilekroć prąd galwaniczny przez 
elektro-magnes przebiega, zostaje kotwica pocią- 
gnięta, a połączony z nią pręcik e popycha ząbek 
kółka R; zarazem zaś haczyk b zapada w przerwę 



między zębami i dalszy obrót kółka powstrzymuje, 
a sprężyna rf, osadzona na płytce *, powstrzy- 
muje kółka od cofania przy przerwaniu prądu. 
Wypada stąd zatem, że przy każdym przebiegu 
prądu przez druty LL kółko porusza się o jeden 
ząb, a przy 60 — krotnej przerwie prądu wykony- 
wa pełny obrót. Oś kółka R dźwiga skazówkę 
minutową, a za pośrednictwem komunikacji kółko- 
wej działa na skazówkę godzinową. Przerywanie 
zaś prądu dokonywa się za pomocą zegar u nor- 




Fig. 2. Połączenie zegarów elektrycznych. 

malnego, który posiada kółko w (fig. 2), obracają- 
ce się raz w ciągu minuty. Czop *, na kółku tern. 
osadzony, naciska co minuta sprężynę a/» skąd 
następuje zetknięcie jej ze sprężyną bg, a skut- 
kiem tego następuje zamknięcie prądu, wysyłanego 
przez stos B. Przy dalszem wszakże obrocie kół- 
ka w czop z posuwa się dalej i prąd zostaje przer- 
wany. W chwili zamknięcia prąd przebiega. 
w kierunku Ba/^Mdo zegara elektrycznego, 
I, stąd przez L do zegara II i t. d ., wreszcie, jak 
w komunikacji telegraficznej, do płyty podziemnej 
PI i przez ziemię wraca do płyty Pi i do stosu. — 
System ten wszakże nie jest wolny od niedogodno- 
ści, druty bowiem w miastach uszkodzeniu ulegać 
mogą, a wtedy wszystkie zegary miejskie naraz 
się zatrzymują; dla tego korzystniejszem okazało 
się pozostawienie zegarów niezależnych, które tyl- 
ko za pośrednictwem prądu elektrycznego utrzy- 
mują się w zgodzie z zegarem normalnym. Taki* 
zegary elektrycznie nastawiane maj ą urządzenia d wo- 
jakie. W jednych wahadła utrzymują się wciął 
w zgodzie z ruchem wahadła zegara normalnego- 
przy pomocy elektromagnesów, działających pod 
wpływem prądu, przepuszczanego i przerywanego 
kołysaniem się wahadła zegara normalnego. 
W urządzeniu drugiem zegary tylko w pewnych 
odstępach czasu, co godzina albo raz na dobę, za 
pośrednictwem prądu elektrycznego doprowadza- 
ją się do zupełnej zgody z zegarem normalnym; 
służy do tego przyrząd, który pod wpływem prą- 
du, dobiegającego ze stacji głównej, chwyta ska- 
zówkę i należycie ją nastawia; głównie używane 
są podobne przyrządy Siemensa i Halskego, oraz 
Hippa, zaprowadzone już w wielu miastach Ame- 
ryki i Europy.— Trzeci wreszcie rodzaj zegarów 
elektrycznych stanowią zegary, w których elek- 
tryczność sama jest motorem i zastępuje działania 

Digitized by VnOOQlC 



ŁEHDEK — ZEJLER 

wagi lub sprężyny* Takie wszakże istotne Z, o- 
wahadłowa konstrukcji Wearea, Kirpalai iu,, wo- 
bec doskonałości zegarów mechanicznych, donio- 
ślejszego znaczenia zdobyć nie mogą, a lubo 
w pewnych przypadkach użyteczne, stanowią 
w ogólności przedmiot ciekawości raczej, ani- 
żeli istotnego pozy k tu praktycznego*— Por, Fa- 
varger w L ł eiectricHc et ses applieatioas i la chro- 
nometrie' 1 (.IShłi), Bohmeyer „Auleituug zur Auf- 
steliuug und Behandlung elektrischer Ułirou* 
(1 892). 

Zehden, po łac. Cidtm\ właściwie podobno 
Ccedno, osada na prawym brzegu Odry w dawnej 
Kowąj Marchji, obecnie w regencji franki u rckiej, 
okręgu konigsbcrsfciin, pamiętna bitwą, stoczoną 
$72 pomiędzy Cdouem, margrabia saskim krainy 
Łużyckiej', a Mieczysławem, księciem polskim, 
yr której Niemcy, głownie aa sprawą Czedobora, 
brata Mieczysławowęgo, oa głowę pobici zostali. 
Z. liczy obecnie 1 >00 ni, 

Zeiller Marciu, geograf i podróżopisarz,* 1589 
w Styrji, f Ititil w Ulinie, gdzie byt notariu- 
szem i wizytatorem szkół. Zwiedziwszy roz- 
maite kraje Europy, a miedzy niemi Polskę i Li- 
twę » wydał; „Beaobreibuiig des KOnigreichs Pob- 
iel und Grossherzogthums Lithaueir (Amster., 
lo"47; 4 wyd,, Ulm lttt5il); „Itinerarium Germania© 
nov. antiquao etc- 14 (Strask, lt>32; 3 wyd., tamże 
lb'74); „Topographia Eleetoratus Brandebnrgieii- 
Bis et Ducatua Pomerauiae* (Frankf. 1652, z ma- 
pami i rycinami), 

Zeising Adolf, znakomity estetyk niemiecki 
ze szkoły Hcrbarta, * 1810 w Balleustaedt, po- 
ezątkowo prof. gimnazjum w Bernburgu, mieszkał 
w Lipsku, t 187ł>, Ogłosił drukiem: „Neue Leli- 
re tou don Proportionen des meusehlichen Kur- 
pers" (Lipsk, I8d4)» w której za podstawę przyj- 
muje tak zwane prawo £ li/te jo pr£ea$?ia t t, j. geo- 
metryczne prawo podziału liuji na dwie części, 
tworzące proporcje z całością. Dalsze rozwinie- 
cie tej* zasady mieszczą: ,Aestbetisehe Forschua- 
gen - (Fraukf. 1855). Nid tg napisał; „Der Golde- 
ne SchniU* (Halla, 1884); „Die Metamorphoseu in 
den Verhaltuissen der aienschlicben GestalŁ* 
(Bonn, iS60); „Ueligiua utid Wisseuschaft 14 (Wie- 
deń, 1873) i kilka powieści. 

Zetss Karol, ineehauik, * lSlti w Wejmarze, 
| 1H88, założył w 184t> r. warsztat optyczny, któ- 
ry ry cliło zasłynął z wyrobu wybornych mikrosko- 
pów i znacznie sic rozwinął, odkąd Z. 186(3 połą- 
czył się z Abbem^wcelu ściślejszego zjednoczenia 
nauki z praktyką* Po śmierci Zeissa Abbe oddał za- 
kłady te na własność „instytucji Karola Zeissa", 
W 1890 fabryka saczęła wyrabiać objektywy foto- 
graficzne i miernicze przyrządy optyczne, w 1894 
lun a ty. Zakład zajmuje przeszło 500 robotników 
a wartość wyrobów wyoosi około l£ miljoua ma- 
rek rocznie.— i ł or. Auerbach „Das Zeisswerk uud 
die KarJ-Zeisa*SŁiftung in Jena* (1903). 

Zeissberg Henryk, historyk spólczesny,* 1839 



78 

Wiednia, 1 1899, początkowo był profesorem 
bl&torji we Lwowie, później w Insbruku i Wiedniu. 
Prace jego po największej części tyczą się dzie- 
jów Polski. Oprócz wybornych rozpraw (za- 
mieszczanych w rozmaitych czasopismach), jak; 
„Ueber die Zusammeukuntt Kaiser Otto'a III mit 
Herzog Bolesław 1 tou Polen zn Genesen* (1867); 
„Die OffeuUiche Mcinuog im XL Jahrhundert fiber 
Deutsebiauds Po ii tik gegea Polen* (ISG8) i w id., 
wydał osobno: „Yinceutius Kadłubek Bischof Ton 
Krakau und seiue Gbronik Polena* (Wied,, 186*9); 
„Ueber eine HandscbriU zur alteren Geschkhto 
PreuscDs uud LiTlands" (Królew., 1871); „Das klte- 
ste Matrikelbuch der Uum-rsitat Krakau" (fnsbrnk, 
1872); „Die polnische Geschichtschreibuug des 
Mittelaliers" 1 (Lipsk, 1 ST:]); „Joannes Łaski, Krz- 
bischoi von Gneseu, und seio Testament* (1S74); 
„Kleinere Geschicbts^ueilen Polens im Mittetal- 
ter* f iii77). Dzieło jego „Die polniscbe Geschiclits- 
schreibung des Jlettelalters - wyszło w przekła- 
dnie polstim pod redakcją prof, Pawińakiego (2 t. r 
187(J). Ud 1874 r* był Ż. członkiem korespon- 
dentem akadem* nmiejętn. w Krakowie, a w r- 
189ti zus lał dyrektorem b i bij o teki cesarskiej 
w Wiedniu. 

Zeitun, miasto w saiidżaku Harasz, w turecko- 
az|atyckim w i łajecie Aleppo, ma 17,000 mieni, 
prawie wyłącznie Armeńczyków. Az do polowy 
XIX wieku była. prawie zupełnie od Turków Nie- 
zależny i jeszcze w 1889 i 1895— Sł6 Jatach były tu 
powstania. 

Zeitz, miasto okręgowe w pruskiej regencji 
merseburskiej nad Białą Elstrą, liczy 4 25 T QUU m. t 
ma kolegjum ewangelickie i zamek Moritzburg, 
w którym się obecuie mieszczą; dom poprawy, 
dora ubogich i aapitaL— Jest to starożytna słowiań- 
ska osada, w której Karol założył kaplice, a UUou I 
biskupstwo Za U w r. 9tS8 ustanowił, które przenie- 
sione zos ta I u 10^9 pod nazwą Na « m bttrg* Zei te ■ ! o 
Naumburga. Po śmierci ostatuiego biskupa ka- 
toUckiego, uczonego Juljuaza Pflug wf. l;*tS4 t wy- 
brany został administratorem książę elektor saski 
Alekaauder, a po jego zgonie biskupstwo zostawa- 
ło w posiadaniii Saksouji elektoralnej, dopóki elek- 
tor Jan Jerzy i w r. 1852 nie nadał go swemu sy- 
nowi Maurycemu, który był założycielem bocznej 
lioji Sasko- Zetękiej* Linja ta wygasła r. 1717 
na Maurycym Wilhelmie, poczem biskupstwa 
przyłączono ńo elektorstwa saskiego, a w 1$Ł£ 
pod panowauie Pius przeszło, 

Zeja, u Jakutów /Ji#, u Tunguzów B£i\ rzeka 
w Syberji, w obwodzie Amurskim, bierze p*j 
tek na południowym stoku pasma Stanowego 
i ubiegłszy około L100 w M pod Ust ł Zejską stan- 
aicą uchodzi z lewej strony do rzeki Amura, |h>- 
wyżej chińskiego miasta 3achatan~ała. Nad Z. 
koczuje tuuguskie plemię Man&jróuj* 

Zejler', Zejterj, Andrzej, poeta serbsko-łużycki, 
# 1804 pod Budyazy nem, f 1872 w Lazie, Po okoń- 
cieniu gimnazjum w Budyszynie, studjow&ł ieolo- 



Digitized by VnOOQlC 



79 



EEJMT — KELLER 




Zejler, Andrzej. 



U ję w Lipsko, gdzie wspól- 
nie z Krugerem redagował 
rękopiśmienne Womny, 
wydawane pries łużyckie 
towarzystwo kaznodziej- 
skie. 1832 został djeko- 
nem we wsi Klnkszy; 
1835 powołany na pasto- 
ra do Łazn w Łużycach 
praskich. Działalność li- 
teracka Z. zaczyna się od 
1842. Początkowo pisał 
pod pseudonimem Borsz- 
ćan do Jutrmczki, wyda- 
wanej przez Jordana; po 
jej upadku założył tygod- 
nik beletrystyczny Tydieńzh* Nowny, wychodzą- 
cy do 1848. Oprócz tego w latach 1844—48 wy- 
dawał miesięcznik religijny Misztonske Powesćie. 
Od 1848 pomieszczał swe otwory w czasopiśmie 
"Mattcy Srbskiej. Oddzielnie, oprócz pieśni, do któ- 
rych muzykę dorabiał Koeor, wydał: „Kurzgefas- 
ste Grammatik der serbeawendisclieu Spracbe" 
(Budyszyn, 1830) i „Bajki" (t. 1865). Wydanie 
zbiorowe dzieł: Budyszyn, 1883, w 2 tomach. 
Zejmy, ob. Żejmy. 

Zejszaer Ludwik, geolog i mineralog polski, 
* 1807 w Warszawie, t 1871 w Krakowie w sku- 
tek morderstwa; nauki średnie pobierał w liceum 
warssawskiem, nauki przyrodnicze st ud jo wał 
w Warszawie, Berlinie i Getyndze. Oddawszy sie 
wyłącznie mineralogji i paleontologii, odbywa! 
ticme podróże sa granica i w kraju, zwłaszcza 
w Karpatach i Tatrach. Mianowany 1829 profe- 
sorem mineralogji w uniwersytecie Jagi dońskim, 
był nim do 1833, pociem został dyrektorem gór- 
nictwa rzeczy pospolitej Krakowskiej. Od r. 1857 
wykładał w akademji lnedyko-chirurgiozaej war- 
szawskiej do połowy 1858 r. mineralogję, skąd 
■woloiony na własne żą danie był naprzód urzęd- 
nikiem komisji rządowej spraw wewnętrznych, 
następnie urzędnikiem wydziału górnictwa w ko- 
misji skarbu. Prócz wielu rozpraw, umieszcza- 
nych w czasopismach polskich i zagranicznych, 
wydal: 9 powstania wzgiędnem wieku formacji 
baaaltowej* (Warszawa, 1828); „Systemat mine- 
rałów według zasad Berzeljusza" (Kraków, 1833); 
, Krotki opis historyczny, geelogiezny i górniczy 
WieHezki* (Berlin, 1843, to samo po niemiecku, 
1844H .Pieśni ludu Podhalan czyli górali Tatro- 
wych polskich* {Warsa., 1845); „Paleontologia" (t 
1, tamże, 1844); „Nowe lub niedokładnie opisane 
gatonki skamieniałości gór Tatrowych* (sesz. 1, 
tasze, 1846); „Gfttlogje do łatwego pojęcia zasto- 
sowana* (Kraków, 1856) i in. 
ZeUuuUa, ob. Zeelandja. 
V Selaadja Mowa, ob. Nowa Zelandja. 
' Sełffalewekie starostwa niegrodowe leżało 
w województwie Kaliskiem, powiecie Nakielskim. 
Pediąg BfMw podsfcerbińekicb, przed 1768 posia- 



dał je Kazimierz Raczyński, pisarz wielki koron- 
ny, opłacając z niego kwarty złp. 2,033 gr. 3, 
a hyberny złp. 1,148 gr. 16. Na sejmie z r. 1768 
Stany Rzeczypospolitej 5 uczyniły zamianę tego 
starostwa dla tegoż Raczyńskiego na jego dobra 
Świątniki i Rogalin, w województwie Poznań- 
skiem położone; wyznaczona nawet było komisja 
z kilkunastu urzędników do ocenienia tej zamia- 
ny. Kiedy jednakże w d. 13 września r, 1772 
rząd pruski zagarnął cały powiat Nakielski, 
a przez to komisja wyznaczona do tej zamiany 
nie mogła była swej czynności dopełnić, zatem na 
sejmie z 1773—75 przez oddzielną komisję Staoy, 
wynagradzając utratę starostwa zelgniewskiego, 
nadały Raczyńskiemu w dożywocie generalstwo 
wielkopolskie. 

Zoll, nazwa kilkunastu miast i miasteczek 
w Niemczech, a których ważniejsze są: Z. am See, 
w austrjackiem księstwie koronnem Salzburskiem, 
ziemi zwanej Pinzgau, blizko lodowców Gross- 
Gloknera, nad jeziorem Zeller See niezmiernie ma- 
lowniczo położone, posiada wiele willi i hoteli, jest 
punktem wyjścia dla wielu wycieczek alpejskich 
i uiubionem miejscem letniego pobytu, liczy 1,200 
miesz.— Z., miasteczko w Tyrolu, obw. lnsbrue- 
kim, nad rzeką Zi Herbach, ma 850 miesz. i jest 
głównem miastem doliny zwanej ZillerthaL — Z. 
miasto okręgowe w pruskiej regencji Kobliuckiej 
przy ujściu rzeki Z. do Mozeli, ma 2,700 miesz. 

Zoll Karol, znakomity humanista, * 1793 r. 
w Manheimie, pierwotnie profesor we Freiburgu, 
od 1847 w Heidelbergu, 1855 usunął się od obo- 
wiązków nauczycielskich, f 1874 we Freiburgu* 
Ważniejsze jego dzieła są: „Ferienschriften" (3 t., 
Freiburg, 1826—33, dalszy ciąg 1857) i „Hand- 
bucb der rOmischen Epigraphik* (3 t., Heidelberg, 
1850—57). W ostatnich latach życia ogłosił 
„Commentatio de latinitate ecclesiastica studiose 
colenda 4 (Freiburg, 1870). 

Sfeller Edward, filozof niemiecki, * 1814 r. 
w Kleinbottwar w Wirtemberskiem, początkowo 
docent w Tftbingen, następnie prot. teologji 
w Bern, od 1849 prot. filozofji w Marburgu; z po- 
wodu swoich krańcowych poglądów teologicznych 
w duchu Straussa i Baura wystawiony był na 
liczne prześladowania, od 1862 był prolesorem fi- 
lozofji w Heidelbergu, od 1872 w Berlinie. Główne 
jego dzieła są: „Die Philosophie der Griechen" (3 
t., Ttthiug, 1844—51; 3 wyd., 1877—88); .Die 
Apostelgeschichte nach ihrem Inhalte und Ur- 
sprunge kritisch untersucbt" (Sztutgard, 1854); 
„Dastheologische System ZwingliV (tamże, 1853); 
.Yortrage und Abhandlungen* (2 wyd, 1875 r.; , 
zbiór 2, 1877 i 1884); „Gesohichte der deutschen 
Philosophie seit Leibniz 11 (2 wyd., 1873); „D. Fr. 
Strauss* (1875) i in. > 

Zeller Juljuss Sylwan, historyk francuski,) 
* 1820, f 1900, był profesorem historji w liceach 
w Rennes, Bordeaux i Strasburgu, od 1854 na fe-J 
kulteeie w Aix, następnie w szkole politechnies-j 

Digitized by V^iOOClC 



EELLER — SERB 



80 



nej, 1876 zosta! inspektorem wyższych zakładów 
naukowych. Ogłosił: „I/Mstoire abregce cle ITta- 
lie, dopuia la chut© do Pempiro roinaiu jusqu ł a nos 
jours 41 (4 wyd,, 1886); „Lej empereura romains 1 * 
(1863); ,Lea tribuos et ies reyolutious en Italio" 
11873): ,Histoire do rAllemagoe' 4 (1872 — 85, 
t. 5) i !JI* 

Zeller Bertbold, syn poprzedniego, ltisto- 
rjk francuski, * 1848, f ISOŁł r.; profesor uniwer- 
sytetu par jakiego, napisał; „Henri IV et Marie de 
Medicia" (1877J; „Etudes critiques aur le regne de 
Louis XIII- (18711-80, t. 2) i iu, 

Zellerfeld, miasto okręgowe i stacja klima- 
tyczna górska w pruskiej regencji Hildshcim, tuż 
obuk Klaustnal, 5411 m. nad poz, morzu, ma ko- 
ściół ewang-., bibljotckę, dwa kurhanzy, fabryki 
cygar, pończoch, zakłady górnicze, 4,500 miesz. 

Zellner Krzysztof, kronikarz, * 15d7 w Kra- 
kowi©, f 1637 tamże. Po ukończeniu nauk, wy- 
świeci! big lóOO na kapłana i 1594 został zakry- 
srjanem kościoła Panny Marji, na którego przy- 
ozdobienie wszystkie swo dochody obracał, Zo- 
stawiony przez niego w rękopisie djarjusz współ- 
czesnych zdarzeń, głównie w Krakowie, dopro- 
wadzony do r. 1617, wydał A. Grabowski p, t. 
„ Kronika albo czasopismo obejmujące zdarzenia 
w końcu XVI i na początku XVII w/ (Kraków, 
1835), 

ZeŁit Józef, numizmatyk, ułożył wraz £ Ka- 
rolem Beyerein ,Nowy skorowidz monet pol- 
skich* {edycja popraw aa i powiększona, Warsza- 
wa, 1882), 

Zelo do mu a Del (Jac), z gorliwości o dom 
TSoży. Początek bulli papieża Innocentego X z d. 
ilU listopada 1648, w której odrzucił pokój weat- 
ialski 

Zeller Karol Fryderyk, zasłużony kompozytor 
dzieł muzycznych, szczególni© do śpiewa, * 1758 
w Berlinie, f 1832 jako profesor śpiewu, w aka- 
dctnji berlińskiej; pierwszy zawiązał słynna ber- 
lińska Liśdertąfet i byt swojego czasu znakomitym 
propagatorem muzyki wokalnej w Berlinie, Jed- 
nym z jego uczniów byi głośny Mendelssohn— Bar- 
toldy.— Z. zostawił mnóstwo kompozycji wokal- 
nych kościelnych i świeckich; żyt w blizkieh sto- 
sunkaeh przyjaźni z Uoethe'm, i stad znano jest 
powszechnie wydane po jeg-o śmierci dzieło, 
p. t, jUricfweehsel mit Guelbe* (d t„ Berlin, 

Zeltner Piotr Józef, Szwajcar, poseł z Solury, 
!• mleczny przyjaciel Tadeusza Kościuszki, który 
po swoim powtórnym powrocie z Ameryki w 1798, 
poznawszy się zZ, w Paryżu i z jego zacna r«- 
dziną, przemieszkiwał naprzód w ich zamku Uer- 
YiUe, bhzko Fontainebleau, a od 1815 przeniósł się 
razem z nimi do Soiury, gdzie też otoczony naj- 
troakłiwszą pieczą wszystkich członków tego za- 
cnego domu zakończył życie. 

Zełwa.miaateczkosłynuu niegdyś wielkiemi jar- 
markami, w powiecie Wołkowyskim guberuji Gro- 



dzieńskiej, na wyniosłym lewym Iriegu aphwnej 
rzeki Zelwylub Zelwiauki, wpadającej do Sącz*- 
ry, około 1,400 mieaz.; kościół katolicki, cerkiew, 
wielka synangoga. Osada starożytna, pierwsza 
jednak wiadomość o niej mamy dopiero z 1470" 
Za staraniem właścicieli Z, Sapiehów ustanowio- 
no tu zostały sławne jarmarki, trwające od 4 sier- 
pnia do 4 wrześma, zwiedzane przez najbogatszym ti 
kupców, nietylko krajowych, ale nawet z odleg- 
łych państw europejskich, tak dalece, te jarmarki 
tutejsze były swego czasu uważane za pierwsz* 
po jarmarkach lipskich. Samych koni bywało n& 
nich po kilka tysięcy, a między niemi przodowała 
stadnina Sapiehów. Oprócz tego Z. była miejscem 
zjazdów obywatelskich, dla zawierania umów 
o sprzedaż i dzierżawy dóbr, o najem oticjali- 
stów, o pożyczki pieniężne i t. d. Późniejsi dzie- 
dzice, niedbalstwem awem i zdzierstwem, pozwo- 
lili upaść świetnemu niegdyś jarmarkowi zel- 
wiaóskiemu, tak dalece, że kiedy 1831 Z. dro- 
ga- konfiskaty stała się własnością skarbu, po- 
mimo wszelkich usiłowań, nie można było ju£ 
podźwjgmjii handlowego przemysłu miasta. Jed- 
nakże 1849 obroty jego od 25 lipca do 25 sierp- 
nia wynosiły jeszcze 1,406,600 r. ar,, w na- 
stępnych jednak latach, skutkiem miejscowych 
i krajowych wypadków, zredukowały się do sumy 
przeszło 720,000 rubli, której juz nigdy nie prze- 
kroczyły, 

Zempliriaki komitat (po madz. ZempUń odr* 
ffl^j, komitat węgierski, graniczący i Galicjf 
oraz z komitatami: Sza ryskim, Tarnawskim, 
Borszodzkim, Biharskim, Sabolskim i Użhorodz- 
kim, obejmuje tJ t 302 kim, kw. z ludnością 300jOOO. 
W części północnej górzysty i w przychodnym 
klimacie niezbyt urodzajny, w środkowej i płd. 
nad Cisą atanowi żyzną równinę, wydającą sław- 
ne wina: Tokaj i Megjalju, Miastem główuetn jest 
Satorallya-Ujlieły. Nazwę swą otrzymał od mia- 
steczka i zamku Zemplin, nad rz. Bodrog, mające* 
go 800 miesz, 

Zeman ^niem. Semlin, madz. Zimony), król, mia- 
sto wolne w cuorwacko-aławońakim komitacie 
syrmeńskim, przy ujściu Sawy do Dunaju, liczy 
13,000 miesz., po większej częlci Serbów, Z, pro- 
wadzi ożywiony handel pomiędzy Austrją a Tur- 
cją, ma szkołę realną i klasztor Franciszkanów, 
Za czasów rzymskich zwało się to miasto lauru- 
num i posiadało silny zamek, którego ślady do tych* 
czas się znajdują. Po upadku państwa rzymskiego 
dzielił Ż. dalsze^Josy ze Rzymem, 

Zenareidy (z grec* &u#-Jowjsz i Jrv*-Mara], 
proponowana przez Littrowa, al© nieprzyjęta na* 
zwa drobnych planet, krążących między Marsem 
i Jowiszem, 

Zend, zowi© się zwykle język, w którym spiea* 
nesą księgi święte starożytny ck Persów, t, j. Zend* 
awesta (ob.). Właściwie jest to język północno- 
wschodniej części Persji, mianowicie prowincji 
Bakirji, dlatego też nowsi badacze (Spie^el i ii,) 

Digitized by C^OOClC 






81 



BEND4WBSTA 



zowią "go językiem starobaHryjskim, niezupełnie 
dusznie, gdyż jest to miano zbyt ciasne. Obecnie 
używa sic nazwy język Awesty. Z. tworzy naj- 
starszą odnogę gałęzi irańskiej języków jndoeuro- 
pejskich i znajduje się w biizkiem pokrewieństwie 
z językiem Wed. Z pomiędzy języków irańskich 
jest najbardziej zbliżony do języka staroperskie- 
go, znanego z napisów klinowych Achemenidów. 
Dopiero w nowych czasach, głównie w skutek ba- 
dań Raska, Burnoufa, Boppa, Olshausena, Lasse- 
na* Windischmana, Benfeya, Kossowicza, zwłaszcza 
zaś Spiegla („Grammatik*, Lipsk, 1866), Hauga 
i Justfego („Handbuch der Zendsprache", Lipsk, 
1864)., na podstawie porównania z jednej strony 
z językiem staroindyiskim, z drugiej z narzeczami 
nowo-nerskiemi, został dokładniej poznany pod 
względem gramatycznym i leksykalnym. Niektó- 
re pieśni (Gdłhdsj, zawartej w drugiej części Jag- 
ny, pisane w nieco odmiennem, starszem narzeczu, 
prawdopodobnie starosogdjańskiem. Z. używa wła- 
ściwego pisma, pochodzenia semickiego (staro-ara- 
mejskiego). Z. rozpada się na dwa dj alek ty Ga- 
tba i młodszej Awesty. Ostatni stał się językiem 
kościelnym i żył długo jako książkowy, ale już za 
za Sasanidów nie rozumiano go dobrze i dlatego 
pzełotouo Awesty na djalekt Pehlewi. Właściwie 
Z. podług. Spiegla odpowiada łacińskiemu signifi- 
eatio (znaczenie) i znaczy tyleż co wykład tekstu, 
zwłaszcza zaś wykład tekstu Awesty (ob. Zenda- 
westa). Etymologicznie ma związek z greckiem 
gndsss. Por. Justi „Handbuch der Zendsprache" 
(Lipsk, 1864); Harlez „Manuel de la langue de 
rAyeatu" (2 wyd., 1881 r.); Geiyer „Handbuch 
rAyestasprache* (Brlangen, 1879); J. A.. Świę- 
cicki „Literatura Perska". 

Zendawesta, śladem Anquetil - Duperrona, 
przyjęta nazwa dla oznaczenia ksiąg świętych, za- 
wierających zasady religji Zoroastra (właściwie 
Zarathustra, ob.), wyznawanej niegdyś przez sta- 
rożytnych Persów, obecnie zaś przez tak zwanych 
Parsów* zamieszkałych w kilku osadach w Bom- 
baju i jego okolicach oraz w Jezd iKerman. Wła- 
ściwie księgi te zowią się Awesta, wyraz zaś zend 
(wykład) dodany został z powodu niedokładnego 
zrozumienia znaczenia; Z. więc ognacza takim spo- 
sobem całą świętą literaturę Persów, mianowicie 
Aweste i jej Zend, t. j. wykład, objaśnienie. Parso- 
wie nazywają ją Awesta, a terminy Awesta i Zend 
(w języku JPehleni Apostoli u Zand) używają na 
oznaczenie swoje tego tekstu i jego przekładu na 
język Pehlewi. Z tego Anąuetil-Duperron zrobił 
termin Zend- Awesta, obecnie zarzucony przez 
uczonych, .którzy mówią tylko o Aweście. Awesta 
aależy do najstarszych i najciekawszych zabyt- 
ków historycznych i religijnych Indo-europejczy- 
ków, * Europę z pomnikiem, tym zaznajomił pier- 
wszy Anąuetil-Duperron, który 1771 wydał prze- 
kład francuski Z, p« t. „Zend-Ayesta, ouyrage de 
Zojroastre, oontenantlesidśęstheologiaues et mora- 
les de ce legisjatem etc.* (2 t., przekład niemiecki 
Encyklopedia powszechna. Tom XV h 



Eleukera, 3 t., Ryga, 1776—78). Tłómaczente to 
było z razu przyjęte z zapałem, wkrótce jednak 
podniosły się i glosy przeciwne, zwłaszcza ze stro- 
ny uczonych angielskich (W. Jones i Richardson), 
oraz niemieckich (Meiuers z GOttingen), którzy 
rzucili podejrzenie na autentyczność i. starożyt- 
ność pomienionego dzieła i dowodzili mistyfikacji. 
Wogóle przekład ten jest bardzo niepoprawny 
i właściwe zapoznanie się z Z. poczyna się w Eu- 
ropie od prac Burnoufa („Vendidad-Sade* 1829 
i „Commentaire sur le Jacna", 1833—35), w śla- 
dy którego wstąpili Bopp, Lassen, Benfey, Holtz- 
maun, Roth, Brockhaus (Lipsk, 1850), Haug („Pio 
funt Gatbas", Lipsk, 1858 — 66)); Westergaard 
(Kopenhaga, 1852 — 54). Spiegel (ob.) Justi, 
(„Handbuch der Zendsprache" 1664) i Kossowicz 
(ob.). Awesta składa się z kilku części, z których 
najważniejsze są: Wendidad i Jacna. Wendidad 
(złożone z Widaiwa— bez, lub przeciw daewom 
t. j. nieczystym duchom i ddta— prawo), zawiera 
właściwie prawodawstwo i ułożona jest w kształ- 
cie pytań pomiędzy najwyższym bogiem Ahura- 
mazdą (Ormuzdem) a jego sługą i prorokiem Za- 
rathustra (Zoroastrem). Dzieli się na rozdziały 
(pargardy), których jest 22. Jagna (ofiara) zawie- 
ra zbiór modłów i hymnów do Ormuzda i bóstw 
niższych: dzieli się ona na 2 części i 72 rozdzia- 
łów (hd, hditi). Cześć druga, sądząc z języka, jest 
starożytniejsza od pierwszej, i uczeni/ jak Hang 
oraz Spiegel, przypuszczają, że ona poprzedziła 
Zarathustrę. Trzecią część Awesty stanowi Vispe- 
red, składająca się 27 części (kdrda), których 
treść stanowią modlitwy, a raczej hymny na ozaść 
Ormuzda i bóstw czczonych przez Parsów. Po* 
dług podania Parsów, Zoroaster ułożył 21 ksiąg, 
t. j. tyle, ile jest wyrazów w świętej modlitwie 
Gwebrów: Jaifia ahń wairjó, i których większa 
część zaginęła wraz upadkiem państwa Perskiego, 
i tylko urywki z pamięci spisane zostały za króla 
Ardeszira z rodu Sasanidów; tylko Wendidad mia- 
ła się zachować w całości. Podanie te zgodne jest 
z rezultatami najnowszych badań, według których 
Awesta była ułożona za czasów Sasanidów i po- 
szczególne jej części potrzeba odnieść do różnych 
epok, przy tern powstały one w Baktrji. — Zend, czy- 
li wykład Awesty,-. składa się s przekładu Awesty 
i z objaśnień, w narzeczu zwanem pehlewi czyli 
huzwdresz, z których naj ważni ej szem jest bundę- 
hesz, zawierające kosmogonję Persów, opartą na 
księgach świętych i podaniach ustnych, oraz 
z ułożonych w narzeczu parsi objaśnień i komen- 
tarzy,, zwanych pdsend, i traktatu teologicznego, 
zwanego minokhired. Por. Spiegla „Einleitung io 
die Schriflten der Parsen* (Wiedeń, 1856—60); 
Harlez „Ayesta, liyre sacre des sectateurs de Zo- 
roastre - (przekład francuski, 1875—1878, t. 3); 
Westergaard „Zendayesta or the religions books 
of the zoroastnais. The Zend teits* (Kopenhaga, 
1852—54); Darmsteter „Le Zend Ayesta, traduc- 
tion nouyelle ayec commentaire histori^ue et philo- 



Digitized by 



Gdogle 



SttfDRA — BgKORJA 



logique« (3 t ( Paryż, 1892—93): J. Radliński .Li- 
teratura perska* (w liibt. NaiceL utworów); J. A. 
Święcicki „Literatura perska* (Warszawa, 1902)* 
Zendra, odpadki powstaja.ee- przy wypalaniu 
w przystępie powietrza żelaza i mio-izi i przy ich 
kuciu; ma postać większych h*b mniejszych błasz- 
kowatych odłamków* Lub proszkowata Z. żelaz- 
na jest mieszaniom tlenku i lienaika żelasa w sto* 
suokach zmiennych; Z. miedziana jest rów- 
nież mieszanina tlenku i tleonika miedzi, niekiedy 
zawierająca miedz metaliczną. 

Zendrini Hcrnardino, poeta włoski, * 1809 r„ 
f ib79 r. t prolesor w Padwie i balerino, Uómacz 
Heinego, wydał: „Priiuc poesie*. Zbiór z jego 
dzieł .Opere Cumplete di B* Z.* (1880— 8o> Por. 
# Bernardino Z.*, 

Zenger Maksymiljau, kompozytor muzyczny, 
* 1837 w Monachjum, stu dj owal pod L. Star kem 
i od 1850—60 w Lipsku, poezem był dyrektorem 
muzyki w Regensburgu i Monacbjum, następnie 
kapelmistrzem w Karlsruhe, obecnie przebywa 
jako nauczyciel muzyki w Genewie* Prace jego, 
mianowicie opery; ^Ruy Blas*; .Die beidea EW 
cari - i „WicJaad, der ^chaiied*, oraz oratorjum 
p Kam", zyskały uznanie w świecie muzycznym. 
Zenger (ir/egorz, iilołog i mi nister oświaty ro- 
sy i&ki, byt profesorem i rektorem uniwersytetu war- 
szawskiego, później kuratorem okręgu naukowe- 
go warszawskiego, a od r, 1902 jest ministrem 
oświaty. 

Zengg(star. Senia) f miaato portowe w kroacko- 
sławonskim komitacie Lika-Krbawa, siedlisko bi- 
skupa, ma semmarjura, gimnazjum, piękną kate- 
dro- 3 N 0OO miesz., którzy zajmują się rybołóstwem 
i handlem morskim. 

Zenit (z arab.), punkt wm*zehoitowu t punkt na 
niebie tuż a ad głową obserwatora, zatem najwyż- 
szy pnnkt na niebie! Każdy punkt ziemi ma od- 
dzielny Z*, który otrzymujemy, wyobraziwszy so- 
bie linję pionową w punkcie zajmowanym przez 
uas na powierzchni ziemi, czyli prostopadła do 
poziomu tegoż punktu, i wystawiwszy sobie też 
łiuja przedłużoną do przecięcia się % pozornem 
sklepieniem nieba; iinja zaś pionowa nazywa się 
Hnją wierzchołkowa. Przedłużywszy lioję wierz- 
chołkową do przecięcia się ze sklepieniem meba 
z drugiej strony pod poziomem, otrzymamy punkt 
zwany nu(Hrmn % położony wprost pod naszi-mi no- 
ganu. OdUgioiaą wierscho iko wą czy 1 i ze n ii a Iną j a- 
kiejkulwiek gwiazdy jest kąt zawarty między ii- 
nją wierzchołkową miejsca obserwacji a iioją od 
tegoż miejsca poprowadzoną do gwiazdy, czyli 
ink okręgu koła, którego płaszczyzna przechodzi 
przez liuję wierzchołkową i gwiazdę, zawarty po- 
między zenitem a gwiazdą. Ob. Niebo. 

Zenker Fryderyk Albert, lekarz, * 1825 r. 
w Dreźnie, + 1898, kształcił się w Lipsku i Hei- 
delbergu, 1855 został profesorem auatomji patolo- 
gicznej w akademji medyko-ebirurgiezoej w Dreź- 
nie, 1862 profesorem w Erłangen, 1895 wyszedł 



na emeryturę- W 1860 odkrył niebezpieczeństw* 
trychin (ob*). Ogłosił: „Ueber die Trieliinonkrank- 
heV (1860); .Die Krankheiten des Oesopbagus* 
(1877); „Ueber den Cystieercus racemoaas dea 
Gehirns* (1882) i iu, W r. 1865 salożył wra* 
z Ziemsenem „Peulaelie Archi v tar klimsche Me- 
diziu*, 

Zono Antoni, nuncjusz papieski w Polsce, za 
Władysława Jagiełły, Wśród ciągłych zatargów 
z Krzyżakami po niesprawiedliwy ni wyroku wy- 
danym przez rozjemcę, cesarza Zygmunta (112 
zawarto 1421 r* na rok jeden rozejm; ponieważ 
jednak Krzyżacy warunków nie dotrzymywali, 
miał Jagiełło wypowiedzieć wojnę zakonowi; oidi 
dla sażeguania burzy przybył do Polski na po- 
czątku r. 1422 od papieża Marcina V nuncjusaa 
Antoni Z* Miał on zbadać dokładnie całą sprawo 
i zebrać odpowiednie dokumenty, na mocy ktd- 
rycu miał papież wydać wyrok ostateczny i sąd 
cesarski wedle słuszności sprostować. Cesarz pro- 
testował przeciw temu poselstwu, uważając swój 
wyrok za nieodwołalny. Podburzał więc przeciw 
Polsce z jednej strony zakon, a z drugiej zjedna! 
sobie papieża, tak, źe dobre chęci i praca Z. zo- 
stały bez skutku* Wkrótce bowiem a rozkazu pa- 
pieskiego opuścił Z. Polskę i wybuchła wojna* 
zakończona traktatem mielneńskim 17 wrześni* 
1422 r. 

Zono Apostole, pisarz włoski, * 1068 w We- 
necji, f 17j0 w mieście rodzinnem, w latach 1715 
—29 poeta nadworny w Wiedniu. Swemi melo- 
dramami nadał operze włoskiej systematyczniej - 
sza postać i obok tego cennemi bibljograticznemi 
i historyczne mi pracami zasłużył się znakomici© 
literaturze ojczystej* Najważniejsze "jego dziełu 
jest: „Discerlazioui istonco-critiche e litterane 
a gli ietorici italiam" 4 (2 (., Wenecja, 1752—53). 

Zono, fi lożo to w ie greccy tego i m lenia, o b. Zenoo* 

Zenobja, królowa Palmiry, jedna i najoso- 
bliwszych kobiet w bistorji powszechne), właści- 
wie nazywała się Septima Bath-Zebina (t, j. Sep- 
tymja córka Zębiny, jednego z książąt mezopoian- 
skich), ale, poślubiwszy władcę Palmiry Gdenata, 
zheleuizowała swe imię na Z. Odenat, opanowaw- 
szy całą Syrję (260 r, po Obr*), powściągał wa- 
lecznie zapędy Persów, uznany został przez cesa- 
rza Gallieuusa r. 263 za spól rządcę i t 267 r„ 
a na tron zamiast synów jego wstąpiła Z., przy- 
brała tytuł królowej Wschodu i ogłosiła się zupeł- 
nie niezależną* W tymże jeszcze r. 267 pokonała 
Rzymian i rozszerzyła swe panowanie aż do grania 
Egiptu i Azji Mniejszej. Dopiero cesan Aureljaa 
wyruszył przeciw Z. 271 r*, zwyciężył jej woj- 
aka pod Auljoebją i Emesą i obiegł Palmirę, ekąd 
królowa przyciśnięta głodem umknęła, ale w uciecz- 
ce została pojmana, a Palmira poddała się i wkrót- 
ce potem była zburzona Zaufani doradcy Z., jak 
słynny retor Longinus (ob.), ponieśli śmierć, a Z. 
w kajdany złote okuta, uświetniła t ry urn t cesarz*. 
Odtąd mieszkała w Ty burze. Córki jej powycbo- 



Digitized by 



Google 



■ 



83 



SBKODOTUS — ZKNTA 



iziłj za mąż za znakomitych Rzymian, a sya Ta- 
ballath otrzymał mata księstwo w Armenji. Z. 
słynęła a nadzwyczajnej piękności, czystości oby- 
czajów, podziwu godnej waleczności i wysokiego 
wykształcenia; Calderon historię Z. wziął sa treść 
do jednego z swych dramatów.— Inna Zenobja 
była zoną Radamista, króla Iberji, który, aby ją 
obronić od nieprzyjaciół, wrzucił ją do Araksu; 
Z. bjła jednak ocalona (53 r. po Chr.). Z. ta jest 
bohaterką jednego z najcelniejszych utworów Cre- 
billona. 

Zenodofoe, gramatyk aleksandryjski w III w. 
po Chr., rodem z Efezu, był za Ptolemeusza Fila- 
delfia przełożonym bibljoteki w Aleksandrji. On 
aierweaj sporządził nową recenzję poezji Ho- 
znerzw Por. Duntzera „De Zenodoti studiis Home- 
rieia u (Gtttiag., 1848). 

Zanon, filozof grecki, ze szkoły Eleatów,* oko- 
ło 490 prz. Chr. w Elei (Wielka Grecja), był ucz- 
niem rarmenidesa, z którym miał odbyć podróż 
do Aten. Wziąwszy udział w spisku przeciw ty- 
ranowi Nearchowi (czy też Diomedonowi) w Elei, 

wskutek wykrycia 
sprzysiężenia poniósł 
śmierć śród mężnie 
zniesionych męczar- 
ni Arystoteles twier- 
dzi, iż Z. pierwszy 
użył w swych pis- 
mach djalektyesnej 
formy rozumowania. 
Broniąe zasad Par- 
menidesa, Z. starał 
się dowieść, że ruch, 
wielość i przestrzeń 
nie istnieją; twier- 
dził, między innemi, 
że strzała lecąca 
spoczywa, bowiem 
w każdym momencie znajduje się w pewnym jed- 
nym punkcie, i że Achilles nie dogoni żółwia; błęd- 
na ta rozumowanie słynne jest pod nazwą Achil- 
lesowego zadania (ob.). Wogóle przeczył całej 
rozmaitości zjawisk świata przyrody. Por. Ch. 
Berling „De Z. Eleatrct paralogismis motum spee- 
tantibus* (Marburg, 1826); Frontera .Ćtude sur 
Jee argument* de Zenon d*Elea" (1891). 

Zenon, właściwie Traskalissaeos, cesarz 
wsohodnio- rzymskiego państwa w latach 474— 
491 po Chr., gnuśny, znikozemniały tyran, który 
jednakże mimo licznych buntów utrzymać się zdo- 
łał, odparł Ostrogotów do Włoch i pamiętny jest 
w bistorji Kościoła z dekretu zwanego Henotikon. 
Zanom s Citttnaa (na Cyprze), filozof greaki, 
twórca stoicyswm (ob.), * około 350 prz. Chr., jako 
sya kopę* aam handlem się aajmował; skutkiem 
rozbici* aię skręta dostał się do Aten, gdzie po- 
zsame ptom sokratyków skłoniło go do oddania 
sie filesofji pod kierunkiem Krateaa, cynika. Nie- 
zidowoloo/ * jego nauk, zwracał się z kolei do 




Zenon. 



kilku innych mistrzów, jak Stilpo, Ksenokrates, 
Polemo, aż nareszcie sam w 310 r. założył swą 
sławną stoicką szkołę (ob. Stoieyzm), w której 
przez 56 lat nauczając, f w 98 roku życia (około 
260 przed Chr.). Pe śmierci Ateńezycy wy- 
stawili mu grobowiec i pomnik spiżowy kosztem 
publicznym. Liczne pisma Z. o państwie, o życia 
zgodnem z naturą, prawie, afektach zaginęły; 
tylka tytuły ich wymienia Diogenes z Laerty. 
O Z. pisał G. F. Jenichar (Lipsk, 1724). Por. pra- 
ce o SŁoieyzmie. 

Zenon s Tarana, filozof szkoły stoickiej, był 
uczniem i następcą Chrysiposa; występował on 
przeciw przekonaniom swej szkoły o końca świata 
przez ogólny pożar. 

Zenopolakl Marceli, artysta dramatyczny 
sceny warszawskiej przed r. 1848, na której przez 
lat kilka występując, okazał prawdziwy talent 
szczególnie w charakterach czarnych. Rzuciwszy, 
scenę, opuścił kraj, bawił czas jakiś w Londynie, 
następnie udał się do Ameryki półnoeuej, gdzie 
w r. 1855 wstąpił do wojska, 1860 został oficerem 
szpitala wojskowego w fortecy Ridgaly w stanie 
Minnesota. 

Zenowios Zeno Bartoszewicz, syn despoty, 
rodem a Grecji, dał początek znakomitej rodzinie 
na Litwie, główniejsi jej członkowie aac 

Zeno wica Krzysztof, syn Jerzego, został w ro- 
ku 1589 wojewodą brzesko-litewskim i był staro- 
stą ciecierskim i propojskim, f 1630, zostawiw- 
szy w rękopisie opisanie domowej niezgody mię- 
dzy ks. Krzysztofem Radziwiłłem, wojewodą wi- 
leńskim, a Hieronimem Chodkiewiczem, kasztela- 
nem wileńskim. Rękopis ten, znajdujący się w bi- 
bljotece cesarskiej w Petersburgu, nosi tytuł; 
„Tragedja albo początek upadku znacznego w ks; 
Litewskiem domu. 41 

Zeno wica Mikołaj, syn poprzedzającego, kasz- 
telan połocki, pułkownik królewski, odznaczył sif 
w wyprawie inflanckiej i poległ 7 września 1621 
w bitwie pod Chpcimem. Pisał wiersze polityczne 
przeciwko rónowiercom. Znane jest jego dzieło: 
„Theses politicae de rerum publicarum mutatio- 
ne* (Bazylea, 1601). 

Zenowios Jerzy, z tejże rodziny pochodzący, 
pułkownik i adjutant przy głównym sztabie Na- 
poleona I, wydał: „Opinion sur Taffaire de Water- 
loo" (Paryż, 1816); .Defense de la Pbłogne ou 
bistoire morale, politiąue et litteraire de cet an- 
cien śtat« (Paryż, 1812;. 

Zenta albo Sunto, miasto w komitacie Bae- 
kim w Węgrzech, na prawym brzegu Cisy, liczy 
26,000 miesz. (Madziarów i Serbów), zajmujących 
się hodowlą bydła i połowem ryb; ma dwa koś- 
cioły. Z. stała się pamiętną przez zwycięstwo, 
odniesione tu 11 września 1697 r. przez Eugenjm- 
sza Sabaudzkiego nad Turkami. Siady nasypów 
ziemnych, wzniesionych wówozaa przez Tarków, 
de dziś dola się; zachowały. 

Digitized by LjOCKJIC 



MEOIATT — »RB 

Zeolity, grupa minerałów trzem lontowych, 
obejmując* minerały, krystalizujące według róż- 
nych szeregów, włókniste, rzadziej ziarniste, blas- 
ku żywego, przeświecające, bezbarwne lub białe, 
aiekiedy Łez na czerwono zabarwione, twardości 
3,5—5, ciężaru wl. 2 do 3. Są to podwójne krze- 
miany glinki i wapna lub alkaljów z wodą. Pow- 
stały z przeobrażeń opatów polnych i przy wie- 
trzeniu rozpadają się na glinę, skąd podobnie jak 
■paty polne maja ważne znaczenie w gospodar- 
stwie przyrody, przygotowując urodzajną powło- 
kę ziemi* Występują w porfirach, bazalcie, dole- 
rycie, lawazh, bądź w kryształach, bądź też w sku- 
pieniach promienistych i blaszkowatyeh. 

Zepharovich (Zefarowięi) Wiktor, minera- 
log, *1830 w Wiedniu, t 1890 n, kształeiłsie 
w Wiedniu i w Schemmtz, 1852 został geologiem 
instytutu geologicznego w Wiedniu, 18^7 profe- 
sorem miueralogji w Krakowie, 1861 w Graduu, 
a 1804 w Pradze. Ogłosił liczne monografję tm- 
neralogiczno-krystalografic&ne i wydał: „ Mi nera - 
logischea Leiikon fur das Kai ser th urn Oesterreich" 
(2 t„ 185y -73), oraz .Kri&ullograpuisehe Wand- 
tafelo* (1877). 

Zer albo £*«, miara długości perska.^4 eze- 
rek po 4 gire (węzły), jest różny w różnych miej- 
scach, głównie jednak używane są: zer*szvdd {ty 
sar królewaki)=l,i2 m, i ter-mokesei* (t, j. zer ma- 
łymi, 025 w. 

ZerafszaD (Kohik), rzeka w Turkestanie, na 
87 mil długa, bierze początek na wschód granicy 
Bucbary i wpada do jeziora Karakuł 

Zerbst, miasto w ks. Anhalt, niegdyś stolica 
księstwa Auhalt-Zerbst, nad rzeką Kuthe, ma 
17,000 miesz., zamek książęcy, kilka fabryk, gim- 
nazjom i stary ratusz. 

Zerda, cerda, lis pustynny, oh, Feuek. 

Zerd oławskie starostwa nie grodowe leżało 
w województwie i powiecie Kijowskim. Podług 
zapisów trybunału lubelskiego ks. 144 t 523, do- 
bra te narodowe leżały w sąsiedztwie starostwa 
Niechworowskiego (oh.) i obejmowały wsie: Zer- 
dele małe, Dziukniacz i Dzwiniaczkę, które także 
przezywano Ohałaimgrurlek. Posiadał je w r. 1775 
Mikołaj Majkowski, a po nim w r. 1733 Marcin 
bzwejkowski, kasztelan kamieniecki. 

Żerków, miasteczko w w. ks. Poznańskiem. 
pow. Jaroszyńskim, biizko rzeki Lutym, własność 
lir. Mycielakicb, liczy 1,800 micsz. 

Zermagna, eh nr w. Zrmanja, za czasów rzym- 
skich ?>dania#, rzeka w Dalmacji; bierze począ- 
tek w pobliżu góry Popiuy, w okręgu LikańskJm, 
i wpada do morza, na północ ra. No?i, właściwie 
tło kanału Mori aefosk i ego, po 7J milowym biegu. 

Zermatt (lranc. Fraborgne), wieś w szwajc, 
kantonie Wallis, uad rzeką Visp, 1620 m. nad po- 
ziomem morza, naprzeciwko góry Matterborn (ob.), 
550 miesz., jest w leci* miejscowością bardzo 
aezęszczaDą, stąd bowiem przedsiębiorą flij wy- 



8* 



cieczki do gór Monte Rosa (oKl Por Tung ,Z<r- 

matt und das Visperthal" (189tf), 

Zemeck© Jak ob Henryk, historyk miasta To- 
runia, * 1672 r, tamie z ojca Jana, zasłużonego) 
burmistrza tegoż miasta; po odbycia nauk na- 
przód w Toruniu, potem w Gdańsku, a następnie 
za granicą, wrócił do Torunia, gdzie pełniąc róż- 
ne obowiązki przy magistracie, został 1723 bur- 
mistrzem, a 1724 w czasie sławnej sprawy toruń- 
skiej wiceprezydentem. Wtedy wplątany w smut- 
ne wypadki Torunia i oskarżony z całą wła- 
dza miejską o pobłażanie swawoli, skazany został 
na karę śmierci, Z siedmiu skazanych on jeden za 
wstawieniem się szlachty chełmińskiej, ducho- 
wieństwa i mieszczan toruńskich był ułaskawio- 
ny. Odtąd zył prywatnie w Toruniu i tu f 172S 
Wyłączony z zarządu sprawami miejskiemi, po- 
święcał się wyłącznie dziejom miasta Torunia*. 
Z prac jego w tym rodzaju godniejsze wzmianki 
są: „Dissertatio theologica de statn infautiuna 
a*gentilibus progenitorum cum infantia decedunt* 
(Rostok, 1697); „Das v erp estetę Th ori, oder sum- 
marischer Auszug dM Pestileurseuchen" (Toruń, 
1710); „Historia Thoroaeo&is aaniragiae, tabula* 
oder Kern der Thornischen Uhronice* (tamże* 
1711, 2 wyd M Berlin, 1727), obejmuje dzieje To- 
runia od 1221— 1711; w Das bei dencu Schwedi- 
sebe Kriegen bekriegte Thorn* (tamie, 1712);. 
„Summariseh Entwurl da& geehrten und gelehrtem 
Thorus* (tamże, 1712). Por. DragheŁma .Vita Ja- 
cobi Heurici Zernecke* (Frankfurt, 1733), ora* 
życiorys Bartoszewicza w Tygodn. tka*. (1805). 

Zera (0), w arytmetyce znak wyrażający „nic,* 
jest zarazem wyrażeniem liczę bnem * równości 
między dwiema ilościami zachodzącej, gdyż a— b 
= 0, wskazuje to samo co «=ń. Takie bez- 
względne wypływa z odejmowania, ale do poję- 
cia zera prowadzi też dzielenie, jeżeli bowiem 
dzielimy liczbę a przez dzielnik coraz większy, 
otrzymujemy iloraz coraz mniejszy, a wreszcie 
dzieląc ją przez dzielnik nieskończenie wielki (qo \, 
utrzymujemy iloraz nieskończenie mały, w grani- 
cy schodzący do zera, L j* a:aa == 0. Na wprowa- 
dzeniu znaku przez Indjan, około 600 t* poChr** 
polega nasz system liczenia indyjsko-arabski (ob. 
Liczenie). .Sama nazwa zera, podobnie jak i cyfry, 
pochodzi z arabskiego sifr (próżny). Znak wska- 
zuje dalej pewien stan normalny, początek skali* 
jak np. wysokość poziomu morza. Punkt x*ra na. 
termometrze Celsjusza i Beau mura oznacza tempe- 
raturę topliwości lodu (ob, Termometr); Merębt** 
wxględm t temperatura— 273 U C (oh. Temperatura). 

Zerr Antoni, biskup tyraspolskL wyświęcony 
na kapłana 1847, był następnie profesorem se®:-r 
narjum tyraspolskiego, oraz inspektorem tegoż 
seminarjum i kanonikiem greoijałnyra, w r. 1883- 
mianowany sutraganem djecezji tyraspolakiej* 
biskupem zaś tejże djecezji został 18^0 po tstiuic- 
ciu się biskupa Zottmaua* 

Digitized by VnOOQlC 



35 



ZBRWA — SEtTKSIS 




Zerwikaptur. 



Zerwa, rozpunhil dziki (Fhyteuma\ rodzaj 
roślin z rodziny dzwonkowatych, cechuje się kie- 
lichem 5-wrębnym, koroną 5-dzielną, pręcikami 
w nasadzie szerszemi i torebką 2 — 3 komorową, 
wielonasionną; 6% to zioła trwałe, głównie w Eu- 
ropie i Azji zachodniej, o, kwiatach zebranych 
w długie główki. Młode liście i korzenie gatunku 
P. zpicatum są jadalne* P. orbicular* ma kwiatki 
niebieskie. P. Schetichzeri, na Alpach, używa się 
tam przeciw syfilisowi.. 

Zerwikaptur, zwany też 
'Koziegłowy, herb: W polu bru- 
natnem 3 głowy kozłów roga- 
tych i brodatych, jedna nad 
drugą. 

Zeses, Filip yod..., a jak 
się sam pisał Filip Zc*e, lub też 
Zesen von F&rstenau, * 1619 r. 
w Priorau pod Dessau, f 1689 
w Hamburgu, poeta uwieńczo- 
ny i zaszczycony godnością szlachecką. Pra- 
cując nad oczyszczeniem języka ojczystego, zało- 
żył w tym celu r. 1643 stowarzyszenie niemiec- 
kie, zwane Bozmórden, lecz posuwając zanadto 
swą gorliwość, ściągnął na siebie szyderstwo 
i urąganie. Jednym z lepszych jego poematów 
jest: .Priorau oder das Lob des Vateriandes* 
(Amsterdam, 1680). Wybór jego poezji wydał 
Muller w „Bibliothek deutscher Di eh ter des 17 
Jaarh." (13 t., Lipsk, 1837). Znakomitej na swoje 
czasy wartości są jego: ,Hoch deutscher Helicon" 
(1640 i później), oraz „Hoohdeutsche Sprach- 
tbung* (Hamburg, 1643). Jego „Adriatisehe Ro- 
semund* (Amsterdam, 1645), poczytywany jest 
aa pierwszy romans niemiecki. 

Zesłania, kara kryminalna, polegająca na po- 
•bawieniu swobody, wysłaniu do miejscowości od- 
dalonej od miejsca urodzenia lub przebywania, 
ograniczeniu praw, dla niektóryh grup skazanych 
a obowiązkiem odbywania robót. 

Zespolenie liczby, liczby złożone z dwóch 
lub kilku części, sprowadzających się do jedności 
odrębn ych, zwłaszcza liczby iormy a-f-W, gdzie 
« = v^— ł jest jedneścią urojoną. Ob. Urojone 
liczby. 

Zeszklenie, zamiana ciała w szkło (ob.) lub 
masę szklistą przez stopienie; w ten sposób pow- 
staje polewa czyli glazura, emalja, żużle. 

Zeta albo Zenta, ZeUkepoU (kraj Dijoklejski, 
Dukijańsko), dawniej najbardziej na południe po- 
łożona część Serbji, czyli dzisiejsze Czarnogórze 
(oprócz Moraczy), oraz sąsiednia południowa Dal- 
macja austrjacka od Kotora i część północnej Al- 
banji do rzeki Drymcy. Dzieliła się na 10 żup 
czyli okręgów. . Steiau Nemanja przyłączył Z. do 
jpaustwa serbskiego. Pod carem Uroszem V pa- 
nowali ta Balszyczowie, później zaś Czernaje- 
wicze. 

Zetternom Eugenjusz, pseudonim pisarza fla- 
mandzkiego Jodek* Józeia Dirichseusa, * 1&26, 



1 1 855 w Antwerpji; był rzemieślnikiem, a zetknąw- 
szy się s poetą Yan Beersem i innymi przodowni- 
kami ruchu flamandzkiego oddał się literaturze 
i pisał opowiadania ludowe. Zbiór jego dzieł wy- 
szedł 1876. 

Zetterstedt Jan Wilhelm, przyrodnik, * 1785 
w Ostgoterland, f 1874* kształcił się w Lund 
i 1812 został adjuuktem, a 1839 profesorem bota- 
niki i ekonomji. Ogłosił: „Orthoptera Sueciae* 
(1821); „1 u sec ta lapponica* (1838—40), „Diptera 
Scandinaviae tt (14 t., 1842—60). 

Zetsche Karol Edward, matematyk i fizyk, 
* 1830 w Altenburgu, kształcił się w politechnice 
drezdeńskiej i wiedeńskiej, 1858 został nauczy- 
cielem matematyki i mechaniki w wyższej szkole 
przemysłowej w Chemnicach, 1876 profesorem te- 
legrafji w politechnice drezdeńskiej, 1880—87 był 
inżynierem zarządu pocztowego w Berlinie, zara- 
zem nauczycielem w tamecznej szkole telegraficz- 
nej. Napisał: „Katechismus der ebenen und raum- 
lichen Geometrie* (2 wyd. 1878); „Die Kopiertele- 
graphen, Typendrucktelegraphen und die Doppel- 
telegrapbie" (1865); v Die elektrischen Telegra- 
phen in ihrer gegenw&rtigen Einrichtung und Be- 
deutung" (18*59); „Katechismus der elektrischen 
Telegraphie" (6 wyd., 1883); „AbrissdcrGeschich- 
te der elektrischen Telegraphie u (1874); „DieEut- 
wickelung der automatischen Telegraphie* (1875); 
„Handbuch der elektrischen Telegraphie* (4 1., 
1877-87). 

Zeiiglodont, zagkdony rodzaj wielorybów, re- 
prezentujący osobny ich dział Zmsfflodontia, obej- 
mował olbrzymie zwierzęta z pyskiem wydłuźo- 



i^a^ 




Głowa zeuglodonta i jego ząb trzonowy. 

nym. Szczątki jego znajdują się w pokładach 
eocenicznych; początkowo uważano je za szkielet 
olbrzymiej jaszczurki (Basilosdurus, HydrarchoĄ. 

Zeugma (greek.), właściwie powiązanie, jest 
figurą gramatyczną, polegającą na tern, że jedno 
orzeczeuie, zwłaszcza słowo, stosuje się do kilku 
podmiotów, gdy tymczasem, ściśle biorąc, należy 
do jednego tylko. 

Zeuksis z Heraklei (prawdopodobnie w Bity- 
nji), jeden % najznakomitszych malarzów staroży- 
tności, obok Parazjusza najcelniejszy przedstawi- 
ciel jońskiej, t. j. mniejszo-azjatyckiej szkoły malar- 
skiej; w młodym wieku udał się około 400 r. przed 
Chr. do Aten, gdzie zostawał w stosunkach z ma- 
larzem Apolodorem i wykonał między innemi dwa 
słynne obrazy: „Erosa u wieńczonego różami" i „Ro- 
dzinę centaurów "• Następnie osiadł w Efezie; dla 

Digitized by L^OOClC 



1EULKNRODA — IEU1 



Sf 



robót artystycznych przebywał ezasowo w roz- 
maitych stronach, i tak w Krotonie wymalowała 
oprócz wiciu innych, słynny obraz wystawiający 
Helenę, w Macedonji przyozdobił pała® królewski. 
Słowa Z. polega głównie na mistrzowskiem trak- 
towaniu barw i efektów światła. Obrazy jego od- 
znaczały się o ad to jeszcze aż do złudzenia wielka 
prawdą i naturalności %*— For* Bruna jGeschicbte 
der griech. KuDstler 1 * (2 t. t Stuttg. 1859); Helbigu 
rozprawę w Jatarbiicłier fnr Puilologie" (t. 95, 
Lipek, 1867). 

Zeułenroda, miasto w księstwie Reuss, w gó- 
rzystej okolicy, ma piękny ratusz, fabryki i 9,000 

RtMfc 

Zeune August, geograf, * 1778 w Wittenbergu, 
t 1853, syn filologa Józefa Karola Z. (f 1788), 
był od r* 1810 profesorem uui wersy tetu w Berli- 
nie* Z. zasłużył sio pr z t-de wszystkim jako dy- 
rektor założonego przez się 180 G i osty tu tu ociem- 
niałych. Ż pism jego zasługują na wzmiankę: 
»Gea, Yersuch eiuer wissensehaftlicben Erdbe- 
fcb^eibut^g , * (1803; 3 wyd., 1830); „Belisar flber den 
Untenricht der Bliuddi 11 (1831; '2 wyd^ 1836) 
.U ber die Schacłelbildung zur tester u Begrilndung 
der Menscheuraseen H (1846)p 

Zeuner Gustaw, fizyk, * 1828 w Chemnitz, st\i- 
djowaf górnictwo we Freibergu* I855zostaf pro.c- 
sorein mechaniki i teorji budowy machin w poli- 
technice w Zurichu, 1859— 186t* jej dyrektorem, 
▼ 1871 został dyrektorem i profesorem mechaniki 
w akademji górniczej we Freibergu, 1873 dyrek- 
torem politechniki w Dreźnie i przeprowadził za- 
mianę tego instytutu na akaden-je, a w 18ŁH) złożył 
dyrektorstwo na rzecz obiorą rektora. Napisał: 
„Die Grundzuge der mechanischen Warmetheorie" 
(1860, 3 wyd* p* L Tecbnischa Tb e r mody nami k a 
1887); .Ueber daa Wauken der Lokomotiven u 
(186i); ,Daa LokomotiTenblasrohr* (1863); »Ab- 
handlungeu aus der mnthematiachen Statistik* 
(1SH9) i io, 

Zeus (greek.), u Rzymian Jupiter (Jom^i), bóg 
nieba i światła niebieskiego, znany i czczony 




Zeus. 

pracz wszystkie ludy indo-curopejskie. W naj- 
dawniejszych czasach uważali Grecy Z, jako czy- 



ste bóstwo natury m twórcę pogody, ozy hulające- 
go deszczu i chłodzących wiatrów; oddawali, ma 
cześć w gajach świętych (np. w Dodonie)i na 
szczytach gór, które poczytywano za jego aiedz.br 
(stąd nazwy: Zeu* Akrajot* lltfpatoi, Hypmtui\* 
Wcześnie juz bardzo wytworzyła sie opinja po- 
wszechna, źe rezydencją Z. jest wierzchołek Olim- 
pu; dla tej też przyczyny kult Z* Olimpii skit-jo, po- 
party nadto wielkiem znaczeniem igrzysk narodo- 
wych w Olimpji, rozszerzył aię po całej Grecji* 
Wedle mitografów greckich, Z. jest synem Kfu- 
nosa (stad zwany Aro won, Krmideż), syna Uranu* 




Zeus* 

sowego, i Bhei, córki Gei, bratem Posejdona i Ha- 
desa, Hestji, Hery i Demetery; miał się urodzić na 
Krecie, w jakiejś grocie góry Ida, gdzie go matka 
ukryła przed Kro nosem, własne dzieci pożerającym; 
karmiony był przez kozę Amaltei i pszczoły gór- 
skie mlekiem i miodem, a Kureci swymi tańcami 
praw chrzęście zbroi zagłuszali krzyk niemowlę- 
cia, Dorósłszy, zwyciężył Z. ojca swego, strąci! 
go z Tytanami do Tartaru, stanął na czele bogów 
olimpijskich, jako ieb król zaprowadził nowy rząd 
świata i za małżonkę pojął swą siostrę Herę* 2. 
jest zarazem i ojcem bogów; a mnogi orni smiertei* 
Digitized by L^OOClC 






s? 



SKUSS — ZEE 



■ieikajui i boginiami spłodził dzieci, zaKesooe rów- 
nież do szeregu bóstw olimpijskich; oprócz lego 
jesnene spłodził wiele innych bóstw, które, lubo nie 
Esieś% do grona olimpijskiego, uwalane są jednak 
sa prawdziwe bóstwa; nadto jesscse niektórzy sy- 
nowie se smiertelniezek zrodzeni sa heroami, .bo- 
haterami*, półbogami, jak np. Herakles, przy kto 
rego pomocy pokonał Gigantów. Z tego mitu fi- 
zycznego i teogonicznego rozwinęło się pod wpły- 
wem eposu, liryki i tragedji atyckiej wzniosłe po- 
jęcie o Z. jako o boga najwyższym, wszechpotęż- 
nym i wszystko wiedzącym władcy świata, przed- 
wieesnem źródle i orędowniku prawa i porządku 
w życia fodzinnem i państwowem, pojęcie wyra- 
żone w nieprzeliczonych przydomkach, pod jakie mi 
cześć mu oddawano. Z. był u Greków „najwyższym 
władcą", „królem i ojcem bogów i lodzi*. Ideał 
Z. przedstawił najpiękniej Fidjasz w słynnym ko- 
losalnych rozmiarów posągu, zrobionym ze zło- 
ta i kości słoniowej, a pomieszczonym w 01 i m- 
Sji. — Porów. Da?ida „Jupiter, rechercbes sur ce 
ieu, sur son culte et sur les moouments qui le re- 
presentent" (2 L, Par. 1633); Orerbecka „Beitrage 
zir Erkenntniss und Kritik der Zeusreligion* 
(Lipsk, 186 1); tenże „Griechische Kunstmytbolo- 
gie (Lipsk, 1871). 

Zeusa Jan Kacper, historyk i lingwista, * 1806 
w Yogtendorf w Wyższej Frsnkonji, pierwotnie 
nauczyciel w Spirze, od 1847 profesor liceum 
w Bam bergu, f 1856. Ważniejsze jego prace są: 
„Die Deutschen und die Nachbarstamnie" (Monach. 
1837) i „Grammatica celticaf (2 t., Lipsk, 18o3, 
2 wyd., 1868—71), przez którą stał się założycie- 
lem naukowej filologji celtyckiej. 

Zeyer Juljusz, poeta i powieściopisarz czeski, 
* 1841 r M t 1901. Skończywszy szkołę realną, 
został cieślą, poczem podróżował do Szwajcarji 
i Niemczech, pracując jako robotnik. Powróciw- 
szy do Pragi, rozpoczął 
studja nad językiem grec- 
kim, łacińskim i hebraj- 
skim. W 1873 jako nau- 
czyciel prywatny praco- 
wał półtora roku w Pe- 
tersburgu u ministra Wa- 
łujewa. Potem powrócił 
do kraju i poświęcił się 
zupełnie literaturze: „An- 
drzej Czernyszew", ro- 
mans z czasów Katarzy- 
ny II, powszechną nań 
zwrócił uwagę; następnie 
ogłosił: „Awanturnicze 
przygody Madramy"; 
-Amis i Amil"; „Gompaczi i Komuraszaki"; „Jan 
Marja Piej h ar," opowiadanie i nowele fantastyczne: 
.Hrabia Ksawery"; „Miss Olimpja"; „Teresa Man- 
lredi"; „Rococo"; „Siostra Paskwaliua"; „Strato- 
nika"; „Grzech Fenicji"; „Król Kofetua"; „Vertum- 
nas i Romuna"J „Amparo"; „Zdrada w domu 




Zeyer Juljusz. 



Han"; „Baśnie Szoszany"; „Wyszebrad"; dramaty 
i tragedje: „Legenda z Erynu"; „Gniew Libuszy"; 
„Neklan"; „Rad a z i Mahulena"; komedia: „Stara 
historja"; „Bracia"; „Z dni różanego rozkwitu"; 
„Dziw miłości". Tłómaczył jego utwory i pisał 
o nim Zenon Przesmycki (Miriam). 

Zes (strabismus), jest to zmiana w położeniu 
oczu, przy której oba oczy nie mogą być aa 
ten sam przedmiot skierowane, a oko zezujące zba- 
cza w pewnym stałym kierunku. Stosownie do 
kierunku zboczenia, zez może być zbieżny (oko skie- 
rowane ku nosowi), rozbieżny (oko skierowane ku 
skroni), ku górze lub ku dołom; dwa pierwsze ro- 
dzaje zeza są bez porównania częstsze od ostat- 
nich. Przyczyna zboczenia leży niekiedy w wa- 
runkach mechanicznych; guzy rozwijające się 
w oczodole, blizny łącznicy ciągnące " gałkę 
w pewną stronę i t. p. mogą je sprawiać. Bez 
porównania częściej przy czy ua zeza leży w mięs* 
niach ocznych; spazm mięśnia,, paraliż z następ- 
nym skurczem mięśnia przeciwnego, co zdarza 
się przy różnych cierpieniach mózgowych, przecię- 
cie mięśnia przy ranach, prowadzą bezpośrednio 
do zeza; wszakże i te przyczyny do wyjątkowych 
należą. Najczęstszą, awykłą przyczyną zeza by- 
wają optyczne wady oczu: nadwzroczność i krót- 
kowzroczność (ob. Wzrok). Nadwzroczność pro- 
wadzi do zeza zbieżnego, krótkowzroczność do 
rozbieżnego. Uchwycenie tego związku i jego wy- 
jaśnienie zawdzięcza nauka głównie Dondersowi; 
sprzyja rozwojowi Z. przy wadach wzrokowych 
osłabienie w jednem oku w skutek jakichkolwiek 
przyczyn, lub różnica we wzroku pomiędzy jed- 
nem okiem a drugiem. Zez zbieżny przy nad- 
wzroczności rozwija się zwykle około szóstego ro- 
ku życia, zez rozbieżny przy krótkowzroczności 
w późniejszych latach; przyczyny, jakie ludzie 
nieświadomi zwykle wyliczają, nie mają najczęś- 
ciej żadnego znaczenia. Zezuje albo zawsze to sa- 
mo oko, albo obadwa oczy naprzemian. W każ- 
dym razie po zakryciu ręką któregokolwiek oka, 
oko pozostałe kieruje się na przedmiot, a oko za- 
kryte zezuje. Wielkość zboczenia jest rozmaita; 
wyraża sio ją w lin j ach i dla jej wymierzenia po- 
dane są specjalne przyrządy, mało wszakże używa- 
ne dla swej uiepraktycznośoi. Koniecznem funkcjo* 
nalnem następstwem zeza jest podwójne widze- 
nie. Wszakże często człowiek nawyka odry- 
wać uwagę od wrażeń przez jedno oko odbiera- 
nych i tylko przy pewnych warunkach podwójne 
obrazy wywołać można; wzrok w oieużywanem 
oku słabnie często do wysokiego stopnia. — Lecze- 
nie zeza za pomocą soczewek, już po rozwoju zeza 
zastosowanych, za pomocą pryzmatów, elektrycz- 
ności lub podobnych metod gimnastycznych, bardzo 
rzadko prowadzi do celu i dziś prawie w zupełno - 
śoi zarzucone zostało. Jedynym radykalnym środ- 
kiem dla leczenia Z. jest operacja. Objawy każ- 
dego Z. wyprowadzić można ze skurczenia jedne- 
go z mięśni; przedłużenie tego mięśnia, lub prze* 

Digitized by V^iOCK7lC 



ZCBA TE KOŁA — ZfcBT 

niesienie przyczepu jesro ku tyłowi, znosi Z, Na 
lem polega uperacja 2. istrn botom jaj. Operacja 
U, przez Graefego głównie wydoskonalona, doko- 
nywa aie albo pod zuieezu leniem albo bez nie- 
go; po otwarciu powiek i ustaleniu gałki ocznej 
przecina się łącznice nożyczkami na niewielkiej 
przestrzeni, w miejscu odpowiadającera przycze- 
powi żądanego mięśnia, a uchwyciwszy następnie 
ścięgno, oddziela aie przyczep jego; po skur- 
czeniu mięśnia ścięgno się cofa ku tyłowi i po kil- 
ku datach bardziej ku tyłowi do gaJki przyrasta, 
Zamiast tej metody (.Rticklagerung) można opera- 
cji dokonywać na mięśniu przeciwnym, który 
w takim razie ku przodowi sio przesuwa (Voria- 
gerung), Czasami potrzeba łączyć te obie metody, 
czasami potrzeba operacje na obu oczach dokony- 
wać al bo kilkakrotnie ja. powtarzać. Leczenie zc- 
zu na drodze operacyjnej stanowi jeden z najwięk- 
szych postępów nowszej oftalmologji. Po usunięciu 
zeza potrzeba zwykle jeszcze za pomocą soczewek 
u 911 nać optyczno wady oczu, aby się do powrotu ze- 
za zabezpieczyć, 

Zębato koła, ob* Koła zębate. 

Zębne ziele, toż co zebowoik, ob, Anacyclus, 

Zębocin, Zemb0cin f w\eś w guberni i Radom- 
skiej, pow, Miechowskim, o § miki od Proszowic 
odległa, posiada kościół murowany, w kształcie 
łódki zbudowany, jeden z najdawniejszych w kra- 
ju, istuiai juz bowiem za Bolesława Śmiałego* Był 
tu proboszczem Stanisław Szezepanowski, później 
biskup krakowski i święty. Z murami tego kościo- 
ła wiąże sic podanie o Małgorzacie z Zebocina, 
która tu szukała schronienia w czasie rozruchu 
ludowego, za panowania Bolesława Śmiałego, Do- 
tąd jeszcze nad częścią kapłańską kościoła ist- 
nieje szczupłe tej niewiasty mieszkanie, które 
po dziś dzień pokazują. Z, liczy czterdzieści kilka 
domów, z ludnością ok^ło 2i.il) głów, 

Zębodoły, ob. Zęby, 

Zębo dzioby, ob. Dentirostrea. 

Zebownik, ob. Anacyclus. 

Zęby (denUa), utwory kostne, chociaż ludową 
znacznie od kości różne, służą do gryzienia i miaż- 
dżenia pokarmów, czemu odpowiada forma ich 
i twardość, W połowie długości są ukryte w ja- 
mach kości szczeki górnej i dolnej, zwanych sęóo- 
dolami (aiceoti) i utrzymywane są przez ściany 
tychże, jako też przez dziąsła (ob.). Każdy ząb 
układa się z torowy (a, fig. i), L j, części nie po- 
krytej, wystającej do jamy ust i powleczonej 
tmalją (b) % su Ustanej a twardą, gładką, prześwie- 
cającą, *:yjki t części przewężonej (d) t. j, otoczo- 
nej dziąsłami, i korzenia (e), mającego w zębach 
trzonowych dwie odnogi, We wnętrzu Z. znajduje 
sit jama (ej, ślepym końcem sięgająca aż do ko- 
rony, wypełniona dokładnie przez miękką bardzo 
obfitą w uaczy uia i nerwy substancję, zwaną miazgą 
zębową (pulpa dantis), Zbita część z oba składa się 
z trzech ostro odgraniczonych substancji; \) au&~ 
atencji zębowej właściwej (aubstautia tbttrneaj, szkli* 



w a czyłl emałfi fyubitontia wtrea) l kit* zęhowajp 
(aubatantia os&ea)* Ze względu na postać i prze* 
znaczenie dzielą się Z, na iśtkoc** (dantta mtist vi, 
fig. 2,1), w każdej szczęce w liczbie 4 z przodu usta- 
wione, kl§ (denlca canmi Jlg, 2 t 2) cztery, po jed- 
nym s każdej strony poprzednich, i trzonowa {mo~ 
lana, fig. 2,3) po 5 z każdej strony obu szczęk. 





Fig, 1, Przecięcie zęba. Fig, 2. Zęby człowieka. 

U człowieka, jak wogóle u ssących, odróżniają 
się zety mleczna (deniia mfantilea) i zęby twarda 
(denUs permanentes). Razem zębów mlecznych jest 
dwadzieścia, po dziesięć w każdej szczęce, liczba 
zaś zębów twardych* wynosi 3^, pu szesnaście 
w każdej szczęce. Najczęstsze z chorób Z. są za- 
zapalenie okostnej i próchnienie, połączone "uaj- 




Fig, 3. 1 Zęby człowieka (a sieczne, h kły, 
c t tf, * t trzonowe), 2. Schemat dwojakiego 
ząbkowania u człowieka. 3. Zęby zwierzęcia 
drapieżnego (kota). 4, Zęby zwierzęcia prze- 
żuwającego (kozy), 5. Ząb trzonowy słoma. 
45* Zęby gryzonia (królika), 7, Zęby zwie- 
rzęcia bezzębnego (leniwca), 8, Zęby ptaka 
kopalnego (hesperornis). 9. Zęby gada (grze- 
ch otnik a). 10, U, 12, Zęby różnych źarłaczy. 
1*. Zęby płaszczki, 

częściej z silnym bólem. Wszystkie sławione kro- 
ple na ból zrUuw przynoszą tylko pomoc chwi- 
lową; lepiej jest wcześnie ząb spróchniały, po 
u prze "linem wyleczeniu go zaplombować, lub w ra- 
zie zupełnego zniszczenia go, wyrwać i wprawić 
ząb sztuczny. Pielęgnowanie zębów, ze względt 
na ich doniosłe znaczenie w tizjologji trawienia, 
jest jednani z uaj ważniej szych zadni faygjeay.— 



Digitized by C^OOClC 



6* 

W różnych gromadach zwierzęcych stfby przed- 
stawiają znaczne różnice. U jeżowców i polipów 
znajdujemy przy wejściu do przewodu trawienia 
organy włókniste lnb wapienne. U etawbwatych 
%qkj ustawione są przy wejściu do przewodu zę- 
bowego lab wewnątrz niego. Mięczaki nie mają 
szczęk, a zęby ich wiążą się ze skórą. U kręgo- 
wych zęby mieszczą się przy wejścia do kanału 
pokarmowego. U ryb chrząstkowych zęby utrzy- 
mywane aą w skórze, a ryb kostnych osadzone są 
w kościach. Gady, oprócz żółwi, mają zęby osa- 
dzone w szczękach. Ptaki, oprócz kil^u gatunków 
zaginionych, zębów nie posiadają. Śród ssących 
tylko łuskowiec, mrówkojad i dziobak zębów nie 
mają; wieloryby posiadają płyty rogowe (fiszbin). 
Fig. 3 przedstawia różne typy zębów. Codo roz- 
woju zębów, ob. Ząbkowanie. 

Zęby babie, ob. Żywiec. 

Zęby morskie, ślimaki, ob. Dentalium. 

Zęby sstaosne (dentes arUfióales), przyrządy 
zastępujące brak zębów w jamie ust. Od chwili, 
gdy poznano doniosłość zębów w akcie trawienia, 
a stąd w całej ekonomji organizmu, poczęto przez 
odpowiednią hygjenę jamy ustnej dążyć do kon- 
serwowania zębów. Gdy jednakże pomimo to zęby 
próchnieją i wypadają, lub też dla ich chorób usu- 
nięte być muszą, wstawia się zęby sztuczne, 
kształtem zupełnie przypominające odpowiednie 
aęby naturalne. Wyrabia się je z odpowiedniej 
masy i osadza bądź to na pozostałym od zęba ze- 
psutego korzeniu, bądź też na sztucznej szczęce. 
Ta ostatnia wyrabianą jest zwykle z kauczuku lub 
metalu szłacbetnego, jak srebro i złoto, i utrzymuje 
się w jamie ust pod wpływem eiśnienia atmosfery. 
Funkcja zębów sztucznych, o ile są dobrze do 
szczęki dopasowane, w zupełności prawie zastą- 
pić może czynność zębów naturalnych, a dokład- 
ność odrobienia czyni je nieraz łudząco do natu- 
ralnych podobnemi. Takie pojmowanie ważności 
zębów, przy gwałtownie rozwiniętej obecnie nawet 
wśród młodego pokolenia ich próchnicy, stworzyło 
warunki znacznego rozwoju dentystyki. 

Zgaga (pyrosis), uczucie goryczy, ostrego sma- 
ku w gardle, powstaje przy nieprawidłowych pro- 
cesach chemicznych żołądka, gdy pokarmy ule- 
gają po części rozkładowi; stąd Z. towarzyszyć 
może wielu postaciom chorób żołądka; leczy się 
w zależności od zasadniczego cierpienia. 

Zgęsscsacz, zagęszczacz, ob. Kondensator. 

Zgęsscsanie, ob. Kondensacja, Kondensator. 

Zgierski Klaska Wincenty, hrabia z Ciecha- 
nowca, urzędnik naprzód w Wilnie przy konsy- 
etorzu rzymsko-katolickim, a później do szcze- 
gólnych zleceń przy ministrze skarbu w Pe- 
tersburgu; pisał oryginalne dzieła, tłómaczył 
wierszem i prozą rozmaitych autorów zagra- 
nicznych, a obok tego wydawał w językach: pol- 
skim, ruskim, niemieckim, francuskim i włoskim 
kilka pism perjodycznych w Petersburgu i Wiluie, 
wiatach 1820-3*. 



ZĘBT — ZOŁMrSKI 

Zgierskie starostwo niegródowe byto po- 
łożone w województwie i powiecie Łęczyckim. 
Podług lustracji z r. 1562, składało śię. z miasta 
Zgierza, miasteczka Dąbia i ze wsi: Zegrzany, Kar- 
gołęcz, Szczawiny i Szeligi. W r. 1771 posiadał 
je Maciej Cielecki wraz z żoną Joanną a Lipskich, 
opłacając kwarty złp. 240 gr. Ł, abyberny złp. 
300 gr. 6. 

Zgiors, miasto w gub. Piotrkowskiej, pow. 
Łódzkim, nad Bzurą; osada starożytna, otrzymała 
prawo magdeburskie w r. 1420. W pierwszej 
wojnie szwedzkiej zniszczone do szczętu, podnios- 
ło się następnie r lecz prawdziwy wzrost Z. datu- 
je się od utworzenia królestwa Kongresowego, 
kiedy założono tu fabryki sukna, przędzy baweł- 
nianej i inne. Kościół tutejszy parafjalny, % daw- 
na istniejący, został w r. 1824 rozebrany, i na tern 
samem miejscu wystawiono teraźniejszy murowa- 
ny, pod wezwaniem św. Katarzyny. Miasto posia- 
da 112 fabryk kortu; oprócz nich: są fabryki wy- 
robów wełnianych, machin przędzalniczych, far- 
biarnie i apretury, dom schronienia, szpital, urzę- 
dy miejskie, szkoły początkowe i szkoła handlo- 
wa 7*o klasowa. Wartość produkcji fabryk sta- 
nowi przeszło 16 miljonów rubli. Z. liczy 19,500 
miesz.; jest stacją kolei żel. Warszawsko- Kaliskiej 
i kolei elektrycznej Łódź-Zgierz. 

Zgięcie, przegub, miejsce, w kfcórem dwie czę- 
ści ciała ruchomo, z sobą są połączone, jak ramię 
z przedramieniem, tworząc staw (ob.). 

Zgliński Danjel, właściwie Danjel Freudenson, 
pisarz polski, * w końcu 1847 roku w Warsza- 
wie. Tamże do szkół średnich uczęszczał i za- 
mierzał przejść na wydział filologiczny ów- 
czesnej Szkoły Głównej. Zuęuił go jednak zawód 
sceniczny i w tym celu udał się do Krakowa, gdzie 
przebywszy czas krótki, scenę porzucił, poczem 
kształcił się w uniwersytetach w Monachjum 
i Lipsku. Zawód literacki rozpoczął w Wędrowcu 
drukiem przekładu tragedji T.*Kornera „Prze- 
jednanie;" jednocześnie drukował w Przeglądzie 
'tygodniowym. Bluszczu i Tygodmku Ilustrowanym 
poezje. Pierwszą swoją tragedję p. t. „RicarAo" 
drukował w Niwie; wydał następnie tragedję „To- 
masz Valle." Za kierownictwa przez Al. Głowac- 
kiego (Boi. Prusa) Nowin redagował w tern piśmie 
feljeton, jednocześnie wydał studium estetyczne 
p. t. „Humor w Fonu Tadeuszu* (drugie powięk- 
szone wyd. 1897 r.j; nadto wydrukował komedję: 
„U wspólnego stołu" w Bibljotece Romansów i Po- 
wieści i djalog p. t „Poezja i prawda" w Echu 
muzycznem i teatralnem; dramat jego „Jakób War- 
ka" otrzymał odznaczenie na konkursie Kuriera 
Warszawskiego w r. 1892 (drukowany w Niwie, 
wystawiony w teatrze Rozmaitości w Warszawie 
1893 r.); następnie napisał i wystawił sztukę 
3-aktową „Szantaż" i dramat 4-aktowy „Mści- 
ciel." W r. 1091 wyszły w książce jego „Feije- 
tony, humoreski i bajki" (zebrane z Nowin, Kraju, 
Kur. krakowskiego i in.). 



Digitized by 



Google 



ftGfeO&RA — % IABKOJAD 



90 



Zgłoska lub mflaba (t gree. tytahi), jest U 
sjunugłosfc a sama lub w połączeniu z jedną albo 
więcej spółgłosek, razein wygłoszona; czusem 
dwie, a nawet więcej samogłosek (up.wjęzyfcu 
francuskim) tworzy jeden dźwięk, który się zo- 
wie dwugJoaką (dyltongiem) i zaatępnja zwykle 
samogłoskę w głosce. Ile jest samogłosek (lub 
(1 wd głosek) w wyrazie, tyle jest w nim zgłosek, 
bywają więc wyrazy jed no zgłosko we t dwnzgłosko- 
we, trzyzgłoskowe i i d, 

Zgłowiączka, rzeka w Królestwie Polakiem, 
wypływa z jezior pod wsiami Głuszyn, Orle 
i Chalno, płynie od zachodu ku wschodowi przez 
miasto Lubraniec, od Sokołowa zwraca się ku 
północy i ubiegłszy 7 mil, blizko miasta Włocław- 
ka wpada do Wisły, 

Zgnilec; choroba pszczół, najzgubuiejsza i za- 
raźliwa. Z. naturalny powstaje z zepsucia zaląż- 
ków, które skutkiem zimna wiosennego obracają 
się w zgniliznę; Z. sztuczny pochodzi z podrzucę* 
nia pszczołom miodu z drożdżami. 

Zgniła Obra, rzeka, ob. Obra zgniła. 

Zgniłe morza, ob. Azowskie morze, 

Zgorszenie, jest słowo albo czy u. które po- 
budzają bliźniego do czynienia źle lub przeszka- 
dzają mu czynić dobrze, Z. może być mową 
i uczynkiem. 

Zgorzel, ob. Gangrena. 

Zgórakl Alfred, publicyita, * 1848 w Prze- 
myślu w Galicji, kształcił się w uniwersytecie 
lwowskim na wydziale filozoficznym; napisał: 
-Kilka uwag o psychologicznych właściwościach 
kobiet* (1872); w O kredycie hipotecznym* (1B74); 
„0 nowych projektach podatkowych" (1883). 

Zgromadzanie Narodowa (A&itmbMe naiw- 
noiij, taka nazwę dał sobie stan miejski we 
Francji 17 czerwca 1789 r. po zwołania stanów 
generalnych w Ł 5 maja fc r., ukonstytuowawszy 
się na wniosek Sieyesa w osobne zgromadzenie 
i pozostawiwszy szlachcie i duchowieństwu swo- 
bodę przyłączenia się do niego. Jakoż uczyniły 
to dwa ostatnie stany i wtedy rozpoczęła sio re- 
wolucja francuska Z. If., przybrawszy niezadługo 
potem nazwisko ustawodawczego (assembtee contti- 
tumle), niezmierną rozwinęło działalność, zupełnie 
dawna postać rzeczy w starej Francji przetwa- 
rzającą. Zgromadzenie ustawodawcze rozwiązało 
się 30 września 1791, a miejsce jego zajęło 
1 października t, r. zgromadzenie prawodawcze 
(as&tmbtit tegislatwe), które 21 września 1792 r. 
ustąpiło miejsca konwencji narodowej (ob. Fran- 
cja, historja). 

Zgrzebło, narzędzie służące do czyszczenia 
koni i bydła z błota i kurzu, podobne do szczotki, 
w której miejsce włosów zastępują blaszki pro- 
stopadłe do osady umieszczone. 

Zgwałcenie, połączone z gwałtem użycie cie- 
lesne kobiety wbrew jej woli. Przestępstwo to t 
karane nie z powodu często dla ofiary szkodli- 
wych skutków dla jej zdrowia, ale z powodu na- 



ruszenia et ci niewieściej, zaliczane jest do pr£»» 
stępstw obrażających godność i honor człowieka, 
i z pomiędzy tu zaliczonych przestępstw karano 
jest najbardziej. Za obciążające okolicznMCi po- 
czytywany bywa: młody wiek zgwałconej (nie* 
skończenie lat 14), ożycie podstępu, stan za- 
mężny, pobicie, stanowisko opiekuna, nauczyciela 
lub służącego ofiary, narażenia jej tycia lub za- 
bicie, pozbawienie przy Z* dziewictwa. 

Zia pasza Abdui Hamid, jeden f głównych 
przedstawicieli ruchu młodotu reckiego w litera- 
turze i polityce. * 1825 w Konstantynopolu, t ro- 
ku 1881 w Adanie. Odebrawszy w domu przyzwoi- 
te wykształcenie, otrzymał w 18 roku życia posa- 
dę w biurze depeaz wielkiego wezyratu. Prócz 
tego zajmował się językiem perskim i pisał poe- 
zjo sentymentalne. Zapoznanie się i językiem 
francuskim i literatura europejska zwróciło go 
na inne tory. W roku 1855 został sekretarzem 
w pałacu aultańakim i zajął się przekładem dzieł: 
Yiardota „Uiatoire des Arabes et de Moren d ł E&- 
pagne/ Moliera'* „Tarlnffe/ Feuelona* B Tele~ 
raaque 4 i bajek Laiontaioe^a, a także , Emila" 
Rousseau. W r. 1361 wskutek zmiany tronu* 
awansował Z. p. na wezyra w miniaterjum poli- 
cji, a następnie paszy Cypru, Ale panujący obec- 
nie sułtan nie ulał wykształconemu i liberalnemu 
urzędnikowi, który prócz tego piaał poezje i druko- 
wał je w gazetach kemal Deya, najwybitniejszego 
poety nowoczesnego w Turcji. Wskutet tego 
wysiano Zia paszę do Syrji, jako namiestnika* na- 
stępnie do Kouii, a potem do Adany, gdzie umart 

Ziarnczak, siarniah t oh. Owoc. 

Ziarnfk, mól zbożowy, ob. Mole, 

Ziarnina (gramilaeyaj t nowo utworzona tkanka 
łączna (ob,), powstająca na gojących się owrzo- 
dzeniach. ranach ropiejących, która po pewnym 
czasie zamienia się na bliznę (ob.). W nowopo- 
wstającej warstwie komórkowej, stanowiącej ziar- 
ninę, odróżnia się dwa pokłady; powierzchowny 
składa sie z gęsto ułożonych obok siebie* prze- 
ważnie wielojądrowych komórek, które nmieazczo- 
ne są luźno w śluzowatej substancji zasadniczej; 
pokład głębszy składa się s większych komórek* 
lezących pośród więcej zbitej substancji sasadni- 
ezej. Przez eto pniowe wydłużanie aię komórek 
i zagęszczanie się substancji zasadniczej wytwa- 
rza się włókien ko wata tkanka, uboga w naczynia 
krwionośne, która następnie jeszcze znaczniej się 
ściąga, tworząc bliznę. Nowotwory o kształcie 
budowy ziarniny nazywają się ńarnmialcam* (fra* 
nuloma)* 

Ziarno, w botanice, toż co nasienie (oh.), 
zwłaszcza nasienie roślin zbożowych. 

Ziarnojad, dawna nazwa ptaków rodzaju £o- 
cfo, z którego rozbicia powstały obecnie rodzaje: 
gil (ob.), krzyżodziób (ob.), grubodzióh czyli gra* 
bołnsk (oh. Łuszczak) i in Z, nazywa się też ro- 
dzaj ptaków amerykańskich Cassjcus, należących 
do rodziny szpaków. Nadaje nie też w ogólności 



Digitized by 



Google 



91 



STABNOMjON — ZIEGLEft 




Zarnoplon. 



nazwę ńarnofndów ptakom wróblo wety m, kar- 
miącym się przeważnie ziarnami, w różnicy od 
ptaków owadożern ych. 

Zlmrnoplon (Ficaria), rodzaj 
roślin • rodziny jaskrowstych, obej- 
mujący jedyny gatunek F. rcmtm- 
atlośde*,jaslier trędowy, babikrówka, 
pospolita roślina wiosenna europej- 
ska, w wilgotnych gajach i lasach, 

• kwiatach żółtych, gwiaździstych. 
W katach liści rozwijają się drobne 
paczki, które sprowadzają silne roz- 
mnażanie się rośliny; są podobne 
4o siara zbożowych, a niekiedy sku- 
piają się podczas deszczu, co było 
źródłem legend o deszczu pszenicy. 
Kerzen po okwitnieniu nie ma go- 
ryczy, jest mączysty i może być 
używany na pokarm. Liście używa- 
ją się gdzieniegdzie na sałatę. 

Zichy s W4asonyke6, starożytna rodzina 
węgierska, w r. 1625 do godności hrabiowskiej 
▼/niesiona, rodsieliła się w XVIII w. na dwie Ji- 
nje: Faloia i Karlsburg. Pierwsza z nich rozpadła 
się znowu na 3 gałęzie: 1) Adonye i Szont-Niklos, 
której przedstawicielem jest nr. Zygmunt Z., * ro- 
ka 1800; 2) Nagy-Łany, której głową jest hr. Jt- 
ray, * 1805 i 3) Pałota, którą reprezentuje hr. Afi- 
bilaj Ł, * 1600. Głową linji Karlsburskiej jest 
kr. Ładjfsłato Z., * 1799, z którego stryjów, hr. 
Emgenjiug 2L, u 1809, administrator komitatu Biel- 
gradzkiego został 30 września 1848 r. przez rząd 
rewolucyjny na śmierć skazany. Hr. Karol Z., 

* 1753 w Presburgu, f 1826 r., był od 1809 mini- 
•trem wojny, a od 1813—14 ministrem spraw we- 
wnętrznych. Z jego synów, hr. Franciszek Z. — 
Ftrraris, * 1777, t 1839, był feldmarszałkiem po- 
rucznikiem austrjackim; hr. Karol Z., * 1778, 
1 1834, był prezesem izby nadwornej węgierskiej; 
Fmfynand Z., * 1783, f 1862, leld marszałek po- 
rucznik i komendant Wenecji, w 1848 razem z hr. 
Palfy poddał się powstańcom, za co stawiony 
przed sądem wojennym 1849, skazany był na 10 
lat więzienia w twierdzy z pozbawieniem wszyst- 
kich godności i orderów, lecz 1851 r. został przez 
cesarza ułaskawiony. JóetfZ., * 1841, był 1867 
—69 węgierskim ministrem handlu, następnie gu- 
bernatorem w Fiu me. Gesa Z. * 1849, prezes 
konserwator] um w Budapeszcie, autor wielu kom- 
pozycji mmaycznych na lewą rękę, prawą bowiem 
utracił w młodości na polowaniu. Z. £ugenjusz, 
*1837, osłonek parlamentu węgierskiego, izby 
panów, prezes To warz. przemysłu roluego, od 
1889 rzeczywisty radca tajny zasłużył się popie- 
raniem przemysłu. 

Zichy Michał, malarz węgierski, * 1827, kształ- 
eił się w Wiednis, przez dłuższy czas mieszkał 
w Presburgu, następnie w Paryżu. Tematy do 
•wych obrazów czerpał po większej części z fan- 
tazji, nadając im tendencje mistyczne. Wykonał: 



„Niewolnicę,* „Mesjasz* i .Luter w Wartburgu, 11 
„Człowiek pomiędzy rozumem i głupotą,* „Zy,~ 
dowscy męczennicy/ „Broń szatana zniszczenia," 
.Gwiazda spadająca;* nadto: „Cesarzowa Elżbieta 
u trumny Deska* iin. 

Zichy Ferdynand hr., polityk węgierski, * JL829 
w Presburgu, początkowo poświęcił się rolnic- 
twu, 1861 r. został wiceżupanem komitatu Stuhl- 
weisenburskiego, a później wiceprezesem namiest- 
nictwa, 1863 wskutek procesu prasowego skaza- 
ny na więzienie, utratę tytułu i rangi szambelana. 
Po wprowadzeniu konstytucji wybrany do pierw- 
szego parlamentu, złączył się ze stronnictwem 
Deaka. Po zlaniu się partji rządowej ze zwolenni- 
kami Tiszy, stał Z. filarem konserwatywnej partji 
Sennyegiego. 1884 zorganizował opozycję prze- 
ciwko prawu, zezwalającemu na małżeństwo ży- 
dów z chrześcijanami. Podczas rewizji praw po* 
lityczno-kościelnych stoi na czele partji ludowej 
i pospołu z iunemi partjami opozycyjnymi praco- 
wał nad obaleniem ministerjum Bauffy*ego. 

Ziegenbalg Bartłomiej, misjonarz niemiecki,. 

* 1683 w Pulsnitz w Łużycach, f 1719 w Indjach. 
Po ukończeniu studjów teologicznych w Halli, 
ndał się 1706 z rozporządzenia króla duńskiego 
Fryderyka IV jako misjonarz do Traokebar i na 
tern stanowisku położył znakomite zasługi z* polu 
badań języka tamulskiego. Wydał: .Słownik ję- 
zyka malabarskiego* (flalla, 1716); „Grammatica 
tamulica* (1716); .Ezplicatio doctrinae christia- 
nae* (1719) i „Biblia tamulica" (1723). 

Ziegler Jakób Melchior, geograf szwajcarski, 

* 1801 w Winterthur, f 1883 w Bazylei, studjo- 
wał matematykę i nauki przyrodnicze w Genewie 
i Bazylei, następnie był nauczycielem w mieście 
rodzinnem. W 1834 został inspektorem leśnym i za- 
jął się pomiarami lasów, a razem z uczniem swoim 
Wursterem założył zakład litograficzny, w któ- 
rym wydał znaczną liczbę kart, jak „Atlas uber 
alle Teile der Erde nach Karl Ritters Lehre* 
(2 wyd., 1864); „Hypsometrischer Atlas* (1856); 
.Hypsometrische Kartę der Schweis* (1866), ora* 
liczne karty topograficzne różnych kantonów 
szwajcarskich. Nadto ogłosił: .Ueber das Yerh&lt- 
nis der Topographie zur Geologie* (1869 i 1876). 

Ziegler Karol, poeta niemiecki, * 1812 w St* 
Martin (Austrja Górna), f 1877 w Wiedniu. Pi- 
sywał wiele poezji głównie lirycznych, któro 
wyszły p. t: .Gedichte* (1843); „tlimmel und Br- 
dę* 11856); „Odeń** (1866); „Vom Kothurn der 
Lyrik" (1869) i in., podpisywał się pseudonimem: 
Carlopago. 

Ziegler Aleksander, podróżopisars niemiecki, 

* 1822 w Rubla pod Eisenaoh, f 1887 r. Ukoń- 
czywszy nauki w Schnepfenthal, podróżował po 
Ameryce płn. i Indjach Zach. (1846—47), Hisz- 
pmnji (1850—51 i 1867), Atryce, Palestynie, Gre- 
cji i Włoszech (1854—55), ziemiach płn. Europy 
(1857—58), a w końcu zwiedzał kraj ojczysty we 
wszystkich kierunkach. Z licznych dzieł jego wy- 



Digitized by LjOOCIC 



fefK&CEft — ZIELE* 



ra 



mieniamy: „Meine Reise im Orient - (2 ez , 1855); 
„Meme Reise im Norden etc* (2 t . 186T5); „Die 
Beise des Pytheas nach Thule* (Drezno, 18*51); 
„1'ie deutschen Erforsehungsei peditiouen nach 
Jouerafnka* [1 wyd., 1SG5); „Zur Gesehicbte des 
Meerscbaums* (2 wyd., 18S3). 

Ziegler Klara, znakomita aktorka niemiecka, 
* 1844 w Monaehjum. Odebrawszy staranne wy- 
eiiowauie, po śmierci ojca bez wiedzy matki za- 
*.'Z?fa się kształcić w sztuce dramatycznej i wy- 
stąpiła po raz pierwszy 18U2 r. pod pseudo ni raera 
Horzleld w Bam bergu w Bali Adrjanny Lecou- 
vreur z jak najwtększem powodzeniem- Odtąd 
zyskiwała coraz większe uznanie w Ulmie, Mona* 
clijuui. Li paku t Dreźnie, Wiednia Berlinie i wielo 
innych miastach niemieckich. Z. odzuacza sic 
głownie jako aktorka tragiczna. Najeelmejeze jej 
role są; ii rabin a ^Oraina,* ^Medea," lady w Mac- 
betb/ „Dziewica Orleańska,* „Księżna Ebuli." 
Napisała kouiedję „Flirt* (1894). Por. Meyer bo- 
fer .Klara Ziegle> (1887). 

Ziegler Teubald, filozof, * 1843 w Goppingen. 
W r* 1886 nastał profesorem w Strasburgu. Na* 
pisał; .Sttidien und btudieukópie aus der ueueru 
Litteraturgeaehiehte'* (1877); „Gesehicbte der 
Etliik* (iaiU-buj; „Sittlichcs Sejn und sittiiehes 
Werden* (1890); „Das Gelabi" (1893) i wiele in- 
nych prac, tycząeych się kwestji bieżących* 

Ziegler und Klipphausen Henryk Aeselin, 
poeta niemiecki* * l(5tf3 P f 109Ó, autor romansu 
n \siatisehe Banise, oder das biutig docb mutige 
Pegu* (1089), wydanie nowe Buhertaga w „Deu- 
tsche National Litteratur Kurschuers" (t 37). 

Ziehen Edward, literat niemieckie * 1819 r. 
w Toetedt (w Hanowerskiem), f 1884 we Frank- 
furcie nad M,, pisał opowiadania kulturalno-hiato- 
ryezne, a których na wyróżnienie zasługują: 
„VYeo<iisdie Weiden* (1004); „Norddeutseb.es 
Lebea" (1857); „Geschiclitcn u ud Bilder aus dem 
weudisc-heu Wolksleben* (1874. t, 2); „Heideru* 
seu* (1878, t 5); p Eginhard und Emma/ poemat 
<1$60). Oprócz tego pisywał utwory dramaty czue. 
Podpisy w iii sie pseudo Edward Ellcrsberg. 

Ziel Ernest, literat niemiecki, * 1841 , redaktor 
popularnego tygodnika niemieckiego Gurtmdaube, 
od 1872—1883. Napisał wiele studjów krytyce 
iiycb. 

Zielawa, Jelawa, Sielawa* prawy dopływ 
Krzuy, bierce początek pod Komaszkaini w po w. 
Bielskim, płynie w kieruuku pł^-wsubodnim i po 
przebiegu 25 wiorst wpada do Krzuy pod Woa- 
krzenicanii, 

Ziele f nazwa wszelkich roślin o łodydze ziel- 
nej, które nie są ani drzewami ani krzewami f ob. 
Ło d y ga; notami lub notkami z o wią sio także susz on c 
części roślinne, używane w medycynie domowej. 
Zitkko znaczy toż co chwast (okj. 

Zielenica, ob. Wodorosty. 

Zieleniewski Michał, lekarz i balneolog, 
ii w Krakowie, f tamże 1890, medycynę stu- 




Zieleniewski Michał* 



djował w Krakowie, był le- 
karzem rządowym w Kry- 
nicy i na tern stanowisku 
pozostawał przez lat 30; był 
też sekretarzem komisji- 
balneologicznej w Krako- 
wie, Oprócz wielu rozpraw, 
drukowanych w różnych 
czasopismach, wydał od- 
dzielnie: m przesądach 
lekarskich ludu naszego* 
(Kraków, 1845); .Wody 
lekarskie szczawnickie* (tarnik 1852); „Wody 
lekarskie okręgu rządowego krakowskiego, stan 
zdrojowiska w Kryniey* (tamie, 1858); m Przy- 
czyno k do bistorji akuszerji w Polsee* (Warsza- 
wa, 1857); 9 Notatki do historii akuszerji w Pol- 
sce* (tamie, 1862); „Przewodnik podróży do zdro- 
jowiska krynicy* (Kraków, 1862); „Rys baln»?o- 
logji powszeehnej* (1873); .Słownik bibliogra- 
iiczuo-bal teologiczny zdrojowisk polskich* (War- 
szawa, 1888). 

Zieleń, barwa tiefona, jedna z siedmiu barw 
widma (ok), zajmująca miejsce pośrednie między 
barwą, żółtą i niebieską, bardzo jest pospolita 
w świecie roślinnym, w zwierzęcym występuje 
dosyć rzadko, ale zwykle jest tu świetną* jak 
u ptaków, chrząszczy, motyli, oraz u węży i jasz 
rek; minerały zielone swe barwy zawdzięczają 
związkom niklu, miedzi i chromu; tlenek żelaza 
takie barwi na zielono niektóre minerały. Naj- 
częściej jednak barwa zielona nie jest jednorodną, 
widmową barwą (ob. Barwy), ale złożoną, tak np, 
połączenie barwy niebieskiej z żółtą sprawia wra- 
żenie zielonej. Odcienie barwy zielonej bardzo są 
liczne, jak Z. seledynowa, szmaragdowa, jabłkowa, 
oliwkowa i t. h^Farhy siehne pochodzą ze świa- 
ta roślinnego i mineralnego. Ważniejsze z nich są* 
Z. aniliuowa(ok Anilina;, Gryuszpan, Z. szwem- 
turcka t Z. Scbeelego (ok Miedz), farby bronzow© 
(ok Bronzowanie) i ia. Najczęściej jednak etray- 
inuje się farby zielone przez "zmieszanie niebie- 
skich z zółtemi, jak np. błękitu pruskiego z barw- 
nikiem żółtym chromowym* — Barwnik zielony 
roślin nazywa się chrol&jiltm lub ciele mą roślin- 
ną (ob.). 

Zieleń roślinna, chloroM, barwnik zielony ro- 
ślin, występujący wyłącznie prawie w częściach 
roślin wystawionych na świaUo i wyziewających 
tlen; u roślin utrzymywanych w ciemuosei prze- 
waża barwnik żółty; niekiedy jednak, np. w na* 
sionach niektórych roślin, w niektórych trawach 
rosnących w ciemnych jaskiniach, rozwya się aie- 
Icń,— -Znajduje się w bardzo małej ilości w komór- 
kach roślin, rozpuszcza się w eterze, alkoholu, 
potażu, kwasie solnym i aiarczanym; po wy- 
dzieleniu przedstawia masę amorficzna, przecho- 
dzącą w proszek zielony; na świetle żółknie, Jest 
zawsze związana z zarodzią ezyii protoplazmą ko- 
mórki roślinnej i najeześciei tworzy ziarna *pja- 

Digitized by VnOOQlC 



93 



EIBLEŃC8 — ULUltBKJ 



szczone (chloroplasty)* Składa sJ^s dwóch różnych 
barwników, s chlorofilu triaieńoogo i. z żółtego Awun- 
!*#*; można je rozdzielić 2 roztworu alkoholowe- 
go zieleni działaniem benzeny, która aabiera 
chlorfil, gdy kaantofil pozostaje w roztworze. Oba 
barwniki różnią też składem chemicznym, chloro- 
fil bowiem jest. ciałem azotowym, ksantofilzaś azo- 
tu nie zawiera; roztwory chlorofilu fluoryzują 
.czerwono. W roślinie żyjącej zieleń powstaje 
przez rozdział siara jnż istniejących, lub tworzy 
się • bezbarwnych, plazmatycsnyenctoomato/oftto 
jedynie pod wpływem światła; barwnik żółty, roz- 
wijający się w ciemności, niewiele się różni od 
kaaatofilu. Przy świetle umiarkowanem ziarna 
chlorofilu gromadzą się na ścianach komórek, któ- 
re są do promieni zwrócone, przy oświetleniu sil- 
nem przesuwają się na ściany do promieni równo- 
ległe. W częściach zielonych rośliny występuje 
obficie; jeden metr kw. powierzchni liśei rzączni- 
ka zawiera około 0,38 grama zieleni 1 5 tryljona- 
mi ziarn. Niekiedy, zwłaszcza w roślinach zarod- 
nikowych i w niektórych pasożytach, obecność 
chlorofilu zamaskowana jest innemi barwnikami. 
Znaczenie chlorofilu dla życia rośliny na tern po- 
lega, że asymilacja, czyli powstawanie nowej sub- 
stancji organicznej z pierwiastków kwasu węgla- 
nego i wody, dokonywa się jedynie wewnątrz 
ziarn zieleni pod wpływem promieni światła. Ro- 
śliny hodowane w ciemności, zwiędłe, nie okazują 
przyrostu ciężaru swego ma te rj al u suchego, sub- 
stancja ieh organiczna przeto nie mnoży się, ale 
wciąż ubywa przez oddychanie czvli utlenianie. 
Za pierwszy produkt asymilacji uważa się mącz- 
ka (amylum), która w postaci drobnych ziarnek 
występuje w bryłkach zieleni. Zmiana barwy liści 
Ba jesieni pochodzi głównie stąd, że plazmatyczna 
podstawa żiarn chlorofilowych i sam chlorfil cofa 
się do dalszych części rośliny, a w liścfach pozo- 
staje ksantofil; często też w soku komórek rozwija 
się barwnik czerwony (mytrofil). 
' Zieleńce, tteleńce, wieś na Wołyniu, o 2 mile 
od Zasławia odległa, pamiętna bitwą 17 czerw- 
ca 1792 r., w której Tadeusz Kościuszko odzna- 
czył się wielką walecznością. Odniesione tu 
zwycięstwo nie powstrzymało jednak Stanisława 
-Augusta od przystąpienia do konfederacji Targo- 
wickiej. 

ZieleAski Marcin Zygmunt, kaznodzieja ewan- 
gelicki polski, * 1693 r., pastor gminy ewangie- 
Seko-augsburskiej w Królewcu, f.1763 r.; wy- 
dał: „Nieodmienna augsburska konfesja i t. d.* 
(Lipsk, 1737); „Pasja Pana naszego Jezusa Chry- 
stusa według świętego Jana* (Królew., 1729). 

Zielesińeki Henryk, publicysta, * 1851, napi- 
sał: # Arytmetyka praktyczna* (Warszawa, 188.6 
i 1888); s szkołach rzemiosł*. Jest współpra- 
cownikiem Gazety rzemieślnicze} i Kur jera Coj 
dziennego. :% 

Zielistek* Janina, ibrtepjanistka, znana ; pęd 
pseudonimem Olgi Janiny, uczennica Liszta, . na r 



stępnie kształciła ,się w Pa ryżu; 18TC > w pisała 
uwegi kryły czjm o Liszcie. . . . >...,;. 

Zielińek* Michalina, •powieściopisarka, nepi-r 
sała: „W szkole życia 1 * (Warszawa, ..188f); *Branr 
ka litewska*, opowiadanie z czasów dawuiejszych 
(Warszawa* 1888, 2 wyd., 1892). 

Zieliński Konstanty, arcybiskup lwowski i pry* 
mas . Stanisława Leszczyńskiego, * około \&i9 u 
Pobierał nauki w jizymie; za powrotem piastując 
różne urzędy kościelne, został 1698 arcybiskupem 
lwowskim. Gorliwy i zacny pasterz, starał się 
o naukowe opracowanie dziejów archidjecezji i po- 
lecił księdzu Tomaszowi Janowi Józefowiczowi, 
ażeby; dalej ciągnął rozpoczętą w tym celu pracę 
Skrobiszewskiego. Soełnił .te zlecenie Józefowicz 
i napisał dzieło p> t „Łeopoliensis archiepiseopa- 
tus Historia ab anno 1614 ex actis autenticis et 
historicis per annotationes annorum celleeta*. Z. 
był stronnikiem króla Augusta, lees kiedy obrano 
na tron Stanisława Leszczyńskiego, a nie byłp ge 
komu koronować, dopełnił on tego obrzędu * paź- 
dziernika 1795 r. i po śmierci Radziejowskiego, 
zmarłego 1? października ,t, r. w Gdańsku, miano- 
wany został t prymasem arcybiskupem gnieźnień- 
skim.. Byłą to wszakże nominaeja na . papierze,, 
gdyż August U mianował jednocześnie ze swej 
strony prymasem Stanisława Szembeka, biak^ku- 
jawskiego. Kiedy potem sprawa Leszczyńskiego- 
zły obrót wzięła, Z., naraziwszy się carowi Pio- 
trowi, musiał ukrywać się przez znacz py przeciąg 
czasu, aż nareszcie pojmany w pierwszych, dniach 
lutego 1707 pod. Skępem przez generała. Jiónne, 
posłany został pod strażą wojsk rosyjskich w głąb 
Litwy. Stąd przeniesiony podobno do Kijowa czy 
Moskwy, ą następnie do. Mińska, gdzie też życie 
zakończył około 1714. • 

Zieliński Sylwester, malarz i rysownik, f 1784 
w Warszawie, uczeń BacciareU-ego, przyjaciel 
.Orłowskiego, kłóregp metodę tak sobie przyswoił, 
że często rysunki Ż, brano za prace Orłowskiego* 
Z. ł 1853 w Warszawie. Z wielu jego utworów 
znany cli jest 30 .obrazków, wykonanych ,w 1811 
dla króla saskiego, Jcsięcia warszawskiego, przed- 
stawiających ubiory, wojska polskiego. . 

Zieliński Józef, * 1785 w Warszawie, profe- 
sor języka francuskiego w liceum warszawskiem,. 
i 1857 r.; wydał następujące dzieła: .Grama- 
tyka francuska teoryczuo - praktyczna ułożona- 
dla Polaków* (2 cz., Warszawa, 1816—18; 5 
wyd., 2 1„ tamże, 1835); „Rozmowy potoczne, słu- 
żące do gramatyki francuskiej* (t. 1816; 3 wy4., 
t. 1836); „Cours de iitterature, francaise* (3 t., 
t. 1823); , „Hiatoi? e . de Pologne" (2 t, Paryż* 
1830; jest to przerobiony przekład historji pol- 
skiej T. Wagi),. , 

Zieliński Tomasz, atarożytnik i zbieracz, 
* 1802 w Krakowie.. W 1819 wstąpił do służby 
w magistracie warszawskim, gdzie zostawszy 1837 
kpmjsąrzem cyrkułowym policyjnym, wszystkie. 
swoje starania obrócił na zgromadzeni*, zbiorów- . 



Digitized by L^OOClC 



*IEUlt»KI 



H* 



nztuk pięknych w obrazach, starożytn ościach 
i rzadkich książkach, które z nieporównana zręcz- 
nością u m iat odszukiwać i nabywać. Jakoż przy 
szczupłych zasobach, jedynie swoja zabiegłośoią 
potrafił zgromadzić takie skarby, co nie każdemu 
nawet z odpowiednia zamożnością udaćbysię mog- 
ło, W r. 1846 mianowany naczelnikiem powiatu 
Kieleckiego, zbudował w Kielcach dom na swoje 
zbiory i w nttn takowe umieści ł, Z. f 1858. Od- 
dnał starożytności tego zbioru opisał Lepkowski 
p. t. „Zbiór ś. p. Tom. Zieli ńskiego w Kielcach" 
{Warszawa, 1800); galerjc obrazów Z. zakupił 
bankier Krouenberg. 

Zieliński Ludwik, pisarz i wydawca* f 1873 
we Lwowie* Wydawał prze* lat 6 we Lwowie cza* 
aopismo obrazkowe, do którego przytaczał genea- 
logie szlachty galicyjskiej. Oddzielnie wydał: 
„Gonzalo z Kontowy*, melodramaty fca polska 
(Przemyśl, 1830); „Panowanie Władysława Her- 
mana*, powieść (Kraków, 1831); „Zbiór pism róż- 
nycli autorów" \t. 1835); „Zbiór potrzebnych i uży- 
tecznych wiadomości 1 * (Lwów, 1835); „Lwowianin 
przeznaczony krajowym i użytecznym wiadomo- 
ściom, ■ ilustracjami" (IG L, tamże, 1835—42); 
^Satyry i bajki* (t. 1833); „Pamiątki historyczne 
krajowe" {U 1841); „Karol Xli, król szwedzki we 
Lwowie*, powieść (t. 1842). Później oddał się Z. 
gospodarstwu* 

Zieliński Gustaw, poeta, * 1809 w Markowi- 
eacfo, po w. I no wrocławskim, +1881 w Skipem; 
pobierał nauki naprzód w Toruniu, potem w szko- 
le wojewódzkiej pijarskiej w Warszawie, a dalsze 
w niwersytecie warszawskim, w którym 1830 r. 
ukończył wydział prawa 
i administracji. W 1833 
zwiedził Syberję i stepy 
kirgiskie, co mu dało 
myśl do napisania pełne- 
go siły i życia poematu 
p. t. „Kirgiz*. Za po- 
wrotem do kraju, odzie- 
dziczywszy po stryju 
dobra Skępe w Płoc- 
kiem, osiadł tam i od- 
dał się pracom gospo- 
darczym. Ogłosił: ,liir- 
(•»« (Wilno t 1842), prase- 
druk lipski ilustrowany, 
n, wyd., w Bi&L Mrówki 
(Lwów, 1884); „Poe- 
*r*° (Warszawa, 1846); „Stepy", poemat umie- 
szczony w większej części w p Album Warszaw- 
skiem* K. W(. Wójcickiego i osobno (Poznań, 
184t>); „Twardowski*, obraz dramatyczny, Mo* 
nogratje p. u, „Ziemia Dobrzyńska*, wydrukował 
w JAM. 'tiara*. Wszystkie późniejsze utwory Z. 
są o wiele słabsze od „Kirgiza*, który zyska! 
uznanie t za granicą, jak tego dowodzą przekłady 
niemieckie. Zbiorowe wydanie wyszło w r, 1901 
i zyeiory&ein R. Chmielowskiego, 




Zieliński Gustaw. 



Zieliński Wiktoryn, wierszopis i tłdsacą 

* 1814 we wsi Bobrowie na Ukrainie, + 1860 r, 
w Warszawie. Pobierał nauki w Humania, następ- 
nie w szkole niemirowskiej. Pierwotnie był nau- 
czycielem prywatnym, potem w ezkoiaeb rządo- 
wych, ostatecznie (od 1865). urzędnikiem bibljote- 
ki głównej w Warszawie. Oprócz wielu artyku- 
łów i wierszy umieszczanych w rozmaitych cza- 
pismach wydał osobno: „Nowy Komenjuai ciytl 
pierwiastki konwersacji polskiej, francuskiej i nie- 
mieckiej* (Warszawa, 1838; 5 wyd** tamie, 1859); 
„Drobne pisma poetyczne* (L 1842); „Ekotiomja 
przemysłowa, kurs i 1837 i 1838, wykładany 
przez BlanąuPego*, przekład i frano. (3 t., i., 
1843 — 44 j; „Wybór pism moralnych Franklina" 
(t. 1845); „Przewodnik do konwersacji czyli prac* 
tyczna nauka języka francuskiego" {%> IŚotfj. 

Zieliński Feliks Kazimierz, prawosn&wcai eko- 
nomista, * 1817 w Warszawie, f 187$ we Wło- 
szech. Po ukończeniu nauk w szkole praktyczno- 
pedagogicznej i wydziału prawa i administracji 
w uniwersytecie królewieckim, wszedł do służby 
rządowej do trybunału cywilnego w Warszawie 
w 1837. Mianowany patronem 1841, adwokatem 
1847, przeszedł 1854 na urzędnika do szczegól- 
nych pomczeń przy dyrektorze głównym komisji 
rządowej przychodów i skarbu. Od 1860 referent 
ogólnego zebrania senatu, w 1862 został podsekre- 
tarzem stanu, a w 1864 sekretarzem atanu przy 
radzie stanu, który to urząd zajmował aż do zwi- 
nięcia tej władzy w r. 1867. Zajmując się obok 
urzędowych obowiązków literaturą, był stałym 
współredaktorem Btbljeteki Wanzawskiej, w któ- 
rej umieszczał wielce cenne artykuły i rozprawy 
z dziedziny prawa i administracji, ekouomji poli- 
tycznej i krytyki literackiej. Osobno wydał: 
„Dstawa wekslowa niemiecka* (Warszawa, 1851 V. 
„O zakładach kredytowych w zastosownniu do rol- 
nictwa* (U 18581. 

Zieliński Jan, kapitan, następnie dyrektor 
szkoły rolniczej w la Coree (dep. de la Loire) we 
Francji, generalny inspektor ministerjum rolnic* 
twa i robót publicznych w Paryżu, udekorowany 
w lót)y osobiście przez Napoleona Uf krzyżem Le- 
gji honorowej i wówczas naturałizowaoy, wresz- 
cie odznaczony był za zasługi naukowe przez aka* 
demję nauk. t 1887 w Liooie. 

Zieliński Władysław Kornel litem 1 pedagog, 

* 183t> we Lwowie, f 1895 r, w Warszawie. Po 
ukończeniu gimnazjum i szkoły wojskowej stary ł 
w wojsku austrjackiem, odbył kamp&nję włoską 
1859, w r. 18ti3 osiadł w królestwie Polski ew" 
gdzie następnie był profesorem w szkole realnej 
w Lublinie. Mniejszemi pracami swemi lasiiai 
dzienniki i tygodniki warszawskie, nadto wydał: 
mono^rafję o Lublinie i powieści: „Anna Orielska*; 
„Ostami z rodu*; „Sebastjan Kloaowicz"; „W kra* 
juArpsda"; „Ze wspomnień zotiusrsa"; „August U 
i Aurora Konigsmarck*. 






Digitized by 



Google 



f5 



SIKLlftSKI — Z1BWBICKI 



Zieliński Stanisław, syn poprzedniego, * 18(50, 
f 1897 w Otwocku, współpracownik Grazety War- 
tmwdbiej, napisał wiele artykułów dziennikar- 
skich, nadto studjum etnograficzne „Lud basio- 
wieeki* 1 . 

Zieliński August Włodzimierz, poeta, * 1842 
we Lwowie, ogłaszał swe otwory poetyczne w pi- 
smach angielskich; po polska ogłosił: „Dzieje Sta- 
nów jednoczonych Ameryki północnej*. Jest 
nadto malarzem pejzażystą, mieszka w Nowym 
Orleanie. 

Zieliński Tadeusz, historyk; napisał: „We leta- 
ten Jahre des zweiten pumschen Krieges, ein Bei- 
trag nor Geeehichte und Qoellenkunde* (Lipsk, 
1880). 

Zielnik (Hcrbarium), o dawnych pisarzy pol- 
ekieh opisanie roślin znajdujących się w danej 
miejscowości lub kraju, to co dzisiaj powszechnie 
flarą nazywamy; właściwie zaś Z. oznacza zbiór 
roślin zasuszonych, starannie zebranych, odpo- 
wiednio przygotowanych i przechowywanych 
w wielkiej księdae przekładanej arkuszami papie- 
rń. W zielnikach naukowo i umiejętnie ułożonych 
przy każdej roślinie powinien hyc dodany napis, 
obejmujący jej nazwisko rodzajowe i gatunkowe, 
nazwisko autora, który j% pierwszy opisał, ojczyz- 
na i pochodzenie, czas kwitnienia i owocowa* 
nie, tudzież kolor liści żywych, kwiatów i opis 
owoców. Niektóre muzea posiadają znakomite 
zielniki. 

Zielona siemię, ogólna nazwa mtneraiów zie- 
lonych, i odłamem ziemistym, łatwe dających 
się rozcierać; są to w ogólności krzemiany, 
tlenkiem żelaza zabarwione, jak glaukonit (ob.). 
W śeiślejssem znaczeniu nazwę Z. s» ma seladó- 
mty minerał złożony z krzemionki, tlenku żelaza, 
glinki, oraz małych ilości wapna, magnezji, alka- 
Sów i wody; występuje w postaci migdałów, twar- 
dość 1 — 2, e. wł. 2,8; znajduje się pod Werona, 
na Cyprze, Islandji i w tutach bazaltowych.; Uży- 
wa nif jako farba olejna i wodna. 

Zielonaokl Józefat, prawoznawca, * 1818 r. 
w w. ks. Poznańskiem, f 1884. Po ukończeniu 
nauk w uniwersytecie berlińskim, był naprzód 
profesorem prawa w uniwersytecie krakowaniu*, 
od 186d w Inspruku, a od 1802 w uniwersytecie 
lwowskim. Z dzieł jego, pisanyeh w językach ła- 
cińskim, niemieckim i polskim, na szczególną 
wzmiankę zasługują: „Nauka o posiadaniu i o za- 
siedzeniu własności czyli wykład prawa prywat- 
nego rzymskiego, o ile ono jest podstawą prawo- 
eewetw nowsotyełt* (2 ea., Lwów, 1862— o3); 
„Patricku czyli wykład prawa prywatnego rzym- 
skiego* (2 t., tamie, 1862—63). 

Zielone migdały, oh. Pistacje. 

Zielone świątki, uroczystość Zesłania Ducha 
&wietege> ustanowioną została jako itatoostes 
esyli Picidzieaiętnica chrześcijańska, no pamiąt- 
kę wielkiego wypadku, jaki się zdarzył w 50 dni 
po Wielkanocy, to jest zstąpienie Ducha &m. na 



apostołów. Do połowy X w. zesłanie Ducha Św., 
podobnie jak. Wielkanoc, obchodzone było świą- 
tecznie przez cały tydzień, póśniej pozostawione 
tylko poniedziałek, a od czasu konkordatu, zawar- 
tego w 1802, nawet i ten dzień przestał juft być 
wy łącznem świętem. Obecnie w przeddzień zesła- 
nia Ducha Św. kapłani poświęcają wodę de chrztu 
przeznaczoną. 

Zielonego przylądka wyspy (Ilheu do Cabo 
*rd*) 9 wyspy na oceanie Atlantyckim przy brzegu 
zachodnim Afryki, między 14°45' — 17*30' szerok. 
płn. oraz między 22°30*— 2SnC dł. aach, od Gr., 
na południe od Kanaryjskich wysp. Największą 
między niemi jest Sao-Thiago. Powierzchnia ich 
wynosi ogółem 4,271 kim. kw., ludności liczą 
111,000. Przy nizkim stopniu uprawy ziemi rol- 
nictwo jest nader nieznaczne; wydaje nieco tyto- 
niu, rysu, maisu, wina i trzciny cukrowej. Wyspy 
te, odkryte w 1441, ssWAa do Portugalii. Miastem 
głównem jest Praia na wyspie Sao-Thiago, liczą- 
ce 21,000 miesz. 

Zielony proeh, materjał wybuchowy, złożony 
z kwasu pikryuowego, chloranu potasu i oyanku 
żółtego, zielenieje przez przyciąganie wody z po- 
wietrza. 

Zielony Przylądek (Cap verde) 9 górzysty klin 
na zachodnim krańcu Afryki, między rzekami 
Gambia i Senegal, daleko w morze zachodzący. 
Odkryty został 1445 przez Portugalczyka L>oin 
Fernandeza. 

Zielony wilk, ob. Zaraza. 

Zielony woak, sulana maki (Ceratom wride), 
masa otrzymywana przez stopienie 12 części wo- 
sku, b* cz. żywicy, 4 cz. terpentyny i 1 cz. sprosz- 
kowanego grynsapaau, używa się do niszczenia 
brodawek i odcisków. 

Zielony żetesiak, hrauryt, dufrtnit, mglano- 
chlor, minerał z rzędu fosforanów, krystalizuje 
w szeregu rombowym, występuje najczęściej drob- 
nokrystaliczny w skupieniach kulistych, grono- 
wych lub nerkowatyeh, jest ciemnozielony, poły- 
skujący, twardość 4, o. wł. 3,4; jestto fostorau 
tlenuiku żelaza. Znajduje się pod Siegen, w księ- 
stwie Reuss, w Limo ges. 

Zielonko Ludwik; napisał: „ Wspomnienia 
z Syberii od 1863 do 186»" (Lwów, 1886; serja 
III i IV, 1887). 

Ziembicki (Ziemba) Teofil Zygnnmt, * 1847 
r. w Jaryszowie w Oalioji, f 1900 r. Po 
ukończeniu szkół i i ni wersy tetu we Lwowie, 
udał się do Krakowa, gdzie był profesorem 
przy gimnazjum św. Anny i docentem historj 
i nlozotji w uniwersytecie Jsgielońakim. Ogło- 
sił dzielą: „Jen Śniedeeki na polu filozofii 11 
(Kraków, 1871); „Pozytywizm i jego wyznaw- 
cy w dzisiejszej Francji 4 * (Kraków, 1872); „Ta- 
deusz Czacki i jego zasługi w dziejach naszego 
szkolnictwa- (Kraków, 1873); „J-eeke und eei~ 
ne Werke* (1868); „Psychologia* (1877); „Este- 
tyka poezji* (Kraków, 1882> W licznych artyku- 

Digitized by L^OOClC 



tlKMBl* — HEUl* 

łach, pomieszczanych ą różnych pismach war- 
acawskiclM galicyjskich od 1881 przedstawił cały 
iywot Adama Mickiewicza. 

Ziembin, miasteczko w po w, Borysów skim gnb. 
Mińskiej, pad rz. Zieinbinką. wpadająca z lewej 
strony do Berezyny, pamiętne iest w dziejach 
krwawą przeprawą armji francuskiej przez Bere- 
zyny (ob T ) pod czas od vi lutu z Moskwy, od 28—30 
listopada 1812- Miasteczko liczy około 500 miejz. 
Dokoła jego znajduje sio mnóstwo herody szcz 
i kurhanów. 

Z Jeniecki M., pseudonim Jana Tyszkiewicza 
Ziemia, bryła niebieska przez człowieka za- 
mieszkana, wchodząca w skład systemu słoneczne* 
go i należąca do rzędu planet (ob.). Z- rozważa- 
ną być może raz jako ogniwo układu słonecznego, 
po wtóre jako odrębne ciało niebieskie- W pierw- 
szym razie badamy stanowisko ziemi względem 
słońca, jej rnehy, jej stosunek do księżyca i L d* 
W drugim razie idzie przedewszystkiem o wyna- 
lezienie postaci i wymiarów ziemi i oznaczenie po- 
łożenia punktów na jej powierzchni. Ta cześć 
nauki o ziemi łączy się ściśle a poprzednia i wraz 




Fig* 1. Rozszerzanie się widnokręgu* 

z nią obejmowana jest nazwą gtpgrafji \ attrono- 
mtc*W eayłi matematycznej* Z drugiej strony 
badanie ziemi ma na celu oznaczenie jej gęstości, 
poznanie stosunków temperatury i klimatu, ru- 
chów wody i powietrza, rozkładu roślin i zwierząt 
na ziemi i t* Ł; wszystko to stanowi przedmiot 
gmrofji fizycznej. Budowa wewnętrzna ziemi 
I dzieje jej twa rżenia się stanowią przedmiot 
gwlogjU—fiMUU siernś. Ściśle uzasadniona znajo- 
mość postaci ziemi jest zdobyczą nowych dopiero 
czasów; starożytni uważali ją za tarczę po wo- 
4UŁ« pływającą! n Anaksymandra jest ona pływa- 
jący tn walcem; Pytagoras, Eudoksus i Arystoteles 



96 



uznawali ją za kule, pogląd tea jednak w wie- 
kach średnich uległ zagładzie i ustalił się dupiero 
w czasach nowych* Na poparcie kulistośei ziemi 
mamy liczne dowody: Horyzont, t, j. część ziemi, 
jaką rozejrzeć modemy, ma kształt kołowy, a po- 
większa się, gdy wznosimy się na wysokość, z punk- 
tów A, B, C, D fug, 1) bowiem obejmujemy wzro- 
kiem obszar córa* rozleglejszy do A\ B\ C\ D'* 
Wysokie przedmioty, g>iy się do nich zbliżamy, 
ukazują nam najpierw swój szczyt i zwolna się wy- 
nurzają; podobnież gdy okręt się ku nam zbliża, 
ukazują, się nam najpierw szczyty jego masztów 




Fig* 2* Wynurzanie się okreti, 



f fig. 2). Ciała niebieskie wschodzą w rolnych 
czasach dla miejsc mających różne położenie 
w kierunku wschodnio zachodnim. Przy zaćmie- 
niach księżyca cień ziemi na księżyc padający mi 
kształt kołowy. Przy podróżach na około" ziemi 
napotykamy tylko stopniowe pochylenia poziomu, 
a przy zachowaniu jednego kierunku wracamy de 
tej samej okolicy. Inne ciała niebieskie maja po- 
stać okrągł**— Z, nie jest jednak zupełną kulą, 
ale elipsojdą obrotową czyli sferoidą* jest zatem 
w dwu przeciwległych miejsacb. zwanych bt&ju- 
nami, spłaszczoną; spłaszczenie to oznaczył pierw- 
szy Newton na -^r; dokładniej można je było po- 

znać dopiero po ścisłych pomiarach stopni połu- 
dnika w rożnych szerokościach! jak w Hero. przez 
Bouguera, Condamine'a i Godina ( 1735), w Łapo- 
dji przez Maopertuis, Clairauta i Outhiera (1736). 
Z pomiarów tych obliczył Bessel spłaszczenie na 

--— , co znaczy, że średnica biegnnowa ziemi jest 

od największej jej średnicy równikowej mniejsza 

1 , L 1 



o — -j pomiary nowsze wydały 

*v.yy 



29 



-; spłaszczenie 

to jest przeto nieznaczne i można ziemię uważać ta 
sferojdę bardzo do kuli zbliżoną. Spłaszczenie te 
tłumaczy teorja wulkaniczna powstawania ziemi 
działaniem siły odśrodkowej na ognisto-płynną 
masę ziemi. Rezultaty niektórych pomiarów rzu- 
ciły domysł, że ziemia i w kierunku wschodnio-za- 
c bod nim też posiada pewien rodzaj spłaszczenia; 
dla rozstrzygnięcia tej kwestji podjął generał 
Baeyer lSi>7— 72 pomiar długości w kierunku 
wsch.-zącb, od Ir tan dji do wschodnich granie Eu- 
ropy* Ścisłe pomiary wykazały, że ziemia od- 
stępuje od formy dokładnej sferojdy obrotowej, 
a to głównie z powodu wpływu przyciągającego 
lądów na wody oceanów. Bryła, przedstawiająca 
istotną postać ziemi, bez względu na wygięcia lą* 



Digitized by 



Google 



97 



JCIEMIA 



ł%otnjm*1*nnawQ geoidy fob.J.— Wymiary tiemi. 
Z długości stopnia obliczyć można długość okręgu 
wielkiego koła na ziemi,. a stad jej średnicę. Jul 
Erstostenes ("200 przed Chr.) starał się obliczyć 
długość obwodu ziemi* następnie . usiłowania te 
podjęte były przez chalita Al-Mamuna (w IX w.) 
i Fernela w Parysa (1525J. Pomiary stały się dor 
kładniejsze od czasu wprowadzenia trójkątowania 
(ob. Miernictwo) przez Saelliusa. Rachunki opar- 
to aa pomiarach najnowszych wydały następne 
renitaty: Promień równikowy (5,378,393 metrów 
(859,5 mil geogr.), promień biegunowy 6,356,549 
b. (856,5 mil geograficznych); powierzchnia ziemi 
510,082,000 kim. kw.( 9,260,510 mil kw.j, objętość 
1,083,260,000,000 kim. sześć. (2,649,900,000 mil 
ueśc).— Gęstość tiemi. Ciężar ziemi, albo raczej 
jej masę oznaczyć zdołano kilku metodami. Za- 
miast wszakże o masie ziemi, mówi sie zwykle 
o jej gęstości, t. j. podaje się liczbę wskazujaea., 
ile razy ziemia gęstsza jest niż woda: 1) Metoda 
wagi skręcenia, podana przez Mitchella (1759), so- 
tUłapo raz pierwszy zastosowana przez Carendisha 
(1797). Na drągu dwujramiennym osadzone były 



o 



o 




Fig. 3. Waga. 
Carendisha. 



Fig. 4. Odchylenie pio- 
nu pod wpływem góry. 



t wie wielkie kule żelazne M,M t (fig. 3), ważące oko- 
ło 3 centnarów, a między niemi zawieszony był lek- 
ki drążek ab z drobnemi kulkami. Kule wielkie zo- 
stały sprowadzone w takie położenie, że linja łą- 
cząca ich środki nie była prostopadłą do drążka 
rolnego, wtedy kulki małe uległy przyciągnięciu 
priez wielkie, skąd nastąpiło skręcenie druta 
•rębnego i wskutek tego dalej drążek zaczął od- 
bywać wahania, podobnie, jak wahadło zwyczajne 
odbywa je pod wpływem przyciągania ziemi* Zna- 
my ta wiec ciężar kul wielkich i czas trwania 
wahnięcia, przez nie wywołanego, jako też czas 
trwania wahnięcia wahadła zwykłego, można 
przeto oznaczyć masę ziemi. Cayendish znalazł 
w ten sposób gęstość ziemi 5,45, Według tejże 
metody znalazł Reich (1838)5,44, Baily (1842) 
5,66, Cornu i Baille (1873) 5,50. 2) Zboczenie 
wahadła pod wpływem góry znanej masy: Bou- 
gaer pierwszy się przekonał, że w pobliżu gór cię- 
urek aa nitce zawieszony ulega ich przyciąganiu, 
tak, te zbacza z kierunku pionowego (fig. 4). Ma- 
•kelynei Hutton (1772) zdołali wymierzyć kąt tego 
iboesenia w pobliżu gór Shehallien w Pertshire 
w Szkocji; ponieważ zaś góry te mają kształt dosyć 
ngularnj i jednorodną budowę, możjia było z przy- 
Encyklopedja Powszechna. Tom XVI. 



bliżeniem oznaczyć ich ciężar. Znamy ciężar gór 
i skutek przezeń wywarty, z drugiej strony zna- 
my działanie wywarte przez ziemię, porównanie 
przeto prowadzi do wyznaczenia eiężaru ziemi. 
Znaleziono tu gęstość ziemi 4,74, gdy tą samą 
metodą prowadzone badania Jamesa (1865) wyda- 
ły liczbę 5,2. 3) Porównanie czasów wahnięć 
wahadła zawieszonego na ziemi s wahadłem znaj- 
duj ącem się na szczycie góry, lub w głębi kopalni: 
Metoda ta polega na tern, że długość wahadła se- 
kundowego w różnych miejscach jest proporcjo- 
nalna do siły przyciągania przez ziemię w tern 
miejscu wywartego, i że to przyciąganie jest wprost 
proporcjonalne do masy, a odwrotnie proporcjo- 
nalne do kwadratu z odległości. Airy (1854) 
umieścił wahadło jedno na ziemi, drugie na dnie 
kopalni głębokiej na 4u0 metrów i znalazł gęstość 
ziemi=6,57. 4) Za pomocą nawet wagi zwyczaj- 
nej oznaczył gęstość ziemi Jolly; gdy na obu tale- 
rzach czułej wagi umieszczone były równoważące 
się drobne ciężary, a pod jeden z tych talerzyków 
wprowadzono ciężką kulę ołowianą, wskutek wy- 
wartego przez nią przyciągania* talerzyk się ku 
niej pochylił, z wielkości zaś tego przyciągania 
można było ocenić przyciąganie kuli, przez po- 
równanie zaś z przyciąganiem ziemi obliczono gę- 
stość ziemi na 5,69. — Rezultat średni wszystkich 

tych dochodzeń wynosi 5-r-, ziemia zatem waży 

5 — raza więcej, aniżeli bryła wodna równych z nią 

wymiarów. Ponieważ zaś warstwy ziemi powierz- 
chowne mają średnią gęstość tylko 2—3, przeto 
wnętrze ziemi musi być złożone głównie z ciężkich 
metalów. Za pomocą metod astronomicznych można 
oznaczyć stosunek masy ziemi do masy słońca, księ- 
życa, planet, przeto powyższe badauia prowadzą nas 
do zważenia całego systemu słonecznego. —JRucJiy 
Mierni. Z. posiada dwa ruchy: około swej osi i około 
słońca (Kopernik, 1543J, ulegając w tym ostatnim 
ruchu prawom Keplera (ob. Astronomja); droga jej 
zowie się ekliptyką (ob.). Oś ziemi łączy oba 
bieguny, koła wielkie przez oś idące zowią się po- 
łudnikami (ob.), koła opisane przez punkty ziemi 
w ezasie obrotu dziennego równoleżnikami (ob.), 
największe z nich równikiem (ob.). Posiadamy 
kilka dowodów obrotu ziemi około osi, a mianowi- 
cie: zmniejszanie się siły ciężkości od równika ku 
biegunom (ob. Wahadło), kierunek wiatrów (ob. 
Wiatry), z zwłaszcza doświadczenia Foucault*a 
z wahadłem (ob. Wahadło). Do dowodów obrotu 
ziemi około słońca należy aberacja (ob.) gwiazd, 
i paralaksa roczna (ob.). Wskutek ruehu około 
słońca Z. przebiega średnio 4 mile na 1 sok.— Ruch 
Z* około osi wywołuje zmianę dnia i nocy (ob. 
Dzień), ruch około słońca zmiany pór roku (ob. 
Rok). Oznaczenie położenia punktów na Z* odno- 
si się do równika i południka obranego aa pierw- 
Iszy (ob. Długość i (Szerokość).— Budowa fityetma 



Digitized by 



Gdogle 



ZIIlMIA 



»& 



Mftmh Z. utworzona jest z Irzeeli elementów: z T:i- 
tia, wody i powietrza, czyli z litosfery, hydrosfery 
i atinoj/lsrp. Powierzchnia ziemi jest ogrzewana 
przez słońce niejednostajnie, ale zależnie od poło- 
żenia słońca ule*a z miau om dzień u 5 tu i rocznym; 
zmiany te wszakże sięgają do niewielkiej tylko 
głębokości; w szerokościach naszych wpływ zmian 
dziennych ustaje juś w głębokości 1—2 metrów, 
wpływ zmian roczny eh w głębokości około 20 m. 
Na granicy zmian rocznych temperatura utrzyma- 




Fig. 5. Cutouizotermy. 

je się wciąż stateczna i wyrównywa mniej więcej 
sredniuj temperaturze rocznej danego miejsca na 
powierzchni ziemi, od tej zaś warstwy począwszy, 
w miarę posuwania się w głąb ziemi, temperatura 
wciąż wzrasta. Odległość, u jaką w głąb ziemi 
posunąć się trzeba, aby temperatura wzrosła o 1°C, 
UAzy w&mę stopniem albo gradjcnlem gcokrummym', 
lue jest on wszędzie jednakowy, ale średnio wy nogi 
40 m. Powierzchnie poprowudzuuo przez wszystkie 
punkt/, które w głębi ziemi jednaką wykazują Łem- 




Fig. 6* Stopniowa przejście od wnętrza ziemi 
do jej skorupy. 

peraturę, nazywają się cJitonit&iermy albo gtoizo- 
termy, mają w ogólności przebieg równoległy do za- 
łomów powierzchni ziemi (fig. *>), Wzrost ton tem- 
peratury dawno już doprowadził do wniosku* że 
wnętrzu ziemi znajduje s;ę w stanie ogmsto-ptya- 
nytii, zakrzepł** zas skorupa ma grubość stosunko- 
wo- niewielką, około *r-rdo-r— części całego pro- 
mienia kuli ziemskiej, co czyni iOl) — 120 kim. 
l>la pewnych względów teoretycznych przyjmują 
różm badacze (Kuter, Zoppnu, tf. H. Darwin, W. 
Thomson), że wnętrze ziemi składa aię z masy ga- 



zów, posiadających temperaturę wyższą od punktu 
krytycznego, 'zatem nie ulegających skropleniu 
nawet pod niosły chanem ciśnieniem, jakicmn aą 
poddane, chociaż skutkiem tego ciśnienia pozba- 
wione są swobodnej ruchliwości. Pomiędzy tera 
wnętrzem ziemi a jej skorupą występują m&sy 
w różnych stanach przejściowych tfig.o); w miarę, 
jak wydobywamy się z wnętrza tej ogólnej muy 
gazowej, temperatura jej obniża się i opada niżej 
punktów krytycznych gazów, które ją składają, 
a wtedy gazy te uledz juz mogą skropleniu; im 
bliżej dochodzimy do powierzchni, tern bardziej 
ciecz staje su- spoistą, mętną (magma), ukazują 
aię w niej bryły zakrzepłe 1 wreszcie stopnio- 
wo przechodzi w skorupę zesztywniała, Poję- 
cia te wszakże me wychodzą poza zakres domy- 
słów, a wnętrze ziemi pozostaje dotąd zagadką 
nierozwiązaną. Żar wewnętrzny ziemi pojmuje- 
my jako pozostałość ciepła wytworzonego przez 
skupianie pierwotnej mgławicy, z której wed łut? 
teurji Kanta 1 Laplaee* wytworzyły się brjłj 
układu słonecznego (ob. Kostnego o ja).— Jlozkiad 
lądów i wód na powierzchni ziemi bardzo jest nie- 
jednostajny; półkula północno-wschodnia jest prze- 
ważnie lądową, poludniowo-zachodnia przeważnie 
morską. Co do stosunków rozkładu lądu, ob. Ląd, 
Góry i t. d. p co do rozkJadu wód, ob. Morze, Rzeki 
i U d., co do powietrza, ob. Atmosfera. Co do in- 
nych szczegółów geogralji iiizyczuej, ok Klimat, 
Wiatry, Prądy morskie, Magnetyzm ziemski, Elek- 
tryczność atmosferyczna, Wulkany i Trzęsie- 
nia ziemi. Co do rozkładu roślin 1 zwierząt aa 
zkmi, ob. Rośliny i Zwierzęta. Co do liczby lud- 
ności na Z,, ob, Człowiek. Co do historji ziemi 
i budowy skorupy, ob. (ieologja i Skamieniałości. 
Co do literatury* oprócz dzieł zacytowanych pod 
wyrazami Astronomja, Geologia, Meteorologia, por, 
Reclus „La terre* (2 t. f Paryż 1873, wyd. skróco- 
ne, przekład polski Stetanowskiej p. t, „Zjawisk* 
ziemskie," 2 t„ 1894—5); $. Kramsztyfc: .U posta- 
ci i ciężarze ziemi 1 ' (1882), „Ziemia 1 niebo* (**> 1, 
Ziemia. 1898 roku}; „Zagadka wnętrza ziemi * 
w p Szkicach przyrodniczych* 1 181)3)* 

Ziemia, w rolnictwie, nazwa warstw powierz- 
chownych, stanowiących grunty uprawne. Grunty 
uprawne utworzone są z rozsyp Uk wapiennych, 
pomieszanych z piaskiem 1 gliną* oraz szczątkami 
organicznymi. Z, nazywa sic gliniastą czyli tłu- 
sta gdy glina w niej przeważa, lekką, gdy piaski 
są w nadmiarze* Przygotowanie gruntu stosow- 
Mgo4U każdej rośliny stanowi jeden i najważ- 
niejszych czynników upraw/ roślin. (Ok Czar- 
noziem 1 Próchnica). W ogólności różne rodzaje 
gruntów dająsię ująć w kiika typów; grunty piasz- 
czyste, gliniaste, marglowe, wapienne 1 ezarao- 
ziemne. Stosownie do grubości warstwy, do uprą* 
wy dostępnej, rozróżniają się ziemie głębokie 
i płaskie; warstw a przypadająca pod ziemią upraw* 
ną nazywa aie pudlo**™ czy U pvd$UbuttK 

Ziemia gorzka, ob* Magnezja, 






Digitized by 



Google 






99 



ZIEMIA — ZIBM11 



Ziemia Ognista, Tierra dellFuego, archipelag 
złożony a ośmiu wysp większych i przeszło 20 
aoiejazych, blizko południowego krańca Ameryki, 
•a granicy oceanów Wschodniego i Zachodniego, 
♦ddzielony od stałego lądu przez cieśninę Mage- 
l&ńak%. Zajmuję one powierzchni 73,(546 kim. kw. 
Ntjwiększą wyspą jest właściwa Z. o. czyli Zt#- 
mia południowa króla Karola, pokryta górami ska- 
listemL Cała grupa tych wysp ma w sobie coś 
odrażającego; wszędzie widać tylko przyrodę dzi- 
ką i samotną, lawę i produkeje wulkaniczne. Naj- 
dalej aa południe leża wyspy Hertnickie, na jednej 
s których wznoszę się 565 m. wysokie masy przy- 
lądka Horn. Klimat archipelagu jest przykry, 
wilgotny i zimny* Jedyuem ozworonożncm zwie- 
rzędem jest ta pies. Krajowcy, w liczbie około 
8,000, zwani JPesMtreham, t. j. przyjaciółmi, są 
m& brzydką, nizkiego wzrostu, bez brody, z dłu- 
giem czarne mi włosami, cery podobnej do rdzy 
żeksa i stoją na najniższym szczebla oświaty. 
Oprócz nich są ta jeszcze drobne plemiona, Ona, 
odśnieżający się wysokim wzrostem, oraz Jsbgan 
i Alakalał. Cały archipelag, na zasadzie układa 
uwtego d. 23 lipca 1881 r, między Argentyną 
i Ciule, podzielony jest między te dwa państwa 
Uk, że do Argentyny należy 21,048 kim. kw., a do 
Chile 52,698 kim. kw. 

Ziemia Święta, ob. Palestyna. 

Ziemiałkowski Florjan, polityk galicyjski, 

* 1817 w Galicji, f 1900 we Lwowie, kształcił się 
v uoiwersy tecie lwowskim, w 1840 uzyskał kate- 
drę prawa rzymskiego tamże, w 1841 uwięziony 

wraz z Albinem Dunajew- 
skim, późniejszym kardy- 
nałem, oraz Franciszkiem 
Smolką i skazany na 
śmierć, otrzymał amnestje 
1845. W roku 1848 był 
członkiem konstytuanty 
w' Wiednia, a następnie 
w Kromieryźu, 1863 — 65 
powtórnie przesiadywał 
w więzienia, 1867 został 
posłem na sejm galicyj- 
ski i tegoż roku do rady 
państwa, gdzie dążył do 
•stroju Austrji na zasadzie federalistycznej i za- 
pewaienia narodowego Słowian w zgodzie z Niem- 
ymi. W 1873 powołany był do gabinetu w cha- 
rakterze ministra dla Galicji i na tern stanowisku 
powstawał do 1888 r. 

Ziemianie, wyraz oznaczający w Piastowskiej 
Polsce wszystkich razem wziętych mieszkańców 
Polski bez względu na stany, które się potem źy- 
óta historycznem wyrobiły. —Później oznaczał 
•o wyłącznie szlachcica (Por. Lengnicha prawo 
P*pokU, Skrzetuskiego JPrawo polskie). W Litwie 

* epoce połączenia się s Polaka, nie było stanu 
opowiadającego szlachcie polskiej; starał się ją 
Uworzyć Jagiełło, mówiąc w przywileju s d. 20 




Ziemiałkowski f . 



lutego 1387 r., że każdy człowiek rycerski, przyj* 
mający wiarę katolicką, używać zacznie praw 
szlachcica polskiego. Świdrygielło drużyny ksią- 
żęce, dawną bojarszezyznę, nazywa szlachtą. 
Szlachta, otrzymawszy od króla ty tułem lennym za 
służbę rycerską ziemie, bierze stąd i nazwę Z* 
Ziemie takie rozdawali ludziom rycerskim także 
wojewodowie, kasztelanowie i t. p., kładąc im za 
warunek jedynie służbę rycerską i uwalniając od 
innych obowiązków. Stąd poszli na Litwie Z* 
gospodarscy, czyli królewscy, i pańscy. Równość 
szlachty (ziemian) litewskiej ogłosił już statut 
1539. — Z rozpowszechnieniem się wyraża 2L 
w znaczenia szlachty powstają i sądy ziemiańskie. 
Sądy te ziemiańskie trwają czas krótki, bo tylko 
do reformy sądowniczej w d. 1 lutego 1792 r., zno- 
szącej także sędziów ziemskich i grodzkich. Sądy 
ziemiańskie odżyły w nazwie przynajmniej aa ezas 
krótki za Kościuszki. 

Ziemista budowa, stan skupienia minera- 
łów, których csęści rozetrzeć się dają na proszek, 
jak w kredzie. 

Ziemie, u Słowian połączenie kilku lub kilku- 
dziesięciu okręgów mniejszych, ztranyoh opolami 
(ob.). W każdej Z. rządził wojewoda i stanowiła 
ona jedną całość, połączoną jednak śoisłemi węz- 
łami a innemi ziemiami, których w ogóle na ob- 
szarze dawnej Polski liczono dwanaście, jako to: 
Kujawska, Łęczycka, Śląska, Pomorska i inne. 
Dla obalenia nacisku niemieckiego ziemie łączą 
się w jedną organiczną całość, pod wspólną wła- 
dzą, w ręce Piastów złożoną. Całość ta coraz 
ścislejszemi łączy się węzłami, tworząc za Mieczy- 
sława 1 i BoiesławaChrobrego już jednolite państwo, 
z silnym jeszcze gminowładnym elementem; każda 
ziemia ma przy królu swego przedstawiciela, mię- 
dzy którymi szczególnie za Władysława Herma- 
na i jego synów występują znakomite postacie, 
jak: Sieciech, Magnus, Wojsław, Wszebór i inni. 
W okresie Polski podzielonej ziemie dzielą się 
na powiaty. Z tytułów królów po Łokietku wnieść 
możemy, ii Z. aaówczas w Polsce liczono pięć: 
Krakowską, Sandomierską, Łęczycką, Kujawską 
i Sieradzką. W późniejszych tytułach królów 
przybywają jeszcze ziemie Pomorska i Ruska, 
prócz uważać się mogącej za ósmą Wielkopolskiej. 
Z innych ziem potworzyły się udzielne księstwa 
Piastów, jak Śląsk lub też weszły one jako części 
do innych wymienionych województw. Tworzą 
się także ziemie w udzielnych księstwach, jak 
Rawska, Wieluńska, Gostyńska i inne, nie miały 
one jednak znaczenia politycznego, a w regencji 
po śmierci Władysława Jagiełły widzimy dalej 
dwunastu rządców, jako przedstawicieli 12 Z. 
Tylko Krakowska ma dwóch, a Zbigniew Oleśnicki 
żadnej nie przedstawia* Później w w. XV zna- 
czenie ziem upada; mają one, zarówno jak i woje- 
wództwa, administracyjne raczej znaczenie; często 
nawet zamiast jednego z tych wyrazów używa się 
drugi, i tak arówi się np. województwo lab Z. Kra- 

Digitized by V^iOCK7lC 



IISMIB — ZIEMISSK* 



IM 



kowska. Przy lem licz la ziem się mnoży; księstwo 
Warszawskie 1525 r. przyłączone do Koron y mia- 
le ich dziesięć. 

Ziemie, w ehemji, grapa tlenków zasadowych 
metalicznych, które dawniej za pierwiastki uw> 
żaao; d siei ono je na Z, alkaliczne i Z. właściwe. 
Pierwsze odznaczają się działaniem alkalicznem, są 
silnemi zasadami i rozpuszczają się w wodzie; na- 
leżą Łe; bary ta, stronę jana, wapno i magnezja, 
Drugie aa słabszemi zasadami, nie rozpuszczają 
■i e w wodzie, a zatem nie mają działania alkalicz- 
nego; liczą sie do nich: glinka, g lucy na, itrja, to- 
rynaicyrkona Krzemionka była dawniej także 
do ziem zaliczana.— W geologji ziemiami nazywa- 
ją się produkty zwietrzenia i rozpadu skal (ob. 
Ziemia w rolnictwie).— Z. jadalne są lo ziemie 
używane przez niektóre plemiona za pokarm. 
Zwyczaj jadania ziemi napotyka sie najczęściej 
w airelie gorącej* Otomaki nad Griooko w czasie 
wylewów rzeki karmią się glinką tłustą, którą 
nad ogniem przypalają/ fcegrzy na wybrzeżach 
Gwinei uważają pewną ziemię żółtawą za przy- 
smak, To samo spotykamy w Australju na Ja- 
wie i innych okolicach. Zwyczaj jedzenia ziemi 
rozpowszechniony jest nawet w Persji, gdzie w ba- 
zarach sprzedają się dwa jej gatunki, tłusta glin- 
ka i bryłki drobnoziarniste, nieco słooawe. Jada- 
nie ziemi tern niożna wytłomaczyć, że w krajach 
gorących, gdzie potrzeba pokarmu jest znacznie 
mniejsza, zaspokajają ludzie potrzebę żucia i poły- 
kania raaterjałem, który przez organizm ich przy- 
najmniej bez szkody przechodzi. Nawet w Niem- 
czech rubotoicy w łomach kamieni w Kyfih&user 
smarują chleb glinką, uważając ją za sycącą 
i strawną. 

Ziemięcka Eleonora z Gagathmwów, * 1819 
r. we wsi Jasienice niedaleko Czerska na Mazow- 
sza. Po wyjścia aa mąż osiadła w Warszawie 
i oddała się studjora filozoficznym, których giów- 
aem dążeniem było pogodzenie wiary z rozumem, 

zespolenie rezulta- 
tów samoistnych 
dociekań myśli ludz- 
kiej z głównemi pod- 
stawami chryatja- 
nizmu. Myśl ta 
wydatnieje już w 
pierwszej pracy Z, 
ogłoszonej w BihljoU 
Wu r& ta ws kip 1841 
(.G filozofji"), gdzie 
młoda autorka śmia- 
ło wystąpiła prze- 
ciw by Biernatowi 
Hegla, Dli* propa- 
gowania swej idei 
założyła w 18 -i l roku pismo miesięczne Pul- 
grMym (od 1841 do I84b), które pomimo popareia 
ze struny Kraszewskiego, Hołowińskiego i Swi- 
dzińskiegu nie mogło się utrzymać. Wydane 




Ziemięcka Eleonora. 



w 1843 r* .Myśli o wychowaniu kobiet* (Wi 
wa) poruszyły po raz pierwszy kwestię returroj 
wychowania kobiecego i konieczności rozwijam a 
umysłu razem z uczuciem. Urzeczywistnieni en 
idei pogodzenia wiary z rozumem miały być . Za- 
rysy filozolji katoliokier (Wrocław, 1857), dzieło, 
będące właściwie filosoiją katolicyzmu, zaczerpi 
tą z dzieł Nicolaia, iiratry ł ego oraz inny chi 
teologów francuskich. Ostatnią oryginalną pmc% 
Z, były „Studja* (Wilno, 1860;, mieszczące kilka 
ciekawych i głębszej wartości rozpraw jak rozbio- 
ry: .Kursów" Mickiewicza, „Duman* Gołuchów- 
s kiego, p O prawie morał nem czyli stosunku prawa 
przyrodzonego do objawionego 4 i .Byt piśmien- 
nictwa naszego od 1830 r.*, gdzie Z. mówi a swej 
młodości i pracach późniejszych. Zapadłszy pa 
zdrowiu, Z. nie przestała pracować i przysłużyła 
się literaturze przekładem „Przewodnika filozof ji* 
(2 t. Warszawa 1862 — 63), będącego zbiorem prac 
Simona. Saisset** i A. Jacques ł a, tudzież rozpoczęła 
wydawnictwo „Kursu nauk wyższych dla kobiei% 
które ograniczyło się jednak na pod ręczni taca 
psyehologji i estetyki (l 18G4). Proca kilku 
pomniejszych przekładów ogłosiła Z. oryginalna 
.Powieści ludowe* (*• 1863)* Po długoletnie* 
cierpieniach zmarła Z. w Warszawie 1800 r. Pi- 
sał o niej IŁ Kuszewski w Tygod* Jluslr. a 1860 r. 
(T. IV). 

Ziemięcki Franciszek, prawnik polaki, • 17tf0» 
f 1840. Po ukończeniu szkół jezuickich był od r. 
1788 mecenasem i komornikiem granicznym ziemi 
Wieluńskie j przy trybunale piotrkowskim* Za księ- 
stwa Warszawskiego był sędzią powiatowym, po* 
tern adwokatem przy sądzie apelacyjnym, a za 
królestwa Polskiego został 1815 mecenasem sadu 
najwyższego. Z potecenia Komisji rządowej spra- 
wiedliwości napisał obszerną i bardzo ważną roi- 
prawe p. L „Zbiór formalności prawnych do po- 
stępowania w sądach każdej instancji niegdya 
Rzeczypospolitej Polskiej używanych, dla porói 
n&uia ich z terażmejszein ułożony*. Praca 
znajduje się w Petersburgu, w aktach byłej depu- 
taci i prawodawczej. 

Zietniejcki Antoni, syn poprzedniego, malars 
* 180t> w Warszawie, uczed Kokulara; kształcił 
się kosztem rządu w Rzymie, po zwiedzeniu galo- 
rji" zagranicznych, za powrotem do kraju wykom 
kilka dzieł, które powszeebne znalazły uznania. 
Portrety jogo, szczególnie męskie, są poaztikiwi 
ue dla trafnego podobieństwa i śmiałego koloryt 
Po stracie zony, Eleonory Ziemięckiej (ob.) s Gj 
gatkiewiczów, przeniósł się na wieś, do domu córki 
swej i zięcia Tatarkiewicza. 

Ziemióska Emilja z Uiemskicb, u zdolni om 
artystka teatrów warszawskich, * 1829, + 18ti2« 
Pierwszy raz wystąpiła na scenie w r. 184 o" w ku 
onedjt Fredry: .Mąi i źona\ Obdarzona piękni 
powierzchownością, głosem dźwięcznym, a wysoka 
inteligencją artystyczną, była jedną Z najulubieu- 
szych artystek sceny warszawskiej* 

Digitized by VjOOQIC 



ioi 



ZIEMIOZ* AWSTWO — ZIBHKIA&l 



Ziemiosnawatwo, ogólna nazwa nauk mają- 
cych za przedmiot znajomość ziemi, w szczególno- 
ści to* co geograf ja (ob.). 

Ziemlmikak, m. pbw. gub. Woroneśkiej, przy 
ztiega rzeczek Ziemianki z Wisłym i Kołodzem, 
ma 6,200 mf. — Ziemiański powiat ma na przestrze- 
li 3,782£ w. kw. 204,000 m. 

Ziemna ropa, ob. Skalny olej. 

Ziemne kasztany,ob. Kminek. 

Ziemna pchły, pleszki, ob. Haltica. 

Ziemna piramidy, slupy ziemne, slupy z ma- 
terjału gliniasto- piaszczystego, utworzone działa- 
liem erozji; na szczycie ich znajdują się zwykle 
większe głazy, które obroniły je od zupełnej za- 




Pir amidy ziemne w Colorado. 



fladr. Najbardziej znane są utwory takie w Bo- 
żen (w Tyrolu płd.)i w Colorado. Na drobne skalę 
zjawisko to obserwować można po każdym desz- 
czu ulewnym na piaszczystych ścianach prze- 
kopów. 

Ziemna ływłce, minerały złożone przeważ- 
tie z węgla i wodoru, niekrystaliczne, łatwo topli- 
we i palne; należą tu asfalt, olej skalny, bursz- 
tyn i t. p. 

Ziemniaki, karto/U (z włosk. tartuffołt), u lu- 
du w różnych okolicach kraju perki, bulwy, ba- 
lałnmy, główki przykorzeniowe gatunku psianki 
Solauum tuberoeum (ob. Psianka). Gatunek ten ma 
łodygi zielne, 0,6 — 1,3 m. wysokie, liście przery- 
wiao-pierzaete, kwiaty białe, blado-fijoletowe lub 
f&owe, zebrane w baldaezkogrouy, jagody żółto- 



zielonawe, wielkości wiśni. Korzeń na dlugiek 
pędach wydaje główki zwane ziemniakami, rozmai- 
cie ukształtowane, a które są właściwie pękami 
podziemnerai. Niektóre inne gatunki psianki wy- 
dają też główki jadalne i są gdzieniegdzie uprawia- 
ne. Przez uprawę S. tuberosum powstała ogromna 
liczba (500—600j odmian Z., a która wciąż się 
powiększa; odmiany te co do barwy dzielą się na 
czerwone, niebieskie, białe, co do czasu dojrzewa- 
nia na wczesne i późne. Oddzielne odmiany ró- 
żnią się wielkością (3 — 9 cm. średnicy), kształ- 
tem (kuliste, podługowate, sercowate, nerkowate), 
smakiem, różnice te wszakże często trudno wy- 
kryć; niektóre odmiany uprawiają się wyłącznie 
dla bydła. Grunty najodpowiedniejsze pod Z. są 
piaszczyste, obfitujące w czarnoziem, zwłaszcza 
grunty pulchne, w których by się mogły swobód* 
nie rozrastać. Rozmnażanie Z. odbywa się z na- 
sion albo z sadzenia główek. Rolnicy zwykle 




Fig. 1. Gałązka kwitnąca, 2. Owoe, 3. Pęd 
cały z główkami, 4. Główki. 

używają drugiego sposobu, krając każdą główkę 
na kilka części, tak, aby każda była opatrzona 
oczkiem. Sadzenie odbywa się w drugiej połowie 
kwietnia lub w maju, zbiór dokonywa się w paź- 
dzierniku. — Z. podległe są niektórym chorobom, 
najważniejszą wszakże z nich jest zgnilizna, która 
ukazała się w r. 1845 w Anglji i rozeszła po innych 
krajach; objawia się najpierw czernieniem łodyg 
i liści, poczem następuje zgnilizna mokra główek. 
Przyczyną tej choroby jest grzybek, Feronospora 
in/estang, zarazek kartoflany, ale nie znaleziono 
środków przeciw niej skutecznych; staranna upra- 
wa w gruncie wolnym od ciał fermentujących zda- 
je sie być jedynym środkiem, zabezpieczającym 
Z. od zarazy. W ostatnich latach zaraza osłabła 
i obawy, jakie z początku budziła, znacznie się 



Digitized by V^iOCK7lC 



ZIEMNIAKI — Z1EM0MT3Ł 



102 



imniejszyły. Znaczne też szkody zrządził cftrtą- 
tMCzyk kartoflany czyli tolotado (ob./. Z części 
ak Jadowy eh 2. najważniejszą jest maczka, której 
ilość zależy od różnych okoliczności 14— 27jj£; ilose 
wody imienia się w nieb od d5— 80#. Dobre 2. 
Itv Jarają około 28$ materji suchych, z czego jest 
21J mączki, 2$ błonnika, \% substancji azoto- 
wy ca f 1% gumy i soji. Mączka jest utworzona 
% ziaru większych, niż mączka pszeniczna, prze- 
świecająco biała, z wodą wydaje klajster prze- 
świecający ^ob. Mączka), Tłuszcz ziemniaków 
(0*1 $%) składa się 1 właściwych kwasów tłu- 
stych, nie połączonych z gliceryną. Inne części 
składowa są: białko, lęgu min, dekstryna, matę- 
rje pektynowe, aspat agi u a, kwas jabłkowy. Je- 
żeli 2. wzrastają w miejscach, gdzie z gruntu nie 
mogą przybrać części nieorganicznych, rozwija 
się w pędach trująca solanina. Części mineral- 
ne wynoszą około 1% i składają się średnio 
1 0\62 potasu, śladów aody, 0,03 wapna, 0,05 ma- 
gnezji, śladów żelaza, 0,18 kwasu iosfornego, 0,05 
siarczanego, O.Ob" chlorku potasu, 0,01 chlorku so- 
du, 0,02 krzemionki. Ilość mączki w ziemnia- 
kach jest w ogólności tem większa, im większy 
jest ich ciężar właściwy. Do oznaczenia ciężaru 
właściwego ziemniaków w praktyce wystarcza 
wrzucenie ich do roztworu soli i dolewanie 
masycuuego roztworu soli, dopóki ziemniaki nie 
będą w roztworze tym bujać swobodniej je- 
żeli wtedy za pomocą areometrti ^znaczymy 
ciężar właściwy roztworu tego, mamy tern sa- 
mem 1 ciężar właściwy kartofli badanych, w ta- 
blicach zaś ułożonych przez Marek era z ciężaru 
właściwego odczytuje się ilość mączki. Fesca 
urządził wagę, czyli probierz do kartofli, który 
pozwala ich ciężar właściwy ściślej ozaaezyć. — 
Przy przechowaniu 2. baczyć należy, aby nie na- 
stąpiło podwyższenie temperatury, powodujące 
kiełkowanie; należy je tylko chronić od przemarz- 
nięcia; nabierają przy tem smaku słodkiego, o wy- 
twarzaniu wszakże przy tem cukru nic bliższego 
nie wiadomo. Wartość pożywna 2. jest bardzo 
mała z powodu ubóstwa ich w ciała proteinowa 
C14 gramów mięsa wołowego pod rym względem 
odpowiada 10 kilogramom 2. Molescuott mówi, że 
ten, co przez 14 dui żyje ziemniakami, nie mógłby 
już dalej aa nie zarabiać. Jest to jednak pokarm 
łatwo strawny, ale wartość ma tylko obok pokar- 
mu mięsnego* Gdzie ludność biedna niemal wy- 
łącznie niemi żyje, tam sprowadza l o znaczną 
śmiertelność, jak np. w Irlaudji. Znaczną też war- 
mają 2. jako pasza dla bydła, zwłaszcza je- 
żeli są dawane z sianem, koniczyną i makuchami 
Dla rolnictwa ważne są 2, z tego ostatniego wzglę- 
du, oraz że łatwo udają się w każdym klimacie 
i gruncie 1 korzystne są w pludozimame. Nie 
mniejsze korzyści ciągnie z nich przemysł. Fa- 
brykacja spirytusu uległa przez nie istotnym zmia- 
nom; dalej otrzymuje się z nich mąka, przerabiają 
tię na cukier, dodają sic do maki zbożowej na 



chleb i używają się do różnych celów techoicz- 
oyck— Z. pochodzi z gór Chilijskich, ale w stanie 
dzikim wydaje główki małe i gorzkie. Inkas owi o 
zaprowadzili nprawęjego w Peru, a do Meksyku 
wprowadzony został już przez Europejczyków. 
JohnHawkius, handlarz nicwoloików, opisał ziem- 
niaki po raz pierwszy 1565. Do Europy sprowa- 
dzili j« Hiszpanie, w 1580 dostały się da Włoch* 
stąd do Wiednia i Paryża. Niezależnie od teyo* 
sprowadził je John Drakę 1573 do AogljL W Bel- 
gji rozległa ich uprawa datuje od 1590 r„ w Ir- 
landji od 1610, W Niemczech rozpowszechnił* 
się dopiero w w, XVIII, we Francji od 1770. U na* 
za Jana 111 Z. ukazywały się jeszcze tylko na sto- 
łach pańskich, za Augusta II zaczął je uprawiać 
ogrodnik Luba w Warszawie, Godne m jest a wa- 
gi, że kawa i tytuń pomimo licznych przeszkód 
rozprzestrzeniły się daleko prędzej, niż ziemniaku 
Dopiero Jata głodowe XVIII w r ieku rozwinęły ich 
uprawę.— Por. Płewako „Intensywna uprawa kar- 
tofli* (War. 1894); Meyer „Kartofle i ich uprawa* 
Rodzlezky „Die Biographie der Kartofle l* (1878); 
Buseh w Dio Kartoffelbau 11 (4 wyd. 18S8J. 

Ziemniaki słodkie, kartofie słodkie, ob. BataU 

Ziemniaków* mączka, mączka kartoflana* 
ob. Mączka. 

Ziemniaków* aago, xago kartoflane, ob. Sag< ► * 

Ziemniakowy chrząszczyk, chttąsusyk 
kartoflany , ob. Colorario. 

Ziemniakowy c u lei er, toż co cukier gronowy, 
ob. Glukoza. 

Ziemniakowy zarazek, grzybek, ob. Bo- 
tryus, 

Ziemnowodna, zw tu żęta, ob. Pl.izy. 

Ziemny olej, ob. Skalaj olej. 

Ziemny orzech, ob. Araehis. 

Ziemny piesek, ob, Sk rzeczek. 

Ziemny świder, ob. Świder. 

Ziemomysł, unię kilku książąt polskich: 

Ziem omy sł, Semimhl, Seeuław, książę polski 
w X w M syn Leszka IV, miał panować miedzy 
913 a 960 lub 9ri2. 2. należy jeszcze do epoki 
podaniowej w dziejach naszych. Faktem pewnym 
zdaje się być jeno to, że był ojcem Mieczysława 1* 
pierwszego historycznego władcy Polski, że pa- 
nował nad niektórerat plemionami Lech i tó w 1 ule* 
gal zwierzchnictwu cesarstwa Niemieckiego.Oproca 
Mieczysława Z. miał jeszcze zostawić dwóch sy- 
nów, z tych jeden, Gydebur, odznaczył się za pa- 
uowauiu Mieczysława, dru^i zaś zginął podobno 
w boju z Niemcami 9$8. Córka jego* Adelajda 
wyszła za Gajzę i była jakoby matką św. Stefana. 

Ziemomysł, pierwszy udzielny książę ku- 
jawski, syn Konrada mazowieckiego, synowiec 
Leszka Białego. Jako książę kujawski występuje 
2. pierwszy raz 1223, mając lat około 14. Książę 
ten miał być pomocnikiem ojca w rządach, ale nic 
nicznacząca musiała być ta pomoc, gdyż 2. cier- 
piał na pomieszanie zmysłów i pono dlatego nazy- 
wany był przez lud Chościsko. Z powodu nawet tej 



Digitized by 



Google 






r 



103 

choroby musi a) oddać swą dzielnicę bratu Konra- 
dowi i f około 1241 r. Jego córka była za Stefa- 
nem, królem węgierskim. 



ZIEMOMYSŁ — ZIEMOWIT 



Ziemomysl, książę inowrocławski (1261 — 
1288), syn Kazimierza Kondratowicza, księcia łę- 
eiycko-kojawskiego i pierwszej jego żony Kon- 
stancji, córki księcia wrocławskiego Henryka Po- 
bożnego. Przy pierwszym podziale księstw przez 
•jca Z. miał panować w Łęczycy już około roku 
1261, ale jeszcze pod opieką ojca. Przyszedł on 
jednakże do tej dzielnicy me za zgodą ojca, ale 
silą oręża, do czego zresztą dała powód" macocha, 
Entrozyna, chcąca otrnć dwóch swych pasierbów: 
Z. i Leszka Czarnego na korzyść młodszych ich 
braci, a własnych synów. Później wszakże otrzy- 
mał Z. i Kujawy, gdzie jednak nie był lubiaoy 
dis obyczajów niemieckich. Jakoż po śmierci Ka- 
zimierza (1268) wybuchło na Kujawach powsta- 
nie, a Z. związał się z przyjaznymi pobie Krzy- 
żakami przeciwko Bolesławowi Pobożnemu ks. 
kaliskiemu, którego chcieli sobie wziąć za pana 
Kujawiame; nie mając jednak powodzeuia w woj- 
nie, Z. uciekł się do wspaniałomyślności Bolesła- 
wa, którego ułagodził oddaniem zamków: bydgoj- 
skiego i kruświckiego. Krzyżaków wynagrodził 
samą 160 grzywien srebrnych. Utrzymawszy się 
przy Kujawach, popadł w zatargi z biskupem Wo- 
limirem, a chociaż się z nim pogodził, jednak 
wkrótce potem musiał opuścić księstwo, które za- 
jął Bolesław kaliski, ustąpiwszy tylko Leszkowi 
Czarnemu 1275 Inowrocław. Nareszcie po śmier- 
ci Bolesława Pobożnego (1278) nastąpił podział 
pomiędzy braćmi, za pośrednictwem Przemysława 
ks. wielkopolskiego, mocą którego Leszek ustąpił 
bratu Z. ziemię Kujawską, t. j. właściwie Ino- 
wrocławska., pod temi warunkami, że naprzód 
wvrzecze się raz na zawsze żołnierzy niemiec- 
kich, powtóre, że nigdy ich w ziemi swojej ani na 
dworze trzymać nie będzie, a wszystkie przywile- 
je zniszczy, że wreszcie, jeżeli Krzyżacy otrzy- 
mali jakie włości na Kujawach za Bolesława lub 
Leszka, wszystkie te darowizny unieważni. Tak 
więc po 12 niemal latach zakończył Z. swą tu- 
łaczkę i wszedł już ostatecznie w stałe posiadanie 
dzielnicy inowrocławskiej, do której należały: 
stolica Inowrocław, grody; Włocławek, Bydgoszcz, 
Gniewków i Byszów. Z. 1 1287 r., zostawiwszy 
wdowę Salomeję i trzech małoletnich synów: Ka- 
zimierza, Leszka i Przemysława, w których imie- 
nia matka objęła rządy nad tą częścią Kujaw. 
Z. należy już do liczby Piastów wynarodowio- 
nych, obcych starodawnej myśli słowiańskiej, 
t synowie jego w niczem też nie zmienili obyczaju 
ojcowskiego. 

Ziemowit, imię kilku książąt polskich:— Zie- 
mowit, książę polski s epoki przedhistorycznej, 
Jjn Piasta i Kzepichy (Repki). Z. był praw- 
dopodobnie wojewodą, a jak niektórzy utrzy- 
mują, hetmanem Popiela, po którego strąceniu 



skutkiem jakiegoś wewnętrznego wstrząśnieala, 
dla stawienia oporu naciskającym Niemcom po- 
wołany został do władzy najwyższej nad 12 ów- 
czesnymi wojewodami. W IX w. od niego też po- 
czyna się właściwie panująca w Polsce dynastja 
Piastów i poczyna się tworzyć państwo Polskie. 
Fakty, podane przez kronikarzów o Z. i wogólo 
o pierwszych Piastach, należą do dziedziny mi- 
tów; jedni wyjaśniają je ze stanowiska historycz- 
nego, inni zaś ze stanowiska mitologicznego. 

Ziemowit I Konradowie*, książę mazo- 
wiecki, syn Konrada, księcia łęczyckiego na Ma- 
zowszu i Kujawach, i Agaty (Agatii), ks. ruskiej, 
synowiec Leszka Białego. Najmłodszy z 5 braci 
(1218 był jeszcze pod opieką domowego nauczy- 
ciela Bożejona). Z. dłużę) od innych braci zosta- 
waj przy ojcu, który zawsze się go radził w spra- 
wach rządu. Po śmierci Konrada (1247 roku) Z. 
otrzymał ziemię Łęczycką z Sieradzem. Wów- 
czas brat jego starszy, Kazimierz, na Kujawy 
usunięty, a oddawna już zazdrosny przewagi, ja- 
ką Z. na ojca wywierał, rozpoczął z nim wojnę 
i zagarnął Łęczycę, Sieradz, Spicymierz i Roz- 
przę. Pozbawiony swej dzielnicy Z. udał się na 
Mazowsze, które wziął po zgonie brata Bolesława 
(t 1249). Niezadługo potem pojednali się wpraw- 
dzie obaj bracia, ale zgoda ta była krótko trwała 
z powodu nowych zamachów Kazimierza. Wiązał 
się także Z., jak i ojciec, z Krzyżakami i dziwną 
wiedziony polityką, odbywał jako sojusznik wy- 
prawy z Waregami na Podlasie przeciwko Jadż- 
wingom. Krzyżacy, radzi takiemu postępowaniu 
Z., obdarzali go częścią ziemi Jadźwingów, która 
podbić miano, jak o tern przekonywa traktat, za- 
warty 1254 r. w Raciążu za pośrednictwem Ję- 
drzeja biskupa płockiego. Ten bowiem wiosna 
1254 r. napadł brata z nienacka, wzi%ł do niewoli 
wraz z zoną Gertrudą i osadził oboje w zamku 
sieradzkim. Po roku więzienia musiał Z. zrzec sie 
ziemi Łęczyckiej. Wróciwszy do pozostałej części 
swej dzielnicy, posiłkował książąt polskich we 
wspólnej ich wyprawie na Świętopełka pomor- 
skiego; wiązał się też (tak samo, jak to czynił i oj- 
ciec) z Krzyżakami, a w sojuszu z książętami ru- 
skimi przedsiębrał wyprawy na Jadźwingów, któ- 
rzy chwilowo mu ulegali (up. 1256), ale często 
niepowodzenia swe wetowali uiszczącemi napada- 
mi na Mazowsze (np. 1258). Zajścia te z pogana- 
mi przerwała wojna domowa. Kazimierz bowiem 
kujawski wszystkim się uprzykrzył, a napaść jego 
na Bolesława Pobożnego dała książętom powód 
do ogólnej na niego wyprawy. Do ligi tej należał 
także Z. i dostał od sprzymierzeńców Łęczycę, 
a wojua zakończyła się rozeimem 1259 r. W pół 
roku później zawarł Z. w Traszynie przymierze 
z Hartmulem Grttnbachem, mistrzem krzyżackim, 
(15 czerwca 1260) przeciwko poganom, oddając 
się w służbę zakonowi, za to, że ten potwierdził 
mu darowiznę szóstej części Podlasia, mającego 
się dopiero zdobyć. Wkrótce potem Mindowe 

Digitized by V^iOCK7lC 



SIBMOWIT 



104 



wpadłszy do Prui, obiegł Królewiec, lecz zatrzy- 
many klęska nad Prtglem, cofnął sic ku Mazow- 
szu w 30,000 ludu zbrojnego. Cała ziemia Płocka 
poszła w perzynę; stolica spalona. Kiedy na mocy 
świeżego przymierza Krzyżacy w r. 1261 popro- 
wadzili Mass u rów na Jadzwingów i Żmnjdż, spro- 
wadziła to straszliwe najście pogan w r, 1262. Z., 
nie spodziewając się niczego, bawił spokojnie 
w Jazdo wie pod* Warszawą razem % synem swoim 
Konradem, i tu 13 czerwca 13ft3 obaj książęta zo- 
stali pojmani, a Swaino, wódz litewski, własna rę- 
ką ściął Z. Konrad, syn jego, który się H i ndo we- 
n/u dostał w niewolę, odzyskał swobodę za złoże- 
niem okupu. Jednocześnie nastąpiło srogie spu- 
stoszenie całego Mazowsza. Tak padł Z. ofiarą 
swego ślepego poświęcenia dla Krzyżaków, zosta- 
wiając prócz córki tiertrudy dwu synów: Konra- 
da i' BoUsiawa, którzy po mm ster rządn objęli, 
wspierani radą i pomocą szczerą Bolesława Po- 
bożnego, ks. kaliskiego. 

Ziemowit Kazimierzowie z, książę do- 
brzyńska syn Kazimierza na Kujawach, Łęczyej 
i Sieradzu, średni między braćmi: Loszkiem Czar- 
nym i Ziemio my sieni a Władysławem Łokietkiem 
i Kazimierzem, Ho śmierci ojca (12ti8) będąc ma- 
łoletnim, nie dostał żadnej dzielnicy. Dopiero kie* 
dy Zieinomysi, zaprzedany Krzyżakom, stał się po- 
wodem wiciu zajść krwawy cb i wywołał powsta- 
nie, skorzystali z tego bracia; Leszek zabrał mu 
Inowrocław, Władysław Łokietek i Kazimierz za- 
jęli Brześć i Łęczycę, a Z. ziemię Dobrzyńską. 
Usiadłszy na księstwie Dobrzyńskieni, był Z. naj- 
bliższym sąsiadem Krzyżaków, sprzyjał im bardzo 
i nadawał im dobra nawet we własuej dzielnicy. 
Podczas chwilowego wygnania Łokietka, sięga! 
Z, po jego księstwo Łęczyckie, a nawet przybrał 
sobie tytuł księcia tej ziemi, za co mścili się na 
nim Czesi i zdradziecko pojmali do niewoli, z któ- 
rej wyszedłszy za sprawą Andrzeja Krakowezy- 
ka, wrócił znowu do swej dzielnicy Dobrzyńskiej. 
Doczekawszy się powrotu brata do Krakowa, Z* 
grzązł po staremu w błędach i zaprzeda wał sic 
Krzyżakom, nadając im rozmaito dobra. Z. j- ko- 
ło 13tf»% zostawiwszy synów: Władysława Do- 
brzyńskiego, Bolesława i Ziemowita. 

Ziemowit II Bolesławowie*, książę mazo- 
wiecki na Sochaczewie, syn Bolesława księcia na 
Placku (f 13ia)„ wnuk Ziemowita, który *zgiuął 
od Litwy w zamku Ujazdowskim r, 12b"2. Z. * ro- 
ku 1283, otrzymał ziemię Sochaczewską, Wiską 
i Ciechanowską, tak, że posiadłości te były poroz- 
rzucane między posiadłościami dwu innych braci, 
Trojdena i Wańka, Wszyscy ci trzej książęta, 
niechętni wzrastającej potędze Łokietka, łączyli się 
% Krzyżakami na jego szkodę. Tymczasem Litwa 
dawała się okropnie we znaki książętom (1323 — 
1324). W ślad zatem mistrz krzyżacki Werner 
zawarł w Brodnicy Ó stycznia 132ti r. przymierze 
zaczepne i odporne z książętami. Spostrzegłszy 
•łę jednak, jak niebezpieczncm było dla nieb ta- 



kie przymierze, Z, i Trojdoa porzucili zakon, 
uznali Łokietka i zapisali aii* dobrowolnie na ksią- 
żąt korony Polskiej, i odtąd byli jud wiernymi ni* 
tylko jemu, ale i jego następcy, Kazimierzowi W. 
Z., mąż szlachetny, sprawiedliwy i wyrozumiał/. 
wystawił w Sochaczewie tamek nad Bzurą, prze- 
żył obu braci i f 1343. 

Ziemowit, syn poprz., objął dzielnicę ojcow- 
ska % trzech części złożoną, wszakże tytułowa! 
się' tylko księciem wiskim. "Zrzekłszy się i woli 
króla w Rawie 1343 wszelkich praw, jakieby mógł 
mieć do Pomorza i ziemi Chełmskiej, znajdował 
się wraz z królem i innymi Piastami na rokowa- 
niach w Inowrocławiu, gdzie 8 listopada 1343 **- 
warty został z Krzyżakami pokój i umowa o roz- 
graniczenie Mazowsza od posiadłości zakonu. Z. 
f 1345 r. bezdzietnym, a księstwa jego poszły 
w podział między braci stryjecznych. 

Ziemowit Ul Trój den Trojdenowioz, Starta 
książę naprzód na Czersku, a potem pan całego 
Mazowsza. Po śmierci ojca, dwaj bracia: Z. i Ka- 
zimierz, siedząc razem w Warszawie, zwali aie 
książętami czerskimi na Mazowszu* Dopiero 1351 
podzielili się ziemiami w ten sposób, że Z* wziął 
ziemie: Czerską, Rawską i Gostyńską, a Ka- 
zimierz Warszawę, Ciechanów i bochaczew. Po 
śmierci brata Kazimierza (1354) zajął Z. jego 
dzielnice, został jedynym reprezentantem Imji 
mazowieckiej i z ziem swych musiał się uzuać len- 
nikiem króla Kazimierza W., złożywszy mu hołd 
1355 r. Król jednak zatrzymał w swein posiada- 
niu ziemie: Sochaczewską, Rawska i Płocką, Lu- 
bo nosiadał większą cześć Mazowsza, tytułował 
się jednak Z* ks, czerskim, a niekiedy ks. war- 
szawskim, bo w Warszawie najwięcej Jubił prze- 
siadywać. Starał się też o podniesienie Warsaa- 
wy» zabudowywał ją i nadawał jej rozmaite przy- 
wileje. Z Litwą wszedł Z. w stosunki rodzinne, 
ożeniwszy syna Janusza z Kiejstutówną; nie za- 
słonił się wszelako tern od gwałtownego napadu 
Kieistuta w r. 13b"3. W pierwszej dobie rządu w 
swoich Z, wiele łożył na sprawy pobożne, budu- 
jąc szczególnie kościoły. Później przecież inaoA* 
nie się zmienił i z rozrzutnika zrobił się skąpcem. 
Z powiększeniem rodziny nakładał nowe ciężary 
i przez to narażał się wszystkim. Niesprawiedh* 
wie też kazał udusić drugą swą tonę Lud 
Elżbietę, oskarżoną o stosunki miłosne % urzędni- 
kiem dworskim Dybkiem, który także był zamor- 
dowany. Księżna była niewinną. Po Śmierci Ka- 
zimierza W, zajechał natychmiast Płock, Rawę, 
Wyszogród* Sochaczew i żaduego w tym zaborze 
nie doznawszy oporu, został r. 1370 panem me* 
tylko całego, ale razem i niepodległego Mazow- 
sza- Mając potem na tern stanowisku częste sto- 
sunki z Litwą, wiele pracował nad jej nawrócę* 
wem* Następnie pod z teł ił swe księstwo między 
dwu synów: Janusza i Ziemowita, oddając jedne- 
mu Rawę, drugiemu Warszawę, sobie zaś* zostaw ił 
Płock i Czersk. Wtedy to dla odróżnienia od syna, 



Digitized by 



Google 



105 



ElBMOWrf 



także Ziemowita, przybrał tyto? Starszego (senior), ' 
którego odtąd używał urzędewnie. Dnia 27 
kwietnia 1377 zwołał sejm do Sochaczewa, gdzie 
wraz z synami, panami i szlachtą ułożył pierwszy 
statut mazowiecki. W r. 1379 uczynił ostateczny 
podział swych ziem w ten sposób, że Janusz do- 
stał Czersk, Warszawę, Liw, Zakroezym, Wyszo- 
gród, Ostrołękę i Nowogród* a Ziemowit resztę 
posiadłości ze stolicą w Płocku. Trzeci syn jego 
Henryk s Ludmiły Elżbiety był biskupem płoc- 
kim. Z. Starszy f 1381 i pochowany został w ka- 
tedrze płockiej. Był to mąż surowy, popędliwy, 
skłonny do podejrzeń, lecz mądry rządca i pan 
zacny. 

Ziemowit IV, nazywany zdrobniale Siemko, 
Siemaszko, książę na Płocku, Rawie i Bełzu, syn 
poprz. i Eufemji Mikołajówny, ks. opawskiej, zwa- 
ny dla odróżnienia od ojca Młodszym (junior)- 
Wskutek podziału a r. 1379 otrzymał ziemie: 
Rawską. Płocką, Sochaczewską^ Płońską, Gostyń- 
ską i Wiską, którą zostawił krzyżakom pod wa- 
runkiem późniejszego wykupna. Mąż rycerski, 
wspaniałomyślny, ambitny i przedsiębiorczy, 
graeaaył przecież niekiedy lekkomyślnością. Kie- 
dy po wygaśnięciu Piastów ze śmiercią Kazi- 
mierza W. Ludwik zasiadł na tronie polskim, Z. 
wzbraniał się złożyć hołd obcemu królowi i sam 
myślał o koronie dla siebie, zwłaszcza, że miał 
ailDą partję, popierającą chętnie jego zamysły. 
Stronnictwo Ziemowitowe składało się przeważnie 
ze szlachty wielkopolskiej i miało na swem czele 
Bartosza z Odolanowa oraz ród Nałęczów; przy- 
wódcami partji przeciwnej, węgierskiej, popiera- 
jącej Zygmunta, zięcia Ludwikowego, był ród 
Grzymalitów. Po śmierci Ludwika (1382) przysz- 
ło do wojny domowej między obu stronnictwami. 
Trzecie, pośrednie stronnictwo, trzymając się kró- 
lewny Jadwigi, zlało się z mazowieckiem. Moż- 
niejsi popierali Jadwigę, gmin szaraczkowy Z., 
który zaślubiając ją, mógł wszystkich pogodzić. 
liedy na zjeździe sieradzkim 1383 r. posłowie 
węgierscy oznajmili, że Marja, żona Zygmunta 
została królową węgierską, a siostra jej Jadwiga 
ma otrzymać koronę polską, zawarto zawieszenie 
broni i zwołano sejm do Sieradza, gdzie sprawa 
~Z. szła górą; nawet arcybiskup Bodzanta, dotych- 
czasowy stronnik dworu, połączył się ze stron- 
nictwem narodowem. Chciano Z. nawet natych- 
miast koronować, ale Jaśko z Tęczy u a wstrzymał 
zapał powszechny, powołując się na prawa Ja- 
dwigi i żądając pewnej zwłoki do przyjazdu mło- 
dej królowej. Ta właśnie zwłoka zburzyła 
nadzieje Z., który porozumiawszy się z Bodzan- 
ta, powziął śmiały zamiar porwania w drodze 
słodziutkiej królowej i wprowadzenia jej nie iua- 
ezej, tylko jako swoją małżonkę na tron polski. 
•Ody czynione w tym celu zabiegi były zniweczone 
przez panów małopolskich, Z. razem z Bodzanta, 
wydalony a Krakowa, usunął się do Korczyna 
i stąd napadł niespodzianie i złupił miasto Książ, 



dziedzictwo Spytka, kasztelana krakowskiego, 
który stał na czele stronnictwa mu przeciwnego 
i w tajemnicy podtrzymywał stosunki z Jagiełłą. 
Następnie, zostając w niepewności dalszych lo- 
sów, zagarnął Z. po krótkiej wojnie Kujawy 
i zwołał zjazd do Sieradza (na 16 czerwca 1383;, 
gdzie zebrana w niewielkiej liczbie szlaehta z Bo- 
dzanta na czele witała Z. królem i tylko dla bra- 
ku insygnjów królewskich nie koronował go Bod- 
zanta, Wojna domowa toczyła się dalej, a Z. zys- 
kiwał coraz większą przewagę. Dla tej przyczy- 
ny Elżbieta, matka Jadwigi, wysłała przeciw 2L, 
zięcia swego Zygmunta Luksemburc.yka, który 
spustoszył mieczem i ogniem jego dzielnicę ma- 
zowiecką i awycięstwy swemi osłabił tak znacze- 
nie Z., że nawet Bodzanta go opuścił. Tymcza- 
sem wśród oczekiwań na przyjazd Jadwigi Mało- 
polanie wysunęli kandydaturę Jagiełły, która ty- 
lu znalazła stronników, że Z. przez większość do* 
tychczasowych swych zwolenników opuszczony, 
zjechał do Krakowa i zawarł z królową traktat 
pokoju (12 grudnia 1385), a po ślubie został len- 
nikiem Jagiełły, pojął za żonę jego siostrę Ale- 
ksandrę, otrzymał jako posag ziemię Bełską 
w dzierżawę (a 1396 r. na własność dziedziczną) 
i zostawał odtąd z królem w ścisłej przyjaźni. 
W r. 1389 był Z. komisarzem królewskim do 
układów z krzyżakami na Wiśle pod Solcem. 
W wojnie z Zakonem 1410 czynny Z. brał udział; 
pokojem toruńskiem z 1411 r. otrzymał ziemię 
Zawskrzańską i część Zakroczymskiej, zastawione 
Krzyżakom, i nadto jeszcze dostał od króla Dział- 
dów i Szczytno. W r. 1413 wydał Jagiełło córkę 
Z., Cymbarkę, za aroyksięcia rakuskiego Ernesta 
Żelaznego. Mimo to wszystko stosunki między 
księciem a królem stawały się drażliwsze. Oskar- 
żano Z., że fałszował monetę, a raczej, że ją bił 
nieprawnie, potem znowu, że Mazur, niejaki Sta- 
nisław Pawłowski, czyhał na życie króla, a ksią- 
żę miał na to patrzeć obojętnie; wszakże z obu 
tych zarzutów oczyścił się Z. publicznie. — Z. za- 
służył się niemało jako prawodawca. Od 1387 do 
1397 nie było prawie roku, w którymby nie 
uchwalił razem z panami swymi na zjazdach ja- 
kiego statutu, a nawet i później jeszcze odbywały 
się w tym celu zjazdy, tak np. w latach 1421 
i 1424 — 26 powstały nowe uchwały. Statut z ro- 
ku 1421 był tern dla Mazowsza, czem wiślicki 
dla Korony. Prócz tego jest mnóstwo prywatnych 
nadań i przywilejów Z. Pod koniec życia, zdzie- 
cinniawszy zupełnie, oślepł i f 1426 w Gostyniu, 
mając lat przeszło 60. Pochowany w Płocku. 
Miał Z. 5 synów; z tych trzej: Ziemowit, Włady- 
sław i Kazimierz posiadali swe dzielnice, a czwar- 
ty Aleksander był patrjarchą akwilejskim, bi- 
skupem Trydentu i kardynałem; piąty Trojden, 
f wkrótce po ojcu 1427. Pamiątką archeologiczną 
po Z. są bite przez niego denary. 

Ziemowit V, Młodszy (junior), książę mazo- 
wiecki na Rawie (1426—1446), syn poprz. i Ale* 



Digitized by L^OOClC 



tJlMOWTT — ZIEH3TWO 



10€ 



ksandry Olgierddwny, siostrzeniec Władysława 
Jagiełły. Po śmierci ojca iniat prawo do księstwa 
Płockiego, ale nie erieiał rau na to pozwoli u brat 
młodszy Władysław i Z, musiał poprzestać na 
mmejszem księstwie Rawskiein, Z. złożył hołd 
królowi w Sandomierzu r, 1428 i odtąd był ser- 
decznym Jagiełły i jego rodziny przyjacielem. 
W r. H30 jeździł w poselstwie do Witolda, żeby 
mu odradzać staranie się o koronę litewską. Kie- 
dj po Witoldzie Swidrygieilo, wielkim księciem 
tu sta wszy, spor z Koroną rozpoczynał i króla 
więził, a na Podole się odgrażał* Z. był jednym 
^ wodzów króle wskicb przeciw Świdry giells. Po 
śmierci króla uśmiechała się Z, nadzieja koron/, 
zwłaszcza, że dwaj królewicze byli jeszcze mało* 
Jetnu Jakoż stronnictwo, pragnące Piastów wi- 
dzieć znowu na tronie polskim, zwróciło eheei 
swoje do Z., aa którym przemawiały: zacność 
osobista, wiek dojrzały, usługi oddaue Koronie 
i wreszcie blizkie pokrewieństwo zezinarlyin kró- 
lem. Wzgląd atoli na Li twe, klórąby utracie 
pi zy szło, przeważył, i Wielkopolanie na zjeździe 
w Poznaniu 1434 r. btz współudziału Małopolan 
obrali królem młodziutkiego królewicza Włady- 
sława, który wkrótce potem uroczyście został 
u koronowany. Do pamiątek panowania Z. należą 
uchwały prawa zwyczajowego ziemi Soehaezew- 
skiej, o stosunkach spornych chrześcijan z żyda- 
mi, spisana pomiędzy 1426 a 1455, i uchwały fc%» 
koszyńskie, ułożone wspólnie przez Mazurów z Łe- 
ezycanami 1434 r. Z* lllbił przesiadywać w San- 
nikach i tam zbudował kaplica czyli bazyliko aa 
czese sw, Trójcy i Wszystkich Świętych, kWą 
w r. 1441 uposażył bogato, t 1446, jedną tylko 
zostawiwszy córkę, Małgorzatę, która poślubiła 
Lo o rada V Czaru ego t księcia na Oleśnicy* Na* 
su pcą jego był wyznaczony przez Kazimierza Ja- 
gielończyka, synowiec jego Ziemowit Władysła- 
wo wicz, 

Ziemowit VI, ostatni książę na Płocku i Beł- 
ii« (,1441> — 1402), syn Władysława księcia płoc- 
kiego i Anny Koaradówny Oleśnickiej, synowiec 
poprą- Przy śmierci ojca Z. i brat jego Włady- 
sław, obaj małoletni, za zgoda panów mazow k?c- 
kich poszli pod opieko swej matki Anny i biskupa 
płockiego, Pawia Giżyckiego. Wkrótce puteoi 
księżne usunięto, i sam biskup rządził w połączo- 
nych księstwach: Płockiem, Rawski cm. Socha- 
czewskiein i Gostyńskiem. Doszedłszy do pełno- 
letności w r» 14U1, podzielili się książęta pań- 
stwem. Z. wziął Płock i Bełz na Rusi po stryju 
Kazimierzu, zmarłym bezpotomnie, a Władysław 
Rawa i Sochaczew. Z, f 1W2, a we 2 miesiące po 
nim brat jego Władysław, podobno obaj otruci 
przez Gotarda z Rybna Wibrowskiego, kasztelana 
soehaczewskiego, kióry dla utrzymania sie przy 
Rybnie niesprawiedliwi* przez siebie posiada- 
nem, zemścił się na nich, sprzątnąwszy obu ha- 
niebnie ze świata. Śmierć łych książąt pociągnę- 
ła za sobą wcielenie ma dzielnic do Korony. 



Ziemssen IU^<v lekarz, * 1829 r. w Gryrji* 
t 1^02 w Monachjum; sludja lekarskie rozpoczął 
w Grytji 1848, po roku przeniósł się do Berlina,. 
gdzie kształcił się do 1854 r. pod kierunkiem 
Schlem ma i Jana Mullera. Od 1855 do LStfl był 
asystentem Niemeyera, a po raz pierwszy imię je- 
go nabrało rozgłosu po wydaniu rozprawy p PJeu- 
ritis und Pneumonieim Uinderalter*; po tej pracy 
nastąpił liczny szereg monografii, świadczących 
o wszechstronności Z., a dzieło jego # Die Elektri- 
chat in der Medicin* stału się pmnnikowem. Od 
lBtS3 — 1874 wykładał w Ertaugen i tu 18bo zało- 
żył „Deutscheg Arcliir Jar Kliniscbe Mediein*. 
W 1870 kierował oddziałem szpitalnym w Metz. 
od 1874 do 1902 był kierownikiem pierwszej kli- 
niki lekarskiej i dyrektorem szpitala w Monachjum, 
gdzie przeprowadził reiormę klinicznego naucza- 
nia. Z licznych jego prac wymienimy: „Neuralgie 
und Neuritis bei Diabetes*; „Studien liber die oor- 
malen Bewegangsrorgauge am menschlichen Her- 
zen"; „Debaudluug des Morbus Brighlii 4 *; m lha 
Neurastlienie nnd ihre Beliandlung 4 *; „Eruahrnnga- 
cherapie bei Nierenkrankheiten*. W r< ItfliO — 70 
wydał dzieło zbiorowe: ,Handbueh der Pathologio 
und Therapie innerer Krankheiten'* (IStiOj* w kt<i- 
rem wspólnie z Zenkerem opracował choroby 
krtani i przełyka, a samoistnie rozdział o pląsa* 
wiey, oraz liz|ologję skóry. Wspólnie z Pettenko- 
ferem wydał; p Uaudbnch der Dygieue"* Efrfal 
tego ogłosił wiele prac z dziedziny bygjeny, sta- 
tystyki i medycyny publicznej, 

Ziemstwo, w dawnej Polsce oznaczało całą 
bierarchję urzędników po województwach i poku- 
tach, od podkomorzego do komorników, prucz do- 
stojników senatorskiego stanu* Z. oznaczało tak- 
że tytularnych urzędników, nie mających wła- 
ściwie żadnego zajęcia, Najstarszymi urzędnikami 
w ziemsiwach byli wojewodowie (właściwie pań- 
stwowi urzędnicy); kuittekaiowit stołecznego gro- 
du i powiatowi, podkomortowJe, jako naczelnicy 
szlachty w województwie; za nimi chorążowie^ sę- 
dzia ziemski, stolnik, podczaszy, poUsędok, pod- 
stoli, cześuik, wojski, łowczy, pisarz ziemski, 
miecznik i skarbnik* Sędzia ziemski sadził spra- 
wy cywilne między szlachtą; do kryminalnych 
był starosta. — Książęta mazowieccy u niebie 
urzędników na wzór królewskich zaprowadzali, 
a że przy tern liczba województwa sio mnożyła, 
m nażyła się więc i liczba ziemstw, — Prócz urzed- 
nikuw wyliczonych byli dworscy, jak; marszałkom 
wie, podskarbowie, kanclerze, pisarze. Wszystkie 
te koronne urzędy powtarzaj a się na Litwie, gdzie 
przedstawicielami ziem, jak wojewodowie w koro- 
nie, byli marszałkowie, którzy byli razem z urzę- 
du przewodnikami sejmików, dla których w Koro- 
nie marszałków obierano* Cała szlaebta, dążąo 
do tytułów i urzędów ziemskich, potworzyła Z. 
oddzielne w powiatach, tak, że liczba ich w samej 
Małopolsce duchodziła do 45* Przy tern grody 
liniały urzędników grodzkich Grodów takiei 



Digitized by 



Google 



107 

w Małopolsce był* 4. Kraków miał próea tego 12 
Margrabiów, którzy pil oo wali zamków, — Od innych 
urzędów należy odróżnić sądowe. — Sądy ziemskie 
składały aie a sędziego, podsędka i pisarza; grodz- 
kie stanowił starosta lub podstarości, sędzia i pi- 
sarz. Wszyscy oni składali przysięgę na wiecach 
ziemskich (ob.). Sady ziemskie odbywały się czte- 
ry razy w rok a. Co do obecnych Z. w Rosji, ob. 



Zienkiewicz RomualĄ, wierszopis i starozyt- 
nik, * 1811 w powiecie Swięciańskim, gub. Wi- 
leńskiej, f 1868, po ukończeniu nni wersy tętn wi- 
leńskiego poświęcił się nauczycielstwa w domach 
prywatnych; wydał: .Piosenki gminne lada piń- 
skiego* (Kowno, 1851); „O uroczyskach i zwycza- 
jach luda pińskiego oraz o charakterze jego pieśni 11 
(Warszawa, 1853); „Próbki rymowe* (Wilno, 
1856); v Wesele, przedślubny podarek rymowy* 
■(tamie, 1857), 
. Zienko wics Michał Jan, biskup wileński, 
* 1670 pod Drohiczynem, 1 1762 w Wilnie. Był 
długi czas proboszczem w Borysów ie i Lidzie, 
1699 został kanonikiem wileńskim. 1717 wybrany 
sofraganem, wyświęcony był 1718 r, na biskupa 
juljopolitaóskiego, a w r. 1726 otrzymał biskup- 
stwo wileńskie. Wzorowy i gorliwy pasterz, 
w bezkrólewiu po śmierci Augusta II stał Z. po 
stronie Stanisława Leszczyńskiego, z którego to 
powodu musiał opuścić Litwę 1734 i rok cały 
przesiedział w Królewcu i Gdańsku, skąd wrócił 
do swej djecezji 1736. W 1744 zwołał synod dje- 
cezjaloy, który był ostatnim synodem wileńskim. 
Oszczędności*; i dobrem gospodarstwem zebrawszy 
ogromny majątek, czynił wielkie ofiary i zapomo- 
gi ubogim, a przy zgonie porobił hojne zapisy na 
zakłady dobroczynne, naukowe i domy boże. Zo- 
stało po nim pismo: „Synodus diocesana Yilnensis 
A. D. 1744 diebus 10, 11 et 12 mensis Februarii 
cełebraU* (Wilno, 1744). 

Zienkowic* Leon, publicysta polski, piszący 
pod pseudonimem Lachą z Lachów, * 1808 w gub. 
Grodzieńskiej, wsi Mokre, słuchał nauk w uni- 
wersytecie warszawskim, następnie służył w woj- 
sku. W 1830 z Gaszyńskim wydawał w Warsza- 
wie Pamiętnik dla pici pięknej oraz Dziennik Gwardji 
Akademickiej; po powstaniu 1831 r. przeniósł się 
za granicę, gdzie wydawał rozmaite dzieła i cza- 
sopisma po połsku i francusku. W r. 1835 był 
w Krakowie redaktorem i wydawcą Pamiętnika 
powszechnego nauk i umiejętności, poczein stale osiadł 
za granicą i 1 1871 w Paryżu. Z innych dzieł Z. 
wymieniamy jeszcze: „Les costumes du peuple 
jolonais su i vis d'une description eiacte de ses 
moeurs*de ses usageset de ses babitudes" (Stras- 
burg, 1838 — 41, z 40 rycinami); Pszonka, pismo 
satyryczne dwutygodniowe (wydawane w Stras- 
burgu, 1831—42 a do 1845 w Paryżu); Przegląd, 
pismo tygodniowe (Kraków, 1848); Demokrata pol- 
tb (w Londynie, 1852-1856); , Listy Leona Nad- 
wiślańskiego* (Kraków, 1849j; „Wieczory Lacha 



ZIENKIEWICZ — ZIENTARSKI 

i Lachów czyli opowiadanie przy kominku stareg* 
literata polskiego" (drukowane w Gaz. Warzz. 
z 1858 i 59 r., a później oddzielnie, Lipsk, 1854, 
w B>bl. Polsk. Brockhausa); „Malowniczy porad- 
nik ludowy świętojański wiejski i miejski, obej- 
mujący wszelakiego rodzaju wiadomości naukowe, 
gospodarskie i przemysłowo" (Lipsk, 1860); .Wi- 
zerunki polityczne" (4 t., t, 1865), .Wizerunki 
polityczne literatury polskiej" (2 t., t. 1867), 

Zienkowski Jan, agronom, * 1798 w Zamo- 
ściu, f 1831 r.; studjował najpierw medycynę 
w Krakowie, następnie wyjechał 1818 kosztem 
ordynata Zamojskiego za granicę, dla kształcenia 
się w agronomji. Przepędziwszy półtora roku 
w akademji meglińskiej Thaera, studjował tech- 
nologię w Berlinie, gdzie jednocześnie słuchał 
kursów medycyny. Wróciwszy do kraju, dokto- 
ryzował się w Krakowie 1822 i ebjął obowiązki 
profesora nauk przyrodniczych w szkole woje- 
wódzkiej zamojskiej, a po przeniesieniu jej da 
Szczebrzeszyna był jej nauczycielem i rektorem. 
Prócz artykułów rolniczych, drukowanych w roz- 
maitych czasopismach, wydał osobno: „De origine 
monstrorum in genere, de hermaphroditis in spo- 
cie" (Kraków, 1823); „O wełnie i owcach dla użyt- 
ku gospodarzy wiejskich i tabrykautów" (War- 
szawa, 1825). 

Zienowicz, herb; W polu 
cżerwoDem pół pierścienia nad 
nim krzyż kawalerski* U a czy- 
tu kruk, pierścień z dj.iuientem 
w dziobie trzymający. 

Zienowicz Steian, przy- 
rodnik, * 1768 r. na Litwie, 
f 1856, był profesorem mine- 
ralogji i chemji w liceum wo- 
łyńskiem, a następnie w uni- 
wersytecie kijowskim, gdzie 
był też dziekanem wydziału 
filozoficznego. Po otrzymaniu emerytury osiadł 
w Łucku. Zostawił w rękopisie mnóstwo prac 
przyrodniczych i „Pamiętuiki z czasów Stanisła- 
wa Augusta", o których Lelewel wspomina w „Hist. 
de Pologne", t. II, str. 195. Pomysły jego nauko- 
we powodzenia nie miały; część ich wyszła p. t. 
„List do Henryka lir. Rzewuskiego obejmujący 
pomysły autora o całym obrębie nauk przyrodzo- 
nych razem z odpowiedzią PP. J. I. Kraszewskie- 
mu, Karolowi Kaczkowskiemu i Ludmiłowi Wo- 
łyńskiemu" (Wilno, 1851). 

Zientarski Romuald, muzyk i kompozytor, 
* 1829 w Wymyślinie pod Nasielskiem, t 1874 r. 
w Warszawie; pierwsze nauki pobierał w Pułtu- 
sku, z zamiarem poświęcenia się stanowi duchow- 
nemu. Później zmieniwszy to postanowienie, ou- 
dał się muzyce pod kierunkiem Tomasza Nidec- 
kiego. Wróciwszy w 1858 z podróży po Niem- 
czech, zajmował się w Warszawie pracami nau- 
czycielskimi i kompozycją. Prócz utworów na 




Zienowicz. 



Digitized by V^iOCK7lC 



ZnUiiÓW — ZiMMEUMASS 

forte pjan anionowego pokroju ogłaszał głównie 
otwury religijne, jak obszerny zbiór p. t, „Muzy- 
ka kościelna, chorał na i figuralna"*, wydana ze- 
szytami od lSt>U> i mieszcząca komplet pieśnu psal- 
mów, przygrywek organowych zastosowanych do 
wszystkich obrzędów kościelnych na caty rok, 
» Pienia religijne* (Miserere, Libera me Domtne), 
kitka wielkich i mniejszych mszy, hymnów i L p., 
Wiele śpiewów i pieśni świeckich * towarzyszeniem 
lortepjanu, oraz „Szkolą na iorlepjan* i „Szkoła 
dla organistów"* Ostatnio Z. był proiesorcni gry 
na organach w instytucie muzycznym i nauczycie- 
lem muzyki w Instytucie głuchoniemych i ociem- 
niałych* 

Zieńków, Zińków, miasto pow. gub. Półtawskiej, 
ia<i rz. Taczauską Urania, 10,51)0 miesz., 3 cer- 
kwią l szkoła powiatowa. W sporni na u y w dzie- 
jach od l6i>4 T by i od lt>05 do 1764 miasteczkiem se- 
eiDuem różujcu pułków małoraskich; 178 L prze- 
znaczouy na m. po w* namiestnictwa Cze initio w- 
itiego, od r. 1803 przyłączony do gub. Pół ta w- 
ikioji — Zieńkowski powiat ma na przestrzeni 1,977 
W. fcw. 142,000 mieś/. 

Zierotm Karol, hrabia, baron von Silgetiau, 
maż stanu austrjacki, * 1850, polemik szlachec- 
kiego rodu morawskiego, kształcił się w Wiedniu. 
Za miuisterjuin Eorbera mianowany aamicstni- 
kiem Moraw (14 lutego 190 1). 

Ziethen, Hans Joachim von..., słynny generał 
jazdy Fryderyka W. t * 16*99 w Wustrau w hrab- 
stwie Ruppin, t 1786 w Berlinie. Służąc od 14 r. 
życia w armji pruskiej, został 1731 rotmistrzem, 

1735 walczył w woj- 
sku austrjackiem 
przeciw Francji i od- 
znaczył się już jaka 
pułkownik w dru- 
gie] wojnie sz łaskiej, 
mianowicie 1745 r. 
Sławę jednak boha- 
terską zjednał sobie 
dopiero w wojnie 
Siedmioletniej, zło- 
żywszy dowody nie- 
pospolitego męstwa, 
i talentu zwłaszcza 
w bitwach pod Rei- 
ch en bergiem , Pra- 
gą, Kołiinem, Leu- 
then i Torgau. Za 
lasługi swe hojni* został Z, wynagrodzony i 
używał powszechnego szacunku; był on najpopu- 
larniejszym z wodzów Fryderyka W* W 1794 
wzti ieai ono mu posag dłóta bchadowa w Berlinie, 
a fti&iy plac przed owym posągiem nazywa się 
placem Zuthena. Jego biogratje napisał Ha hu (5 
«d., Berlin, Ł876> 

Ziewanie, pmUwaaiś (vmtatiQ) % akt oddycha- 
nia zmieniony w ten sposób, że przy silnie otwar- 
tej jurnie ustnej powstaje głęboki wdech, poczem 



108 




Ziethen Hans. 



następuje krótki, szybki i głośny wydech przj 
otwartej jeszcze jamie ustne |. Płuca wciągają tu 
podczas wdechu 1 jak największą ilość powietrza. 
Z. jest w części tylko zależne od wola i objawia 
sie najczęściej przy brakn zajęcia umysłowego, 
przy długiem czuwaniu, głodzie/ a także przy cho- 
robach rdzenia pacierzowego i mózgu; sam widok 
ziewającego wywołuje takie akt Z. Jeaeli Z. prze- 
chodzi zakres zwyczajny, może ono wywołać 
zwichnie nie (ob.) szczęki dolnej. 

Zięba, ptaki ob. Łuszczak, 

Zifta, miasto okr. w egipskiej prow. Gli&rbie, 
na lewym brzegu Nilu, ma 11,5110 niiesz* 

Zigrovius r pseudonim Łuk. Wądiowskiego* 

Ziller Tuiskou. Hlozol i pedagog, * 1617 r, 
w Wasungen, f 1882 w Lipsku; studjował filolo- 
gię w Lipsku, lbtH został profesorem uloioiji 
tamże, napisał: .Oie Rcgierung der Kinder* 
(Lipsk, 1857); .Grundlegung zur Lehre Tom 
erziehenden LJnterrichŁ* (2 wyd., 1884); ,Vorle- 
sun^en tlber allgemeine Pedagogik* (2 wyd, 
18B4); ^Allgemeine philoeophlscbe Ktbik" (2 wyd n 
188o> 

Zillerthal, jedna z głównych dolin Tyrola, 
mająca 30 kim. długości, przerżnięta rzeką Ziller, 
będącej dopływem Innu* Mieszkańcy tutejii, zwa- 
ni Z*Uerthal*r t w liczbie około 14,0'Jt), trudnią się 
przeważnie hodowlą bydła, zbieraniem ziół, wyra- 
bianiem z nich rozmaitych esencji i szyciem rę- 
kawiczek. W 1837 r, 400 protestanckich nueez- 
kańeów tej doliny, unikając prześladowania reli- 
gijnego, przeniosło się do S Jaska pruskiego i osiad- 
ło umie pod Erdmauusduri w kolonjach: iłoefo- 
zillerthał, Mittelzillerthal i Ntederzillerthal. 

Zima, najzimniejsza pora roku, rozpoczyna się 
pod względem astronomicznym na półkuli północ- 
nej z najkrótszym dniem w roku, 21—22 grudnia, 
czyli od przesilenia zimowego, i kończy się porów* 
naniem wioaeunem, około 21 marca. W tymesa- 
sie na półkuli południowej trwa lato, zima zaś lam 
jest podczas lata naszego. Na półkuli północnej 
zima trwa około 89, na południowej zaś przeszło 
93 dni, a to z tej przyczyny, ze zima na pół ku U 
północnej przypada w czasie, gdy ziemia znajduje 
się w okolicy przy&łoneeznej, na południowej zaś 
półkuli w czasie, gdy ziemia przechodzi przez 
punkt odslonoczny, kiedy bieg siemi jest po- 
wolniejszy. W meteorologji zwykle miesiąca: 
grudzień, styczeń, luty, liczą sie do zim o wy ca, 
ob. Rok. 

Zimisce* Jan I, cesarz bizantyński, ob. Jaa 
(imię kilku cesarzów bizantyńskich). 

Ziramermann Jan Jerzy, pisarz filozoficzny, 
# 1728 w Brugg w kantonie Bern, f 1795. Ukoń- 
czywszy w (iótlingeu wydział lekarski, był leka- 
rzem nadwornym w Hanowerze. Zyskał głośne 
imię dziełami: „Ueber die Kinsamkeit" (Zurich, 
1755; 2 ed« przerobiona, 4 U, Lipsk, 1784- £5); 
,Vom Nationalstolze* (Zurich, UStJ); ,Voa der 
Erlahrnng m der Arzneiwisscuschatt* (2 t, tan* 



Digitized by 



Google 



1(M> 



ZlMMERMANlf — Z IM NIC A 



ze, 1787, 3 wyd., 1831). Na chlubna wzmiankę 
zasługuje także jego „Fragmente ,aber Friedrich 
den Gresśen*(3 t., Lipsk, 1790). ' 

Simmermann Ernest, teolog niemiecki, * 1786 
w Darmsztadzie, f 1832 jako kaznodzieja nadwor- 
ny tamie. Zasłużył się głównie jako założyciel 
pism perjodycznyeh: „Allgemeine Kirchenzei- 
tang" (1822); „Allgemeine Scbulzeitung* (1824); 
„Theologisches Literaturblatt" i „Padagogisch- 
philologisches Literaturblatt". Zbiór jego kazań 
wyszedł w Darmsztadzie (8 t., 1815—31). 

Zimmermann Karol, brat poprzedniego, * ro- 
ku 1803 w DarmszUdzie, f 1877, od 1842 kazno- 
dzieja nadworny tamże, został 1847 prałatem; za- 
służył się głównie jako założyciel instytutu Gu- 
stawa Adolfa, tudzież jako autor kilku dzieł teolo- 
gicznych i dalszy wydawca pism, przez brata jego 
założonych. 

Zimmermann, Klemens ron..., malarz nie- 
miecki, * 1789 w Dusseldorfie, f 1869 w Mona- 
chjum. Przybywszy w 1806 do Monachjum, zo- 
stał tamże 1825 profesorem akademji, a 1846 dy- 
rektorem królewskiej centralnej galerji obrazów; 
w rzeczach sztuki zaufany doradca króla Ludwi- 
ka I, miał bardzo zaszczytny udział we wszyst- 
kich pomnikowych dziełach, wykonanych przez 
tego monarchę. Z prac jego zasługują na wzmian- 
kę malowidła w sali jadalnej pałacu królewskie- 
go częścią tresko, częścią en kaustycznie wyko- 
nane, oraz kilka obrazów olejnych, a między te- 
mi kolosalnych rozmiarów „ Wniebowzięcie" Marji" 
(1853). 

Zimmermann Baltazar Fryderyk Wilhelm, 
poeta i historyk niemiecki, * 1807 r. w Sztutgar- 
dzie, do 1850 profesor politechniki tamże, 1864 r. 
proboszcz w Schnaitheim, f 1878. Z prac jego waż- 
niejsze: „Geschichte des grossen Bauernkriegs" 
(1843; n. wyd., 1856-57); „Gedichte* {3 wyd., 
1854); „Geschichte der Hohenstaufen" (2 wyd., 
1865); „Illustrirte Geschichte des dedtschen Yolks" 
(3 t. f 1871—77). 

Zimmermann Albert, malarz krajobrazowy, 

* 1808 w Zittau, f 1888. Z woli ojca kszUłcił się 
początkowo na muzyka, później atoli poświęcił się 
wyłącznie malarstwu, wziąwszy naturę za mi- 
strzynię. Z. jest w Niemczech jednym z najzna- 
komitszych przedstawicieli krajobrazu historycz- 
nego. Z największem zamiłowaniem maluje Z. gó- 
ry i jeziora górskie. W r. 1837 został profesorem 
malarstwa w Medjolanie, 1859—1872 profesorem 
akademji sztuk pięknych w Wiedniu. Trzej jego 
bracia: Maksytmljan (* 1811, f 1878), August Ro- 
bert (* 1818, t 1864) i Ryszard (* 1820, f 1875) 
byli jego uczniami i poświęcili się także ióalar- 
stwu krajobrazowemu. 

* Zimmermann Jan, przemysłowiec, * 1820 t. 
w Papa w Węgrzech, f 1901 w Berlinie, praco- 
wał w różnych fabrykach, w 1844 założył fabrykę 
machin do wyrobu narzędzi, zwłaszcza narzędzi 
drewnianych i gałąź tę przemysłu znacznie rozwi- 



nął. Znacznie się też przyczynił do rozwoju prze- 
mysłu w Węgrzech. W 1871 fabryka jego prze- 
szła na własuość* towarzystwa akcyjnego. 

Zimmermann Robert, estetyk i filozof ze szko- 
ły Herbarta, * 1824 w Pradze, doeent filozofji 
w Wiedniu, od 1850 profesor w Ołumuńcu, 1852 
w Pradze, 1861 w Wieduiu, od 1869 członek aka- 
demji umiejętności tamże. Z pism jego celniejsze 
„Leibniz una Herbart* (1849); „Philosophische 
Propadeotik* (3 wyd., 1867); „Geschichte der 
Aesthetik" (1858); „Aesthetik ais Formwissen- 
senaft" (1865); „Studien uhd Kri tik en* (2 t, 1870); 
„Anthroposophie im Umriss" (1882) i in. 

Zimmermann Franciszek, historyk siedmio- 
grodzko-niemiecki, * 1850. Napisał: „Das Archi t 
der Stadt Hermannstadt und die sachsischen Na- 
tion" (1887); „Archiye in Ungarn" (1891>, oraz 
pospołu z Wernerem i Mullerem „Urkunden-Buch 
zur Geschichte der Deutschen in Siebenburgen, 
1191-1390". 

Zimmermann Alfred, historyk niemiecki, 
* 1859, zajmuje się specjalnie historją kolonji 
i polityki kolonjalnej i zajmuje wysokie stanowi- 
sko w urzędzie kolonjalnym niemieckim. Wydał: 
„Die kolonial Poiitik Portugala u. Spaniens*(1896); 
„Die kolonial PoHtik Grossbritaniens" (1898—99); 
„Die deutsche Kolonialgesetzbung* (1893—1898). 

Zimmermann Józef, ob. Tectander. 

Zimmern Helena, pisarka angielska, * 1846 
w Hamburgu. Napisała: „Stories in precious Sto- 
nes" (1873); „Told by the wores" (1874); „Scho- 
penhauer, his life and philosophy* (1876); „Gotbold 
Ephraim Lessing, his life and his works* (1878); 
„Tales frome the Edda" (1882) i t. d. 

Zimne barwy, nazywają się w malarstwie 
barwa niebieska i biała, oraz barwy z ich zmie- 
szania powstałe, jak fijolet i zieleń. 

Ziarnica, febra (malaria, febru uUermittens), 
choroba zakaźna, której przyczyną jest swoisty 
pasożyt. Szerzy się na całej kuli ziemskiej, na 
półkuli północnej Biega do izotermy+4 , na pół- 
kuli południowej rozciąga się do izotermy +16°. 
W Europie najwięcej rozpowszechnionąjestwHo* 
land j i, we Francji na zachodnich wybrzeżach 
morskich, w Niemczech w okolicach Renu i Elby, 
w Rosji w dzielnicach wielkich rzek, wpadających 
do morza Kaspijskiego, Azowskiego i Czarnego, 
i w eałych prawie Włoszech; sporadycznie wystę- 
puje wszędzie. Swoiste pasożyty zimnioy odkrył 
Lorerah w r. 1880, lecz dopiero Cel li i Marchiafa- 
vy należycie zbadali ich cykl rozwoju i wpływ na 
człowieka; należą one do grupy zarodniahóut ($po~ 
rozoa) pierwotniaków i nazywają się Haemospori- 
dium malariae. Pasożyty te, przenikając do krwi 
zwierząt i człowieka, wywołują zimnicę. Hemospo- 
rydje, przebywające we krwi człowieka, mają na- 
stępujące charakterystyczne własności: żywą ruch- 
liwość pełzakowatą, budowę komórkową z jądrem,, 
karjosomą i obfitym barwnikiem, przeszczepi al- 
ność z człowieka na człowieka w tern znaczeniu,, 

Digitized by L^OOClC 



ZIMNU — Z1MOROWICJŁ 



110 



ie krew chorego, zaaiczcpiona zdrowemu wywoła- 
ją u niego zimmeę. Jest kilku rodzajów pasoży- 
tów, zależnie też od tego kliniczne objawy choroby 
u różnych osobników są różne* U człowieka sa- 
dowi się w czerwonych ciałkach krwi i tu prze- 
chodzi cykl życia bezpłciowego; u jednych rodza- 
jów cykl ten trwa H4 godzin, u innych dwie doby* 
i innych znów Z doby. Zjawianie się każdej no- 
wej gwarancji pasożyta we krwi wywołuje świeży 
atak choroby* Polega on na tern. że chory dosta* 
je gwałtownych, wstrząsaj ącyeh dreszczów, po któ- 
rych występuje wkrótce ailaa bardzo gorączka, 
sięgająca nieraz 42°; stan uki trwa kilka godzin, 
poczem temperatura ciała szybko opada do nonny, 
Jub poniżej alej, prasy bardzo oblitych potach, a cImh 
ry czuje się zupełnie dobrze. Następny napad 
występuje po dobie \Z. codzienna.), po dwóch dniach 
(Z* dwudniowa), po 3 dniach {trzeciactka) lub wresz- 
cie po 4 dniach \cswartaczka), zależnie od cyklu 
życia bezpłciowego pasożyta, i zawsze prawie o jen" 
utj godzinie Pasożyt również, sadowiąc się we 
krwi, niszczy zupdme czerwone ciałka krwi, po- 
chłaniając i przerabiając ich barwnik w czarne 
kulki barwnika; stąd ten ostatni ss obiegiem krwi 
dostać sic może do różnych organów i przy wiel- 
kiej swej ilości zabarwia je na kolor brunatny 
<&kóra, błony śluzowe), stan ten nazywa aię meia- 
nmśa i występuje przy ciężkich postaciach zim- 
aicy. Zarazek zininiczy niekiedy nio wywołują 
typowych napadów choroby, lecz zwolna sprowa- 
dza wyniszczenie organizmu, co stanowi cJmrluc- 
two umiicte, zdarza się to czasami po przebyciu 
długotrwałych ostrych napadów, W organach 
wewnętrznych, jako stały objaw zimnicy, wystę- 
puje znaczne powiększenie śledziony, czasami toż 
umiarkowany obrzęk wątroby, zmiany w iuuyeh 
organach zwykle zależą od powikłam Najważ- 
niejsze ni źródtani zakażenia uialaryeznegosą pewne 
rodzaje komarów {Cutex f Anopheles, Aśde&j, które 
zawierają w sobie zarazek maiary czny; przez uką- 
szenie przenoszą go na człowieka lub iuue zwie- 
Etę, na choroby te podatne, jak na ptaki. Komar 
ten, uklówszy człowieka, wpuszcza w rankę wraz 
bo śliną pewną ilość Iłttemusporiiiium malanac t 
a te ostatnie, rozwijając się dalej we krwi ludz- 
kiej, wydaja owe bezpłciowe generacje pasożyta; 
zdrowy komar, po ukąszeniu chorego na ziarni- 
cę cało wiek a, zarasta się bezpłciową generacją, 
która jnź w nim przyjmuje cykl życia płcw- 
wego i znaw może być źródłem zakażenia człowie- 
ku. Ponieważ komary najchętniej sadowią się 
w miejscach wilgotnych, btąd też pochodzi ten 
związek między wilgocią a malarją, jaki dawniej 
za pezpośreduią przyczynę uważano* Leczenie 
polega ua usunięciu chorego z miejsc, gdzie nastą- 
piło zakażenie maiarją, i przeniesieniu go do miej- 
scowości suchej* gdzie maUrja nie występuje; 
* łęków specyficzne działanie posiada china, któ- 
14 bezpośrednio zabija zarazki zimeicze, we krwi 
kraiąotł, 




Zimorodek. 



Zimno, brak ciepła, nizka temperatura. Po- 
między Z. a ciepłem nie ma stanowczej granicy, 
i dowolnie tylko nazywamy zimnem temperaturę 
wskazywaną na termometrach stopniami niżej pun- 
ktu zamarzania wody, temperaturę zaś wskazywa- 
ną stopniami wyżej tegoż punktu ciepłem. Jeżeli 
w skórze powstaje, wrażenie, że powietrze otacza- 
jące, albo ciało wchodzące z nią w zetknięcie, posia- 
da temperaturę niższą, a tern samem ciepło nam od- 
biera, w takim razie ciało to albo powietrze nazy- 
wamy zimnem. Co do sposobów sprowadzania 
z i inna, ob. Oziębiające machiny, Oziębiające mie- 
szaniny. Zimw becwsglcUnt t ob. Ciepło, 

Zimorodek (Atceda), 
rodzaj ptaków z rodziny 
timnorodkoiB (Alcedtm- 
daej, zaliczanej do rzędu 
śpiewających, bądź też do 
łażących, ptaki mające 
dziob znacznie od głowy 
dłuższy, prosty, czworo- 
graniasty. Ogólny kształt 
niezgrabny, z głową du- 
żą* Jęcz świetny kolo- 
ryt, najczęściej błękitny 
lub seledynowy różnyeh 
odcieni. Znanych jest 
około 50 gatunków na ca- 
łej kuli ziemskiej, najob- 
ficiej jednak w kraiach gorących. Ptaki te, sa- 
motnych obyczajów, żyją nad wodami, karmią się 
drobne mi rybami, które upatrzywszy z zasadzki 
lub w bystrym przelocie, uderzają pionowo w wo- 
dę, zanurzają się całkowicie i z uchwyconą zdo- 
byczą ulatują na pierwszą lepszą gałąź dla po- 
żarcia. Po strawieniu pokarmu ości i łuskę kłę- 
bami, podobnie jak drapieżne, z gardła wy rzucają. 
Gnieżdżą się w norach, które często ościami i łu- 
skami ryb wyściełają. Jaj znoszą około 10, ku- 
listych, często białych, U urn* znajduie się tylko 
jeden gatunek, A, hpida, 17 cm, długi, 27—28 cm. 
szeroki, wszędzie ponad wodami, lecz wszędzie 
nieliczny* Jest on jednym z najpiękniejszych 
ptaków krajowych pod względem ubarwienia, 
U starożytnych ptak ten był przedmiotem licz- 
nych baśni (ob. Alkione), 

Zimorowiczowie, zamożna mieszczańska ro- 
dzina Ormian lwowskich, osiadła na przedmieściu 
tamecznem, miała pierwiastkowe nosić nazwę 
Odswiki, W 17 wieku wydała ona jednocześnie 
trzech braci poetów: 

ZimorowJcz Jan Bartłomiej, najstarszy z nieb 
historyk i poeta, * 17^7 roku we Lwowie, gdzie 
ojciec jego, będąc rzeźbiarzem, posiadał niewielkie 
gospodarstwu ua przedmieściu Glimańskiem i był 
-i* pi i ecznym przyjacielem Szymonowicza. Syn po 
skończeniu nauk długi czas zajmował się gospo- 
darstwem, a potom sprawami miasta jako rajca, 
a następnie burmistrz, W pamiętuem r. ltf*£ 
oblężeniu Lwowa przez Turków roztropność jagt 



Digitized by VjOOQIC 



^T 




Zimorowicz Jan. 



111 

i męstwo ratowały miasto. Ja- 
ko rajca był deputowanym na 
elekcję Jana Kazimierza pod 
Wolą. W r. 1629 ożenił się 
z Katarzyną Duktynicka, z któ- 
rą żył lat 24 i miał kilkoro 
dzieci, -f w r. 1682. Od pierw- 
szej młodości oddając się poe- 
zji, układał piosnki i sielanki. 
Tych ostatnich napisał 17 i 
wydał r. 1663 pod imieniem 
młodszego swego brata Szymo- 
na, stad powszechnie przypi- 
sywano je dawniej temu drugiemu* W sielan- 
kach tych Z. bierze osnowę z faktów wcale nie 
sielankowej natury, jak sceny z wojen Kozackich 
{1648—49 r.) opisane z wielką prawdą i talentem, 
lab rozwodzi żale po zmarłym młodo bracie Szy- 
monie, po stracie żony i t. p. Z tern wszystkiem 
ezystyjęzyk, gładki wiersz i prawdziwie wy- 
mowne obrazy zdarzeń ówczesnych nadają tym 
otworom wiele wartości i interesu, Z wydań póź- 
niejszych ważniejsze są: Grelowskie (1778;, Mo- 
stowskiego (1805) i Turowskiego (Przemyśl, 1857). 
W późniejszym wieku Z. wziął się do prac po- 
ważniejszej treści, a mianowicie historycznych, ja* 
iiemi są: „Viri ilłustres Ciritatia Leopoliensis* 
(Lwów, 1671); w Leopolis, Russiae Metropohs, a Tur- 
«ia, Cosacis, Moldayis a 1672 hostiliter obsessa 
aDeomirifice liberata" (Krak. 1693). Pozosta- 
wił nadto rękopis p. t. „Leopolis triplex etc.*, któ- 
ry przełożył na język polski Marcin Piwooki i wy- 
lał z tekstem łacińskim p. n. „Historja miasta 
Lwowa, królestw Galicji i Lodomerji stolicy, z opi- 
saniem dokładnem okolic i potrójnego oblężenia* 
(Lwów, 1835). Przypisują mu także dzieła: .Mo- 
wa o męce Chrystusa Pana* (Lwów, 1633}; tu- 
dzież .Jezus Maria Joseph Trisagii et Trismegisti 
•alutia hum&nae Protopatrone" (Zamość 1640). 
Lecz te dzieła, jak i „Testament luterski" są utwo- 
rem Zimorowicza Macieja, rajcy lwowskiego, 
* którego życiu bliższych szczegółów nie posia- 
damy. 

Zimorowicz Szymon, młodszy brat Bartłomie- 
ja, również znakomity poeta,* 1604 we Lwowie. 
Odebrawszy gruntowne klasyczne wykształcenie 
i przykładem brata ośmielony, pisywał rozmaite 
wiersze miłosne, piosenki, elegje, tłómaczył i two- 
rzył sielanki. Wiersze te razem zebrane, bratu 
starszemu w dzień ślubu ofiarował p. t. „Rokso- 
luki, t. j. ruskie panny na wesele Bartłomieja Zi- 
norowicza z Katarzyną Duktynicka przez Szymo- 
&* Zimorowicza roku Pańskiego 1629 dnia 28 lu- 
tego we Lwowie wprowadzone". Jedyna to ory- 
ginalnej jego muzy puścizna. W 15 tygodni po 
(en weselu brata, -f Szymon w kwiecie wieku 
1629 w Krakowie, pochowany w dominikańskim 
klasztorze, gdzie dotąd ma nagrobek z łacińskim 
napisem. W 25 lat dopiero po jego zgonie wydał 
puizje te a rękopisu Bartłomiej Zimorowicz 



ZIMOROWICZ — ZIMO W f PUNKT 

w Krakowie, p. t. „Roksoianki, t. j. ruskie panny 
na wesele B. Z. z K. D. przez Szymona Zimoro wi- 
eża Leopol. R. P. 1554*. Inne wyszły także cho- 
ciaż pomieszane z pieśniami brata p. t. , Pieśni 
światowe z poezji Szymona Zimoro wicza* (Wilno, 
1847J. Prócz Roksolanek, przełożył wierszem 
z greckiego Moschusa. Tłumaczenie to wyszło p. 
t. „Moschus polski z greckiego na wiersz polski 
przełożony" (Kraków, 1662). Obeznany dobrze 
ze starożytnymi poetami greckimi, tudzież z nowo- 
żytną literaturą włoską, przy wrodzonym talencie 
i prawdziwie poetycznej naturze jest Z. jednym 
z najznakomitszych poetów polskich po Kochanów* 
skim, Miłość stanowi główny ton jego pieśni, 
którym przeczucie blizkiego zgonu (umarł na su- 
choty) nie odbiera przecie powabnego wdzięku, 
dowcipu i młodzieńczego zapału. 

Zimostrawka, ob. Zimowit. 

Zimo wit (Colchicumj, rodzaj 
roślin z rodziny liljowatych, ce- 
chuje się brakiem kielicha, koro- 
ną lejkowatą, 6-dzielną, w której 
ujścia są osadzone pręciki, i to- 
rebką 3-komórkową, wielonasien- 
ną; są to rośliny cebulkowe 
w Europie środkowej i płd., kwit- 
nące we wrześniu i październi- 
ku, a na wiosnę wydające liście; 
niektóre gatunki mają własno- 
ści lekarskie, inne hodują się 
jako ozdobne. Z. jesienny (C. 
auctumnalej rośnie w Europie 
środk., u nas w płd. okolicach 
kraju, jako ostatnia ozdoba je- 
sieni; kwitnie we wrześniu, to- 
rebki wydaje na wiosnę, z liść- 
mi długiemi na 30 cm., sze- 
roki em i na 5 cm.; roślina wiosenna zowie się 
u nas smottrawka, jesienna bachory. Na łąkach 
jest Z. szkodliwym chwastem, który krowom ni- 
szczy mleko. Korzeń czyli cebula po wysuszeniu 
zachowuje smak ostry, zawiera kwas galasowy, 
weratrynę, inulinę, oraz kolchicynę, działa pobu- 
dzająco na organy moczowe, w większych iloś- 
ciach drastycznie, a nawet trujące* Używa się 
przeciw reumatyzmowi i pedogrze. Kwiaty są 
bezwonne, smaku gorzkiego, używają się jak ko- 
rzeń, również jak i nasiona, okrągławe, żółtobru- 
natne, wewnątrz białe, bardzo gorzkie. Niektóre 
odmiany hodują się jako ozdobne, również jak 
liczne inne gatunki. C. variegatum, w Portugalji, 
Syeylji i na Krecie, o kwiatach pstro plamistych, 
ma być rośliną macierzystą tak zwanych paluchów 
( Hermodactyli), t. j. korzeni sercowatycu, 3 — 4 cm. 
długich, które u lekarzy arabskich miały wielkie 
znaczenie. 

Zimowy punkt, punkt przesilenia tmowego, 
w astronomji, punkt, w którym słońce, w czasie 
pozornego obiegu około ziemi po ekliptyce, naj- 
bardziej jest oddalone od równika ku południowi 




Zimowit. 

a przecięcie 

kwiatu, b owoc* 



Digitized by V300QlC 



Z l MOZ I Ót — ZltBHDOBF 

Takie położenie słońce zajmuje około 21 grudniu. I 
Ob, Rok, Ekliptyka, 

Zimoziół, roślina, ob. Linaea, 

Zincum, cynk. Z. wtfuratum, siarczan cynku. 

Zindikici (arab.), niedowiarki i ateusze pośród 
mahometan. 

Zingarelli Mikołaj, k om pozy tor włoskie * 1752 
w Neapolu, byt dyrektorem kapeli watykańskiej 
w Rzymie, od 1813 dyrektorem nowego konserwa- 
torium w Neap#Iu, gdzie f 1837. Prócz wielu oper 
(jak np, ^Borneo e Uiulietta 11 , ,11 conte di Salda- 
gna i 6. p. M }, pisał także oratorja; pod koniec 
życia po&więcił się wyłącznie muzyce kościelnej 
{oratorjum „La Gerosalemene liberata*). 

Zingerle Pius, teolog i orj on tali sta, * w Me- 
ranie 1801, + 1881, wstąpił w 1819 do klasztoru 
Benedyktynów, od 1862 był profesorem języków 
wschodnich w Sapieniza w Rzymie, wydał wiele 
prao uwłaszcza dotyczących literatury i języka 
syryjskiego, 

Zingerle Ignacy Wicenty, poeta niemiecki 
• 1825 r, w Meranie, od 1859 profesor literatury 
niemieckiej w Innsbruck u. Wydał: w Fruhling*s- 
zeitlosen* 0848); .Von den Al pen* (L850); „Ue- 
diehte*<1853); w TirolsVolksdiclHungeu undYołks- 
gebrauche" 0- fc,, 1852—54), ,SiUeu f Braildie 
und Meinungen der Tiroler yolks* (2 wyd., lb71); 
„Die deutscheu Spriebwdrter im Mittelalter* 
(1864); ,Pie tirolischen Weisthuraer 1 * (1875 roku 
i d&sLJ i iu. 

Zinog Adrjau, znakomity miedziorytnik, nr. 
w bL-Gallen, od 1766 nauczyciel akademji sztuk 
pięknych w Dreźnie, + 1816; odznaczył się głów- 
nie w rodzaju krajobrazów. Ogólny zbiór prac 
jego wyszedł w Lipsku 1804—6. 

Zingiber, ZiutjtberaceaĄ ob. Imbier, Inibiero- 

wate- 

Zinkeisen Jan Wilb., zasłużony historyk nie- 
miecki, * 1803 w Alteuburgu, w latach 1840—51, 
główny redaktor gazety Jhreu&a. StaaUteitung, któ- 
ra r« 1848 zmiesiła się na ź*rtw*. UtaaUanzęujer, 
był on od r. 1851 protesoretn historji w Berlinie* 
gdzie t 1863. Główne jego dzielą są; „Geschich- 
te des Osmanischen Reicha iu Europa* (7 t, Ham- 
burg i Gota 1840—63); .Der Jakobinerclub* (1 t., 
Beri. 1852—53); ,Geschicliteder griechischeo Re- 
Tolution* (2 U J-ipsk 1840). 

Zinkgref Juliusz Willi., poeta niemiecki, * r. 
1591 w Heidelbergu, f 1635 w bL-tiaar. Głów- 
ne jego dzieła aa; w Soldateolob* (Draukf, 1632) 
i „Deutsche Apopbthegmata, das istder Deutschen 
kluge Spruche* (2 t., titrasb. 1626— 31 i póża). 
Wybór jego poezji mieści się W. Mullera .Biblio- 
thek deutseher Dichter des 17 Jabr." (Lipsk, 
1825, t. 7). 

Zinków, Zmków, miasteczko w gub. Podolskiej, 
na pograniczu trzecb powiatów: Latyczowskiego, 
Płoskire weki ego i Kamienieckiego, niegdyś gród 
warowny, oblany stawem, ostooiony z jednej 
•trouy rzeka, Uszka, wpadająca da Smotrycza, 




Zizendorf Mikołaj* 



lii 

około 2,000 m, t kocioł katolicki i wspaniałe iwa* 
liska starożytnego zamku. 8 grudnia 1516 roku* 
Tatarzy w poczcie 1,000 koni zapalili przedmie- 
ścia, lecz zostali zniesieni przez Jakóba Secy- 
gniewskiego, który im mnóstwo jeńca zabrał, Na. 
wiosnę 1524 roku Turcy spalili miasto prawie do 
szczętu* 

Z i HO a li łona (membrana Zinni, tameiła tridis 
{interior), przednia błona graniczna tęczówki oka. 

Zlania (cynka, jafcołrinka), rodzaj roślin s ro- 
dziny złożonych, obejmuje zioła w Meksyku. 
% wielkiemi główkami kwiatowemi, osadzoneuu 
na długich! maczugowatych szy pułkach; niektóra 
z nich hodowane aa u nas w ogrodach jako ozdob- 
ne, zwłaszcza Z* eleoans, o łodydze 60—80 cm. wy- 
sokiej* o kwiatach bardzo pięknych, njoletowo- 
purpurowych. 

Zinzendorf und Pot- 
tendorf Mikołaj Ludwifc, 
hr. r założyciel gminy 
hemnutów (ob.), syn Je- 
rzego Ludwika Z*, mini- 
stra saskiego, * 1700 r. 
w Dreźnie, Slraciwszy 
w niemowlęctwie ojcjł, 
wyckawany był przez 
hubkę swą, panią von 
Gersdort, która wpoiła 
w niego zasady pietyzmu 
{ob.) do tego stopnia, że młodociany Z. pisywał li- 
sty doZbawiciela. W dziesiątym roku życia oddany 
do pedagogjum w Halli, pod kierunek sławnego 
tfrankego (ob.), założył pomiędzy społu dniami 
towarzystwo religijne „Ziarnka gorczycy," Od 
1716 r. Z* studjował w Witenberdzo prawo, zaj- 
mując się przy tern teologją. Następnie podróżo- 
wał po Holandji i Francji, skąd wróciwszy, został 
radcą dworu i sprawiedliwości w Dreźnie. 1721! rv 
ożenił się z hrabianką Reuss von Ebersdorf; w tym. 
też czasie dał przytułek w dobrach swych Bei>- 
be I sd orf w Górny cli Łuiycaeh niektórym braciom 
morawskim, którzy z powodu prześladowani* re- 
ligijnego opuścili swą ojeayzuę, 1724 osada U. 
przyjęła nazwę Herrubut f a Z. został jej przeło- 
żonym duchownym i nauczycielem. 1734 pod na- 
zwiskiem Freibecka udał się do Stralsanda, gdzio 
złożył egzamin % teolog ji i otrzymał pozwuiemo 
ua miewanie kazań; następnie w Tiibingen ordy* 
uowany był na księdza. Potem, w celu zyskania 
prozeluów dla gminy hernhuckiej, odbywał po- 
dróże po rozmaitych krajach. Powróciwszy 1736 
ze Bzwajcarji, byt wskutek nalegania licznych 
swych nieprzyjaciół, których zjednał sobie zwłasz- 
cza pomiędzy duchowieństwem protestanckiemu 
wygnany % kraju. Wiedy osiadł u a zaniku Boa- 
nenburgu, gdzie założył gminę braterską, wkrótca 
jednak potem udał się do inflanL 1737 wyświęco- 
ny był w Berlinie ua biskupa braci morawskich* 
przez co stanął na czele wszystkich gmin brater- 
skich w Niemczech* W roku następnym udał ai§ 

Digitized by VjOOQIC 






113 



fclNKOT ■=- Z1TTB 



do Ameryki, gdzie na wyspach św. Tomasza i św. 
Krzyża zorganizował gminy hernhuckie. 1741 r. 
dożył godność biskupią, zamierzając udać się do 
Ameryki jako prosty misjonarz; tegoż jeszcze ro- 
ku przybył z eórką swą Beniguą do Pensylwanji 
i w Szekomek nałożył pierwsza gminę braterska 
pomiędzy Ind Janami. 1743 powrócił do Europy 
i udał się do Inflant, skąd jednak wkrótce został 
wygnanym. Następnie przez lat cztery przeby- 
wał w Holandji i Anglji. 1747 r. dozwolono mu 
powrócić do Saksonji i gminę heru bucką uznano 
za prawowierna luteranską. Odtąd głównem sied- 
liskiem hernhutów było Barby, gdzie od 1748 r. 
znajdowało się aeminarjum nauczycielskie i gdzie 
1754 r. Z. założył kolegjum akademickie; Z. zaś 
przebywał przeważnie w Herrnhut, gdzie t 1760. 
Z. wydał przeszło 100 dzieł, częścią treści reli- 
gijnej i polemicznej, częścią zaś opisujących dzie- 
je hernhutów* Zbiorowe wydanie jego pieśni reli- 
gijnych przygotował Knapp: „Geistliche Gedichte," 
(Stuttgart, 1815). Por. tipanbergera „bęben des 
GralenronZ." (8 1, Barby, 1.772-75); Varn- 
hagena yon Ense „Leben de* Grafen ron Z.* 
(w „Denkmalen," (t. 5., Berlin, 1830); Verbeeka 
„Leben und Charakter des Graten yon Z." (Gna- 
dau, 1845); Schirautersbacha „Der Grat von Z. 
und die BrudergemeineseinerZeit" (tamże, 1857); 
Hitachi „Gescłuchte des Pietismus" (Bonn, 1888). 

Zińków, ob. Zieńków i Zinków. 

Zioło, ob. Ziele. 

Złotowskie starostwo niegrodowe leżało 
w województwie i po w. Brzesko-Litewskim. Po- 
dług Voluminów, Lęgu m, składało się a wsi: Podle- 
sie, Borodycze i Toikowa, które posiadaj do 1766 
Michał Pac, opłacając z niego kwarty złp< 1,550 
gr. 27, a hyberny zip. 1,600. Na sejmie z r. 1764 
Stany Rzeczypospolitą) zezwoliły na zamianę tego 
starostwa za dobra prywatne Sukacze i Raszeń, 
do Józefa Bystrego prawem dziedzictwa należące, 
odtąd więc to starostwo przestało istnieć. . 

Zippo Franciszek Ksawery Maksymiljan, mi- 
neralog i geolog czeski, * 1791 w m. Falknowie 
w Czechach, f 1863 r. w Wiedniu, kształcił się 
w szkole politechniczne) praskiej, 1820 r. został 
tamże adjunktem chemji, następnie profesorem 
mineraloglji i geologji, 1849 r. rektorem akademji 
górniczej w Przy bramie, a wkrótce potem profe- 
sorem uniwersytetu wiedeńskiego. Z dzieł jego 
ważniejsze: „Die Steinkóhlen, ihr Werth, ihre 
Wiehtigkeit im Allgemęinen. und ihre Ausbreitung 
in Bab men* (1842); „Anleitung aur Gestein- und 
Bodenkunde" (1846); „Die Charakteristik des na- 
turhiatorischen Mineralsystems* (1857); „Ge- 
•chichte der Metalle" (1857); „Lehrbuch der Na- 
turgesehichte* (1856) i in. 

Zipper Albert, doktor filozofji, nauczyciel gim- 
nazjalny i lektor języka i literatury niemieckiej 
w szkole politechnicznej we Lwowie. Tłómacz 
Mickiewicza i Zaleskiego, na język niemiecki; 
ogłosił: „Podręcznik do mitologji i literatury nie- 
Eueykkpędja powszechna. Tam XVI. 



mieckiej,* „Kurzer Abriss żugleieh Repetitoriuni 
der deutsehea Litteraturgeschichte fur oester- 
reichische Mittelschulen* (Złoczów, 1886); „Mito- 
logja Greków i Rzymian, dla młodzieży" (Lwów' 
1886. 2 wyd.,,1891). 

Zips, ob. Spiż. 

Zlrkol Ferdynand, mineralog/ * 1838 w Bonn, 
studjował tamże, odbył 1860 r. podróż w celach, 
geologicznych do Islandji, zajmował się następnie 
przez lat dwa przy gabinecie mineralogicznym 
w Wiedniu, 1863 został profesorem uniwersytetu 
lwowskiego, przeszedł 1868. do Kieł, a 1870 r. do 
Lipska. Odbył nadto podróże naukowe do Szkocji, 
w Pirenejach i po Ameryce Północnej. Położył 
zwłaszcza zasługi mikroskopijnem zbadaniem 
wielu ciał kopalnych. Wydał: „Rsise nach Is- 
land im Sommer 1860* (1862); „Lehrbuch der 
Petrographie* (2 t., 1866); „Die mikroskoplsche 
Struktur und Zusammensetzung der Basaltgestei- 
ne* (1869); „Die mikroskopische Bescbaffenheit 
der Mineralien und Gesteine 14 (1873); „Microsco- 
pical petrography" w „Report ofthe U. S geologi- 
cal eiploration ofthe fortieth parallei* (1876) iin. 

Ziska Jan, ob. Żyżta. 

Zitok Józef, budowniczy czeski, * 1832 w Pra- 
dze, gdzie odbył studja techniczne, poczem podró- 
żował po Włoszech i Niemczech. W 1863 wysta- 
wił muzeum w Wejmarze, w 1864 r. został budowT 
niczym miejskim w Wiedniu, a wkrótce potem 
profesorem W szkole politechnicznej w Pradze. On 
to wystawił słynny teatr narodowy czeski, ko-c 
lumnadę w Karlsbadzie, oraz gmach Muzeum 
w Pradze. 

Zitolmann Ernest Otto Konrad, powieściopi T 
sarz niemiecki, pisywał pod pseudonimem Konrada 
Telmanna, wydał wiele powieści średnej wartości. 
. Zittau (Żytno, Żytów), stary gród słowiański, 
niegdyś trzeci z Sześciogrodów Wyższych Łu- 
życ, obecnie najludniejsze miasto w saskim ob- 
wodzie Budyszyńskim, liczące 28,300 miesz., trud* 
niących się rękodzielnictwem i wielce ożywio- 
ny ra handlem wyrobów tkackich. Z budowli miej- 
skich zasługują na szczególną wzmiankę: ratusz, 
zbudowany w r. 1844, i kościół św Jana, wznie- 
siony r. 1837. Do obrębu miasta należą 32 po 
większej części znaczne osady, trudniące sio wy- 
łączuie- tkactwem. W 1864 r. ukończono budo- 
wę wodociągu, prowadzącego wodę źródlaną 
z nad czeskiej granicy. Niedaleko miasta znajdu-* 
je się Augustusbad, zakład kąpieli siarczano-żelaz- 
nych. Por. C. A. Peschek „Handbuch der Ge- 
schichte ron Z." (t. 1835). 

Zitte Augustyn, historyk kościelny czeski; 
* 1750 w Czeskiej Lipie, f 1785; po ukończeniu 
nauk niższych w mieście rodzinnem, studjował 
filozofję oraz teologję w Pradze, poczem był tam- 
że wikarjuszem. By* wybornym kaznodzieją, oraz 
pilnie zajmował się badaniem dziejów kościoła 
czeskiego, zwłaszcza zaś z czasów Hasa, Jako 
apologeta Husa i jego poprzedników, narażony 

Gobgle 



Digitized by 1 



«■ 



ZlTTSL — ZJEDNOCZONE STANT 



i u 



był na przeAUdowania i pisma je^o ogłoszone by~ 
łyjako kacerskie. Pa śmierci Z, wydano: ^Le- 
bcusbeschreibung des englischeii Retor mato rs Jo- 
baon Wiklef* (Praga, l TSUj; .Lebensbeschrei- 
buogeu der drei ausgezeiehiietsteu Yorlaufer des 
MeisLora Jobarm Hus, bcoamtlieh des Konrad 
Sztiekna, Johnon Milicz uud Matbias yon Janoy* 
(U, 17Btt>; .Lebeusbeschreibung des Meistera Jo- 
hannes Hus von Husinetz* (2 t„ t., 17S.J). 

Zittel Karol, teolog protestancki,* 1802. 1 1871; 
przywódca partji liberalno-kośeicluei w Badeuie. 
W r* 1S48 należał do Zgromadzę u ia Narodowego 
we Frankfurcie. 

Zitteł Emil, syn po przed,, liberalny teolog 
niemiecki, * 1831. Napisał: „Die Eutstehnog der 
Bibel* (4 wjd. f Karlsr., 1882); „Bibełkuude* 
1836/ i w. 

Zittel Karol A U red, geolog i paleontologa 

* 183U w JJahlingeu, kształcił się w Heidelbergu 
i Paryżu, pracował w państwowym instytucie 
geologicznym w Wied o i u, iStiił został profesorem 
mineralogji w Karlsruhe, 18G6 profesorem pa Leo u- 
tologji w Monachjum. W r* 1899 zo&lal prezydeu- 
tern afeadeinji w Monaehjum* W r. 1873— 7 4 imał 
udział w wyprawie Hoblfaa i badał pod względem 
geologicznym i paleontologicznym pustynię Libij- 
ska Napisał; „Aus der Urzeit* (2 t. t ISTój; „Bnt- 
te aus der Libysehen Waste" (1875); „Haudbucb 
der Palaoutolugio* (3 k, 1870—1*3); M Beitrlgt zur 
Geologie uud Paleontologie der Libyschen Wliate* 
(1883j; ,Pie Sahara* (1883); .liruudzuge der 
Paleontologie* (1895). Od 1879 wydaje fałdonlo- 
logiaehs W audio f sin und geologisck* Landscha/ten 
(dotąd 14 zeszytów), 

Zituni, Zcituni, miasto, ob. Lamja, 

Ziver- pasza, mai stanu i poeta turecki, 

* 1793, f 18t>:J. Odebrawszy staranne wychowa- 
nie, sprawował wiele wyższych urzędów za sułta- 
na Mahmuda. Jest on autorem wielu poezji, z upo- 
dobaniem czytanych przez jego spól rodaków i wy- 
danych w Konstantynopolu p. L ^Dywan." 

Zizania, Ostruda, rodzaj roślin z rodziny tra- 
wiastych, obejmuje trawy trwale w krajach go- 
rętszych. Jedyny gatunek Z. aąuutica, w Amery- 
ce pin, i na Jamajce, 2—3 in. wysoka, z szerokie- 
mu liśćmi i wielka wiechą, wydaje owoce na 2 
om. długie i na 1 mm. grube. Kośnie w wodach 
i jest jadalna jak ryż* 

Zizania Wawrzyniec, pseudonim Wawrzyńca 
Tustanowsk lego. 

Zizijanow, książęcy ród rosyjski, pochodzący 
t Georgji i spokrewniony z tamtejszym domem 
panującym* Z rodu tego zasługują na wzmiankę: 

Zizijanowr Paweł, wstąpi! do służby rosyj"- 
skicj w koucn panowania Piotra W* i poległ 
w bitwie pod Wilmanstrad przeciwko fez wędom. 

Zizijanow Paweł, książę, generał rosyjski, 
w tuk poprzedź * 1754 w ijoskwie, po przyłącze* 
uiu tieorgji do iioąji został tamie 1802 naczel- 



ny m dowódcą, potem podbił Mingreljc i Imeraoja, 
lecz przy u mó wio nem spotkaniu się i chanem 
Baku wi8 lut. lSOtf został zamordowany* 

Zizypnua, cierń f jujuha, rodzaj roślin z rodzi- 
ny sza kłak o waty cb, cechuje się kielichem pi a* 
skiiu/ 5- wrębnym, odskakującym, z pozostającą 
okrągłą podstawą, około której ustaw iuae gą płat* 
ki i pręciki; owoc jest pestkowcem soczystym* fca. 
to krzewy lub małe drzewka w kraj ach cieplej- 
szych, z liśćmi naprze mian Legiami i przy Ustkami 
cJeruisteiiii; z licznych gatunków niektóre wydają 
owoce Lekarskie. Z. wiiguru, krzew lub mola 
drzewko, o liściach jajowatych, drobno piłkowa- 
njch, ma owuee ciemno-czerwone; z Syrji roz- 
przestrzenił się po Europie płd. Owoce, wieli 
śliwek, zawierają miazgę słodką i są jadalne, lab 
też używają siu w cierpieniach kataraiiijch; 
w handlu zowią się jujubami francuskism lab 
hiałpańaińemi. Drewno nadaje się na wyroby to- 
karskie* Z. lotus ? drtsuw lotusów*, w Airyce pin. 
i Europie płd„ krzew o kwiatach białych i owo- 
cach czerwonawych, nie tak słodkich jak po- 
przednie, zwanych jujuhanU wloakiejni; ma to być 
słynny lotus starożytnych, którego owoce według 
tiomera i Herodota miały być glównem pożywie- 
niem tamecznych mieszkańców (lototagówj, Ne- 
grzy wyrabiają z nich słodki chleb. Z. ju/uoa, 
drzewo w Indjach wschód., o kwiatach białych 
i owocach żółtych, które maja smak jabłek i *% 
jadane dojrzałe lub niedojrzale, za prawne jak 
oliwki, Kora i młode gałęzie tak tego, jak i innych 
gatunków, używane są w taiaeczuej medyce tu*. 
Z. spinu Christt jest* krzewem w PaLestynio 
ł Egipcie; ma owoce wielkości orzechów włoskich, 
jadane i używane przez Arabów przeciw lehrze; 
z gałęzi tego krzewu rai a ta być spleciona korona 
cierniowa. 

Zjednoczone Stany Ameryki Północnej 
{Umiał States of Narth Amsrica), zwane także po 
prostu Statiami Zjtdnaczonsmi lub Utyą północno- 
a me ry ta ń sk ą , z aj m u j ą cal ą sze rokoać lądu sta Jago 
Ameryki północnej, pomiędzy augielskieoii posiad- 
łościami na północy i Meksykiem na południu* to 
fest przestrzoń 7,834,130 kim* kw. czyli UJ 
mil kw.* a wraz z odstąpiona przez Rosję w !8ti7 
Alaską 9/J 10,430 kim. kw. czyli 167,271 mil kw łf 
z czego 23/.łUU kim. kw. przypada na jeziora* Dwa 
pasma gór dzielą ten cały obszar na trzy wiatki* 
części: wschodnia, środkową i zachodnią. Pierw- 
szą z nich stanowią nadbrzeżne kraje Atlanty ku. 
które od wnętrza odgraniczają f^óry Akadyjskia 
czyli Nowoangielskie, z dalszem pasmem Alega- 
nów albo Apałachów, i skrupiają rzeki główniej***: 
Hudson, Delaware, busquehaana, Potomac, Saraa 
nah, na południa zaś Apalachicola i Mobile, 
W stronie północnej północnych Aleganów roz- 
ciąga sie system wodny rzeki św. Wawrzyaca, do 
której spływają wody jezior Kanadyjskich. Czę&c 
środkową, pomiędzy systemem Aleganów aa 
wschodzie a górami Skaltstemi aa zachodzie, obaj- 



Digitized by 



Google 



u* 



SJKPHOOSOSfl STAIIT 



*nje kotlina olbrzymiej rzeki Mississippi, stano- 
wiąca ogromną płassezyznę (okoł<* 70,000 mil 
kw.), złożoną a mjióatwa mniejszych płaszczyzn, 
rftsiacyeh się wyniesieniem i wegetacją; głów- 
•ya charakterem jednakże 0% la niezmierzone 
prahies (stepy trawiaste), oraz pozostał© jeszcze 
gdiieniegdzW lasy pierwotne. Część zachodnia 
wciąga się od gdr Skalistych aż do brzegów 
oceanu Wielkiego* Wzdłuż tych ostatnich. ciągnie 
się pasmo Sierra-Newada, przez które przerzyna 
się rzeka Kolumbja i Saeramento. Proca licznych 
aztaralnych dróg komunikacyjnych, jakiemi są 
•Uraymie rzeki, znajduje się tu jeszcze wielce 
mwiuięty systeoą kanałowy, którego główne ar- 
terjesą: konaj Obio (60 mil). Brie (78 m.), Pen- 
lyiwaiski (70 m.) i inne. Grupa olbrzymieli jezior 
aapćłaocy (Wyższe, Michigan, Huron, Brie i On* 
tano) stanowi niejako wielkie śródziemne morze 
(4,500 Btil kw.). Prócz nich znajduje się wielkie 
iło&e jezioro na zachodzie i Champlain na wscho- 
dzie.— Przy ogromnej rozległości Z. 8. przedsta- 
wiają nader rozmaite stosunki klimatyczne; cha- 
nkttrystyesnemi atoli są tu nagłe a często krań- 
mws niemal zmiany temperatury. Wielka część 
gnatów jest urodzajna, sprzyjająca bardzo roi- 
lietwu i hodowli bydła, a skarbów mineralnych 
jut obfitość wielka. Przy licznych naturalnych 
togach wodnyek i rozległych sieciach kolei że- 
laznych, bogactwie płodów wszelkich rodzajów; 
szły obszar X. S. mógłby przeszło 300 miljo- 
zśw ludzi wyżywić, tymczasem ludność wynosi 
7M03.387 (d. 1 czerwca 1900). Napływ oudzo- 
umpów stanowi główne źródło przyrostu ludno- 
ści, która w 1688 liczyła dopiero 200,000 głów, 
w 1800 r. 5,308,483, w 1850 r. 23,191,876, 
w 1890 r. 62,331,900. Przeważną część ludności 
białej stanowią potomkowie osadników z plemie- 
aia anglosaksońskiego (yankees), po nich idą 
Irlandczycy i Niemcy. Inne rasy były w 1890 re- 
prezentowane przez 6,337,980 negrów, 1.132,060 
aulatów, 107,475 Chińczyków, 2,039 Japończy- 
ku* i 249,273 Indjan. Pomiędzy ludnością liczono 
u v 190O r. 10,160,000 miesz., urodzonych po za 
gfaakajai kraju, a mianowicie było: 2,610,000 
ftenców, 1,780,000 Irlandczyków, 1,245,000 An- 
fiłków, 1,040,000 Skandy na wczyków, 700,000 Po- 
laków i Bosinów, 670,000 Austrjaków, 665,000 
Włochów, 120,000 Francuzów/l 10,000 Szwajcarów, 
110,000 Chińczyków. 90,000 Holendrów, nakoniee 
1,020,000 Kanadyjczyków i innych narodowości. 
Baligji panującej w Stanach Zjednoczonych nie- 
ma; wszelkie religje, kościoły i sekty są dozwolo- 
ne i mają ta swoich przedstawicieli. Z pomiędzy 
46 rozmaitych kościołów i sekt najliczniejsi są 
pretestaaot, dakg katolicy (9 mil.), metodyści 
(przeszło 5 nul.), luteranie oraz koagregacjonali- 
żeu Następnie idą baptyści (około 4 mil.), preabi- 
terjaśio, episkopslni i żydzi. Na szczególną 
wuuaakę zasługuje sekta mormonów z głównem 
jej siedliskiem Utah. Żarliwość religijna i działal- 



ność pełna życia w kościołach amerykańskich tent 
nierównie większa niż na starym lądzie, a towa- 
rzystwa biblijne i misyjne bardzo tu wielki 
wpływ wywierają. Cała unja składa się obecnie 
z 45 stanów, 6 tery tor j ów i okręgu związkowego. 
Konstytucja Unji istnieje od 17 grudnia 1787 r. 
z poprawkami w 1791, 1798 i 1870. Z. S. stano- 
wią demokratyczną, federacyjną rzeczpospolitą. 
Władzę wykonawczą posiada prezydent* prawo- 
dawczą kongres, składający się z izby reprezen- 
tantów i z senatu. W pierwszej zasiadają deputo- 
wani przez lud w każdym stanie na 2 lata wybie- 
rani, w liczbie 357. Każde terytorjum wysyła 
jednego reprezentanta, lecz ten nie ma prawa gło- 
sowania. Do senatu każdy stan wysyła dwu sena- 
torów, wybieranych na lat 6. Z nich co dwa lata 
wychodzi jedna trzecia część. W senacie, który 
jest zarazem najwyższą izbą oskarżającą przeciw- 
ko urzędnikom, przewodniczy wice-prezydent 
Kong**es zbiera się corocznie w pierwszy ponie- 
działek grudniowy. Prezydent wybierany jest na 
4 lata 1 pobiera rocznie 50,000 dolarów płacy. 
Gabinet składa się, prócz generalnego prokurato- 
ra unji, z 7 sekretarzy stanu: spraw zagranicz- 
nych, skarbu, wojny, marynarki, rolnictwa, poczt 
i spraw wewnętrznych. Władzę sądowniczą spra- 
wuje najwyższy sąd związkowy w Waszyngtonie 
(Supnwis court of th$ United StaaUt), złożony z 9 
sędziów, prócz tego dziewięć sądów okręgowych 
(w 9 okręgach) i trybunat zażaleń (Court 0/ claiwitj, 
z 5 sędziów złożony, dla rozpatrywania skarg 
przeciw rządowi. Każdy stan posiada zupełny sa- 
morząd, polegający na parlamencie z dwu izb zło- 
żonym z władzą prawodawczą, i gubernatorze 
z władzą wykonawczą. Stany są następujące: 
Alabama, Arkansas, Colorado, Conneetitut, Dela- 
ware, Florida, Georgia, Idaho, Illinois, Indiana, 
Jowa, Kałifornja, Kansas, Kentucky, Louisiana, 
Maine, Maryland, Massachusetts, Michigan, Min- 
nesota, Mississippi, Missouri, Montana, Nebraska, 
New-Hampshire, New-Jersey, New- York, Karoli- 
na Północna, Dakota Północna, Ohio, Oregon, Pen- 
sylwanja, Rhode Island, Karolina Południowa, 
Dakota Południowa, Tennessee, Teras, Utah, Ver- 
mont, Tirginia, Washington, Tirginia Zachodnia, 
Wisconsin, Wyoming. Terytorja w liczbie 6 są: 
Alaska, Arizona, Hawai, Terytorjum indyjskie, 
New-^Mezico, Oklahoma; okrąg związkowy stano- 
wi Kolambja, obejmująca stolicę 8. Z. i 180 kim. 
kw. Stan każdy dzieli się jeszcze na hrabstwa 
(Countiss), a te znowu na obwody (TownMps). 
Stolicą jest Waszyngton. W 1898 do Unji zostały 
wcielone posiadłości kolonjalne: wyspy Hawai, 
Kuba, Puerto-Eioo, Filipiny oraz Guam czyli Ma- 
rjańskie; wszystkie te wyspy liczą ogółem 
9,332,940 miesz. (1899). W 1900 Unja posiadała 
3 miasta z ludnością wyżej miljona, a mianowicie: 
New- York z 3,437,202 miesz., Chicago z 1,698,575, 
oraz Filadelfię s 1,293,697 miesz. Oprócz tego 
znajduje się tu 85 miast z liczbą ludności prze* 



Digitized by V300QlC 



XJBI>tf OCZOM R STANY 



lift 



wyznającą 100,000, 40 miast poniżej 100,000 
a powyżej 50,000 miesz., 57 miast z liczbą miesz, 
ud 30,000 do 50,000 wynoszącą,— Oświata, Cho- 
ciaż, na. ogół biorąc, poziom oświaty mas ludowych 
nie jest nizki, to jednak wykształcone wysoko 
jeduoatki należą do rzadkości. Wykształcenie 
Amerykanina nosi wybitnie praktyczny charakter. 
Szkolnictwo leży całkowicie w zakresie władzy 
autonomicznej poszczególnych stanów. Rząd Z, 
S. utrzymuje jedyni© szkoły dla Indjan oraz wiel- 
ki zakład dla kadetów w Weatpoint Do szkół lu- 
dowych uczęszczało ta w 1897 i\ 15,452,426 dzie- 
ci; liczba nauczycieli w szkołach tych wynosiła 
w 1895 r. 125,317, nauczycielek zaś 263,214. 
Dla wykształcenia średniego i wyższego istnieję 
tu rozmaite typy zakładów naukowych, jak szkoły 
wyższa iflich Scboolsj, akademje, sz&oły normal- 
ne, kolegja oraz uniwersytety* W r* 1895 było 
w Z> 5. 476 kolegiów i uniwersytetów, które li- 
czyły ogółem 10,897 docentów i 143,632 studen- 
tów (w tern 31,527 kobiet). Oprócz tego istnieją 
wszędzie różne szkoły specjalne. Bibljoteki ogrom- 
nie są rozpowszechnione; niektóre z nich liczą po 
500—600 tys. tomów; w samym New- Yorku ist- 
nieje 28 bibljotek publicznych* Liczba -gazet 
w różnych jeżykach wychodzących wynosiła 
w 1898 r, 20,441 (w tej liczbie 24 polskie),- 
Eolmcłwo stanowi najważniejszą podstawę bytu 
mieszkańców S. Z. W 1890 rolnictwem zajmowa- 
ło się 8,303,373 miesz. na 4,564,641 zagrodach 
i 249,287,448 hektarach gruntu, z czego tylko 
143,046,702 hektary były rzeczywiście upraw- 
ne, .Ruzuorzadzalua jeszcze przestrzeń wynosi 
9,270,UOU klro, tar* aie w liczbie te} mieszczą sic 
i przestrzenie do uprawy zupełnie niezdatne. Naj- 
ważniejszym produktem rolnictwa jest kukurydza, 
którą było w 1893 obsiane -31.08d.712 hektarów; 
pszenica była uprawiana na 17,622,111 hektarach, 
owies na 103,110,844, żyto na 6^7,283, jęczmień 
na 1,033,250, gryka na 269,333, kartofle na 
1,023,092, sianu na 17,112,331 hektarach. War- 
tość kukurydzy zebranej w 1897 roku wynosi- 
ła 501,072 # 952 dolarów, wartość pszenicy — 
428,547,121, owsa.— U7.947.lltf doi. Hodowla 
zwierząt domowych wykazywała w d. 1 stycznia 
1900 roku 13,537,534 koni wartości ogólnej 
W3.969.443 dolarów, 2,086,127 mułów wartości 
111,717,092 dolarów, 16.292,360 krów mlecznych 
wartości 514,812.106 doi., 27,610,054 wołów i in- 
nego bydła rogatego wartości 689,486,260 doL, 
41,883,065 ©wiec wartości 122,665,910 dolarów, 
38,651,631 świń wartości 17u.lu9.743 doi, Waż- 
ną gałąź przemysłu stanowi rybołóstwo, którego 
caUowita produkcja przedstawiała w 1890 r. war- 
tość 45,312,818 dolarów. Obszary leśne zajmują 
jeszcze w Z. S. przestrzeń 279,8 miljonów hekta- 
rów, czyli $$,2% ogólnej powierzchni, — Górnictwo 
wzrasta a każdym rokiem; wartość wydobytych 
metali wynosiła w 1899 r. 496*057,330 doL, gdy 
w r, 1898 tylko 314,255,620, innych metali wy- 



dobyto la 580,836 032 doL, jrdy w r. 1898 m 
503,233,070; do tego dodać należy jeszcze 63,91*6 
doL za mineralja drugorzędne i produkty che- 
miczne, oraz 70.471,540 doi. za metale, otrzyman* 
z rud zagranicznych. Górnictwo wydaje złoto, 
srebro, miedź, ołów, żelazo, mangan, cynk, alumi- 
nium, rtęć. węgle, naftę i in.— Prstmysl jeazese 
w połowie wieku zeszłego nader od europejskiego 
zależny, dzięki zaprowadzonemu systemowi ceł 
ochronnych, zrobił olbrzymie postępy, tak, ze nie- 
które wyroby amerykańskie przewyższają już ta- 
kież europejskie. Tak np. pod względem przemy- 
stu żelaznego Unja przewyższyła już wszystkie 
państwa europejskie; ogromnie rozwinął sie prze- 
mysł tkacki i elektrotechniczny. W r. 1890 by- 
ło w Z. S. 322,638 zakładów przemysłowych 
z 4,712,622 robotnikami; kapitał włożony w te za- 
kłady wynosił 6,754.735,405 dolarów, wartoie 
produkcji— 9,372,432,283 d. W okresie dziesięcio- 
letnim 1890— 1900 liczba fabryk i produkcja je- 
szcze znacznie sie powie kszyły* Nijwyiszj i 
wój wykazuje przemysł żeiazny; tak np. w pier- 
wszem półroczu 1898 wyprodukowano 5,869,7*) 5 
tonny surowca, a w pierwszej połowie 189i* r. 
6,289^167 toun. Najważniejsze gałęzie przemysłu 
są następujące: wyroby drzewne (w 1890 r. za 
587,3 mil. doL), mąka (514 mil.), konserwy miesn* 
(433,2 mii. doi.), żelazo i stal (430,9 mil.;, telaze 
lane i machiny (412,7 miL), wyroby bawełniane 
(298 mil. I, dalej ubrania, obuwie, wagony kolejo- 
we, tytuń i cygara, piwo, gazety i książki, skóry, 
wyroby wełniane, cukier, meble i in.— H&ndcł, 
zwłaszcza wewnętrzny, wspomagany jest przea 
wielką liczbę spławnych rzek i kanałów oraz przei 
gęstą sieć dróg żelaznych, W ostatnich lal&cfi 
handel z zagranicą przedstawiał sie jak następuje 
(wyłączywszy metale szlachetnej: 



Wywóz 

869,204,937 doL 
739,392,§99 . 
863,200,48? m 
1,051,987,091 ^ 



Przywóz 

1894 654,994,622 doi, 

1895 731,969,965 , 

1896 779,724,674 , 

1897 764,373,905 m 

Oprócz tego towarów nie krajowych wy wieli w no 
w r. 1894 za 24,935,635 dolarów, w r, 18P5 za 
14,145,566, w 1896 za 19,406,451 doi, W r. 1900 
handel z zagranicą dosie^nał niebywałej dotych- 
czas cytry ^44,424,266* dolarów, W łatach 
1898 — 1900 przedstawiał sie w liczbach jak na* 
stepuje (w miljonach dolarów): 

Przywóz Wywóz 

1898 616.05 mil. doi, ]',231.58 mil do!. 

1899 697,15 . „ 1,227,02 . . 

1900 849.94 * , 1,394,48 . . 

Najbardziej ożywione stosunki handlowe łączą 3 
S. z Anglja, dalej idą Niemcy, Francja, Brytan- 
ska Ameryka Północna, Bmzyija, Kuba i Holaz 
dja. Długość kanałów w Z. S. wynosi ogółe 
4,048 kim. Drogi żelazne miały w 1900 długości 



Digitized by 



Google 



117 



ZJBDNOCEON* STANY 



.300.449 Mn., tramwaje zaś w końcu 1899 Hezyły 
ogółem 27,666 tim. Telegrafy są, jaki drogi że*- 
jłaaoe, przeważnie właaaoścją przedsiębiorców 
-prywatnych, a prawie wyłącznie pozostają w rę- 
£*eb towarzystwa Western Union Telegraph Com- 
pany; ta ostatnia posiadała, w 19Q0 r. Jinje długo- 
ści 319,528 kim. przy 1,483,045 kinu drutów.— 
JFlota handioioa składała się w 1900 z 1,288 okrę- 
tów o objętości 816,795 toan; w tej liczbie było 
328 jaro w có w o 37,356 tonnach; oprócz tylko co 
wyliczonych statków^ które służą do handlu za- 
.granicznego, było. w 1900 roku 20,568 statków 
Ąw tern 6,715 parowców) o 4,286,516 ionnach, któ- 
je przeznaczone były dla handlu pobrzeżnego. 
Ogólny skład marynarki handlowej Z. S. wynosi 
i23,333 statki, a w tern 7,053 parowców o objęto- 
-sci 5,164,839 tonu. £>t&n finansów Unji za rok bud- 
żetowy upływający z d. 30 czerwca 1900 r. przed- 
stawiał 567,240,852 dolary w dochodach, oraz 
487,713*792 doi. w wydatkach. Dług państwowy 
-wynosił w d. 30 września 1900 r. 1,023,427,532 d.; 
długi oddzielny oh stanów wynosiły 202,801,927 
doi. — Wojsko. W stycznia 1899 r. oznaczono naj- 
mniejsz*. liczbę wojska na stopie pokojowej cytrą 
57,000, najwyższą zaś cytrą 95,000 ludzi. Całko- 
wite ai^j. pokojowe wynoszą obecnie 65,000 żoł- 
nierzy oraz 2,586 oficerów. *Zorgauizowaua mili- 
cja liczy 9,376 oficerów i 115,627 żołnierzy. Ogól- 
na zatem liczba armji na stopie wojennej przed- 
stawia obecnie 11,963 oficerów i 180,627 żołnie- 
»y* — Flota wojenna składała się w d. 1 lipca 
1899 r. z 78 sutków o 209,825 ton. objętości, 434 
działach i 13/736 ludziach załogi; w tej liczbie by- 
ło 5 pancerników bojowych, 2 krzyżówce opan- 
cerzone, 15 okrętów do obrony wybrzeży słu- 
żących, 14 krzyżowców uzbrojonych, 18 torpe- 
dowców i t. d.— 
Herb Z. S. stano- 
wi szary orzeł, 
trzymający w jed- 
nej nodze wiązkę 
strzał, w drugiej 
oliwną gałązkę, 
na piersi tarcza 
gwiaździsta, 
w pyska wstęga 
z napisem: „Eplu- 
ribus tmum.* Fla- 
ga składa się z 7 
ezerwonych i 6 
białych pasów,, z tylugwiazdami srebrnemi w gór* 
aem błękitnem polu, ile jest stanów związkowych. 
Z licznych dzieł opisowych i statystycznych głów- 
ae sn: # Ame*ieain Almanach (od 1830 r. wycho- 
dzący); Andree „Mord Amerika rn geogr. und ge- 
KbicfkU Umrissen* (2 wyd., 1853); Olshausen 
*Die Tereingie Staaten ron Nordamerika* (4 t., 
1853—56); Mc Cabe ^Tbe great Kepublie" (1872); 
HeJlwaJd „Amerika ln-Wort und Biłd" (Lipsk, 
1885); Batzar ,.L>ie Yoreintgten Staateu von Nórd- 




Herb Stanów Zjednoczonych. 



*merikaV (Monach jura, 1878-1893); WfrUney 
fc The. United; States* (Boston, 1689^94); Sbaier 
# The United States ot America" (Londyn, 1894). 
Hiatorja. Kraj, stanowiący obecnie posiadłości 
Z. S., zamieszkany był pierwotnie przez rozpro- 
szone na całej przestrzeui plemiona lndjan(oł>«>, 
a dopiero później i to powoli przechodził w ręce 
-ucywilizowanych ludów europejskich, romańskich 
i germańskich. Panowanie Francuzów było prze- 
mijające, a Hiszpanów trwało do 1720 roku. Nie- 
długo również utrzymały się kolonje holenderskie 
i szwedzkie. Anglicy jedni tylko potrafili zając 
stale siedziby tak, że język angielski, obyczaje 
angielskie i prawo angielskie stały się w Amery- 
ce panującemi. Ostateczne zwycięstwo otrzymał 
żywioł germański nad romańskim z upadkiem Que- 
becu 1759 r. Już od końca XV w. zwiedzali że- 
glarze bądź przypadkowo, bądź umyślnie wybrze- 
ża Z. S., ale wyprawy Cabota (1495), Ponee de 
Leona (1513), Ferd. Soto (1539) do żadnych pew- 
nych nie doprowadziły rezultatów* Dopiero ha- 
gonoci francuscy 1562 roku założyli tu pierwszą 
stałą osadę w Port Royal i Jan Kibault, zajętą 
przez się ziemię nazwał na cześć Karola IX Karoliną 
w dzisiejszym stanie połudn. Karoliny. Drugą 
kolonję francuską nad rzeką św. Jana zburzyli 
1565 r. Hiszpanie i założyli najdawniejsze w Z. S. 
miasto St.-Augustine. Anglicy pod wodzą Hum- 
phreya Gilberta i Waltera Raleigha zajęli 1585 
znaczne przestrzenie między Akadją a Florydą 
i nazwali je dla uczczenia swej królowej dziewicy 
Elżbiety Wirginją. Raleigh założył też na wyspie 
Roanoke (w półu. Karolinie) osadę, która przecież 
krótko istniała. Jakób I rozdzielił 1606 r. posiad- 
łości angielskie na 2 części: połudn. Wirginję 
1 (między przylądkiem Fear i rz. Potomac) i półn. 
Wirginję (od ujścia Hudsonu aż do Neufundland), 
a dla ich kolonizacji zatwierdził dwie utworzone 
właśnie kompanje: londyńską i plymucką. Za- 
łożona przez kompanje londyńską pod przewodnic- 
twem Johna Smitha kolonja Jamestown (1607) nie 
udała się przecież, a to głównie z powodu leni- 
stwa zaludniających ją mieszkańców. Wkrótce 
jednak poprawili Anglicy swe interesy, sprowa- 
dzając osadników pracowitszych. Król zrzekł się 
niektórych przysługujących sobie praw i przeniósł 
je na zgromadzenie wybranych z ludu deputowa- 
nych, którzy po raz pierwszy zebrali się w sierp- 
niu 1619 r., i to dało początek reprezentacyjnej 
ustawie Ameryki pin: Jednocześnie dwa niepo- 
strzeżdne wówczas wypadki: sprowadzenie do ro- 
boty 20 niewolników afrykańskich i zaprowadzę* 
nie uprawy bawełny wywarły wpływ wielki na 
dalsze losy Z. S., gdyż były zarodkiem niewól* 
nictwa amerykańskiego; W tymże czasie zaczęli 
pury tanie angielscy zakładać osady w stronie pół* 
noeneji Zwiedzone przez Johna Smitha (1614 r.) 
i nazwane przezeń ziemie Nową Anglją a rozcią- 
gające się między 40 i 48* szerok. i od oceanu 
Atlantyckiego do Spokojnego darował król dla 



Digitized by 



Google 



ZJEDNOCZONE BTAHT 

ożywienia kolonizacji kom pan ji plymuekiej. 
Pierwszą osada purytanską był Plymouth (1620); 
następnie powstały kolon je: Massachusetts (14523 
— 1630), połączona a tamtą w jedno 1602 r., New- 
Hampshire (1623), Maine\lti23 lab 1023J, Conne* 
cticnt (1035), Rbode-Isl&ad (1628), Kolonje te do 
dziś dnia jeazcze składają etany Nowej Anglji, 
które na całym kontynencie Ameryki póto. wy* 

J Piętnowały swój mniej więcej silny charakter i by- 
y tak wówczas, jak wą i dzisiaj, krzewicielami re~ 
jjublikanuuiu amerykańskiego. Mieszkańcy tych 
kolonji, po większej części ludzie s klas naj- 
niższy eh społeczeństwa, przeniósłszy a ojczyzny za 
murze swe urządzenia gminne wraz z opinjami na- 
rodowemi i religijne mi, dał i początek nowemu ży- 
ciu, nowemu światowi. Ówą pilnością, pracą i wy- 
trwałością zyskiwali coraz nowe posiadłości, sze- 
rzyli sic coraz dalej, a mimo ubóstwa spełniali ocho- 
czo dla dobra ogólnego włożone na się obowiązki 
publiczne. Cześć ziemi dzisiejszych środków yeti 
stanów zajęli Holendrzy i dali jej nazwę nowych 
Niderlandów; pierwsze ich kolonje były: rangę 
(Albany ) i nowy Amsterdam (New* York), założone 
1623. W r. 1033 Szwedzi dali początek osadzie 
zwanej Nową Szwecją (dziś Delaware i cześć 
Pensylwauji), która 1655 zdobyli Holendrzy, a tym 
1(364 wydarli Anglicy; około tego czasu powstała 
także kolouja New Jersey, a 1681 r. Peusylwauja, 
zaludniona przez kwakrów, która wkrótce do viii* 
kiej doszła świetności. Okolice między polu d u. 
Peusylwaują a rz. Potomac osiedlono 1633 roku 
otrzymały na cześć królowej Hen rj ety Marji na- 
zwę Maryland. W tej to właśnie kolonji ogłoszono 
prawo, mocą którego wszystkim sektom chrześci- 
jańskim zapewniono nieograniczoną wolność wy- 
znania. Na południe od najdawniejszej kolonji 
Wjrginji powstaiy nowe, z których utworzyły sic 
w XVIII wieko stany: połudn. i półn. Karolina 
(1727) i Georgja (1732)i Tak wiec w ciągu prze- 
szło lat stu powstało 13 kolonji, w których jako za- 
ludnionych głównie przez Anglików panowały 
wprawdzie obyczaje, prawa i język angielski, ale 
i inne narodowości, a mianowicie; Szkotów, Irland- 
czyków, Niemców, Holendrów, Francuzów i Skau- 
dyuawów były dość silnie reprezentowane, istnia- 
ły ta wszystkie wyznania chrześcijańskie. Kolo- 
niści zajmowali Kię rolnictwem, a także handlom 
i przemysłem. Szybki wzrost i bogactwa tych 
osad obudziły zawiść w lnctiopolJL Anglja, rzą- 
dząc się polityką samolubną i krótkowidząeą, po- 
częła ścieśniać samoistność kolonji; ukazywały się 
prawa (poezjnaiąc od 17 LO r.J, wzbraniające zakła- 
dania tabryk i nakazujące pod karą konfiskaty li 
tylko do posiadłości angielskich przywozić cukier, 
tytuu, pieprz, indygo, bawełnę i drzewa faroiur- 
ftkie. Prawo zaś dowozu produktów europejskich 
pozostawiono wyłącznie okrętom angielskim, JSdu- 
aiały wiec kol onje z jednej aimny zaopatrywać 
swe potrzeby jeno w Anglji, i to po cenie |§ar4*u 
wysokiej, a z drugiej strony obcym narodom sprze- 



lltr 






dawać tylka to, czego nie chcieli brać Anglicy, 
a którzy znowu, jako jedyni nabywcy, kupowali 
towary kolon ja I ne znacznie ni tej od rzeczywistej 
wartości, Mimo wszystkich tych ścieśniea wzra- 
stały jednak kolonje dzięki swej przedsiębiorczo- 
ści w zamożność, rozwijając coraz bardziej prze- 
mysł i handel Jednocześnie nie zaniedbywały 
i oświaty, a w tym względzie przodowała Nowa 
Anglja. W początkowej historji tych kolonji M 
głównie punkty zwracają na się uwagę: wojny 
z lodjanamt, walki z Francuzami i zawi.cn mnisi 
polityczne, któro skończyły się wyswobodzeniem 
kolonji z pod jarzma metropolji. Indjanie, napa- 
stowani przez Europejczyków we własnych siedzi- 
bach, bronili się wszelkiemi mozebneini środkami. 
Biali przybysze urządzali na Czerwonoskóryck 
formalne polowanie. Wojny z tubylcami, prowa- 
dzone we wszystkich kolonjncfa, były okrutna 
krwawe i po większej części niesprawiedliwe. Moi- 
naby je tylko usprawiedliwić w interesie cywili- 
zacji, która zresztą sposobami bardzo uieucyw;li- 
zowanemi doszła do panowania w Ameryce. Ust*- 
teczue zwycięstwo zostało przy kolonistach. Wal- 
ki te nie trwałyby nawet i półtora wieku, gdyby 
Francuzi i Anglicy we własnym interesie nie sta- 
rali się byli przeciągać na swą stronę Indjan i ja- 
ko sprzymierzeńców nawzajem przeciw sobie pod- 
żegać, Jednocześnie bowiem z Anglikami, a da 
pola, i pol ud. wcześniej nawet do nich wystąpili 
Francuzi iako czynni kolonizatorowie. Zajęli oni 
Kanadę i Luizjanę i zmierzali do utworzenia silne- 
go państwa, które miało ograniczyć Anglików d» 
samego jeno ważkiego wybrzeża atlantyckiego. 
Powstała więc między Francuzami a Anglikami 
rywalizacja o hegemon ję w Ameryce póła. Przy 
czy na pierwszego starcia nie były jednak interesy 
koloujalne, ale rewolucja angielska 1683 T H £ po* 
wodu której Ludwik XIV wziął stronę Stuartói 
W wojnie tej, zakończonej pokojem ryś wieki 
1697, oraz w wojnach przeważnie europejskich: 
sukcesyjnych hiszpańskiej (1701—13) iaustrjao- 
kiej (1740—48), kolonje angielskie ucierpiały l*sr- 
dzo wiele, ale przyszły do niejakiej świadomości 
o własnej sile mil Karnej, a przeświadczenie to wy- 
warło wpływ niemały na ich przyszłość. Pokój 
akwizgrańaki trwał krótko. Już 1754 r. chwycili 
Francuzi i Anglicy, za oręż i wojna rozpoczęta aif 
ty tu razem w dolinie rzeki Ohio (z powodu zatargów 
o 500,000 akrów ziemi), dwa lata wcześnie] od 
apółczesnej wojny europejskiej, znanej pod nazwą 
Siedmioletniej. W pierwszych 4 latach (1754 — 
1757j Francuzi zupełne mieli powodzenie, al* 
w latach następnych opuściło ich szczęście, i An- 
glicy mimo klęski pod Ticonderoga (1758) odnieś* 
h świetne zwycięstwo pod Queucc i zdobyli to 
miasto (13— 18 września 1759), a pokojem pary- 
skim fW lutego 1703j weszli w posiadanie Kana- 
dy, Akadji i przylądka Breton; od łliszpanji otrzy- 
mali także znaczno posiadłości. Do takich powo- 
dzeń i zwiększenia potęgi angielskiej piayluzjłj 



Digitized by 



Google 



m 



ZJEDNOCZONA STAMT 



się przedewszystkietn kolonje, ale też ta swe po- 
świecenie uzyskały i niemałe korzyści, polegające 
głównie na rozszerzeniu handlu, zabezpieczenia się 
od rywalizacji Europejczyków i ułatwionej możno- 
ści rozpościerania dalej granie awych siedzib. 
W ehwili zawierania pokoju ludność kolon ji wyno- 
siła 1,300,000; na północy było mało niewolników, 
w osadach zaś połudn. liczba ich wyrównywała 
niemal wolnej ludności białych. Głownem zaję- 
ciem kolonistów było produkowanie materjałów 
surowych, a przemysł z powodu praw śeieśniają- 
eyeh był wielce ograniczony. Pilność, oszczędność 
i obyczajność cechowały domowe żyeie mieszkań- 
ców, aicb charakter.spotężuiały w walce z naturę, 
wyszlacbetniał pod wpływem swobodnych demo- 
kratycznych urządzeń gminnych. Powolnie ale 
ciągle i statecznie wzmagały się kolonje w siły. 
Otóż Anglja, widząc ten wzrost dobrobytu, obcią- 
żona sama wielkiemi długami, postanowiła i kolo- 
nje obłożyć podatkami. Jakoż w marcu 1764 r. 
ogłosił parlament, że ma prawo nakładania na ko- 
lonje podatków, a w kwietniu zatwierdził bil, mocą 
którego nałożono opłaty od wprowadzanych do ko- 
lonji: cukru, kawy, indyga, wina i jedwabnych to- 
warów wschodnio-indyjskich. Amerykanie obu- 
rzyli się nie tyle na sam podatek, ile raczej na 
przywłaszczaną sobie nielegalnie zasadę stano- 
wienia o nich bez nich w parlamencie, w którym 
nie były wcale reprezentowane. Nie uchylały 
się od ciężarów ogólno-paustwowych, ale żądały, 
by one były stanowione przez organy konsty- 
tucyjne, t, j. kongresy kolonjaine. Oburzenie to 
wzrosło bardziej jeszcze, gdy parlament angielski 
1765 nałożył na kolonje podatek od stempla i zmu- 
szał je do udzielania wojskom królewskim kwater 
i dostarczauia im produktów żywności w naturze. 
Wówczas dziennikarstwo, dość już potężne, zachę- 
ciło Amerykanów go oporu. Jakoż deputowani 
kelonji: Massacbussetts, Rhode-Island, Connecticut, 
New-Yeraey, Peusylwanji, Marylandu i połudn. 
Karoliny, zebrali się w New- Yorku na kongres 
(paid. 1765 r.), ogłosili oba powyższe bile za bez- 
prawne i zanieśli skargę do parlamentu. Jedno- 
cześnie potworzyły się w narodzie związki prze- 
ciwko zakupowi towarów angielskich i stowarzy- 
szenie polityczne Synów wolności, którego działał- 
bóść w czasach następnych była bardzo skuteczna 
i rozległa. Wprawdzie zniósł parlament podatek 
ed stempla (1766), ale ogłoszeniem uchwał kongre- 
su kolonjalnego za nieważne nie przyczynił się 
bynajmniej do uspokojenia mieszkańców, zwłasz- 
cza gdy bilem z 1767 r. nałożono nowe lubo nie- 
wielkie opłaty od herbaty, szkła, papieru i farb 
malarskich. W Bostonie zaszły z tego powodu 
krwawe zamieszki; przybyłym wojskom odmó- 
wiono kwater i zobowiązano się do nienaby- 
waaia wyrobów angielskich. Spor zaogniał się 
coraz bardziej, aż wreszcie Boston dał hasło do 
czynnego oporu przez zatopienie znacznej ilości 
herbaty, przywiezionej do portu (18 grudnia 1773 



r.). Rząd angielski po tym wypadku postanowił 
przedsięwziąć środki represyjne (marzec 1774)* 
ale użycie ich poczytały kolonje za wypowiedzenie 
wojny i zaczęły się przygotowywać do zbrojnego 
wystąpienia. Wśród takich okoliczności zwołany 
do Filadeifji generalny kongres kolonji (1 wrze- 
śnia 1774 r.), wysłał adres do parlamentu i króla, 
domagając się w nim usunięcia wszelkich nadużyć 
i samowolności. Gdy Anglicy wszelako żadnych 
nie chcieli poczynić ustępstw, zebrał się ponownie 
kongres 10 maja 1775 r. wobec represaijów ze 
strony metropolji zakrzątnął się czynnie około 
gromadzenia środków obrony. Wiosną 1775 przy- 
szło wreszcie do otwartego boju. Kongres wy- 
brał naczelnym wodzem Washingtona (ob.) i podał 
raz jeszcze adres do króla z prośbą o szanowanie 
praw i ponowił obietnicę dochowania wierności. 
Ale Jerzy III odrzucił wszelkie układy, a kolonje 
postanowiły wtedy najcięższe ponieść ofiary, byle 
dobić się niepodległości. I rzeczywiście po pierw- 
szych powodzeniach na palu walki ogłosiły się one 
4 lipca 1776 niezalezuemi i niepodległemi, ale do- 
piero 4 października nastąpiło właściwe uorgani- 
zowanie państwa związkowego Zjednoczonych Sia- 
nów Ameryki północnej. Odtąd toczyła się wojna 
ze zmiennem szczęściem. Amerykanie ponieśli 
wiele klęsk i w nader już przykrem znajdowali się 
położeniu, gdy Washington, mianowany pewnego 
rodzaju dyktatorem, zwycięstwem swem pod Prin- 
ceton (3 stycznia 1777 r.) dodał rodakom odwagi 
i nowego tchnął w nich ducha. Jednocześnie 
przybywało Amerykanom w pomoe wielu znako- 
mitych obcych oficerów, jak: Lafayette, Kościuszko, 
Pułaski, Kniaziewioz, 8teuben, Kalb i t d. Mimo 
to wszakże Anglicy wszędzie mieli przewagę. Do- 
piero zwycięstwo pod Saratoga (15 października 

1777 r.) zmieniło znacznie położenie rzeczy, zwła- 
szcza gdy Francja z Franklinem (ob.), pełnomocni- 
kiem amerykańskim, zawarła w Wersalu 7 lutego 

1778 roku przymierze i dzielnie dała popar- 
cie. Hiszpauja 1779 r. wypowiedziała także woj- 
nę Anglj i, na której szkodę utworzył się jeszcze 
związek neutralności, zawarty 1 stycznia 1780 r. 
przez Holandję, Szwecję, Danję i Rosję. Wypa- 
dek ten pociągnął za sobą wypowiedzenie wojny 
Holendrom przez Anglję. Amerykanie jednak 
upadali już pod brzemieniem klęsk, gdy przybycie 
(lipca 1780 r.) posiłkowych wojsk francuskich pod 
wodzą Roch ara beau (ob.) ożywiło w nich odwagę. 
Zwycięstwo Washingtona nad generałem Oornwal- 
łis pod Yorktownem (17 paźd. 1781), oraz osłabie- 
nie Anglików w wojnie podjazdowej i niezawsze 
szczęśliwe walki na morzu przyśpieszyły zawar- 
ty w* Wersalu 3 września 1783 r. pokoi, mocą któ- 
rego uznała Anglja niepodległość Z. S. Washing- 
ton 4 grudnia rozpuścił swe wojska, złożył swą 
godność i usunął się do życia prywatnego. Tak 
więc zakończyła się wojna, która zapewniła Ame- 
ryce półn. niepodległość, złamała przewagę An- 
glji na morzu, a w narodach europejskich rozbudzi- 

Digitized by L^OOClC 



SEJEDNOCZONB STA ST 



120 



la ideję wolności i równości. Kosztowała ona 
Ameryfcauów 133 mil. dolarów i 70,000 ludzi. 
Nu«a rzeczpospolita* obciążona znacznym dlu- 
giem> nie posiadała kredytu, powagi i rzeczy wi- 
aiej konstytucji, a spory dwu partji przeciwnych 
(republikanów, którzy władzę polityczną chcieli 
rodzielić między poszczególe stany* i federalistów ł 
którzy prag-nęh państwa związkowego z silna wła- 
dzą centralną) utrudniały ostateczne zorganizowa- 
nie państwa. Dopiero w marcu 1787 r. zwołane 
przez kongres do Fiiadeltji generalne zgromadzenie 
deputowanych ze wszystkich stanów uchwaliło 
istniejąca, dziś jeszcze konstytucję, iiongres, zło- 
iony z senatu i izby repreze u tantow, otrzymał wła- 
dzę prawodawcza, a prezydent (obierany co 4 lutu ) 
z wiceprezydentem i iniuisterjum władzo wyku- 
oawuza. Pierwszym prezydentem obrany był 
1 iutego 1 7Si> r. (i ponownie 1793 r*) Washington, 
zwolennik łederalistów a nowy kongres rozpoczął 
prace prawodawcze, zorganizował administracjo, 
sądownictwo i wojskowość, uregulował finanse 
i założył bank narodowy. Dla podniesienia do- 
brobytu zawierał Washington z mocarstwami euro- 
pejskieun traktaty handlowe* a w epoce wojen re- 
wolucyjnych nie tylko że ogłosił (22 kwiet- 
nia 171/3) neutralność Z. S* v lecz nawet zawarł 
(li* listopada 1794) traktat handlowy i przyiazuy 
z Anglją, z powodu e&ęgO ściągnął ua się niechęć 
licznych przyjaciół Franci i i dożył swój urząd 
4 marca 1797 r. 9 a następca jego został Adams 
(ob.j, który trzymał się w zupełności polityki swe- 
go poprzednika, W r* 1800 zaszła znacz u a zmia- 
na w stanowisku stronnictw. Demokraci bowiem 
otrzymali przewagę i przeprowadzili wybór Jelfer- 
sona (ob.) na prezydenta. Za rządów jego pod- 
niosła sie ludność Z. S. (w liczbie 17 t albowiem 
do 13 poprzednich stanów przybyły jeszcze: 
Vermont 17ŁJI, Kentucky 17&^, Tennessee 1797, 
Ohio 1S02J przeszło do 5,310,000. W r. 1803 na- 
były Z. S. od Francji za 15 mil, dolarów Luizjauc, 
a przez to zyskały na południu stała granicę z ca- 
łym obszarem rzek Mississippi i Alissuri i zupełna 
swobodę żeglugi u a rzece Ohio* Za drugiej pre- 
zydentury Jeffersona (1&05— y) wszczęły sio nie- 
porozumienia z Augiją, a wobec wojny tej ostat- 
niej z Francja i je} polityki morskiej zamknęły Z. 
S, (l marca f&Ofy porty swe dla okrętów fraucu- 
akieb i angielskich, oraz dla icli towarów. Na- 
stępca Jeffersona Madison (ob.) piastował urząd 
prezydenta także lat 8 i trzymał się w zupełności 
zasad swego poprzednika. Obaj zaś starali się 
zaprowadzić jak największą w administracji 
oszczędność przez zmniejszenie wojska i jlotj, 
pragnęli osłabić przewagę banku narodowego, pa- 
raliżującego podobne instytucje w poszczególnych 
stanach, i gorliwie pracowali nad ułatwieniem ko- 
munikacji stanów wschodu, z pol ud u. przez roz- 
szerzenie kanalizacji* Ludność za Madisona wzros- 
ła juz do 7,239,814* W r, 1811 przyjęta została 
iq uuji jako samoistny stan lti-y Luizjaua, w któ- 



rej skład weszła Fjjry da zachodnia, Aneksja U t ja- 
koteż zajęcie czasowe przez Amerykanów wschód, 
Florydy obudziły w Auglji iienawiść, która przy 
gwałtach dokonywanych przez flotę w -brytana w .» 
i przy zwycięstwie partji tle. mok ruty cznej w Z, S. 
doprowadziła do wojny angielsko-amery kańskiej 
fl812 — 14), ukończonej za pośrednictwem rosyj* 
s kiera pokojem gaodawakim 24 grudnia 1814 r, 
Obie strony zwróciły sobie wzaiemue zdobyczą 
a Amerykanie zobowiązali się nadto nietylko za* 
nieciiać handlu niewolnikami, ale nawet pracować 
nad jego zniszczeniem. Pokój zewnętrzny przy* 
czynił się wiele do umocnienia pokoju wewnętrz- 
nego. Rozwija aię przemysł i handel, a wraz z ni- 
mi wzrasta znakomicie dobrobyt materialny. 
W 1816 r. przystąpił do Unji la stau indjsajr. 
Madison złożył prezydenturę 1817 r, w ręce Mou- 
roe*go (ob.), który zajmował ten urząd po dw*~ 
kroć ai do 1825 r. Za rządów jego przyjęte ta* 
stały do związku stany: Mississippi 1817, Illinois 
1818, Alabama 1319, Mai no 1820 i Misauri 1820, 
tak, że całe państwo Z, S. składało się z 24 sta- 
nów, a ludność wynosiła (1820 roku) 9,ti38 A 00O v 
w liczbie tej 1,533,000 niewolników, W roku 
1819 ustąpiła Hiszpanja formalnie zajęte juz przed* 
tem obie Florydy za wynagrodzeniem 5,000,000 
dolarów, a 1882 wcielono je do 2* S.; tego roku 
(1822) założono w Afryce murzyńską osadę, Libe- 
rję (ob,); jednocześnie rozszerzyły tez Z, S. awe 
granice tak przez układy z ludjanami, jako tez 
przez nowe nabytki terytorjow nad Missouri i to- 
iumbją* Monroe dzielnie wspierał handel i prze- 
mysł, postawił śmiałą zasadę, że żadne państwa 
europ, nie ma prawa ani rozszerzać swych kolonii 
w Ameryce, ani tez nowych zakładać. Jego na- 
stępcą (jujney Adams (ob,), trzymając się zasad 
swego poprzednika, zajmował imponujące stano* 
wisko w polityce zewuętrznei i starał się oswobo- 
dzić 2* S., ile można, od więzów europejskiej 
polityki handlowej. Gorliwy republikanin, podej- 
rzewany uawet o federalizm* musiał ciągle silną 
zwalczać opozycję, która zwiększyła się jeszcze 
przez ustanowienie nowej Uryiy celnej, korzyst- 
niejszej jakoby dla stanów północnych (przemy- 
słowych! liosjątrzone lem stany południowe (rol- 
nicze i plantacyjne), podżega u e nadto intrygami 
sekretarza stauu Jacksona (ob*), przyczyniły się 
do zapewnienia mu po Mouroe ł m pre zy den tur/ 
(1829) i znaczną w kongresie otrzymały przewa- 
gę. Innym praed miotem sporu nuędzy stanami po- 
łuduiowemi niewoJniczemijapółuocnetuibyla kwe* 
stja niewolników, która od czasu objęcia prezyden- 
tury przez Jacksona stała się panująca w wał kac ii 
politycznych. Przyjaciele Jacksona, stanowiący 
początkowo połudu, skrzydło republikanów, nazy- 
wali się odtąd demokratami opierali się dla utrzy- 
mania w swych rękach władzy na arystokratach* 
plantatoraeb Południu, utrzymujących gromady 
niewolników; do demokratów, olśnieni suma nazwą* 
przyłączyli się także wolni robotnicy ttaDow poła. 



Digitized by 



Google 



121 



*J6DNoCZO*K !*tik«.Y 



i pospólstwo* miast większych. Północ ne> zaś 
akrzydło republikanów istniało* datej poi mia- 
nem Whśgów, a ich przewódey CJayi Webster, 
ignorując, ile to było możebne, kwestję nie- 
wolniczą, pracowali jeno nad < urzeczywistnieniem 
ayaftemu* amerykańskiego, .zwracając uwagę głów- 
nie na banki, -. -taryfę i ulepszenia wewnętrzne. 
Stany półn. usuwały u siebie niewolnictwo, połu* 
kniowe zaś, opierające swą produkcję przeważnie 
na pracy niewolników, w zniesieniu handlu nie- 
wolnikami afrykańskimi upatrywały zamach. prze- 
ciwko sobie. Wśród walki w kweslji niewolnic- 
twa, zapadło nowe prawo celne, uwalniające nie- 
które towary .od cła i zmniejszające na przysz- 
łość skalę celną o 20. procentów, oraz wybuchła 
wojna z indjanami trwająca lat kilka. Zaledwie 
amiana taryly celnej zaniepokoiła południowców, 
gdy gwałtowną walkę stronnictw wywołała kwe- 
atja banku narodowego, który przez ogromny 
swój .kredyt i olbrzymie operacje wywierał wpływ 
wielki na targ pieniężny. Demokratom taka dzia- 
łalność banku wydała się niebezpieczuą. Otóż 
Jackson, obrany ponownie (1833) przezydentem, 
przeprowadził .w izbie deputowanych rozwiązanie 
banku (1836), co sprowadziło przesilenie finan- 
sowe i. ruinę banków pomniejszych i liczne ban- 
kructwa. W 1836 przyjęto do związku stany Mi- 
chigan i Arkansas, tak, że wszystkich stanów by- 
ło teraz 2o\ ^owy prezydent (od marca 1837 r.) 
Marcin ron Buren (ob.), trzymał się w zupełno- 
ści demokratycznej polityki swego poprzednika. 
Miejsce Harrisona (ob.), który zaledwie miesiąc 
piastował urząd prezydenta (1841), zajął John 
Tyler (ob.),. demokrata. Ten utrzymał mimo. groź- 
nych sporów pokój z Anglją, a przez przyjęcie do 
Unji (na początku. 1845; nowego stanu Tejtasu, 
zatwierdzone uchwałą kongresu (27 grudnia 1845), 
wywołał za prezydentury James Polka (1845— 
49) pomyślną wojnę z Meksykiem (1846 — 48),. 
zakończoną na korzyść Amerykanów pokojem 
w Guadelupe-Hidalgo, 2 lutego 1848 r. Meksyk 
musiał zrzec się wszelkich preteąsji do Texasu, 
ustąpił nadto Z. S. fyowy Meksyk, oraz Kalifor- 
aję za 15 mil., dolarów. Z. S. zobowiązały się za 
to powściągać na pograniczu meksykan, łupieże 
i napaści indjan, ale warunku tego nie były 
w stanie dopełnić. Dług Z. S. skutkiem tej wojny 
a 16,800,000 dolarów urósł (1848) do 65,804,450 
4olar. Zajęcie złotodajnej Kalifornji obudziło we 
wszystkich częściach Z. S. gorączkę złota i. spo- 
wodowało niby wędrówkę narodów do nowego 
Eldorado, które niezmiernie prędko się zaludniło 
i weszło do związku jako nowy stan 1850 r. Po 
ustąpieniu Polka (1849) i rychłej śmierci jego na- 
stępcy Taylora (1850) otrzymał prezydenturę 
Fili morę (ob.). Przez nowe nabytki terytorjalne 
znaczni© wzrosła ludność Z. S., a ich posiadłości 
zwiększyły się o 1,200,000 mil kw. ąugielskioh 
i. rozciągały się od jednego, oceanu do drugiego, 
oprócz Kali to ruj i przy były. jeszcze Many; Jowa 



(1846), Wiaeohsin (1S4S), oraz tery tor ja: -Nowy 
Meksyk i Utah: Ali. jedoocaeśtiie ztym wiftoateia 
niepomiernym (pooząwszy ód '-wojny meksykań- 
skiej) występuje na plan pierwszy kwestj a nie- 
wolnictwa i staje się sprawa palącą. Większość 
narodu pragnęła zniesienia* niewolnictwa, gdy 
tymczasem stany -południowe postanowiły je 
utrzymać we własnym interesie, zwłaszcza że 
popyt na bawełnę stawał się na wszystkich 
rynkach świata coraz znaczniejszy. Wywiąza- 
ły się stąd długoletnie i gwałtowne spory mię- 
dzy stanami półn. a połudn. Te ostatnie początko- 
wo miały nawet za sobą przewagę w kongresie, 
mianowicie, gdy po ustąpieniu Fillmore'a (4 mar- 
ca 1853) otrzymał prezydenturę Franklin Pierce 
(ob.), człowiek charakteru słabego i powolne na- 
rzędzie . arystokracji ■ południowej. Południowcy 
nadawali ton nie tylko polityce wewnętrznej, roz- 
szerzającej niewolnictwo, ale takie i polityce ze- 
wnętrznej, objawiającej zachcianki do podbojów 
zagranicznych (np. awanturnicze wyprawy Wal- 
kera, ob). Zasadami Pierce'a kierował się i James 
Buchanan (ob.), 1857— dl, jego następca, który 
wszakże z wielką trudnością odniósł przy wy bo* 
rach zwycięstwo nad kandydatem partji przeciw* 
nej, pułkownikiem Fremont'em (ob.). Wszystkie 
sprawy rządów Buchanana obracały się wyłącznie 
okjło kwestji niewolnictwa. Niezgody i rozłam 
w samem stronnictwie demokratów, których część 
pod wodzą Douglasa przyłączyła się do republi- 
kanów, zapewniły przy nowych wyborach prezy- 
denturę republikaninowi Abrahamowi Lincolnowi 
(ob.), 1861— 65, a tkwiąca długo w zarzewiu wojna 
domowa wybuchła nareszcie. Już w grudniu 1860 
wystąpił z Unji stan połudn. . Karoliny i opano- 
wał kilka tortów i arsenałów, związkowych, a za 
ty m przykładem poszły inne stany połud. (w stycz- 
niu 1861) i uorganizowały (w lutym 1861) w Mont- 
gomery (stan Alabamy) swój kongres secesjoni- 
stowski, który 11 marca wybrawszy prezydentem 
tak zwanej konfederacji Jeffersona l)awis'a (ob.), 
przyjął nową konstytucję, a konstytucji tej głów- 
ną zasadą było utrzymanie niewolnictwa. Usiłowa- 
nia Lincolna, mające na celu załatwienie niezgo- 
dy drogą pokojową, okazały się bezskutecznemu 
Bombardowanie i zdobywanie przez secesjunistów 
portu Sumter dało początek wojnie domowej 
(w kwietniu 1861). Początkowo stany półn. z po- 
wodu braku środków wojennych były znacznie 
słabsze na placu boju, ale dzięki swym bogaci 
twom, zręczności, wyższej oświacie, a .wreszcie 
przewadze liczebnej., przyszły powoli do równo- 
wagi z przeciwnikami, w końcu otrzymały na- 
wet zwycięstwo. W wojnie tej (1861 — ii5> wysa- 
dzały się obie strony na środki zniszczenia, wy- 
stawiały olbrzymie armje, dokazywały cudów 
waleczności i największe ponosiły ofiary, by za- 
pewnić sobie powodzenie. Pomiędzy generałami 
półn. odznaczyli się, szczególnie; irClellaa, ftyse- 
krąna^ M'Dow*U, £hermau, Sigel, Lyona, &aoci* 

Digitized by L^OOClC 



WTKDNOOaONK 8TANT 



122 



Jan, Halleck, Banka, Thomas, Heade, Hooker, 
Farragut, Butler i Grant, a zaś między południo- 
wymi: Beauregard* Jackson, Jobnston, Lee, Kir- 
by, tfmidt, Bragg, Hardee, Heod. Unjoniśei po^ 
nieśli wiele dotkliwych klęsk: dwakroć pod Bull- 
Bun, 21 lipca 1861 i 29—30 sierpnia -1862, pod 
Frederieksburgiem 13 grudnia 1862, Chancellors- 
▼ilie 1 maja 1863, Chicamanga 29—30 września 
1863, ale też mieli i wiele świetnych powodzeń, 
szczególnie: pod Car thage 6 lipca 1861 r., Bum- 
iords-Hill 17 grudnia 1861, Mili-Spriog 19 stycz- 
nia 1862, pod Connthem 6—8 kwietnia 1862 r., 
Antietam 17 września 1862, Pittsburgiem 2—3 
lipca 1863, pod Nashrille 16—18 grudnia 1864 r., 
aż wreszcie zdobyciem przez Granta (ob.) Rich- 
mondu (kwiecień 1865) ostateczne odnieśli zwy- 
cięstwo, Lee (ob.) poddał się 9 kwietnia, a Jeff. 
Daria został pojmany w ucieczce. Chwiejny po- 
czątkowo Lincoln rozwinął wśród wojny wielką 
energję i 1864 ponownie był obrany prezydentem; 
proklamacją swą z 22 września 1862 r. zadał cięż- 
si cios powstańcom, ogłosiwszy wolnymi wszyst- 
kich niewolników w stanaeh skonfederowanych; 
a dniem 1 stycznia 1863 r. prawo to weszło w ży- 
cie, i niewolnictwo prawnie zostało zniesione. Po 
zamordowaniu Lincolna (14 kwietnia 1865) przez 
Bootha, jednego z zagorzałych południowców, do- 
tychczasowy wiceprezydent Johnson (ob.) został 
prezydentem. Johnson, z zasady demokrata, prag- 
nął bez przepisanej prawem inicjatywy kongresu 
urządzić stosunki stanów południowych zgodnie 
z ich życzeniami i uwikłał się przez to w spór 
z kongresem, który tak zwaną rekonstrukcję Po- 
łudnia oswobodzonego od niewolnictwa uważał za 
najważniejszą sprawę. Konflikt zaognił się tak 
dalece, ze kongres 1868 roku przyznał Murzy- 
nom prawo obywatelstwa, a samego prezydenta 
postawił w stanie oskarienia. Sprawa ta skończy- 
ła się uwolnieniem prezydenta od czynionych mu 
zarzutów. Za rządów Johnsona zaznaczyć jeszcze 
wypada nabycie od Rosji Alaski (30 marca 1867) 
za 7,200,000 dolarów i spór z Anglją w słynnej 
kwestji alabamskiej (ob. Alabama), zakończony 
dopiero 1870 r. Po Johnsonie objął prezydenturę 
(4 marca 1869 roku) najpopularniejszy naó wczas 
w Z. S. generał Grant (ob.) i obrany był nawet 
powtórnie na tenże urząd 1872 r. Prawem z 30 
marca 1870 r. przyznano Murzynom polityczne 
prawo wyborcze, a przez nie zakończono ostatecz- 
nie długoletni spór między republikanami i demo- 
kratami i przywrócono normalne stosunki w sta- 
nach południowych, które mimo to przecież dozna- 
wały jeszcze niejednokrotnie ucisku militarno- 
centralizaeyjnego ze strony zwycięskiej partji ul- 
tra-radykaluej i przeszedłszy tak gwałtowną zmia- 
nę w kwestjach spoleczno-ekononucsnyoh, długie- 
go potrzebują czasu, zanim się w najważniej- 
szych przynajmniej punktach zasymilują ze stana- 
mi północnemi. fetojące dotąd u steru stronnictwo 
republikańskie utraciło wiele z dawnego zoaeae- 



nia, a honor>swój i godność splamiło nepotyzm* 
i niecnemi w administracji nadużyciami, pepeł- 
nianemi przez osoby stojące na najwyższych ata- 
aowiskach. Dnia 10 maja 1876 r. otwarto w Fi* 
ladelfji wystawę powszechną, przyczem uroczy- 
ście obchodzono setną rocznicę odzyskania wol- 
ności przez Z. S. Jakkolwiek świetnym był rozwój 
Unji przy końcu pierwszego stulecia jej istnienia* 
jednakże stan rzeczy w 1876 w niezbyt pomyśl- 
nych przedstawiał się w barwach. Stojące dotych- 
czas u steru stronnictwo republikańskie, wskutek 
nepotyzmu i nadużyć w administracji, utraciło 
wiele z dawnego znaczenia i dlatego przy wybo- 
rach na prezydenta w listopadzie 1876 r. zawrza- 
ła zacięta walka pomiędzy lepublikanami, priad- 
stawiającymi kandydaturę Buthestorta Hayena> 
a demokratami, głosującymi za gubernatorem New 
Yorku, Tildenem. Pierwszy zwyciężył w 18 sta- 
nach 166 głosami, drugi w 17 stanach 184 głosa- 
mi; w Połudoiowej Karolinie, Luizjanie i Teza* 
wybory były sporne, W styczniu 1877 w trzech 
ostatnich stanach odbyły się powtórne wybo- 
ry, przyczem w Luizjanie przyszło do gwałtowne- 
go starcia pomiędzy stronnictwami. W końcu jed- 
nakże Hayes 2 marca ogłoszony został prezyden- 
tem. 5 marca wstąpił w urzędowanie i w orędzia 
a wojem zapowiedział politykę pojednawczą i usu- 
nięcie nadużyć z administracji. Utworzył mini- 
ster j urn koalicyjne, złożone z umiarkowauyoh re- 
publikanów, retormistów (Schurz został sekreta* 
rzem stanu do spraw wewnętrznych) i demokra- 
tów, i wogóle starał się załagodzić namiętności 
stronnictw. 1878 roku kongres pomimo opozy- 
cji Hayess przyjął walutę srebrną. 21 lipca 1877 
w wielu stanach zawiązało się bezrobocie pomię- 
dzy robotnikami przy drogach żelaznych, która 
trwało do 1 sierpnia i zwłaszcza w Pittsbargu* 
Beadiug i Chicago doprowadziło do krwawego 
starcia. Przy tein ciągły zastój w handlu spowodo- 
wał wzrost stronnictwa socjalao-demokratycznego. 
Położenie ekonomiczne kraju poprawiło się znacz- 
nie, żniwa w r. 1878 były pomyślne, podobnie jak 
i w r. 1879, a wzrost handlu i przemysłu był do- 
wodem, że niebezpieczne przesilenie ustąpiło. Po* 
mimo, że republikanie zwyciężyli przy wyborze 
prezydenta, demokraci mieli większość w izbie, 
ale ministrowie przy otwarciu 46 kongresu w koń- 
cu 1879 r. powołać się mogli na pomyślny stan 
kraju, na przyrost imigracji, powiększenie docho- 
dów i uśmierzenie powstania Indjan Ute w Colo- 
rado. Egoizm i zawiść polityków amerykańskich 
okazały się w projektach o obmyślenie środków 
przeciw imigracji chińskiej i w protestach prze- 
ciw projektowi Lessepsa przekopania kanału Pa* 
nama, co uważano za mieszanie się Europy ńo 
spraw amerykańskich.— Od początku 1880 uwaga 
ogółu była zaprzątnięta sprawą nowego obiorą 
prezydenta. Konwencja republikańska co do usta- 
nowienia kandydata odbyła się w lipcu w Chica- 
go; głosy ważyły się między Grantem a Blai- 



Digitized by V^iOCK7lC 



123 



%jEonoc€onm otakt 



nem. ale ostatecznie przyjęto innego kandydata, 
generała Garfielda (ob.), skoro za nim oświadczył 
się przywódca stronników Granta, Conkling, któ- 
rego wynagrodzono tem, że kandydatem republi- 
ka nsk im na wiceprezydenta został przyjaciel jego 
generał Cheater Arthur. Stronnictwo demokra- 
tyczne na zebrania w Cineinnati na kandydata 
swego obrało generaia Hanoocka. — Sprawozdanie 
prezydenta za. r. 1880 równie! wykazało pomyśl- 
ny stan kraju, w kwestji tylko waluty prawodaw- 
stwo kongresu przeprowadzić się nie dało, dolar 
bowiem srebrny obok złotego utrzymać się nie 
zdołał. Z Kolumbją zawarto układ co do zapew- 
nienia neutralności kanału Panamskiego, a z Chi- 
nami e ograniczenie imigracji, za co Amerykanie 
zrzekli się handlu opjum z Chinami. Wybory pre- 
zydenta w grudniu 1880 wypadły na korzyść re- 
publikanów, prezydentem więo został Garfield, 
wiceprezydentem Arthur, i urzędowanie swe ob- 
jęli 4 marca 1881 r. Nowy prezydent wykazał 
w mowie inauguracyjnej konieczność podniesienia 
bytu Negrów; w kwestji waluty zaznaczył po- 
trzebę wynalezienia takiego stosunku wartości 
złota i srebra, aby umożebnił obieg obu metali. 
W kwestji kanału Panamskiego wypowiedział 
znowu, ze Z. 8. przypada prawo i obowiązek 
nadzoru nad nim. Nakoniec przyrzekł przeprowa- 
dzenie środków dla usunięcia nadużyć ze służby 
cywilnej. Ministrowie, mianowani przez Garfiel- 
da, należeli do partji repu bli kańskiej, najwybit- 
niejszą między nimi osobistością był Blaine, mi- 
nister spraw zagrań. Znaczna liczba urzędów 
dostała się wszakże kreaturom Conkiinga, senato- 
ra nowo-jorskiego, przywódcy skrajnych republi- 
kanów, na którym ciążyły liczne nadużycia z cza- 
sów Grania; zupełnie jednak zadowolić go nie 
można było, powstały więc waśnie między dwo- 
ma odłamami partji republikanów. Minister 
tylko poczt, James, zaraz w pierwszych czasach 
swych rządów zdołał poąkromić liczne naduży- 
cia i wydatki na pocztę zmniejszyć o kilkaset 
tysięcy dolarów rocznie. Od spraw politycznych 
wszakże uwaga powszechna odwróconą została 
przez samach, dokonany na osobę prezydenta 
Garfielda przez niejakiego Guiteau; morderca, 
którego umysł w skutek sekciarstwa religijnego 
widocznie był częściowo obłąkany, za powód swej 
zbrodni podał, że mu Garfield odmówił urzędu. 
podnietę do tej zbrodni podejrzę w a uo senatora 
Conkiinga, a nawet wice-prezydenta Arthura,— 
można lednak dopatrywać się tylko moralnego 
współudziału tych ludzi, pielęgnowali bowiem i o- 
słaniali pogoń za urzędami i bezwzględny egoizm. 
Po długich cierpieniach Garfield umarł z ran w ką- 
pielach morskich Long-Branch, opłakiwany przez 
ludność, jako człowiek, który własną pracą zdo- 
był swe stanowisko,! za nieposzlakowaną prawość. 
Wiceprezydent Arthur, człowiek uiezupełnie czy- 
stej przeszłości, gdy pełnił urząd naczelnika ko- 
mory Ałowojorskiej, na zasadzie konstytucji objął 



stanowisko, prezydenta i zapowiedział trzymania 
się nasad swego poprzednika, usuWanto nadużyć 
i baosenie na oszczędność wydadków państwo- 
wych. Morderca Guiteau po długim procesie po- 
wieszony został dopiero w styczniu 1882. Pomię- 
dzy ministrami; którzy urzędy swe złożyli, był 
i Blaine,— na stanowisku swoiem był bowiem nie* 
możliwy po nicudatnych usiłowaniach interwenio- 
wania w wojnie enilijsko-peruwjańskiej (ob. Gnili). 
W 1882 kongres obradował nad projektami do- 
praw przeciw mormonom i Chińczykom, Według 
pierwszego, wszyscy żyjący w wieloieństwiemle- 
gają utracie praw politycznych, według drugiego 
imigracja chińska zabrania się na ciąg lat, 20; 
przeciwko temu drugiemu prawu, jako niedemo- 
kratycznemu i sprzecznemu z traktatami prezydent 
chciał założyć swe veto> napływ jednak gromadny 
Chińczyków sprowadzał tyle kłopotów, ze prezy- 
dent prawo to zatwierdził, ograniczywszy jednak 
termin powyższy do łat 10. W ciągu tegoż roku 
kongres wyznaczył znaczne fundusze na uregulo- 
wanie rzek, budowę portów ,i gmachów rządo wyob 
i t. p.,— rozrzutność ta jednak wychodziła, na ko- 
rzyść pojedynczych osobistości, a partia republi- 
kańska traciła uznanie, dla tego wybory do kon- 
gresu 1883 wypadły na korzyść demokratów. Dla> 
poprawy służby cywilnej kraju, na zasadzie pra- 
wa uchwalonego w styczniu 1883, ustanowienąmia- 
ła być przy boku prezydenta komisja, z trzech człon- 
ków złożona, z kiórych najwyżej dwóch do jedne- 
go stronnictwa należeć może, a od której zależeć 
mają nominacje na urzędy; kandydaci podlegać bę- 
dą egzaminom państwowym, a awanse będą udzie- 
lane za zasługi. W styczniu też nchwaiono zniesie- 
nie ceł wewnętrznych (itUtrnal revenuis) i zniżono 
cła od żelaza i cukru. Wybory w grudnia 1883 
wypadły również korzystnie dla demokratów, 
a w mowie, otwierającej posiedzenia 48-go kon- 
gresu, 4 grudnia 1883, prezydent zaproponował 
użycie nadwyżki budżetowej na powiększenie flo- 
ty wojennej. W styczniu 1884 izba reprezentan- 
tów przyjęła rezolucję na cześć zmarłego Laskera 
(ob.) i przesłała ją izbie berlińskiej drogą dyplo- 
matyczną za pośrednictwem Bismarcka, który ją 
wszakże odesłał rządowi amerykańskiemu. Oko- 
liczność ta o mało nie doprowadziła do nieporozu- 
mienia z Niemcami, władze jednak Z. S. i więk- 
szość izby uznały okoliczność tę za sprawę we- 
wnętrzną niemiecką. Nastąpiły wybory prezyden- 
ta; kandydatami republikanów był Blaine, kandy- 
datem demokratów— Grorer ClereUnd. Pierwszy 
otrzymał 4,848,334 głosy, a drugi 4,011,017* 
Cleveland objął prezydenturę 4 marca 1885. Par- 
tja republikańska po 24 latach rządów ustąpiła 
miejsce demokratycznej. Świadczyło to, że anta- 
gonizm pomiędzy Południem a Północą esłabŁ 
Cle rei and zapowiedział reformę urzędów cywil- 
nych i usunięcie korupcji. Uregulowano kwestje 
prezydentury w ten sposóó,że w ranie śmierci prezy- 
denta i wiceprezydenta urząd obejmuje jeden z nu» 

Digitized by L^OOClC 



ZJEDKOOSOSB STU NT 



124 



*iatrów w określonym przez prawa porządku i za-. 
trzymuje do końca kadencji. 1 Tymczasem kwestja 
•robotnicza zaczęła się wysuwać na plan pierwszy, 
zwłaszcza że nędza w sterach pracujących wzroe- 
-ła do niebywałych rozmiarów. W New- Yorku 
175,000 ludzi nie miało zarobku, a winnych stro- 
-tiack Uczono robotników bez. zajęcia na 500,000. 
•Obostrzono prawo o emigracji Chińczyków i sta- 
rano się zapobiedz wprowadzeniu sił roboczych 
* Europy. W; Chicago (1886) wybuchł rewolucja 
anarchistyczna, rzucano bomby dynamitowe. Sied* 
min anarchistów skazano na śmierć i 4 z nich po- 
uwieszono, W listopadzie 1886 po wyborach do ciał 
: prawodawczych stanów poszczególnych, zwycięży- 
ła przeważnie partja republikańska, gdy do izby 
^reprezentantów wybrano 167 demokratów, 154 re- 
publikanów i 3 robotników. • W lutym 1887 obie 
izby przyjęły prawo, znoszące wielożeństwo mor- 
-mouów w IJtanu. Połigamistów pozbawiono pra- 
wa* wyborczego. Clerelśnd zaproponował zniesie- 
nie ceł protekcyjnych, zwłaszcza od materjałów 
murowych, izba reprezentantów przyjęła ten 
-projekt (1888), ale senat nie zdążył się z nim za- 
łatwić z powodu wyborów prezydenta. Kandyda- 
tem demokratów był znowu Clereland, kandyda- 
tem republikanów • Benjamin Harrison. Pierwszy 
-otrzymał 5,536,524, drugi 5,441,923 głosy pra- 
-wyboroze, głosy elektorów jednak rozpadły się 
-inaczej i Clereland otrzymał ich tylko 168, a Har- 
rison 233. Harrison objął władzę 4 marca 1889 
i oświadczył w orędziu do kongresu, że będzie po- 
dpierał politykę eec protekcyjnych. Najwybitniej- 
szą osobistością wministerjnm był Blaine, gorący 
zwolennik panamerykanizmu. W r. 1889 za jego 
staraniem odbył się w październiku pierwszy kon- 
gres wszechamery kański* W czerwcu t. r. konfe- 
rencja w Berlinie, gdzie zebrali się przedstawicie- 
-łe Stanów Zjednoczonych, Anglji i Niemiec, ure- 
-gulowaja sprawę wysp Samoańskich i uznała je 
-za niezależne i neutralne, przyznając wszystkim 
3 państwom równe prawa. * W 1890 uchwalił kon- 
gres słynny bil Mac-Kinleya, ustanawiający ta- 
ryfę celną protekcyjną tak wysoką, że równa- 
ją się prawie zakazowi wwozu towarów euro- 
pejskich do Ameryki. Z Anglją były nieporo- 
zumienia z powodu połowu fok w cieśninie Berin- 
-ga, którą rozstrzygnął sąd polubowny w Paryżu 
1893. W 1890—1 uchwalono prawo, którego mo- 
cą zwiększono cyfrę reprezentantów na 356. W r. 

1889 włączono do Unji terytorja Montana, Wa- 
szyngton, Dakotę północną i południową, jako sta- 
•ay, a w 1890 włączone Idaho i Wyoming, w^ r. 
1894— siedlisko mormonów Utah. Ważną rolę 
w życiu ekonomicznem Ameryki Północnej ode- 
grała kwestja srebra, którego wielką ilość S. Z. 
produkują, a które ogromnie spadło w cenie, po- 
mimo że państwo robiło wielkie zakupy. Ta spra- 
wa w połączeniu ze wspólnemi cłami wywołały nie- 
zadowolenie z rządów part j i republikańskiej, i w r. 

1890 wybrano do izby reprezentantów tylko *90i 



republikanów (a 356 ogólnej liczby). Zbliżały się 
wybory nowego prezydenta. Partja republikańska 
postawiła kandydaturę Harrisona, partjademokra- 
tyczna— Clerelanda, a nowo powstała partja ludo- 
wa (populiat party) postawiła Wearera; Wybrano 
Cleyelanda, który otrzymał 5,554,685 głosów* gdy 
na Harrissona padło 5,172,343, a na Wearera 
1,040,600. Przed ustąpieniem z urzędu zdążył 
Harrison jeszcze objąć pod protektorat Unji wy- 
spy Sand wiokie, ale Clereland cołnął to rozporzą- 
dzenie poprzednika. 2 maja 1893 otwarto wielką 
wystawę w Chicago, która była tryumfem prze- 
mysłu amerykańskiego. Mimo to przesilenie finanso- 
we z powodu spadku cen srebra oddziały wało przy- 
gnębiająco na stosnnki. W 1894 w skarbią okazał 
się deficyt 70. miljonów, wywołany zakupami sre- 
bra, przez rząd na mocy bilów Blanda i Sherma- 
na. Prezydeut zaproponował kongresowi zniesie- 
nie tych praw, co też uskuteczniono. Prócz tego 
wybuchło przesilenie handlowe, mnóstwo banków 
zbankrutowało, podobnie i kilka wielkich towa- 
rzystw kolejowych zawiesiło wypłaty. Obie partje, 
republikańska i demokratyczna, oskarżyły się wza- 
jemnie o wywołanie klęski. Republikanie twier- 
dzili, że przyczyną przesilenia była agitacja za 
zniesieniem taryfy celnej, demokraci twierdzili, ze 
winna temu protekcja produkcji srebra. Wskutek 
przesilenia wybuchły strejki i rozruchy robotnicze. 
Agitator Coxey wzy wał robotników, żeby udali się 
do Waszyngtonu i złożyli skargi kongresowi. Pro- 
jekt ten znalazł oddźwięk w sferach robotniczych, 
i robotnicy gwałtem zajmowali pociągi tak, że mi- 
licja musiała zbrojno przeeiwko nim występować. 
Rozruchy przybierały coraz większe rozmiary, 
dopiero w 1895 stosunki zaczęły wracać de normy. 
Tymczasem w kongresie walczono o taryfę celną. 
W styczniu 1894 Wilson postawił wniosek, żeby 
bil celny Mac-Kinleya poddać rewizji, oraz za* 
prowadzić podatek dochodowy. 1 lutego izba re- 
prezentantów wniosek ten przyjęła, ale senat 
znacznie zmodyfikował projekt, aczkolwiek ta- 
ryfa uległa zniżeniu. Co do podatku dochodowe- 
go, sąd najwyższy, o który się sprawa oparła, 
uznała, że projekt ten sprzeciwia się konstytucji, 
i projekt ten upadł. Wybory do izby reprezentan- 
tów dały większość republikanów. W orędziu, 
które Clereland wydał, otwierając kongres (2 gru- 
dnia 1895), poruszone były sprawy ekonomiczne 
i finansowe, oraz kwestja sporu granicznego po- 
między Anglją a Wenezuelą, który na propozycję 
Unji, miał rozstrzygnąć sąd polubowny. Kiedy 
Anglją tę propozycję odrzuciła, prezydent wydal 
drugie orędzie, gdzie powołując się na doktrynę 
Monroego, oświadczył, że S. Z. same zajmą się 
wyznaczeniem granicy. Kongres i opinja publicz- 
na przyjęły to oświadczenie z entuzjazmem, i kon- 
gres zajął się wyborem komisji granicznej. Wo- 
bec tak energicznych kroków, Anglją ustąpiła i 9 
listopada 1896 zawarła z rządem Unji umowę, na 
mocy któcej granicę wyznaczyć miała komisja 

Digitized by V^iOCK7lC 



125 



ZJEDNOCZONE STANY 



złoidna s przedstawicieli oba państw. Prócz tępo 
umowa postanawiała, te aa przyszłość wszystkie 
spory o posiadanie ziemi mórz 'będą rozstrzyga- 
ło pomiędzy Anglją a Stanami Zjednoczooemi po- 
lubownie. W tym -czasie wypłynęła sprawa ko- 
baiska (ob. Kuba i Hiszpanja). Ogół ludności stał 
po stronie powstańców kubańskich, przeciwko Hi- 
szpanom, i popierał Kubańczyków, posyłając im 
broń i amunicję. Senat i izba reprezentantów we- 
zwały prezydenta, zęby uznał powstańców kubań- 
skich za stronę wojującą, i łeby wymódz na Hi- 
azpanji przyznanie autonomji wyspie. Clereland 
jednak nie chciał złamać neutralności. Mimo to de- 
monstracje antyhiszpańskie w Ameryce i an- 
tyamerykańskie w Hiszpanji zjawiały się coraz 
częściej. W sprawach wewnętrznych na pierwszym 
planie stały kwestje finansowe, należało usunąć 
deficyt, proponowano dwa środki: cła protekcyjne 
i bimetalizm. Pod temi hasłami odbyły się wybo- 
ry na nowego prezydenta. Republikanie postawili 
kandydaturę Mac-Kinley a, zwolennika protekcjo- 
nalizmu, demokraci— Bryaoa, przeciwnika ceł pro- 
tekcyjnych, a zwolennika waluty srebrnej. Partja 
ludowa (populiści) zdecydowała się głosować za 
Bryanem, a partja demokratów, będących zwo- 
lennikami waluty złotej, postawiła własnego kan- 
dydata w osobie generała Palmera. Agitację wy- 
borczą prowadzono z wielką zaciętością, gdyż po 
aa sprawami taryfy i waluty ukrywała się walka 
z wielkim kapitałem i plutokracją, reprezentowa- 
ną przez partję, broniącą waluty złotej, gdy 
rolnicy przyjęli program partji demokratycznej 
i domagali się. bimetaliamu. 10 lutego obliczo- 
no, głosy w kongresie, i okazało się, że wybrany 
został Mac-Kinley,. który objął urząd 4 mar- 
ca 1897 r. Wiceprezydentem obrano Hobarta. 
Z Mac-Kinley era wstąpił na widownię polityczną 
nowy prąd w życiu Unji,.a mianowicie imperjalizm, 
L j. dążenie do rozszerzenia wpływu Stanów Zjed- 
noczonych po za granice Angary ki i zrobienie rze- 
ezypospolitej potęgą wszechświatowego znaezenia. 
Jednym z pierwszych , kroków było wcielenie Ha- 
wai, następnie zwrócono, uwago na wypadki ku- 
bańskie. Rząd Unji zażądał od Uiszpanji odwo- 
łania okrutnego jenerała Weylera; rząd hiszpański 
sam był niezadowolony ze swego wielkorządcy, 
więc go odwołał i, przysłał marszałka Blanco (1 
stycznia 1898). To jednak nie wystarczyło Ame- 
rykanom, którzy wysłali na wody kubańskie okręt 
wojenny „Mainc* W Hawanie okręt wskutek eks- 
plozji prochu wyleciał w * powietrze, i 266 ludzi 
załogi zginęło. Amerykanie. twierdzili, że tonie był 
wypadek, lecz zamach ze strony Hiszpanów, i za- 
częli gotować się do wojny. 8 marca kongęes 
p/zyznaj prezydentowi 50,000,000 dolarów kredy- 
tu, ale z wypowiedzeniem wojny zwłóozono, by się 
do niej dobrze przygotować. 18 kwietnia kongres 
wezwał prezydenta, żeby zażądał od Hiszpanji zrze- 
szenia się Kuby, i rząd Unji 20 kwiet. wystosował 
tUimatum, którego skutkiem było wypowiedzenie 



wojny. Sekretarz Stanu Shentian, który był J>rae- 
cewnikiem wojny, ustąpił, a miejsce jego zajął po- 
mocnik jego Day. Plota amerykańska okazała się 
doskonałą i przewyższała pod 1 każdym względem; 
flotę hiszpańską. Wojsko lądowe przedstawiało 
się znacznie gorzej i formowało się wolno. Do- 
piero 8 czerwca 1898 jenerał Shaster przybył ns> 
Kubę z 270,000 wojska, w którem było 20,000 re- 
gularnego, a reszta ochotnicy, Na wodach ku^ 
bańskich znajdowała się flota amerykańska pod 
wodzą admirałów Sampsona i Schley's, oraz flota, 
hiszpańska, dowodzona przez Gerrerę. Ameryka* 
nie zamknęli okręty hiszpańskie w Sant-Jaga 
i zniszczyli je potem zupełnie. 12 sierp. Kuba była. 
zawojowana przez Amerykanów z małemi względ- 
nie stratami. Prócz tego flota i wojsko amerykań- 
skie zajęło wyspy Filipińskie, własność Hiszpanji 
w Azji. Początkowo rząd nie miał zamiarów za* 
borczych, ale łatwość zwycięstwa tak roznamięt- 
niła ogół, że rząd Unji musiał uledz opinii publicz- 
nej i podczas debatów pokojowych w Paryżu za* 
żądał anfeksji Kuby i wysp Filipińskich. Pokój 
podpisano 10 grudnia 1898. Senat ratyfikował 
go 3 lutego 1899, pomimo że dużo głosów było* 
przeciwnych naborowi, który przysporzył Unji du- 
żo kłopotów. Na wyspach Filipińskich wybuchło 1 
pywstanie Tagalów pod wodzą Aguinalda, a i na* 
Kubie jenerał Brooks napotkał opór. Nowo wy- 
brany (1899) kongres liczył 183 republikanów, 
164 demokratów i 10 populistów ^ludowców)*. 
W senacie większość również była republikańska* 
Finanse się poprawiły, co zaznaczył Mac-Kinley 
w swojem orędzin, otwierając kongres, gdzie rów* 
nież wspomniał o życzliwych stosunkach 1 z Niem- 
cami, z któremi zawarto układ regulujący sprawę* 
wysp Samoańskich. Na* Filipinach powstanie 
trwało bez przerwy, ale topór ludności słabł. Na- 
Kubie uregulowano administrację. Puerto Rice* 
wcielono, ale nie jako stan oddzielny, albo tery-, 
torjum, lecz luźno zupełnie; mianowano tam jednakr 
gubernatora, ale na produkty tamtejsze nałożono? 
cło. Wśród społeczeństwa prądy imperialistycz- 
ne przeważały eiągle nad innami* co ujawniło si£ ł 
w uchwale kongresu, dotyczącej znacznego powiek-* 
szenia floty wojennej. Szykowano się do wyborów^ 
i partja republikańska postawiła jako kandydatów: 
Mac-Kinleya na prezydenta, a Teodora Rooarelta na- 
wiceprezydenrta. Mac-Kinley pod koniec rządowi 
nie przestawał prowadzić polityki w duchu imper-* 
jaJistyeznym. Wcielenie Kuby do Unji leżał* 
w programie .rządu. Prócz tego rząd Unji starat 
się utworzyć całą masę stacji węglowych dla swo- 
jej floty na wielu punktach globu.. Ujawnił, się^ 
zamiar nabycia wyap duńskich (St. Thomas, fite- 
Croii i in.)» leżących na wodach amerykańskich.e 
W stosunkach międzynarodowych również starała, 
się Unja zabierać głos,. a podczas akcji wojennej; 
w Chinach grała armja i dyplomacja amerykana 
ska wybuną rolę. Flota Etanów Zjednoczonych,; 
bperująea dotąd tylko na morzach amerykańskich,. 

Digitized by V^iOCK7lC 



ZJ&PKOCZ0BTR STANY 



126 



mi*i* pojjrzeó pretensje poddanych amerykańskich 
w. Tarcji i urządzić demonstrację na Bosforze. Nie 
przyszło wprawdzie do tego,, ale projekt ten świad- 
czy, że Ameryka północna zaczyna uprawiać po- 
litykę wszechświatowa nie tylko lokalna jak do* 
iąĄ. Wszystko ta wymaga reorganizacji sił wo- 
jennych lądowych i morskich. W ducha tych im- 
perialistycznych dążeń traktowano w kongresie 
•kwestję kanału Nikaraguaaskiego. Według trak- 
tatu r. 1850, kanał ten miał być zupełnie neu- 
tralny, a Anglja i Stany Zjednoczone miały roz- 
•ci%gać kontrolę aa tem, żeby w czasach wojen- 
nych kanał nie stracił swego pokojowego charak- 
teru. Z chwilą jednak, kiedy rząd Unji zdecydo- 
wał się poprzeć finansowo budowę kanału, uważał, 
te wepółkootrola Anglii ubliżałaby godności pań- 
stwa. Wskutek tego sekretarz stanu Hay prze- 
prowadził z ambasadorem angielskim. Pauncefotem 
pertraktacje, których rezultatem było zrzeczenie 
.się ze strony Anglji prawa, kontroli i przyjęcie 
przez rząd Unji gwarancji całkowitej za neutral- 
ność Kanału. Podezas obrad kongresu nad tą 
umową zmieniono ją tak, że w rzeczywistości ka- 
nał Ńikaraguański uznano za własność bez- 
względną Stanów Zjednoczonych, gdyż rząd Unji 
ma prawo wybudować forty nad kanałem i obsa- 
dzić ja stałą załogą, która będzie strzeds Kanału 
.zarówno w czasie pokoju, jak i w czasie wojny. 
Anglja, zajęta własnemi kłopotami w Afryce, nie 
protestowała przeciwko tym samowolnym zmia- 
nom układu, ale odmówiła później jego ratyfikacji. 
Wskutek tego i rząd nikaraguański uznał swoją 
•umową z rządem Unji za nieobowiązującą. To 
wpłynęło na podjęcie namowo myśli wykończenia 
JuttałuPsnamskiego. Jedno z Towarzystw amery- 
kańskich obowiązywało się wykończyć ten kanał 
bez subeydjów rządowych. Szowinizm imperjali- 
ntyezny odbił się i w stosunkach wewnętrznych 
państwa, a mianowicie w traktowania ludności 
murzyńskiej. W stanie Karoliny Północnej wy- 
miano nowe prawo wyborcze, które uniemożliwiło 
ludności kolorowej udział w wyborach. Współ- 
-caesnie w innych stanach, a nawet w New- Yorku 
wybuchły rozruchy anty murzyńskie i przy tej spo- 
sobnoiei poruszono sprawę bytu murzynów i prze- 
konano aif> że ludność czarna Ły)h w warunkach 
bardzo Uizkich niewolnictwu. w ogóle tolerancja 
i życzliwość Amerykanów względem innych ras 
i narodów pod wpływem rozbudzenia szowinizmu 
znacznie osłabła* Patrzą oni niechętnie i ograni- 
czają imigrację obcych, która mimo to wzrasta. 
Zwłaszcza dużo przybywa Włochów i Japończy- 
ków, co dało nowód do krwawych zajść. Prócz 
tego powtarzały się rozruchy i strejki robotnicze, 
a bezrobocie węglarzy w Pensylwanji przybrało 
nawet rozmiary, kolosalne i dopiero pośrednictwo 
rządu zdołało położyć kres groźnemu zajściu. 
Zbliżały się wybory. Mac-Kinley nie był pewny 
powtórnego wyboru, gdyż imperialistyczne tende- 
ncje zaczęły budzić protesty. Proca tego oburzył 



na siebie puryetów protekcjonizmem względem tyeh, 
którzy mu dopomogli do prayjśeia do władzy. Nara- 
ził sobie również wielkich piutokratów i kierowni- 
ków trustów* która w sposób zuchwały nadużywa- 
ły swej przewagi finansowej. Głównym atutem 
jego był jasno określony i łechcący próżność naro- 
dową program: rozazerzenio granic i potęgi pań- 
stwa, złota waluta i cła protekcyjne, któremu prze- 
ciwnicy jego nie mogli przeciwstawić nic konkret- 
nego. Demokraci chcieli wyzyskać popularność 
generała Deweja, ale odstąpili od tego zamiaru 
i zwrócili się do Clerelanda, a w końcu do Bryana, 
który reprezentował antyimperjalizm i humanita- 
ryzm. Kweatję waluty srebrnej pominięto w pro- 
gramie, jako niepopularną. Tak wiec w chwili wy* 
borów postawiono ze strony republikanów: Mac Kin- 
leya i Roosevelta, ze strony demokratów Bryana 
i Stephenaona. Trzeci kandydat senator Oaffery 
nie miął żadnych widoków. O wyniku wyborów 
decydowało stanowisko, jakie zajmowała partja re- 
formy, której wybitny przedstawiciel, Karol Souurz, 
występował silnie przeciwko imperjaJizmowL 
Wprawdzie postawienie kandydatury Roosorelta, 
jako wiceprezydenta, oznaczało, że w polityce we- 
wnętrznej nastąpi pewien zwrot, mimo to partja 
reformy wahała się dopóty, dopóki Bryan nie po- 
pełnił nieostrożności i nie wypowiedział się za 
srebrną walutą. To zdecydowało retormistów do 
poparcia Mac-Kinlcye, którego nazwisko wyszło 
z urny wyborczej. Mac-Kinley obejmując 1901 
roku powtórnie urząd prezydenta oświadczył, 
że będzie kierował polityką w dawnym duchu, 
oraz że będzie dążył do utrzymania dobrych sto- 
sunków ze wszystkfemi mocarstwami Zatrzymał 
także poprzednie ministerjum i zapowiedział, że 
w kwestjaoh celnych zamiast protekcjonizmu bę- 
dzie dążył do wzajemnych ustępstw handlowych 
z innemi mocarstwami. Ta polityka początkowo 
wywołała konflikt celny s Rosją, która na podnie- 
sienie cła od cukru odpowiedziała podniesieniem 
cła od maszyn i wyrobów żelaznych amerykan* 
skieh. Z Niemcami stosunki ułożyły się łagodnie, 
chociaż nie obyło się bez niezadowolenia. Mimo 
to pożyczka niemiecka znalazła życzliwe przyjęcie 
na rynku pieniężnym Amerjki. Finansa unji 
poprawiły się znacznie, deficyt usunięto, a w r. 
1900 przewyżka dochodów nad rozchodami wyno- 
siła przeszło 79 miljonów dolarów. Górnictwo, 
przemysł i handel były w stanie kwitnącym. 
Sprawę waluty uregulowano bilem 14 marca 
1900 r., uznając walutę złotą; srebru przyznano 
tylko charakter bilonu. Zajęto się również spra- 
wą ustanowienia odpowiedniej cyfry stałego woj- 
ska lądowego. Za minimum nznano 57,000, aa 
maximum 95000 żołnierzy, oprócz milicji i ochot- 
ników. Mac-Kinley wkrótce po objęoin urzędu 
padł ofiarą morderstwa politycznego. Anarchi- 
sta Czolgosz zabił go (1901) i rządy objął wice- 
prezydent Teodor Rooserelt, który w polityce we- 
wnętrznej! a zwłaszcza w stosunku do murzynów 

Digitized by V^iOCK7lC 



227 



WKDNOCZOUB STANT 



* 



est przeciwnikiem szowinizmu amerykańskiego, 
latjm 1902 cesarz Wilhelm, kokietujący Ame- 
rykanów, wysłał do Stanów Zjednoczonych flotę 
{od wodza brat* ewego, ks. pruskiego Henryka, 
tory wygłosił między innemi następującą mowę 
na bankiecie praży, wydauym na jego cześć. # Ce- 
sarz śledził uważuie bystry rozwój Stanów jed- 
noczonych w ostatnich czasach i przyszedł do 
aiezwru&zenego przekonania, że naród wasz szyb- 
ko postępuje. Poselstwo moje w tym kraju prze- 
to należy uważać za akt przyjaźni i grzeczności, 
podyktowany jedynem życzeniem przyczynienia 
się do przyjainiejszego układu stosunków pomię- 
dzy Niemcami a Stanami Zjednoczonemu Jeżeli 
eheecie uścisnąć dłoń wyciągniętą, to znajdziecie 
ją po drugiej stronie Atlantyku*. Mimo to wizy- 
ta książęca nie sprawiła w Ameryce oezekiwane- 
fo wrażenia i nie pociągnęła pożądanych skutków, 
odobnież i dar posągu Fryderyka Wielkiego, ofia- 
rowany Unji przez cesarza Wilhelma, naraził ofia- 
rodawcę na śmieszność i przykrość, gdyż opinja 
publiczna wystąpiła przeciwko apoteozie obcego 
monarchy na ziemi amerykańskiej. W d. 4 mar- 
ca 1903 rozwiązał się zgodnie z brzmieniem kon- 
stytucji 57 kongres Stanów Zjednoczonych, który 
wydał wiele ważnych uchwał i praw. Uchwalono 
180 miljonów dolarów na kupno i budowę kanału 
Panamsfciego; świeżo zatwierdzono (na rozpoczętej 
od koc w d. 5-ym b. m. sesji nadzwyczajnej sena- 
tu) traktat z Kolumbją, regulujący tę sprawę. 
Uchwalono dalej ważną ustawę wodną, która przy- 
niesie krajowi nieobliczone pożytki, otwierając ol- 
brzymie obszary, dotąd puste i przez powodzie 
tylko nawiedzane, prawidłowemu zaludnieniu i na- 
leżytej eksploatacji ekonomicznej. W sprawie 
uregulowania „trustów* uczyniono znowu ważny 
krok, zmuszając je do jawności i utrudniając tern 
samem nadużycia, Utworzono oscbne minister- 
jnm handlu i pracy, któremu fpod porządkowano 
istniejący oddawna zasłużony urząd statystyczny. 
Nowemu ministrowi ofiarowano zarazem, niby upo- 
minek na drogę żywota, nową ustawę o przychodz- 
twie i osiedleniu się w Stanach Zjednoczonych. 
Inna ustawa pierwszorzędnej doniosłości ustano- 
wiła sztab jeneralny arinji, instytucję dotąd nie- 
znaną w Ameryce; ułożono na nowych podstawach 
stosunek milicji poszczególnych Stanów do woj- 
ska stałego Unji. Uchwalono organizację zarzą- 
du eywilnego wysp Filipińskich, kładąc nareszcie 
kres dyktaturze wojskowej na tym archi pelagn. 
Wybory do nowego 58 kongresu odbyły się już, 
zgodnie z konstytucją, w roku 1902. Sprawę Ku- 
by uregulowano po długich wahaniach w duchu 
zgodnym z tradycjami Unji, podpisano długoter- 
minową umowę między Stanami Zjednoczonemi 
a Kubą. Kuba nie może z innemi państwami za- 
wierać omów ograniczających jej niezawisłość, 
ani zaciągać długów państwowych, nie dających 
się pokryć zwyczajnemi dochodami wyspy. Sta- 
ny Zjednoczone mają prawo interwencji, eelem za- 



bezpieczenia niezawisłości Kuby. Mają one rów- 
nież prawo zakładania stacji węglowych na wy- 
spie. (Ob. Kuba). Tymczasem wy buchnął zatarg An- 
g\ji i Niemiec z Wenezuelą (ob. Wenezuela). Stany 
Zjednoczone nie występując zbyt ostro w formie, 
zaznaczyły jednak zwoje stanowisko bardzo wyraź- 
nie i charakterystycznym dokumentem; w tym 
względzie jestałynna mowa prezydenta Roosevelta 
wygłoszona w Chicago 2 kwietnia 1903 r. Stany 
Zjednoczone —dowodził prezydent Unji— uważają, 
że interes jr ich na półkuli, na której leżą, szersze 
i ży wolniejsze są od interesów jakiegokolwiek 
mocarstwa europejskiego, obowiązkiem ich przeto 
wobec samych siebie i słabszych rzeczy pospolitych 
sąsiednich jest czuwać nad tern, aby żadna z wiel- 
kich zamorskich potęg militarnych nie wdzierała 
się w prawa domowe tych rzeczy p., albo nie przy- 
właszczała sobie kontroli nad niemi. Ta polityka 
nie pozwala przeto nietylko dopuszczenia jakich- 
kolwiek zaborów terytorjalnych Europy w Ame- 
ryce, ale nawet wspomnianej kontroli politycznej 
ze strony europejskiej, gdyż taka kontrola bywa 
częstokroć podobna do terytorjalnego opanowania. 
Oto powód, dla którego Stany Zjednoczone sądzi- 
ły, że budowa kanału, mającego połączyć Atlan- 
tyk z oceanem Spokojnym, nie może być podjęta 
przez jakiekolwiek obce państwo, lecz tylko przez 
Stany Zjednoczone, które powstrzymały się przy- 
tern lojalnie i sumiennie od wyrządzenia jakiej- 
kolwiek krzywdy siostrzanym republikom. Sta- 
ny Zjednoczone nie pragną naruszać w czemkol- 
wiek ich praw, chcą one przy troskliwem ich po- 
szanowaniu dokonać budowy wedle miary warun- 
ków, które pozwolą im, w czasie pokoju, zarówno 
jak wojny, korzystać swobodnie z dobrodziejstwa 
kanału. Troską usilną jest Stanów Zjednoczo- 
nych, aby nie mieszać się w jakikolwiek zatarg 
międzynarodowy, dopóki on nie zagraża ich hono- 
rowi lub interesom, wszakże, nie mieszając się do 
rzeczy nie swoich i nie przyswajając sobie cudzej 
sprawy, czuwać na tern, tebj doktryna Monroego 
nie uległa pogwałceniu i żeby potęgi cudzoziem- 
skie nie dopuściły się kosztem jakiejkolwiek rzo- 
czyposp. siostrzanej zaborów terytorjalnych w for- 
mie jawnej, czy ukrytej. Chcąc bronić doktryny, 
Stany Zjednoczone muszą posiadać dostateczną 
armję lądową i potężną flotę wojenną. Prezydent 
zakończył swą mowę wezwauiem, aby naród 
starał się o coraz większe udoskonalenie floty 
Świadczy to, że w polityce zewnętrznej Booserelt 
stoi na stanowisku nie tak krańcowo imperjali- 
stycznem wprawdzie jak Mae-Kiuley, ale bądź co 
bądź uznaje konieczność wielkopaństwowego sta- 
nowiska Unji. Zatarg wenezuelski nie osłabił 
rządu w Niemczech chęci zbliżenia się do Sta- 
nów Zjednoczonych, ale chęć ta ciągle napotykała 
na opór. Cesarz wilhelm zaprosił flotę amery- 
kańską do Kielu. Rooserelt odpowiedział wymija- 
jąco. Tymczasem, kiedy eskadra amerykańska, 
znajdująca się na wodach morza Śródziemnego 

Digitized by V^iOCK7lC 



ZJEDNOCZONE 8TANT 



128 



udała aię' ńa powitanie prezydenta Póubela, bawią 
cigo na wybrzeżu, Niemcy uważWi to' za ol*elg& 
i wskutek tego rząd Unji, pragnąc dać zadosyc 
uczynienie, postanowi! wysłać swoją eskadrę na 
ćwiczenia floty niemieckiej do Kielu. Później 
admirał Dewcyw rozmowie z dziennikarzami wy- 
razi! ślę niepochlebnie o flocie niemieckiej, poniża- 
jąc jej wartość w stosunku do amerykańskiej. 
Odczuto tę obelgę tak silnie, że wszystkie pisma 
zapomniały odtfazu o dążnościach do porozumienia 
ze Stanami Zjednoczonymi, w całej prasie podnios- 
ła się ogromna wrzawa, a pose! niemiecki wWa- 
szyngtonie zwrócił się ze skargą do prezyd. Ro- 
oserelta. Tego wybuchu oburzenia nie przewidy- 
wano w Ameryce, a najmniej już spodziewał się 
takiego skutku swoich uwag admirał Dewey. 
Oświadczył więc natychmiast, że ani mu na myśl 
ńie przyszło, iż Niemcy mogą się obrazić jego 
słowami, bo nie chodziło mu o żadną krytykę, lecz 
tylko o przytoczenie przykładu dla wykazania 
potęgi floty amerykańskiej. To samo oświadcze- 
nie admirał powtórzył wobec prezyd. RooseyeiU. 
Pose! niemiecki uważał to za odwołanie obelgi 
i nre czynił już dalszych kroków celem obrony 
honoru niemieckiego. W lecie 1903 flota amery- 
kańska złożyła wizytę w Kielu, ale to nie wpłynę- 
ło zbyt silnie na temperaturę stosunków pomię- 
dzy obu państwami. W lipcu 1903 r. oficerowie 
eskadry amerykańskiej wraz z admirałem Cotto- 
nem przybyli do Londynu, co dało powód do bar- 
dzo życzliwych manifestów i dó wymiany telegra- 
mów pomiędzy prezydentem Roosreltem a królem 
Edwardem. Niezadługo potem Amerykanie zajęli 7 
wysepek w pobliżu Borneo, twierdząc, że należą one 
do archipelagu Filipińskiego. W sierp. 1903 se- 
nat kolumbijski postanowił zaprowadzić poważne 
zmiany w umowie dotyczącej budowy kanału Pa- 
nairiskiego, tak, te rząd Unji nie mógłby się zde- 
cydbwśó na wzięcie przedsiębiorstwa. Przypisy- 
wano tt> wpływowi wielkich syndykatów kolejo- 
wych, które obawiały się konkurencji, jaką- 
by 'im zrobiło przekopanie kanału. W Panamie 
z powodu odrzucenia projektu budowy kanału 
Panamskiego wybuchła rewolucja. Indjanie pod- 
nieśli głowy, dawni zwolennicy jenerała Her- 
rery zbierali się w lasach. Herrera i Loreuzo obej- 
mują nad nimi komendę. Wojsko rządowe w Pana- 
mie, liczące 1,500 ludzi, sprzyjało powstaniu. Rząd 
Unji zdecydował się podobno przystąpić niezwło- 
cznie t)o wypracowania planu budowy kanału przez 
Nikaraguę, skoro powstanie, wybuchłe w Pana- 
miB; utrudniłoby na dłuższy czas roboty około ka- 
nału, poprowadzonego tamtą linją. W końcu sierp- 
nia omal' nie przyszło do zatargu z Turcją, gdyż 
poseł Amerykański w Konstantynopolu Leishman 
zaalarmował Rząd Onji, źe w Bejrucie zamordowa- 
no Wicek onsu la amerykańskiego Maegelsona: Koo- 
seyelt wydał natychmiast polecenie, aby eskadra 
znajdującasię na raorzu Środzie m nem popłynęła na 
wody tureckie i zajęła jedeu z portów, dopóki Porta 



nie da zadośćuczynienia, Ostatecznie sprawa ais) 
wyjaśniła: wicenk<fasul nie tylko nie był zabity , 
ale nawet zraniony, 1 a zamach zredukował się qo 
wystrzału ' ślepych nabojów w powietrze. Mimo 
to zdecydowano wysłać eskadrę w celu bronienia 
interesów poddanych amerykańskich w Turcji. 
Admirał Cotton z okrętami „San Prancisko* 
i „Brooklyn* stanął przed Bejrutem; Sekretarir 
stanu dla spraw zewnętrznych, Hay, oświadczyła 
że Ameryka daleka jest od zamiaru mieszania się 
do sprawy wschodniej. Cofnięcie eskadry amery- 
kańskiej z wód tureckich zależy od rękojmi, ja- 
kich udzieli Turcja dla bezpieczeństwa poddanych* 
amerykańskich. Rozeszła się pogłoska o spiskaek 
na życie prezydenta Rooserelta, aresztowano kilka 
podejrzanych o zamiar zamachu. We wfześnio 
Rooserelt w 1 Sjrrakusach odbył przegląd robotników 
i wygłosił do nich mowę, która wywołała duifr 
wrażenia w kraju. Zwłaszcza zwrócił na siebie 
uwagę ten ustęp, w którym Rooserelt głosił prawo; 
harmonji między kapitałem a pracą, przypomina- 
jąc robotnikom, że jeżeli bieg interesów jest w za- 
stoju i kapitał nie przynosi procentu, lud cierpi 
uajsrożej. Płaca robotników może wtedy tylka 
być hojną, jeżeli dochody innych warstw społecz- 
nych są hojne. Współcześnie, z powodu rzezi 
chrześcjan w Bejrucie, eskadra amerykańska pod 
wodzą admirała Oottona zajęła się uspokojeniem 
rozruchów w tym mieście. We wrześniu na miej- 
sce El. Roota mianowano ministrem wojny sę- 
dziego Tafta. Polacy, zamieszkali w Ameryce- 
wysłali do Rzymu delegację (wrzesień 1903), aby 
uzyskać od stolicy Apostolskiej mianowanie bisku- 
pów polskich dla djecezji w Stanach Zjedno- 
czonych, w których Polacy stanowią znaczny 
procent ludności. — Porów. Bancrofta ,,Historjr 
of the United States* (t. 1 — 9, Boston, 1862 
—67); ffildretha ,'History of the United States" 
(6 t, New York, 1852 i częściej); tteumanna ? óe- 
schichte der Vereinigten Staaten von Amerika* 
(3 t., Berlin, ,1863—66); Laboulaye'a „Histoire 
politiąue des Etats Unia de 1' Amerique* (3 1., 1854 
—1855, przekł. polski, Warszawa, 1876); Kappaj 
w Die Gteschichte der Sklayerei" (Hamburg, 1861);, 
Schmidta „Geschichte des amerik, Bttrgerjcriegs" 1 
(Filadelfja, 1866); Jenningsa „Eighty years ot re- 
pubiiCan gorernment in the United States* (Lon- 
dyn, 1868); Dflhna v Die polit. Parteien in den 
yereinigten Staaten yon Amerika* (Lipsk, 1868);' 
Blankenburga „Die inneren K&mpfe der nordame- J 
rik. Union" (Lipsk, 1869); Kttbecka .Reiseskizzen 
aus den yereinigten Staaten yon Nordamerika* 
(Wiedeń, 1872); Kappa „Aus und ttber Amerika* 
(2 t, 1876); Holsta „Ycrfassung und Demokratie* 
der Yereinigten Staaten yon Amerika" (1873— 
1891); tegoż w Verfassungsgeśchichte der Verei- 
nigten Staaten yoń Amerika seit der Administra- 
tion Jacksóns* (t. 1, 1878); Staudnitsa ,Die nord- 
amerikanische Arbeiterrerh&ltnisse*ll878); Win* 
sor .Narratiye aud critical History of Americ* 



Digitized by V300QlC 



129 



ZJEDNOCZONE STANY 



1 1492— 1850« (1884— 89); I. B. M. C. Master „Hi- 
story of the People of the United States 1784— 
1820« (4 t., 1883—85); E. Stanwood „History of 
presidential eleetions" (1892); Nippold „Ameri- 
kaoische Kircbengoschichte seit der Unabbingig- 
keits ErklŁrung* (1892); Moireau „Histoire des 
£tats Unis de rAmerique du Nord* (1892); An- 
drews „History of the United States 14 (1895); 
„Presidents ot the United States 1789—1894* 
(1895). Dsieje wojny domowej opisali: Sanderf 
(2 wyd. v 2 t, 1876); Draper (przekład niemiecki, ' 
3 t. t 1877) i hr. Paryża (3 t., 1875); Mac-Pherson 
Pollard, Scheibert „Der Burgerkrieg in der Nord- 
Amerikanischen Staates" (1874); Wilson „DWision 
and Reunion" (1894). O wojnie meksykańskiej pisa- 
li: Bipley, Thorpe, Jenkius, Mansfeld, Henry. — Cza- 
sy nowsze: Rhodes „History of the United States 
irom the compramie of 1850" (1892—95); Blaine 
„Twenty years of Congress, from Lincoln to 
GarfLeld 41 (1884—85); Jannet nnd K&mpie „Die 
Yereinigte St. t. America in der Gegenwart" 
(1893); Moore „The American Congress 1774— 
1895" (1895). Gannet „The building ol a nation: 
The gTowt present condition and resonrees oi the 
United States" (1895); Channing „The United 
States of America 1765—1865" (1895); Foster 
„Commentaries on the Constitntion of the United 
States* (1890); Gannet „North America t. 2, Uni- 
ted States" (1898); tenże „Statistieal atlas of the. 
United States" (1898); Tyler „Literary history of 
the American Rerolution" (1897); Wirth „Das 
Wachsthum der Yereinigten Staaten yon America 
mnd ihre answ&rtige Politik" (1898); Morris 
„New History of the United States: the greater 
Republie* (1900); tenże „Our Island empire Hand* 
book of Cuba, Porto Rico, Hawai Philippine, Island" 
(1899); Halstead ^History of the war with Spain" 
(1899J; Malzan „Lessouns of the war with Spain" 
(1899); Lodge „War with Spain" (1899); Wilson 
„Dowa Fali of Spain, naral history of Spanish — 
American war" (1900); Titherington ^History of 
Spanish-American War* (1900). 

Zjednoczone Stany, literatura, ob. Pół- 
nocno-Amerykańska literatura. 

Zjednoczone Stany, sztuka, awana niedo- 
kładnie sztuka amerykańska. W Stanach Zjedno* 
czonych zaczęto uprawiać sztuki piękne znacznie 
później, niż w krajach Ameryki, zaludnionych 

Srzez ludność katolicką, hiszpańską i portugalską, 
[eksykui Brazylji. Gdy tam już "w XVI w. roz- 
winęła się pod wpływem Hiszpanji bogata i im- 
ponująca architektura (katedra w Meksyku (1573 
— 1616), katedra w San Francisko de Tuła (1540 
— 61).- Kościoły w Cuzio, Rio Janeiro, Balcia, Bue- 
nos Ayres, Lima, Santjago etc), w Ameryce Pół- 
nocnej troszczono się przedewszystkiem o poży- 
tek i budowano, trzymając się wzorów angielskich 
i holenderskich, budynki praktyczne i mocne, bez 
troski o ich estetyczną wartość. I tutaj początek 
architektury artystycznej dały stany południowe, 
Encyklopedia powszechna. Tom XV L 



gdzie przebywała ludność katolicko-romańska. 
Katedrę w Nowym Orleanie (1792—94) zbudowa- 
no w stylu będącym mieszaniną pseudóklasyca- 
nego z gotyckim. W Filadelfji kościół Chrystusa 
(Christ Church 1727) przypomina budowle po- 
mysłu Krzysztofa Wrena w Londynie. Podobnie 
State House w Bostonie i White House, rezyden- 
cja prezydenta w Waszyngtonie, trzymane w sty- 




Bank w Pittsburgu. 

In holenderskim, nie odznaczają się estety czneml 
formami. W XIX wieku zaczęły na budownictwo 
amerykańskie wywierać wpływ różne szkoły eu- 
ropejskie, wprowadzone przez emigrantów. Naj- 
wpierw więc klasycyzm angielski, który wcielił 
się w potężny kapitol w Waszyngtonie z prze- 

Łysznemi kolumnadami i olbrzymią 90-m. kopułą, 
lalej Fatent Offiot w Waszyngtonie, Custom Hou- 
se w Bostonie i New Yorku, mennica w Filadelfji 
i inne budowle świeckie*. Obok klasycyzmu zaciął 

w 



Digitized by V300QIC 



ZJEDNOCZONE STANY % 

4 



130 






Katedra Wszystkich Ww. Posąg Lincolna w Chicago 

w Aibany (projekt Uibsona), (dłóta S. Gaudensa). 



Berkshire ApartaraenthousB 
w New-Yorku (projekt C. Pfeiffra) 




Dom w Neuport (RhgilB lisami) 





Jo roboli ma płacząca 
(posąg Story ł ego). 




Sofokles (posąg Donoghue). Kapitoi Narodowy w Waszyngtonie (projekt Thornton'a i S. Hallotfa). 

Digitized by L^OOClC 



131 



ZJEDNOCZONE STANY 




B. West. Śmierć generała Wolfe'a (fragment). 




F. A. Bridgman. Przed bramą haremu. 



W. M. Chase. Błasseń. 



Digitized by 



Google 



ELATABICK — ZŁAMAKIK KOdOl 



132 



rozwijać się styl romantyczno-gotycki, zwłaszcza 
w budowie kościołów. Do wybitniejszych należą: 
katedra Św. Patryka w New Yorku (zaczęta 1858), 
dalej Trinity Church, oraz Thomas Church w New 
Yorku, pomysłu angielskiego architekta Upjohn*a, 
Ali-Saints-Cathedral w Albany w stylu weneckie- 
go gotyku z elementami romańckiemi, do których 
architektura amerykańska coraz bardziej zwracać 
się zaczęła. Czysto romański styl wyobraża 
Holy Communion Church w Filadelfji. Pokrewne 
budowle: Trinity Church w Bostonie i New-Old- 
South-Chureh tamie. I w budowlach świeckich 
zaczęto uprawiać styl podobny; wymieniamy waż- 
niejsze gmachy: State- Capi tol w Hartfordzie (Con- 
necticut), Bibljotek w Burlingtonie (Yermont) 
i w Wobornie (Massachusetts), Alleghany County 
Court House w Pittsburgu, Art Muzeum w Cincin- 
nati; Akademja narodowa w New- Yorku (w stylu 
weneckiego pałacu Dożów, muzeum historji natu- 
ralnej tamże (gotyk). Styl odrodzenia nie wydał 
tak pięknych owoców na gruncie amerykańskim. 
Do wybitniejszych w tym rodzaju należą: State- 
Capitol w Albany, New City-Hall w Filadelfji 
z olbrzymią wieżą. Domy miejskie imponują nie- 
kiedy rozmiarami, a pod względem stylu stano- 
wią swobodną mieszaninę najrozmaitszych typów: 
Berkshire Apartament House w New Yorku, 
Willa w Neuport (Rhode-lslande) etc; specjalny 
typ architektury amerykańskiej stanowią t. zw. 
Drapacze Nieba, olbrzymie 20 — 30 piętrowe gma- 
chy, budowane z belek żelaznych. Rzeźba amery- 
kańska zjawia się na początku XIX w., ale do- 
piero w połowie tego stulecia dochodzi do samo- 
istnego wyrobienia. Pierwsi wybitni rzeźbiarze 
amerykańscy to Tomasz Crawford (1844—1857) 
i Erazm Dow Palmer (w 1817). Obaj kształcili 
eię w Rzymie i wstępowali w ślady Canoyy 
i Thorwaidsena. Pierwsza szkoła z Powersem na 
czele skłaniała się do stylu odrodzenia i doszła 
powoli do realizmu w duchu francuskim (I. Ward, 
J. Boyle, John Donoghe, St. Gaudens. Pod wpły- 
wem niemieckim rozwijali się: W. H. Rinehart, 
M. 1. Ezekiel, E. Keyser. W dachu włoskim two- 
rzyli: W. W, Story, L R. Rogers, L. Bebisso. 
Samodzielnej szkoły nie stworzyli. Malarstwo 
amerykańskie rozwijało się bogacrej i silniej od 
rzeźby. Początkowo działały tu wpływy angiel- 
skie końca XVIII w. B. West i John Singleton 
Copley są najwybitniejszymi przedstawicielami te- 
go kierunku. J. Trumbull szedł drogą samodzielną, 
a 6. E. Stuart wstępował w jego ślady. Około 
1841 pod wpływem E. Lentrego zwrócono się do 
szkoły Dusseldorfskiej (Bierstadt), a pomiędzy 1860 
— 1880 oddano się niepodzielnie wpływowi Pary- 
ża. W 1877 założono Society of American Artists, 
oraz kilka akademji (najważniejsza w Pladelfji); mi- 
mo to artyści amerykańscy kształcą się przeważ- 
nie w Europie. Swoją drogą doszli oni do wybit- 
nych rezultatów: Beard, Piotr Moran, Poore (ma- 
larze zwierzą^ Tomasz i Piotr Moran (krajo- 



braz), I, G. Brown (figury), W. Chase (portrety )i 
W nowszych czasach: F. A. Bridgman, BL, Mos- 
ler, Ch. Sprague, Pearce, E. Lord W ceks, przypo- 
minają paryskie wzory; oprócz tego posiada malar- 
stwo amerykańskie kilku wybitnych akwareli* 
stów, ale na ogół narodowego stylu dotąd niema*. 
Wysoko za to stoją w Ameryce sztuki reproduk- 
cyjne, a zwłaszcza drze wory tni et wo i sztychar- 
stwo. Por. „The leonographie, Eneyelopaedia of 
arts and sciences" (Filadeiija, 1887). 

Zlataricz, Zlatarió, Dinko, t. j. Dominik, poe- 
ta serbsko-chorwacki, * 1556 w Dubrowniku, 
1 1607, ze starej serbskiej rodziny, studjował filo- 
zofję i prawo w Padwie, gdzie w 23 r. życia by* 
rektorem gimnazjum akademickiego; następni* 
przebywał w Zagrzebiu, w końca w Dubrownika 
lub w majątku swym w Kooawlju. Pisał pieśni 
miłosne, oraz przekładał klasyków greckich i rzym- 
skich. W utworach jego znakomitą rolę gra dy- 
daktyzm. Wydał: przekład „Aminty* Tassa p. u: 
„Ljubimir* (Wenecja, 1580), przekład „Elektry* 
Sofo kiesa, „Ljubar i smart Pirama i Tisbe u z Owi- 
djusza (1498) i zbiór mów pogrzebowych. Zbiór 
pism Z. wydał Kukuljewicz p. t: „Djela* (3 i^ 
Zagłęb, 1853). 

Zlataricz: Szymon, syn poprz., takie płodny 
poeta serbsko-chorwacki, z którego utworów za- 
chował się tylko poemat idyliczny .Wiła osta- 
rana" i przekład pierwszej księgi .Metamorfoz* 
Owidjusza. 

Zlatarios Marcin, prawnuk Dominika Z. r 
* 1753, f 1826, pisał poezje oryginalne oraz prze- 
kładał .Idyle" Gessnera. 

Zlatioa, miasto w południowo-zachodniej czę- 
ści Bulgarji, na stoku Bałkanów, w okręgu Soiij- 
skim, ma 2,000 miesz* Miasto to pamiętne jest 
bitwą, stoczoną 21 października 1443 r. pomiędzy 
wojskiem węgiersko-serbskiem, dowodzonem przez 
króla Władysława i despotę Stefana, a Turkami, 
w której ci ostatni rozbici zostali. 

Zlanta, rzeka w Siedmiogrodzie, ob. Araayos* 

Zlepionioc, ob. Konglomeraty, 

Zlew, zagłębienie połączone s rurą wiodąca 
do kanału, służy od odprowadzenia wody z miesz- 
kań (ob. Kanalizacja). 

Złamania kości (fractura), przerwanie cało- 
ści kości (ob.) działaniem siły zewnętrznej. Nie- 
ma kości tak mocnej, aby nie mogła być złamaną, 
ale kości powierzchowniej lezące, mianowicie kon- 
czyny, więcej wystawione na działanie szkodli- 
wości, łatwiej ulegają złamaniu. W niektó- 
rych chorobach łamliwość kości jest znaczni* 
większa, mianowicie w syfilisie (ob.), krzywicy 
(ob.), rozmiękczeniu kości (osteomalacia) i u lodzi 
bardzo starych. Najczęstsze są Z. kości przedra- 
mienia, goleni, uda, ramienia, rzadsze kości czasz- 
ki, ręki i stopy, szczęki dolnej, kręgów, Z. są. 
zupełni i niezupełni — pęknięcia kości; są czytt* 
czyli proste, gdzie skóra i mięśnie pozostają nie- 
naruszone, i powikłane ze stłuczeniem, zranieniem 

Digitized by L^OOClC 



133 



UATO08T — S Ł ©TA W OJ* OŚĆ 



©eęści miękkich, i te są daleko bardziej niebez- 
pieczne, jak równie* i w ypadki, gdzie kośó zostaje 
nmiażdżoną, następuje bowiem w takich razach 
nieraz zakażenie rany, a stąd i ogólne zakażenie. 
Z. wywołuje gwałtowny ból w chwili powstania, 
jak również przy każdem usiłowaniu ruchu; chory 
nie może poruszać członkiem, ale można wywołać 
ruch tam, gdzie go normalnie nie było, przy czem 
słyszeć się daje trzeszczenie (krtpitacja). Proste 
złamania kończą się zwykle dobrze, jeżeli odłamki 
kości się stykają i w nieruchomem znajdują się 
położeniu, a organizm w ogóle dobrze jest odży- 
wiany; kości zrastają się przez wywołanie zapale- 
ais i utworzenie nowej tkanki łącznej, wśród któ- 
rej odkładają się sole wapienne; tkanka ta nazy- 
wa aię kośtwną (callus). Zrośnięcie kości następuje 
Ł4 tygodniach do 3 miesięcy, stosownie do gru- 
ci kości, miejsca i kierunku Z., konstytucji 
chorego i t. d. Niekiedy wszakże, mianowicie przy 
Z. powikłanem, przy zmiażdżeniu, rozwija się sil- 
ne zapalenie z ropieniem, przyłącza się róża, zgo- 
rzel (ob.) i może nastąpić śmierć. Jeżeli po- 
wierzchnie Z. nie stykają się, gdy są często po- 
ruszane, nie wytwarza się kostna kostnica, ale tyl- 
ko włókniste powrózki, mostki ze zbitej masy, od- 
łamki seszlifowują się i następuje połączenie ru- 
chome nakształt stawu (ob.), tak, że przy każdem 
poruszeniu kości latają na wszystkie strony. Jest- 
to staw faUeywy (pstudoarthrosis). Leczenie za- 
sadza aię przez pierwsze kilka dni na użyciu zim- 
na i jednostajnego ucisku przy spokój nem położe- 
niu, następnie, naprowadziwszy odłamki aa po- 
mocą wyciągania, utrzymuje się je w tern położe- 
niu sa pomocą opatrunku unieruchamiającego zła- 
maną kość (gips, opatrunek w szynie) i umiarko- 
wanego stałego wyciągania, do czego służą odpo- 
wiednie aparaty wyciągowe. W razie niebezpiecz- 
nych powikłań, zgorzeli, próchnienia kości, pozo- 
staje niekiedy tylko amputacja (ob.). 

Złatoust, miasto powiatowe gub. Ufimskiej, 
nad apławną rzeką Aj i przy drodze żelaznej Sama- 
ra — Z. — Czelabińsk, ma wielkie rządowe hamer- 
nie żelaza, odlewnie, tabryki armat i broni, fabry- 
ki mydła i świec, oraz garbarnie. Z. jest siedlis- 
kiem zarządu okręgu górniczego złatoustskiego 
i liczy 21,000 miesz.— Zialoustowski potoiat ma 
19,366 w. kw. i 189.000 miesz. 

Złączania, w astronomji, ob. Połączenie. 

Złocenie, ob. Pozłacanie. 

Złocień, ob. Jastrun. 

Złoczew, osada, dawniej miasteczko, w pow. 
Sieradzkim, gub. Kaliskiej położone; ma kościół 
parafjalny murowany i klasztor po- bernardyński, 
liczy 2,000 ludności. 

Złocsów, miasto powiatowe w Galicji, nad 
wielkim stawem położone, od 1630 w posiadaniu 
Jakóba Sobieskiego, ojca Jana III, będące. Miało 
być niegdyś murami i wałami opasane. Dotąd 
Strzyinuje się tu na wzgórzu zamek, wewnątrz 




zupełnie w nowszych ceasaeh przerobiony; ota- 
czające go jednak warowne mury z losami, basz- 
tami i bramami stoją nietknięte. W r. 1690, kiedy 
jesienną porą król tu obiadował, horda Tatarów 
obskoczyła zamek i byłaby pewnie króla pojmała, 
gdyby nie dzielność hetmana Jabłonowskiego, 
który z garstką walecznych wpadłszy, zamek 
i króla oswobodził. Królewicz Jakób często tutaj 
przemieszkiwał; po jego śmierci Z. przeszedł do 
Radziwiłłów. Oprócz kościoła po-pijarskiego jest 
w mieście fara, klasztor Reformatów, Bazyljanów, 
kościół ormiański i 2 cerkwie ruskie, gimna- 
zjum wyższe; liczy 10,200 miesz. We wrześniu 
1903 padło ofiarą wielkiego pożaru. 

Złoć (Gagea), rodzaj roślin 
z rodziny liljowatych, cechuje się 
okwiatem trwałym, 6-listkowym, 
pręcikami prostemi, słupkiem nie- 
podzielnym o znamieniu 3-kątnem 
i nasionami zaokrąglonemi; są 
to małe roślinki cebulkonośne, o 
kwiatach żółtych, zielono prążko- 
wanych, zebranych w baldachy, 
we wszystkich częściach świata. 
Trzy jej gatunki G. lutea, G. ar- 
vensis i G. minima, u nas pospoli- 
te, kwitną w kwietniu; cebulki ich 
używane były przeciw konwul- 
sjom dzieci, oraz do okładania 
wrzodów. 

Złodziejskie wyspy, ob. 
Mariańskie wyspy. 

Złodziejstwo, ob. Kradzież. 

Złogi (tophij, nagromadzenie się soli wapien- 
nych lub kwasu moczowego, przeważnie w to- 
rebkach stawowych, w reumatyzmie lub 
grze (ob.). 

Złota bulla, ob. Bulla złota. 

Złota horda, ob. Kipczak. 

Złota liczba, ob. Cykl. 

Złota proporcja, ob. Złoty podział. 

Złota purpura, ob. Kasjusza purpura. 

Złota reguła, w mechanice, ob. Drąg. 
w arytmetyce, dawna nazwa reguły trzech (ob. 
Reguła). 

Złota ostroga, order papieski. 

Złota rota, dar papieski, na znak łaski, skła- 
dający się z poświęcanej róży, wyrobionej ze złota. 
Od r. 1366 dar ten ofiarowywany był w niedzielę 
Laetare, czyli niedzielę róż (czwarta niedziela 
postu), cnotliwym królowym lub księżniczkom. 

Złota rybka, karaś chiński, „^ < 

ob. Karaś. * "* 

Złota tynktura, roztwór 
chlorku złota w eterze, używa 
się do złocenia stali. 

Złota wolność (herb): Na 
tarczy dwa węże splecione z so- 
bą, w kształcie ósemki; pomię- 
dzy niemi krzyż. Złota wolność. 



Złoć. 



poda- 



Łr. 




Digitized by V300QlC 



SaOTAWJEC r- ZŁOTO 



134 




Złotawiec. 



Złotawiec (Cetonia), rodzaj 
owadów tęgopokrewnych, z ro- 
dziny, blaszkorożny^h, chrząsz- 
cm świetuie ubarwione, pozy- 
skujące; pokrywy skrzydłowe 
mają na bokach wyżłobienie, 
skąd owad może rozpostrzeć 
skrzydła i latać ze złożonemi 
pokrywami. Kwiaciarka (C. ati- 
rafcr;, 19 mm. długa, zielo nawo- złota, pospolita 
jest ogrodach. Białawo-żółte larwy żyją w drze- 
wie gnijącem. Przez ogryzanie pręcików jest 
owad szkodliwy dla róż i innych kwiatów. 

Złote osy, Chryealidae, ob. Cli rysi 3. 

Złoto runo, w starożytnej mitologji greckiej 
rn#o barana, przysłane przez Zeusa Fryksusowi, 
synowi Atamasa, spotwarzonemu przez zakochana 
w nim macochę. Fryksus, uchodząc przed zemstą 
obrażonego ojca, uciekł na baranie z siostrą swą 
Helą do Kolehidy, gdzie złote runo ofiarowa^Mar- 
aowi. Potem król tesalski, Pelias, chcąc się pozbyć 
synowca swego Jazona, namówił go do wyprawy 
po zdobycie tegoż runa. Jazon przedsięwziął wy- 
prawę na okręciu Argos (stąd nazwa wyprawa 
Argonautów) i przy pomocy Medei, córki króla 
Kolchidy Eetesa, zdobywszy złote runo, przy- 
wiózł je do Grecji. 

Złotego runa order, ustawiony został 1429 
przez Filipa Dobrego, księcia Burgundji w Bru- 
ges, na cześć jednej z jego kochanek. Po wygaś- 
nięcia domu burgundzkiego, wielkimi mistrzami 
orderu byli panujący z rodziny austrjackiej, a Ka- 
rol Y przeniósł go do Hiszpanji, chociaż pozostał 
on także i w Austrji i w obu tych krajach zarów- 
no bywa udzielany. Oznaki jego są: łańcuch zło- 
ty, którego ozdoby tworzą kształt litery B (Bur- 
gundja) i krzemienie, z których wyskakują iskry. 
Na łańcuchu wisi złote runo. 

Złoto stopy, złote aljaze, mieszaniny i związ- 
ki złota z innemi metalami, zwłaszcza z miedzią 
i srebrem. Dla otrzymania takich stopów topi się 
najpierw złoto w tyglu grafitowym, poczem doda- 
je się srebro lub miedź i starannie miesza. W sto- 
pach 8 taje się złoto łatwiej topliwem i mniej roz- 
ciągiiwem, ale twardszem i wytrzymalszem. Sto- 
py z miedzią są żółte lub czerwone, ze srebrem 
zielonawe lub białe. Wartość stopu oznacza się 
według próby (ob. Próba metali drogich). Złoto 
koronne jest złoto 18-karatowe (0,750), złoto dukato- 
we 23,5 karatowe (0,679), złoto norymberskie za- 
wiera 5,5 złota, 5,5 srebra i 89 miedzi. Różne 
stopy używają się do otrzymywania różnych zabar- 
wień na wyrobach złotych, jak złoto zielone (75 
złota, 12,5 srebra, 12,5 kadmu), złoto czerwone 
(3 złota, 1 srebra, 1 miedzi, lub 1 złota 2 miedzi), 
złoto niebieskie (1—3 złota, 1 stali). Złoto sprężyno- 
we, bardzo twarde i sprężyste, składa się z 16 zło- 
ta, 2,66 srebra i 5,33 miedzi. Por. Bandry „AJ- 
bagea d'oc« (1875). 

Złoto wybrzeże, ob. Wybrzeże Złote. 



Złotki (Chrysomelidae), rodzina owadów tęgo- 
pokry wych, chrząszcze drobne, z ciałem ooięiałem r 
wypukłem: głowa mniej lub więcej zakryta przed 
tułowiem, różki średniej długości, nogi tylne 
zgrubiałe, -do skoku usposobione. Złotki są zwy- 
kle żywo lub metalicznie zabarwione, mają nogi 
wyraźnie wykształcone i żyją na roślinach, kar- 
miąc się miękiemi ich częściami. Larwy niektó- 
rych gatunków wydzielają kleistą ciecz i przy 
zamianie w poczwarkę zawieszają się na liściach,. 
Należy tu około 10,000 gatunków, rozprzestrze- 
nionych na całej ziemi. Do krajowych należą, 
rynnica (Lina), tarczy k (Cassida), pchła ziemna 
(Haltica) i in.; do rodziny złotków należy tel 
chrząszczyk kartoflany (ob. Colorado). 
•. Złotnicki Antoni, lekarz, * 1857 w Dziewczę- 
polu, gub. Kaliskiej, medycynę studjował w War- 
szawie i Bernie szwajcarskim, następnie pracował 
przez pewien czas u Oharcot'a w Paryżu. Ogłosił: 
„Ueber die Bildung von Wasserstoff bei der Faul- 
niss* (Bern, 1883); „Współczesny ruch religijny* 
(w Prawdzie, 1883); „Prawa fabryczne" (tamże).. 
Jako współpracownik Przeglądu Tygodniowego, po- 
mieścił w nim: „Wyradzanie się ludzkości*; „Al- 
koholizm i obłąkanie*; „Pesymizm X LX wieku*; 
„Ze świata zjawisk tajemniczych* i w. in. W Ate- 
neum pomieścił: „Hypnotyzm* (1885); „Wola 
i hypnotyzm* (1887); „Świadomość i nieświado- 
mość* (1888); „Człowiek, istota jego i przyszło66% 
studjum psychologiczne (Warszawa, 1898). 

Złotnictwo, przerabianie szlachetnych metaM* 
złota, srebra i platyny, a w dalszem znaczeni* 
także miedzi, niklu, bronzu, glinu, żelaza i stali, 
na przedmioty ozdoby, opatrzone często emalj^. 
i kamieniami drobnemi (ob. Jubilerstwo). Por. 
Lasteyrie „Histoire de rorfevrerie* (2 wyd.* 
1877); Luthmer „Handbueh der Edelschmiede- 
kunst* (1888). 

Złotny kwas, ob. Złoto. 

Złoto (aurumj, metal najdroższy z metali szla- 
chetnych, jest pod względem chemicznym, jak in- 
ne metale, pierwiastkiem, którego symbol jest 
Au, ciężar atomowy=197. W przyrodzie wystę- 
puje tylko w stanie metalicznym, rzadko w aljaża 
z palladem i tellurem; Z. jednak rodzime zawiera 
zawsze srebro, z którem jest izomorficzne; za- 
zawartość srebra dochodzić może do 36£. Kry- 
ształy złota należą do szeregu regularnego i są. 
tern bledszej barwy, im więcej zawierają srebra. . 
Z. znajduje się w pokładach kwarcowych, w daw- 
niejszych skałach krystalicznych, albo w rozsypi- 
skach powstałych z ich zwietrzenia. Oprócz Z» 
rodzimego, rozróżnia się jeszcze elektrum, S. ze 
znaczną ilością srebra, Z. palladowe (lOg palla- 
du), ruda pisarska— Z. w tellurem, Z. irydawe, ka- 
lifornijskiej.— Z. otrzymuje się z piasków złoto- 
nośnych za pomocą wymywania i od pławienia^ 
przez co oddalają się cząstki od niego lżejsze. 
Pierwotnem do tego narzędziem jest batea czyli 
miska (fig. 1 i 3); dogodniej służy do tego kołyska 
Digitized by VjOOQlC 



133 



ZŁOTO 




Fig. 1. Miska czyli batea, 2. Kołyska, 3. Płókanie miska, 4. Metoda hydrauliczna, 

5. Młynek, 6. Piee do destylacji rtęci, 7. Dobywanie złota przez traktowania 

chlorem, 8. Śluza, 9. Traktowanie rady cyankiem potasu. 



(cradt* czyli rocker, fig. 2), t. j. skrzynia, której 
dno utworzone jest z grubego sukna i która wpra- 
wia się w ruch przez przesuwanie na walcach 
drewnianych; piasek złotonośny sypie się na siat- 
kę w górnej części skrzyni, a gdy przyrząd zwol- 
na się przesuwa w jedną i drugą stronę, przepu- 
szcza się na piasek prąd wody; grubszy żwir po- 
zostaje na siatce, glina i piasek spływają, a cząst- 
ki złota osiadają między włóknami sukna. W Ka- 
lifornji skrzynie podobne, zwane śluzami {long- 
tom, simce, fig. 8), mają znaczną długość, 100—300 
n., i dostateczne pochylenie; działanie potężniejsze 
osiąga się tam metodą hydrauliczną (fig. 4), w któ- 
rej prądy wody, wyrzucane ciśnieniem 4—5 atmo- 
sfer, spłókują szybko żwir złotonośny i przez ga- 
lerję podziemną prowadzą do głębokich i długich 
śluz, gdzie złoto się oddziela, a mętna woda spły- 
wa do doliny i osadza tam pozostały piasek. Gdy 
cząstki złota zbyt są drobne, aby mogły być odda- 
lone drogą mechaniczną, kłóci się piasek z rtęcią, 
w której Z. aię rozpuszcza; tak otrzymany amal- 
gamat ściska się w workach z miękkiej skóry, 
przez co nadmiar rtęci się oddala, reszta zaś usu- 
wa aię za pomocą destylacji, w piecach różnej 
konstrukcji; najczęściej piec składa się z prze- 
działów (fig. 6), w których ustawione są stosy 
talerzy; po napełnieniu talerzy tych amalgama- 



tem pokrywa sieje wysokim dzwonem i ogrze- 
wa się węglem drzewnym, przyczem rtęć się 
ulatnia, a w częściach chłodniejszych przyrzą- 
du skrapla i zbiera w dolnych szufladach. Dla 
wydzielenia Z. ze skal kwarcowych kruszy aię 
je na proszek, który się poddaje od pławieniu, 
lub też w odpowiednich młynach (fig. 5) bezpo- 
średnio przy kruszeniu złoto miesza się z rtęcią, 
od której się następnie oddziela. Od srebra oddzie- 
la się Z. za pomoeą afi nacji (ob.). Z rud bardzo 
ubogich można otrzymać Z. traktowaniem ich 
chlorem, przez co tworzy się rozpuszczalny chlo- 
rek: złota, gdy inne metale nie są atakowane; chlor 
wprowadza się rurą ze zbiornika dolnego do za- 
krytych naczyń glinianych, zawierających rudę 
złotą (fig. 7), utworzony chlorek złota wydostaje 
się przez dolny otwór, a złoto strąca się 6ł arkiem 
wapnia. Inna metoda polega na traktowaniu rudy 
cyankiem potasu (fig. 9), przyczem tworzy się cya- 
nek podwójny potasu i złota, a złoto strąca się 
cynkiem lub glinem. W ostatnich czasach zasto- 
sowano też do wydobywania złota metody elektro- 
lityczne, które zwłaszcza są korzystne przy od- 
dzielaniu złota od innych metali, jak srebra, mie- 
dzi, ołowiu i cynku. — Własności złota. Czyste 
złoto posiada piękną barwę żółtą; w cienkich list- 
kach jest przeświecające i przepus 
Digitized by" 



""" 4wUUa 



SŁOTO — ZŁOTOGŁÓW 



136 



zielone; o. wł.^19,3. Jest to metal najklepalniej- 
szy i najciągliwszy ze wszystkich; dosyć jest 
miękki. Topi się przy 1035°; złoto stopione ma 
odcień zielonawy i zaczyna się ulatniać przy 2500°, 
wydając pary zielone. Na powietrzu nie ulega 
zmianie we wszystkich temperaturach, kwasy go 
nie atakują, rozpuszcza się w wodzie królewskiej, 
oraz w innych cieczach wywiązujących chlor, jak 
w kwasie azotnym z solą kuchenną.— Z. jest me- 
talem silnie rozpowszechnionym, ale często wystę- 
puje w tak małej ilości, że wyzyskiwanie jego się 
nie opłaca. Drobne ilości złota j odkryto także 
w wodzie morskiej. W Europie najważniejsze ko- 
palnie złota są w Węgrzech i Siedmiogrodzie, 
znajduje się też w Niemczech, Anglji, Francji, 
w piaskach Renu, Dunaju i t. d. Daleko bogatsze 
kopalnie Z. posiada Rosja na wschodnim stoku 
Uralu, w obwodach Tomska i Jenisejska. W iu- 
nych częściach Azji znajduje się Z. w rzekach 
Syrji i Azji Mniejszej, w Indostanie, na Bor- 
neo, w Chinach, Japonji i w Alaszce. W Afry- 
ce Wybrzeże Złote na stronie zachodniej dostar- 
czało niegdyś znaczn jeb ilości Z., obecnie najwięcej 
wydaje go Kordofan, okolica między Darturem 
i Abissynją, Kongo, Natal, Transwal i wybrzeże 
Nigru. W Ameryce płd. jest zwłaszcza Brazylja 
bogatą w Z., a dalej Kolumbja, Wenezuela, Boli- 
wja. W Ameryce płn. ze Z. słynie głównie Kali- 
fornia oraz Meksyk. W Australji Z. znajduje się 
w pobliża Bathurstujw Nowej Zelandj i, Nowej Ka- 
ledonji. — Związki chemiczne złota znaczenia wiel- 
kiego nie mają. Z tlenem tworzy tlenek złota, 
Au,0, i tUntńk złota, Au,O s ; ten ostatni tworzyć 
może związki z zasadami i dla tego zowie się też 
kwasem słotnym; sole jego są rozpuszczalne lub 
nierozpuszczalne. Związki tlenowe złota mają za- 
stosowanie w fotografji, zwłaszcza podsiarkon tlen- 
ku złota i sody, zwany solą złotą (sel d?or), 
Au f Na tt (S,O t ) 4 . Z chlorem wydaje Z. chlorek złota 
Au Cl, i chlornik złota, Au Cl,; ten ostatui, otrzy- 
mujący się przez odparowanie roztworu złota 
w wodzie królewskiej, jest ciemnoczerwony, roz- 
pływający się. Podobne związki wydaje zło- 
to z bromem i cyanem. Cyanek złota i potasu, 
AuCy,. KCy+lJHjO, tworzy wielkie kryształy 
rozpuszczalne w wodzie, jest bardzo silną trucizną 
na bakterje, używa się przeciw tuberkolozie płuc*, 
oraz w złoceniu galwanicznem. Z roztworów swo- 
ich złoto zostaje strącone przez fosfor, kwas fos- 
forny, wiele metali, sole tlenku żelaza, kwas szcza- 
wiowy i t. d. Z roztworami cyny dają roztwory 
złota purpurę Kassjusza (ob. Kasjusza* purpura). 
Złoto piorunujące czyli piorunian złota jest prósz • 
kiem brunatnym, opadającym przez strącenie 
chlorku złota amonjakiem; wy bu sn a gwałtownie 
jak inne pioruniany (ob.)*— Z. chemicznie czyste 
używa się na wyrób prawdziwego <Z. malarskiego 
(fałszywe jest z czerwonego mosiądzu) w listkach 
niesłychanie cienkich; wiele też Z. używa się do 
pozłacania (ob.). Sole złote używają się do farbo- 



wania na czerwono i w fotografji. Na wyroby 
ozdobne i monety Z* używa się w stopach z inne- 
mi metalami (ob. Złote stopy). Z. ma też zastoso- 
wanie w tkactwie.— Stosunek wartości Z. do srebra 
był w starożytności jak 1 : 12 i ten stosunek ima- 
łemi mianami przetrwał wieki średnie; w wieku 
XIX 'ulegał znacznej zmienności i obecnie wynosi 
1 : 22.— Z., jako znajdujące się w stanie rodzi- 
mym, było zapewne metalem najpierwej obrabia- 
nym; w dawnym Peru i Meksyku wyroby Z. rów- 
nież były niezmiernie rozpowszechnione. Skąd 
głównie otrzymywali swe Z. starożytni, niewiado- 
mo dokładnie; nieznaną jest kraina Ofir, skąd Sa- 
lomon Z. sprowadzał. W średnich wiekach Z. 
otrzymywano z Hiszpanji, Czech, Śląska (wiek 
Xl do XIII) i in. Po odkryciu dopiero Ameryki 
poznano daleko obfitsze kopalnie Z., od początku, 
zeszłego wieku datuje się eksploatacja Z. na Ura- 
lu, a w 1847 odkryto niesłychne bogactwa w Kali- 
fornii. Do nowszych miejscowości Z. należą No- 
wa Zelandja i Afryka płd., bogate wreszcie pokła- 
dy odkryto 1898 w Alaszce. Z Francji, Hiszpanji, 
Angji i Rosji wywóz Z. jest zabroniony. W 1899 
produkcja złota wynosiła: w Australazji (Austraija 
z Tasmanją i Nową Zelandja) 117,494 kg., 
w Transwalu 110,010, w Stanach Zjednoczony cli 
Ameryki płn. 109,069, w Rosji 36,221, w Kana- 
dzie 27,160, w innych okolicach ziemi 72,071 kg. 

Złoto cserwone, ob. Złote stopy. 

Złoto malarskie, ob. Malarskie słoto. 

Złoto mannheimskio, semilor, ob. Mosiądz 
i Mannheimskie złoto. 

Złoto mozaikowe, ob. Chryzorya. 

Złoto norymberskie, ob. Złote stopy. 

Złoto zielono, ob. Złote stopy. 

Złoto żydowskie, siarnik cyny, ob. Cyna. 

Złotoohróat, roślina, ob. Ulex. 

Złotogłów, berło, leliwa 
(Asphodelus), rodzaj roślin 
z rodziny liljowatych, ma 
korouę głęboko 6-wrębną, 
podzawiązkową, pręciki zaś 
w podstawie rozszerzone, 
sklepisto zawiązek okrywa- 
jące, i torebkę trój komórko- 
wą o nasionach trójkątnych. 
Rodzaj ten, właściwy okoli- 
com nadśródziemnomorskim, 
podzielony został na dwa ro- 
dzaje, Asphodelus, o kwiatach 
białych, i Asphodelina, o 
kwiatach żółtych. A. luteus, 
o kwiatach żółtych, wonnych, 
rośnie w Sycylji i Grecji, Złotogłów, 

u nas hoduje się jako rośli- ° 

na ozdobna; młode pędy jadane są w Sycylji 
jak szparagi, korzenie używane były przeciw róż- 
nym chorobom i jakp amulet. A. albus, o kwiatach 
białych, rośnie w Europie płd.; ostry i gorzki ko- 
rzeń używany był przeciw wrzodom i jako środek 




Digitized by V300QlC 



137 



ZŁOTOGŁÓW — ZŁOTY WIEK 



moczopędny; we Francji (w Langwedocji) używa 
się do wyrobu spirytusu. A. ratnosu*, o kwiatach 
białych, rośnie w Grecji, Hiszpanji i Włoszech; 
% łówki przykorzeniowe już przez dawnych Pelaz- 
gów były jadane; n Greków gatnnek ten poświę- 
cony był Prozerpinie, zasadzano go na grobach 
i przypisywano mu cudowne własności; również 
Japończycy zasadzają go na grobach. 

Złotogłów, tkanina jedwabna, ze Wschodu 
niegdyś sprowadzana, przerabiana nićmi złote - 
mi lab zrebrnemi, na Rusi i Ukrainie zwana by- 
ła Urmolamą. r . . " 

Złotoffoleńczyk,. herb: Na 
tarczy noga (goleń) odcięta od 
biodra, przykryta zbroją zło- 
cistą, z ostrogą. 

Złotojość,* roślina, toż co 
posłonek (ob.;. 

Złotokwiat, toż co jastrun 

(ob.). 
Złotolitka, owad, ob. Chry- Złotogoleńczyk. 




siarek arsenu; 
Arsen), Z. iól- 




Złotook. 



Złototask, operment, minerał, 
Z. czerwony jest toż co realgar (ob 
ty toż co aury pigment cob.). 

Złotook (Chrysopa), ro- 
dzaj owadów z rzędu siat* 
koskrzydłych, z rodziny zło- 
tooków (Hemorobidae), o- 
wady drobne, delikatne, zie- 
lonawe, i wielkiemi skrzy- 
dłami, podobne do mrówko- 
lwów 9 ale wyróżniające się 
dłnższemi, szczeciastemi różkami. Zielone larwy ; 
zwane mssycolwami, karmią się mszycami. Z. 
pospolity (C. perlą), 1, 5—2 cm. długi, pospolity 
w całej Europie. W ciągu roku ukazuje się kilka 
pokoleń, ostatnie trwa przez zimę. 

Złotopol, miasteczko w powiecie Czehryńskim 
gnb. Kijowskiej, na granicy gub. Chersońskiej, li- 
czy około 11,000 miesz., między którymi przeszło 
połowa żydów; posiada gimnazjum, progimnazjum 
żeńskie, kilka młynów, fabryki tytuuiu i nader 
ożywiony handel. 

Złotoryskio starostwo niegrodowe leżało 
w województwie Inówrocławskiem, w ziemi Do- 
brzyńskiej, w powiecie Łipnowskim. Podług lu- 
stracji z r. 1662, powstało zgdawniejszego staro- 
stwa Kowalskiego, przez oddzielenie z niego wsi 
Złotorji, Nowej wsi i Krobi. W roku 1771 posia- 
dał je Jan Branicki, kasztelan krakowski, wraz 
ze swą małżonką Izabelą z książąt Poniatowskich, 
którzy z niego opłacali kwarty* zip. 4,463 gr. 20, 
a hyberny złp. 315 gr. 18. Od d. 13 września 1772 
roku zostało zagarnięteprzez rząd pruski* 

Złotowlorzb, ob. Wierzba. 

Złotowilk, ob. Szakal. 

Złotowo (niem. Fiatów), miasto okręgowe 
w praskiej regencji Kwidzyńskiej, między trzema 
jeziorami, nad tiłumią, ma kościół kat. i ewang., 



kaplicę kat. św. Rocha, synagogę, zamek z par* 
kiem i zwierzyńcem, pomnik Wilhelma I, browar, 
gorzelnie, tartaki, zakłady stolarskie, 4000 miesz. 
Z. tworzy majorat* do korony pruskiej należący. 

Złotówka, moneta, ob. Złoty* 

Złoty (niem. Gulden, l*o. /loremt*i wio*, fiorino), 
moneta naprzód w Niemczech wybijana jako 
Goldgulden (ob. Floren), której miejsce zajęły na- 
stępnie dukaty. Srebrne guldeny wprowadzone 
zostały około połowy XVII w. Z. cesarskie czyli 
konwencyjne zaczęto wybijać w r. 1667 po 20 
z grzywny kojońskiej czystego srebra i takie bito 
w Austrji aż do wprowadzenia korony, złotych zaś 
reńskich czyli lżejszych idzie 24 na grzywnę ko- 
lońską i te są tylko monetą rachunkową. We- 
dług konwencji monetarnej z r. 1867 w Austrji 
bito 45 guldenów czyli złotych z funta celnego 
(500 grammów) czystego srebra. Złote holender- 
skie mają wartość 78,1 kopiejki* Co do dawnych 
złotych w Polsce, ob. Polskie monety. Złote pol- 
skie nowe według prawa z 1 grudnia 1815 n były 
bite w ilości 86 w / m sztuk z grzywny kolońskiej, 
co dawało wartość 14,99 kopiejki, zatem prawie 
15 kop., i takiej też wartości były następnie bite 
złotówki w próbie monet srebnych rosyjskich. 

Złoty czerwony, ob. Dukat. 

Złoty deszcz, ob. Szczodrzenica. 

Złoty podział, złota proporcja (sec* h 
tio aurea), podział linji prostej na dwie 
części, które by były w takim stosunku, 
jak część większa do całej linji, t. j. 
be: ac=ac : ab (ob. fig.). Stosunek obu 
części wynosi około 5:8 i uważany jest 
jako reguła estetyczna budowy ciała 
ludzkiego, gdyż według tego stosunku 
przypada podział całego ciała na grani- 
cy żeber.— Por. Zeising a Der goldene 
Scbnitt" (1884). 

Złoty Potok, ob. Potok Złoty. 

Złoty róg, nazwa kapelusza ksią- Złoty 
żęcego dożów Wenecji. Od czasu uka- podaiał 
zania się „Wesela" Wyspiańskiego (ob.), 
w którym złoty róg doręczony parob- 
kowi odgrywa symboliczną rolę, stał się Z. R. 
u nas synonimem i symbolem pewnych zdolno- 
ści i aspiracji żywotnych, w przeciwstawieniu de 
jałowego marzyoielstwa. 

Złoty wiek. W mitologji wszystkich pra- 
wie narodów spotyka się podanie o lepszym jakimś 
wieku, w którym ziemia była wspólną własnością 
wszystkich mieszkańców, sama z siebie wydawała 
wszystkie płody, płynąc miodem i mlekiem, kiedy 
zwierzęta drapieżne spokojnie przebywały między 
innemi stworzeniami, i kiedy niewinny jeszeze 
człowiek nie wyrodził się przez chciwość, próżność, 
występki i inne namiętności. Podanie to opiera 
się na przekonaniu, że postęp oświaty psuje się 
coraz bardziej i że ludzie byli szczęśliwsi w życiu 
pierwotuem i patrjarchalnej prostocie, do której by 
koniecznie wrócić powinni. Stąd dawni poeci 

Digitized by V^iOCK7lC 



MŁOtfL - IMARTWYCHW8TAHKA 



138 



rzymscy, a szczególnie Wirgiijusz w swoich Ge~ 
orfikach, określając stopniowe zepsucie świata, 
wyprowadzili wieki: srebrny, spiżowy i żelazny, 
z wróżbą przecież pocieszającą, że stan pierwotny, 
wiek zloty, znowu zapanuje kiedyś na ziemi. 

Złote, pokłady skalne, zwłaszcza rudy meta- 
liczne, rozłożone wewnątrz skał warstwowych 
•kładu odmiennego. Z. * nazywają się też masy 
skaliste, pokrywające minerał lub rudę. 

Złożona (Compostiae, Synanthera), rodzina roś- 
lin dwuliścieniowycli, stanowiąca klasę zroslopyl- 
nikowych czyli trostogłówkowych (Sgngenesia) Lin- 
neussa, obejmuje zioła lub podkrzewy, rzadko krze- 
wy, a jeszcze rzadziej drzewa, mające następne 
cechy: kwiaty ułożone są na wspólnym osadniku 
(fig. 2) i tworzą główkę (fig. 1), zwaną kwiatogłów- 
ką (capitula), przedstawiającą pozornie jeden 
kwiat, otoczony wspólną okrywą, kUUchohrywą 
(tnwolucrum), złożoną z łusk (fig. 3), lub listków 
miękkich lub suchych, nagich lub omszonych, nie- 
kiedy tylko z ząbków ciernistych (fig. 4), lub z dłu- 
gich włosów pierzasto-dzielnych (fig. 5). Kwiaty, 




Fig. 1. Kwiatogłówka, Fig. 2. Osadnik, 
Fig. 3, 4, 5. Kielichokrywy. 

czyli raczej kwiatki (flosculi), są albo obupłciowe, 
albo też zewnętrzne są bezpłodne, albo tylko żeń- 
skie, wewnętrzne zaś obupłciowe, lub tylko męskie, 
albo też są oddzielnopłciowe. Kielich oddzielnych 
kwiatków jest śoi£le zrosły z zawiązkiem i ma po- 
stać rozmaitą; niekiedy jest szczupły i niewyraź- 
ny, czasem tworzy tylko brzeżek wystający lub 
kubeczek; przybiera też postać ości, ząbków, łu- 
sek, a często wykształca się w jedwabisty puch 
(pappus). Korona jest albo rurkowata (fig, 6 i 7), 
o brzegu zwykle 5-ząbkowym, albo też rurka jest 
jakby u góry wpodłuż rozdarta, z brzegiem prze- 
dłużonym, płaskim, nazewnątrz w postaci języcz- 
k* odgiętym,. rzadko zaś korona jest d w uwargowa. 
Pręcików jest 5 (rzadko 4 lub 3), osadzonych 
w rurce korony, o nitkach krótkich, zwykle wol- 
nych, ale pylmki szczupłe, dwukomórkowe, zra- 



stają się brzegami w rurkę, otaczająca szyjkę. 
Zawiązek jest 1-komóreczkowy i 1-zalążkowy, 
szyjka szczupła, dzieląca się na dwie odnogi; 
dźwigające znamiona rozmaitego ukształtowania. 
Owoc jest ziarniakiem, często uwieńczony puchem 
kielichowym; nasienie pojedyńeze, bezbiałkowe, 
zarodek prosty z korzonkiem dolnym. Liście są 
rozmaicie ukształtowane, najczęściej wcinane 
i dzielone. Decandolle dzieli je na trzy pod rodzi- 
ny: 1) Jezyczkokwiatowe lub cykorjowaU (Ligulif lo- 
ra*) mają kwiatogłówki utworzone z samych1cw*%Ł- 






Fig. 6. Kwiat 
rurkowy. 



Fig. 7. Główka 

z kwiatami rur- 

kowemi. 



Fig. 8. Kwiat 
promienisty. 



ków języczkowych i posiadają wiele[soku mlecznego 
(cykorja, sałata, wężymord, brodawnik). 2) War- 
gokwiatowe (Labiutiflorae) obejmują rośliny właści- 
we jedynie Ameryce płd. $)JELurkohmatowe (Tubuii- 
florae) mają albo wszystkie kwiaty rurkowate, al- 
bo tylko środkowe rurkowate, a skrajne języczko- 
we. Dzielą się na dwa oddziały: a) ostou* (Cyna- 
roccphalac), mające kwiatogłówki złożone z samych 
kwiatów rurkowatych (oset, karczoch, chaber), i h) 
promitniste (radiałae, fig. 8), mające kwiaty se- 
wnętrzne opatrzone języczkami, które nakształt 
promieni kwiatogłówkę otaczają (by lica, wrotyes, 
podbiał, rumian). Rodzina ta, rozprzestrzeniona 
na całej ziemi, jest najliczniejsza w gatunki: opi- 
sanych jest przeszło 4,000. Szczególnego pod 
względem gospodarskim i technicznym znaczenia 
nie mają; niektóre tylko, jak sałata, endy wja, kar- 
czoch są jadalne, niektóre (krokosz) używają się 
do farbowania, lub wydają tłusty olej (słonecznik). 
Wiele z nich natomiast ma znaczenie lekarskie, 
jak pomornik, rumianek, piołun i t d., inne znów 
są ozdobą ogrodów, jak astry, georginje i io, 

Zły duch, toż co djabel (ob.). 

Zmartwychwstanie, ob. Wielkanoc 

Zmartwychwstanie olał, artykuł wiary 
chrześcijańskiej, mocą którego wierzyć należy, im 
ciała wszystkich zmarłych w dzień sądu ostatecz- 
nego zmartwychwstaną i połączą się na zawsze z du- 
szą, ażeby stosownie do zasługi mieć udział w na- 
grodzie lub karze wiecznej. 

Zmartwychwstanka, róża jerychońska, #b» 
Anastatioa. 

Digitized by LjOCKJIC 



139 



ZMARZNIECIE — ZMYDLANIK 



SmarnięcSe, stan wywołany działaniem nis- 
kiej temperatury na cały organizm, odróżniony 
być winiem od odmrożenia (ob.). Nastaje pod 
wpływem długotrwałego działania zimna, przy 
braku niebo, najczęściej podczas snn, zwłaszcza 
po poprzedniem przemoczenia ubrania, np. w sku- 
tek deszczu. Zaczyna się od uczucia zimna, dre- 
szczyków, chory doznaje gwałtownej chęci spania, 
mowa utrudnia się, mięśnie twardnieją, bicie ser- 
ca coraz słabsze, następuje śmierć pozorna, a po 
dłuższym czasie i prawdziwa. Na trupach znajdu- 
jemy wypełnienie krwią serca, przekrwienie móz- 
gu, płuc i innych organów wewnętrznych; co za- 
leży od skurczu naczyń skóry pod wpływem zim- 
na. Człowieka uległego Z. należy przenieść do 
miejsca cieplejszego, ale nie wyżej 0°, unikając 
nagłego wyprostowywania kończyn, następnie 
rozciera się delikatnie śniegiem, owija mokrem 
prześcieradłem i stopniowo do cieplejszej przenosi 
kąpieli. 

Zmęczenie, znużenie, przykre uczucie osłabie- 
nia, powstające w skutek natężonej działalności 
mięsni (ob.), zależy od nagromadzenia produktów 
utleniania, które dośó szybko nie mogą byd 
wessane, mianowicie kwasu mlecznego, kreatyny, 
i od braku tlenu. Pobudzalnośó znużonego mięśnia 
pod wpływem bodźca (ob.) jest tu znacznie osła- 
biona i dopiero po wypoczynku wraca do dawne- 
go stanu, Najważniejsze znaczenie chorobne ma 
zmęczenie mięśni oka czyli astenopja (ob.). 

Żmielnogorsk lub Zmiejew, miasto, zakład 
górniczy i kopalnia srebra i ołowiu, w okr. Bij- 
skim gub. Tomskiej. Kopalnia ta, odkryta roku 
1736, jest od 1745 własnością Demidowych; od r. 
1745 do 1860 wydobyto z niej około 54,000 pu- 
dów samego srebra. Obecnie kopalnie są wy- 
czerpane. 

Zmienna Ilość, ob. Funkcja. 

Zmiersoh, ob. Zorza. 

Zmiersohnioe, ćmy, ob. Motyle. 

Zmiękowate (MalacodermataJ, rodzina owa- 
dów tęgopokrywycb (ob.) 

Żmije w, m.pow. gub. Charkowskiej, przy zbie- 
gu rzek Mży i Dońoa północnego położone, liczy 
4,700 miesz. i ma 3 cerkwie. Na początku XVII 
w. miejscowość zajęta była przez Tatarów, lecz 
1640 Kondrat Sulima, na czele Kozaków zadniepr- 
skich, poraziwszy na głowę Tatarów nad rzeką 
Mżą, założył małą fortecę Z., która 1657 r. stała 
się jedną z największych fortec słobodzkicb. Spa- 
lona 1668, uległa w latach 1688, 1692 i 1736 na- 
padom Tatarów. Od 1797 miasto powiatowe.— 
Żmijewski powiat ma na przestrzeni 6,791 w. kw. 
234,000 m. 

Zmora, dręczące widziadła senne przy zasy- 
pianiu, lub przed przebudzeniem się. Śniący dozna- 
je uczucia, jak gdyby go przytłaczał ciężar, gniótł 
zwierz dziki, opadały upiory i t. p.; opanowany 
iaiertelnym strachem, sura się zwykle poruszyć, 




Zmorski Roman. 



uciec, krzyczeć'- lecz napróżno. Po krótkich roz* 
paeziiwych wysiłkach budzi się wreszcie, i zmora 
znika; czuje się wtedy zawsze bardzo wyczerpany; 
doznaje bicia serca, pokryty jest zimnym potem 
i zaledwie zwolna przychodzi do siebie. Wszyst- 
kie te stany, jakie zwykle do sennych widziadeł 
usposabiają, wywołują i zmorę, jak np. fcbyt obfi- 
ta wieczerza na krótko przed snem, rozdęcie ga- 
zami kiszek, zbyt ważkie ubranie nocne, utrudnio- 
ny obieg krwi. Najczęściej bywa u małych dzieci,, 
szczególniej wrażliwych; nerwowych, u ludzi oty- 
łych, pełnokrwistych, W wiekach średnich, a tak- 
że i obecnie jest często powodem różnych zabobo- 
nów, które w niej najrozmaitsze złe duchy upa- 
trują, ich karzącą lub ostrzegającą rękę; w wie- 
rzeniach religijnych wielu starożytnych ludów 
położyła Z. swe piętno. .^ 

Zmorski Koman, utalen- 
towany poeta, * 1824 foku 
w Warszawie, f 1867 roku 
w Dreźnie. Odbywszy nau- 
ki szkolne w rodzinnem mie- 
ście, zajmował się gorliwie 
przyswojeniem sobie narze- 
czy słowiańskich. Od roku 
1844 podróżował wiele po 
Śląsku, Łużycaoh i wszyst- 
kich niemal zachodnich kra- 
jach Europy. W 1859 wrócił 
do Warszawy, skąd 1863 
przeniósł się za granicę. Należał on do grona mło- 
dych literatów, które miedzy 1840 a 1850 składali 
w Warszawie: Lenartowicz, Wolski, Bogdan Dzie- 
koński, Filleborn, Norwid, Nieokiełznana fantazja 
i radykalne demokratyczne pojęcie i dążenie tego* 
burzliwego kółka znalazJy swój wyraź w poemacie 
Z. p.t. „Lesław* (Poz., 1847), w dalszych jego poe- 
zjach na tle ludo wena osnutych i przekładach na- 
rodowej epopei serbskiej. Oprócz prac drukowa* 
nych w rozmaitych czasopismach, wydał Z. od- 
dzielnie: „Wieża siedmiu wodzów, pieśń z podań" 
(tam. 1850); „Narodowe pieśni serbskie* (2 t. r 
Warsz. 1853); „Podania i baśni ludu w Mazow- 
szu;" „Domowe wspomnienia i powiastki" (t. 1854); 
„Królewicz Marko, narodowe pieśni serbskie* (t» 
1859); „Lazarica, ustęp z narodowych pieśni serb- 
skich 44 (t. 1860); „Merima" (w Gazecie War**. 
1876), tragedja przerobiona z serbskiego, napisa- 
na przez Bana. Najwięcej prac Z. tak prozą, jak 
wierszem znajduje się w Bibljotece Warszawskiej 
i Tygodniku ilustrowanym. Zbiór zupełny jego- 
poezji wyszedł staraniem pozostałej wdowy w Lip- 
sku w 2 t.— Porów. A. Bzążewskiego „Roman Z. 
Kilka słów poświęconych pamięci zmarłego poety" 
(Warsz. 1868, odbit. z Bibl. Warsz.). 

Zmowa (tranc. greve), zatrzymanie się robót, 
nazywa się także strejk (strike), świętowanie w fa- 
brykach, warsztatach rzemieślniczych i t. <L 

Zmrok, zmierzch, ob. Zorza. , 

Zmy dianie, ob. Mydło. 

Digitized by L^OOClC 



% M JSŁT t — ZNOJHA 

Zmysłowe emany, złudzenia zmysłowe, błęd- 

•6 sądy naszego umysłu, polegające w ogólności 

na niezgodzie wyobrażeń prze* wrażenie wywoła- 

r nyck z rzeczywistością. Ob. Halucynacje, Iluzje, 

. Wzrokowe złudzenia. 

Zmysły, w znaczeniu najogólniejszem 8% 
. to różne drogi poznawania. Za pośrednictwem 
zmysłów poznajemy świat zewnętrzny (zmysły ze- 
_wnefirzne) % jak również nasze stany wewnętrzne 
(zmysły wewnętrzne). Do Z. zewnętrznych już od 
czasów starożytnych zaliczano pięć: wzrok, słuch, 
•mak, powonienie i dotyk; organami tych zmysłów 
u zwierząt wyższych są kolejno: oko, ucho, język, 
nos i skóra. Według nowszych zdobyczy wiedzy 
jest więcej niż pięć zmysłów, gdyż np. skóra po- 
siada prócz organów dotyku jeszcze specjalne 
drogi poznawania ciepła i chłodu, oddzielne także 
dla przewodnictwa bólowego i t. p. Wrażenia 
zmysłowe otrzymujemy przy działaniu trzech 
czynników: właściwego bodźca zmysłowego, po* 
budzenia odpowiednich nerwów dośrodkowych 
i świadomego poznawania tego pobudzenia. Bodź- 
ce zmysłowe są homologiczne i heterologiczne; do 
pierwszych są organy zmysłowe specjalnie przy- 
stosowane i odpowiednie nerwy na nie tylko wraź* 
liwe; tutaj należy bodziec świetlny dla oka i bo- 
dziec dźwiękowy dla ucha. Heterologicznemi zo- 
wią się wszelkie inne bodźce, które przeróżne wra- 
żenia wywoływać mogą, zależnie od rodzaju orga- 
nu zmysłowego, na jaki działają. Wielorakie bodź- 
ce zewnętrzne, działając na jeden i ten sam organ 
zmysłowy, wywołują wrażenia podobne; z drugiej 
jednak strony jeden i ten sam bodziec zewnętrzny, 
dotykając różnych organów zmysłowych, sprowa- 
dza wrażenia różne. Zjawisko tłómaczy się spe- 
cjał nem przystosowaniem każdego poszczególnego 
ośrodka zmysłowego. Tak np. podrażnienie nerwu 
wzrokowego, czy to światłem, czy przez uderze- 
nie, wywołuje zawsze wrażenie świetlne. Każdy 
zmysł może dostarczać jakościowo różnych wra- 
żeń; tak odróżniamy przeróżne kolory, rozpo- 
znajemy różne tony. Aby bodźcom zmysłowym 
odpowiadały wrażenia zmysłowe, powinny bodźce 
te posiadać pewną siłę; na bodźce słabe organy 
zmysłowe nie reagują. Im mocniejsze są bodźce, 
iem wrażenia występują silniej, niema tu jednak 
żadnej prostej zależności; przy przejściu pewnej 
granicy bodźce silne przytępiają dokładne dzia- 
łanie organu zmysłowego. Wrażenia zmysłowe 
nie występują, jeżeli droga od peryferji do ośrod- 
ka mózgowego w jakimkolwiekbądź punkcie zo- 
stała przerwana (przecięcie odpowiedniego nerwu), 
lub też jeżeli sam ośrodek mózgowy uległ uszko- 
dzeniu (cierpienia mózgowe). Ob. nazwy oddziel- 
nych zmysłów. 

Zmyślenie czyli fikcja (łac), jest to jeden 
a najpotężniejszych środków, jakim każdy arty- 
sta i poeta może się posiłkować dla urzeczywi- 
stnienia swych ideałów lub idei. Z. wogóle pole- 
ga na stworzeniu za pomocą wyobraźni i iantazji 



140 

postaci, sytuacji, stosunków, wypadków, miejsco- 
wości i t. p., które nie istniały w rzeczywistości, 
mimo to dzięki sile talentu artysty ukazują się 
nam tak pięknemi, prąwdziwemi i zajmującemi, 
że mimowoli zaczynamy wierzyć w ich przedmio- 
towe istnienia. Każdy utwór artystyczny musi 
zawierać w sobie Z. choćby w najdrobniejszym 
stopniu, inaczej przestałby być dziełem sztuki, 
a stałby się niewolniczą kopją rzeczywistości, 
w której (jak np. iotogratja) dla talentu artysty 
niema żadnego pola działalności. 

Zmyślone księgi (Apokrypha), ob. Apokryf 
i Księgi apokryficzne. 

Zn, w ehemji, symbol atomu cynku. 

Znachor, toż samo co wróżbita, wieszczek, 
w pici żeńskiej Znachorka. Według wyobrażeń 
ludu, sięgających dawnych czasów pogańskich, są 
to osoby, które głębszym obdarzone wzrokiem, po- 
trafią przyszłość badać, znajdować przedmioty 
ukradzione lub zgubione, a nadto potęgą zaklęć, 
z użyciem do tego tajemniczych formuł, wy- 
woływać burze, sprowadzać deszcz, grady i wi- 
churę. 

Znaczniki, narzędzia rolnicze, służąee do ozna- 
czania rzędów, w których mają być siewane lub 
sadzone rośliny; potrzeba ich zmniejszyła się od 
czasu wprowadzenia siewników rzędowych. 

Znaim, m. pow. w Morawji, ob. Znojmo. 

Znaki kalendarskie, znaki astronomiczna 
ob. Kalendarskie znaki. Znaki chemiczne, sytnbo- 
bole chemiczne, ob. Chemja. Znaki matematyczne, 
ob. Matematyczne znaki. 

Znalezienie Krzyża Świętego, ob. Krzyża 
Świętego Znalezienie. 

Znamię, w kwiatach, ob. Słupek. 

Znamię macierzyste (naevus maternus), wro- 
dzony albo wkrótce po urodzeniu się rozwijają- 
cy niewielki guziczek lub plama objętości ziarn- 
ka grochu, talara, i większa; ma swoje siedlisko 
najczęściej na skórze głowy, szyi lub kończyn* 
Jest to nowotwór (ob.), mianowicie zwykle naczy- 
niak (ob.). 

Znamirowski Józef, pseudonim Marjana hr. 
Czapskiego. 

Znicz, pseudonim Marji Paprockiej (ob.). 

Znieczulające środki, ob. Znieczulenie. 

Znieczulenie, zniesienie czułości nerwów* 
może być miejscowe albo ogólne. Z. miejscowe 
wywołać można przez zastosowanie na daną oko- 
licę ciała zimna, rozpylonego eteru, kokainy, tlen- 
ku etylowego; Z. ogólne następuje po zadaniu 
środków znieczulających, na których czele stoją 
chloroform i eter. Z. stosuje się przy operacjach 
chirurgicznych, przy bardzo dotkliwych bólach, 
wreszcie dla przerwania ciężkich ataków nerwo- 
wych. Ob. Anestezja. 

Znojma, Stanisław ze Z., nauczyciel J. Husa 
na wydziale teologicznym w Pradze i znakomity 
uczony swego czasu. Zostawszy 1388 magistrem, 
gorliwie bronił nauki Wiklefa i rozszerzał pojęcia 

Digitized by L^OOClC 



141 



ZNOJMO — KODjAKALltfc ŚWIATŁO 



reformatorskie w Czechach. Do 1408 r. odważ* 
niej aniżeli Hus w/stępował przeciwko zepsuciu 
panującemu w kościele. 1403 r. wydał traktat, 
w którym dowodził, że w sakramencie ołtarza 
chleb pozostaje zawsze chlebem, nie przechodząc 
w ciało Pańskie; zdanie to jednak we dwa lata póź- 
niej odwołał. Następnie zmienił swe przekona- 
nia i wraz ze Stefanem Palczem stanął na czele 
przeciwników Husa, przeciwko któremu pisał trak- 
tat/ polemiczne i oskarżające. Opierając się na 
•łowach św. Augustyna, że posłuszeństwo jest naj- 
wyższą ze wszystkich cnót, doszedł Stanisław 
w końcu do krańcowego fanatyzmu, wzywał prze- 
ciwko heretykom władzę duchowną i świecką i za- 
pamiętale bronił hierarchji rzymskiej i jej zasad. 
1413, jako zakłócający pokój, był przez króla Wa- 
cława wydalony z kraju, poczem schronił się do 
Indrzyehowego H radca, gdzie 1 1414. Był on 
jednym z najdzielniejszych i najzdolniejszych 
obrońców realizmu, który w wynikach swych 
skłaniał się ku panteizmowi. Napisał dzieło „Uni- 
yersalia realia, * obejmujące obronę głównych za- 
sad realizmu, przechowane w rękopisach bibljote- 
ki uniwersyteckiej praskiej. 

Znojmo, po niemiecku Znaim, miasto pow, 
w Morawji, nad rzeką Dyja, ma piękny kościół św. 
Mikołaja, kilka innych kościołów i klasztorów, za- 
mek, gimnazjum, szkołę realną wyższą, szkołę 
przemysłu majolikowego, szkołę rolniczą i mu- 
zyczną; liczy 15,000 miesz., po większej * części 
Niemców, trudniących się głównie uprawą wina 
i gorczycy, orazsukiennictwem i handlem. Z. był 
przez długi czas stolicą dawnej Morawji. Po za- 
wartym tu 12 lip. 1809 zawieszeniu broni pomię- 
dzy Anstrjakami a Francuzami nastąpił pokój, 
podpisany w Wiedniu 14 października. 

Znouko Jan, pisarz polski, * 1772 w Wilnie, 
1 1833 roku. Ukończywszy uniwersytet wileń- 
ski 1794 r., był naprzód nauczycielem w Grodnie, 
od r. 1802 adjunktem uniwersytetu wileńskiego, 
od 1815 profesorem fi lozofj i, a w 1827 został dzie- 
kanem wydziału filozoficznego. Główną zasługą Z. 
jest to, że on jeden z pierwszych obznajmił publicz- 
ność polską z zasadami ekonomji politycznej. Dzie- 
ła jego są: „Logika Condillaea*. z trano. (Wilno, 
1802; 3 wyd., Wil., 1819); „Nauka ekonomji po- 
litycznej* (tamże 1811); „Rozprawa o ekonomji 
politycznej, jej historji i syatematach" (t. 1816); 
„Wiadomość o pomniku w kościele św, Jana 
w Wilnie, wystawionym na uczczenie pamięci Hie- 
ron. Strojnowskiego* (tamże 1830). 

Zoarces, ryba, ob. Blennius. 

Zobojętnienie, wzajemne znoszenie się dzia- 
łań wręcz przeciwnych. W chemji zatem jest toż 
samo, co nasycanie, t j. operacja, przez którą 
płyn alkaliczny dodawaniem kwasu, a płyn kwaś- 
ny dodawaniem aJkalji lub wogóle ciał zasado- 
wych, zostaje doprowadzony do takiego stanu, 
te na papiery odczynnikowe nie działa, że zatem 
kwas i zasada wzajemnie nasycone zostały. W fi- 



zyce zobojętnia się elektryczność dodatnia ujem* 
ną, magnetyzm północny południowym. 

Zobtea, z polskiego Sobótka, północna wscho- 
dnia część fcór Sowich (Enlengebirge), ciągnąca 
się w powiatach Reichenbachskim, Frankenstem- 
skim i Świdnickim okręgu regencyjnego Wroc- 
ławskiego w Śląsku pruskim, między rzekami 
Bystrzycą (Weistritz) i Lugą (Lohe). Z. łączy się 
z pasmem gór Olbrzymich, a najwyższemi wierz- 
chołkami są: Sępia góra ( Oeierebergj, Kółiczna 
(KóUechneeberg), Pokojowa (Buhebery), Łomowa 
(Bruehberg) i Sobótka (Zobten). Ta ostatnia, odle- 
gła o 5 mil od Wrocławia, a 2 od Świdnicy, ma 
718 metrów wysokości i jest niemal cała lasem 
porosła. Słowianie polscy nazwali ją Górą Sobót- 
ką, górą świąt i uroczystości w czasach pogań- 
skich. W XI w. stał tu gród, zburzony 1471 roku 
przez Wrocławian. Najwygodniejsza droga na 
Sobótkę idzie przez miasteczko Zobten, liczące 
2,400 miesz. 

Zdckler Otto, teolog protestancki, * 1833 r. 
GrUuberg w Hesji Wyższej, kształcił się w Gies- 
sen, Erlangen i Berlinie, 1863 został profesorem 
teologji w Greifswaldzie. Napisał: „Kntische Ge* 
schichte der Askese* (1863); „Gescbichte der Be* 
ziehungen zwischen Theologie und Naturwissen- 
schatt* (1877—78, cz. 2); „Die Lehre rom Ur« 
(and des Menschen" (1879) i in. 

Zodjak, ob. Zwierzyniec. 

Zodiakalne światło, śunatlo zwierzyńcowe r 
smuga świetlna, biaława, na niebie, postaci stoż- 
kowatej, której oś przypada w kierunku ekliptyki, 
czyli przypada na zodjak u, daje się u nas najwy- 
raźniej spostrzegać na wiosnę i w jesieni około 
porównania dnia z nocą, niedługo przed wscho- 
dem lub wkrótce po zachodzie słońca, na wiosnę; 
wieczorem ze strony zachodniej, w jesieni z rana. 
na wschodzie; podstawa jego dotyka poziomu 
w tern miejscu, gdzie pod niem znajduje się słoń- 
ce; w okolicach zwrotnikowych widzialnem jest 
co rano i co wieczór. Ma podobieństwo do światła 
drogi mlecznej, lecz jest bledsze od niego. Na. 
przeciwległej stronie nieba ukazuje się słabiej 
świecący odblask drogi mlecznej, który jednak 
często słabemi pasmami jasnemi łączy się ze świa- 
tłem zadjakalnem, tak, że powstaje stąd, jakby 
pełny pas na niebie. Z. ś. opisane zostało dokład- 
nie po raz pierwszy., przez Cassiniego (1685). 
Widmo światła zodjak al nego jest to słabe widmo 
słoneczne, odbite od cząstek stałych. Dokładnego^ 
wyjaśnienia tego zjawiska dotąd nie posiadamy. 
Według jednych jest to spłaszczony pierścień mą- 
terji kosmicznej, który unosi się pomiędzy droga- 
mi Wenery i Marsa w przestrzeni, Według Heisa 
zaś pierścień ten materji kosmicznej krąży około- 
ziemi, w obrębie drogi księżyca i dla nas częścio- 
wo zaciemniony jest cieuiem ziemi. Wolff w 1900 
zdołał otrzymać dokładne fotografje światła zo- 
djakalnego, z których się okazało, że oś jego nie 
przypada dokładnie na ekliptyce, ale raczej na> 

Digitized by L^OOClC 



ftOŚ — ZOTJĄ /• n 

płaszczyźnie równika słonecznego; spostrzeżenie 
to daje ważny przyczynek do rozpoznania, natury 
tego objawu zagadkowego. Por. Searle »The zo- 
diacał fight* (1883); Wolf „Ueber die Bestimmung 
der Lagę des Zodiakallichts und den Gegenschein" 
{1900). 

Zoe, cesarzowa bizantyjska, druga córka cesa- 
rza Konstantyna VIII, * 978, 1 1050, wstąpiła na 
tron 1028, po zaślubieniu wyznaczonego przez ce- 
sarza następcy Roman osa 111 zgrzybiałego starca, 
którego zdradziła z jego kamerdynerem. Zamor- 
dowawszy męża, zaślubiła kocbanka i zrobiła go ce- 
sarzem pod imieniem Michała IV (1034). Pośmier- 
-ci jego adoptowała (1041) jego synowca i zrobiła 
go cesarzem pod imieniem Michała V, ale niezadłu- 
go potem strąciła go z tronu (1042) i sama razem 
jł siostrą Teodora objęła' władzę. Pomimo późnego 
wieku zaślubiła 1042 Konstantyna IX, pozwalając 
mu utrzymywać nałożnicę Sklerenę, a którą 
dzieliła honory tronu. 

Zoea, postać poczwarkowa krabów (ob.). 

Żoega Jerzy, znakomity starożytnik, * 1755 
w Dahler, w Jutlandji, t 1809 w Rzymie, od 1798 
duński konsul generalny w państwie Kościelnem. 
Położył ważne zasługi aa polu archeologji. Cel- 
niejsze jego dzieła są: „Nummi Aegyptii impera- 
tora" (Rzym, 1787); „De origine et usu obelisco- 
rum" (tamże, 1797); ,1 bassi rilierii antichi di 
Roma* (2 t., Rzym, 1808). Por. Welckera „Zoe- 
^.ga'8 Leben* (2 t., Getynga, 1849). 

Zoetrop, ob. Stroboskop. 

Zofiówka lub Sofijówka, słynny nadzwyczaj- 
ną wspaniałością ogród w malowniczej dolinie 
pod Humaniem, w gub. Kijowskiej. Szczęsny Po- 
tocki, zamieszkawszy po ostatnim podziale Polski 
w dziedzicznym swym Humaniu, założył tu 1795 
ogród w stylu francuskim, któremu od imienia 
swej żony, poprzednio hrabiny Zoiji de Witt, ro- 
dem Greczynki, dał nazwę Z. Roboty nad tern 
arcydziełem sztuki ogrodniczej prowadził dawny 
podwładny Potockiego w wojsku polskiem, Gdań- 
szczanin, kapitan artylerii Metzel. Ogród ten 
Trębecki, w znanym swym poemacie opisowym 
p. t.: Z., za ósmy cud świata obwołał. Ogród hu- 
mański, nie licząc pracy bezpłatnej poddanych, 
kosztował Potockiego około 15 miljonów złotych. 
.Z czasem Potocki ostygł do swej Z. i zostawił 
wiele rzeczy niedokończonych, a następcy jego 
nie mieli ochoty kończyć tego dzieła zbytku, któ- 
re w dzisiejszym nawet swym stanie wzbudza 
podziw. 

Zofingen, miasto w szwajcarskim kantonie 
Argowji, 442 m. nad poziomem morza, w równinie 
zraszanej rzeką Wigger, ma znaczną bibljotekę, 
instytut głuchoniemych, fabryki tkackie i che- 
miczne, 5,000 miesz. 

ZoQa (Św.), Rzymianka, wraz z 3 córkami 
swemi, imieniem Fides, Spes i Chariłas, U j. Wia- 
ra, Nadzieja i MiłoM, poniosła roku 120 po Ch. 
śaierć męczeńską. Bolandyśoi mówią o nich pod 



d* 1 sierpnia; vr. Martyrologium rzymskiem zapi- 
saną jest pod d. 30 września. Pamiątkę ich Koś- 
ciół obchodzi .15 maja. — Inna św. Z. poniosła 
śmierć męczeńską wraz z towarzyszką swą św. 
Ireną; zapisaną jest w martyrologjach pod 18 
września. 

Zofja Włtoldówna Anastazja, jedyna córka 
bohatera Litwy Witolda i pierwszej jego żon/ 
Marji, ks. smoleńskiej, * 1372 r. Zostając w za- 
kładzie u Krzyżaków razem z matką, w młodym 
wieku r, 1390 zaślubiła Wasi la, w. ks. moskiew- 
skiego, który zazdroszcząc teściowi swemu Litwy, 
wkrótce potem rozpoczął z nim jawną i skryta, 
walkę, a w walce tej Z. częstokroć występować 
musiała jako pośredniczka. Kiedy Wasil przed 
śmiercią chciał zapewnić tron wielkoksiążęcy sy- 
nowi swemu małoletniemu także Wasilowi, wy- 
prawił Z. razem z księciem do Witolda 1412, ce- 
lem zapewnienia mu jego pomocy i opieki. Śmierć 
Wasila ojca (1425) wprowadziła rzeczywiście 
dziesięcioletniego syna Z. na tron moskiewski, 
ale burzliwe było jego panowanie, z powodu stry- 
jów, którzy rościli do jego tronu pretensje według 
praw wareskich, a szczególnie Jerzy. Jakoż 
wkrótce po ślubie Wasila 1432 z Marją Jarosła- 
wówną wystąpił Jerzy zbrojnie przeciwko niema 
i tak świetne odniósł zwycięstwo, że Wasil mu- 
siał ratować się ucieczką, a stryj ubiegł prawią 
bezbroną stolicę i wziął do niewoli matkę i żonę 
wielkiego księcia. Dopiero zgon Jerzego i wy- 
buchłe później kłótnie synów uwolniły księżnę 
i Wasila przywróciły do władzy. Nie ustały 
wprawdzie domowe wojny, i Wasil to ustępował, 
to znowu wracał na wielkie księstwo. Z. cierpiała 
jak i syn z powodu nieszczęść, ale nie widać jej 
udziału w tych ustawicznych bojach. Nareszcie 
w r. 1445 stryjeczny brat Wasila, Dymitr Bzemia- 
ka, wpadłszy nagle do Moskwy, opanował Kreml, 
wziął znowu do niewoli Z., żonę wielkiego księ- 
cia, bojarów, których złupił, i skarb wielkoksią- 
żęcy zagarnął. Dopadłszy samego Wasila w Ław- 
rze Troickiej pojmał go, oślepił i zesłał z zoną da 
Uhlicza, matkę zaś do Czuebłomy. Gdy następnie 
szala oręża znowu się przechyliła na stronę Wa- 
sila, Szemiaka kazał Z. odprowadzić do Moskwy. 
Podczas spowodowanego napadu Tatarów 1451 r. 
Z. wraz z metropolitą i bojarami miała bronić 
Moskwy. Okazała się księżna w tym razie od waż- 
ni ej sza od swego syna. Niewiasta charakter* 
prawdziwie męskiego, wielkiej ezerstwości sił 
i zdrowia, nie upadała nigdy w przeciwnościach, 
chociaż nieraz straszne widziała sceny. Samo- 
władna pani w swoich ogromnych dobrach, go- 
spodarowała w nich rozumnie i sprawiedliwie. 
Przed samą śmiercią, obyczajem w rodzinie 
męża przyjętym, wdziała suknię mniszki z imie- 
niem Eutrozyny. f 1453, pochowana w monaste- 
rze Wozniesieńskim. 

Zofja, zdrobniale Sonika lub Sonia zwana, żona 
Władysława Jagiełły, matka dynaatji Jagieioń- 

Digitized by V^iOCK7lC 



ua 



ZOFJA 



akiej, córka Andrzeja, kniazia Holszańskiego, zwa- 
nego także od dzielniej swej Wiążmy, księciem 
Wiaziemskim. Władysław Jagiełło, po raz trzeci 
już owdowiawszy (1419), za namową Witolda po- 
ślubił 1422 r. w Nowogródku młoda i piękna Z., 
której koronacja z powodu ówczesnej wojny 
s Krzyżakami odbyła się dopiero 1424 r. w Kra- 
kowie z wielkim przepychem* Królowa jaśniała 
blaskiem młodości i piękności, lubiła życie i za- 
bawy, król zaś był prawie zgrzybiały; dzieci co- 
rocznie im niemal przybywały, stąd poszły obmo- 
wy, umyślnie przez złych ludzi rozsiewane, któ- 
rym pierwszy uwierzył Witold i na zjeździe w Ho- 
rodle nieznacznie zwrócił uwago króla na nie- 
skromne jakoby życie królowej Ż. f dodając: że 
należałoby uwięzić kilka osób podejrzanych o bliż- 
sze z nią stosunki. Król łatwowierny kazał to 
uczynić i gotów był najsurowszych chwycić się 
środków, gdyby nie roztropność Jana z Tarnowa, 
wojewody krakowskiego. Z. własną, oraz pań 
najbliższych jej osoby, przysięgą oczyściła się od 
mniemanej winy złamania wiary małżeńskiej, i król 
żył s nią odtąd w największej już zgodzie, mimo 
nowej rzuconej na nią potwarzy, jakoby otruła 
królewnę Jadwigę (1431), córkę Jagiełły i drugiej 
jego żony Anny Cylejskiej, domniemaną następ- 
czynię króla w Polsce. Po śmierci Jagiełły roz- 
winęła 2L w bezkrólewiu całą energję macierzyń- 
ską, by stosownie do woli zmarłego męża, zapew- 
nić koronę młodemu królewiczowi Władysławowi, 
w czem silną jej pomocą był Zbigniew Oleśnicki. 
Jakoż Władysław został obrany królem, a opiekę 
nad nim i dziećmi otrzymała matka Z., pod prze- 
wodnictwem Zbigniewa. Kiedy potem Władysła- 
wa Węgry obrały królem, Z. odprowadzała go aż 
do Sącza, a po jego śmierci pod Warną starała się 
wszelkiemi siłami o utrzymanie dynastji na tronie; 
jeździła więc do Kazimierza, drugiego syna, na 
Litwę, by go co prędzej do przyjęcia korony pol- 
skiej nakłonić. Zabiegi jej, w tym podjęte celu, 
•odniosły nareszcie pożądany skutek. W życiu 
prywatnem zacna i wspaniała, dochodów swoich 
jak najlepiej i najgodniej używała, wspierając nie- 
mi hojnie ubogich i zakłady dobroczynne. Owdo- 
wiała, mając lat 30, poświęciła się wyłącznie dzie- 
ciom, będąc wzorem dla piewiast pod względem 
obyczajności. Umarła w zamku krakowskim 1461, 
pochowaną została w zbudowanej przez się kapli- 
cy Jagielońskiej. Z. urodziła Jagielle 3 synów: 
Władysława (Warneńczyka) (1424), Kazimierza 
Andrzeja (1426, 1 1426) i Kazimierza (Jagielloń- 
czyka). 

Zofja Kazimierzówna, królewna polska, 
księżna brandeburska, córka Kazimierza Jagie- 
ionczyka i Elżbiety Rakuazanki, * 1464 r. Mając 
zaledwie lat 10, zaręczona była 1475 r. z synem 
Alberta Achillesa, panującego na Berlinie, Fry- 
derykiem margrabią brandeburskim z domu Ho- 
henzollernów, ale ślub odbył się dopiero 14 lutego 
1479 r. Mąż jej tylko o 4 lata starszy od żony, 



otrzymał we Frankonji dzielnicę Anspach i po 
młodszym bezżennym bracie Zygmuncie księstwo 
Bayreut. Z. miała z mężem siedmnaścioro dzieci, 
między któremi był Albert, ostatni mistrz Zakonu 
krzyżackiego, i Wilhelm, arcybiskup ryski, obaj 
siostrzeńcy Zygmunta Starego, którzy stosunka- 
mi swemi w Polsce wiele jej potem zaszkodzili. 
Z. 1 1512 r. 

Zoija Batorowa, księżniczka mazowiecka, 
córka Konrada iii Budego Warszawskiego, i trze- 
ciej jego żony, Anny Radziwiłłówny, * między 
r. 1496—99, wydaną została za magnata węgier- 
skiego Aloizego Pechri, a po jego śmierci wyszła 
za Stefana Batorego, wojewodę siedmiogrodzkie- 
go, synowca króla Macieja Korwina. Data jej 
śmierci nie jest wiadoma. 

Zofja Zygmontówna Jagielpnka, córka 
Zygmunta Starego i Bony Siorcji mediolańskiej, 
wyszła w dosyć już spóźnionym wieku, chociaż 
najmłodsza z sióstr, za Henryka księcia Brunświc- 
kiego na Wolfenbutteiu. Nie było to świetne mał- 
żeństwo dla Z. 9 ale nie mogło być inaczej, bo 
matka nie myślała o losie córek, a zbierając ogrom- 
ne skarby, wybierała się już z niemi do rodzinnej 
ziemi. Układy o to małżeństwo nastąpiły w Wil- 
nie 30 listopada 1555 r. i ponowione w Warsza- 
wie 23 stycznia 1556 r., mocą których król Zyg- 
munt August obowiązywał się wypłacić siostrze 
tytułem posagu 32,000 czerwonych złotych wę- 
gierskich, a na ich zabezpieczenie Henryk sar 
pisał żonie dwie włości i zamki Jeneim i Scho- 
ningen, zeznając zarazem, że jeżeli z królewną 
mieć będzie synów, im zapewni po sobie następ- 
stwo w Wolfenbutteiu, nie Juljuszowi, synowi 
z pierwszego małżeństwa. Z. udała się tedy na 
ślub do Wolfenbutteiu w poczcie okazałego orsza- 
ku, na którego czele był Jerzy Konarski, kaszte- 
lan kaliski. Wspomniane wyżej zobowiązanie Hen- 
ryka do wydziedziczenia syna Juljusza ciężkie 
przyniosło kłopoty królewnie, zwłaszcza gdy sta- 
ry, niedołężny, z synem zwaśniony Henryk życie 
zakończył* w czerwcu 1568. Z jego bowiem śmier- 
cią zaraz Juljusz objął rządy i na każdym kroku 
boleśnie dokuczał macosze. Wstrzymywała go 
tylko nieco pamięć na króla jej brata, który go 
często z tego powodu upominał i przestrzegał Po 
śmierci męża Z. zajmowała się głównie zbiera- 
niem majątku, a czyniła to tak skrzętnie, że ją 
nawet posądzano o zbytnią chciwość, zwłaszcza 
w czasie jej sporów z pasierbem Juljuszem, t ro- 
ku 1575, a całkowity po niej bardzo bogaty spa- 
dek odziedziczyli: Anna Jagielonka, jej siostra, 
żona Stefana Batorego, i królewiez szwedzki, Zyg- 
munt, syn drugiej jej siostry Katarzyny. 

Zofja Aleksiejewna, carówna rosyjska, * ro- 
ku 1657, była córką cara Aleksego Michałowicza 
i Marji z Miłosławskich i przyrodnią siostrą ca- 
rewicza Piotra, urodzonego z Natalji a Nafysaki- 
nów. Gdy po śmierci ojca (1682), Piotr miał zo- 
stać carem, Z. zaczęła występować przeciwko 

Digitized by V^iOCK7lC 



ZOfrJA — SOLA 



14* 



nieto.0, w. obronie praw rodzonego brata Iwana. 
Jakoż zabiegami swemi, faworyta swego ks. Go- 
li cyna i familji Miłosławskich, przy pomocy strzel- 
ców, do tego doprowadziła, że postanowiono koro- 
nować obu carewiczów pospołu, do czasu zaś ich 
pełnoletności carówna Z. została ogłoszona re- 
gentką. Rządziła państwem przez lat 7, dość umie- 
jętnie sprawami państwa kierując. Z Polską za- 
warła pokój wieczysty i otrzymała wschodnią 
Małorosję. Ody 1687 r. carewicz Piotr usiłował 
objąć samodzielnie rządy, Z. pragnąc utrzymać 
przy sobie najwyższą władze, postanowiła koro- 
nować się na carycę i starała się wywołać nowe 
powstanie strzelców. Sprzysiężenie jednak wysz- 
ło na jaw, związkowi zostali ukarani, a Z. osa- 
dzona w nionasterze Nowodziewiczym w Moskwie, 
tamże f 1704. 

Zotya z Brzozówki, pseudonim Zofji Klimań- 
skiej. 

Zografos Konstanty, mąż stanu nowogrecki, 
* 1797 w Kalawrycie w Peloponezie, 1 1856 w Pa- 
ryżu. Studjował medycynę we Włoszech, skąd 
wróciwszy, wziął udział w boju za niepodległość 
Grecji. Jako znakomity mówca wywierał prze- 
ważny wpływ w zgromadzeniach narodowych i bę- 
dąc stronnikiem Rosji, stał na czele opozycji prze- 
ciwko najwyższej radzie (panhellenion). Spełniał 
rozmaite urzędy i w końcu 1837 został prezesem 
ministrów, później był posłem w Carogrodzie, a od 
r. 1850 w Petersburgu. 
Zohar, ob. Sohar. 

Zoilus, retor grecki, żyjący w III w. prz. 
Chr., rodem z Amfipolis, osławiony z powodu 
złośliwości krytyk, mianowicie Homera (i dla te- 
go też Homeromasti*, t j. bicz na Homera nazy- 
wany). Nazwiskiem 2kila dziś jeszcze oznaczają 
człowieka swarliwego, który uniesiony zazdrością 
wszystko gani i potępia. 

Zoizyt, minerał z rzędu krzemianów, z grupy 
epidotu, krystalizuje w szeregu rombowym, w dłu- 
gie słupy, jest bezbarwny, żółtawy i zielonawy, 
twardość 6, c. wł. 3,3, połysk ma szklisty. Skład 
ma taki sam, jak epidot. Znajduje się w łupkach 
kryśtaliczuych, w Tyrolu, Norwegji, Tennessee. 
Zola Emil, powieściopisarz francuski, * 1840 
w Paryżu, t 1&02, kształcił się w liceum św. Lu- 
dwika, bawił później jakiś czas w Prowancji, gdzie 
ojciec jego, inżynier włoski, zajęty był budową 
kanału, następnie pracował 
w księgarni Hachette'a w Pa- 
ryżu, zajmując się jednocześ- 
nie w chwilach wolnych lite- 
raturą, której w końeu wy- 
łącznie się poświęcił. Oprócz 
artykułów, pomieszczanych 
w rozmaitych czasopismach 
(słynne są korespondencje do 
miesięcznika Wiesłmk Jewro- 
py), wydał znaczną liczbę ro- 
Zola EmiL mansów i powieści, odznaczają- 




cych się znakomitym darem obserwacyjnym i wy- 
borną analizą uczuć, z drugiej zaś strony grzeszą- 
cych częstokroć najskrajnicjszym realizmem w wy- 
szukiwaniu ciemnych, a niekiedy wstrętnych sytua- 
cji. Z powieści jego celniejsze: „Contes a Ninon* 
(2 t., 1864 r.): „La confession de Claude" (1865 
r.); „Le roeu d'une morte" (1866); „Les mysterea 
de Marseille" (1867); „Therfcse Raquin" (k r.); 
„Manet" (Ł. r.); „Madeleine Ferat" (1868); „Lea 
Rougon-Macquart, hi stoi re naturelle et soeialed'un6> 
familie sous le second Empire*, szereg powieści 
i nowel, obliczony na 20 tomów, w którym przed- 
sięwziął skreślić życie polityczne i socjalne ora* 
stopniowy upadek moralny stronników zamachu, 
stanu i drugiego cesarstwa. Ze zbioru tego wy- 
szło: „Les Rougon-Macquart"; „La fortunę de Rou- 
gon"; „La curee"; „Le yentre de Paris*; „La fau- 
te de Tabbe Mouret"; „Son Eicellence Eugene 
Rougon" i „L'assommoir" (1874—1877); „Un* 
Paged , Amour*(1878), „Nana" (1880); „Pot Bonil- 
le* (1882); „Au bonheur de dames" (1883); „La 
joie de vivre" (1883); „Germinai" (1885); „L*oeu- 
vre« (1886); „La terre" (1889); „Le r^e" (1889); 
„La bfcte humaine" (1890); „L*argent" (1891); 
„La debacie" (1892), oraz „Le docteur Pascal* 
(1893 roku), tworzący ostatnie ogniwo cyklu, 
którego bohaterowie byli członkami jednej rodziny 
i mieli przedstawiać uplastycznioną ewolucję pra- 
wa dziedziczności. Po skończeniu tego cyklu na- 
pisał drugi złożony p. i. „Les trois riilea" w któ- 
rym przedstawił trzy miasta: Lourdes (1894), Rzym. 
i Paryż, a następnie rozpoczął eykl przedstawiają- 
cy podstawowe cnoty ludzkości, a mianowicie 
Płodność, Pracę, Sprawiedliwość. Zola był głów- 
nym reprezentantem i twórcą t. zw. naturalizmu 
(ob.), t. j. krańcowego i bezwzględnego realizmu. 
Estetyczne teorje swoje wyłożył w rozprawach 
i dziełach: „Le roman experimental" (1880 r.); 
„Les romanciers naturalistes," „Le naturalisme au 
theatre" (1881); „Nos auteurs dramatiques, doou- 
ments litteraires* (1881). Nadto napisał kilka 
komedji, jak: „Club"; „Le bon ton de rosę" (1878); 
„Therese Raquin* (1873), które nie miały jednak 
powodzenia. Z powieści Z. wiele jest przełożo- 
nych na język polski i pomieszczonych w rozmai- 
tych czasopismach, przeważnie w Przeglądzie 2Jr- 
godntowym; oddzielnie wyszły: „Rodzina Rougon 
Mocąuart. I. Wzniesienie się Rougonów" (1876) 
i „Wnętrze Paryża" (t. r.); „Karta miłości", 
spolszczyła Wincenta Limanowska (Lwów, 1879); 
„Rozkosze życia" (Warsz,, 1884); „Tajemnice Mar- 
sy Iji" (w Bibl. romansów i powieści, Warsz. 1886); 
„Dzieło" przekład Aleksandry Callierowej (War. 
1886); „Marzenie" (Le rere), wydanie Przegląd* 
Tygodniowego (Warszawa, 1889 roku); „Klęska" 
(Warszawa, 1892); „Doktor Pascal" (1894); „Lour- 
des 14 (przekł. pols. Warszawa 1895 roku). — 
Porów. Alexis „Emil Z., notes d*un ami" (1882); 
Brink J. „Emil Zola und seine Werke" (prze- 
kład z holenderskiego, 1887). W ostatnich latack 



Digitized by V^iOCK7lC 



14$ 



ZOLL — SOfcOCZEW 



tycia swego wystąpił Zola na arenę tycia publicz- 
nego. Zabrawszy głos w słynnej sprawie Drey- 
fusa (ob. Dreyius i Dreyfusa sprawa). Ogłosiw- 
szy w dziennika Aurorę oskarżenie sadu wojenne- 
go, który skazał Dreyfusa, został skazany przez 
sąd przysięgłych (luty 1898). Sąd kasacyjny ska- 
sował ten wyrok ze względów formalnych i sprawę 
oddano do powtórnego rozpoznania sądowi przy- 
sięgłych w Wersalu (18 lipca 1898). Ponieważ 
jednak prokurator oparł oskarżenie nie na treści 
całego artykułu Zoli, lecz tylko na wyjątku doty- 
czącym uwolnienia Esterhazego (ob.), i sąd nie 
uwzględnił reklamacji adwokata Zoli, Laborego, 
Zola więc wraz z adwokatem opuścił salę sądową 
i został skazany zaocznie na 3,000 franków kary 
i rok więzienia. Wskutek tego wyjechał do An- 
glji, a karę pieniężną ściągnięto sądownie przez 
sprzedaż jego ruchomości.' W czerwcu 1899, po 
wyroku sądu kasacyjnego w sprawie Dreyfusa 
powrócił do Francji, by zażądać rewizji swego pro- 
cesu. Wskutek amnestji udzielonej Dreyfusowi, 
umorzono wszystkie związane z jego sprawą pro- 
cesy, a więc i proces Zoli, pomimo jego protestów. 
Zola f 1902 r. wskutek zaczadzenia. 

, Zoll Fryderyk, pra woźna wca polski, * 1834 we 
wsi Dolnej w Galicji, po ukończeniu studjów praw- 
nych, w uniwersytecie wiedeńskim, został profe- 
sorem prawa rzymskiego w uniwersytecie Jagie- 
lońskim, przytem członkiem 
k o m i s j i egzaminacyjnej, 
członkiem Akademii umie- 
jętności i posłem do sejmu; 
był wybierany na dziekana 
wydziału prawnego, rektora 
uniwersytetu i wiceprezesa 
a k a d e m j i umiejętności. 
Oprócz rozpraw w czaso- 
pismach polskich i niemiec- 
kich, wydał: „0 skardze 
przeczącej w prawie rzym- 
skiem" (1862); ,0 krytycz- 
nych badaniach tekstu zbio- 
rów Justyujańskich* (1872); 
„Ueber die rerbindliche Kraft des Gewonn- 
heltsrechts im Justiniahischen Becht* (1874); 
,0 pojęciu zobowiązania* (1874); „Spór Galicji 
i Węgier o Morskie Oko" (Kraków, 1884); „Pandek- 
ta czyli nauka rzymskiego prawa prywatnego* 
(Kraków, t. 1 1888, t. II 1898^; „Historja prawo- 
dawstwa *zym8kfego € (1902), 

Zoller. Edmund, pisarz, niemiecki, * 1822 roku; 
kształcił .si$ w Tu bindze,. potem oddał się dzienni- 
karstwu, następnie dram atu rgji i ; zaczął wydawać 
„Central, organ. der. deutsehen . Bubaeu*. . następ- 
nie założył pismo Illustrierte Wdt (1853), „Ueber 
land und. Meer" (1858 pospołu z, HackUuderem 
Roman JńMiethekt ( L8t>3). . W 1885 został dyrek- 
torem błbjjotetu królewskiej, w Sztutgardzie. Tło- 

ez^Ł .wiele**, języków nbeycb. i napisał, cenne 
Encykiopedja powszechna. 2 om XV L 




Zoll Fryderyk. 



dzieło p. t. „Bibliothek wissenschaft im Umrose* 
(1896). 
Zoller Hugo, dziennikarz i podróżnik niemiecki, 

* 1852. Początkowo pisywał korespodencje z woj- 
ny karlistowskiej w Hiszpanji 1872 — 74. Nas tę p- 
nie odbył podróż na około świata i opisał ją p. t. 
„Rund urn die Erde* (1881). W 1883 towarzyszył 
następcy tronu niemieckiego w podróży po Hisz- 
panji i Rzymie, a potem otrzymał polecienie zba- 
dauia kolonji niemieckich w Afryce Zachodniej. 
Opisał rezultaty tych badań w „Die deutschen Be* 
sitiangen an der Westafrika-Ktlste" (1885). 

Zollem, ob. Hohenzollern. 

Zolifkofir Jerzy Joachim, sławny kaznodzieja 
kalwiński, * 1730 r. w St.-Gallen, w Szwajcarji, 
studjował teolog;^ w Utrechcie, był kaznodzieją 
w Murten, w Sawajaarji, od 1758 w Lipsku, gdzie 
f 1788. Oda&aesył się jako autor wielu dzieł mo- 
ralnych. Ogólny zbiór jego kazań: „S&mmtliche 
Predigten," wyszedł w Lipsku (15 1., 1789—1804). 
— Porów. Garrego „Ueber den Charakter ZV 
(Lipsk, 1788). 

Zolling Teofil, właściwie Zallinger, pisarz 
niemiecki, * 1849, 1 1^01, od 1881 redaktor ty- 
godnika „Die Gegenwart". Wydał opis komiczny 
„Die Jungtrau von Stahl* (1875), romanse „Der 
Klatach 4 (1889); „Frau Minne* (1890); „Collisen- 
geister* (1891); „Die Million* (1892); „Bismarcka 
Nachfolger* (1894); wydał krytyczną edycję dzieł 

W. I Al fiŁfL 

Zollner Karol Fryderyk, * 1800 w Mittelhau- 
sen, w Weimarskiem, nauczyciel śpiewu męskiego 
przy kościele św. Tomasza w Lipsku oraz organi- 
sta tamże i w kilku innych szkołach. Dał on po- 
chop do zakładania towarzystw śpiewu męskiego, 
które z wielkiem zamiłowaniem roz arze wiał. Zna- 
ne s$ powszechnie jego piękne kompozycje na 
głosy męskie, f 1860. 

ZtiUner Jan Karol Fryderyk, fizyk i astronom, 

* 1834 w Berlinie, f 1882, kształcił się w Berli- 
nie i Bazylei, pracował od r. 1862 w obserwator 
rjum lipskiem; habilitował się 1865 jako docent 
w Lipsku, 1866 został tam profesorem* astronom] i 
fizycznej, poczynił wiele odkryć spektroskopijuycu 
i fotometryeznych, zbudował astrototometr, podał 
teorję słońca, magnetyzmu ziemskiego, komet. 
Oprócz wielu rozpraw ogłosił „Ueber die Kometen" 
(1872); „Grandztige der allgemeinen. Photomefrie 
des Himmels" (1861); „Prinzipien ei ner elektrody- 
uamischen Theorie der -Materie* (1876); „Wissen- 
sohałtliche Abhandlunjgen* (4 t. 1877 «- 81). 
W ostatnich latach życia. zajmował się poszukiwa- 
niami spijrytystycznemi i hypnotycznemi, a jak się 
zdaje, umysł jego uległ .osłabieni u,— Por. F. Koer- 
ber „K. F. Zdlloer, ein deutschea Gelehrtenleben" 
(1899J. 

Zołocsew, m..,w.pow. i gub. ..Charkowskiej, 
nad rżek%.Udajem, liezj 6,600 mięsa., 1680 r. puł- 
kownik Grzegorz Doniec poraził w okolicy tutej- 
sza na g łowę Tatarów*, . . . . % .....*.•.. ^ 



Digitized by 



Go8gI( 



ZOfcOTSIK — 8OOCHL0RELLAB 



146 



Zołotnik, ob. Rosyjskie miary. 



Zołotonossa, m. pow. gub. Półtawskiej, nad 
rzeczką Zołotonoszą, 8,750 miesz.; 9 cerkwi. 1647 
było warownym zamkiem Isięcia Wisznio w ieekie- 
go. Po ukończenia wojen małoruskich, Z. jako 
secinae miasteczko pułku Perejasławskiego, we- 
szło r. 1654 do składu Rosji. 1666 Kozacy puł- 
ki Perejasławskiego, pod wodzą Doroszenki, od- 
parli tu napad wojewody księcia Szczerbato wa. — 
Zolotonoeki powiat ma na przestrzeni 3,887 wiorst 
kwadr. 229,000 m, 

Zołsj (szkrofuty), pawien rodzaj zaburzeń 
w przemianie materji organizmu, które cechuje 
skłonność do przewlekłych zapaleń różnych tkanek 
lub organów, przy najsłabszych lab nieuchwyt- 
nych nawet czynnikach patologicznych. Z. na- 
pastują prawie wyłącznie dzieci. Różnorodne te 
objawy choroby z początku nie przedstawiają nic 
szczególnego w swych objawach i w swym roz- 
woju, ale po upływie pewnego czasu sprawa za- 
palna przybiera przebieg niewłaściwy jej zwyk- 
łym fazom wstecznym; w częściach, które były 
poprzednio siedliskiem zapalenia, pozostaje pewne 
ciasto watę obrzmienie, opuchnięcie, przerost; reak- 
cja nie jest zupełna, choroba zmierza do stanu prze- 
wlekłego, a gdy do niego dojdzie, wtedy najmniej- 
sza przyczyna sprowadza ponownie stan podostry. 
U niektórych dzieci dana juz jest przez to stała 
skłonność, która sprawia, że łatwiej i częściej za- 
padają na choroby, polegające na napływie 
krwi, ua przekrwieniu, zapadają na choroby kata- 
ralne, zapalenia skóry, błony śluzowej nosa i oka, 
gardła i oskrzeli, na zapalenia migdałów,— choro- 
by, które wskutek swych częstych powrotów 
i swego coraz wyraźniejszego dążenia do przewlek- 
łości dają powód wyglądowi tkrofukcmmu, przy- 
czyniają się do zgrubienia rysów twarzy, skrzy- 
deł nosa, górnej wargi i t. d. To brzmienie twa- 
rzy ma swoje źródło w upośledzonem krążeniu 
Jimfy. Dotąd nie została zbadana przyczyua tej 
skłonności dzieci skrofulicznych do zapadania na 
cierpienia kataralne lub zapalne; skłonność ta na- 
zywa się 4jeUexą $bro/ukcMoą, a pod tern mianem 
współczesna naaka rozumie pewne zaburzenia 
w odżywianiu, które sprowadzają i podtrzymują 
rozliczne choroby proste i swoiste, które posiadają 
inny rozwój, inne objawy i inny przebieg, niż to 
ł>ywa normalnie. Jednostki skrofuliczne bardzo 
•często staja się ofiarami gruźlicy; znaczna liczba 
dzieci skrofulicznych podpada w pewnym okresie 
życia zmianom gruźliczym w kościach, stawach, 
gruczołach lab trzewiach. Nic dowodzi to, jak 
40 w końca ubiegłego stulecia niektórzy uczeni 
przypuszczali, że zołzy a dzieci są właściwie ła- 
goduą formą gruźlicy, zarodkiem tej choroby, 
przynoszonym z sobą na świat od rodziców gruź- 
liczych* Wiadomo, że gruźłica, jak zresztą w ogó- 
Jc wszystkie efceroby, czyha na indywidua wątłe, 
słabe; Useeaniki gruźlicze, otaczające nas zewsząd, 
zawsze gotowe są wniknąć do osłabieneg o ustroju, 



I jeżeli tylko napotkają wrota otwarte; otóż te zapa- 



lenia kataralne, powodujące złuazczanie się błon 
śluzowych, te zapalenia skóry wrzodziejące wciąż, 
udostępniają przenikanie zarazka; a że eiecze cia- 
ła i tkanki u osobników skrofulicznych, wskutek 
swego składu chemicznego, zdają się sprzyjać ho- 
dowli laseczników gruźliczych, przeto łatwo 
pojąć można, dlaczego gruźlica tak często na- 
pastuje skrofulicznych. Jednym z najczęstszych 
objawów zołzów jest powiększenie gruczołów lim- 
fatycznych, najczęściej na szyi, następnie wystę- 
pują różne cierpienia skóry (ekcema, łuszczyca), 
oczu (zapalenie łącznicy, rogówki, tęczówki), uszu 
(zapalenie ucha środkowego lub zewnętrznego), 
błon śluzowych (katary nosa, katary oskrześli, 
rozwolnienia) kości (zapalenie okostnej, szpiku 
kostnego) i stawów (zapalenia torebki stawowej^. 
Wielkie podobieństwo do zołzów posiadają obja- 
wy późnego syfilisu dziedzicznego, stąd często oso- 
bników takich zaliczano do skrofulicznych; wśród 
tychże umieszczano i indywidua gruźlicze, jak 
również przypadki cierpień pasożytniczych skóry. 
Dopiero w ostatniej ćwierci ubiegłego wieku po- 
stępy anatomji patologicznej (ob.) i bakterologji 
(ob.) wyjaśniły różnice tych chorób i z poprzed- 
niego pojęcia zołzów wiele ujęły. Leczenie pole- 
ga na odpowiedniej dyetetyce, hygjenicznem wy- 
chowaniu, a szczególnie uwzględnieniu warun- 
ków klimatycznych. 

Zołsj (ademtu, scrophulosis equorum) t choroba 
u koni, zależąca pierwotnie na katarze nesowym 
który oddziały wająo na gruczoły limfatyczne pod- 
szczękowe, pociąga za sobą ich nabrzmienie i dal- 
sze zmiany chorobowe. Choroba ta dotyka koni 
najczęściej w wieku źrebięcym, a czasami wystę- 
puje epizootycznie. Zwykle przebiega łagodnie, 
wymaga jednak obserwacji, czy nie jest połączo- 
na z początkiem nosacizny. 

Zombor, ob. Sombor. 

Zona (z grec, pas), toż co strefa (ob.). 

Zonaras Jan, pisarz bizantyński w końca XII 
w., wyższy urzędnik w Konstantynopola, umarł 
jako muich na górze Athos. Jego historją po- 
wszechną „Aunales" albo „Chronieon* wydał mię* 
dzy innymi Pinder (2 t., Bonn 1841—44) i Diu- 
dorf (Lipsk. 1868). Z. poczytywany niesłusznie 
jest także za autora słownika greckiego, wydane- 
go przez Tittmanna (2 t, Lipsk, 1808). 

Zondarbudn wojna, wojna siedmiu kantonów 
katolickich przeciw związkowi szwajcarskiemu, 
spowodowana przez Zonderbund (w grudnia 1845) 
ku obronie Jezuitów, po krótkie) wojnie pod wo- 
dzą Dufoura, akońezcaa została rozwiązaniem Zon- 
derbundu.— Por. Dufour (1876). 

Zcookc^i*, chłitfaMwursęca, nauka* składzie 
ciał zwierzęcych. 

Zccoklarellaa, wodorosty jednokomórkowe, 
zielono zabarwione, żyjące w symbiozie a widu 
niższemi zwierzętami wód słodkich i marskich; 
podobać komórki żółte lub branatae nazywają się 



Digitized by V^iOCK7lC 



147 



ZOOFITY — KOOLOGJA 



soousanthellae. Kulista taka komórka ma średni- 
cę zaledwie 0,01 mm., gromadząc się jednak ty- 
siącami, nadają często zwierzęciu wybitne zabar- 
wienie. 

Zoofttw, ob. Zwierzokrzewy. 

Zoogaografja, geografja zoologiczua, ob. Zoo- 
logja. 

Zoeglea, ab. Bakterje. 

Zo*>gr«fja f ob. Zootogjfcr*- ~- — 

Zooid, pojedynczy osobnik w kolonji toTtM, 
mszywiołów i innych zwierząt, żyjących na wspól- 
■jm pniu. 

Zooidjogamja, zapładniauie^ajka jnrzez istot- 
nie ruchome komórki płciowe męskie, czyli przez' 
swierzozaroduiki (ob. Zarodnik), odbywa się głów- 
nie u mchów i paproci, jednakże botanicy japoń- 
scy, Ikeno i fliraze, odkryli je i a niektórych roś 
lin kwiatowych, jak Cyca* i Gingko. 

Zoolity, skamieniałe szczątki zwierząt (ob. 
Skamieniałości). „ - ,» . . 

Zoologiczne mnsonm, gabinet zoologicznym- 
•tjtut, w którym przechowywane są i na pokaz 
wystawione zwierzęta wyjebane, zasuszone, za- 
konserwowane w alkoholu i innych cieczach, oraz 
ieb imitacje z wosku, celuloidy i U. p. Z. m. zwyk- 
le połączone są z uniwersytami i pozostają pod 
kierunkiem profesorów zoologji. Zwierzęta w ogól- 
ności uporządkowane są weSe układów zoologicz- 
nych, często w licznych egzemplarzach, pozwala- 
jących rozpoznawać chwjejnośó gatunku pod 
względem wielkości, ubarwienia i innych szczegó- 
łów. Muzea zoologiczne są bardzo licznej bogaty 
gabinet warszawski, założony 1820 r., zbogacony 
został zwłaszcza darami wielu podróżników pol- 
•kich po Sj berji i Ameryce; uporządkowanie^ go 
jest głównie zasługą Jarockiego, 1 aozanowskie- 
go i Wałeckiego. 

Z#olo|ric«iia ogrody, parki, w których hodo- 
wane s% i na widok publiczny wystawiana zwie- 
neta. krajowe i obce. Z wielu takierai ogrodami 
połączone są też akwarja (ob.). Korzyści nauko- 
we ogrodów zoologicznych są dosyć znaczne, dają 
bowiem sposobność do badań obyczajów zwierząt; 
przy icl* dopiero pomocy zdołano otrzymać dokład- 
■e rysunki zwierząt, z okazów żywych zdjęte. 
Najdawniejsze Z. o. posiadali Chińczycy, a Hisz- 
panie po zdobycia Meksyku zdumieni byli wido- 
kiem bogatych menażerji cesarskiej *-W°Wf* XVI 
iIVJl nicnażerje były utrzymywane przy dworach 
monarszych, a po raz pierwszy z mansżerji takiej 
skorzystano w Paryżu 1794 r., gdy zwierzęta 
•trzy mywane w Wersalu sprowadzono do pary- 
skiego Jardin des płaitfea. Menażerja hrabiego of 
Derby dała początek 18^8 ogrodowi zoołogieanoau 
w Londynie. W Amsterdamie powitał Z. o. 1838, 
w Antwerpii 1842, następnie w Berlinie i kilka in- 
nych miastach niemieckich. W Warszawie ogród' 
zoologiczny, założony w »Bagatató* 18J8 4isiiawar 
niempry watnem^utrzyma^ sję zdołał zaledwiaprae* 



lat kilka.— Por. Stricker „Gescbichte der Menage- 
rien und zoologischen Garten" (1880). 

Zoologiczne stacje, stacje biologiczne, zakła- 
dy naukowe przeznaczone do badania zwierząt 
morskich i dla tego położone na wybrzeżach. 
Pierwsza Z. a. założoną została przez Dobrną 
1870 r. w Neapolu. Gabinety laboratoryjne, zao- 
patrzone we wszelkie pomoce -naukowe, wydzier- 
wiane są tam przez rządy lub uniwersytety i przez 
badaczy zajmowane. Stacja ma do rozporządze- 
nia dwa małe parowce i przyrząd nurkowy, wyda- 
je trzy pisma i dostarcza zwierząt dobrze zacho- 
wanych. Na wzór tego założono liczne podobne 
stacje, z których największa jest w Roscoff we 
Fraucji, na wybrzeżu bretońskicm. Austrja ma 
Z. a. w Tryeście, Rosja w Sewastopolu, w Holan- 
dji i Szkocji istnieją stacje przenośne. W ostat- 
nich czasach powstały też stacje lądowe do bada- 
nia wielkich jezior (stacje lakustryćzne «zyli stacje 
wód słodJgch); największa z nich znajduje się 
w Plon nad jeziorem Mugelskiem pod Berlinem. 

Zoelogja, nauka o zwierzętach, o ich budowie 
zewnętrznej (zoografja) i wewnętrznej (zootomja, 
anatomia porównawcza), ich czynnościach życio- 
wych (zoonmnja, zoofizologja), rozwoju osobników 
organicznydf (onsogenija, embrjologja), oraz o roz- 
woju całych szczepów *,meTzqejoh (filogtnja, pa- 
Uontologja) t sposobione! a, rozprzestrzenieniu (tfeb- 
grafj dr zoologiczna); tłwlej zajmuje się Z. rozróżnia- 
niem zwierząt wedtog ich cech (morfologia) i ze- 
stawianiem ioh-w^rupy naturalne (systematyka). — 
$*3Tóżniają się też często osobnemi nazwami po- 
szczególne działy zoologji, jak mammohgj a> nauka 
o zwierzętach ssących, ornitołogja, o ptakach, fca- 
tyologja o rybach, entomologia o owadach, learcyno- 
logja o skorupiakach, tnmiakelogja o mięczakach. 
W ró*nicy^aś'*od zoologji ^właściwej czyli czystej 
<*rówic można o Z. stosowanej^którs') gałęzie są Z. 
lekarska czyli farmaceutyczna, roltncAa, leśna, tech* 
niecna.— Początki Z. sięgają odległej stacozytności. 
ale za założyciela jej. uważać można dopiero Ary- 
stotelesa (w IV m po Gkr.), który zebrał rozpro- 
szone dawne spostrzeżenia i w system naukowy ja 
zebrał. Podzielił on zwierzęta na krwionośnej bez- 
krwiste, a lubo nazwa ta -jest błędną, .w rzeczywi- 
stości służy jednak do rozróżnienia kręgowych od 
bezkręgowyeJn4>o do krwionośnych liczy Arystote- 
les zwierzęta ży worodne, ptaki, czworonogi znoszą* 
<ce jaja. i ryby, do bezkrwistych mięczakk(eheenie 
głowonogi), skorupiakijMnusaleiowady. Po Ary- 
stotelesie starożytność wykazać maże jednego tyl- 
ke^nakomitego pisarza zoologicznego, w PI i aj uszu 
(w I w. po Chtt), który podzteliKzwierzęWna lą- 
dowe, wodna i powietrzne; podział ten przetrwał 
do Gessuera. W średnich wiekach podali opisy 
zwierząt według Plinjusza Izydor z Sewilli (w Vlt 
w.) i Altertus Magnus (w XIII w,). Z odrodzenia** 
dopiero nauk w XVI w.^K. Gessaer, Aldrorandi, 
Woltoa*ara6-wo ożywili Ż., której treść po odkry- 
ciu Ameryki niesłychanie zbogaeoną została. Swaoi- 

Digitized by L^OOClC 



EOOLOOJA. 



148 



merdam zbadał budowę owadów i mięczaków 
i opisał przeobrażanie żab, Malpighi i Leeuwen- 
hoeck skorzystali a wynalezienia mikroskopu do 
rozpoznania tkanek zwierzęcych i najdrobniejszych 
organizmów. Red i obalił mniemania o powstawauin 
istot żywych z ciał guijących. W wieku XVIII 
zyskała zwłaszcza znaczne zbogacenie znajomość 
historji życia zwierząt, Reaumur, ROsel von Rosen- 
hof, De Geer, Bon net, Schaeffer i in. poznali przeo- 
brażenia i obyczaje owadów i licznych zwierząt 
wodnych europejskich, podczas gdy zarazem przez 
liczne podróże poznano ogromne bogactwo zwie- 
rząt zaeuropejskich. W skutek tego niezmiernego 
powiększenia się materjału zoologicznego nastąpi- 
ło prawdziwe zamieszanie, a dla dalszego rozwoju 
Z. wystąpienie systematyka takiego jak Linneusz 
(1707—1778) było niewypowiedzianego znaczenia. 
Przez wprowadzenie dwuwyrazowej nomenklatury, 
rodzajowej i gatunkowej, jako też przez ustalenie 
pojęć gatunku, rodzaju, rzędu, gromady, utworzył 
Linneusz ramy systematyczne, w których każde na- 
stępne odkrycie łatwo pomieścić się mogło. Po- 
dobnie jak układ botaniczny Łinneusza, tak i jego 
układ zoologiczny, oparty na poprzednich wska- 
zówkach Raya, nazwać można sztucznym, bo nie 
opierał się na rozróżnieniu grup naturalnych, ale 
użył niektórych tylko cech wewnętrznej i zewnętrz- 
nej budowy. Sześć klas Łinneusza stanowią: ssą- 
ce, ptaki, ziemnowodne, ryby, owady, robaki. Na- 
stępcy Łinneusza rozwijali dalej suchy i jedno- 
stronny, zoograficzny dział nauki, Curier dopiero 
przez złączenie anatomji porównawczej z zoologją 
wytworzył układ naturalny* Według niego klasy 
Łinneusza nie stanowią najwyższych i najogólniej- 
szych działów państwa zwierzęcego; rozróżnił on 
cztery typy czyli odgałęzienia, odpowiadające od- 
miennym planom organizacji. Typy te Cuyiera 
są: kręgowe, mięczaki, stawowate i promieniste. 
W każdym razie przeciw nauce Cuyiera występo- 
wały poglądy znakomitych zoologów, jak Lam are- 
ka i Geoffroy Saint-Hilaire'a, którzy starali się 
rozwinąć dawniej już wypowiedzianą myśl Buffona 
o nieprzerwanym, stopniowym rozwoju całego sze- 
regu zwierząt. Gothe i Oken występowali też w obro- 
nie jednolitego planu budowy zwierząt, nie biorąc 
jednak pod należytą uwagę znanych faktów. 
Ostatecznie z walk wyszedł zwycięzko system 
Cuyiera, a lubo uległ następnie licznym zmia- 
nom, jest podstawą dotychczasowych układów. Co 
do licznych systemów nowszych zoologów, por. 
Agassiza „Anessay ofclaasification*(1859). Obec- 
nie przyjmuje się pospolicie siedm następnych 
typowi 1) pierwotwory t 2) jamochłonne, 3) szkar- 
lupnie, 4) robaki, 5) stawo watę, 6) mięczaki, 7) krę- 
gowe; co do dalszych podziałów, ob. nazwy typów. 
Pojęcie jednak stałości gatunku zostało znacznie 
zachwiane w późniejszych czasach przez Wallace'a 
i Darwina, który rozwinął teorję selekcji czyli wy- 
boru naturalnego^ zwaną też darwinizmem (ob.), 
a lubo teorja ta nie może być uważaną za zasadni- 



cze prawo rozwoju istot i przesadnie porównywa- 
no ją do Newtonowej teorji ciążenia powszechnego, 
w każdym razie wprowadziła zoologję na istotnie 
naukowe tory i wywołała znaczny jej rozwój 
w ostatnich latach. W obecnych czasach Z. 
stalą się nauką niesłychanie obszerną, a oddziel- 
ne, nierozległe nawet działy państwa zwierzęcego/ 
stały sią niemal specjalnemi gałęziami nauki. Licz* 
ba pracowników wzrosła we wszystkich krajach, 
a do rozwoju zoologji przyczynili się zwłaszcza> 
Baer w embrjologji, óchleiden i Schwann zbada- 
niem komórki zwierzęcej, dalej Jan Muller, Rathe, 
Owen, Milne Edwarda, Huxley, Siebold, Steen* 
strup, Gegenbaur, Haeckel, Agassiz, Schmarda, 
Forbes, Claus, Dobro, Se rop er, Weismann, Balfour, 
Lankaster, Kowalewski, Mieczników i in. W Pol- 
sce Z. nielicznych miała przedstawicieli. Z daw- 
niejszych naczelne miejsce zuajduje Jonston w w. 
XVII; z końca w. XVIII należy przytoczyć Kluka 
i Czempińskiego, z nowszych zoologów ważniejsi: 
Jarocki, Waga, Belkę, Pietruski, Tyzenhaus, Wo- 
dzicki, Taczanowski, Wałecki, Chotomski, Plater,. 
Nowicki, Cienkowski,Wrześniowski, Slósarski,Nus- 
baum, Sznabl, Sztolcman, Wierzejski, Bjsmond i in. 
Ważną pomocą badań i rozpowszechnienia wiadomo* 
ści zoologicznych są: ogrody zoologiczne (ob.), akwa- 
rja (ob.), muzea i stacje zoologiczne (ob.). Ważniejsze 
dzieła zoologiczne są: Linneusz a Systema naturae* 
(wyd. 13, 10 t., 1788—1893); Geoffroy St. Hilair* 
„Hrincipes de philosophie zoologique* (1830 r.); 
Lamarck „Philosophie zoologique* (1830 roku); 
Butfon „Oeuvres completes* (ost. wyd., 9 1 , 1844); 
Cu?ier „Regne animal* (ost. wyd., 1836—46); Oken 
„Zoologie* (4 t., 1833-40); Bory de St. Yincent 
„Dictionnairec]assiqued'bistoirenaturelle tf (1822 — 
31); D'Orbigny „Dictionnaire unirersel d'histoiro 
naturelle* (1839—45); Jarocki „Zoologją czyli 
zwierzętopismo ogólne* (6 t., 1821 — 7, 5 t pozo* 
stało w rękopisie). Z obszerniejszych podręczników 
ważniejsze: Milne Edwarda „Zoologie* (10 wyd., 
1866); Schmidt „Łeitfaden der Zoologie* (2 wyd., 
1867); Claus „GrundzOge der Zoologie* (6 wyd., 
1897). Krótsze podręczniki polskie są: Jarockiego, 
Leśniewskiego, Popławskiego, Witowskiego, Skło- 
dowskiego, Nusbauma (1894), Petelenza (1900), 
Rostafińskiego (1895), Nowickiego (1880). Z dzieł 
popularnych ważniejsze: Figuier „La rie* et lea 
moeurs des animauz* (1865); Brehm „Illnstrirtes 
Thierleben* (3 wyd., 10 t> 1890—93, praekł. pol- 
ski skrócony Niewiadomskiego, p. t. „Zycie i oby- 
czaje zwierząt*, 1873, nowy przekład Kozickiego,, 
od 1903); Hertwig „Lehrbuch der Zoologie* (4 
wyd., 1897); Boas „Podręcznik zoologji, przekład 
J. Nusbauma (Warszawa, 1893). Spis dzieł zoolo- 
gicznych podaje Carusa i Engel manna „Bibliothe* 
ca zologica* (2 t., 1861—2, dopełniona przez Ta- 
schenberga, 1880). Z licznych pism zoologicznych 
słynniejsze: „Transactions of the Linnean society* 
(Londyn, od 1791); „Annales des scieucea natu- 
rellea* (Paryż, od 1824); .Zoological journal* 

Digitized by V^iOCK7lC 



14t 



ZOOLATRIA — ZOfcILLA 



(Londyn, od 1824); „Arcniv far wfssenscnaftliene 
Zoologie" (Lipsk); ,Archivea de biologie" (Gan- 
dawa); „Zoologischer Anzeiger" (Lipsk); „Pamięt- 
nik fizjograficzny" (Warszawa, od 1883). Dokład- 
aj wykaz bibljograficzny dziel i rozpraw zoolo- 
gicznych polskich podał J. Eismood w „Poradniku 
dla samouków" (2 wyd., 1001, str. 287—362). Ob. 
Zwierzęta. 

ZooLatrja,zowie się tak cześć religijna oddawa- 
na pewnym gatunkom zwierząt pożytecznych albo 
szkodliwych przez ludy pierwotne, które wynikły 
z obawy przed siła tych zwierząt (np. niedźwiedzia, 
lwa, węża i t. p...). Cześć dla zwierząt spotyka- 
my także u ludów wyżej stojących, które wierzyły 
we wcielanie się bóstwa w postacie zwierząt i wę- 
drówkę dusz ludzkich przez ciała zwierząt (Egip- 
cjanie, Semici, Indowie. — Por. de Gubernatis: 
„Zwierzęta w mitologji indogermańskiej" (1874 1.2). 

Zoozoagiiatysm» toż co magnetyzm zwie- 
rzęcy. 

Zoon (gree.), istota żyjąca, zwierzę. Z. poli- 
iikon nazywa Arystoteles istotę uspołecznioną, 
człowieka. 

Zoonomja, ob. Zoologja. 

Zoosporae, swierzozarodmh', ob. Zarodnik. 

Zootechnika, nazwa nadana przez Ampfere'a 
tej części historji naturalnej zwierząt, której 
przedmiotem jest sztuka łowienia ich, hodowania, 
wyniszczania i w ogóle wyciągania z nich wszel- 
kiego pożytku. 

Zooterapja, terapja zwierzęca, nauka o lecze- 
niu zwierząt. 

Zootomja, anatomja zwierząt, w ogóle toż co 
a na to mj a porównawcza (ob.). 

Zoosanthellao, ob. Zoochiorellae. 

Zopf Wilhelm Fryderyk, botanik, * 1846 r. 
w Rossleben, był nauczycielem wiejskim, następ- 
nie ukończył gimnazjum, studjował nauki przy- 
rodnicze w Berlinie i 1888 został profesorem i dy- 
rektorem pracowni skrytozarodnikowej w Halli. 
Ogłosił: „Die Spaltpilze" (1883, 3 wyd , 1885); 
„Die Pilztiere oder Schleimpilze* (1885); „Die 
Pilze" (1890) i in. 

Zopff Herman, pisarz muzyczny i kompozytor, 

* 1826 w Głogowie, 1 1883 w Lipsku. Napisał: 
„Grundzuge einer Tbeorie der Oper" (1868). 
Z oper jego na wyróżnienie zasługują opery „Tell*, 
„Mahomet" i in., nadto pozostawił utwory chóral- 
ne, pieśni, dzieła sztuki kameralnej. Z. był także 
współredaktorem czasopisma Neue Zeiischri/t fur 
MtoiL 

Zopil Henryk Mateusz, prawnik niemiecki, 

* 1807 w Bambergu, f 1877; w 1828 został do- 
centem w Heidelbergu, w 1839 profesorem prawa 
państwowego. Ogłosił: „Grunds&tze des allgemei- 
nen und deutscheu Staatsrechts tf (5 wyd., 2 t., 
Heidelberg, 1863); „Deutsche Staats- und Recbts- 
geschichte" (3 wyd.,2 t. f t. 1844—47); „Deutsche 
Beehtsgeaelucute" (4 wyd., Sztutgard, 1871—72, 



t. 3); „AHertlinmer des deutschen Reichs und 
Recbts" (3 t, Lipsk, 1860-61) i w. in. 

Zoppot (Soboty, Sopoty), wieś pod Gdańskiem, 
nad brzegiem m. Bałtyckiego, w malowniczem po* 
łożeniu, ma 6,400 miesz. i licznie zwiedzane ką- 
piele morskie. Znajduje się tu piękny kurhauz, 
liczne wille i hotele; liczba gości dochodzi 7,000 
rocznie. Latem wychodzi tu po polsku Copocka 
gazeta kąpielowa. 

Zóppritz Karol, geograf, * 1838 w Darmsztadzie, 
f 1885, studjował matematykę i fizykę w Heidel- 
berg o, Królewcu i Paryżu, 1867 został profesorem 
fizyki matematycznej w Giessen, 1880 profesorem 
geografji w Królewcu. Zbadał zagadnienia hydro- 
dynamiczne, tyczące się ruchu fal, ogłaszał spra- 
wozdania o postępach geofizyki i wydał „Leitfaden 
der Kartenentwurflehre" (1884) i in. 

Zopyros, Pers, dopomógł królowi Darjuszowi I 
do zdobycia Babilonu, przyczem sam siebie oka- 
leczył, a następnie przeszedłszy do Babiloń- 
czyków, u których pozyskał zaufanie i główne do- 
wództwo, Persom wydał miasto. 

Zorańskie starostwo niegrodowe było poło- 
żone w księstwie Źmujdzkiem, powiecie Zorańskim. 
Podług spisów podskarbińskich z 1766, składało 
się z miasta powiatowego Zorany z przyległośeia- 
mi, które posiadali Nagórscy, opłacając z nicg$ 
kwarty złp. 723 gr. 25. 

Zorilla Don Manuel Ruiz, mąż stanu hiszpań- 
ski, * 1834 w Bourgo de Ósma, w prowincji So- 
ria, f 1895. Po ukończeniu studjów prawnych 
w Walladolid, był adwokatem w Madrycie; wy- 
brany 1856 do Kortezów, przyłączył się do partji 
Progresistów i zasady swe polityczne wyłożył 
w broszurze „Tres negaciones y u u a ofirmaciou", 
którą ściągnął na się prześladowania. Wypędzo- 
ny w skutek powstania lipcowego 1866 do Fran- 
cji, wrócił po wybuchu rewolucji wrześniowej 
1868 i został członkiem rządu tymczasowego jako 
minister haudlu, oświaty i robót publicznych* Sta- 
nowisko tó zatrzymał i potem, gdy Serrano mia- 
nowany był 25 lutego 1869 naczelnikiem władzy 
wykonawczej. Działalność ministerjalną zazna- 
czył Z. trzema liberalnemi prawami, dotyczącemi 
nauczania, handlu i archiwów kościelnych, które 
przeszły na własność państwa. Po mianowaniu 
Serrany regentem (16 czerwca 1869) objął Z. wy- 
dział sprawiedliwości (zamiast oświaty i handlu), 
a 17 stycznia 1870 wybrany prezesem kortezów 
usunął się z ministerjum. Podczas wyszukiwania 
kandydata do trouu przyczynił się głównie do 
obioru Amadeusza ks. Aosty i w gabinecie nowe- 
go króla (5 stycznia 1871), utworzonym przez Ser- 
ranę, otrzymał ministerjum oświaty i sprawiedli- 
wości, a po usunięciu się Serrany (20 lipca 1871), 
złożył Z. własny gabinet, w którym objął preze- 
sostwo i zarząd spraw wewnętrznych. Zapowie* 
dzeniem gruntownych i liberalnych reform zjed- 
nał sobie sympatję u ludu, ale z powodu intryg 
unjonistów i zawistnego sobie własnego kolegi Sa- 



Digitized by V^iOCK7lC 



fcORJAN — ZORZA 



wt 




Zorrilla y Morał J. 



rasty usunął się od urzędu 3 października 1871 r. 
i występował na czele silnej opozycji. W czerwcu 
1872 stanął Z. raz jeszcze aa czele gabinetu rady- 
kalnego i znowu .rozwinął wielką działalność 
w duchu liberalnym, ale po abdykacji króla zło- 
żył prezesostwo w. ręce Stan. Figuerasa (ob.) 
i w tatytt 1873 usunął się do Portugalji, skąd na- 
stępnie wrócił do kraju *i przyłączył się do rze- 
czy pospolitej (we wrześniu 1874). Po zamachu 
stanu, który na tron hiszpański wprowadził Alfon- 
sa XII, Z. został* wygnany z kraju i osiadł we 
Francji (łuty 1875). -Od tego czasu aż do śmier- 
ci był gorącyiA wyznawcą zasad republikańskich. 
W 1877 rząd hiszpański wyjednał u rządu fran- 
cuekiego^wydalenie Z. z Francji. W 1881 mini- 
sterjni&Sagasty pozwoliło mu wrócić do Hiszpa- 
nji, lecz Z. odmówił. Po rokoszu wojskowym** 884 
skazany był na śmierć zaocznie, w 1886 nie chciał 
skorzystać z amnestji. Podczas przebywania za 
granicą agitował bezustannie za ogłoszeuiem rze- 
czy pospolitej. Wybrany posłem do kortezów wraz 
a wielu innymi republikanami, miał powrócić 
do Hiszpanji po dwudziestu latach wygnania, lecz 
zachorował w drodze i zaledwie zdołał* dojechać 
do Burgos. ^ '»- 

Zorjan, ob. Zoryan. 

Sorn Filip Karol Ludwik, prawnik, od 1850 r., 
protesor w Lipsku, Bernie, Królewcu, a od 1895 
w Bonn. Napisał wiole dfeteł z zakresu prawa ko- 
ścielnego. • • * 

Zorn won Bttlaoh Hugo, baron, polityk alzac- 
ki, * 1851. Od 1881 członek sejmu pruskiego, 
początkowo należący do partjralzacko-iotaryug- 
skiej. później niemiecko-konserwaty wnej, od **8i*5 
podsekretarz stanu w wydziale rolnictwa i robót 
publicznych prdy ministórtum krajów rzeszy. 

Zorndorf, wieś w obwodzie regencji Frankfurc- 
kiej, pruskiej prowincji Brand e burskiej, pamięt- 
na jedną z iraj k rwa wszy eh bitw w wojnie Sied- 
mioletniej, 25 sierpnia 1758, w której Fryderyk II 
pokonał Rosjan pod dowództwem gen. Fermor. 

Zoroaater, ob. Zarathustra. 

Zorobabel (Serubabel, SeVba*ar), z domu Da- 
wida, syn Sealthiela (według innych Pedaja), 
książę Judy, któremu Cyrus zwtćcił naczynia 
świątynlj^odprowadził od 537 prrfed Cbr. część 
Żydów z niewoliła bilońskiej do Jeruzalem i mia- 
nowany był wodzem i namiestnikiem nowej osady 
w Jerozolimie. Z. zaczął odbudowywać świątynię 
w Jerozolimie. 

•Zorrilhr>y Morał Don Josś, najulubieńftsy- 
z uówoczesnych poetów hiszpańskich, *il8l7*r. 
w ValladoIid. ; « Od młodości już czując w sobie 
wrodzo u o zdolność? poetyczne i nieprzeparty po- 
ciąg do teatru; zamiast wedle £yczeń ojca, studjo- 
wać-w Toledo i' Vttlłacfelid prawo, poświęcał się 
literaturze pięknej, a lęfcatąe się- przymusu ze stro- 
ny rodzicielskiej, uciekło© Madrytu t-tu zw*4ciłj*rów-nołegło -do poziomu, poprowadzone o 18* pod 
na się uwagę 15 lutego 1687 Wierszem żałobnym, 
odczytanym na grobie poety Larry; w kilka utfe-' 



stęoy zaś potem wyda- 
niem -jednego tomu poezji 
ugruntował swą sławę 
1 iteracką. Początkowo 
był Z. naśladowcą, już to 
no woroman tycznej szko- 
ły francuskiej, już to sta* 
rohiszpańskiej, a zwła- 
szcza Calderona, ale póź- 
niej, mianowicie w „Can- 
tos del trowdor" (3 t. t 
Madryt, .1840-41, zbiór 
poeaji.* liryozno-epickich, 
podań ludowych i legeud), 

wystąpił jako poeta czysto narodowy, jednocząa 
szczęśliwie żywioły atarohisspańskie z nowoozes- 
nemi. Z. pisał też wiele dla sceny, a z utworów 
jego dramatycznych n aj pierwsze miejsce zajmują 
komedja „El zapatero y el rey* f oraz „Don Juan 
Tenorio*. Wybór poezji jego dal Udefonso da 
Ovejas (2 t, 3 ed., Paryż, 1864). W 1854 wyje- 
chał do Meksyku i przebywał tam do 1806, przez 
czas pewien bawiąc na dworze cesarza Msksymi- 
ljana. Po powrocie do Hiszpanji przyjęto go bar- 
dzo życzliwie i zapewniono mu spokojną starość. 
Wydał., jeszcze: „Legenda del Cid* (1871), oraz 
wspomnienia \ Recoerdos del tiempo ricjo * 
(1880-83;. Dzieła jego (Obras) wyssły w 3 to* 
maofr w Paryżu. 

Zoryan E., pseudonim Edwarda Sedłaczka na- 
„FragnTenty z życia - , trzy nowele (Lwów, 
1882); „Bohaterowie i niewolnicy**, powieść z dzie- 
jów dawnej Romy (Warsz., 1885); „Dwaj bracia", 
powieść z dziejów starożytnej Grecji (1885); 
„Chrzest Mieczysława* (1885); „Popiel i Piast 44 
(1885); „Z krzyżackich bojów* (1885); „Święta 
Kinga, patronka ziemi Polskiej* (Lwów, 1886); 
„Dopust Boży*, powieść historyczna (1901); „Pod 
godłem krzyża* (1901); „Hołd pruski*, powieść 
historyczna (1902). 

Zorza, blask rozjaśniający niebo już pned 
wschodem (Z. ranna, świt, jutrtenka) i jeszcze po 
zachodzie słońca (Z. wieczorna, zmierzch), pocho- 
dzi stąd, że do górnych warstw powietrza do* 
biegają promienie od słońca, chociaż jest ono 
dla nas pod poziomem ukryte, a promienie ta 
przez rozproszone odbicie rozjaśniają widnokrąg. 
Z. astronomiczna rozpoczyna się lub kończyn 
W chwili, gdy zaczynają znikać lub ukazywać 
się najdrobniejsze gołem okiem widzialne gwia- 
zdy; w życiu zwyczajnem granicą Z. jest oh wi- 
ła, gdy czytanie jest jeszcze możliwe. Grani- 
ca astronomiczna zorzy następuje, gdy słońce 
schodzi na 18° pod poziom. Gdyby nie atmosfera, 
rozpraszająca światło, natychmiast po zachodzie 
słońca następowałaby ciemuośó zupełna* Koło 



nim, nazywa się kołem zmierzchu, a warstwa 
nieba, między niemi położona* warstwą zmierz- « 



Digitized by V^iOCK7lC 



o 





Digitized by 



Google 



Digitized by 



Google 



151 



SOftft* 



chi. Na równika koło dzienne aloica jest pro* 
ttopadłe do poziomu, ale ku ^ biegunom ku nie- 
mu pochylone pod kątem coraz ostrzejszym, 
ula tego na równiku słońce szybko przecho- 
dzi przez warstwę zmierzchu, ale w miarę jak 
zbliżamy się do biegunów, potrzebuje coraz dłuż- 
szego czasu na jej przebycie, stąd trwanie zo- 
rzy rośnie a szerokością miejsca; na równiku 
trwa 1 godzinę, pod 25° 2 god,, pod 60° 3 god. 
Najkrótsza Z. ma u nas miejsce około 1 marca 
i 12 października. Ponieważ najdłuższe zorze 
przypadają dla półkuli płn. w czasie krótkich no- 
cy, to nie ma w tern czasie właściwie zupełnych 
nocy, przed ukończeniem bowiem zorzy już rozpo- 
czyna się jutrzenka. Na bieganie płn. Z. trwa 100 
(Jui, a także i długie noce okolic podbiegunowych 
przez Z. zuacznie są łagodzone. Na trwanie zorzy 
ma też wpływ stan atmosfery, ciągnie się; bowiem 
tern dłużej, im pary zawarte w powietrzu są gęst- 
sze i im wyżej się wznoszą. Przy jednak ich zresz- 
tą warunkach jutrzenka trwa krócej, aniżeli 
zmierzch, pary bowiem, oziębione w nocy, obni- 
żają się i nad ranem mają wysokość naj mniejszą. 
Barwa czerwonawa nieba w czasie 2L tłómaczy 
się w podobny sposób, jak i błękit nieba (ob. 
Atmosfera); od drobnych pęcherzyków pary wod- 
nej w atmosferze odbijają się promienie niebie- 
skie, światło przeto przez to cząstki przepuszczo- 
ne składa się z pozostałych części światła słonecz- 
nego, które wydają barwę czerwonawą; dokładne 
jednak wyjaśnienie wszystkich szczegółów zmien- 
ności barw zorzy przedstawia znaczne trudności. 
W jesieni 1833 dostrzeżono nagie wzmożenie się 
jasoości zorzy, a zwłaszcza jej czerwoności; objaw 
ten nazwano lunami zmierzchowetni albo zorzami 
czerwonemi; widziano je prawie na całej ziemi 
i prawdopodobnie były następstwem rozpostarcia 
sie w górnych warstwach atmosfery drobnego py- 
łu, wyrzuconego przy straszliwym wybuchu wul- 
kauicznym wyspy Krakatoa. Pył ten unosił się bar- 
dzo długo, bo zjawisko to powtórzyło się jeszcze 
w końcu 1885 iw ciągu 1886 r. Do tejże katego- 
rji zjawisk należą zapewne i obłoki świecąc*, które 
również w tym czasie zaczęły się ukazywać, ale 
następnie stały się coraz rzadsze. Ob. Krakatoa, 
Bishopa koło. 

Zorza biegunowa, zjawisko świetlne na nie- 
bie, występujące w pełnym blasku w okolicach bie- 
guna północnego (zorza północna, aur ora borealis) 
i bieguna południowego (zorza południowa, aur ora 
uustrałisj, ukazuje się jednak niekiedy i w szero- 
kościach mniejszych. Zorza, biegunowa rozpoczy- 
na się zwykle wkrótce po zmierzchu ciemnym od- 
cinkiem na uiebie. którego punkt najwyższy przy- 
pada na południku magnetycznym; odcinek ten 
otoczony jest jasnym brzegiem (fig. 1 i 4 załączo- 
nej tablicy barwnej}, który staje się coraz jaśniej- 
szym i szerszym,* a po pewnym czasie zaczyna 
wysyłać ku wszystkim okolicom nieba, promienie 
mające mniej więcej aźerokośó księżyca, szybko 



zmieniające blask i długość i rezjaaniająe* cała 
niebo. W największych szerokościach, gdsietZ. 
b» jest najwspanialszą, promienie najwyżej się 
wznoszące łączą się w tak zwaną koronę, leżącą 
na południe zenitu w miejscu, ku któremu zwró- 
cony jest biegun południowy igiełki magnetycznej 
nachylenia. Niekiedy ukazują śię kilka łikćw, 
w różnej wysokości, które postać swą i położenie 
dosyć szybko zmieniają. Niekiedy promienie wy? 
dają się jakby wstęgą świecącą* wiatrem porusza* 
ną lub jakby falą świetlną (fig. 2). W najsłabszem 
swem natężeniu jest Z. b. jedynie smugą, jasną 
lub świecącym obłokiem. W ogólności rozróżnić 
można dwa główne jej typy,, stosownie da tego, 
czy przedstawia się jako jasny łuk, czy też w po- 
staci promieni; w tym ostatnim razie przyjmuje 
postać nader zmienną. Barwa jej jest najczęściej 
biaława lub żółtawa, niekiedy wszakże i czerwona 
(fig. 3); gdy występuje w iormie pasa szerokiego* 
jest jej brzeg dolny często czerwony, górny zielo- 
ny. Widmo łuku zorzy biegunowej składa się 
głownie z jednej, charakterystycznej linji zielonej, 
która występuje także i w widmie światła zwie- 
rzyńcowego (ob.); oprócz niej obserwowano kilka 
innych jeszcze linji, oraz kilka smug szerszych 
w niebieskiej ozęści widma. Z. b. jest zjawiskiem 
ziemskiem, bo w pozornym obrocie nieba udziału 
nie bierzą. Wysokości zorzy nie zdołano dokładnie 
oznaczyć; pomiary w 1870 r. wykazały, że pod- 
stawa jej przypada w wysokości 20—35 mil, 
szczyty zaś jej promieni sięgały do 70 i 100 mil, 
niekiedy jednak w okolicach biegunowych widzia- 
no ją poniżej szczytów górskich i chmur, tak że 
przypadać musiała niżej jakich 1200 metrów. 
Ważnym jest szczegółem, że zorza biegunowa bar- 
dzo często ukazuje się współcześnie przy oba bie- 
gunach, północnym i południowym. Pas ziemi, 
gdzie zorza północna występuje najczęściej i z naj- 
większem natężeniem, przypada w szerokości oko- 
ło 60°. Podczas zorzy biegunowej igła magnesowa 
okazuje silne, wahania nieregularne, dochodzące 5°, 
natężenie magnetyzmu ziemskiego jest przed nią 
największe, po niej najmniejsze; promienie posia- 
dają kierunek igiełki nachylenia; wszystko to oka- 
zuje niewątpliwy związek Z. b. z magnetyzmem 
ziemskim, skąd Humboldt nazwał zorze biegunowe 
burzami magnetycznemu Liczba Z. b. jest naj- 
większą w czasie porównań dnia z nocą, najmniej- 
szą w czasie przesileń, ale w różnych latach jest 
różną, dochodząc naj większości co lat 11, wraz 
z największym rozwojem liczby plam na słońcu. 
Zorza biegunowa jest zapewne objawem elektrycz- 
nym, chociaż dokładnego jej wyjaśnienia nie po- 
siadamy* Ziemia okrążona jest prądami elektryoz- 
nemi, wywołujące mi jej magnetyzm (ob. Magne- 
tyzm ziemski); prądy te kołowe, podobnie jak rów- 
noleżniki* mają promienie coraz mniejsze w miarę 
zbliżania się do biegunów, tak, że w tych biegu- 
nach tworzą się niejako ostrza, skąd elektryczność 
ujemna ziemi (ob. Elektryczność atmosferyczna] 

Digitized by L^OOClC 



100111 — S&IRTI 



152 



uchodzi w okolice, gdzie elektryczność dodatnia 
jest nagromadzona, t. j. w górne warstw y atmosfe- 
ry strefy umiarkowanej, a to łączenie się elektycz- 
ności tworzy świetlne zjawisko Z. b. Odmienną 
teorję podał Zehfuss (1872); według niego powsta- 
wanie Z. b. związane jest z podstawą materjalną, 
utworzoną przez drobny pył meteoryczny, niekie- 
dy blisko ziemi przystępujący; światło jej pocho- 
dzi od słońca, a związek z magnetyzmem objaśnia 
się wpływem magnetyzmu ziemskiego na meteory 
żelaziste. Unterweger (1885) dla wyjaśnienia Z. 
b. odwołał się do ruchu ziemi, przyjmując, że 
ziemia sprowadza zagęszczenie eteru przed sobą, 
pocą sobą zaś pozostawia jego rozrzedzenie, skąd 
powstają różnice napięcia elektrycznego w atmo- 
aferze po obu stronach ziemi, a stąd pochodzą 
wyładowania elektryczne, ukazujące się nam 
w postaci zorzy biegunowej. LejnstrOm w roku 
1882 wywołał sztucznie objawy podobne do zo- 
rzy, rozciągnąwszy dokoła szczytu góry w Fin- 
laudji północnej sieć drutów, z ostrzami zwróco- 
nemi ku górze; skoro sieć ta połączona została 
z ziemią, po drucie przebiegały prądy, a po nad 
ostrzami ukazało się światło żółtawo -białe, które- 
go widmo zawierało linję charakterystyczną zorzy 
biegunowej, ponad szczytem zaś góry dostrzeżono 
nawet promień długości 120 metrów. Por. Capron 
„Aurorae, tbeir characters and spectra* (1879); 
Angot „Les aurores polaires* (1895). 

Zosim (Św.), podobno Greczyn rodem, był 417 
—418 papieżem, popierał bezskutecznie Pelagju- 
sza i był jednym z pierwszych założycieli hie- 
rarchji biskupów rzymskich. Kościół obchodzi je- 
go pamiątkę 26 grudnia. 

Zosimos, historyk grecki, żyjący w połowie 
V w. po Chr.; sprawował w Konstantynopolu wy- 
sokie urzędy i napisał historję cesarstwa Rzym- 
skiego, której najlepsze wydanie sporządził Bek- 
ker (Bonn, 1837) i Mendelsohn (Lipsk, 1887), a na 
język niemiecki przełożyli Se y bola i Heyler (2 t., 
Frankfurt, 1804-5). 

Zostera (morszyna, morska trawa, weblo), ro- 
dzaj roślin z rodziny jezierzowatych, obejmuje 
rośliny morskie, z których najwięcej jest znaną 
Z. marina, mająca korzeń grubości słomy, łody- 
gę podwodną, 60—120 cm. długą, liście wąskie, 
3 nerwowe i ciemno-zielone; rośnie w wielkiej ilo- 
ści na dnie mórz, często jest przez burze wyrzu- 
caną na brzeg wraz z przebywającemi w niej ży- 
jątkami, i gnijąc, zaraża powietrze. Dawniej uży- 
waną była tylko na nawóz, obecnie używa się do 
wyściełania materaców. 

Zośleńskle starostwo niegrodowe było po- 
łożone w województwie i powiecie Trockim. Po- 
dług spisów podskarbińskich z r. 1569, dobra te 
narodowe stanowiły w tym czasie uposażenie sto- 
łu królewskiego, następnie przemienione na sta- 
rostwo, obejmowało miasto Zoślę z przyległościa- 
mi, które w r. 1766 posiadał słynny nasz polityk 
Joachim Cbreptowicz, sekretarz wielk. ka. lit, 



a następnie kanclerz wielk. litewsk., opłacają* 
z niego kwarty złp. 665 gr. 15, a hyberny złp. 541. 
Na obszarach tego starostwa lud litewski w cza- 
sach bał woch walczy cb przez długi czas oddawał 
cześć słynnej z opisów Pojacie, matce Kukowoj- 
tysa, księcia litewskiego, zmarłej na początku 
XIII wieku. 

Zr, w chemji, symbol atomu cyrkonu. 

Zraz, w ogrodnictwie, ob. Szczepienie. 

Zredna Wiłez, Jan de Z., arcybiskup ostrzy- 
gomski i mąż stanu węgierski, * 1405 w Śremie, 
1 1472 r. Odebrawszy wyższe wykształcenie we 
Włoszech, powrócił do Węgier i z powodu zdolno- 
ści oraz rozległych wiadomości zyskał sobie przy- 
jaźń Hunyada, za którego [wpływem wstąpiwszy 
do stanu duchownego, został pronotarjuszem kan- 
celarji królewskiej, dalej proboszczem kapituły 
waradyńskiej i w końcu 1445 biskupem tejże dje- 
cezji. Jednocześnie zajmował się wychowaniem 
dzieci Jana Hunyada. 1447 oraz 1452 jeździł do 
Wiednia, celem załagodzenia sporu pomiędzy ce- 
sarzem Fryderykiem a stanami węgierskiemu Ko 
śmierci Ładysława (1457) udał się do Czech, do- 
magając się u Jana Podiebradzkiego uwolnienia 
uwięzionego Hatjasza Korwina. Po ogłoszeniu 
Matjasza królem węgierskim, udał się Wites 
1458 r. na czele poselstwa do Morawji naprzeciw- 
ko nowemu królowi, który, wywdzięczając się, ob- 
darzył biskupstwo waradyńskie rozległeini dobra- 
mi, a potem 1465, za pozwoleniem papieża Pawła 
II, wyniósł go na arcy biskupstwo ostrzygomskie. 
Sam mąż uczony, wspierał nauki, założył włas- 
nym kosztem szkoły i bogatą bibljotekę w Ostrzy- 
goroiu. 1472, z powodu sprzeciwiania się królowi 
w jego zmysłach i działaniach przeciwko koronie 
czeskiej, popadł w niełaskę i nie zważając na sta- 
nowisko i poprzednie zasługi, został uwięziony. 
Wkrótce jednak na naleganie szlachty węgier- 
skiej był uwolniony. Napisał: „Oratio ad Sixtura 
III pont. rom. nomine Mathiae Uung. et Boh. re- 
gis babi ta" i „Epistalae historicae, de rebus gestis 
inter imperatorem Friedericum Y et regnum Hun- 
gariae, ab anno Chr. 1445.* 

Zrinyi lub Zrini, właściwie Zrinsld, znakomity 
ród chorwacki, pochodzący od Szubiczów, rodziny 
niegdyś w Chorwacji i Dalmacji wielce rozgałę- 
zionej i potężnej. Jedna gałąź rodu Szu biczów, 
objąwszy w posiadłość gr<' ł Zrinje (w Pogra- 
niczu Chorwacko-Słowińskicin, niedaleko rzeki 
Uny), przybrała nazwę Z. Z rodu tego odznaczyli 
się zwłaszcza: 

Zrinyi Mikołaj, br., ban chorwacki, dalraacki 
i sławoński, * 1518, od wczesnej młodości odzna- 
czył się męstwem w bojach z Turkami, przez co 
zaskarbił sobie łaski cesarza Karola V. Mianowa- 
ny magistrem tavernicorum, a następnie banem 
Chorwacji, otrzymał za cesarza Ferdynanda I 
i Maksymiljana II dowództwo nad wojskiem ce- 
sarskiem na prawym brzegu Dunaju. W tej god- 
uości pobił niejeduokrotuie wojska tureckie, mia* 

Digitized by V^iOCK7lC 



153 

nowieie pod Somlyą (1543), Gradiską i Werliką 
(1555). 1556 r. złożył godność bana i zatrzymał 
tylko dowództwo nad wojskiem. 1561 r. miano- 
wany był komendantem twierdzy Szigetu (ob.)> 
której bohaterską obroną zyskał sobie nieśmier- 
telną sławę. Oblężony w niej z 3,000 załogą przez 
65,000 armję turecka, mężnie bronił się od 6 sierp- 
nia do 7 września 1566 r. i w końca, wyczerpaw- 
szy wszelkie środki dalszej obrony, na czele po- 
zostałych 600 ludzi, rzucił się na armję nieprzy- 
jacielską, by orężem utorować sobie drogę. 
Wszyscy polegli, lecz zginęło pr żytem mnóstwo 
Turków. Głowa Z., na pal zatknięta, postawiona 
była przed namiotem sułtana, późuiej jednak ode- 
słaną wodzowi cesarskiemu hr. Salin i złożona 
w grobie familijnym w Czakowcu. 

Zrinyi Jerzy, syn poprz., przyjął protestan- 
tyzm i gorliwie go rozszerzał. W tym celu 
założył 1570 r. we wsi Nedieliszczu, o godzinę 
drogi od Warażdina, drukarnię, z której wyszły 
pisma Buczycza i wiele innych dzieł. 

Zrinyi Mikołaj, wnuk poprz., wojownik i poe- 
ta madziarski, * 1616. W młodocianym wieku 
wstąpiwszy do wojska, odznaczył się w bitwie ze 
Szwedami pod Skalicami, oraz z Turkami pod 
Kaniźem. Później mianowany był przez cesarza 
-wielkim żupanem zalajskim i szumedzkim, a 1647 
banem chorwackim. Jako ban toczył nieustanne 
boje z Turkami; 1650 r. potwierdził w Legradzie 
pokój zawarty z załogą turecką w Kaniży. W ro- 
ku następnym odebrał Turkom Kostajnicz i wy- 
stawił u ujścia Mury do Drawy twierdzę Ujzriny. 
1663 poraził Turków pod Budą, następuie pod 
Ujzriny oraz pod Ostrzygomiem, poczem w roku 
następnym odebrał im wiele twierdz. Otrzymawszy 
takim sposobem znaczną przewagę nad nieprzy- 
jacielem, przedsięwziął wyruszyć w pole przeciw- 
ko wielkiemu wezyrowi, lecz główny wódz cesar- 
ski Montecucculi rozkazami swemi sparaliżował 
Jego działania i doprowadził wreszcie do zawarcia 
niekorzystnego pokoju. Bolejąc nad tern, Z. zrzekł 
się dalszej czynności publicznej i udał się do gro- 
•4u swego Czakowca, gdzie 1664 był na polowaniu 
rozszarpany przez dzika. Z. był jednym z naj- 
większych wodzów swego wieku, przy tein pilnie 
zajmował się nauką i piśmiennictwem, zwłaszcza 
zaś poezją i do dziś dnia uważany jest za jedne- 
go z n aj pierwszych epików madziarskich. Słynoa 
jego epopeja Zrinyada, opiewająca w 15 pieśniach 
bohaterską obronę Szigetu przez jego pradziada, 
pozostała pod względem kompozycji dramatycz- 
nej, bogactwa pięknych obrazów i mistrzowskiej 
formy niezrówuauym wzorem w literaturze ma- 
dziarskiej. Poemat ten razem z idylami i epigra- 
matami Z. wyszedł po raz pierwszy p. t.: „Adriai 
tengernek Sirenaja" (Wiedeń, 1051), sama zaś 
JSrtnyada była kilkakrotnie później przedrukowa- 
na, mianowicie przez Kaziuczy*ego (1817), Sze- 
\kacsego (1847) i Toldy*ego (18 52). Pisma pro- 



SB1NTI — ZROSTKIOA 

zaiczne Z., głównie treści strategicznej, ogłosił 
Kazinczy (Peszt, 1854). 

Zrinyi Piotr, hr., brat poprz., główny obroń- 
ca niezależności państwowej Chorwacji, * 1621 
w Werbowcu. Zajmował pomniejsze urzędy, po- 
czem został kapitanem senijskim, a 1661 oguliń* 
skim; tegoż roku zburzył twierdzę turecką Kulę, 
oraz gród Ostrowac. 1663 r. odniósł zwycięstwo 
nad Turkami pod Ujzriny, oraz pod Jerzową Ścia- 
ną i Drenową Klanicą. Po śmierci brata swego 
Mikołaja został 1666 banem Chorwacji i na sta- 
nowisku tern okazał niepospolity rozum politycz- 
ny. Przytem zajmował się pilnie literaturą chor- 
wacką. Z powodu swych czynności patriotycz- 
nych narażony był na częste spory i nieporozu- 
mienia z Niemcami, którzy wszędzie starali się 
przeprowadzić swe zamysły, depcząc na każdym 
kroku prawa krajowe. Doprowadziło to w końcu 
do tego, ze ze szwagrem swym Franciszkiem 
Frankopanim, Erazmem Tattenbachem, palatynem 
węgierskim Yerseleuyim, sędzią dworskim Na- 
dasnym i in. uknuł sprzysięźenie, mające na celu 
oderwanie Węgier od Austrji, i 1669 r. wezwał 
pomocy Turków. Sprzysięźenie to nie udało się 
z powodu zdrady zastarzałego wroga rodu Z. v 
Mikołaja Erdfldy; spiskowi zostali po części poj- 
mani, nieliczne oddziały Z. i Frankopaniego, 
zwłaszcza gdy nie nadeszła oczekiwana pomoc 
Turków, z łatwością zostały rozproszone przez 
wojska cesarskie; gród Czakowac, gdzie się 
schronił Z. z 2,000 powstańców, zdradą został 
zdobyty. W końcu Z. razem z Frankopanim zo- 
stali wydani Niemcom przez hr. Keryho, u które- 
go szukali schronienia, i 30 kwietnia 1671 strace- 
ni w Nowem Mieście Wiedeńskiera. Z. odznaczył 
się także jako pisarz chorwacki, wydawszy 16b0 
w Wenecji dzieło p. t.: „Adrianskoga morja Sire- 
na," obejmujące oprócz drobniejszych pieśni mi- 
łosuych, przekład poematu epicznego Zrinyada, 
napisanego przez brata jego Mikołaja. 

Zrinyi Helena, córka poprz., wyszła 1666 r.za 
Franciszka Rakoczego, po którego śmierci prze- 
bywała od 1676 r. z dziećmi swemi w Mukaczo- 
wie u Zofji Bathory, poczem 1682 r. wyszła za 
Emeryka Tókflli. Dostawszy się zdradą w ręce 
Rakuszan, trzymaną była przez czas dłuższy 
w więzieniu, poczem odzyskawszy 169 1 wolność, 
udała się 1699 r. z mężem swym do Nikodemji 
w Małej Azji, gdzie 1 1703 r.— Ród Z. w męskiej 
linji wygasł na synie Piotra, Baltazarze Z., któ- 
ry, aczkolwiek był stronnikiem dworu, pozostał 
jednak w podejrzaniui w końcu uwięziony, f 1703 
w Grittzu. Por. Csuday „Die Zriny in der unga- 
rischen Geschichte" (Steinamanger, 1884). 

Zrosłopłatkowe, rośliny, toż w jednopłatko- 
we, ob. Korona. 

Zrosłoszosękie, wrytoszczeJcie, stalozuchw* 
(Plectognathi), ob. Ryby. 

Zrostnica, ob. Nici wodna, 

Digitized by C^OCKjlC 



I RZRŃCZYŃSK! — ZUBELLEWIC2 



IM 



Zrseńczyński Jan, wierszopis z czasów Zyg- 
munta III, nie znany ze szczegółów życia; zosta- 
wił następne dzieła: „Wielkie a podziwienia god- 
le niebieskiej przestrzeni cud*" (1619); „Nowiny 
i Czech o przyrodzeniu tych ludzi, tudzież o zbun- 
towaniu przeciw cesarzowi, przy tern i podolski 
zaciąg" (Kraków, 1619); „Nowe nowiny z Czech, 
Tatar i Węgier 44 (1620); „Straszliwe i nader dziw- 
ne na Niebie po onych przedtym z nieba kul spad- 
łych w Morawie u prochów widzenie* (1620); 
„Sapho żałosna krakowska na pogrzebie 20,000 
ludzi tak głodem jako powietrzem morowem po- 
marły eh w r. 1622" (Kraków, 1623); „Mantissa 
albo Wróżki" (tamże, 1627); „Anatomja Marcina 
Lutra przez Dezyderjusza Erazma z Czerwonej 
Grobli odpracowana," przekład z iiiem. (b. m. dr. 
i r .); „Rymy polskie" (b. m. dr. 1622). 

Zsohokke Jan Henryk Danjel, jeden z celniej- 
szych nowoczesnych pisarzów niemieckich, * 1771 
w Magdeburgu, f 1848; ukończywszy studja uni- 
wersyteckie we Frankfurcie nad Odrą, był tamże 
1792—95 docentem, a następnie, nie mogąc uzy- 
skać katedry profesora zwyczajnego, przeniósł się 
do Szwajcarji i tu kiero- 
wał instytutem wychowa- 
nia młodzieży w Reich- 
man, w kantonie Grau- 
bttndten; 1798 r. został 
deputowanym w Aarau; 
później, jako komisarz 
rządowy w Unterwalden 
w czasie wojny i za- 
wieli rżeń stronniczych 
działając na drodze po- 
koju, uorganizował wło- 
sko-szwajcarskia kantony 
Lugano i Bellinzona. Na- 
stępnie mianowany re- 
prezentantem rządu centralnego w kantonie Ba- 
zylejskim, a 1804 roku, po chwilowym wypo- 
czynku w życiu prywatnem, został dyrektorem 
kopalni i lasów w Aarau. Od r. 1829 urzędował 
już tylko jako członek wielkiej rady w wydziale 
oświecenia i spraw duchownych w Aarau, gdzie 
osiadł stale i mieszkał aż do śmierci. Z dzieł jego 
historycznych: „Ausgew&hlte historische Scbrif- 
ten* (16 t., Aarau, 1830), celniejsze są: „Gc- 
schichte des Bairischen Volks und seiuer Kttrston" 
(3 wyd., Aarau, 8 t., 1826) i „Des Schweizerlandcs 
Geschichte tttr das Schweizeryolk" (Zttrich, 1822, 
8 wyd., 1849). Z noweli i romansów (10 wyd., 
10 t., Aarau, 1865, sq.), zasługują na szczególną 
wzmiankę: „Oswald oder das Goldmacucrdort" 
i „Der Creole." Ogólny zbiór pism jego: „S&mmt- 
liche Schriften" wyszedł w 40 1. (Aarau, 2 wyd., 
1856 i później). Najznakomitsze atoli Z. dzieło 
jest: „Stunden der Audacht," do którego autor- 
stwa później dopiero się przyznał (nowsze wyd., 
6 t., Aarau 1873). Pewien rodzaj autobiografji 
dał Z. w dziele „Selbstscbau" (5 wyd., 2 t., Aarau, 




Zsehokke DanjeL 



1853). Por. Mancha „H. Zsohokke geschilderfc 
nach aeinen yorzUglichen Leben&inomcnten und 
seinen Schritten* (Haaga, 1831); Borna -Heinr. 
Z." (Basel, 1886). 

Zschopau, miasto w saskim okręgu Zwickan, 
nad rzeką tegoż im. położone, posiada stary za- 
mek, fabryki wyrobów bawełnianych i 7,000 m. 

Zserowacenie (degeneraiio caseoidea), forma 
zwyrodnienia tkanek, przedstawiająca pewne po* 
dobieństwo do chudego sera. Zmiana U wystę- 
puje zwykle w tkankach patologicznych, obfitu- 
jącyeh w komórki, które niedostatecznie są odży- 
wiane, zwłaszcza w gruzełku gruźliczym i raięk- 
czaku syfilitycznym. Jeżeli w dalszym ciągu ma* 
sy serowate przejęte zostaną płynami, zamieniają 
się na emulsję rozpadową (rozmiękczenie, detritue). 
w innych razach masy serowate przemieniają się 
na kamieniste złogi wskutek nacieczenia solami 
wapiennemi. W następstwie rozmiękczenia może- 
przyjść w odpowieduich miejscaeh do przedziura- 
wienia, w pomyśluych zaś przypadkach do wea- 
sania utworzonej emulsji. Nierzadko przychodzi 
do otorbienia sapomocą błony z tkanki łącznej. 
Dawniej wszystkie utwory serowate uważano z*. 
gruźlicę, obecnie jednak przekonano się, że za ta- 
fc»e uważać je można jedynie, gdy zawierają w so- 
bie właściwie laseczni ki (ob. Gruźlica). 

Zsilimky Michał, historyk węgierski, * 1838,. 
początkowo profesor gimnazjum, później deputo- 
wany do parlamentu (1875;, w 1689 mianowany 
nadżupanem, 1895 podsekretarz stauu w minięte- 
rjum wyznań i oświaty. Wydał wiele dokumen- 
tów i dzieł historycznych. 

Zubcow, miasto powiatowe gub. Twerskiej, 
nad rzeką Waz u za, przy jej ujściu do Wołgi, li- 
czy 3,000 miesz; 5 cerkwi. Za czasów samozwań- 
ców podlegało częstym napadom i spustoszeniu, 
przez Polaków.— Zubcowaki powiat ma na prze- 
strzeni 2,609 w. kw. 105,000 m. 

Zubellewicz Adam Ignacy, filozof, * 1784 r. 
we wsi Morawie, pow. Prużańskiui, gub. Gro- 
dzieńskiej, t 1831 r. w Warszawie. Ukończywszy 
nauki w kraju, potem w uniwersytecie w Halli,, 
został 1818 profesorem filozotji w uniwersytecie 
warszawskim, a 1823 generaluym inspektorem te- 
goż uniwersytetu. Wydał dzieła: „Nowa grama- 
tyka niemiecka podług najlepszych pisarzów w ta- 
blicach z prawidłami i przykładami i polska gra- 
matyka podług Kopczyńskiego, także w tablicach,, 
ułożona według Vatera" (Halla, 1807); „O zasłu- 
gach Platona w filozotji" (w „Posiedzeniach uniw. 
warsz.," na rok 1821); „O zasługach Sokratesa 
w tilozofji* (w Roczniku toto. warsz. p. »." t. 13j,\ 
„0 pedagogice starożytnych" (tamże, t. XIV). 

Zubellewics Florjau Aleksander, matematyk, 
brat poprz., * 1801, f 1859; matematykę studjo- 
wał w Warszawie, w 1822 został nauczycielem, 
szkoły wojewódzkiej lubelskiej. Jako kandydat 
ua profesora handlu w warszawskim instytucie 
politechnicznym, wysłany był kosztem rządu z* 



Digitized by V^iOCK7lC 



15* 



ZUBOW — ZUBRZYCKI 



granicę, skąd wróciwszy 1B31 r., zosta? naprzód 
nauczycielem w gimnazjum płockiem, potem w gim- 
naajuin realnem w Warszawie. Prócz wielu ar- 
tykułów naukowych, drukowanych w rozmaitych 
czasopismach, wydał osobno: „ Przewodnik giełdy 
czyli opisanie wszelkich czynności giełdy w han- 
dlu i papierów publicznych* (Warszawa, 1831); 
.Rachunkowość handlowa w ważniejszych jej za- 
stosowaniach* (tamże, 1846); „O papierach pu- 
blicznych w ogólności ze szczegółowym opisem 
papierów krajowych* (tamże, 1843); „Wykłnd 
praktyczny nauki o poduoszeniu do potęg i wy- 
ciąganiu pierwiastków, o postępach i logaryt- 
m&ch, z załączeniem tablicy logarytmowej liczb* 
(tamże, 1848;. 

Znbow Platon, * 1767 (według innych 1758 
lub 1759), f 1822 (hib też 1817); w młodym wie- 
ku wstąpił do wojska i wkrótce został poruczni- 
kiem gwardji cesarskiej. Spodobawszy się cesa- 
rzowej Katarzynie, zyskał jej względy, i szybko 
przechodził dalsze stopnie, tak, że 1790 r. był już 
generał-poruczuikiem i generał-adjutantem; w 3 
fata potem został mianowany dowódcą korpusu 
kawalergardów, hrabią, ozdobiony portretem ce- 
sarzowej i najwyższemi orderami państwa, wresz- 
cie generał-gubernatoremekaterynosławskim, wo- 
roneskim i tau ryckim, szefem korpusu kadetów, 
generał-feldcech mistrzem. Krótko przed śmiercią 
cesarzowej otrzymał jeszcze godność księcia ce- 
sarstwa rzymskiego i zaszczycony został najwyż- 
szymi orderami pruskiemi. Po wstąpieniu na tron 
cesarza Pawła 1 popadł w niełaskę, wkrótce jed- 
nak mianowany był inspektorem artylerji. 1800 
wezwany do Petersburga, przemianowany został 
na generała piechoty i w następnym roku nazna- 
czony azefem I-o korpusu kadetów. Za cesarza 
Aleksandra I, mianowany członkiem rady pań- 
stwa, usunął się prawie zupełnie od życia publicz- 
nego i osiadłszy w swych dobrach, zajmował się 
już tylko pomnożeniem ogromnego swego majątku. 

Znbow Walerjan, młodszy brat poprz., * 1771 
(według innych 1760), t 1804; wcześnie wstąpił 
do wojska i z powodu wpływów brata swego po- 
suwał się w znaczenia, tak, że 1792 był już gene- 
rał-majorem. Za odznaczenie się podczas kara- 
panji polskiej (1794) posunięty został na generał- 
porucznika, W wojnie przeciwko Persom miano- 
wany głównym dowódcą wojsk działających na 
Kaukazie, zdobył 1796 twierdzę Der ben t, opano- 
wał Kubę, Baku i Gandże, za co mianowany był 
generałem piechoty i dyrektorem drugiego korpu- 
su kadetów przez cesarza ł Pawła. Cesarz-Aleksan-" 
der 1 przeznaczył go na członka rady państwa. 

Zubowski Ildefons, * 1745 na Podolu, f 1804, 
Pijar, nauczyciel po rozmaitych szkołach , później 
pretekt konwiktu w Rzeszowie i Warszawie, osta- 
tecznie konsultor prowincji. Przełożył z francu- 
skiego; „Kazania Massyiioria* (Wiluo, 1783, oraz 
tragedje Wolter a: .Śmierć Cezara* i .Brutus." 



Zubowski Ksawery, wierszopis, kanonik ku* 
rzelówski i proboszcz bereziński, za panowania 
Stanisława Augusta, tłumaczył gładkim wierszem 
niektóro utwory Szymonowicza i pisał oryginalne 
poezje. Prace jego są: „Pcntezylea," tmgedja Si- 
monidesa (Warszawa, 1778); „Wiersze zebrane* 
(2 t., tamże, 1786); „Helikonki" (Lublin, 1789). 

Zubowski Kacper, publicysta polski, * 1797 
w ojcowskiej wsi pod Lublinem, f 1873 w Krako- 
wie, przepędził młodzieńcze lata na dworze ks. 
Adama Czartoryskiego. W 22 roku życia zaczął 
gospodarować na zakupionym przez siebie i włas- 
ną ręką wykarczowanym z lasu gruncie, który, 
przeistoczywszy na piękną wioskę Kozarzew, 
sprzedał, a potem przeniósł się do Krakowa, gdzie 
wydał cały szereg broszur dotyczących rozmai- 
tych kwestji społecznych, przemawiając w nich 
za izraelitami, włościanami, za wolnością handlu, 
przeciwko cechom i kupieckim kongregacjom. 
Z tych prac jego ważniejsze są: „Dwa a dwa są 
cztery* (Kraków, 1849); „Odpowiedź na odpo- 
wiedź" (tamże, 1849); „Nasi lnandarini i ich ce- 
le - (Wrocław, 1850); „Kongregacja kupiecka 
i cech czyli dalszy ciąg rzeczy przeciw przywile- 
jom 44 (Kraków, 1850); „Nasze sprawy, przeszłość 
i teraźniejszość, wady stronnictwa, zakończenie 4 
(Wrocław, 1852). Na polu dramaty cznem próbu- 
jąc także sił swoich, wydał: „Ciotka swatka.* 
kom. w 1 akcie (Kraków, 1861); „Dwór pański,* 
obr. dram. w 3 akt. (Poznań, 1859); „Pismaki* 
(obr. w 1 ak., 1863); „Rzemieślnik/ kom. w 4 akt. 
(Kraków, 1861). 

Zubrzycki Djonizy, historyk i starożytni k, 
* 1777 we wsi Batiatyezach, obw. Żółkiewskim 
w Galicji, f 1862 roku we Lwowie. Po ukoń- 
czeniu nauk gimnazjalnych we Lwowie 1795, zo- 
stał urzędnikiem miejskim w Brzozowie Sanoc- 
kim, potem syndykiem miejskim, następnie osiadł 
na wsi, poświęcił się gospodarstwu i pisał dzieła 
dotyczące agronomji, jak np.: „O uprawie koni- 
czyny—rada dla pospolitego rolnika* (Przemyśl, 
1821); „Jana Burgera agronomja," przekł. z nie- 
mieckiego (tamże, 1821); „O uprawie lnu, rzec* 
dla galicyjskich gospodarzy* (tamże, 1829) i t. d. 
Straciwszy żouę i dzieci, opuścił zupełnie rolnic- 
two i pracował nad arcbeologją i historją Rusi 
Czerwonej. Od r. 1830 kierował drukarnią stauro- 
pigji we Lwowie i uporządkował archiwum brac- 
twa stauropigjalncgo. Z prac jego w tym kierun- 
ku celuiejsze: „Die Griecbisch-Katlioliscbe Sta- 
Tropigial Kirche in Lemberg und das mit ibr ve- 
teinigte Institnt" (Wiedeń, 1830, przekł. polski 
w „Rozmaitościach lwowskich" na r. 1831); „Hi- 
storyczne badania o drukarniach rusko-słowiau- 
*kich w Galicji* (Lwów, 1836);' „Rys do historji 
uarodu ruskiego w Galicji i Austrji* (Lwów, 
1837 r.); wiele dokumentów z ułożonego przez 
się „Dy plomatarjusza, galicyjskiego," dmkowa( 
w wydawauych przez archeograf. komisję peters- 
burską „Aktach zachód. Rosji;" rozprawy „Kro- 

Digitized by L^OOClC 



ZUBRZYCKI — ZUKBRTORT 



156 



aika Stawropigji,* .Wiadomość historyczno-kry- 
tyczna o dawnych dziejach Czerwonej Kasi do 
.końca XV wieku,," „Początek Unji to były za- 
mieszczone w pismach rosyjskich," „Kronika mia- 
eta Lwowa" (Lwów 1844), w której obok wielu waż- 
nych szczegółów przebija się wyraźna niechęć do 
przeszłości polskiej. W r. 1848 należąc do głów- 
nej we Lwowie utworzonej rady rusińskiej, wydał 
broszurę polityczną „Dio ruthenische Frage in 
-Galizien von ci nem Rusiuen" (Lwów, 1848). Ze- 
rwawszy zupełnie z narodowością polską, wszedł 
w blizkie stosunki z pisarzami rosyjskimi i ogło- 
sił jeszcze: „Granice między polskim a ruskim 
narodem w Galicji" (Lwów, 1848); „Istorija drew- 
niano halickoruskaho kniażestwa" (Lwów, 1852— 
1854); „Anonim hnezneńskij i Johan Długosz, 
Łatinskija wypiski iz ich soczynenij otnosiasz- 
-ćzychsia k igtorji balicko-władimirskoj Rusi" 
(tamże, 1855). Kie znalazłszy w ostatnich pra- 
cach nawet pomiędzy swoimi uznania, popadł 
w ciężki niedostatek i umarł skutkiem wynikłej 
«tąd choroby. 

Zubrzycki Janusz, Sas, architekt, zamieszka- 
my we Lwowie. Napisał: „Sztuka średniowieczna" 
(Lwów, 1884—1886); „Filozotja architektury, jej 
teorja i estetyka" (1894). 

Zuccaro Federigo, malarz szkoły po -rafaelow- 
skioj w Rzymie, * 1543, t 16^9 r « w Ankonie. 
Wsławił się głównie jako portrecista, ale grzeszył 
zbytnim manjeryzmem; malował wiele nie tylko 
we Włoszech, ale także w Hiszpanii, Flandrji, 
Holandji i Anglji. Obrazy jego zdobią pałac do- 
żów w Wenecji, wśród nich znajduje się słynny 
obraz, wystawiający „Fryderyka Barbarossę, 
■klęczącego przed papieżem Aleksandrem U." 

Zuccaro Tadeusz, brat poprz., * 1529, f 1566 
-w Rzymie, odznaczał się również jak i brat jego 
suchym, mdłym i manjerowanym stylem. 

Zug, najmniejszy z kantonów Szwajcarji, obej- 
mujący 239,2 kim. kw. i liczący 23,200 miesz., 
przeważuie katolików. Żyzność ziemi sprzyja rol- 
nictwu i ogrodnictwu; tylko w górzystej części 
.koło jeziora Ageri istnieje gospodarstwo alpej- 
skie. Przemysł polega na przędzalniach bawełny, 
tkactwie, jedwabuych wyrobach, papierniach. 'Kon- 
stytucja kantonu jest od 17 stycznia 1848 repre- 
.zcutacyjito-demokratyczną. Na podstawie ustawy 
z 31 stycznia 1894 r. władzę prawodawczą pełni 
rada kantonalna, złożona z wybieranych przez 
naród bezpośrednio członków; władza wykouaw- 
<*za spoczywa w rękach rady rządzącej, którą 
-stanowi siedmiu wybieranych przez lud członków. 
Przytem każda gmina posiada pewien samorząd. 
Główne miasto Z. ma 5,200 miesz. i leży nad je- 
ziorem t. n., mającem 38,5 kim. kw. powierzchni. 

Zug Szymon Bogumił Amadeusz, budowniczy 
króla Augusta 111, * 1733 w Saksouji, t 1807 
w Warszawie; był nadwornym architektem kró- 
lewskim w Warszawie. W r. 1768 za szczególne 
aasługi uzyskał szlachectwo polskie. Z prac jego 



najważniejszą jest budowa kościoła ewange^ckie* 
go przy ulicy Królewskiej w Warszawie, do któ- 
rego wzniesienia, prócz artystycznej bezpłatnej 
pracy, przyczynił się datkiem z własnych iuudu- 
szów, w sumie tysiąca dukatów. Stanisław August 
i współwyznawcy Ż. oceniając szlachetne poświę- 
cenie i bezinteresowność jego, wybili dla niego 
medal, złoty. Jnne, celniejsze tego artysty dzieła 
są: Świątynia Arkadji w Nieborowie; Pałac 
w Warszawie przy ulicy Długiej, zwany Deker- 
ta, przerobienie kamienicy przechodniej Rezlera 
przy Krakowskiem Predmieściu i w. in. Zostawił 
rękopis, który na język polski przetłómaczył J. I. 
Kraszewski p. t: .Ogrody Warszawskie w 1784* 
i umieścił w Atheimim (oddział V, t. 3). Tenże 
sam opis przełożył powtórnie P. M. Sobieszczań- 
ski, objaśnił wielu notami i wydrukował w S. Or- 
gelbrauda Kalendarzu powszechnym na r. 1848. 

Zuidersee albo Zuyderseś, t. j. morze poła* 
dniowe, wielka, 57 mil kw. zajmująca, zatoka mo- 
rza Północnego, między Holandją, zachodnią Fry- 
zją i Oreryssel, sięgająca aż do Utrechtu 1 Gel- 
drji, do której wpada rzeka Tssel i kilka innych. 
Odnoga ta stanowiła niegdyś śródlądowe jezioro, 
połączone z morzem ważkim kanałem. Za pano- 
wania Rzymian sprowadzono do tego jeziora wo- 
dy rzeki Yssel (odnogi Renu) za pomocą umyślnie 
zbudowanego kanału. W XIII w. morze przerwało 
wazki przesmyk lądu, odgraniczający to jezioro 
i utworzyło obszerną zatokę na zalanych niai- 
nach. Jedyne większe zagłębienie przy ujściu rze- 
ki Amstelu, przetworzone w wyborny port, stało 
się podstawą szybkiego rozkwitu Amsterdamu, 
będącego przedtem nędzną wioską rybacką. Już 
w r. 1848 powstał w Holandji zamiar osuszenia 
odnogi Z. za pomocą olbrzymich tam od strony 
morza i całej sieci kanałów, które nie odbierająo 
miastom portowym ich nadmorskiego położenia, 
wróciłyby dla rolnictwa ogromny kawał urodzaj- 
nego gruntu. Ostatni projekt przedstawiony był 
w 1892 r. 

Zojew Bazyli, uczony rosyjski, • 1754 w Pe- 
tersburgu, t 1799 tamże. Odebrawszy wychowa- 
nie w gimnazjum akademickiem w Petersburgu, 
towarzyszył Pallasowi w podróży po Rosji, z któ- 
rej wróciwszy po sześciu latach, udał się dla dal- 
szych studjów do Lejdy. 1781 i 1782, wysłany 
przez akademję nauk, podróżował po Rosji połu- 
dniowej. 1784 mianowany był profesorem historji 
w instytucie pedagogicznym, a 1787 mianowany 
członkiem akademji. Z licznych jego pism waż- 
niejsze: „Idea metamorphoseos insectorum ad cae- 
tera animalia applicata;" „Opisanie połuostrowa 
Krima" (1783); „Zapiska ob ostatkach drewnich 
miest w Małoj Azii; M „Sokraszczenie jestiestwenoj 
istorii" (1787); „Nowyja eżemiasiacznyja soczi- 
nienija" (od 1786 do 17%) i in. 

Zukeriort Jan Herman, słyuny szachista, * ro- 
ku 1842 w Lublinie, f 1888 w Loodyuie, kształcił 
się w Wrocławiu, w r. 18U7 — 71 wydawał „Ntae 



Digitized by LjOCKJIC 



IW 



SUL1A — KULO*!) 



Beri i ner Schachzeitung,* i razem z Janem Dufres- 
ne opracował .Grosses Sohacbkandbuch* (2 wyd., 
1873), oraz kilka mniejszych dzieł o szachach, 
jak: „Leitfadcn des Schachspiels" (5 wyd., 1897) 
i io. W r. 1878 zyskał w Paryżu pierwszą nagro- 
dę. W r. 1881 zdobył główną nagrodę na turnieju 
w Londynie, ale w r. 1886 uległ w Ameryce Stei- 
nitzowi. 

Zulia, stan w Wenezueli, obejmuje 64,670 
kim. kw. i 86,000 miesz.; wydaje kakao, kawę, 
cukier, orzechy kokosowe i bawełnę. Miastem 
głównem jest Maracaibo. 

Zallichaa, miasto okręgowe w pruskiej re- 
gencji Frankfurckiej, ma 1 kościół katedralny, 3 
ewang. i 1 kościół wolno-religijny, gimnazjum po- 
łączoue z domem sierot, fabryki tkackie, garbar- 
nie, zakłady tokarskie i in., 8,000 miesz. 

Zolowie (Zulusy, Żulu, Ama-Zulu), naród af- 
rykański z plemienia Kairów, zamieszkuje *o- 
lonję angielską Zululand, zależącą od Natalu, po- 
łożoną na płn.-wschód względem niego i oddzielo- 
ną od niego rzekami Tugela i Buffalo, a z innych 
stron graniczącą a Trauswalem, krajem Tonga 
i oceanem Indyjskim. Zululand obejmuje 27,970 
kim. kw. a ludnością 170,000 m., w tej liczbie 
około 1,000 europejczyków. Kraj jest na wybrze- 
żu plaski, ku wnętrzu stopniowo sio podnosi; na 
wybrzeża klimat jest gorący i niezdrowy, ale na 
wyżynie jest zdrowy, a grunt urodzajny. Lam- 
party, ayeńy i węże jadowite są bardzo liczne. 
Uprawia się tu kukurydza, proso kafryjskie, groch, 
bataty, na wybrzeżu kawa, herbata, bawełna, cu- 
kier; hodują się liczne trzody, dobywa się złoto, 
żelazo, antracyt.— Zulowie mają postać ciała 
kształtniejszą, aniżeli inni Kafrowie; obecnie zali- 
czają się do nich i inne narody, przez nich podbi- 
te, które przyjęły język i obyczaje zwycięzców. 
Siedliskiem komisarza rządowego, mianowanego 
przez gubernatora Natalu, jest Eshowe. 

Bis tory a. Odkąd Anglicy zajęli Natal, starali się 
zawsze utrzymywać dobre stosunki z najpo- 
teżniejszem plemieniem Kafrów (ob.), Żulami, 
którzy byli zaciętymi wrogami Burów i bezu- 
stanną prowadzili wojnę z rzecząpospolitą Trans- 
walską. Gdy po śmierci króla Panda 1858 syn je- 
go Cetawajo (Keczewajo) na tron wstąpił," rząd 
kolonji Przylądkowej dopomógł mu do załatwie- 
nia sporów z zawistnymi naczelnikami. Kiedy je- 
dnak Anglja zajęła rzeczpospolitą Transwalską 
(ob.), przypadło jej zadanie poskromienia Z. Or- 
ganizacja ich wszakże pod despotyczno- wojennym 
rządem Cetewaja była bardzo silna, tak, że sta- 
nowili oni armję 40,000 bitnego żołnierza. Prze- 
ciwko nim gubernator kolonji Przylądkowej, sir 
Bartle Frere, i dowódca wojsk angielskich, Chelms- 
ford, wystawić mogli 16,000 wojska, a w tej licz- 
bie tylko 6,300 Europejczyków. Siły te rodzielił 
Chelmsford na 5 oddziałów, aby z różnych stron 
podążyć do kraalu Cetewaja, Ulundi, leżącego 
w środka jego kraju. Jednakowoż w styczniu 



i marcu 1879 oddziały te poniosły zupełna klęsk ę> 
lub zostały odcięte, a nawet Natalowi groziło nie- 
bezpieczeństwo. Cetewajo jednak nie wyzyskał 
zwycięstwa, a tymczasem rząd angielski nadesłał? 
znaczne posiłki, i utworzyły się trzy silne dywizje 
dla wyruszenia na Ulundi, które marsz rozpoczę- 
ły w maju. Podczas jednej z wycieczek, podjętej* 
dla zrekognoskowania nieprzyjaciela, zginął ksią- 
żę Napoleon 1 czerwca. W początku lipca został" 
Cetewajo pobity przez Cbelmsforda pod Ulundi,. 
główna zasługa zwycięstwa przypada konnicy 
angielskiej; Ulundi zostało spalone. Wielu na- 
czelników poddało się, Cetewajo uciekł w głąb- 
kraju, w sierpniu jednak ujęty został w kraalu 
w lesie Ngome i sprowadzony do Kapstadtu. W li* 
stopadzie gen. Wolseley, który objął dowództwo 
po Cbelmfordzie, pokonał Sekokuniego, jednego 
z wybitniejszych naczelników Z. Kraj Z. podzie~ 
lony został między 13 naczelników, zabroniono 
im przywozu broui i prowadzenia wojny bez po- 
zwolenia angielskiego; dla uniknięcia zaś dal- 
szych zawikiau zabroniono białym nabywać po~ 
siadłości w kraju Z. Naczelnicy jednak oddziel* 
nych królestw Z. pozostawali w ciągłych sporach, 
a Cetewajo otrzymał w lecie 1882 pozwolenie 
przyjazdu do Anglji, gdzie osiągnął zwrot części 
swego państwa, z warunkiem zniesienia organU 
zacji wojennej i uległości dla rezydenta angiel- 
skiego. Cetawajo przybył do Afryki, nie mógł się 
jedna* utrzymać wobec niechętuych mu naczelni- 
ków, w lipcu 1883 pobity został pod Ulundi przea 
naczelnika Uzibepu, a plemię Abakuluzi, które 
stronę jego przyjęło, zostało niemal wytępione. 
Cetewajo uszedł na terytorjum augielskie i umarł 
tam w lutym 1884 r. Śmierć jego wybawiła rząd: 
angielski od potrzeby wystąpienia w jego obronie* 
Prawa Cetewaja przeszły na syna jego Dinizulu^ 
którego większa część Zulów uznała za króla. 
Przy pomocy Burów, którym odstąpił część ziemi 
nad Blood Riyer, utrzymał się Dinizulu przy 
władzy. Burowie jednak założyli w kraju Z. 
nową rzeczpospolitą ze stolicą Yryherd i dotarli 
aż do Umlatusi i St. Łuciabai. Ponieważ Niemcy 
rościły pretensje do tych miejscowości, rozpoczęły 
się rokowania, które w r. 1885 doprowadziły do- 
uznania praw angielskich, a w 1886 do uznania 
przez Anglję nowej republiki Burskiej z ograni* 
czeniem terytorjum od Zachodu. Prócz tego mu* 
sieli Burowie opuścić resztę kraju Z. i zrzekli się 
protektoratu nad nim. Nowa rzeczpospolita Burska 
złączyła się z Transwalem czyli Południową afry- 
kańską rzecząpospolitą (1888), a reszta kraju 
Zulów została włączona do posiadłości brytan— 
skieb, jako kolonja koronna (1887). W 1888 Du«. 
nizulu próbował się zbuntować, ale był wzięty do 4 
niewoli. W r. 1895 Anglja zaanektowała ziemię 
Pongur, i przyłączyła ją do Kolonji Z, Por. Aahe, 
.Story of the Żulu Campaigne" ,(1880); Colenso. 
„The ruin of Z." (1885); Ty lor .Forty Jear* 
Z. tf (1891). 

Digitized by L^OOClC 



f ULULAHD — ZUŁBARAW 



169 




Zumbusch Ł 



S 



ZalnUmd, kolon ; a angielska, ob. Zulowie. 
Zuluujt ob. Zulowie. 

Zumala-Gorreguy D>n Tomasz, znakomity 
wódz hiszpańskiego pretendenta Don Carlosa, 

* 1789 r. w Ormaistabuy, w Guipuzcoa. Studen- 
tem jeszcze będąc, wstąpił do wojska i w latach 
1808—13 walczył przeciwko Francuzom. W r. 
1823 został pułkownikiem i gubernatorem w Fer- 
rel; r. 1832, podejrzany o sprzyjanie karlistom, 
uwolniony ze służby, po śmierci Ferdynanda VII 
podniósł w 1833 r. oręż w sprawie Don Karlosa, 
odniósł nad wojskami rządowemi wiele zwycięstw, 
ale raniony przy oblężeniu Bilbao 15 czerwca 1835, 
umarł skutkiem tego 20 czerwca t. r. 

Zumbusoh Kacper, rzeź- 
biarz, * 1830 r. w Hernebrock 
w Westfalii, kształcił siew Mo- 
nachjum i Rzymie. Wykonał 

Somnik króla bawarskiego 
Laksymiljana II, br. Rumfor- 
da popiersia Liszta. Wagnera 
i wielu innych, 1873 powo- 
łany był do Wiednia, gdzie 
objął posadę profesora w aka- 
demji sztuk pięknych i wy- 
kończył posąg Beetboyeua 
(1880), cesarzowej Marji Te- 
resy (1888) i in. W r. 1893 
wykonał model do kolosalnego pomnika cesarza 
Wilhelma I. 

Zumbusch Juljusz, brat poprzedniego, rzeźbiarz 

* 1832 był czas pewien laikiem w klasztorze Re- 
demptorystów, późuiej oddał się rzeźbiarstwu, pra- 
cując samodzielnie i pomagając bratu; specjalno- 
ścią jego są portrety. 

Żumpe Herman, muzyk niemiecki, * 1850 roku 
w Taubenbeimie w Łużycach saskich, t 1903, 
ukończywszy nauki został nauczycielem w Weigs- 
dorfie, wkrótce jednak porzucił tę posadę, nie li- 
cującą z jego usposobieniem, przeniósł się do Lip- 
ska i totaj oddał się studjom muzycznym u Tott- 
mana. W latach 1873—6 zajął go Ryszard Wag- 
ner w kancelarji swojego nowego teatru w Bay re- 
ncie. To zajęcie rozstrzygnęło o przyszłym za- 
wodzie młodego entuzjasty muzycznego. Kapel- 
mistrzowal odtąd w Salcburgu, Wtlrzburgu, Mag- 
deburgu, Frankfurcie nad Menem, Hamburgu 
i Satutgardfiie. W r. 1895 objął dyrekcję słyn- 
nych koncertów Kaima w Monachjum, w r. 1896 
przeszedł na stanowisko kapelmistrza dworskiego 
w Szwerynie, w r. 1901 powrócił do Monachjum, 
jako pierwszy kapelmistrz opery królewskiej z ty- 
tułem „generał-masikdirektor". Zumpe napisał 
także wdzięczna operetkę „Farinelli", kilka oper 
i dzieł orki astralnych; jako kapelmistrz dzielił się 
tławą tylko z Niktsehem i Wcingartenem. 

Zuept Karol Gottłob, zasłużony filolog, * 1792 
w Berlinie, 1 1849 w Karlsbadzie. Ukończywszy 
atudja uniwersyteckie w Berlinie, był tamże czas 
jakiś naucey*iele» gimaazjajnynt a od 1827 pro- 



fesorem literatury rzymskiej przy uniwersytecie^ 
Z. dał się najwięcej poznać przez swoje wielce 
rozpowszechnioną „Gramatykę łacińską* (Berlin, 
1818, 13 wyd., Beri. 1874); oprócz tego wydał kil- 
ku autorów łacińskich, a z prac samodzielnych, do- 
tyczących starożytności, ogłosił: „ Annales yeterum 
regnorum et populorum imprimis Romanorum a 
(Berlin 1819; 3 ed. 1862)) „Ueber den rflmischen 
Ritterstand* (Berlin 1839); „Ueber den BesUnd 
der philosoph. Schulen in Athen und die Suceee- 
sion der Scholarchen" (Berlin, 1843); „Ueber die 
baulicbeEinricbtungdes rOm, Wobnhausea" (2 ed., 
Berlin 1852 roku); „Die Religiou der Romer* 
(1845). 

Zompt August Wilhelm, synowiec poprzedniego, 
również starożytnik, * 1815 w Królewcu, 1 1877, 
od 1851 r. profesor gimnazjum Fryderyka Wil- 
helma w Berlinie; położył niemałe zasługi na po- 
lu epigrafiki rzymskiej, Główniejsze jego dzieła 
są: „Commentationes epigraphicae ad antiquitates 
Romanos pertinentes" (2 t, Berlin 1850—54); 
„Studia Romana 41 (tamże 1859); „Das Criminal- 
recht der róm, Republik" (Beri. 1865—69). 

Znmsteeg Jan Rudolf, kompozytor pieśni, to- 
warzysz młodości Szyllera, * 1760 w Sachsenflur, 
w Odenwalde, od r. 1792 koncertmistrz i dyrek- 
tor opery w Sztutgardzie, f 1802 r. Z. należał 
do najulubieńszych kompozytorów i szczególnie 
w baladach był niezrównany. 

Zumsteoz; Emilja, córka poprzedniego,* 1796, 
f 1857 w Sztutgardzie, znana jest także jako kom- 
pozytorka pieśni. 

Zumulińce starostwo niegrodowe, mieściło 
się w województwie niskiem, w ziemi halickiej. 
Podług lustracji z r. 1765 obejmowało wsie: Zu- 
mulińce, Debesławce i Nazurna, która posiadała 
w tym czasie Jabłonowska, Po zagarnianie tych 
dóbr narodowych przez rząd austriacki w d. 1 
kwietnia 1777, tenże sprzedał je Józefowi Dzierż- 
kowskiemu r. 1799 za złot reńskich 29,600. 

Zana Leopold, uczony mozeista, * 1794 roka 
w Detmold, f 1886, studjował w Berlinie f ijologjf ; 
od 1820 był kaznodzieją w tamtejszej synagodze, 
następnie w Pradze, poczem od 1839-50 dyrek- 
torem szkoły rabinów w Berlinie. Z dziel jege 
ważniejsze: „Etwaa liber die rabbi ni ache Liter** 
tur" (Berlin, 1818); „ Die gottesdienstliche* Voi*i 
tr&ge der Judeo* (tamże .1832); „Zur (łeeołwht* 
und Literatur" (t. 1845); „Die eynagonle Pocaie 
des Atittelalters* (t. 1855); „Die RituadeAsynego- 
galen Gottesdienstes" (t 1859); m Die hebr&iachea 
Handschritten in Italien* (tamże 1864) „Die Na- 
men der Juden" (Berlin, 1886) i in* 

Zurbaran Francisco, malarz hiszpański,* 1598 
w Madrycie, f 1662 tamże, Z. jest jednjrm z naj- 
znakomitszych mistrzów szkoły sewilskiej. Z po- 
wodu dokładności w wykończeniu szczegółów, nar 
turalności i potężnego kolorytu otrzymał przydo- 
mek hiszpańskiego Caravaggią; Liczn* jego ma- 
lowidła, wystawiające zwłaszcza askeze, i 4** 



Digitized by L^OOClC 



159 



ZUR1TA — ZUTLE!f 



woeję mniszą, znajdują się w Luwrze. W Sewi- 
li jest jeden z najpiękniejszych jego obrazów, 
wystawiający ho. Tomasza. Niepospolite mi też 
zaletami piękności odznacza się obraz: Marjaiho. 
Jan wracający od grobu Chrystustowego (w Pi- 
nakotece monachijskiej). 

Zurita Hieronim, historyk hiszpański, * 1512 
roku w Saragossie, fl580 roku. Znany jest jako 
autor wybornego dzieła: „Anales de la corona de 
Aragon* (5 t., Sarag. 1572—79); późniejsze wy- 
dania wyszły staraniem jego syna, Hierotuma Zu- 
ńta <U OUwtu 

Zorlindon Emil August, generał francuski, 
* 1837 w Co) mar, ukończył szkołę politechniczną 
1850, w 18(56 został kapitanem artylerji, w 1870 
po kapitulacji Metz u dostał się do niewoli niemiec- 
kiej, skąd uszedłszy, walczył dalej, w 1881 został 
pułkownikiem. W 1885 mianowany generałem 
brygady, 1890 generałem dywizji, następnie do- 
wódcą korpusu. W 1895 otrzymał w gabinecie 
R»bota tekę ministra wojuy, którą złożył w tymże 
roku, poesem był komendantem 15*-go korpusu i gu- 
bernatorem wojennym Paryża (15 stycznia 1898), 
6 września t r. po ustąpieniu generała Cavaigna~ 
ca, mianowany był ministrem wojny, ale po kilku 
dniach ustąpił i powrócił na dawne stauowisko, 
gdyś nie chciał sie zgodzić na rewizję procesu 
Dreyfusa (ob.).— W 1899 odebrano mu guberna- 
torstwo Parysa i zrobiono go komendantem 18-go 
korpusu A raj i w Bordeaux. 

Zorlisski starostwo, ob. Samilgiańskie sta- 
rostwo. 

Znrlo Józef, hrabia, mąż stanu włoski, * 1759 
w Neapol o, f 1828 tamże, w latach 1793-1803 
minister finansów tamże, aa panowania Murata od 
1809 naprzód minister sprawiedliwości, potem 
spraw wewnętrznych i wyznań, na obutych stano- 
wiskach wyświadczył wiele dobrego dla kraju. Ba- 
wiąc od r. 1815 w Rzymie, został 1818 r. przywo- 
łany do kraju, był znowu ministrem spraw we- 
wnętrznych, lecz po kilku miesiącach musiał się 
już usunąć. 

Znrstrassen Melchjor, rzeźbiarz, * 1832 roku 
w Hunter (Westtalja), f 1896 w Lipsku. W r. 1862 
został profesorem w Berlinie, a 1870—75 profeso- 
rem szkoły sztuk piękuych w Norymberdze, na- 
stępnie akadeniji sztuki w Lipsku. Wykonał mar- 
murową grupę Caritas, wiele biustów portreto- 
wych i płaskorzeźb portretowych (w bi bij o tece 
rifiusza berlińskiego) i in. 

Zarlch, Zftrich, jeden z największych kanto- 
nów Szwajcarji, według przyjętego w r. 1815 po- 
rządku pierwszy, a poprzednio trzeci kanton 
przodkojąey, sejmuje 1,729.5 kim. kw. a ludno- 
ścią 340.000 m. (1888), po większej części Niem- 
eów wyznania reformowanego; ma grunt urodzaj- 
ay i doskonale uprawny, gdyż przerzynają go 
neibyt wyniosłe odnogi Alp i liczne rzeki, a łago- 
dny klimat sprzyja rolnictwu i kwitnącemu tu 
egrednietwe. Prmamyał w stanie kwitnącym, 



zwłaszcza co do jedwabnych wyrobów i bawełnia- 
nych. Konstytucja jego od r. 1831 i wskutek póź- 
niejszych <Jo r. 1869 rewizji jest reprezentacyjno 
demokratyczna, na rozległem prawie głosowania 
oparta. Najwyższą władzą rządową jest rada 
rządząca, przez naród wybierana i złożona z 7 
członków; na czele sprawiedliwości stoi sad naj- 
wyższy z 9 członków. Władza ustawodawcza 
spoczywa w rękach rady kan tonalnej. — Miasto 
główne Z. (u Rzymian Thuricum), przy wypływie 
rzeki Li mat z jeziora Zuryskiego, liczy z przed- 
mieściami 158,000 miesz. (1897), jest jednem 
z najpiękniejszych miast Szwajcarji i głównem 
ogniskiem umysłowem niemieckiej Szwajcarji. 
Z mnóstwa pięknych gmachów zasługują na uwa- 
gę: kościół katedralny, wzniesiony w Xl w., i ko- 
ściół zwany Frauenmttnster, wzniesiony w r. 1250, 
uniwersytet otwarty w r. 1832, tudzież instytut 
politechniczny ("od 1855), ściągające tłumy cu- 
dzoziemców i mnóstwo kobiet, które tu dopuszczo- 
uo do egzaminów i stopni naukowych. Liczue bi- 
bljoteki, zbiory i towarzystwa naukowe i artystycz- 
ne przyczyniają się do szerzenia oświaty i postę- 
pu wiedzy. Historję kantonu i miasta Z. skreślił 
i. K. Bluntschli w dziele: „Geschichte der Repu- 
blik Z.* (2 t., Zurieh 1847); por. też Berlepsch 
„Zurich und seine Umgebuagen" (Ztlr. 1867). Me- 
yer r. Knonau .Der KaatonZ.«(St.-Galienl844— 
46, 2 t;. 

Zuryskie jesioro, jedno z więksayoh i pięk- 
nie)8zych jozior Szwajcarji, ma 39,7 kim. długo- 
ści przy największej szerokości 4,5 kim., a po- 
wierzchnia jego zajmuje 87,78 kim. kw.; dzieli 
się na wyższe i niższe; część jego wyższa* nie 
należąca już do kantonu Zurychskiego, lecz do 
St.-Gallen i Schwyz, poczyna sie pod Uznach od 
ujścia rzeki Lyuth i sięga aż do Rapperswylu, 
gdzie wzniesiono most między obu brzegami, częśó 
zaś niższa dochodzi do Zurychu. 

Zassą, rzeka w Rosji, bierze początek w pow. 
Czerńskim w pobliża sioła Spaskicgo, przecina po- 
wiat Nowosilski i Mceński i ubiegłszy około 150 
w. uchodzi do rzeki Oki, na granicy powiatów 
Mceńskiego, Czerń sk i ego i Bielowskiego. Żeglow- 
ną jest od m. Mceńska. 

"Zutphen, miasto dawniej warowne w prowincji 
Niderladzkiej Geldrji, nad ujściem rzeki Berkel do 
Yssel, ma gimnazjum, szkołę miejską i 18,000 m., 
trudniących się wyrobami skór, oleju, papieru, 
tkactwem, żeglugą i handlem. Z. było w 1572 r. 
zdobyte przez księcia Albę, przyozem wszyscy 
mieszkańcy zostali wymordowani. 

Zaylon wan Nyewelt Hugo, baron, mąż sta- 
nu niderlandzki, * 1781 r. w Roterdamie, 1 1853. 
Ukończywszy nauki w Utrechcie, poświęcił się 
wcześnie zawodowi dyplomatycznemu, który prze- 
rwało jednak na czas jakiś wcielenie Holaudji do 
Francji. Przyczyniwszy się niemało do zrzuce- 
nia jarzma francuskiego, udał sie 1814 w posel- 
stwie do Sztokholmu, a 1816 do Madrytu, gdzie 

Digitized by V^iOCK7lC 



ZUZANNA — ZWKIFKfc 



ia* 



zawarł traktat w Alcala i uregulował stosunki 
handlowo swego kraju. Z powodu wypadków 
1822 roku opuścił Madryt i 1825 — 1829 roku 
był posłem w Konstantynopolu. Odpadnięcie 
lielgji dało mu sposobność do rozwinięcia nie- 
zwykłej działalności. On to głównie tkierował 
w owe czasy polityka niderlandzką, a potem 
jako poseł na konferencjach londyńskich zyskał 
rozgłos słynnemi notami; dla ostrości jednej z ta- 
kich not odwołany z Londynu 1833 roku, został 
ministrem stanu. Spełniając odtąd najwyższe 
w swym kraju urzędy, kierował czas jakich poli- 
tyką zagraniczną, a w końcu był (1842— 48) mini- 
strem wyznań. 

Zuzanna. Niewolnicy w Babilonie mieli zwy- 
czaj zgromadzać się w domu bogatego i poważne- 
go izraelity Joachima, dla rozstrząsania przez 
titarazych spraw religijnych. Dwu ze starszych, 
iuając sposobność widzieć często Z., żonę Joachi- 
ma, zapalili się jej pięknością i razu jednego, spo- 
dziewając się znaleźć ją samą w ogrodzie, poszli 
tam każdy z osobna i potajemnie. Zeszli się tu 
przypadkiem i zwierzyli jeden drugiemu ze swych 
zamiarów. Gdy Z. przybyła do ogrodu, starcy 
zbliżyli się do niej, żądając jej powolności i gro- 
żąc zarazem, że w razie odmowy oskarżą ją o cu- 
dzołóstwo, Z. odrzuciła ich propozycje, a starcy 
spełnili pogróżkę, skutkiem czego Z. na śmierć 
skazaną została. W chwili wykonania wyroku, 
Danjel, młody jeszcze wówczas, podniósł głos prze- 
ciw niesprawiedliwemu wyrokowi i domagał się 
nowego śledztwa. Lud, wzruszony proroczym je- 
go głosem, był mu posłuszny, i zręczne pytania 
Danjela zmusiły dwu niecuych oskarżycieli do 
wyznania prawdy. Wtedy zamiast Zuzanny, oni 
sami śmierć ponieśli. 

Zuzanna (święta), wnuczka papieża Kajusa, 
poniosła śmierć męczeńską za cesarza Djoklecja- 
ua. Kościół obchodzi jej pamiątkę 11 sierpnia. 

Zlizała, pseudonim Zuzauny Zajączkowskiej. 

Zwalniająca gorączka, gorączka poiorotna 
(febrie recurrens, typhtts recumens), choroba zakaź- 
na, zależna od wnikania do organizmu swoistych 
drobnoustrojów. Pierwiastek zakaźny tej choro- 
by odkrył Obermeier w roku 1873 we krwi cho- 
rych; są to epiryle albo spirochely (ob. Bakterje), 
przedstawiające się w postaci długiej, cieniutkiej 
nitki, skręconej szrubowato. Drobnoustroje te 
obdarzone są żywym i uchem obrotowy m na oko- 
ło własnej osi skręcenia, żyją najdłużej przy tem- 
peraturze 10°— 15", przy 60° żyć przestają; tempe- 
ratura niżej zera znosi ruchy tych pasożytów. 
Spirochfcty zDajdują się w każdym przypadku we 
krwi chorych na gorączkę powrotną, lecz tylko 
podczas napadów gorączkowych; w przestankach 
między napadami zwykle ich niema, pokazują się 
dopiero na 24 godziny przed napadem i giną zu- 
pełnie w dobę po napadzie. Sztuczne hodowle pa- 
sożytów tych dotącl nie udawały się, dlatego też 
własności biotyczne ich nie' zostały dokładnie zba- 



dane. Jaką dregą spiryle dostają lię do krwi, 
również nie zostało jeszcze dostatecznie wyjaśnić-* 
ne. Zmiany anatomiczne w gorączce powrotnej 
nie mają w sobie nie właściwego. Choroba ob- 
jawia się w postaci napadów gorączki mniej lob 
więcej długotrwałych, najczęściej zdarzają się po- 
staci o 2—3 napadach; napad pierwszy trwa od 
4—8 doi. Każdy napad zaczyna się od mocnego* 
dreszczu, poczem tamperatura odrazu podnosi sie 
do 40°, zakończenie gorączki jest przełomowe, na- 
stępuje zwykle przy obfitych potach. Drugim 
stałym objawem Z. g. jest obrzmienie śledziony, 
dalej występuje ból w mięśniach, szczególniej 
w łydkowych i lędźwiowych, ból głowy i zaburze- 
nia czynności przewodu pokarmowego. Choroba 
ta często bardzo wikła się różne mi komplikacjami, 
jak zapalenie płuc, dysenterja, zapalenie nerek 
i in. Odsetka śmiertelności nie przenosi 5%. 

Zwapnienia, naeieezenie wapienne, występuje 
w ustroju w dwóch postaciach, jako naeiecznie wa- 
pienne tkanek, albo też jako złogi wapienne, t. j. 
odłożenie się ziarnek wapiennych pomiędzy pier- 
wiastkami tkaukowemi i w kanałach wprzód istnie- 
jących. Ze związków wapiennych najczęściej wy* 
stępują fosforan i węglan wapnia. Zwapnienie zda- 
rza się w najrozmaitszych tkankach, fizjologicz- 
nie występuje ono w przysadce mózgu (ob.) r 
w chrząstce nosowej. Patologicznie zjawia się 
jako zmiana, towarzysząca starczemu przeobraże- 
niu wstecznemu pewnych organów (naczynia krwio- 
nośne); prócz tego Z. występuje w przewlekłem 
zapaleniu naczyń krwionośnych, mięsni i gruczo- 
łów, w wysiękach, nowotworach, często w obumar- 
łych wnętrzakach (wągry), w martwiejących czę- 
ściach tkankowych (ob. Zserowaceuio). Na- 
stępstwa zwapnienia zależą od ważności organu,, 
sprawą tą dotkniętego. 

Zwarsenie czyli ścinanie sie, przejście ciała 
rozpuszczonego w cieczy w stan stały, bezkształ- 
tny. Przyczyny warzenia się w rozmaitych cia- 
łach są bardzo rozliczne, jak to ma miejsce np. 
w mleka (ob.), włókniku krwi (ob. Krzep nieci ♦ 
krwi) i w ogóle w białku (ob.). 

Zwątrobienle plac (hepatisatio), stan płuc, 
w którym pęcherzyki płucne zajęte zostają prze* 
wysięk, tak że powietrze nie może do nich przeni- 
kać; płuca stanowią wtedy masę twardą jak wą- 
troba. Jest to jeden z okresów zapalenia płuo 
włóknikowego. 

Zweibriicken, miasto i dawne księstwo, *». 
Dwu MoBtów. 

Zweifel Paweł, lekarz, * 1848 w Hflngg pod 
Zuriphem, kształcił się Zttriebił, 1876 aostał profe- 
sorem akuszerji i chorób - kobiecych w £rlaugea r 
1887 w Lipsku. Ogłosił: .Lehrbuca der Geburta- 
hilfe* (1887, 4 wyd. 1895J; ^V4)rlesuiłgen ftbar 
klinische Gynakologie" (1892); ,*Gcfrierdurcli- 
schnitte durchden-KOrper ^iaer Hocbsehwattfecft* 
(1890, 1893). 



Digitized by LjOCKJIC 



J6i 

Zwenganer Antoni, malarz, * 1810 w Mona- 
chjura, 1 1884 tamże. Z wielu znakomitych fcraj- 
brazów na wyróżnienie zasługują: Pol ad nie w gó- 
rach, Wieczór jesienny, Ściana św. Benedykta, Je- 
lenie nad jeziorem; obrazy swoje wystawiał 
w oświetlenia wieczornem. 

Zwenigorod, miasto pow. w gub. Moskiew- 
skiej, ma 2,200 miesz. Zwmigorodzld powiat ma 
2,012 w, kw. i 87,000 m. 

Zwęglania, ob. Węgiel. 

Zwiastowanie, jedna z uroczystości obchodzo- 
nych na cześć N. M; P., podług nauki Kościoła łą- 
czy w sobie dwa wielkie przedmioty, mianowicie 
poczęcie Jesusa Chrystusa w łonie Marji, oraz bo- 
skie macierzyństwo tej świętej Dziewicy. We- 
dług niektórych pisarzów ustanowiona była za 
czasów papieża Getarjusza, t. j. przy końcu V w. 
Rzeez pewna, że w VII w. święto to obchodzone 
było z wielką okazałością tak na Wschodzie, jak 
i na Zachodzie, sobór powszechny konstantyno- 
polski 693 roku mówi o Z. jako o święcie bardzo 
dawnem; dziewiąty sobór toledański nazywa dzień 
ten oajznaezniejszem świętem Matki Boskiej. Wy- 
znaczone naprzód na 25 marca, przeniesione by- 
ło później na 18 grudnia, pod nazwiskiem Ek- 
ipektacji, ale w początkach li w. wróciło do daw- 
nego dnia. 

Z wiąsek Jaszczurkowy , ob. Jaszczurkowy 
związek. 

Związek kutąkąt* (F&r$tenbund), jest nazwą 
przymierza staraniem Fryderyka U, króla pruskie- 
go, pomiędzy różnymi książętami niemieckimi Za- 
wartego, celem stawienia oporu cesarzowi Józefo- 
wi II, samowolnie ustawy cesarstwa przekraczają- 
cemu i pragnącemu kosztem innych państw nie* 
mieckich zaokrąglić swą monarchję, Zapobiegając 
temu, Fryderyk Tl wezwał elektorów, saskiego i ha- 
nowerskiego, do wspólnego związku w celu obrony 
i utrzymania ustawy cesafttwa, i przymierze tó 
zawarte zostało w Berlinie r. 1785 pod nazwą Fir- 
tunbund. ^Vf kilka miesięcy później przystąpili do 
tego związku: elektor Moguncji i elektor Trewiru, 
laudgrai • toćsKo^kiselgki, margrabiowie Ans pach 
i badeńefch' książęta: ł)wu/Mostó>, bruuświcki, me- 
ktemburski, sasko -wcfjmarski' i sasko '- gVtajiśkT,i 
wres^teiAróalt-Dessau'.'. Tak silna dćmónstHcja 
wattayaUM* Auśttję <wf dalszych poiuszeń. ; ' 

Zwiąsek niemiecki ( Dcutscłttr Bund); \o\tat 
związek ^b* Fzesśa p£nstw niemieckich, ustatfo- 
wiona- w^miejsce \zwiążku Reńskiego. ' Jakoż na 
kongreińe ł, wted^fiskiml81^r. Z.tr. był pewnym 
itNixa jem Btcrwfcftytashia, przymierza; wszystkim 
csłoukfott rtwtfepfawa zapewniającego. Głównym 
eelem łego było czftwanie nad ! zewndtrznem i' we- 
wsętrsaertf Niemiec bezpieczeństwem/ jako też nad 
tffezatatfnOśftłą i nietykalnością państw poszczegól- 
ny*h, Wszyscy Członkowie byli prteto obowia,- 
aanff stawać w obronie przeciw napaści, frądś na 
całe Niemcy, bądi na oddzielne państwa. Po 
wypowiedzeniu wojny, żaden z członków nie 
F%cyklopśdja Powszechna. Tom XVI. 



ZWBNCAUER — ZWIĄZEK. 

mógł rozpoczynać wyłącznych z nieprzyjacielem 
układów, ani oddzielnie pokoju lub zawieszenia 
broni zawierać. Członkowie pomiędzy sobą nie 
mogli też pod żadnym pozorem ani wojny to- 
czyć, ani sporów siłą broni, rozstrzygać. SejA 
związkowy -nieustający (rozpoczęty 5-go listopa- 
da 1816 roku) miał istnieć stale we Frank- 
furcie nad Menem i składać się z reprezentanta 
i pełnomocników 38 państw, w owym czasie zwią- 
zek składających, r rezydencja została Austrii 
przyznaną. Posiedzenia sejmu Były dwojakie: i) 
Zgromadzenia ogólne, gdzie każdy z członków 
przynajmniej jeden głos, większe zaś państwa kil* 
ka głosów posiadały, tak, że wszystkich głosów 
było 170; mianowicie: Austrja, Prusy, Bawarja, 
Wirtemberg, Hanower i królestwo Saskie po 4 gło- 
sy; Wielkie księstwo Badeńskie, Hesja elektoral- 
na i Hesja Darmsztadzka, księstwo Holsztyńskie 
i wielkie księstwo Luksemburskie po 3 głosy; 
Brunświk, Meklemburg, Szweryn i Nassau po 2 gło- 
sy; inni wreszcie członkowie po jednym posiadali 
głosie. W ten sposób zgromadzenie ogólne czyli 
plenarne liczyło 70 głosów: 2) Zgromadzenia ścis- 
łe (Enger Math), gdzie liczba głosów wynosiła 
tylko 17; Na posiedzeniach zgromadzenia ogólne- 
go uohwalane bywały: zmiany, dotyczące ustaw 
związku, dodatki do nich, postanowienia ściąga- 
jące się do pierwotnego aktu konstytucyjnego, do 
organicznego składu sejmu i innych tegoż rodzaju, 
spraw wspólnego interesu; również rozstrzygały 
się kwestje wypowiedzenia wojny, zatwierdzania 
pokoju lub przypuszczenia do związku nowego 
członka. Do prawomocności uchwal potrzeba było 
dwu trzecich głosów. Na posiedzeniach zaś rady 
ścisłej toczyły się rozprawy nad kwestjami mają- 
cemi być na ogólnem zgfrpinadzeniu przedstawjo- 
nemi, i rozstrzygała prosta większość głosów. Po^ 
słowie państw związkowych używali przywilejów: 
ciała dyplomatycznego i odpowiedzialni byli wo^ 
bec swych rządów. . Ż mocarstw zagranicznych 
wysyłały ambasadorów na sejm związku .pij&mjec-i 
kiego: ^ngłja.Bel^ 

Nfeporożirraienia, zachodzące miedzy f yUąnf&ijk\ 
związku,' załatwiała wyznaczona w tym ceJu t toiii- 
sia sej mul Jeżeli pośrednictwo to nie osiągnęło! 
śkut1cu r wtedy strony poróżnione wy biere^y naj- 
wyższy śkd jednego ż państw związku, jako ; try^ 
bunał stanowczo spraw- rozstrzygająca, a sąd 
ów wyrokował w imieniu związku. Związek ten 
przetrwał aż do wojny 1366 r., skutkiem której. 
Austrja została wyłączona ze Z. n. f a Nieipcy 
rozpśdły się pa dwie części: państwa p.oiudąi^we; 
pozośtafy niefcalężhe,. a północne utworzyły pod. 
begemonją Prus związek północno-niemiecki (oŁJ 
Niemcy); - / / 

Związek Północny Niemiecki, ob. Półnoe- 
ny związek niemiecki. T 

Związek protestantów, niemieckie stowa- 
rzyszenie protestantów w duchu wolności ewange- 
licznej i zgodnej ze współczesną cywilizacją, zało- 



Digitized by V^(JOClC 



ZWIĄZEK — ZWIERACZ 



16* 



idny 1865 r. w Eisenachu. Od tego czasu Z. pr. 
, odbył 18 zjazdów protestanckich, ostatni w Gotha 
,1890 r. Biuro znajduje się w Berlinie. Pisma: 
Protestantische Flugbl&tUr (Eberfeld), DeuUches 
Protestantcnblat (Brema), ProtestatUische Kirchen- 
\$eitung (Berlin). 

Związek reński, ob. Reńska liga. 
j Związki chemiczne, ob. Chemja* 

Związki urzędników (Beamtewreine) w celn 
lobrony interesów staną urzędniczego. „Pierwszy 
ogólny związek urzędników monarchj i Austro- Wę- 
gierskiej,* powstał 1864 r. w Wiedniu; „Związek 
urzędników pruskich/ 1876 r. w Hanowerze. Por. 
Ubezpieczenia. 

Związkowe wojny. 1) Grecka, r. 357 — 355 
prz. Chr. pomiędzy Atenami a naj sil niej szemi pań- 
stwami w 375 zawiązauego Atyckiego związku 
morskiego, zakończone rozwiązaniem tego ostat- 
niego. 2) Rzymska, zwana takie wojną Marsyj- 
ską, 91 — 88 prz. Cbr. t przedsięwzięta przez Itali- 
ków z powodu nieprzyznania im rzymskiego pra- 
wa obywatelskiego, stłumiona przez Rzymian tern, 
że przyznali sprzymierzeńcom przez Lex Julia 
i Lex Plantia-Papiria prawo obywatelskie. 

Zwlchnienie (luxatio), wyjście kości z netu- 
raluego położenia względem innej kości, i którą 
się łąezj za pomocą stawu (ob.). Powstaje wsku- 
tek gwałtownego działania siły w kierunku prze- 
eiwnym napięciu więzów, przy uderzeniu, u padnię- 
ciu, przekręceniu, przy nadiniernem wyprostowy- 
waniu i t. d. Najwięcej skłonne do Z. są stawy 
główkowe (ob. Stawy), jak barkowy, biodrowy, 
mniej zawiasowe, najmniej płaskie, Przy Z. ruch 
czynny jest zniesiony lub bardzo utrudniony, mięś- 
nie otaczające zostają silnie naprężone, a każdy 
ruch bardzo bolesny. Stosownie do tego, czy kość 
się wysuwa ku przodowi, czy ku tyłowi, w górę 
lub na dół, zmienia się postać stawu, a kończyna 
skraca się lub wydłuża. Przy Z. powstają niekie- 
dy powikłania, jak pęknięcie więzów i mięśni ota- 
czających, złamanie kości i ich wyrostków, rany 
w częściach miękich, rozerwanie naczyń i nerwów, 
a także silne zapalenie, drgawki i t cL Bez lecze- 
nia kość do swego położenia wrócić nie może, ru- 
chy do pewnego stopnia się rozwijają, ale zawsze 
bardzo ograniczone, wytwarzają się zrosty, dołek 
stawowy się wypełnia i odprowadzenie staje się 
uiemożebue. Dla nastawienia, które jak najwcześ- 
niej przedsiębrać należy, zmniejsza się naprężenie 
mięśni za pomocą chloroformu (ob.), następnie 
przez silne wyciąganie członka zwichniętego i prze- 
•oiwciągnienie drugiej kości następuje odraza, 
w wypadkach szczęśliwych, wskoczenie końca 
stawowego na właściwe miejsce, eo potem utrzy- 
muje się zapomocą właściwego, najczęściej gipso- 
wego opatrunku przez pewien, w każdym poszcze- 
gólnym przypadku określony czas. 
. Zwichnięcia, przez niektórych pisarzów uży- 
wana nazwa na oznaczenie zakłóceń czyli pertur- 
bacji w biegu planet. Ob. Perturbacje. , 



Zwlekali, po czesku Ctmkow (Ćwików), miasto 
w Czechach, pow. Gabel, 5,660 miesz., samych 
prawie Niemców, trudniących się przeważnie prze- 
mysłem fabrycznym; 

Zwiokan, miasto główne okręgu t. n. (4,619 
kim. kw. i 1,339,000 miesz.) w Saksonji, na le- 
wym brzegu rzeki Muldy. Z siedmiu świątyń tu- 
tejszych odznacza się przedewszystkiem kościół 
N. Marji P., w stylu gotyckim wzniesiony r. 1453. 
Z. jest rezydencją dyrekcji prowincji, sądu apela- 
cyjnego i innych wyższych włada rządowych, 
przy tern jedną z najważniejszych krzyżowych sta- 
cji całego sy stemat u kolei saskich, gdyż przecho- 
dzi tu przeszło 100 pociągów dziennie. Od r. 1294 
— 1348 było wolnem miastem państwa niemieckie- 
go, a po koniec XVI wieku jednam z najważniej- 
szych miast handlowych Saksonji. Przed wojną 
trzydziestoletnią liczyło 12,000 miesz., po niej zaś 
zeszło na 4,000 ludności, która znowu wskutek 
rozwojn pobliskich kopalń węgla i licznych fabryk 
wzrosła obecnie do 50,600 miesz. 

Zwiokor Daniel, doktor medycyny, słynny po- 
lemik socyajsaski, * 1612 w Gdańsku, f 1679 
w Amsterdamie. Nauk słuchał w mieście rodzin- 
nem, potem za granicą, skąd wróciwszy jako le- 
karz, został żarliwym zwolennikiem nauki socy- 
njanów polskich, występował piśmiennie w iek 
sprawie i z tego powodu zmuszony był 1660 wy- 
dalić się, naprzód do Śląska i Morawji, następnie 
udał się do Lugduau, nakoniee do Amsterdamu. 
Ważniejsze jego pisma są: „Responsio ad Witten- 
bergensium Theologorum refutatiouem Cethecne- 
seos Raeoyianae" (Gdańsk, 1656); „Refntatio trać- 
tatuś YaL Smalcii quem seripsit adrersue Hutte- 
rianos;" „Contra T. Przypeorium de Magistratu;* 
„Contra Andr. Yissaratium de Dei circa futura 
contingentia praestantia" i w. in. 

Zwiedineck w. Sidsafeorst Jan, historyk 
niemiecki, * 1845 we Frankfurcie nad Menem, r. 
1875 był docentem, 1885 profesorem w Grazu. 
Napisał: „Hans Ulrich Furst Ten£ggenberg"(1880); 
„Die Politik der Republik Yenedig w&hrend des 
Dreissigjakrigen kneges* (2 C, 1882-83); .Deu- 
tsche Gesebiehte im Zeitraum der Graadang des 
preuss. Konigtums" (1890 i dal.); „Brzneraog Jo- 
hana von Oesterreick im Feldsugl809*(1891)i ia. 
Z. wydawał pisma: .ZeitscbnftturallgemeioeGe- 
schichte* (1884 — 88); „Bibliothek deutscaer Go* 
sebichte* (1887 i dal.). 

Zwierana (sphmcUr), mięsień znajdujący się 
w sunie ciągłego skurczu i zamykająoy w -ten spo- 
sób otwór naturalny dla zatrzymania pewnych za- 
wartości. Z. u człowieka znajduje się przy ujścia 
kiszki grubej (ob.), wstrzymujący kał, przy aeyjee 
pęcherza (ob.), wstrzymujący wydzielenie moczu, 
następnie przy wpuście żołądka i prsy odawier- 
niku żołądka (pyloru*). Przy podrażnieniu nerwów 
lub ośrodków mózgowych, zawiedującyek czyn- 
nością tych mięśni, występuje iok stały skurcz, 
wskutek czego wydzielanie się zawartości orga* 



Digitized by 



Google 



163 



ZWIERCIADŁA 



nów (żołądek, kiszka prosta, pęcherz moczowy) Jest 
wielce o trudni one lab nawet zupełnie niemożliwe; 
zdarza się to najczęściej w niektórych nerwicach, 
jak op. w histerji, i należy do bardzo przykrych 
objawów. Z drogiej zaś strony, cierpienia układa 
nerwowego mogą doprowadzić do zupełnego para- 
liżu zwieraczy. Gdy proces patologiczny zajmie 
dolne odcinki rdzenia pacierzowego, gdzie właśnie 
znajdują się ośrodki dla zwieraczy kiszki prostej 
i pęcherza moczowego, paraliż ich zwieraczy spro- 
wadza mimowiedne wydzielanie się kału- lub ury- 
ny; stan ten zwie się incontinentia; towarzyszy 
wszystkim prawie Regeneracyjnym, sprawom 
w dolnym odcinka rdzenia. -. 

Zwierciadła, powierzchnie należycie wygła- 
dzone, które przez odbicie padającego na nie świa- 
tła wydają obrazy przedmiotów przed niemi umie- 
szczonych. Wygładzenie jest niezbędnym warun- 
kiem Z., powierzchnie bowiem chropawe odsyłają 
padające na nie światło w różnych kierunkach, 
ciyli je rozpraszają, i obrazów wydawać nie mogą, 
od powierzchni zaś wygładzonych promienie, we- 
dług ogólnych praw odbijania światła (ob. Odbi- 
jaeie), odbijają się w tych samych względem sie- 
bie położeniach, w-jakich padają, skąd tworzą się 
obrazy przedmiotów. Z. mogą być płaskie lub 
krzywe; z tych ostatnich najważniejsze są kuliste 
4zyii sferyczni, które anów rozróżniają się na 
wklęsł* i wypukłe, stosownie do tego, czy ich 
wygładzona powierzchnia wklęsła ozy ter wy* 
pukla zwrócona jest na przedmiot świecący lub 
.oświecony.— Jeżeli przed Z. płatkiem znajduje się 




Rg.l. 



Powstawanie obrazu w zwierciedle 
plaskiem. 



Ionkt J (flg. 1), to promienie odeń wychodzące, 
\ łr' lrV&i P° odbiciu się od %. rozchodzące 
w kierunkach rs % r V, i*V, r"#"'tak, jakby wycho- 
dziły % punktu T, położonego za Z. w odległości 
takiej, W jakie} się orzcdtniot znajduje przed 
zwierciadłem, r p=±lp; oko przywykło odsyłać wra- 
żenia w tym kierunku, w jakim one ostatecznie do 
niego dochodzą, zdawać się nam przeto będzie, ja- 
koby promienie rzeczywiście wychodziły z owego 
punktu za Z., punkt ten przeto stanowi obraz 
punktu przed Z. położonego. Obraz ten jest uro- 
jomy, bo w rzeczywistości promienie w nim się nie 
schodzą. Jeżeli mamy nie jeden punkt, ąle przed 



miot, to każdy jego punkt wydaje swój obraz w Z* 
a ogół tych obrazów stanowi obraz przedmiotu; 
obraz teu znajduje się za Z. w takiej odległości, 
w jakiej przedmiot znajduje się przed Z., jest uro- 
jony, nioodwrócony, t. j. w takiem samem położe- 
niu jak przedmiot, i równej z nim wielkości.— Je- 
żeli przedmiot się od Z. oddala, obraz jego oddała 
się o taką samą* odległość, ale jeżeli Z. się od 
przedmiotu oddala, obraz oddala się z szybkością 
dwa razy większą. Gdy przedmiot" znajdujecie 
między dwoma zwierciadłami ustawionemi pod ką- 
tem, to promienie odbite od Z. jednego opadają na 





Ł „.--*" 


ff 




IlK/ 


w *•*'" 


• 






■LSAN 


}.. 


m* 


\\ A;-** 




'""'*• . . 


Kri \ 




\ ', 





Fig. 2. 



Zwierciadła pochylone pod katem. 



drugie, skąd znowu wracają ntf pierwsze ii d n 
tak że ^o brąz się uwiełokratnia. Jeżełi Z. pochylo- 
ne są pod 1 kątem tr\+ti> liczba obrazów wynosi 

-^5. —1, np^rzy 90° tworzą się 3 f przy 72° jest 

ich 4> a oko umieszczone wO(€g. 2), oprócz przed- 
miotu A, widzi obraz- B^.C.Cj. Dokładny roz- 
biór tego twierdserfia podał Strzelecki (1860). Za- 
stosowanie tego praw&maihiejsce w kalejdoskop* 
(ob.). Jeżeli »=0, t. j. gdy Z. są równoległe, two- 
rzy się teoretycznie nieskończenie wielka liczba 
obrazów; w skutek jednak stopniowego słabnięcia 
światła przez wielo* 
krotne odbicia dalsze 
obrazy zwolna nikną. 
Z. płaskie, oprócz,.- 
zwykłego doniow£ga^ ' 
użytku, Ba podstawą 
licznych narzędzi fi- 
zycznych, jak sekstan- 
8utyb) t heljotropu (ob.) t _ _ v 
Iieljosiatu (oh*) i in.—Dla znalezienia obrą$ów wJE. 
krzywych uważać je można jako złożone z nieskoń- 
czenie wielkiej liczby nieskończenie małych ścja- 
nek,^- Środkiem krzywizjtf jt. kulistego zowie się 
środek kuli, której on^ część stanowi, środkiem op- 
tycznym Z. środek jego powierzchni; linja łącząca 
dwa te punkty jest osią optyamą zwierciadła. 
Wielkość i położenie obrazu w Z. kulisiem yjjclęs- 
lem zależą od położenia przed miotu^Ieżeii przed- 
miot znajduje się r w od^głośei nieskończenie wiel- 
' Jtiej,^ obras jego, przepada w środka promjeain 

Digitized by L^OOClC 




Fig. 3. Ognisko w zwier- 
ciedle wkleałem. 



ZWIERCIADŁA 

zwierciadła, w punkcie F (fig. 3), a wielkość je* 
go=0, t. j. obraz jest tylko punktem. Obraz ten 
tworzy się przed zwierciadłem, promienie przeto 
schodzą sio ta rzeczywiście, obraz jest rzeczywisty 
czyli rzetelny, punkt P f w którym obraz ten przy- 
pada, zowie się ogniskiem głównem zwierciadła, 
jak wogóle obraz punktu świecącego zowie się 
ogniskiem. Jeżeli przeto zwrócimy na słońce Z. 
wklęsłe, to w ognisku głównem schodzą się pro- 
mienie słoneczne, wywołujące w tern miejscu sil- 
ny żar, stąd Z. wklęsłe stanowią Z. palące. Wiel- 
kie Z. palące budowano dawniej z połączenia Z. 
płaskich, tak poustawianych, iż rzucały promienie 
zbierające się w jednym punkcie; ezy jednak Ar- 




Fig. 4. Ognisko rzeczywiste w zwierciedla 
wklęsłem. 

chimedes mógł zwierciadłami palić okręty nieprzy- 
jacielskie, jest rzeczą więcej niż wątpliwą.— Je- 
żeli przedmiot zbliża sie od odległości nieskoń- 
czenie wielkiej do Z. f obraz oddala się od niego 
i zarazem powiększa, tak że gdy punkt świecący 
A (fig- 4) znajduje się miedzy odległością nie- 
skończenie wielką a środkiem krzywizny O, 
obraz jego przypada między ogniskiem głów- 
nem a środkiem krzywizny; obraz jest' wtedy 
mniejszy od prżedraiotii, odwrócony, to jest 
wierzchołkiem zwrócony ku dołowi, i rzetelny, 
t. j. powstaje przez istotne zejście się promie- 
ni światła; w przestrzeni jednak z trudnością mo- 
le być dostrzegany i otrzymuje się go zwykła na 




Fig. 5. Powstawanie obraza rzeczywistego 
i powiększonego w zwierciedle wklęsłem. 

białej przegrodzie. Ody przedmiot staje w środku 
krzywizny, obraz jego przypada w tern samem 
miejscu, a wielkość jego jest równa wielkości 
przedmiotu. Jeżeli przedmiot AB (fig. 5) bardziej 
się jeszcze zbliża, obraz jego ba przechodzi na 
drugą stronę środka krzywizny C, pozostając 
wciąż rzetelnym i odwróconym, ale od przedmio- 
tu jest większy; odległość jego od środka krzy- 
wizny i wielkość są tern większe, im przedmiot 
bliższy jest ogniska głównego, tak, że gdy się ten 
w ognisku tern znajdzie, obraz jego usuwa się do 
nieskończoności czyK niknie; przedmioty znajdu- 
jąca się w ognisku głównem wysyłają po odbiciu 
promieni* równoległe. Skoro przy dalszetn zbliża- 



1641 

n!u się punktu świecącego A do zwierciadła, ten 
przejdzie poza ognisko główne (fig. 6), obraz jego 
a przechodzi na drugą stronę Z., staje się przeto 
urojonym, jak w Z. płaskiem; obraz ab (fig. 7) 
przedmiotu AB jest wtedy urojony, nieodwróoony 
i powiększony (Z. powiększające), a malejąc w mia- 
rę zbliżania się przedmiotu do Z., staje się ma 
równym, gdy ten stanie obok samego Z. —Jeżeli 
otwór zwierciadła jest dosyć wielki, promieni* 
wychodzące z jednego punktu nie sehodsąsie, ściś- 
le w jednym punkcie, ale zajmują pewną prze* 




Fig. 6. Ognisko urojone w zwierciedle wklęsłem* 



etrsei; powstająca stąd niejasność obrazów jest 
zależna od samej postaci kulistej Z. i zowie się 
zboczeniem czyli mberacją kulistoici (ob. Aberacjai 
Promienie idące i odległości nieskończenie wiel- 
kiej, t. j. równoległe do osi Z., tworzą po odbicia 
rzeczywiście nie punkt, ale rodzaj powierzchni 
oykloidalnej* której wierzchołek przypada w ogni- 
sku głównem; przecięcie tej . powierzchni a płe> 
saczyznami idącemi przez oś optyczną tworzy tai:, 
zwane linje palące czyli katakaustyczne (ob. Kausty- 
czne linje). — Najważniejszem zastosowaniem S». 
wklęsłych jest użycie ich do teleskopów (ob.).— 




Kg. 7. Powstawanie obrazu urojonego > 
w zwierciedle wklęsłem. ) 

W Z. wypukłych tworzą się obrazy zawsze urojo- 
ne, nieodwrócone i zmniejszone. (Z. zmniejszające);, 
obrazem przedmiotu AB (fig. 8) jest ab; obraz ten 
jest bliższy zwierciadła niż przedmiot i wraa i nim . 
zbliża się do Z., powiększając się przy tern.— Jeżeli 
d oznacza odległość przedmiotu, / odległość obra- 
zu, a F odległość ogniska głównego od zwiercin- 
dła, wklęsłego lub wypukłego, to odległości te- 
związane są równaniem: 

1 

T- 9 



JL + JL 



gdzie F w zwierciadłach wklęsłych jest dodatnie,, 
w *wierciadłach w/pukłyeh ujetobe.— Z własno-.- 

Digitized by L^OOClC 



166 



ZWIERCIADŁO — ZWlER&OWSKf 



lei geometrycznych elipsy i paraboli wypada, że 
*Z.eliptffctnych promienie, wychodzące a jednego 
ogniska, schodzą się po odbicia w drągiem, w Z. 
zaś parabolicjmych promienie padające równoleg- 
le do osi po odbicia zbiegają/ się w ognisku, i na- 
wzajem promienie wychodzące z ogniska po od- 
bicia idą do osi równolegle; na tem polega uży- 




Fig.,8. Zwierciadło wypukłe. 

cie Z. parabolicznych do rewerberów (ob.).— 
Obrazy przedmiotów innych zwierciadeł są do 
przedmiotów w ogóle niepodobne; nawzajem, moż- 
na nakreślić obrazy dziwaczne, które po odbicia 
w Z, walcotPtfch f Uo£kowych i innych wydają kształ- 
ty prawidłowe; obrazy takie zowią się anamorfoMy 
(ob.). — Naturalne Z. przedstawia poziom spokojny 
wody; na wyrób Z. nadają się zwłaszcza metale 
i szkło. Szkło dla usunięcia przezroczystości po- 
krywa się z tylnej strony amalgamatem cyny; Z. 
szklane mają jednak, tę niedogodność, ze światło 
odbija się nietylko od powierzchni metalicznej, 
ale i od szkła, skąd tworzą się zwykle dwa obrazy, 
dlatego do narzędzi fizycznych Z. takie nie na- 




Fig. 9, 10, 11. Zwierciadła rzymskie. 

dają się dobrze; w życia jednak zwykłem mogą 
być używane, bo obraz powstający przez odbicie 
od szkła jest bardzo słaby i niewyraźny. Ponie- 
waż najdokładniejsze nawet wygładzenie pozosta- 
wia pewną chropowatość, zawsze przeto przy od- 
bijania światła następuje osłabienie światła; naj- 
lepsze nawet Z. pochłaniają przeszło 0,3 padają- 
cego na nie światła. — Tatle szklane do Z. otrzy- 
mają się zwykle przez odlewanie (ob. Szkło); dla 
pokrycia ich amalgamatem rozpościera się na sto- 
le opatrzonym wystającym brzegiem arkusz cyn- 
folji stosownej wielkości, a po jego wygładzenia 
naprowadza się na niego warstwę rtęci na 6 mm. 
grubą; na warstwę tę kładzie się starannie oczy- 
szczoną taflę szklaną i stół się pochyla dla odda- 



lenia nadmiaru rtęci, obciążając stopniowo taflę 
coraz większemi ciężarami. Po 24 godzinach moż-> 
na Z. ustawić pionowo, a po 4 tygodniach rtęć 
już nie odpływa.. Liczne niedogodności tych Z. 
poprowadziły do użycia Z. powleczonych cienką 
warstwą srebra lub platyny; posrebrzanie to i pla- 
tynowanie Z. odbywa się drogą mokrą. — Do przy- 
rządów fizycznych używają się głównie Z. meta- 
lowe, Foucault jednak za wskazówką. Steinheila 
(1856) użył do teleskopów Z. posrebrzanych, ezem 
znacznie ułatwił konstrukcję teleskopów.— Staro- 
żytni, zdaje się, używali głównie Z. metalowych, 
Hebrajczycy i Egipcjanie mieli Z. miedziane, Rzy- 
mianie używali Z. srebrnych (fig. 9, 10 t llj, pod 
które kładli jeszcze 
taflę złota, bo obra- 
zy w ten sposób 
miały występować 
wyraźniej; śród 
zwierciadeł staro 
żytnych wyróżniają 
się zwłaszcza eUu- 
skie (fig. 12) ozdo- 
bami na stronie od- 
wrotnej. Z. były też 
używane w prakty- 
kach czarodziej- 
skich. Dopiero w II 
w. po Chr. napo- 
tykamy pierwszą 
wzmiankę o Z.szkla- 
nych, istotnie jed- 
nak dopiero w Xlii 
w. zaczęli wyrabiać 
je Wenecjanie, a 

zwierciadła odlewane zostały wprowadzone w© 
Francji przez Thewarta 1688 r.— Zwierciadłami 
cearodtiejskiemi nazywają się zwierciadła bronzo- 
we japońskie, które na stronie odwrotnej posiadają 
rysunek wyryty; gdy zwierciadło takie jest wysta- 
wione na słońce, odbity obraz słońca tworzy krąg, 
na którym ukazuje się rysunek odwrotnej strony 
zwierciadła. Tłómaczy się to tem, że zwierciadła 
te przy wyrobie poddawane są silnemu ciśnieniu, 
skąd rysunek strony tylnej odtwarza się i na stro- 
nie przedniej, chociaż tak słabo, że jest niewi- 
dzialny, i ukazuje się jedyuie na jasnym obrazie 
słonecznym. 

Zwierciadło (speculum), przyrząd lekarski, 
toż co wziernik (ob.). 

Zwierciadło zbawienia (łac. Speoalum ha* 
manae salrationis), książka z XIV w., bardzo roz- 
powszechniona w XV stulecia z licznemi wizerun- 
kami Męki Pańskiej, istuiejąca w licznych rękopi- 
sach. Por. Poppe, 1888. 

Zwierkowaki Walenty, publicysta polski, 
* 1786 r. w Krakowskiem. Po ukończenia nauk 
w akademji krakowskiej, osiadł w majętności swo- 
jej Biała Wielka, w pow. Olkuskim, był posłem 
na sejm i radcą Towarzystwa kredytowego. W r. 




Fig 12. Zwierciadło 
etruskie. 



Digitized by 



Google 




Es. Zwierowicz Stefan. 



ZWISR0WIC2 — ZWIBRŻCTA 

1831 przeniósł się dd Francji i f 1859. Wyda? 
dzieła: „KiLka słów ofezyuneśeiach sejmu polskie- 
go" (Paryż, 1833); „Dalszy ciąg zbioru uefiwat* 
sejmu* (t. 1-833); „Korpus drugi* w r. 1831, z ma- 
pa/ (t. 1844); „Historja ostatnich zdarzeń 1831 n* 
(t. -1843); „ Żywot generała Małachowskiego* (t. 
18*3). v 

Zwierowicz Stefan, biskup sandomierski, 
* 1842 r. w pow. Bialskim, gub. Grodzieńskiej. 
Ukończywszy gimnazjum w Białymstoku z paten- 
tem, w 1861 wstąpił do seminarjum duchownego 
w Wilnie, skąd wyszedłszy" w 1865 jako alumn, 
wyróżniający się zdolnościami i pilnością w nau- 
kach, udał sie do aka- 
demji duchownej peters- 
burskiej na wyższe stu- 
dja teologiczne. Święce- 
nia kapłańskie Z. otrzy- 
ma! w 1867 po skończe- 
niu akademji ze stop- 
niem magistra św. teo- 
logji.^ W r. 1870 został 
wikarjuszem przy ko- 
ściele* po- bernardyńskim 
w WiJuie. Tego samego 
jednak roku powołano 
Z. na profesora semi- 
narjum wileńskiego, 
gdzie wykładał historje Kościoła, a potem teologię 
moralną i Pismo święte. Od 1877 do 1878 był 
pretektera i członkiem * komitetu egzaminacyjnego 
przy wileńskim okręgu naukowym. Wkrótce po- 
tem mianowany został inspektorem seminarjum 
wileńskiego, w 1882 zaś po śmierci ks. Abelewi- 
cza pełnił obowiązki rektora tego seminarjum do 
1883 r. Po wstąpieuiu na katedrę biskupią wi fań- 
ską dzisiejszy arcybiskup ksiądz Hryniewiecki 
powołał Z. aa proboszcza parafji św. Rafała 
w Wilnie, a •zafazem dziekana wileńskiego, które 
to obowiązki spełniał do 1886; kiedy ówczesny 
administrator djecezji, późniejszy biskup Zdano- 
wicz, po ustąpieniu z se ni i u ar jura ks. rektora K. 
Majewskiego, ponownie mianował Z. na to stano- 
wisk* W 1891 Z. otrzymał na przedstawienie mi- 
nistra spraw wewnętrznych nagrodę i odznaczenie. 
W £887 mianowany kanonikiem gremjalnym ka- 
pituły wileńskiej, po śmierci ks. biskupa Zdano- 
wicza w r. 1897 objął jako wikarjusz kapitularny 
administrację djecezji wileńskiej, jednocześnie bę- 
dąc rektorem seminarjum. W 1902 wyjechał do 
Tweru, a w grudniu 1902 po śmierci biskupa Sot- 
kiewicza, został biskupem sandomierskim. 

Zwierzęca elektryczność, ob. Elektryczność 
zwierzęca. <*< 

Ł • Zwierzęca medycyna, ob. Weterynarja. 
1 Zwierzęce ciepło, eb. Ciepło zwierzęce. 

Zwierzęce wędrówki, wędrówki zwierząt, 
migracja, zmiana miejsca pobytu przez zwierzęta, 
dokonywana bada to w pewnych, oznaczonych od- 
stępach czasu, bądź też na pozór nieprawidłowo. 



i* 

Wędrówki takie 'dokonywają się najczęściej' 
w wielkich masach, jak np. wędrówki szarańczy, 
tótnycfcrmotyli, mrówek, niektórych ryb (łososie, 
węgorze, śledzie), ssących (jak leming), a zwła- 
szcza ptaków (ob.). Różne niższe zwierzęta morskie, 
oraz niektóre ryby, odbywają wędrówki pionowe, 
w pewnych bowiem porach, roku lub dnia wypły- 
wają na powierzchnię morza i znów w głąb wody 
zapadają. Takie wędrówki są po części bierne 
tylko, t. j. zależą od prądów wody, niekiedy jed- 
nak powodowane są poszukiwaniem pożywienia 
roślinnego, jak wodorostów, albo też wywoływane ' 
są potrzebą światła i ciepła słonecznego. Por. 
Weismann „Ueber daaWandern der Vogel" (1878); 
Dixou „Migration ot birds* (1895). 

Zwierzęcy magnetyzm, ob. Mesmeryzm. 

Zwierzęcy olejek, ob. Dippela olejek. 

Zwierzęcy węgiel, ob. Węgiel zwierzęcy. 

Zwierzęta (Ammalia, grec/ Zoa) y istoty orga- 
nizowane, swobodnie i dowolnie ruchliwe, obda- 
rzone czuciem, potrzebujące pokarmu organiczne- 
go, wdychające tlen, a w skutek procesów utlenie- 
nia przeobrażające energję potencjalną w ener- 
gję cynetyczuą* (ob. Euergja) i wydzielające 
kwas węglany i produkty azotowe rozkładu. Okre- 
śleuie to jednak nie jest zupełnie wystarczające, 
bo niższe organizmy- zwierzęce zbliżone są do ro- 
ślin, i nawzajem, niższe organizmy roślinne do 
zwierząt, co spowodowało Hackla do utworzenia 
oddzielnego, czwartego państwa przyrody, Proti- 
sta, obejmującego niższe te organizmy (ob. Pier- 
wotwory). Każde zwierzę, tworzące jednostkę 
w sobie zamkniętą, stanowi osobnik (indimduum), 
jednakże zachodzą tu różne rzędy osobowości; 
tak w szczególności u niektórych zwierząt niż- 
szych, jak u korali, pewna liczba zwierząt połą- 
czona jest we wspólny pień czyli kolonje, podobnie 
jak gałęzie drzewa; kolonja taka stanowi osobnik ' 
rzędu wyższego. Organy zwierzęce podzielić moż- 
na na organy życia roślinnego (organy wyżywia- 
nia i rozradzania się) i zwierzęcego (organy rucha 
i czucia). U zwierząt najprostszych, zarazem naj- 
drobniejszych, życie stoi na stopniu komórki (ob.), 
wyższy rozwój objawia się wytworzeniem oddziel- 
nych organów, wyższym podziałem pracy życio- 
wej; organizacja zresztą zwierzęca przedstawia 
niesłychaną rozmaitość, a ogół Z. nie da się ująć 
w jeden plan organizacji, ale przyjąć trzeba % kilka 
oddzielnych typów tej organizacji (ob. Zoologia). 
Przyrządy wyżywiania przedstawiają się u orga- 
nizmów niższych jedynie jako jama ciała, o jed- 
nym lub o dwu otworach; u wyższych jama ta ma 
już własne swe śeiany, a dalej rozwijają się jej 
odrębne części— gęba, przełyk, żołądek, kiszki 
(ob.), obok których występują gruczoły— gruczo- 
ły ślinowe, wątroba, trzustka (ob.), wydzielające 
soki, które umożebniają trawienie. Materje odżyw- 
ne, przechodzące w stan rozpuszczalny przez stra- 
wienie, zostają przez ciało zwierzęce przyjęte, aa- 
symilowaue (upodobnione) za pośrednictwem cie- 



Digitized by LjOCKJIC 



1§7 



ZWIPR7.0KRZKWY — 1^1 KG LI 



esy odżywnej, t j. krwi (ob.), do Ictóret się do- 
stają, przyrząd krwionośny przeto jest w związku 
z pokarmowym. U Z. niższych krew krąży niepra- 
widłowo w jamie zawartej między przyrządem po- 
karmowym a ścianami ciała, u wyższych po- 
wstają oddzielne kanały, które a kręgowych roz- 
różniają się na serce, tętnice i ijly t z któremi się 
jezcze łączą naczynia limfatyczue. Oczyszczanie 
krwi odbywa się za pomocą oddychania (ob.), któ- 
re się odbywa calem ciałem, dycbawkami, skrze- 
laroi lub płacami (ob.)' Od natężenia oddychania 
zależy temperatura zwierząt, Z. zimnokrwiste ma- 
ją temperaturę otoczenia, ciepiokrwUte posiadają 
temperaturę własną, wyższą od otaczającej. Na- 
koniec do tychże organów wyży wiauia należą or- 
yuny wydzielające, iak gruczoły potowe, tłuszczo- 
we, nerki (oo.).— Mucliy Z. odbywają się w naj- 
prostszym razie przez kurczliwość substaueji cia- 
ła czyli saraody (ob.), która przy wyższej organiza- 
cji dzieli się na mięsnie (ob.), przedstawiające roz- 
maity stopień udoskonalenia. Z te mi czynnemi or- 
ganami ruchu połączone są organy bierne, stanowią- 
ce szkielet, który u typów niższych jest zewnętrz- 
ny i polega na twardnieniu powłoki ciała, u kręgo- 
wych jest wewnętrzny, utworzony z kości.— Przy- 
rządy czucia stanowią system nerwowy (ob. Nerwy), 
dający się sprowadzić do trzech typów— promie- 
nistego u jeżowców, węzłowego u stawonogioh 
i mięczaków, i typu .kręgowych, odznaczającego 
się organem centralnym w rdzeniu kręgowym 
i mózgu. Związek systemu nerwowego ze światem 
zewnętrznym utrzymuje się za pomocą zmysłów 
lub.;. — Hozradzank nakoniec zwierząt odbywa się 
w rozmaity sposób, jest bezpłciowe lub płciowe 
(ob. Powstawanie).— Co do podziałn zwierząt ob. 
Zoologja, co do szczegółów życia zwierzęcego ob. 
nazwy oddzielnych działów, co dt literatury ob. 
Zoologja. 

Zwierzokrzewy (Zoophyta), nazwa zbiorowa 
zwierząt niższej organizacji, przedstawiających 
w zewnętrznej postaci pewne podobieństwo do ro- 
śliu. Różni auto rowie różną stosowaniu tej nazwy 
nadawali obszerność. Cu vi er rozciągał ją do całe- 
go ostatniego odgałęzienia w swej klasyfikacji, 
jako rówuoznaczną nazwie zwierząt promieni- 
stych; obejmował przeto pod nią wszystkie gro- 
mady do tego działu wchodzące; jeżowce, glisty, 
żegawnice, polipy i wymoczki. Inni autorowie da- 
wali nazwie Z. bardziej ścieśnione .znaczenie, sto- 
sując je do samych tylko polipów (ob.) i w tern 
znaczeniu przyjętą też jest przez Jarockiego. 
W dzisiejszej systematyce zoologicznej nazwa ta 
już się nie używa. 

Zwierzozarodniki (zoospora*), zarodniki (ob.) 
opatrzone rzęskami, za pomocą których odbywają 
pewne ruchy, jak np. u wodorostów (ob.). 

Zwierzyniec, gaj, część boru, przeznaczona 
na chowanie dzikiego zwierza. Jest to zwykle dość 
znaczna przestrzeń lasu zasilona potrzebną ilością 
Woay rzecznej lub strumieuuej, ogrodzona bądź 



wysokim parkanem, bądź wałem ziemnym, trud- 
nyra do przebycia dla zamkniętego w tej prze* 
atrzeni zwierza, składającego się zwykle z sarn, 
jeleni, daaieli, zajęcy, niekiedy łosi, i ptastwa 
wszelkiego rodzaju, przydatnych na stół posiada- 
cza tego zwierzyńca. W Z. dawnych panów pol- 
skich, jak np. w Radzi wiłłowskim, w pobliżu Bia- 
łów, gdzie przeszło 600 dao jęli utrzymywano, były 
osobne oddziały dla niedźwiedzi, wilków, dzików 
i zajęcy. Z. w dawnej Polsce było wielkie mnó- 
stwo, każdy bowiem zamożuiejszy pan posiadał 
w pobliżu rezydencji swojej zwierzyniec, w któ- 
rym, gdy chciał, bawił się myśli wstwem, i z któ- 
rego, gdy potrzeba była, miał dostatek zwierzyna 
na swoje wystawne stoły. Nazwę Z. nadaje się 
też niekiedy ogrodom zoologicznym (ob. Zoolo- 
giczne ogrody). 

Zwierzyniec, zodiak, pospolita nazwa ogółu 
gwiazdozbiorów, przez które słońce w pozornym 
swym biegu rocznym przechodzi, ob. Ekliptyka. 

Zwierzyniec, wieś ordynacji Zamojskiej, 
w gubcrnji Lubelskiej, powiecie Zamojskim po- 
łożona, ma okazały dwór, w którym ordynaci Za- 
mojscy często przemieszkiwali, głównie dla ło- 
wów w zwierzyńcu, ciągnącym się na dwie mila 
ku miastu Józefowu. Dzisiaj właściwego zwie- 
rzyńca już tu niema, ale wieś Z. y mająca wszyst- 
kie pozory bardzo porządnego miasteczka, jest 
środkowym punktem administracyjnym ordynacji 
Zamojskich. 

Zwierzyńcowe światło, ob. Zodjakalne 
światło. 

Zwijacz, zwij ok t owad, ob. Słoniki. 

Zwików (po niem. Ktingenberg), niegdyś je- 
den z warownych, najstarożytniejszych zamków 
w Czechach, przj ujściu Oławy do Wełtawy, włas- 
ność Karola ks. Szwarcen berga, dzisiaj bardzo 
8 taran nie odnowiony, jest jednym z rzadkich po- 
mników budownictwa przed Xii wiekiem na zie- 
miach słowiańskich przez Rzymian czy też przez 
Markomanów zaszczepionego. Najbardziej zajmu- 
jącą częścią tego zamku jest wieża czworogra- 
niasta, zwana Markomańską, na której dolnej czę- 
ści znajdują się ryte na kamieniu jakieś znaki, 
uznawaue przez niektórych za pismo runiczne. 

Zwingli Huldreich 
albo Ulryic, reformator 
szwajcarski, * 1484 r. 
w Widhausie, w hrab- 
stwie Toggenburg. Po 
ukończeuiu nauk niż- 
szych w Bernie, studjo- 
wał filozoiję w Wied- 
niu, a następnie teo- 
logię w Bazylei, po- 
czem 1506 został pro- 
boszczem w Glarus, 
Nie zaniedbywała teraz 
nauk filologicznych i 
egzegetycznych, pilnie « Zwiogii Huldreich, 




Digitized by 



Google 



«WINQLJANIE — ZWIKOORÓIKA 



168 



badając klasyków łacińskich i ojców Kościoła, pot- 
niej zaś przeważnie Nowy Testament w oryginale. 
1512,1513 i 1515 był kapłanem oddziału szwajcar- 
skiego, walczącego w służbie papieskiej przeciwko 
Francuzom, za co do 1517 pobierał od papieża 50 
złotych rocznej pensji. 1516 został kaznodzieja 
w słyń nem opactwie Einsiedeln. Tutaj rozpoczął 
Z. publicznie rozwijać swe pomysły reformator- 
skie i powstawać przeciwko rozmaitym naduży- 
ciom w kościele. Pod koniec 15 18, został probosz- 
czem przy kościele katedralnym w Zttrichu. Wkrót- 
ce nastręczył mu się powód do jawnego wystą- 
pienia przeciwko papieżowi i Kościołowi rzym- 
skiemu. 1518 przybył do Szwajcarji Francisz- 
kanin medjolanski Bernadyn Samson, w celu 
sprzedawania odpustów; przeciwko nadużyciom, 
popełnianym przez niego, wystąpił Z. z całą po- 
tęgą swej wymowy, czem spowodował, że Samso- 
na nie wpuszczono nawet do Zttrichu. Nie poprze- 
stając na tern z coraz większą gwałtownością mó- 
wił przeciwko odpustom i wogóle zepsuciu rzym- 
skiemu. Bada kantonu Z&rich wspierała jego dąż- 
ności tern, że 1520 postanowiła, aby kaznodzieje 
trzymali się jedynie Pisma Św. i dowodzili to tyl- 
ko, co może być udowodnionem przez Pismo, nie 
mieszając żadnych zdań i uwag ludzkich. Następ- 
nie 1522 taż rada postanowiła przeprowadzić re- 
formę w ceremoujach i obrządkach kościelnych. 
Jednocześnie Z. ogłosił pierwsze swe dzieło, wy- 
mierzone przeciwko postom; w tym również cza- 
sie począł się zajmować językiem hebrajskim. 
W styczniu 1523 z polecenia rady kantonalnej ze- 
brała się w ZUrichu konferencja religijna, złożona 
z 600 członków duchownych i świeckich, na któ- 
rej Z. przedstawił swe wyznanie wiary, złożone 
a 67 tez, przyjęte przez radę kantonalną za obo- 
wiązujące. Na drugiej konferencji, zebranej 26 
października t. r., wystąpił Z. wobec 900 osób 
przeciwko czci obrazów i przeciwko mszy. Rezul- 
tatem tej konferencji było usunięcie z kościołów 
dzieł sztuki, oraz zastąpienie 1524 mszy Wiecze- 
rzą Pańską, według przepisów Chrystusa i zwy- 
czaju apostołów. W tym jeszcze roku Z. ożenił 
się z wdową Anną Reinhard. W r. następnym 
wydał swe wyznanie wiary „Commentarius de 
▼era et falsa religione." W głównych zasadach 
wiary zgadzał się Z. z Lutrem i innymi niemiec- 
kimi reformatorami, różnił się jednak w pojęciu 
o Wieczerzy Pańskiej, odrzucał bowiem obecność 
w niej Chrystusa, jako niezgodne z Pismem św. 
i przeciwne rozumowi, co dało powód do od- 
dzielenia się luteran od reformowanych. Dla 
bliższego porozumienia się i zjednoczenia obu 
stronnictw zebrał 1 października 1529 r. landgraf 
heski Filip konferencję w Marburgu, która jednak 
do niczego nie doprowadziła. W końcu 1531 wy- 
buchła walka pomiędzy Zurychem a kantonami 
katolickiemi: Lucern, Schwyz, Uri, Unterwalden 
i Zug. 11 października 1531 r. starły się obie 
strony pod Cappel, i tu»zginął Z., niosąc chorą- 



giew swego kantonu na czele wojska zuryskie* 
go. Łączył on prawdziwy talent z rzadką śmia- 
łością, darem wymowy, rozumowaniem 'jasnem 
i logicznem, wyprowadzał ściśle konsenkwencje 
z zasad założonych, i j.ol tym względem nikt mu 
ze spółczesnych nie dorównał. Wyciąg z jego 
dzieł (Zurych, 1545, 4 1., tamże, 1581) wydali 
Usteri i Yogelin (2 t., 1819—21); nowe wydanie 
zbiorowych dzieł Z. przygotowali Schuler i Schult- 
hess (tamże, 1829—1842). Por. Rotermunda „Z.'s 
Leben" (1818); Hottingerą „Huldr. Z. und seine 
Zeit" (1824); Christoffela „Huldreicb Z/s Leben 
und ąusgewahlte Schritten" (1857); Zellera „Das 
tbeol. System Z. V (1853); Sigwarta „Ulrich Z., 
der Charakter seiner Theplogie" (1855); Spr5rri*e- 
go .Zwingli-Studien" (1866); Tisohlera „Hul- 
drich Z., de kerkhervormer" (2 t, 1857—58); 
„Yolkmar Z., sein Leben und Wirken* (1870); 
„Finzler Zwingli* (1873); „Stahelin Z* und sein 
Reformationswerk" (1883), tenże Huldreich Zwiń- 
gli sein Leben und Wirken (1895); Schweizer 
„Zwinglin Bedeutung neben Luther" (1884); Aug. 
Baur „Zwinglis Theologie ihr Werden und ihr 
System- (1885-89). 

Zwingljaztie, zwolennicy kościoła reformowa- 
nego. 

Zwinogród, ob. Di winogród i Zwinogródka. 

Zwinogródzkie starostwo niegrodowe le- 
żało w województwie Kijowskiem, pow. Zwino- 
grodzkim. Podług lustracji z r. 1789, obejmowało 
w sobie: miasta Zwinogródka (ob.) i Kai ne błota, 
oraz wsie: Stebne, Żeliźniaczka, Jerki, Skałowat- 
ka, Jurkówka, Ihnatówka, Bohaczowko, Micha- 
łówka, Wereazki, Popów-Bóg, Jeziorna, Nowosie- 
lica, Rosochowatka, Kołodyste, Łotoszowa, Hulaj - 
pole. Piszczana, Brodeckie, Szostakówka, Wierz- 
bo wiec, Hańczarycha, Petrykowska, Palczyk, 
Stojkowa, Jampol, Lisicza - Bałka, Radczycha, 
Berebiski i No wy staw. W r. 1771 -posiadał je Fe- 
liks Sołtyk, pułkownik pancerny, kawaler orderu 
Lwa reńskiego, który opłacał z niego kwarty 
złp. 7,386 dr. 2. Na sejmie z r. 1773—75 Stany 
Rzeczypospolitej nadały rzeczone dobra narodo- 
we w posiadanie em fi teu tyczne księciu Woroniec- 
kiemu Kory butowi, pod warunkami w prawie wy- 
rażonemu 

Zwinogródka (Zwmigorodka), miasto powia- 
towe gub. Kijowskiej, przy ujściu rzeki Zwino- 
gródki do Zgniłego Tykicza, wpadającego z pra- 
wej strony do Dniepru, liczy 17,000 micsz.; koś- 
ciół katolicki i kilka cerkwi. Osada wielce staro- 
żytna, wspominana w dziejach od XII w. 1234 
Danjel, księże halicki, i Włodzimierz, ks. kijow- 
ski, zarządziwszy wyprawę na Połcrwców, ta się 
spotkali z nieprzyjacielem, a pokonani przez nie- 
go, musieli się' cotnąć aż do Torżka. Po utworze- 
niu województwa Bracławskiego, około r. 1569, 
Z., która dotąd była stolicą starostwa, podniesio- 
no do godności miasta powiatowego, lecz po 
klęskach za Jana Kazimierza, miasto do tego stop* 



Digitized by LjOOCIC 



169 

■ia opadło, że sejmiki i sądy powiatu Zwinogróds- 
kiego odbywać się musiały w mieście Winnicy; 
1765 r. miasto liczyło tylko HI domów drewnia- 
nych, kościół świeżo wystawiony przez miejsco- 
wego starostę Szczęsnego Soł tyka, oraz 2 cer- 
kwie. Po przejścia tej części krają pod panowa- 
nie rosyjskie, przeniesiono tu w r. 1796 stolicę 
powiatu z Ekaterynopolu.— Zwiiwgródzki powiat 
ma na przestrzeni 3,044 w. kw., 278,000 miesz. 

Zwirnor Ernest Fryderyk, architekt, * 1802 
w Jakobswalde (Śląsk), t 1861, od r. 1833 był 
kierownikiem budowy katedry kolońskiej, budował 
kościół św. Apolinarego w Remogen, zamek Furs- 
tenbergów w Herdringen i in. 

Zwittan (czesk. Svitava) t miasto na Morawach, 
w okr. Mahrisch-Trubau, nad rzeką t. n. położo- 
ne, ma kilka iabryk i 7,800 miesz. 

Zwoje (ganglione*), ob. Nerwowy system. 

Zwojówkl, motyle, ob. Zwójkówki. 

Zwoleń, osada, dawniej miasto, w gub. Ra- 
domskiej, pow. Kozienickim, nad rzeką Zwolęńką, 

4 mile od miasta Radomia odległa. Założony 
w r. 1425; podniósł się szybko, tak, że w r. 1569 
liczył już 258 domów. Po spaleniu przez Szwe- 
dów Z. podżwignąć się już nie zdołał. Tutejszy 
kościół parafjalny, wzniesiony w pierwszych la- 
tach XVI wieku, mieści w sobie marmurowy na- 
grobek Jana Kochanowskiego. Z. liczy obecnie 
4,500 miesz. 

Zwoleń, po niem. Altsohl, po madz. Zólyom, 
królewskie miasto wolne w komitacie tejże nazwy 
na Węgrzech, na lewym brzegu rzeki Hronu, ma 

1 kościół katolicki i 1 protestancki, oraz 5,500 m., 
zajmujących się głównie rolnictwem. W pobliżu 
miasta leży starożytny, obecnie spustoszony za- 
mek, niegdyś ulubione siedlisko króla Matjasza I. 
W okolicach znajdują się źródła lecznicze, — Zwo- 
leński komitat leży na lewym brzegu Dunaju, po- 
między komitatami Liptowskim, Houckim, Nowo- 
hradzkim, Tiekowskim i Turczańskim, i liczy na 
2J30 kim. kw. 113,000 miesz. (Słowaków), z któ- 
rych, wielu jest wyznania luterańskiego. Północ- 
na część jest górzysta; w południowej, urodzaj- 
ni ej szej, rodzi się: pszenica, żyto, jęczmień, owies, 
kartofle i konopie, oraz hoduje się znaczna ilość 
bydła rogatego i owiec, z których mleka wyrabia- 
ją się wyborne sery. Z gór wydobywa się: siarka, 
srebro, miedź, żelazo, rtęć i t. d. Mieszkańcy zaj- 
mują się rolnictwem, hodowlą bydła, fabrykacją 
wyrobów żelaznych, skór, sukna, płótna, szkła 
i papieru. Miastem główncm jest Bańska By- 
strzyca. 

Zwoleńakie starostwo niegrodowe mieściło 
się w województwie Sandomierskiem, pow. Ra- 
domskim. Podług lustracji z r. 1629, obejmowało 
w sobie miasto Zwoleń (ob.) z folwarkiem i wieś 
folwarczną Bartodzieje, które w 1771 posiadał Ka- 
nut pluski, opłacając z niego kwarty zip. 2,433 
gr. 4, a byberny zło! 2,670 gr. 14. Dziesięciolet- 
nie spory, jakie Dłuski z poprzednim starostą 



.ZWIRKBR -r ZWOBNIK 

zwoleńskim Strzemboszem prowadził po róznycfc 
sądach o wójtostwo zwoleńakie, stały się powo- 
dem, iż na sejmie s r. 1773—75 Stany Rzpltej 
przez pddsiełną konstytucję nakazały pieczęta- 
rzom załatwienie natychmiastowe tej sprawy, 
W kościele Zwolenskim pod kaplicą mieszczą się 
groby rodziny słynuej % zasług i talentów Kocha- 
nowskich, a szczególnie Jana, genjalnego poety, 
zmarłego 22 sierpnia 1584 r., którego popiersie 
a odpowiedniem napisem zdobi to miejsce spo- 
czynku. 

Zwolle, miasto główne prowincji niderlandz- 
kiej Oreryssel, nad rzeką Zwarte Water, ma $ 
przedmieścia, 8 kościołów, ratusz z XV w., kilka 
zakładów naukowych, liczne fabryki i ożywione 
jarmarki na zboże i bydło; liczy 30,000 'miesz. 

Zwonars Józef Leopold, kompozytor muzycz- 
ny czeski, * 1824 w Kublowie pod Żebrakiem, 
f 1865 r.w Pradze. Kształcił się początkowo pod 
kierunkiem ojca swego, następnie proboszcza Jó- 
zefa Dmyha, wybornego organisty, w końcu od 
1842 r. w szkole organistów w Pradze, w której 
następnie 1814 został asystentem, później profe- 
sorem śpiewu, a 1858 r. zastępcą przełożonego 
W końcu od 1863 r. był dyrektorem chóru księży 
Trynitarzy. Napisał przeszło 100 pieśni, kilka 
hymnów, dalej większych utworów na fortepjan, 
sonat, ofertorjów, graduałów, balad i t. d. Nadto 
ułożył muzykę do wydauego przez Pichla „Spole- 
ozenskeho zpiernika," oraz wydał „Hudobni pa- 
raatky czeske" (4 zesz.); „Wyuezorani zpieru* 
(2 zesz., 1866); „Zpierniczek pro divczi szkoły" 
(1864); „Naredeni ku składani kadenci" (1859); 
„Zakłady harmonie a zpieru" (1861) i in. 

Zwonlmir, król chorwacki. 1075—1087, wy- 
brany na tron po uprowadzeniu w niewolę do 
Apulji króla Słowicza. Chcąc umocnić swą władzę, 
nie przyjął potwierdzenia godności królewskiej od 
dworu carogrodzkiego, lecz według rady arcybi- 
skupa spiickiego, Laur en tego, poddał się pod obro- 
nę stolicy papieskiej, wskutek czego papież Grze- 
gorz VII posłał mu przez trzech posłów oznaki 
godności królewskiej, t j. miecz, chorągiew, berło 
i koronę. Uroczystą koronację odbył Z« 1076 r. 
w kościele św. Piotra w Starym Solinie. Wy- 
wdzięczając się papieżowi za insygnja królewskie, 
zobowiązał się Z. płacić mu rocznie 200 dukatów 
i darował mu klasztor św. Grzegorza we Wranie. 
Małżonka Z. zowie się u kronikarzy Lepa (Hele- 
na, córka Beli), a syn Radowan. Wspominane są 
w dziejach walki Z. z wojewodą korutańskim, 
oraz pod r. 1079 powstanie, wzniecone przez żu- 
pa aa Weselina, z powodu jakoby wyprawy krzy- 
żowej, do której Z. nakłaniauy był przez Grze- 
gorza VII. Kronikarze krajowi malują czas jego 
rządów, jak wiek złoty narodu chorwackiego. Z. 
f około 1087, a po jego śmierci objął tron Stefan II, 
synowiec Krzesimira IV. 

Zwornik, miasto warowne w Bośni, okręgu 
Dolnja-Tuzla, nad pryną, zbudowane am fi teatr al- 

Digitized by LjOCKJIC 



ZWO.TK0WKI — ZYBERGOWIK 



170 




nie, ma około 3,000 miesz., przeważnie mahome- 
tan i składa się z samych drewnianych domków. 
Twierdza* wystawiona w wy bomem położeniu, 
miała niegdyś ważne znaczenie strategiczne. Dzieli 
się na górna, zachowaną w lepszym stanie, i dol- 
ną, prawie zupełnie dziś zniszczoną; z Serajewein 
połączony jest Z. dobrą szosą. 1(588 r. Z. zdoby- 
ty został przez Austrjaków i przez czas krótki 
pozostawał w ich ręku. 

Zwójkówki (Tortricidae\ rodzina motyli, 
* grupy motyli drobnych, motyle nocne, nieco 
większe od niól&wców i ze skrzydłami szerszeini, 
krótko na brzegach oprzędzionemi, a w spoczyn- 
ku dachówkowato ułoźo- 
nemi. Gąsienice 16-nożne 
żyją między liśćmi przez 
nie same zwiniętemi, al- 
bo też wewnątrz pąków 
Zwójkówka. i owoców, i oprzęrtzają 

się w poczwarki w tych- 
że miejscach. Zwójkówka 
owocowa (Tortrix potnonana, Carpocap&a potnona- 
na), 20 mm. szeroka, niebieskawo-szara, brunat- 
rio-prąźkowana, składa w czerwcu i lipcu jajka 
w niedojrzałe gruszki i jabłka, a powstające stąd 
białe gąsienice świdrują się przez owoc i powodu- 
ją jego v spadek z drzewa (owoce „robaczywe"). 
Z. śliwkowa ( Graptolitha funebrana), 14 mm. szero- 
ka, składa jajka w śliwki. Inne gatunki zrządza- 
ją znaczne szkody w leśnictwie, jak siewni ca (Be- 
linia resinella), Z. sosnowa (Tortris bonoliana) i in. 
Zwrotnica, weksel, koło zwrotowe, ob. Koleje 
żelazne. 

Zwrotniki, dwa równoleżniki, czyli koła rów- 
noległe do równika, w odległości 23° 27' 30" z obu 
strou tego ostatniego poprowadzone, na niebie 
i ziemi. Zwrotnik znajdujący się na północnej 
stronie równika nazywa się północnym Albo zwrot- 
nikiem raka, znajdujący się zaś z południowej 
strony równika południowym albo zwrotnikiem 
koziorożca. Nazwa Z. pochodzi stąd, że słońce 
w pozornym swym biegu po ekliptyce, doszedłszy 
do zwrotnika, cola się w stronę przeciwną. Zwrot- 
niki ziemskie są granicami strety gorącej. 

Zwrotnikowa strefa, pas zwrotnikowy, stre- 
fa miedzy zwrotnikowa, strefa gorąca, pas ziemi, le- 
żący między zwrotuikami, cechujący się tein, że 
słońce przechodzi dwa razy w ciągu roku przez 
zenit każdego z puuktów tego pasa. Ciepło naj- 
większe panuje miądzy 10° szerokości północnej 
i 10° szerokości południowej; średnia temperatu- 
ra roczna wynosi tam + 27°Ć. Atmosfera tej stre- 
ty, przez kilka miesięcy wolna zupełnie od chmur 
i obłoków, zawiera w sobie taką ilość pary wo- 
dnej, że mimo posuchy długotrwałej rośliny utrzy- 
mują śię, pochłaniając wilgoć z powietrza. Drze- 
wa ciągle są ozdobione liśćmi zielonemi nawet 
w takich okolicach, w których przez przeciąg 10 
miesięcy ani deszcz, ani rosa nie pada, ani naj- 
mniejsza chmurka się nie okazuje. Czystość po- 



powietrza jest taka, że światło słoneczne ta jest 
żywsze niż w Europie: mtiiej też dla człowieka 
w tych stronach jest uciążliwe gorąco i jasność 
dnia. W krainach pałra i bananów, wznosząc się; 
od poziomu morza do wysokości 1,000 metrów, 
napotykamy ryż, kawę, ananasy, pomarańcze, 
trzcinę eufcrową i iudygo; prócz tego olbrzymio 
węże, krokodyle, leniwce, papugi, lwy, jaguary, 
tygrysy, jelenie, mrówkojady, muchy jado- 
wite, pająki i mrówki; w krainie paproci, to 
jest w wysokości 1000 — 2000 metrów, rosną 
wszystkie gatunki zbóż, bawełna, przemieszkują 
tapiry i jeżoz wierze; w wysokości 2 — 3,000 me- 
trów nyj piękniejsze zboża, a ze zwierząt tygrysy, 
niedźwiedzie i jelenie; w krajach górzystych od 
3—4,000 metrów gatunek mały niedźwiedzi, a na- 
wet niektóre gatunki kolibrów; w wysokości. 
4— a,000 metrów wielbłąd, wigonja, alpaka i t. d. 
Równik dzieli powierzchnię ziemi zwrotnikami 
ograniczoną na dwa pasy: północny i południowy. 
Pod równikiem zawsze dni są równe nocom, i dla- 
tego równik nazywa się linją równonocną; w pa- 
sie zwrotnikowym półuocnym w czasie porówna- 
nia wiosennego i jesiennego dzień jest równy no- 
cy, od porównania zaś wiosennego duia przeby- 
wa, nocy obywa i dzień najdłuższy przypada 
w czasie przesilenia letniego; od tego czasu dnia 
ubywa, lecz dzień dłuższy jest od nocy, aż do po- 
równania jesiennego, poczem dzień staje się krót- 
szym od nocy i jest najkrótszy w czasie przesile- 
nia zimowego, poczem znowu przybywać go za- 
czyna. To samo dzieje się w pasie zwrotniko- 
wym południowym, lecz w porządku przeciwnym. 
Zimy w zwykłem znaczeniu tego wyrazu niema, 
w Z. k.; miejsce jej zastępuje pora deszczów 
nieustanuie padających, przypadająca w czasie, 
gdy słońce przez zenit miejsca przechodzi. 

Zwrotnikowe choroby, a raczej podzwrottu- 
kowe, choroby panujące szczególnie w krajach 
między zwrotuikami położonych, pochodzące głów- 
nie z tamecznych okoliczności klimatycznych 
i trybu życia. Najczęściej zdarzającemi się tam 
chorobami są: dysenterja i inne ostre cierpienia, 
przewodu pokarmowego, cierpienia wątroby paso- 
żytniczego pochodzenia i gorączki przepuszczające. 

Zwyrodnienia (degeneratio), przeistoczenie ko* 
morek poszczególnych tkanek lub organów miąż- 
szowych. Zale/.uie od tego, jaki produkt przemia- 
uy wytwarza się z protoplazmy Komórki, rozróż- 
nia się zwyrodnienie: tłuszczowe, śluzowe, klejo- 
wate, szkliste, mączko watę (ob. te wyrazy). 

Zybergowie, Zyberkowie, rodzi ua inflancka, 
spolszczona, pisząca się po niemiecku Sieberg von 
Wischling. Z. przenieśli się z Niemiec do Inflant 
w XVI w., i pierwszy ich tutaj przodek Jerzy oże- 
nił się z Platenbergówuą, krewuą mistrza rycerzy 
Mieczowych. Syn jego,* także Jerzy, koimurdy- 
namindzki, posłował do Ferdynanda 1. — Jerzy- 
Aloisy był dziekanem i oficjałem generalnym in- 
flanckim, kanonikiem smoleńskim, proboszczem < 



Digitized by V^iOCK7lC 



171 



ZTBET — ZYOFRTP 



mitawskim, w końcu został Jezuitą. Zasługiwali 
sic także i w ziemstwie, Walter Stanisław był 
sędzią ziemskim i kapturowym za któregoś 
bezkrólewia, Walerjan podsędzim w roku 1678, 
Samuel Piotr był miecznikiem smoleńskim. Naj- 
wyżej jednak dom teu podniósł się w rodzinie Go- 
tarda Kaawerego, kraj czego Inflant, który był bra- 
tem rodzonym Samuela Piotra. Jedyny syn jego, 
Józefat, pisał się urabia a Wiszlinga; urodził się 
roku 1649; posiadał kilka bogatych starostw na 
Litwie; pebożny katolik, fundował dla Jezuitów 
kościół i kolegjum w Iłukszcie w Kurlandji; z je- 
go także, czy też innego Zy berga fundacji powstała 
rezydencja mitawska Jezuitów. Mianowany 1767 
kasztelanem onikaztyńskim, w r. 1769 postąpił na 
województwo inflanckie; f 1776 w Liksnie. — Naj- 
starszy syn jego, Jan Tadeusz, starosta bolnicki, 
był posłem inflanckim na sejm elekcyjny, 1765 zo- 
stał podkomorzym, a 1775 wojewodą inflanckim 
po ojcu, który dobrowolnie urząd ten złożył; brat 
jego Józef objął po nim podkomorostwo, a trzeci 
brat, Jan Kazimierz, był generałem wojsk narodo- 
wych. Jedyna córka Jana Tadeusza, Izabela, wy- 
szła za Michała Platera, kanclerzy ca litewskiego, 
który do własnego przyłączył nazwisko Zy berga 
X pisał się odtąd Plater -Zyberg. 

Zybot, piżmo tybetowe, wydzielina właściwych 
gruczołów wiwery czyli łaszy azjatyckiej (ob. Ła- 
szą), woni zbliżonej do piżma (ob.); jest to masa 
żółtawa, która następnie brunatnieje, topi się za 
ogrzaniem, jak tłuszcz, nieco rozpuszczalna w ete- 
rze, zawiera olejek eteryczny, tłuszcz, żywicę i in. 
Otrzymuje się w Egipcie i Abisynji przez wydo- 
bywanie z gruczołów zwierząt schwytanych; je- 
dno zwierzę dostarczać ma 10—15 g. zy betu, któ- 
ry się w ojczyźnie zwierząt używa do perfum 
•raz jako środek lekarski. 

Zybeta (Fiber zibethicus), ob. Piżmoszczur. 
Także nazwa łaszy azjatyckiej (ob. Łaszą). 
•- Zybetowe drzewo, ob. Durio. 

Zyblikiewicz Mikołaj, marszałek krajowy Ga- 
licji, * 1825 w Nowem Mieście z rodziny miesz- 
czańskiej, wyznania grecko-katol. Nauki gimna- 
zjalne pobierał w Samborze i Lwowie i w tem 
drugi em mieście wstąpił na wydział prawny. Na- 
stępnie był nauczycielem 
gimnazjalnym, nie mogąc 
jednak pogodzić się z ów- 
czesnym systemem eduka- 
cyjnym, porzucił zawód 
nauczycielski, dokończył 
studjów prawnych w Kra- 
kowie i otworzył kancelarję 
adwokacką. Od początku 
epoki konstytucyjnej w Au- 
strji, wybierauy do sejmu 
lwowskiego, zajął w uim 
wybitne stanowisko, miano- 
wicie jako członek komisji 
Zyblikiewicz jiikoiaj budżetowej. Z sejmu wy- 




słany do Rady Państwa> odznaczył się wystąpie- 
niami przeciw centralistom. W roku 1872 został 
prezydentem miasta Krakowa i przyczynił się bar- 
dzo do jego rozwoju, a niektóremt uroczystościa- 
mi, jak jubileuszem Kraszewskiego, przyjęciem 
monarchy austriackiego, umiał podnieść znaczenie 
miasta. W r. 1880 otrzymał wysokie w Galicji 
stanowisko marszałka krajowego. 

Zych Maurycy, pseudonim powieściopisarza, 
„Rozdziobią nas kruki, wrony* (2 wyd. Lwów, 
1901); „ Syzyfowe prace* (2 wyd. 1901). 

Zychlióeki, Franciszek Szeliga von Żychlin, 
generał pruaki, * 1816 w Prusiech Wschodnich, 
f 1900. Odznaczył się w wojnach 1866—1871. Na- 
pisał bistorję 24 pułku piechoty (1857). 

Zydejkańskie albo ZedejkaAskie staro- 
stwo niegrodowe leżało w województwie T roc- 
kiem, powiecie Upickim. Podług spisów podskar- 
bińskich z r. 1766, posiadał to dobra narodowe 
w tym czasie Ropp, opłacając z nich złp. 2,267 
gr. 29, a hyberny złp. 1,700. Na sejmia jednak 
1773—75 Stany Rzeczypospolitej nadały to staro- 
stwo w posiadanie emfiteutyczne przez oddzieluą 
konstytucję Leonowi Maleszewskiemu, pod warun- 
kami w prawie wyłuszczonemi. Że zaś liczne 
spory wieloletnie istniały co do granic tego staro- 
stwa, przeto rzeczony sejm wyznaczył oddzielną 
komisję z 13 urzędników dla ostatecznego ich 
oznaczenia. Podług Yoluminów, sstwo to obejmo- 
wało dobra Zydejkany z przyległościami, gdzie 
też wyznaczona komisja miała zasiadać. 

Zygaena (Kusza), rodzaj ryb z grupy żarła- 
czy (ob.), odznacza się dziw nem urządzeniem gło- 
wy, rozszerzonej w poprzek, na podobieństwo ko- 
walskiego młota; na obu jej końcach znajduje się 
po jeduem oku, & otwór pyska pod spodem. W mo- 




Zygaena. 

rzu Śródileiunem żyje Z. mailem (Sphynia zygae* 
na), zwana miotem, ubarwienia szarego, długości 
3—4 m. f a wagi 200—300 kg. Samica rodzi oko- 
ło 40 młodych żywych. Jest przedmiotem polo- 
wania z powodu wątroby w tran obfitującej. Oko- 
ło Jndji wschód, żyje inny gatunek, Z. Blochiu 

Zygfryd (niem. Siegłried, starogórno-niem. 
Sigufrid* storoskand. Stgurd), jeden z bohaterów 
podań niemieckich. Pochodził on z rodu Welsuu- 
gów, spokrewnionego z Odynem; odznaczał się 
świecącemi oczyma i niezmierną siłą; mieczem 

Digitized by V^iOCK7lC 



ZTOFRTD — ITGMUNT 



171 



twym mógł rozłupać kowadło; siłę tę powiększył 
jeszcze wypiciem krwi zabitego przez się smoka, 
który strzegł ogromnych skarbów; żoną Z. była 
Krynofoilda; z polecenia zawistnej Brunhildy, żony 
Guntera, został Z. zabity przez Hagana, Mit 
o Z. 9 znany w obu Eddach i wielu sagach skandy- 
nawskich, stanowi główną treść Nibelungów i zo- 
staje w. związku z podaniami o Attyli i Dietrichu 
(Teodory ku W.).— Por. W. Grimma ,Die deutsche 
Heldensage* (Góttiog. 1829); Raszmanna „Di* 
deutsche Heldensage und ihre Heimat" (2 t., Ha- 
now. 1857—58). 

Zygfryd Eppenstein, arcybiskup moguncki 
1 1084. W r. 1058 opat Fuldy 1060 arcybiskup, 
był chciwy i zdradziecki. W r. 1077 odpadł od 
Henryka IV i przeszedł do antykróla Rudolfa. 
Por. Hefrmann 1889. 

Zygla (.Kojarząca małżeństwa*), przydomek 
Hery. 

Zygmarok, ob. 
Prawoślaz. 

Zygmont świa- 
ty, król Burgun- 
dów od 616 — 524, 
zwyciężony przez 
synów K lodowe u- 
aza i zamordowany 
z rozkazu Klodo- 
mira. Pamiątkę je- 
go Kościół obcho- 
dzi 1 maja. 

Zygmunt Luk- 
semburski, ce- 
sarz niemiecki, król 
węgierski i czeski, 
* 1368 w Pradze, 
syn cesarza Karola 
IV, z czwartej jego 
małżonki Elżbiety 
Pomorskiej, po śmierci ojca (1378) otrzymał mar- 
grabstwo brandeburskie. Dzieckiem jeszcze za- 
ręczony z Marją, najstarszą córką Ludwika, króla 
polskiego i węgierskiego, przeznaczony był przez 
teścia na następcę w obu państwach i na jego dwo- 
rze wychowywany. Po śmierci jednak Ludwika 
(1382) Polacy wybrali na tron młodszą siostrę 
Marji Jadwigę. Również i w Węgrzech dostał 
się Z. na tron po licznych dopiero przeszkodach, 
bowiem stronnictwo, nieprzyjazne Marji i Zygmun- 
towi, powstawszy z bronią w ręku 1383, powołało 
na trou Karola Małego, króla neapolitańskiego, 
który 1385 został ukoronowanym w Białogrodzie. 
W 40 jednak dni potem był podstępnie ujęty przez 
królowę matkę, Elżbietę Bośuiaczkę, umarł wkrót- 
ce w więzieniu (1386). W odwet za to stronnik 
Karola, Jan Horwath, ban chorwacki, osadził 
w więzieniu obie królowe, matkę i córkę, i ogłosił 
królem Ładysława, syna Karola. Ale Z. przy* 
szedł na pomoc z wojskiem czeskiem brat jego 
Wacław, król rzymski i czeski, wobec czego nie- 




Srebrna głowasw. Zygmunta 

w Płocka (s relikwjami tego 

świętego). 



przyjazne Z. stronnictwo ukorzyło się, 1387 roku 
był on koronowany aa króla węgierskiego, 
i wkrótce potem Jan Horwath został zmuszonym 
do uwolnienia Marji. Upewniwszy się na tronie 
węgierskim, przedsięwziął Z. wyprawę do Woło- 
szczyzny i Bośni i zmusił te siemię do uznania 
nad sobą zwierzchnictwa Wigier. Zaplątało go 
to jednak w wojnę * Turkami; * dla opędzenia jej 
kosztów sprzedał prawa swe do inargrabstwa 
braadeburskiego bratankowi swemu Josztowi (Job- 
stowi), margrabi morawskiemu. Wojna ta, jak- 
kolwiek wspierany był w niej Z. przez książąt 
niemieckich i rycerstwo francuskie, nieszczęśliwie 
się zakończyła klęską pod Nikopolis 1396, po naj- 
większej części z winy Z., który zmuszony był 
uciekać do Grecji i długo błądził po obcych kra- 
jach, zanim powrócił do Węgier, gdzie tymczasem 
zmarła żona jego Marja. Po powrocie do krają 
powstał przeciwko niemu naród, z powodu połama- 
nia przez niego praw, osadził go 1401 r. w więzie- 
niu i w jego miejsce ukoronował na króla Ładysła- 
wa Neapolitańskiego. Wtedy ujęli się za Z. po- 
zostali członkowie domu Luksemburskiego i przy 
pomocy przyjaznego mu stronnictwa krajowego 
wymogli, że we wrześniu t. r. był wypuszczony 
z więzienia i powrócił do władzy, pogodziwszy 
się ze stanami, którym uczynił rozmaite ustępstwa. 
Wkrótce potem ożenił się Z. powtórnie z Barbarą; 
córką Hermana Cylejskiego. 1400 r. zrzucony 
był z tronu cesarskiego brat Z., Wacław, i następ- 
cą jego wy brany Ru precli t Pfalcki, po którego śmier- 
ci 1410 równą liczbę głosów otrzymali Z. i Joszt 
Morawski. Gdy jednak Joszt zmarł już następ- 
nego roku, otrzymał Z. resztę głosów. Zanim je- 
dnakże czynnie wystąpił jako król niemiecki, pro- 
wadził walkę z Wenecją, która, wspierając Łady- 
sława, owładnęła całą Dalmacją. Dla znalezienia 
środków do tej wojny zastawił Z. 1412 Jagielle 
Spiż. Obrany cesarzem Niemiec, zwrócił prze- 
dewszystkiem swą uwagę na mający się zebrać 
sobór Konstancjeński (ob.), w celu usunięcia wiel- 
kiej schizmy papieskiej (1378—1417), wykorze- 
nienia herezji i zreformowania kościoła w jego 
członkach. Dozwoliwszy jednak na spalenie Jana 
Husa (ob.), któremu dał poprzednio list bezpie- 
czeństwa, dał powód do wy bucha wojen husyckich, 
trwających prawie przez całe jego panowanie 
(1419—35). 1419 był powołany po śmierci Wa- 
cława na tron czeski, oburzywszy jednak przeciw- 
ko sobie naród, siłą musiał się dobijać korony. 
Przybywszy 1420 r. na czele 150,000 armji krzy- 
żowej, począł oblegać Pragę, był jednakże 14 lip- 
ca t. r. przez Żyżkę na głowę rozbity pod górą 
Witkowem. Również i wyprawy przedsięwzięte 
1421—1422 pozostały bezskuteczne. Tymczasem 
Czesi ofiarowali koronę początkowo Władysławo- 
wi Jagielle, gdy zaś ten jej nie przyjął, Witoldowi, 
który 1422 r. posłał do Pragi, jako swego namie- 
stnika, Zygmunta Korybuta (ob.). Wtedy Z., wi- 
dząc, że nie podoła siłą, rozpoczął nanowo roko- 



Digitized by 



Google 



173 



ZYGMUNT 



wania dyplomatyczne i wymógł na Witoldzie, że 
odwołał Kory buta. 1423 r. dał zięciowi swemu 
Albrechtowi Rakuskiemu w lenoo roargrabstwo 
morawskie i naznaczył go dziedzicem korony cze- 
skiej* Tegoż roku, po wygaśnięciu domu Aakań- 
skiego, opróżniony elektorat i księstwo saskie na- 
dał Fryderykowi Kłótliwemu, margrabi miseuskie- 
mu, z domu Wettińskiego. Aby zyskać pieniądze 
na prowadzenie wojny i husytami, początkowo 
1411 roku zastawił, a następnie 1415 roku sprze- 
dał marchję brandeburską burgraiowi norymber- 
skiemu Fryderykowi. 1451 przedsięwziął Z. no- 
wa wyprawę krzyżową przeciwko Czechom, która 
równie jak i poprzednie zakończyła się klęską pod 
Domażlicami. Pod koniec t. r. koronował się 
w Medjolanie na króla włoskiego, a we dwa lata 
potem w Rzymie na cesarza Rzymskiego. 1436 na 
sejmie w Igławie przez ogłoszenie kompaktatów 
bazylejskich (ob.) przyszło do zgody pomiędzy na- 
rodem czeskim; Z., mimo to, wkrótce wstąpił na 
drogę reakcyjną. Z. f 1437 r. w Znojmie, jako 
ostatni potomek męski domu Luksemburskiego, 
pozostawił bowiem jedyną tylko córkę Elżbietę, 
małżonko Albrechta Rakuskiego. £a nieprawego 
syna Z. powszechnie uważany jest Jan Hunyady, 
ojciec późniejszego króla węgierskiego, Matyaszą 
Korwina. — Porów. Aschbaoha „Geschichte Kaiser 
Sigismunds" (4 t., Hamburg 1838—45). 
w Zygmunt Korybut, niedoszły kroi czeski, syn 
Kory butą Dymitra, ks. na Brańsku i Nowogrodzie 
Sicwierskim, wnuk Olgierda, po ojou przyjął przy- 
domek Kory but i pod tern mianem znany jest 
w kronikach ruskich. Z młodych lat jego wiado- 
mo tyle. że 1404 towarzyszył Witoldowi na wy- 
prawę Smoleńską, 1410 walczył pod Grunwaldem, 
1414 na Pomorzu. W kraju zajmował Z. stanowi- 
sko podrzędne, i dopiero wypadki zagraniczne do 
ważniejszej powołały go rolu Husyci bowiem 
czescy, niezadowoleni po śmierci Wacława 
(t 1419) a jego następcy, Zygmunta Lukaembur- 
czyka, dwukrotnie (1420) ofiarowali koronę Wła- 
dysławowi Jagielle, Kiedy jednak mimo wrogich 
usposobień do Luksemburczyka Jagiełło jedynie 
ze względów religijnych odmowną dał odpowiedź 
(listopada 1420 i lutego 1421), wówczas Czesi we- 
szli w tajne układy z Witoldem (1421), który tak 
zręcznie eałą kieruje sprawa, że już w marcu 
1422, za porozumieniem się s Jagiełłą, wysyła sy- 
nowca Z. do Czech jako swego tam namiestnika. 
Z. więc na czele licznie pod jego chorągiew zgro- 
madzonej szlachty, zwłaszcza małopolskiej, stanął 
w Czechach, zwołał sejm do Czasławy, przyjął 
husytyzm, jednogłośnie okrzyknięty został na- 
miestnikiem królestwa i 16 maja 1422 odprawił 
wjazd uroczysty do Pragi. Tu zajął się natych- 
miast sprawami wewnętrznemi i mimo pewnej nie- 
chęci skrajnego. stronnictwa Taborytów, wszyst- 
ko w prędkim czasie do należytego przyprowadził 
ładu, okazując się zawsze i wszędzie uczynnym, 
przystępnym, sędzią surowym, ale sprawiedliwym. 



Zyskał też odrazo miłość ludu; nawet oporna z po- 
czątku Żyszką wkrótce uznał władzę Z. i nazy- 
wał go swym synem. Potrzeba jeno było Z. pauo« 
wanie swe ustalić ostatecznie jakim świetnym 
czynem oręża. Tymczasem nie mógł on zdobyć 
silnej twierdzy Earlsteinu, ostatniego przytułku 
partji Luksemburskiej; niepowodzenie to, jako też 
niezwykła surowość, wywarta na zbuntowanych 
w Pradze Tabory tach, zachwiały stanowisko Z» 
Ne domiar wszystkiego, po zawarciu z Krzyżaka- 
mi traktatu melnęńskiego (1422) i zjeździe Jagieł- 
ły z cesarzem w Lewoczy (1423), Witold wyrzekł 
się korony czeskiej, a Jagiełło, ulegając wpływom 
papieża, odwołał Z. i szykował nawet krucjatę na 
Husytów. Przybył więc Z. do Polski (U23) 
i wchodził w stosunki z malkontentami. W na- 
stępnym zaś roku (1424), na wezwanie utrakwi- 
stów, głównych swych popleczników, niepojedna- 
nych z Tabory tami, a Zagrożonych teraz krucjatą, 
wyruszył ponownie, ale już na własną rękę, do 
Czech w orszaku wielu Polaków, znalazł jak naj- 
lepsze przyjęcie w Pradze i przybrał tytuł kró- 
lewski, ale przez papieża jako heretyk został wy 
klęty. Tymczasem w Czechach wrzała wojna do* 
mowa między Utrakwistami a Tąborytami. Z, 
przyciągnął do siebie wielu ze szlachty i odparł 
od Pragi Taborytów (w marcu 1425}, a następnie, 
aby tern skuteczniej działać przeciw cesarzowi, 
postarał się o pojednanie obu nieprzyjaznych so- 
bie partji (1426). Połączeni Husyci odnieśli nawet 
świetne zwycięstwo pod Uściem (Aussig) 16 
czerwca 1426, ale Z. mimo to zwątpił o swej spra- 
wie i zawiązał stosunki z papieżem, Witoldem 
i Jagiełłą, (idy listy jego przejęto, ludność Pragi, 
oburzona na mego, pojmała go i uwięziła w twier- 
dzy Weldstein (kwiecień, 1427). Po 4 miesiącach 
niewoli, oswobodzony nareszcie, przebywał czas 
jakiś podobno na Śląsku, gdzie wraz z Husytami 
zdobywa H30 m. Gliwice i tu zakłada swą rezy- 
dencję. Zasilony Husytami polskimi, wkracza. stąd 
1431 ido Węgier i wyzywa niby cesarza, który co- 
raz rwiększą liczbę stronników znajdował w Cze- 
chach. W lymże roku (1431) był Z. w Krakowie, 
gdzie starał się za pośrednictwem króla o pogoń 
dzenie Husytów z katolikami. Gdy jednak konte- 
rencje pożądanych nie wydały owoców, Z. wrócił 
na Śląsk, ale Gliwice tymczasem zdobył Konrad, 
ks. oleśnicki, przyjaciel cesarski. Udał się więc 
do Czech i walczył w szeregach husyckich w zwy- 
cięskiej bitwie pod Domażlioami (sierpnia 1431)* 
a następnie, sprzymierzywszy się ze Świdrygiełłą, 
dowodził przeciw Polakom nad Świętą 1 wrześ- 
nia 1435, dostał się w niewolę i wkrótce potem 
umarł s ran otrzymanych.— Życiorys Z. podał 
Cbłędowski w Btbl. War$g. (1864). Por. też Stad- 
nickiego „Bracia Wł. Jagiełły (Lwów, 1867, str. 
50—101). 

Zygmunt Kiejstutowie*, wielki ks. Litwy 
1432— 40, syn Kiejstuta i Biruty, młodszy brat 
Witolda, z którym losy Z. ściśle się wiążą. Z. był 
Digitized by V30DQlC 



ITGMUNT 



>74 



prawdopodobnie ochrzczony jeszcze w dzieciń- 
stwie, dlatego też imię jego pogańskie nieznane. 
Więziony lat kilka przez Krzyżaków jako zakład- 
nik Witolda, odzyskał wolność 1398 r. v ale dziel- 
nicy osobnej nie otrzymał. Dostał jeno połowę 
Nowogródka Siewierskiego, a potem i Starodub, 
i dla tej przyczyny znany jest w historji pod imie- 
niem ks. starodubowskiego. Uważany był jed- 
nak za ewentualnego następcę Witolda w w. księ- 
stwie Litewskiem. Spokojny i cicby Z., lubo był 
przyjacielem Polski, nie otrzymał przecież po 
śmierci Witolda godności w. - książęcej, jeno 
Swidrygiełło (ob.). Gdy jednakże Swidrygiełło 
występował nieprzyjaźnie względem Polski, Z., 
zostając w porozumieniu z, Jagiełłą i mając 
zapewnione następstwo po Świdrygielle, uknuł 
przeciw niemu rozległy spisek i napadł na niego 
w Oszmianie (sierpień 1432*); Swidrygiełło ocalił 
się wprawdzie ucieczką, ale Wilno i wiele miast 
innych poddały się Z., który też wkrótce potem 
ogłoszony, został w. księciem. Odzyskał on i Wo- 
łyń, ale Swidrygiełło, trzymając się w Połocku, 
uznany był przez bojarów i kniaziów w. ks. Rusi, 
która wchodziła naówczas w skład Litwy. Utwo- 
rzyły się więc na Litwie dwa państwa, i oręż do- 
piero musiał między niemi rozstrzygać. Z. rozwi- 
nął wielką energję, gotował się skrzętnie do nie- 
chybnego boju ze Świdry giełłą i zręczuem postępo- 
waniem zyskał miłość Litwinów. Złożywszy przy- 
sięgę wierności Koronie, pokonał Swidrygiełło pod 
Oszmianą (8 grudnia 1432). Wojna w latach 1433 
i 1434 bez stanowczych była rezultatów, lubo 
Świdrygielle sprzyjali Krzyżacy i cesarz, a Mie- 
czowcy czynną nawet dawali mu pomoc. Dopiero 
w 1435 Z. y wsparty silniej przez Polaków, zupeł- 
ne nad swym rywalem odniósł zwycięstwo pod 
Wilkomierzem nad rz. Świętą. Z., korzystając ze 
zwycięstwa, odzyskał Smoleńsk (1435), Połock 
i Witebsk (1436) oraz wiele innych grodów, tak, 
że Swidrygiełło, zbiegłszy do Kijowa, poddał się 
Jagielle 1437 r. i za zgodą jego zatrzymał Kijów 
i Wołyń. Z. wszakże odebrał mu Kijów i został 
rzeczywistym w. ks. Litwy, ale tylko dożywotnio; 
syn jego, wedle układów zawartych z Koroną, nie 
miał prawa do następstwa po ojcu. Ustaliwszy 
swą władza, rządził Z. mądrze i spokojnie, docho- 
wując Polsce stale wierności. Kniaziów niechęt- 
nych sojuszowi z Polską trzymał w ryzach i kar- 
ności; surowość swą posuwał jednak często do 
okrucieństwa i z tego też może powodu żył osa- 
motniony w Trokach. Panowie litewscy, z knia- 
ziem Iwanem Czartoryskim na czele, niezadowol- 
nieni z rządów Z., uknuli spisek i zamordowali go 
1440 w Trokach. 

Zygmunt, imię 3 królów polskich: 

Zygmunt I Stary, 1506—48, syn Kazimierza 
Jagiellończyka i Elżbiety Rakuszauki, * 1467, 
f 1548. Po śmierci ojca, gdy inni bracia pięknie 
byli wyposażeni, Z. żadnego nie zajmował stano- 
wiska. Skutkiem narady familijuej w Lewoczy 




Zygmunt i. 



(1-194) chciano go osadzić 
na mających się zdobyć 
Multanaeh i Wołoszczyź- 
nie, ale skutkiem niepo- 
myślnej wyprawy Olbrach- 
ta (1497) plan ten spełzł 
na niczem. Po takiem nie- 
powodzeniu, za zgodą bra- 
ci: Władysława, kr. czesko- 
węgierskiego, i Olbrachta, 
kr. polskiego, otrzymał Z. 
na Śląsku ziemie głogowską (1498) i opawską (1500) 
i zyskał sobie tutaj najpiękniejsze imię, jako mą- 
dry i roztropny rządca. W tym czasie zostawał Ż. 
w blizkich stosunkach z Katarzyną Telniczanką, 
którą wydał potem za Kośeieleckiego, kaszt, wol- 
nickiego, z której miał dwoje dzieci, Jana (ob.), bisk. 
wileńskiego, i Beatę Kościelecką, matkę Halszki 
z Ostroga. W chwili dogorywania króla Alek- 
sandra, Litwini, z obawy przed Glińskim (ob.), 
wezwali Z. i zaraz po pogrzebie brata, bez wzglę- 
du na Polaków, księciem go obwołali (20 paźdz., 
1406 r.). Wkrótce potem, bo już 9 grudnia 1506 
r. t obrany został Z. i królem polskim na sejmie 

(iotrkowskim, a 25 stycznia 1507 r. w Krakowie 
ył ukoronowany. Z* w trudnych bardzo okolicz- 
nościach objął rządy Polski po Aleksandrze. Skarb 
był pusty, a Litwa zawichrzona ambicją Glińskiego 
(ob.); z zewuątrz zagrażali od wschodu w. książę- 
ta moskiewscy, od południa napastowali kraj Ta- 
tarzy, a od zachodu cesarstwo Niemieckie, broniąc 
wrogich nam Krzyżaków, działało na szkodę Pol- 
ski. Wszystkie te niebezpieczeństwa umiał jed- 
dnak nowy król usunąć. Natychmiast swą zarad- 
nością poprawił stan finansów. Tatarów napady 
usiłował, lubo bezskutecznie, powściągnąć opłatą 
rocznego jurgieltu, ale nie mógł uniknąć wojny 
z Wasilem, w. ks. moskiewskim, na którego stronę 
przeszedł i Gliński. Wojna ta, przerywana nieje- 
dnokrotnie rozejmami i znowu ponawiana, mimo 
podwójnego zwycięstwa pod Orszą, 18 lipca 1508 
i 8 września 1514 r., skończyła się utratą Smoleń- 
ska. Wołoszczyzna i Mołdawja, eh wiejące się 
między wiernością Polsce i Turcji, lubo rozgro- 
mione nad Dniestrem (4 października 1509) i pod 
Obertynem (22 sierpnia 1531 r.), wobec potęgi 
tureckiej odstrychają się coraz bardziej od Pol- 
ski. Jednocześnie i Tatarzy napady swe ciężkie- 
mi przypłacają kieskami, np. pod Wisniowcein (23 
kwietnia 1512) i Kaniowem (1527 r.). Kilkana- 
ście lat rządów Z. zajęła tak zwana sprawa pruska, 
wynikła z tego powodu, że Fryderyk, mistrz krzy- 
żacki, popierany przez papieża i cesarza Maksymi- 
liana, nie chciał obowiązkowego złożyć hołdu. Na 
kongresie wiedeńskim (1515 r.) wszedł Z. w przy- 
mierze z cesarzem, dał mu się o bałamucić i uwi- 
kłał się w politykę dla Polski wcale niekorzystną. 
MaksymiUan, uzyskawszy przez związki małicu- 
skie z domem Jegiellońskim prawa do Czech i Wę- 
gier (w razie spodziewanego wygaśnięcia panują- 



Digitized by LjOCKJIC 



175 



ZYGMUNT 



ejcb tamże Jagiellonów), zobowiązał się odstąpić 
od sojuszu z Wasilem, w. ks. moskiewskim, i na- 
kłonić .nowego mistrza krzyżackiego a królewskie- 
go krewniaka Albrechta do hołdu. Mimo to prze- 
cież ani Maksymiljan, ani następca jego Karol V, 
którego Z. wbrew zabiegom Franciszka I, kr. 
iranc, popierał na cesarstwo, nie przedsiębrali 
kroków stanowczych. Z. więc, mimo upomnień 
cesarza i papieża, wypowiedział wojnę (1520—21) 
Albrechtowi, który zwyciężony, sekularyzował się, 
złożył hołd i uznany został przez Polskę z Prus 
wschodnich za księcia lennego, a następstwo po 
■wygaśnięciu jego rodu zapewnione było familji 
brandeburskiej, co w skutkach okazało się wielce 
szkodliwe. Z., miłując pokój nadewszystko, utrzy- 
mał dobre stosunki a Turcją i zostawał w ścisłej 
przyjaźni a domem Austrjackim, przeciw któremu 
nie dał się wciągnąć ani w aljans z Francją, ani 
też nie przeszkadzał Ferdynandowi w objęciu koron 
czeskiej i węgierskiej po śmierci swego synowca 
Ludwika, poległego pod Mohaczem (1526 r.). Obaj 
Ząpoiyowie, rywalizujący z Ferdynandem, znajdują 
pomoc u możBowładców polskich, którzy wbrew po* 
lity ee rządu zaczynają politykować na własną rękę. 
Stosunków wewnętrznych ważnym w tych cza- 
tach objawem jest reiormseja, szerząca się zwolna 
w Wielkopolsce, Prusiech i na Litwie. Z powodu 
reformacji przychodzi nawet w Gdańsku do buntu, 
który jednak siłą stłumiono (1526), a ogłoszeniem 
tak zw. ordynacji gdańskiej starano się powściąg- 
nąć ruch reformatorski w Prusiech i ziemię tę 
przypodobnić Polsce. Wogóle przeciw inowier- 
com występował Zygmunt dość surowo, ulegając 
w tej mierze duchowieństwu. Świadczą o tern roz- 
porządzenia z lat 1520 i 1523 oraz liczne synody. 
Na pochwałę jednak króla powiedzieć trzeba, że 
kierując się duchem pełnym tolerancji, patrzał na 
rozwój reiormacyi przez szpary i nie chciał wpro- 
wadzać w czyn swych postanowień. Panowanie 
Z. ważne jest także z wielu prac prawodawczych. 
Tak np. pragnął król usunąć wadliwą dotychcza- 
sową organizację wojskową przez zastąpienie po- 
spolitego ruszenia wojskami saoiężnemi, dla któ- 
rych utrzymania potrzebne było ustanowienie 
większych poborów, Sprawa ta załatwioną była 
ostatecznie dopiero na sejmie krakowskim (1527 
r.) w ten sposób, te wyznaczone przez sejmiki po 
województwach komisje przeprowadzały taksację 
wszystkich dóbr szlacheckich i duchownych i sto- 
sownie do majątku odpowiednie ustanawiano po- 
bory. Zyskała więc Polska przez to kilka tysięcy 
tącięźaych żołnierzy; pospolite ruszenie mógł jed- 
nak król zwoływać w wypadkach ważniejszych. 
DJa Litwy kazał król ulolyż tak zwany Statut li- 
tewski, ogłoszony 1529 r., za co wdzięczni Litwi- 
ni nznali w. księciem 9-letniego Zygmunta Augu- 
sta, który i w Polsce, za zgodą stanów, uznany 
został za króla. Podobnież troszczył się Z. o ko- 
dyfikację statutów polskich. Jakoż w r. 1534 sta- 
nął nowo opracowany sbiór statutów, ale był zwa- 



lony z natchnienia Bony przez Kmitę (ob.) i Zbo- 
rowskich (ob.). Bona (ob.) bowiem, druga żona 
królewska, poczyna wywierać na starzejącego się 
Z. wpływ wielki, ale wpływem tym oraz inanemi 
intrygami sieje demoralizację w szeregach naj- 
wyższych dostojników państwa, otacza się niegod- 
ną kamarylą, burzy jednych przeciw drugim 
i dla widoków osobistych sprowadza w Rzeczypo- 
spolitej rozdwojenia i rozbudza wzajemne między 
panami nienawiści. Przez matactwa Bony utracił 
Z. wiele z dawnego zaufania. Jak poprzednio 
przez jej intrygi nie przyjęto nowego kodeksu 
praw (z 1534 r.), tak w kilka lat później, z powo- 
du metryki koronnej i cel królewskich oraz uchwa- 
lonej 1535 r. egzekucji praw i statutów, przyszło 
pode Lwowem 1537 do formalnego rokoszu, znane- 
go w historji pod nazwą Glinian skiego rokoszu 
(eb.) albo Kokoszę ioojny (ob.). Zaznaczyć tu 
jeszcze wypada wcielenie do Korony Mazowsza 
(oh.) 1526 roku i początek tworzenia się Kozaezy- 
zny (ob. Kozacy). Pod koniec rządów Z. Boua 
przywłaszcza sobie całą niemal władzę, burzy sej- 
my i podkopuje powagę władzy monarchicznej. 
O ile pierwsza połowa panowania Z. piękny przed* 
stawia widok, o tyle druga smutny daje obraz. 
Wartość poniewieranego w ostatnich latach króla 
okazała się w całej pełni po jego śmierci. Naród 
uczcił pamięć samego króla całoroczną żałobą. 
Historja też wydaje sąd dla Z. jak naj pochlebniej- 
szy. Z. jest niezawodnie jednym ze znakomit- 
szych naszych królów. Pracowity, energiczny, 
wytrwały, umiarkowany, umysłu wzniosłego, ro- 
zumu niepospolitego, wielce sprawiedliwy, bezin- 
teresowny i szlachetny, w razie potrzeby śmiały 
i waleczny, pracował Z. wyłącznie dla pożytku 
narodu, wszystko chciał własnym przykładem pod- 
nieść, uszlachetnić i miłością dobra publicznego 
zapalić. Gorliwy katolik, a mimo to toleraut i dla 
iaowierców względny, za zadanie życia postawił 
sobie utrzymać pokój nazewnątrz, zgodę między 
stanami wewnątrz, a całemu narodowi zapewnić 
byt dobry. Szanował on i cenił wolność, ale obok 
tego pragnął zachować cały majestat władzy mo- 
narcbie&net; stawia więc wysoko duchowieństwo, 
ale przeciwia się wszechwładzy papieskiej, chce 
utrzymać powagę senatu, jako podporę króle wsko- 
ści, a szlachtę burzliwą wziąć w karby karności. 
Dobrobyt materjalny podnosi się za Z. wysoko, 
a jednocześnie z nim poczyna kwitnąć literatura, 
krzewi się pięknie oświata, i Polska staje w szere- 
gu państw najpotężniejszych. Oiemnemi strona- 
mi tych czasów błogich są: rozwielmożająca się 
duma możnowładodw, prowadząca do pol i ty kowa- 
nia na własną rękę, burzltwość szlachty, częsta 
swawola duchowieństwa, większy ucisk miast 
i większe ujarzmienie ludu. — Słusznie nazywa- 
ją czasy Z. początkiem epoki złotej w dziejach 
naszych. Utrata Smoleńska i małżeństwo z Boną 
to także klęski niemałe, a «a błędy polityczne 
uważać też trzeba sekularyzację Pras i serdeczną 



Digitized by V300QlC 



ZTGMUNT 



17f 




Zygmunt August. 



przyjaźń z Austrją.— 2. miał dwie żony: Barbarę 
(ob.) Zapolska i Bonę (ob.). Ż pierwszej zostawi! 
dwie eórki: Jadwigę (* 1513 roku, f 1673 roku; 
od 1535 roku żonę Joachima, elektora brande- 
burskiogo) i Annę (* 1515 r., f * 5 20 r.), z drugiej 
zaś następujące dzieci: Izabelę Zapolska (ob. Za- 
polska), Zygmunta Augusta, króla, Zofję (żonę 
Henryka brunświckiego, f 1575), Annę (ob. Anna 
Jagiellonka) i Katarzynę (ob. Katarzyna Jagiellon- 
ka/— Bogatem źródłem do dziejów Z. są „Acta 
Tomiciana*. 

Zygmunt II August, król polski 1548—71, 
syn poprzedniego i Bony Sforcji, * 1520 roku 
w Krakowie, 1 1572 roku w Knyszynie. Jeszcze 
za życia ojca 9 -letni Z. uznany byt przez Litwę 
za w. księcia 15 października 1529 roku, a wkrót- 
ce potem obrany królem polskim 18 grudnia t. r. 
i 20 lutego 1530 r. w Kra- 
kowie ukoronowany. Zosta- 
jąc ciągle pod okiem matki, 
Z. wychowywany był znie- 
wieśeiale. Bona trzymała 
go wśród kobiet, przyzwy- 
czajała do życia miękkiego 
i zamiast rozwijać, psuła 
w zarodzie męskość i dziel- 
ność charakteru. Spodzie- 
wała się bowiem, że przy ta- 
kiem pokierowaniu syna 
wszystko w państwie zna- 
czyć będzie i rządy w swe ręce zagarnie. Nie 
ziściło się wprawdzie przewidywanie Bony, ale 
złe wychowanie, mimo ogromnych zdolności i z na- 
tury silnego charakteru uczyniło z Z. człowieka 
nadto łagodnego, czasem nawet słabego, opieszałego 
i za mało energicznego. Grunt szlachetny pozostał 
przecież nieskażony. Wychowanie miękkie na- 
stroiło charakter Z. na ton tęskny, rzewny, poe- 
tyczny, zrobiło z niego w pewnym względzie ma- 
rzyciela, który mógł całe dni przesiadywać. 
W 1543. poślubił Z. Elżbietę (ob.) Baknszankę, ale 
Bona, obawiając się wpływu żony na syna, obcho- 
dziła się z nią źle, "chciała poróżnić młode mał- 
żeństwo i zatrzymała ją przy sobie, a króla młode- 
go (ho tak nazywano Z. w różnicy od ojca— sta- 
rego króla) wyprawiła na Litwę, którą od 1544 
zarządzał i prowadził dwór osobny w Wilnie. Po 
rychłej śmierci Elżbiety, otrutej pono przez Bonę, 
zakochał, się Z. w Barbarze (ob.) Radziwiłłównie 
i poślubił ją tajemnie, czem, gdy się tajemnica 
wydała, ściągnął na się wielką nienawiść Bony. 
Na Litwie sprawował Z. rządy z wielkiem wszyst- 
kich zadowoleniem. Po śmierci ojca wstąpił na 
tron 1548, i zaraz wynurzyła się Bprawa małżeń- 
stwa jego z Barbarą. Bona, niechętna synowej 
i nienawidząca jej, przez swe: kreatury podburzy-* 
ła przeciw królowi sejm piotrkowski, wielu po- 
słów i senatorów, z prymasem Dzierżgowskim aa 
czele, domagało się; usunięci a. <Barbaryv Krttl oka-* 
zał wolę niezłomną i stałością swą przeparł upór 



przeciwników, tak, że żonę ukoronował (1350), 
anajzawziętsi jego wrogowie, jak np. Kmita, pierw* 
si sio z nim pojednali. Bona tylko pozostała nie- 
przyjaźnie względem obojga królestwa usposobio- 
ną. Po rychłej śmierci Barbary (1551) poślubił 
Z. Katarzynę (ob.) Austrjaeką (1553), do której 
wkrótce uczuł wstręt nieprzezwyciężony i żył od 
niej zdała. Starał się nawet o rozwód, ale starań 
nie jego unicestwił ze szkodą Polski nuncjusz pa* 
pieski Commendoni (ob.). Puścił się wówczas 
król na życie nierządne i bolał nad tern mocno, że 
nie pozostawi narodowi męskiego potomka. NajmU** 
szą z ulubienic była mu Giianka (ob.). Przemie- 
szkiwał Z. najczęściej w oddalonym Knyszynie 
i tu swobodnie oddawał się miłostkom. Mie zapo- 
minał przecież nigdy o sprawach publicznych. 
Owszem mało który z królów naszych dbał tak 
o dobro państwa, jak Z. Dla pożytku narodu po- 
święcał wszystko, byle mu tylko zapewnić byt do- 
bry i przyszłość pomyślną. To było myślą prze* 
wodnią całego jego żywota. Wewnątrz kraju nur- 
tuje reforma, szerzy się coraz siluiej i stanowi, 
rzec można, ognisko życia narodowego owych cza- 
sów* Już sprawa Orzechowskiego (ob.) na sejmie 
1550 ujawniła gotującą się na duchowieństwo bu- 
rzę. Biskupi chwytają się przeciw różnowiercom 
środków surowych, zwołują częste synody, a He- 
zjusz (ob.) gotów się nawet posunąć do wszelkich 
prześladowań. Przeciw takim dążnościom ducho- 
wieństwa powstał stan świecki i wywiązał się stąd 
spór między obu stanami, ułagodzony przez króla 
ogłoszeniem 1552 tak zwanego interim, zabezpie- 
czającego tolerancję wyznań, ale nie mogącego 
powstrzymać prądu reformacyjnego nawet mimo 
kilku edyktów nieprzyjaznych różnowiercom. Na 
sejmie piotrkowskim (1555) domaga się wielu zwo- 
łania soboru narodowego, a Modrzewski, przyjaciel 
biskupa Uchańskiego (ob.), podnosi nawet myśl 
kościoła narodowego. Zagrożonego katolicyzmu 
broni przysłany na żądanie Ho zj u sza Lip po mani 
(ob.), nuncjusz papieski; żąda oa wytępienia re- * 
formacji, ale król sprzeciwia się temu stanowczo 
i zasadę tolerancji utrzymuje w całości. Nuncjuss 
swą gwałtownością zaszkodził nawet sprawie ka-' 
tolioyzmu. Innowiercy częste odbywają synody, ' 
ale zamierzone pojednanie sekt nie przychodzi do ' 
skutku. Sejmy zapełniają się przeważnie posłami' 
dysydenckimi, a wolność sumienia i słowa żadnych 
nie doznaje ograniczeń. Na sejmie egzekucyjnym ? 
(1562—63) stanęło wreszcie prawo, niszczące for* ' 
malnie jur yzdy keję biskupią, i duchowieństwo ' 
osłabło znacznie w swej gorliwości. Dopiero Gpm*^ [ 
jnendońi (ob.), nuncjusz papieski, nenowe rozbu- 
dza ^apał biskupów i poczyna się zwolna reakcja ' 
katolicka,* a objawami jej są: jprzyjęeie ustaw só* * 
boru trydenckiego i edykt parć3owski(15ft4), liry- < 
ganiający % kraju reformatorów cudzoziemskich', 
oraz upadek soboru narodowego,' popieranego ta* 
jem nie nawet' przez grymas* Uchańskiego, i spro* : 
wadzenie Jezuitów (1564). Wprawdzie trzy wy* 

Digitized by C^iOOClC 



177 



ZYGMUNT 



znania innowiercze: braci czeskich, tal wino w i Iute~ 
raa pojednały się na synodach sandomierskim 
i poznańskim (1570), ale katolicyzm mimo całej si- 
ły protestantyzmu bierze nad nim odtąd górę. Re- 
formacja wywarła wpływ ogromny na rozwój 
oświaty i literatury, która najpiękniej teraz właś- 
nie rozkwitła. Poziom umysłowy podnosi się tak 
wysoko, jak nigdy przedtem ani potem. Pod tym 
względem panowanie Z. stanowi ciąg dalszy zło- 
tej epoki, poczętej za Zygmunta I. Innym niemniej 
ważnym obok reformacji objawem źyoia zewnętrz- 
nego są prace prawodawcze, których szereg roz- 
poczyna tak zwany sejm egzekucyjny piotrkowski 
(1562—1563), a których następstwem była unja 
Litwy i Prus a Koroną. Mądry Z. 9 przewidując 
bystrym wzrokiem niebezpieczeństwo od wschodu, 

5 oświecił całe swe życie pracy około tej unji i dla 
obra narodu wszelakie ponosił ofiary. Sprawa 
egzekucji, ; mająca na celu odebranie z rąk pry- 
watnych nieprawnie posiadanych dóbr królew- 
skich, rozpoczęta na wspomnianym wyżej sejmie, 
przeprowadzona została ostatecznie na sejmie 
warszawskim (1563—64) i piotrkowskim (1567), 
a król z powiększonych przez to dochodów swych 
ezęść czwartą czyli kwartę przeznaczył na utrzy- 
manie żołnierzy zaciężnycb, czyli tak zwanego 
stąd wojska kwarcianego, Na pierwszych a tych 
dwu sejmów (1563—64) wyprowadził król sprawę 
unji t a chcąc z siebie dobry dać przykład i zarazem 
główną.do niej usunąć przeszkodę, zrzekł się dii$- 
dtictwa Litwy, przez co obdarzył ją wolną elek- 
cją i porównał z Polską. Jednakże z powodu opo- 
ru magnatów litewskich unja nie przyszła do skut- 
ku. Król mimo to przecież posuwał się naprzód, 
a to przez podniesienie na Litwie szlachty niższej 
do praw obywatelskich i politycznych i przez 
ogłoszenie nowo opracowanego statutu (1564), mo- 
cą którego władza sądownicza przeszła z rąk wo- 
jewodów i kasztelanów do sądów ziemskich wy- 
bieralnych. Nareszcie z taką gorliwością popiera- 
na przez króla unja stanęła ostatecznie na sejmie 
lubelskim 1569 r. (ob. Lubelska unja) i zespoliła 
z Koroną Litwę i Prusy. Co do spraw wewnętrz- 
nych zaznaczyć jeszcze potrzeba wznoszącą się 
do szczytu potęgę szlachty, obok swawoli dum- 
nych możnowładców. Z. jak i ojciec chciał się 
opierać na senacie, ale senatorowie częstokroć 
kierowali się prywata. Senat moralnie upadał, 
a patrjotyzmem i mądrością górowała nad nim 
izba poselska. Panowie występują już obok króla 
zaohwale, jakby niezawiśli władcy, królewięta 
z polityką na własną rękę. Pracując ustawicznie 
nad ulepszeniem i ustaleniem instytucji polskich, 
starał się też podnieść i miasta. Nadawał im przy- 
wileje, porównywał niektóre magistraty ze szlach- 
tą, wynosił mieszczan, ile mógł, na wyższe urzę- 
dy, w stosunkach zewnętrznych trzymał się stale 
polityki pokojowej. Żył więc w przyjaźni z Au- 
atrją, mimo że siostrzan jego, Zapolya, pozbawiony 
bjl Siedmiogrodu; zostawał też ciągle w dobrych 
Encr/klopedja pows techno* Tom XV L 



stosunkach z Turcją, mimo samowolnych wypraw 
panów polskich na Multany i Wołoszczyznę. 
Z Iwanem Groźnym tylko musiał prowadzić woj- 
nę przewlekłą, z powodu poddania Polsce Inflant 
(ob.) 1561 r. przez Gotarda Kettlera (ob.), mi- 
strza Mieczowców (ob.). Jednocześnie Szwedzi 
zagrażali w Estonji, i przeciw nim zawarł król 
przymierze z Fryderykiem II, kr. Danji (1563). 
Wojnę z Iwanem zaznaczoną utratą Połocka 
i zwycięstwami pod Ułłą (1564) i Czaśnikami, 
(1567) i przerwaną trzyletnim rozejmem (1571), 
ukończył dopiero Stefan Batory. Na Z. wygasła fa- 
milja Jagiellonów w linji męskiej. Wylany dla do- 
bra kraju, jeszcze w testamencie swoim pozostawił 
najpiękniejszy pomnik swej szlachetności. Upomi- 
na w nim bowiem naród do zgody, zostawia bło- 
gosłowieństwo tym, którzy ją wiernie dochowy- 
wać będą, a przeklina tych, którzyby rozrywać 
chcieli. Dla przyszłości Polski i to w czasach tak 
burzliwych, na jakie przypadło jego panowanie, 
zrobił Z. więcej aniżeli wielu innych królów. Pa- 
mięć też jego wieki przetrwa.— Lubił on życie 
swobodne, uciechy, rozrywki, igrzyska rycerskie, 
łowy, sztuki piękne, mianowicie muzykę, kochał 
nauki, wspierał hojnie uczonych, a sam słynny 
w całej Europie z nauki, piękną posiadał bibljo- 
tekę i był gorliwym opiekunem literatury. Wiel- 
kiej bystrości i przenikliwości rozumu, we wszyst- 
kich sprawach niepospolitą okazywał roztropność, 
stałość i niezłomność charakteru. Serdeczny, mi- 
ły, ujmujący, przystępny, dla wszystkich był 
łaskaw, nikomu najmniejszej nie chciał zrobić 

{irzykrośoi. Nienawidził jeno matki, która by- 
a przyczyną wielu osobistych jego nieszczęść 
i życie mu zatruwała. Porów. Gołębiowskiego 
„Czasy Zygmunta Augusta* (2 t., Wilno. 1851). 

Zygmunt 1U, król polski 
1587— 1632 i szwedzki 1592 
—1604, wnuk Gustawa Wa- 
zy, a syn Jana III, króla 
szwedzkiego, i Katarzyny 
Jagielonki, córki Zygmunta 
Starego, * 1566 w Grieps- 
holmie w więzieniu, w któ- 
rem Katarzyna towarzyszy- 
ła wężowi, wtrąconemu 
przez brata jego Eryka IV. 
Wychowany przez matkę 
i Jezuitów w wierze ka- 
tolickiej, gorącym był jej zawsze wyznawcą 
i obrońcą. Jako potomek Jagielonów po kądzieli 
wybrany został królem polskim i 1587 r., głów- 
nie za staraniem ciotki swej Anny Jagielonki 
i Jana Zamojskiego, który wolał jego popierać, 
aniżeli przyjąć Rakuszanina, i zaraz po koronacji 
Z. wyruszył przeciw jego rywalowi arcyksięciu 
austrjac; ten pod Byczyną pobity i wzięty w nie- 
wolę (1588), za zrzeczenie się pretensji do korony, 
odzyskał swobodę mocą układu będzińskiego 
(1589), ale wbrew umowom nio przestał długo 

Digitized by V^iOCK7lC 




Zygmunt III. 



ZYGMUKT 



17% 



jeszcze rościć pretensji do tronu polskiego, Z. za- 
równo swą powierzchownością, jak i charakterem, 
nie podobał się wcale Polakom. Niechęć ta wzmog- 
ła się bardziej jeszcze, kiedy Z., wyjechawszy 
(1589) do Rewia, dla widzenia się z ojcem, prowa- 
dził tajemne z Ernestem, arcyks. austr., konszach- 
ty i pod pewnemi warunkami gotów był zrzec się na 
rzecz jego korony polskiej. Nie pozyskał też so- 
bie młody król wszechwładnego dotąd Zamojskie- 
go. Pierwszem nasieniem niezgody między nimi 
była sprawa Estonji, którą król w paktach kon- 
wentach obowiązywał się przyłączyć do Polski, 
a teraz przyrzeczenia nie dotrzymywał. Nieprzy- 
jaźń króla z Zamojskim w skutkach swoich była 
wielce dla Rzeczypospolitej szkodliwa. Jej owo- 
cem był sejm inkwizycyjny przeciw królowi 
(1592), a w bezpośredniem tej inkwizycji następ- 
stwie osłabienie i depopularyzacja królewskości. 
Miejsce Zamojskiego, który spodziewał się królem 
kierować, zajmowali u dworu Jezuici, dewotowie, 
intryganci, cudzoziemcy, lub Polacy zcudzoziem- 
czali, którzy odciągali króla od narodu i stanowili 
kamarylę, działającą wbrew dążeniom iście naro- 
dowym. Z., człowiek dumny i uparty, flegmatycz- 
ny, niezdecydowany i wpływom zauszników przy- 
stępny, bez energji, siły ducha, bez zdoluości 
wojskowych i talentów cechujących rozumnego 
męża stanu, ulegał swej kamaryli i w eh wiłach 
stanowczych nie znajdował miru w narodzie, bo 
się mijał z jego interesami, a folgował własnym 
widokom osobistym lub dynastycznym. Za głów- 
ne swe zadanie położył on zniszczenie w Polsce 
reformacji i przywrócenie dawnej przewagi kato- 
licyzmowi. Gorliwie wspierany przez Jezuitów, 
dokazał tyle, że reakcja katolicka istotnie wzięła 
górę i zasiewała w umysłach fanatyzm, wielce 
w swych następstwach dla narodu zgubny. Z ten- 
dencją katolicką króla idzie w parze tendencja 
monarchiczna, podży wiana i popierana również 
przez Jezuitów. Z wyobrażeń swych monarchista 
absolutny, nie pojął Z. narodu i jego instytucji, 
nie smakował w jego wolnościach, zamyślał o pod- 
niesieniu władzy królewskiej, sprzeciwiał się swa- 
woli szlachty, ale złamać jej nie umiał, a narodo- 
wi się narażał, i to tern bardziej, że dla przepro- 
wadzenia swych planów wiązał się z Austrją, 
przez większość Polaków nienawidzoną. Wielo 
złego ściągnął też na Polskę przywiązaniem swem 
do korony szwedzkiej, kierując się polityką wię- 
cej osobistą aniżeli narodową. Po śmierci ojca 
swego (1592) wyjechał Z. za zezwoleniem sejmu 
•do Szwecji, dla ojjęcia korony dziedzicznej. Uko- 
ronował się wprawdzie jako król szwedzki 1594, 
Ale wracając do Polski musiał mianować regen- 
tem Szwecji stryja swego Karola, zs. Sudermanji, 
który wyzyskując katolicyzm Z. i stając w obro- 
nie protestantyzmu zjednał sobie większość na- 
rodu i dążył wyraźnie do korony. Niezręcznością 
swą za drugiej bjrtności w Szwecji (1598) od- 
strychnął Z. od siebie wielu stronników, tak, że 



ostatecznie zosta? usunięty od tron*, a stryj jeg» 
na sejmie w* Norkftpiug 1604 r. ogłoszony królem 
szwedzkim pod imieniem Karola IX. Ponieważ 
jednak Z. nie chciał zrzec się praw swych do tro- 
nu, przeto uwikłał Polskę w 60-letnią nieszczęśli- 
wą wojnę, w której początkowo mieli Polacy po- 
wodzenie (świetne zwycięstwo pod Kirchholmeta 
1605), ale po śmierci Karola IX zmieniło się po- 
łożenie, gdy wstąpił na tron dzielny Gustaw Adolf. 
Zdobył on Inflanty i większą część Prus i dopiera 
kiedy postanowił dać pomoc protestantom nie- 
mieckim, zawarł 1629 r. sześcioletni rozejm, mocą 
którego zatrzymała Szwecja część lnflaut i kilka 
miast pruskich. Po śmierci Zamojskiego (1605), 
który, stojąe na czele opozycji niezadowolonej 
i z wewnętrznej i z zewnętrznej polityki króla, 
powściągał, dopóki żył, swych stronników o4 
zbrojnego oporu, wybuchło powstanie czyli rokosa 
(1606—8) szlachty pod wodzą Zebrzydowskiego 
(ob.), Szlachta została wprawdzie pokonana, alo 
król nowemi opisany konstytucjami, nie mógł 
przeprowadzić zmian stanowczych. Rokosz te u 
wprawił szlachtę w pewnego rodzaju odrętwienie 
polityczne, a duchem buntowniczym zaraził woj- 
sko, które wiąże się w konfederacje, ilekroć razy 
nie otrzymuje żołdu. Jednocześnie, korzystając 
z zamieszek w carstwie Moskiewskiem, wynikłych 
z powodu Dymitrów Samozwańców, których sa- 
mowolnie wspierali panowie polscy, rozpoczął 
wojnę z Rosjanami (1609). W wojnie tej zbierali 
laury Żółkiewski (ob.) i Chodkiewicz (ob.), a Z. 
mógłby był łatwo pozyskać koronę carską dla sy- 
na swego Władysława, gdyby kierował się byt 
polityką roztropną i praktyczną. Tymczasem po* 
pełnił tyle błędów i taką okazał nieudolność, że 
Rosjanie, zamiast Władysława, wydieśli na tron 
carski Fiedora Romanowa (1612). Jedyną korzy- 
ścią tej wojny, prowadzonej dalej przez królewicza 
Władysława (1617—18), było odzyskanie poko- 
jem dywilińskim (11 grudnia 1618 r.) zdobytego 
1611 r. Smoleńska, oraz wielu innych grodów, 
jak Czernihów, Nowogród Siewierski, Drohobuż, 
Newel i t. d. Pod wpływem reakcji katolickiej 
przyszła do skutku w Brześciu 1696 r. unja reli- 
gijna kościołów greckiego i rzymskiego. Zbytnia 
gorliwość unitów, znajdująca poparcie w Jezui- 
tach i samym królu, wyradza się w nietolerancję, 
a ta jątrzy dyzunitów i rozbudza nienawiść w Ru. 
sinach, a zwłaszcza w Kozakach. Kozacy, niechęt- 
ni Unji brzeskiej, a nadto ograniczeni w swych 
prawach i przywilejach, otrzymanych od Batore- 
go, burzą się kilkakrotnie, a buuty ich, lubo za- 
wsze poskramiane, zostawiąjednak tlejące zarzewi t 
do przyszłego, a tak dla Rzeczypospolitej zgub- 
nego pożaru. Samowolność Kozaków i swawola 
panów, przedsiębiorących niejednokrotnie wyprą* 
wy do Mołdawji i Wołoszczyzny, oraz sojusz Z. 
z Austrją (1613) i udzielenie jej pomocy (1619) 
przeciw Czechom i Betlenowi Gaborowi, ks. Sie* 
dmiogrodu, wspieranemu przez sułtana tureckie* 

Digitized by V^iOCK7lC 



17* 



ZYGMUNT — ZYMOTfiCHNIKA 



pro, £ciągaj% aa Polskę niszczące napad j Tatarów 
i wojnę z Turkami. Bohaterska śmifchT 'Żółkiew- 
skiego i klęskę swoich ja polach Cecorskich 
(1620) pomścili Polacy świetnem zwycięstwem 
ehoeimekiem, odniesionem 1621 r^ nad potężną 
armją sułtana Osmana. Po takie m powodzeniu nie 
myślał Z. ani o stanowczem uporządkowaniu sto- 
sunków Ukrainy, ani też nie skorzystał z nieJ$ód 
tatarskich, które w osobie nastręczającego^się do- 
browolnie Szahin Giraja dawały, wyborną spo- 
sobność zhołdowania Krymu. Pod koniec żjfóia, 
widząc się zawiedzionym we wszystkich planach 
i wyrachowaniaoh, starał się Ż. ustępstwami oku- 
pić w Polsce przyszłość dla swej rodziny. — Pano- 
wanie 2., lubo jeszcze zaznaczone świetnem! czy- 
nami oręża polskiego, kryje już w sobie wszystkie 
zarodki niedalekiego rozprzężenia wewnętrznego, 
przygotowuje dla niego grunt do przyszłych nie- 
szczęść. Zcudzoziemczenie, zbytki i samowładcza 
buta opanowały możnych, szlachtę zaś domator- 
stwo i lenistwo; upadać zaczęły nauki, a powro- 
towi na łono katolicyzmu towarzyszyła źle pojęta 
dewocja, połączona nieraz ze szkodliwą nypokryzją 
(Szujski). Posiadał Z. wrodzoną łagodność cha- 
rakteru, był umiarkowany, miłosierny i pobożny; 
w życiu domowem odznaczał się największą czy- 
stością obyczajów i nie lubił zbytków; stroił się 
po niemiecku i duchem cudzoziemczyzny przesiąk- 
ły, sprzyjał szczególnie Niemcom. Celował tak- 
że niezwykłą biegłością w snycerstwie i jubiler- 
stwie i robił "zegary, monstrancje, kielichy; pra- 
cami swemi ozdobił wiele kościołów. Z. dwukrot- 
nie był żonaty z arcyks. austrjackimi; z pierw- 
szej żony, Auny, miał 3 córki: Annę Marję i dwie 
imieniem Katarzyny, zmarłe w młodocianym wie- 
ku, oraz syna Władysława; z drugiej, Konstancji, 
córkę Katarzynę, zaślubioną Filipowi Wilhelmo- 
wi, palatynowi Reuu, i syaów: Jana (* 1607, 
1 1608), Jana Kazimierza, Jana Alberta, biskupa 
warmińskiego, potem krakows. i* 1612, f 1634), 
Karola Ferdynanda, biskupa wrocławsk. (1613, 
tl655) i Aleksandra Karola (* 16U, f 1635). 
Por. Niemcewicza „Dzieje panowania Zygmunta 
111" (3 t., Warszawa, 1829 r.); Siarczyńskiego 
.Obraz wieku panowania Zygmunta 111, zawiera- 
jący opis osób żyjących pod jego panowaniem** 
(2 t., Warszawa, 1828); tegoż „Obraz panowania 
Zygmunta III, obejmujący obyczaje, religję, oświe- 
cenie i t. d.* (2 t, Poznań, 1843—58). 

Zygmunt Antoni, pseudonim Zygmunta Pa- 
para. 

Zygophyllaceaa (ParolUtowate), rodzina roś- 
lin dwuliścieniowycb, mająca następne cechy: 
kielich 5 rzadko 4 działkowy, korona o 5 lub 4 
płatkach wolnych, podzawiązkowych; pręciki 
w liczbie podwójnej względem płatków; zawiązek 
zwykle 4 — 5 komóreczkowy, o szyjce i znamieuiu 
pojedynczem; owoc torebko waty, rzadko nieco 
mięsisty, o 4—5 komórkach, zwykle 1 nasiennych. 
Należą tu zioła, krzewy i drzewa o gałęziach ezę- 




Kwiat buzdyganka 
(Tribulus). 



sto stawowato-węzło- 
watych; liśc^ parzy- 
sto lub nieparzysto- 
pierzaste; o listkach 
często nierówno bocz- 
nych; Iwialy dwu- 
płciowe, pojedynczo 
lub po 2 albo 3 osą-; 
dzone. Liczy się tu 
około 140 gatunków. **'-' 
Są rozprzestrzenione na całej ziemi, ale główni* 
w ot o licach cieplejszych obu stref umiarkowa- 
nych; riwiera ją pierwiastki żywiczne, ostre 
i gorzkie; htaktóre wydają woń przykrą, odurza* 
jącą; drzewiaste wydają drewno J)**dzo twarde, 
wyborne pod wzg-lędeift^inhicznyau -••■*- 

Zygaphytlum (Parolut), rodzaj roślin z rodzi- 
ny Zygophyilaceae, obejmuje zioła i krzewy o liś- 
ciach mięsistych, głównie w Afryce i Azji środko- 
wej. Z. fabago, w Syrji i Maurytanji, uprawia się 
często w Europie w ogrodach; liście stanowią śro- 
dek przeciwrobaczny i przeciwsy fili tyczny, pąki 
używają się jak kapary. 

Zygotporme, jar zmosarodniki, ob. Wodorosty. 

Zygrowski, z łacińska Zigroviu$ Jan, teolog 
kalwiński i wierszopis, * 1574 w m. Wieruszowie, 
f 1624 w Wilnie. Po ukończeniu nauk w akade- 
mji krakowskiej, przeszedł 1596 na wyzuanie bel- 
weckie, a poświęciwszy się stanowi duchownemu, 
pełnił początkowo obowiązki ministra przy zbo- 
rze w Pamowcaoh na Podolu, poczem 1611 prze- 
niósł się na Litwę, został senjorem nowogródzkim, 
a 1616 wileńskim. Wydał: .Goniec kościoła kato- 
licko-reformowanego, przynoszący Diatrybę albo 
porównania wiary i t. d.* (Paniowce, 1608); „Epi- 
chrema albo dowód porządnego posłania na urząd 
pasterski i t. d." (t., 1609); „Th es es et antitheses 
de invocatione Sanctorum* (t., 1809); „Tobjasa 
czyli pobożne rozmyślania, modlitwy i pieśni" (t., 
1609); „Papopompe albo posłanie papieża z odpra- 
wą na misje Lutrową Zwingljuszową* (t., 1611); 
kilka kazań pogrzebowych i in. 

Zykowickie ataroatwo niegrodowe było po- 
łożone w województwie Wileńskiem, pow. Osz- 
miańskim. Podług spisów podskarbińskich z roku 
1766, było w tym czasie w posiadaniu Łojki (czy 
słynnego historyka i publicysty nie mogliśmy 
sprawdzić), po którym dzierżył te dobra narodowe 
Koziełło, opłacając z nich kwarty zip. 298 gr. 3. 

Zymicjuas Andrzej, u Jochera niewłaściwie 
Ziemickim nazwany, kapłan zakonu św. Pawła 
w Krakowie na Skałce, jest autorem najdawniej- 
szego opisu obrazu N. Panny Marji Częstochow- 
skiej p. t.: „Skarbnica kościoła Jasnej Góry Czę- 
stochowskiej, w której się zamyka historja o cu- 
downym obrazie Panny Marji z dawnych historji 
pilniej niż przedtem zebrana 4 (Kraków, 1618). 

Zymotechnika, racjonalne prowadzenie prze- 
mysłu, polegającego ua procesach ierineutacji, jak 
gorzelnictwa lub piwowarstwa. 



Digitized by 



Google 



fcYNIBW — ZYZMA 

Zynłew Mateusz, obywatel litewski pod koniec 
XVIII wieka. Byl niegdyś rządcą generalnym u 
kniaziów Massalskich w Wiej siej ach i na stano- 
wisku tern zbogacił się, nie straciwszy mimo to ani 
przyjaźni ani szacunku swych chlebodawców. Na- 
bywszy następnie Wiejsieje, zamienił zaraz tę wio- 
skę na miasto, by przynieść ulgę poddanym, prze- 
ciążanym rozmaitemi podatkami. Otrzymawszy 
potem starostwo Berznickie, obrany został posłem 
starodubowskim na sejm delegacyjny do zatwier- 
dzenia rozbioru Rzeczypospolitej, a stąd znowu 
wybrany został delegatem. Za to otrzymał 1775 r. 
na 50-letnią własność starostwo Rumszyńskie. Od 
1778 sędzia grodzki wołkowyski, złożył po jakimś 
czasie ten urząd, ożenił się z Wiktoiją Ogińską, 
krewną Massalskich. Jako stronnik Targowicy, 



180 

obrany był 1792 konsyljarzem generalnym konfe- 
deracji litewskiej z powiatu Wołkowyskiego. Po 
upadku Rzeczypospolitej, dostawszy się pod kor* 
don pruski, przybrał tytuł hrabiego. Umierają© 
bezdzietnie, wszystkie dobra swe zapisał Tadeu- 
szowi Ogińskiemu, blizkiemu krewnemu swej tony. 

Zyrjanie, ob. Syrjanie. _£ ^ 

Zyrkon, ob. Cyrkon. 

Zyzanl, ob. Tustanowscy. 

Zyzemski, herb: Na tarczy 
lew, na tylnych nogach wspar- 
ty, z przedniemi wyciągnięte- 
mi do podskoku. Nad hełmem 
mitra książęca. 

Zyzma, pseudonim Edwarda 
Przewóskiego. Zyzemskw 




Digitized by 



Google 



z. ź. 



• Ź, Ż, spółgłoski, ob. Z. 
- Żaba. Nazwisko rodziny pochodzącej z tegoż 
domu, eo Stetkiewiczo wie, herbu Kości esza. Naj- 
dawniejsze wspomnienia o Żabach sięgają czasów 
Zygmunta Augusta, który w r. 1556 nadal Bohda- 
nowi Siemionowicsow Żabie chorcstwo kiernow- 
•kie. 

Żaba Borys, był za Stefana Batorego rotmi- 
strzem kozackim i 1578 zdobył Dynaburg. Ż. roz- 
gałęzili się w dawnych województwach: Polockiem, 
Witebskiem, Mścisławskiem, Smoleńskiem i Nowo- 
gródzki cm, gdzie piastowali różne urzędy ziem- 
skie i do senatorskich doszli krzeseł. 

Żaba Jan Kazimierz, syn Hieronima, pułkowni- 
ka husarskiego, był także pułkownikiem, a kilka- 
krotnie i regimeutarzem wojsk litewskich. Depu- 
tat ńa trybunały, poseł na sejmy, został 1721 wo- 
jewodą mińskim. Pierwszy to więc był senator 
w rodzinie. Na sejmie 1726 r. wyznaczony był do 
układów z cesarzową Katarzyną i z posłem szwedz- 
kim. Zostawił on pięciu synów: Hieronima, staro- 
stę koszańskiego, Stanisława i Ignacego, Jezuitów: 
Djonizego Bazyljana i Franciszka; f 1754. Ostat- 
ni syn jego, Franciszek, wyrobił dla dziedziczne- 
go miasta Uszacza magdcburgję w r. 1758. 

Żaba Walerian Antoni, brat Jana Kazimierza, 
kasztelan połocki, często poseł i deputat, raz mar- 
szałek trybunału skarbowego w Litwie, od r. 1730 
kasztelan brzeski, słynął w Litwie z wymowy. 
W r. 1736 został kasztelanem połockim i f 1753. 

Żaba Jan, syn poprz., starosta starodubowski, 
trzy razy poseł, pułkownik powiatu Starodubow- 
skiego na sejm elekcyjny w r. 1733, marszałek 
trybunału skarbowego, f 1747 wUszaczu. 

Żaba Tadeusz, wojewoda połocki, trzeci sena- 
tor w tej rodzinie, dsiedzic dóbr Świady, nad rze- 



ką Jassą, w pow. Orszańskhń. Mianowany woj** 
wodą r. 1786, po pierwszym rozbiorze kraju był 
obywatelem Rzeczypospolitej i poddanym cesa- 
rzowej Katarzyny. Najsławniejszy to zŻabów, ale 
nie cnotą, patrjctyzmein, charakterem, zacnością,' 
tylko dzikością swoją. Okrutny, dumny, niewyro- 
zumiały, postępowaniem swojem przypominał on 
czasy saskie, w których panom zbyt wiele było 
wolno dokazywać. Czas śmierci jego niewiadomy, 
ale w każdym razie przeżył Rzeczpospolitą. 

Żaba August Kościesza, mylnie nazywany Ale* 
ksandrem, orjentalista, * 1801 w Królestwie Pol- 
akiem, f 1894 w Smirnie; w roku 1824 wstąpił 
w Petersburgu do departamentu komunikacji, po 
roku wziął uwolnienie i poświęcił się nauce języ- 
ków wschodnich, od 1828 r. drogoman przy kon- 
sulacie rosyjskiem w Jafie, pełnił te obowiązki 
następnie w Salonice i Smirnie, od 1848— 66 kon- 
sul w Erzerum, po wzięciu emerytury osiadł 
w Smirnie. Napisał: „Recueil des notices et rćcits 
de la litterature et de tribus du Kurdistan" (Peters- 
burg, 1861). Jego „Słownik kurdyjski i francu- 
ski* 4 przełożył i wydał pod swojem nazwiskiem /u- 
ati. Ż. posiadał jeden z najbogatszych zbiorów mo- 
net wschodnich. 

Żaba Napoleon Feliks, brat Augusta, literat, 
* 1803, 1 1885, przed r. 1830 służył w wojsku pol- 
skiem, po upadku powstania Listopadowego udał 
się za granicę i osiadł w Anglji, odbywał podróże 
naokoło ziemi, był profesorem i rektorem uniwer- 
sytetu w Buenos Ayres. Wydał dzieło: „Rozrywka 
moja na rok 1826 płci pięknej poświęcona* (War- 
szawa, 1826); „Romans w listach orygiualuy: 
Wszewłod i Ewelina (tamże, 1826); „Lilja na roić 
1827* (tamże,1826): „Dwaj bracia żeglarze" (tam- 
że, 1830); „Poezje 44 (Petersburg, 1830); „The 

Digitized by V^iOCK7lC 



ŻABA — ŻABY 

principal features of tbe history and literaturę of 
Polani* (Londyn, 1856). 

Żaba 9 ob. Żaby. 

Żabozyo Jan, lub Jan z Żabczyca, mierny lecz 
płodny wierszopis XVII wieku, dworzanin Mnisz- 
chów, napisał i ogłosił między innemi: „Żegnanie 
ojczyzny Marjanny Mniszchówny, wojewody san- 
domierskiego córy" (Kraków, 1606); „Mars mo- 
skiewski krwawy a (Umże, 1606); „Poseł mo- 
skiewski* (tamże, 1605); „Kolęda poborowa 
na rok 1628* (t.,1627); „Quaternio, w którym wy- 
rażają się Boskie sprawy niepojęte aniołów, nieba, 
ziemi i t. d.* (t., 1629); „Czwartek nowy, w któ- 
rym wyrażają się obyczaje ludzi rozmaitego sta- 
nu* (t, 1630): „Symphonie anielskie czyli Kolę- 
da* (1642); „Praktyka dworska przez J.Z. do dru- 
ku podana* (b. m. dr. i r.); „Polityka dworska" 
(b. ra. dr. i r.). 

Żabie, wielka włość w Galicji, obwodzie Koło- 
niyjskiin; w pobliżu leży najwyższy szczyt gór Kar- 
packich w tej okolicy, Czarnohora nazywany. 

Żabienleo (Alisma), ro- 
dzaj roślin z rodziny ża- 
Meigowatyah, jaechuje się 
kwiatami obupłłnbwemi, ko- 
roną 3 -płatkową, 6 p^Jfli- 
kami i owockami .jfldwna- 
sienuemi. Najwięcej zna- 
nym gatunkiem jest babka 
itoodna (A. plantago) % o liś-, . 
eiach'pddłUŹaiejajowatycli, : ' 
spiczastych, i kwiatach, 
białych lub biało-różo- 
wych; rośnie częstd w sto- 
jących wodach. Korzcu 11 * 
i ziele są ostre i używały 1 '"- Żabie nieć. ^ 
się niegdyś przeciw szkor-*''*' 1 a kwiat, b owoc. 
butowi, wściekliźnie i*tff.~ 

* ŻabieAcototfte (Alismactae) , rodzina roślin 
jednoliścieniowycb, ma następne cechy: kwiaty 
obupłciowe lulrodiaielnopłciowe, kłełićh trójdział- 
Kbwy, korona 3-płatkó'wa, pręcików 6 lub więcej 
o pylnikach 2-komórkowych; oweaki suche, nie- 
pękające, bądź od początku rozdztółone i 1-nasien- 
ne, bądź też dzielące się dopiero ^frzy dojrzewaniu 
i 1 lub 2 nasieanof Należtfto zioła wodne, o liś-